Dodaj do ulubionych

Co robi emama?

29.09.19, 22:27
Parking przed galerią, CH w sensie, totalny młyn, samochody sznurkiem we wszystkich alejkach, skręcać można tylko dlatego, że inni przytomnie wpuszczają, w samochodzie macie dzieci lat 11, szt. 2, z tego 1 nie jest wasze. I nagle jedno mówi, że musi do łazienki, "Ok, wytrzyma", myślicie, "Musi wytrzymać, nie ma wyjścia, to nie niemowlę przecież..." No ale za chwilę mówi, że bardzo musi, a niedługo potem, że NAPRAWDĘ MUSI. Szans na miejsce zero, zostawienie samochodu tam gdzie stoi, w sensie na przejeździe, nie wchodzi w grę, bo zablokowałby wielopoziomowy parking. Co robicie?
Edytor zaawansowany
  • agonyaunt 29.09.19, 22:31
    Wysadzamy z dzieckiem własnym, każemy udać się do WC a potem czekać w konkretnym punkcie CH, po czym wracamy do szukania miejsca.
  • kamin 29.09.19, 22:33
    1. Wysyłam dzieci do toalety, sama tym czasie krążę po parkingu udając, że szukam miejsca.
    Lub
    2. Polecam wysiusianie się do pustej butelki po wodzie czy torebki foliowej, jeśli dysponuję czymś takim.
  • madame_edith 29.09.19, 22:33
    Kaze dzieciom biec do lazienki (razem dla kurażu), a sama stoje dalej w korku. Oczywiscie telefon, zebysmy sie potem znalezli. Mam ogarniete dzieci dodam, scenariusz do zrealizowania u nas bez problemu.
  • slonko1335 29.09.19, 22:40
    Wysyłam dzieci do toalety.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • kosmos_pierzasty 29.09.19, 22:46
    No i tak właśnie zrobiłam - wysłałam razem, ale trochę z duszą na ramieniu, że między samochodami muszą przejść. No ale nic mądrzejszego nie wymyśliłam. A potem się jeszcze dodzwonić do towarzystwa nie mogłam i tu już naprawdę zrobiło mi się słabo na chwilę. Na szczęście skończyło się dobrze. Taka przygoda smile
  • ajriszka 30.09.19, 00:47
    kosmos_pierzasty napisała:

    > A potem się jeszcze dodzwonić do towarzystwa nie mogłam i tu już naprawdę zrobiło mi
    > się słabo na chwilę.

    Ale i tak współczuję tych paru chwil grozy.
    Kiedyś w zoo podziwiałyśmy małe prosiaki, córka 9 lat podbiegła do zagrody obok a ja nie zauważyłam jakoś tego momentu. Była obok i nagle pusto. Rozglądam się a jej nie ma (przy tamtym boksie przykucnęła)...
    Czuję, że słabo mi...
    Wrzasnęłam jej imię takim głosem, że aż ludzie stojący obok mnie podskoczylismile
  • an.16 30.09.19, 11:42
    Cos z tobą nie tak?
  • ajriszka 30.09.19, 13:00
    A co masz na myśli?
  • ajriszka 30.09.19, 13:01
    Tak, myślałam przez chwilę, że ktoś mi dziecko porwał. I tylko minuty dzieliły mnie od zaalarmowania pracowników zoo.
  • kermicia 30.09.19, 20:50
    Ale że raz jeden przez 9 lat straciłaś córkę z oczu? Rozumiem, że można wrzasnąć za dwulatkiem, ale 9-latki to same do szkoły chodzą, a nawet jeżdżą tramwajem i tam na każdym metrze ktoś je może porwać.
  • jak_matrioszka 29.09.19, 22:47
    Jak jest korek na wyjeździe, to już po pierwszym " musze do WC" wysyłam oboje do toalety. Jak maja telefon to dobrze, jak nie maja, to umawiam sie w konkretnym miejscu. Jak znam dzieci, to opcja "wytrzyma, to nie niemowle" miała miejsce kilkanaście minut wcześniej, a opcja "zaraz popuszcze" jest kwestia chwili.
  • bigzaganiacz 30.09.19, 12:57
    jak 11 latek nie umie zaplanowac to niech szczy w gacie
  • kurt.wallander 30.09.19, 14:32
    bigzaganiacz napisał(a):

    > jak 11 latek nie umie zaplanowac to niech szczy w gacie

    w samochodzie ematki?
  • ajriszka 29.09.19, 22:48
    Pytam "dlaczego teraz?!"
    Jeśli to siku, a mam np.plastikowy kubek czy coś podobnego - to daję.
    Wysyłam dzieci do CH, do toalety i nakazuję aby potem czekały na mnie przy toalecie.
  • jematkajakichmalo 30.09.19, 03:40
    Mam na stanie jedenastolatkę, która dokładnie od roku jeździ sama do centrum do szkoły, jak chce to do miejskiej biblioteki (również w centrum), albo do konkretnego sklepu załatwić np. kupon na urodziny koleżanki. Nawet pół sekundy nie musiałabym się zastanawiać co mam robić - wysyłam dzieciaki do toalety i potem umawiam się z nimi w konkretnym miejscu.

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • ajaksiowa 30.09.19, 09:52
    Nie wysłałabym samych,w ostateczno$ci pod murkiem bym kazała sikać i zasłoniłabym,zawse w takich sytuacjach odwracam wzrok bo wiem że sytuacja musiała być nagła.

    --
    ,,Bóg dał nam Wolną Wole i Rozum,od Nas zależy co z Tym zrobimy,,
  • ewbal 30.09.19, 09:57
    Pod murkiem? Jedenastolatka? Bez komentarza
  • jak_matrioszka 30.09.19, 11:47
    Pod murkiem na zatłoczonym parkingu jakiegoś CH, czyli w miejscu gdzie pudełko zapałek trudno tak postawić, żeby nikt nie widział i jakieś 50m od najbliższej toalety. Tylko ematka taki czad wymyśli.
  • slonko1335 30.09.19, 11:49
    o rany, myślałam, że nic mnie tu już nie zaskoczy...a jednak....

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • ajaksiowa 30.09.19, 12:05
    Faktycznie troch€ odpłyn€łam co nie zmienia faktu że toy toye winny być w takich miejscachl,

    --
    ,,Bóg dał nam Wolną Wole i Rozum,od Nas zależy co z Tym zrobimy,,
  • slonko1335 30.09.19, 12:15
    ale po co skoro kila/kilkanaście/kilkadziesiąt metrów dalej jest normalna toaleta?


    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • gryzelda71 30.09.19, 12:05
    No ostatnio na klatce sąsiad złapał takiego sikającego 14latka. Wiem już skąd się biorą.
  • 45rtg 30.09.19, 12:10
    gryzelda71 napisała:

    > No ostatnio na klatce sąsiad złapał takiego sikającego 14latka. Wiem już skąd

    Za?
  • gryzelda71 30.09.19, 12:12
    ucięło
    skąd się tacy sikający po scianach biorą.
    A złapał na gorącym, czy raczej mokrym uczynku.
  • ajaksiowa 30.09.19, 12:30
    klatka schodowa nie jest na wolnym powietrzu a oburzonym życzę żeby nigdy nie musieli już ale to już ...siku.Mnie się to zdarza corocznie 1 listopada na Cmentarzu😳


    --
    ,,Bóg dał nam Wolną Wole i Rozum,od Nas zależy co z Tym zrobimy,,
  • ewbal 30.09.19, 12:47
    Ale tam była toaleta a jedenastolatek to nie dzidziuś. Ja akurat rzadko się czepiam, a to mnie szczerze zdziwiło. Zdarzyło mi się sikać na powietrzu, np. na górskim szlaku, gdzie do schroniska było daleko, ale w opisanej sytuacji toaleta była pod nosem.
  • gryzelda71 30.09.19, 12:52
    O co robisz na tym cmentarzu? Między grobami?
  • aerra 30.09.19, 15:32
    Przecież to 11-latki, a nie 4-latki. Niech wysiądzie i idzie do toalety, umawiamy się potem w konkretnym punkcie.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka