Dodaj do ulubionych

demencja mamy

28.09.19, 18:02
Jeśli pamiętacie moje poprzednie posty o mamie, wiecie, że nie mam łatwej z nią relacji. W mijającym tygodniu oznajmiła mi, że sąsiedzi porozumieli się między sobą i podsłuchują ją via telewizor.
Oznacza to niestety, że demencja puka do drzwi, o ile już nie zagościła na dobre.
Mama nie chce się leczyć w ogóle. wg jej słów chce się zestarzeć z godnością, co wyklucza jakąkolwiek wizytę lekarską.
Opieka nad kimś kochanym z demencją jest trudna. A co dopiero opieka nad kimś toksycznym z demencją...
Co robić drogie bravo, żeby nie zwariować samemu?
Edytor zaawansowany
  • ga-ti 28.09.19, 19:16
    Nie znam Twojej sytuacji, wnioskuję, że nie masz rodzeństwa oraz, że ojciec albo nie żyje, albo nie utrzymujecie kontaktów.
    To może mama ma jakieś rodzeństwo, kuzynostwo albo choć dobrą sąsiadkę, koleżankę? Przydałby się ktoś, kto trzymałby z Tobą wspólny front, pogadał z mamą, namówił na leczenie, Ciebie może nie chcieć słuchać, ale gdyby przemówił jej ktoś w podobnym wieku, z doświadczeniem życiowym, to może by posłuchała.
    Tobie też ktoś bliski by się przydał w realu, bo my tu sobie pogadamy, a z problemem zostaniesz sama. Ktoś, z kim byś się mogła naradzić, co dalej, co w sytuacji postępu choroby.
    Pewnie przyjdzie Ci szukać najpierw opiekunki/pomocy socjalnej, a później ośrodka.
    Może domowa wizyta, wcześniej powiadomionego o sytuacji lekarza, gdyby mama była wciąż na nie?
  • kia5 28.09.19, 19:40
    Tata nie żyje, rodzeństwo mamy nie żyje. Ja nie mam rodzeństwa. Z rodziną mama stopniowo albo się skłóciła, albo zerwała kontakty.
    Wizyta domowa nie wchodzi w grę.
    A wspiera mnie moja własna rodzina, ale nic chcę ich za bardzo obciążać. I tak robią bardzo dużo.
  • aquella 28.09.19, 19:24
    przygotować zaplecze lekarskie, opiekuńcze i przyjacielskie bo trudny czas przed Tobą
  • cruella_demon 28.09.19, 19:35
    Ooo współczuję. Obawiam się, że "zagościła na dobre". W przypadku mojej babci, jak miała fazę, ze sąsiadka ją śledzi i puka nocą do drzwi, to był początek końca niestety.
    Opieka była koszmarem, mimo, że babcia do tej pory była kochana i chyba tylko dzięki temu przetrwaliśmy, a babcia w sprawie leczenia była akurat ugodowa i grzecznie brała leki.
    Nie mam pojęcia co ci radzić. Ja bym starała się podstępem/prośbą/groźbą załatwić wizytę u psychiatry, najlepiej psychogeriatry, a ewentualne leki dosypała do herbaty, gdyby nie chciała brać.
    Zastanów się już teraz, na czyją pomoc możesz liczyć, bo będzie ci potrzebna i fizycznie i psychicznie. Zastanów się czy jest ktoś z kogo zdaniem mama się choć trochę liczy, ewentualnie może wizyta domowa, jak lekarz przyjdzie pogadać, to może go nie wyrzuci.
  • kia5 28.09.19, 19:45
    Niestety, nie jestem w stanie kontrolować brania leków, bo mieszkamy w rożnych miastach. Opiekunki odwiedzającej mama nie chce. Przeprowadzka do mojego miasta do tej pory należała do opcji OUT OF QUESTION. Teraz może ewentualnie by sięzgodziła, ale są warunki - mam przenieśc jej dwa pokoje (z czterech z rodzinnego domu) tak jak są. Zrobić wierne kopie - ustawienie mebli,meble, dekoracje, etc.
  • 71tosia 29.09.19, 21:09
    akurat zabranie starych mebli czy zrobienie podobnych dekoracji nie jest zlym pomyslem, mama bedzie sie pewniej czula majac wokol siebie znane jej otoczenie. Wyrwanie z takiego znanego otoczenia to stres, który przyspieszy demencje.
  • bei 28.09.19, 19:35
    Czy mama jest domatorką?’ Pytam, bo gdyby nie, to łatwiej można namówić na świetlicę...
    Myślę, ze toksyczność mamy wygaśnie. Będzie czuła się bezradna jak dziecko, przyjdą lęki☹️ Pośród znanych mi strasznych osób z demencją nie widziałam agresji, robienia na złość, ale nie mam wielkich doświadczeń. Czy masz gdzieś w pobliżu placówkę, której mogłabyś powierzać mamę pod opiekę na czas swojej pracy? Byłabyś spokojniejsza, a same zajęcia prowadzone z chorymi pomagają choć trochę zatrzymać postęp demencji-przynajmniej na samym początku. Czy mama ma ustawione leki? Dobrze jest skonsultować stan chorej z dwoma lekarzami. Mama mojej przyjaciółki po wyjściu ze szpitala miała źle ustawione dawki leków. Po konsultacji z psychiatrą i zmianie dawek stan b poprawił się. Chora nie ma lepszej pamięci, ale zelżała depresja, powróciło poczucie humoru, potrafi się śmiać ze swojej niezdarności.
  • cruella_demon 28.09.19, 19:52
    > Myślę, ze toksyczność mamy wygaśnie. Będzie czuła się bezradna jak dziecko, prz
    > yjdą lęki☹️ Pośród znanych mi strasznych osób z demencją nie widziałam agresji,
    > robienia na złość,

    Przepraszam bei, bo zwykle lubię cię czytać, ale tym razem pierdzielisz jak potłuczona. Miałam do czynienia z takimi ludźmi i prywatnie i zawodowo i osoby nieagresywne mogę policzyć na palcach jednej ręki. Negatywne cechy się nasilają, a agresję pogłębia lęk.
    Ponieważ przebieg choroby u różnych ludzi jest różny, ciężko od razu ustawić dobrze leki. A jak masz pecha, jak my w pewnym momencie z babcią, na którą nie działały żadne leki, już choćby zwykłe uspokajacze tylko po to żeby ją wyciszyć, w żadnej dawce, to masz przechlapane.
    I niech mnie ktoś źle nie zrozumie. Nie chcę dokuczyć autorce i jeżeli jej matka okaże się łagodna jak baranek i uległa, to tym lepiej, ale po prostu powinna się przygotować wcześniej na pesymistyczne scenariusze, żeby nie zostać z ręką w nocniku.
    I dodam, ze przy nasileniu demencji wcale nie agresja była najgorsza, bo babcia w sumie agresywna nie była poza momentami gdy czuła się zagrożona, tylko ciągłe ucieczki.
  • abasia0 28.09.19, 20:58
    Masz rację cruella, tak to niestety wygląda. Przecież psychiatra może przyjść do domu pod pretekstem, na przykład kontroli tego nieszczęsnego telewizora. Dobieranie dawki leku jest długie, to nie prosta sprawa. Są leki rozpuszczalne w ustach, jesli pacjent nie chce brać. Autorko, nie czekaj bo lepiej nie będzie a i na wizytę lekarza musisz poczekać i leki też od razu nie podziałają . Przestrzegam przed korzystaniem w takich sytuacjach z lekarzy rodzinnych, konieczny specjalista.
  • kia5 29.09.19, 08:22
    Pomysł z panem do telewizora jest niezły. Ale nie na tym etapie, bo skąd potem leki? Kto przepisał?
    Boshhh, miałam ostatnio trochę zawirowań i dużo pracy. Załatwiłam wszystko i miałam nadzieję, że sobie trochę pożyję w spokoju. A tu takie coś..
  • bistian 29.09.19, 08:46
    cruella_demon napisała:

    > Przepraszam bei, bo zwykle lubię cię czytać, ale tym razem pierdzielisz jak pot
    > łuczona. Miałam do czynienia z takimi ludźmi i prywatnie i zawodowo i osoby nie
    > agresywne mogę policzyć na palcach jednej ręki. Negatywne cechy się nasilają, a
    > agresję pogłębia lęk.

    Ludzie z demencją bardzo różnie reagują. Myślę, że mężczyźni jednak dużo gorzej sobie z tym radzą i reagują agresją na coś, czego nie kontrolują. Kobiety starają się zachowywać politycznie, jeśli opieka jest przyjazna i wybaczająca. Jasne, że to jest lęk, bo nigdy się nie wie, kto to się kręci po kuchni, chociaż jest to własna córka, więc są ciągłe pytania "kim pani jest?". Ale, są również sytuacje, że taka osoba rozmawia z kimś z rodziny, wszystkim wydaje się, że wie, z kim rozmawia, bo zadaje uniwersalne pytania, komentuje uniwersalnie, ale po wyjściu tej osoby, pyta, kto to był?
    Sprawdzają się jakieś gadżety pozwalające się zaczepić, jakieś ulubione rzeczy czy zdjęcia. Trzeba tłumaczyć to codziennie, ale chociaż jest jakieś zajęcie dla głowy.
    Najciekawsze są takie chwilowe stany świadomości. Ni stąd, ni zowąd, chory jest w pełni świadomy i się oburza, że ktoś go traktuje, jak dziecko. To są chyba też często jakieś sprawy niedokrwienne, bo są duże wahania stanu chorego, a po kieliszku wiśniówki na chwilę wyraźna poprawa.
  • milva24 29.09.19, 09:40
    Ale, są również sy
    > tuacje, że taka osoba rozmawia z kimś z rodziny, wszystkim wydaje się, że wie,
    > z kim rozmawia, bo zadaje uniwersalne pytania, komentuje uniwersalnie, ale po w
    > yjściu tej osoby, pyta, kto to był

    Też to znam. Autorce szczerze współczuję.
  • yuka12 29.09.19, 20:24
    Znałam starszą osobę z dość rozwiniętą demencją, która poprawnie odpowiedziała na wszystkie pytania pracownika socjalnego, by zaraz po jego wyjściu w ogóle nie pamiętać, że ktoś u niej był.
    Ale uważałabym z tym podziałem na płcie. Miałam i mam doświadczenie z osobami chorymi na demencję i naprawdę każdy przypadek jest inny. Ale najbardziej agresywna osoba, jaką spotkałam, była małą i kruchą staruszką. Pozory mylą.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • hanusinamama 30.09.19, 15:46
    Ja się zgadzam. Miałam do czynienie z tesciową i matką mojej tesciowej. Jedna za zycia cud człowiek, agresywna była paskudnie po demencji. Druga jaka wredna była za zycia to jeszcze wredniejsza sie zrobiła w chorobie. Podobnie moja babcia. Agresja sie pogłebiała...
  • 71tosia 29.09.19, 21:15
    bardzo tez ważne by sie nie odwadniała, starsze osoby często nie czują pragnienia, efektem są zaburzenia pamieci, kojarzenia etc. czasami bardzo nagle. Na szczecie zmiany są odwracalne po nawodnieniu.
  • bistian 29.09.19, 21:26
    71tosia napisała:

    > bardzo tez ważne by sie nie odwadniała, starsze osoby często nie czują pragnien
    > ia, efektem są zaburzenia pamieci, kojarzenia etc. czasami bardzo nagle. Na s
    > zczecie zmiany są odwracalne po nawodnieniu.

    Niekoniecznie, nerki przestają normalnie pracować, a to wstęp do dużych problemów.
    Ważne jest sensowne jedzenie, picie i regularna aktywność fizyczna, choćby w postaci spacerów. I częste i systematyczne odwiedziny rodziny i znajomych, rzecz jasna.
  • kia5 29.09.19, 12:55
    Właśnie zadzwoniła i powiedziała mi, że mam ja przeprowadzić z miejsca gdzie mieszka (dom rodzinny, który uwielbiała) gdziekolwiek indziej. Bo tego domu nienawidzi...
  • larix_decidua77 29.09.19, 19:32
    No i super. Wyprowadź ją do domu opieki.
  • 71tosia 29.09.19, 20:54
    pewnie za kilka dni zmieni jednak zdanie, ale wykorzystaj te moment i namów mamę na opiekunke. Nie kwestionuj tego podsłuchującego telewizora czy innych głupot które opowiada (racjonalne tłumaczenia ją raczej zirytują niż przekonają), Przekonuj argumentem ze bardzo się martwisz, że ty będziesz spokojniejsza jeżeli ktoś codziennie zajrzy do mamy. Zwykle w takich sytuacjach jest na początku protest ale później mama się przyzwyczai. Stan będzie się pogarszał, zacznij rozglądać sie na zapas za ośrodkiem, opiekunkami a przede wszystkim dobrym psychiatrą. Z lekarzem najlepiej porozmawiać samej, a mame na badania zabrac pod pretekstem 'zle jakos wygladasz, martwię sie '- nie mów ze to psychiatra, w starszym pokoleniu taka wizyta wzbudza panikę.
  • 71tosia 29.09.19, 21:05
    no i z mojego doświadczenia wynika, ze u starszych osób ta zgoda na opiekunkę czy lekarza jest kojarzona własnie rezygnacją z własnej godności (nie radze sobie, inni chcą mnie kontrolować, narzucają mi cos etc). Taka osoba chętniej zaakceptuje pomoc wtedy gdy przekonamy ją ze akceptując pomoc robi nam swojemu dziecku przysługę a nie dlatego, że sama tej pomocy potrzebuje wink
  • kia5 30.09.19, 14:49
    Niestety, sprawa przyspiesza - jestem na etapie poszukiwań domu opieki, a właściwie zol, gdzie mogłabym przebadać i podleczyć mamę nie mówiąc jej, że będzie badana smile i jaki jest cel ćwiczenia.
    Mam wyrzuty sumienia z powodu planów umieszczenia jej tam, chociaż wszyscy dookoła - lekarze, psycholog dla seniorów, znajomi mówią, że to najlepsze rozwiązanie. I właściwie jedyne w obecnych realiach. Mimo to mam wyrzuty. jak sobie z tym poradzić???
  • 71tosia 30.09.19, 15:17
    współczuje, nie da się zostawić mamy w jej domu i załatwić stalej opieki? Dzwon staraj się odwiedzać. Znajoma (kolezanka mieszka zagranica), ktora musiala umiescic mame w domu opieki, zorganizowała jej pania do towarzystwa, która niemal codziennie mame zabierala na spacer, z nia rozmawiala, czytaly razem książki a nwet chodzily do teatru - to znacząco opoznilo demencje. W domach opieki nikt nie pracuje ze starszymi ludzmi intelektualnie, wiec proces demencji ale tez degradacji fizycznej przebiega bardzo szybko.
  • kia5 01.10.19, 09:27
    Mieszkamy w różnych miastach. Minimalny czas na dotarcie "na już" to 3 godziny. Dzwonie już codziennie, jestem co tydzień. Mama nie chce nikogo obcego w domu. Nie chce iść tez do lekarza. Żadnego.
    Tu, gdzie chcę dać mamę są zajęcia w ciągu dnia, w tym terapia z psychologiem specjalistą od starzenia się (nie z kimś po kursie jedynie), są organizowane różne eventy. No i będę mogła być w ciągu 1/2 h u mamy jakby co.
    Ale najważniejsze, że mama nie chce być już w domu u siebie, bo - demencja - uważa, że sąsiedzi ją nękają i nagabują. Nękają ją poprzez samochody na ulicach i podsłuchując via TV. I mam ją - wg jej życzenia natychmiast stamtąd zabrać.
  • 71tosia 01.10.19, 16:09
    jeżeli mama chce mieszkac w ośrodku to inna sprawa, zwykle starsze osoby bardzo się przed tym bronia. Może tez w takim ośrodku przekonają ja do leczenia? Zastanow się tylko co zrobisz jeżeli mama zmieni zdanie, zrob plan B, bo to przy demencji ( a nawet bez niej) dość czeste.
  • kia5 01.10.19, 16:30
    No to jest pewien problem. Ale na razie jest wręcz entuzjastycznie nastawiona do tego zamieszkania w domu opieki.
  • kia5 01.10.19, 16:31
    Nie mam niestety planu B....
  • kamire12 02.10.19, 13:11
    a mozesz podać nazwę ośrodka, miasta?
  • kia5 03.10.19, 14:02
    Mam juz plan B - inny ośrodek. Zawsze to jakas zmiana. Dzięki dziewczyny za zwrócenie uwagi na koniecznośc posiadania czegos w zapasie.
  • bombalska 30.09.19, 16:01
    Juz skladaj papiery do sadu o ubezwlasnowolnienie. Choroba bedzie postepowac, a sprawa w sadzie potrwa z rok czasu i bedzie obejmowac rozne instytucje. Wlasnie w pracy przerabiamy ten temat - Alzheimer u osoby bardzo upartej i niewspolpracujacej. Jak dojdzie do etapu, ze nie bedzie kontaktowac, to nie podpisze zadnego swistka w szpitalu czy gdziekolwiek indziej.

    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • kia5 01.10.19, 09:28
    Jak już mamę zdiagnozują, to jest to opcja do rozważenia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka