Dodaj do ulubionych

Kobieta stosująca przemoc!! Biedny miś!

01.10.19, 10:30
Państwo są po 40-tce, oboje. W związku około 20 lat (studencka miłość), maja dwoje dzieci.
Mieszkają w mieszkaniu należącym do pani, które kupiła sobie przed ślubem. Pani od zawsze pracuje na etacie + prowadzi działalność (wieczorami w domu). Pan tylko na etacie od 15 lat w tej samej firmie.

Siostra pana (ona mi się żaliła) przyznaje, że w rodzinnym domu brat zawsze miał taryfę ulgową w kwestii obowiązków domowych, matka głównie ją obciążała i od niej oczekiwała zaangażowania.
Państwo też znam, panią z zebrań w szkole i zajęć dodatkowych starszego dziecka, pana bardziej z widzenia. O pani mogę napisać, że kobieta "ciągle w biegu", spiesząca się. Ładna, atrakcyjna.

Państwu przestało się układać. No i teraz, po latach się okazało do czego szwagierka/synowa jest zdolna i jakie to zło wcielone, bo:
- przestała męża obsługiwać (w sensie, nie pierze jego rzeczy, obiad gotuje kiedy chce - misio wraca z pracy i nie ma ciepłego posiłku) - użyła argumentu: ja też pracuję i po powrocie z pracy mam prawo oczekiwać ciepłego posiłku,
- rano wychodzi do pracy i zostawia na męża głowie wyprawienie dzieci do szkoły (syn jest w liceum - sam się ogarnie, córka wczesna podstawówka - więc potrzebuje pomocy)
- z racji faktu, że miś ma dwie lewe ręce, pani do remontów, napraw wzywa fachowców, za które miś ma też płacić,
- jak dzieci były małe, opiekowała się nimi mama pani (codziennie przychodziła gratis), więc gdy teraz córka państwa się rozchorowała i pan łapał za telefon, żeby teściowa przyszła, usłyszał od żony, że albo sam bierze opiekę, albo niech przyjeżdża jego matka (matka pani trochę podupadła na zdrowiu),
- szwagierka/synowa potrafi wyjechać na weekend do spa z koleżankami i zostawić pana samego z dziećmi i pustą lodówką - zbulwersowanej teściowej przypomniała wcześniejsze wyjazdy męża z kolegami - wtedy teściowa, gdy syn wracał niekoniecznie trzeźwy nie widziała w tym nic niestosownego,
- pani od niedawna wydaje na siebie dużo pieniędzy (fryzjer, kosmetyczka, ciuchy) - pan wydaje od zawsze na swoje hobbi, pani twierdzi, że pracuje, więc wydaje swoje i panu nic do tego,
- pan żalił się mamie i siostrze, więc przyszły do pani porozmawiać i usłyszały, że skoro mu tak źle to niech się wyprowadzi i rozwiedzie - pani nie ma zamiaru go zatrzymywać i na siłę unieszczęśliwiać.

No i teraz panie koniecznie chcą pomóc bratu/synowi, bo ich zdaniem, to co robi jego żona to paskudna przemoc. Owszem miś może nie jest idealnym mężem i ojcem, ale nie można go tak gnębić.

Prawie się pokłóciłyśmy, bo uważam, że nie mają racji i nie powinny się wtrącać.
Też tak uważacie?
Edytor zaawansowany
  • mokrasa71 01.10.19, 10:37
    Popieram kobitkę smile
  • triismegistos 01.10.19, 10:41
    Co za zgroza. Trzeba zaktywizować nasze etatowe obrończynie gaci, przecież tak nie może być. Trzeba zorganizować dyżury gotowania obiadów i prasowania koszul uciskanego misia.

    --
    spotted madka to taki krzyk pustych macic.
    by mrozkagrazka
  • latarnia_umarlych 01.10.19, 13:28
    triismegistos napisała:

    > Co za zgroza. Trzeba zaktywizować nasze etatowe obrończynie gaci, przecież tak
    > nie może być. Trzeba zorganizować dyżury gotowania obiadów i prasowania koszul
    > uciskanego misia.
    >

    Haha. Pomyślałam "nie no, bez jaj, chyba nikt tu nie będzie bronił gaci", a tu 3, 2, 1... I już trzy etatowe obrończynie na stanowiskach. Normalnie prorok jakiś czy co?

    --
    http://i.giphy.com/xTiTnIfXulQHRJTNJu.gif
  • alpepe 01.10.19, 16:12
    etatowe, to rozumiem, najbardziej tę od schiz, której dzieci są obce, ale że lekarka też w tym chórku?

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • iwoniaw 01.10.19, 16:26
    No ja nie mogę uwierzyć, co czytam big_grin Żeby chociaż post startowy jakieś niuanse zawierał, których by się etatowe strażniczki patriarchatu mogły czepić i na nich konstruować obronę portek - ale widać, że nawet to im niepotrzebne big_grin


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • triss_merigold6 01.10.19, 16:36
    Wystarczy, że pan jest i chodzi do pracy. Alleluja, doceńmy, bo jeszcze zamknie się w sobie i oko mu zacznie latać. tongue_out
  • krypteia 01.10.19, 16:47
    triss_merigold6 napisała:

    > Wystarczy, że pan jest i chodzi do pracy. Alleluja, doceńmy, bo jeszcze zamknie
    > się w sobie i oko mu zacznie latać. tongue_out

    Triss uwielbiam Cię 😊
  • daniela34 01.10.19, 17:02
    triss_merigold6 napisała:

    > Wystarczy, że pan jest i chodzi do pracy. Alleluja, doceńmy, bo jeszcze zamknie
    > się w sobie i oko mu zacznie latać. tongue_out

    😂😂😂😂 A Ty wiesz jak to ciężko z takim latającym okiem hobby uprawiać. Pan będzie miał traumę.
  • lellapolella 01.10.19, 19:09
    To oko, to mu może do innej dolecieć i co wtedy? Katastrofa!
    big_grin

    --
    Zanim piękno zniknie z tego świata, będzie jeszcze przez chwilę istnieć jako pomyłka. M. Kundera
  • morekac 01.10.19, 19:18
    Oj tam, szybki rozwód.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • ira_08 01.10.19, 22:50
    Ja widzę tylko jolkę, ale się nie liczy, bo to kreacja forumowa "mam miękkie seldusko".
  • milva24 01.10.19, 10:41
    Już ją lubię big_grin
  • jola-kotka 01.10.19, 10:41
    Wszystko zalezy od skali i czestotliwosci tych zachowan pani.
  • triismegistos 01.10.19, 10:44
    😂

    --
    Rodziny niepełne i nietradycyjne to te, w których nie ma kota.
  • jola-kotka 01.10.19, 11:50
    Wcale to smieszne nie jest. Po pierwsze pani sama zgotowala sobie los sluzacej i pracujacej za dwoje. Nikt inny jej tego nie zrobil. Czyli popelniala bledy od poczatku . Teraz raptem przejzala na oczy i postanowila w sumie nie wiadomo co. Glupimi sposobami na sile odmienic meza . Pokazac mu swoja wyzszosc a moze wprowadzila taki stan tej " przemocy" chwile przed pozwem rozwodowym. A to nie tedy droga bo normalni ludzie ze soba rozmawiaja rozwiazuja problemy a nie bawia sie w dziwne gry. Pan jest dupa bo zamiast rozwiazywac problemy w domu z zona leci do mamusi pogorszajac moim zdaniem tym sytuacje. Oboje zachowuja sie dziwnie.
    No i nastepna sprawa ze takie zachowanie pani moze sie dla niej okazac zgubne bo za chwile panu sie znudzi i zostanie sama z dziecmi a nie wiemy czy na sto procent o to jej chodzi. Istotne jest tez to jaki wplyw branie tej opieki na dzieci itd. ma wplyw na pana prace bo jak to sa czeste zwolnienia to zaraz moze miec meza bez pracy. Kazdy egoizm nalezy przemyslec pod wzgledem zyskow i strat. Bo mozna przegiac i wtedy niechcacy narobic sobie wiekszych problemow. Nalezy tez pamietac ze drugi czlowiek tez ma swoje granice i przekroczenie ich tez moze nam przyniesc straty.
  • mona-taran 01.10.19, 11:59
    jola-kotka napisała:

    Nalezy te
    > z pamietac ze drugi czlowiek tez ma swoje granice i przekroczenie ich tez moze
    > nam przyniesc straty.
    No i pan chyba o tym nie pamiętał. To mu żona przypomniała. Dorosły facet chyba sobie zdawał sprawę, że żona to nie robot? To niech się nie dziwi, że po 20 latach zapierdolu nastąpiło zmęczenie materiału.
  • jola-kotka 01.10.19, 12:53
    Oczywiscie ze nie powinien sie dziwic ale tez zona powinna to jakos normalnie z nim zalatwic albo zakonczyc zwiazek a nie prowadzic gre w ktorej tak serio nie wiadomo o co chodzi.
  • ichi51e 01.10.19, 12:54
    O to to! W zwizku nie powinno byc tak „ja cierpialam 20lat to ty teraz nastepne 20” tylko powinno sie szukac rozwiazan w ktorych wszyscy sa szczwsliwi

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • mona-taran 01.10.19, 12:58
    Coś mi się wydaje, że ona nie zmieniła zasad tak z nienacka, tylko pewnie jakieś rozmowy na ten temat były, o których to siostra pana nie musi mieć wiedzy.
  • jola-kotka 01.10.19, 13:02
    Nawet jesli i sie nie dalo dogadac nalezy w takim razie sie rozstac. To co robi w tej chwili pani za moment doprowadzi do nienawisci miedzy malzonkami a rynkoszetem oberwa dzieci.
  • nenia1 01.10.19, 13:27
    jola-kotka napisała:

    > Nawet jesli i sie nie dalo dogadac nalezy w takim razie sie rozstac.

    Sama sobie przeczysz. W jednym poście piszesz, że pani powinna uważać, bo mąż ją zostawi, w drugim, że powinna się rozstać.
    Być może pani zastosowała zamiast radykalnego i jakże łatwego do napisania na forum "rozstań się" terapię behawioralną zamiast rzucać grochem o ścianę. Albo pan się zmieni albo nie, w każdym razie jest jakaś szans na zmiany w związku, w "rozstań się" nie ma żadnej.
  • jola-kotka 01.10.19, 14:20
    Nie przecze sobie tylko rozwazm na rozne strony bo nie wiemy jaki jest konkretny cel pani.
  • triismegistos 01.10.19, 16:34
    Ależ wiemy. Zaprzestanie zapieprzania jak dziki osioł wokół dorosłego chłopa, któremu jak wnioskuję ze startera rączek nie urwało. Cel swój osiągnęła jak widać.

    --
    spotted madka to taki krzyk pustych macic.
    by mrozkagrazka
  • jola-kotka 01.10.19, 16:46
    Pojawily sie tez glosy ze moze to tak aby pan chcial rozwodu.
  • triss_merigold6 01.10.19, 16:52
    Niech pan to koniecznie opisze w pozwie. Wysoki Sądzie, żona pracuje na etat i prowadzi dg i nagle po 20 latach małżeństwa przestała po mnie sprzątać, podawać mi obiady, prać i prasowac moje rzeczy, chce żebym ogarniał rano dzieci, zaczęła kupować sobie nowe ubrania i kosmetyki....
  • iwoniaw 01.10.19, 16:59
    Koniecznie big_grin Choć to już kolejny post Jolki, z którego wyziera troska i sugestia, że pisanie pozwu przez pana to za wiele - wredna żona zamiast go wrabiać w to jakże ciężkie przedsięwzięcie, powinna sama zainicjować rozwód. Zapewne z wzięciem winy na siebie od razu big_grin


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • daniela34 01.10.19, 17:05
    iwoniaw napisała:

    > Koniecznie big_grin

    Ja bym chciała ten pozew zobaczyć. A potem zeznania "No przestała cokolwiek robić w domu, Wysoki Sądzie, z dnia na dzień. I lodówkę pustą zostawiła. A w domu drobne dziatki płaczą z głodu, a ja nie wiem, co począć!!! Jak tak można?"
  • tt-tka 01.10.19, 17:15
    daniela34 napisała:

    > iwoniaw napisała:
    >
    > > Koniecznie big_grin
    >
    > Ja bym chciała ten pozew zobaczyć. A potem zeznania "No przestała cokolwiek rob
    > ić w domu, Wysoki Sądzie, z dnia na dzień. I lodówkę pustą zostawiła. A w dom
    > u drobne dziatki płaczą z głodu, a ja nie wiem, co począć!!! Jak tak można?"

    "Na kosmetyczke zaczela wydac, uwierzy wysoki sad ? I jeszcze twierdzi, ze na to zarabia !"


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • jola-kotka 01.10.19, 18:29
    A po co ma to pisac w pozwie?
  • triss_merigold6 01.10.19, 18:32
    Jeśli zechce rozwodu, to coś będzie musiał napisać (pan).
  • cruella_demon 01.10.19, 19:45
    triss_merigold6 napisała:

    > Niech pan to koniecznie opisze w pozwie. Wysoki Sądzie, żona pracuje na etat i
    > prowadzi dg i nagle po 20 latach małżeństwa przestała po mnie sprzątać, podawać
    > mi obiady, prać i prasowac moje rzeczy, chce żebym ogarniał rano dzieci, zaczę
    > ła kupować sobie nowe ubrania i kosmetyki....

    Osmarkałam się big_grin
  • yuka12 01.10.19, 17:32
    Wiesz, ja też powiedziałam mężowi, że jak chce mieszkać z mamą a nie z żoną, zawsze do swojej mamy może wrócić. Powiedziałam tak pi kilkunastu latach rozmów, dyskusji i tłumaczenia. Zmiany są, chociaż bardzo powolne, chyba ta straszna żona jest jednak lepsza niż kochana mamusia 😀.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • 7katipo 04.10.19, 09:08
    A co ona takiego przepraszam robi?
    Nie prasuje mu koszuli?
    Wychodzi z koleżankami?
    Czy może, o zgrozo, wychodzi rano do pracy?????
    big_grin big_grin big_grin
  • tt-tka 01.10.19, 13:09
    ichi51e napisała:

    > O to to! W zwizku nie powinno byc tak „ja cierpialam 20lat to ty teraz nastepne
    > 20” tylko powinno sie szukac rozwiazan w ktorych wszyscy sa szczwsliwi
    >

    To niech pan poszuka. Kto mu broni czy przeszkadza uszczesliwic zone ?
    Ale nie, on polecial na skarge i zeby jego rodzinne baby zone przywolaly do porzadku tongue_out


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • yuka12 01.10.19, 17:34
    Bo rezygnować z dobrego? Wziąć odpowiedzialność? Straszne 😱

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • zosia_1 03.10.19, 19:54
    Żona załatwia to normalnie, czyli wymaga, Abu DOROSŁY mężczyzna zajmował się SWOIMI dziećmi, i sam się oporządzał czyli sobie prał i sprzątał
  • latarnia_umarlych 01.10.19, 13:15
    jola-kotka napisała:

    > Wcale to smieszne nie jest. Po pierwsze pani sama zgotowala sobie los sluzacej
    > i pracujacej za dwoje. Nikt inny jej tego nie zrobil. Czyli popelniala bledy od
    > poczatku . Teraz raptem przejzala na oczy i postanowila w sumie nie wiadomo co

    Czyli skoro popełniła błąd x lat temu, to powinna konsekwentnie się tego błędu trzymać i za...lać dookoła misia do śmierci, chociaż to ona pracuje więcej?

    > . Glupimi sposobami na sile odmienic meza .

    Te same sposoby pan uskuteczniał prawie 20 lat i wtedy nie były głupie? Tylko jej wyjazdy i jej oczekiwanie obiadu to skandal, bo misiowi się po prostu należy?

    > No i nastepna sprawa ze takie zachowanie pani moze sie dla niej okazac zgubne b
    > o za chwile panu sie znudzi

    Ojoj, ale pogróżka. "Znudzi" mu się uczestniczenie w życiu domowym? A jej rozumiem nie miało prawa się "znudzić" dbanie o dom, dzieci, obiad obsługiwanie męża przez tyle lat. Jacy ci mężczyźni wrażliwi, straszne.
    Czyli - dziewczyny, nie wymagajcie nic od gaci, bo gacie się obrażą, spakują walizki i dadzą obsługiwać innej służącej.
    --
    http://i.giphy.com/xTiTnIfXulQHRJTNJu.gif
  • jola-kotka 01.10.19, 14:37
    No niestety tak to jest ze jak sie kogos do czegos przyzwyczai to potem zmiany sa bolesne czesto niemozliwe. Nie powinna sie konsekwentnie bledu trzymac a rozwiazac problem w cywilizowany sposob rozmowa. Jesli sie nie da zakonczyc zwiazek. To co robi teraz raczej efektu nie przyniesie .
    Moglo sie znudzic ale j/w.
    Po pierwsze z takim szacunkiem do mezczyzny jak twoj " gacie" to zadna kobieta nic nie zalatwi. Wybacz mezczyzna tez swoja godnosc ma i jesli ktos nim pomiata nie szanuje to on tez raczej na wspolprace nie pojdzie.
  • yuka12 01.10.19, 17:40
    Domeną człowieka jest rozum, droga jolciu. I każdy w miarę rozsądny człowiek wie, że do zmian trzeba się dostosować i w pewnym momencie zacząć być odpowiedzialny za swoje czyny. Czy to będzie wybranie uczelni, znalezienie takiej a nie innej pracy, czy decyzja życia z daną osobą i posiadania potomstwa. Zadziwia mnie łatwość ściągania konsekwencji z barków facetów- ojców/partnerów/mężów i jednocześnie wymagania wobec kobiet. Nawet jeżeli zaślepione miłościa i oddaniem na początku się na to godziły.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • jola-kotka 01.10.19, 18:31
    A dlaczego trzeba sie dostosowac?
  • yuka12 01.10.19, 18:49
    Bo jak nie zaakceptujesz zmian, będziesz out- poza pracą, rodziną i życiem. Dotyczy to wszelkich zmian czyli przeprowadzki w nowe miejsce, zamieszkania z inną osobą, zaczęcia pracy w innym biurze. Oczywiście zawsze można wychodzić z założenia, że to inni i okoliczności powinny dostosować się do nas, przyjmijmy jednak, że poza wąskim gronem osób b.bogatych i osobami z niepołnosprawnością i telektualną, nie jest to postawa ani prospołeczna ani praktyczna dla samego zaintetesowania. Oczywiście nie mówię o całkowitej zmianie osobowości ale zmianie pewnych zachowań. Weżmy przeprowadzkę do domku. Trzeba ogarniać grabienie liści, odgarnianie śniegu czy naprawy. Nie zrobi tego "ktoś" kiedyś, tylko albo trzeba samemu to zrobić albo kogoś do tego znależć. Podobnie jest z decyzją o posiadaniu dzieci. Są dzieci, trzeba je wychować, wykarmić, zaopiekować się również emocjonalnie, wycierać nosy, kiedy mają katar, wstawać w nocy, kiedy gorączkują czy kaszlą, chodzić do szkoły i wiele innych rzeczy. Nie wystarczy je po prostu mieć i raz na rok pojechać z nimi (i z żoną jako główną opiekunką) na wakacje. Decydując się na dzieci, zgadzamy się modyfikować pod nie swoje życie. Niestety najczęściej spada to na kobietę, a ich ojciec jest dochodzącym zabawiaczem bez poczucia odpowiedzialności. Bo nie chce się dostosować do nowej sytuacji.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • jola-kotka 01.10.19, 18:56
    To jasne jest ale rozmiawamy o konkretnym przypadku i tutaj wcale pan nie musi sie dostosowac do wymogow zony. Moim zdaniem jednak moglby troche.
  • triss_merigold6 01.10.19, 18:59
    Nie musi. Może w ramach focha siedzieć głodny, brudny i nieuprasowany albo zatrudnić do ww. czynności mamusię/siostrę. Może też ignorować własne dzieci i one to w którymś momencie zauważą.
  • jola-kotka 01.10.19, 21:57
    Moze.
  • taki-sobie-nick 03.10.19, 00:02
    osobami z niepołnosprawnością intelektualną

    A dlaczego akurat dla nich? Zagrabić te liście chyba dadzą radę albo pójść po zakupy?

    Dlaczego to akurat do nich mamy się dostosowywać my, pozostali?
  • morekac 03.10.19, 01:05
    Nie jest stwierdzone, że trzeba się do nich dostosować, tylko to, że te osoby (czy ich część)
    się nie dostosują.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • niebieskie_korale 01.10.19, 14:18
    Zgadzam sie z jolka. Zamiasta dogadac sie jakos z mezem prowadzi gre w podchody a beda cierpialy tylko dzieci na tym. Zamiast normalnie podzielic sie obowiazkami zaczyna go w przedziwny sposob karac, chociaz wczesniej przyzwyczaila go do takiego stanu rzeczy.
    Wydawaloby sie najrozsadniej po prostu rozstac, albo dogadac tak aby obie strony mogly spotkac sie gdzies w polowie.
    Misiu przyzwyczajony do stanu rzeczy biegnie sie skarzyc. Tez sie nie dziwie. Gdybym miala wszystko pod nos podstawione, a potem gwaltownie zabrane tez bym sie skarzyla.

    To sa troche takie pretensje do garbatego, ze ma proste dzieci.
  • ixiq111 01.10.19, 14:23
    >>Zamiasta dogadac sie jakos z mezem prowadzi gre w podchody

    No właśnie mąż próbował się dogadać z żoną.
    Ustanowił nawet pełnomocników: mamę i siostrę. Jest w poście startowym.
    Z tej rozmowy nic pozytywnego nie wyszło.
  • jola-kotka 01.10.19, 14:40
    Bo osobiscie sie powinien dogadac a nie przez posrednikow. To bylo najglupsze na co mogl wpasc.
  • niebieskie_korale 01.10.19, 15:12
    Ale to zona pownna teraz dogadac sie z mezem, bo to ona podjela drastyczna decyzje o zmianie. Jesli nie chce sie dogadac niech podejmie dezycje o rowodzie. Taka patowa sytuacja odbije sie czkawka na calej rodzinie.

    Czlowiek przyzwyczaja sie do komfortu bardzo szybko. Ciezko przestawic sie na gorszy samochod, mniejsze zarobki, mniejsze mieszkanie. W tej sytuacji pani przyzwyczaila pana do takiego, a nie innego wygodnego malzenstwa, i nagle po ilus tam latach przeprowadza gwaltowna zmiane. Oczywiscie ma do tego prawo, tylko jaki ma tak naprawde cel? Rozwiesc sie?
    Zmienic swoje malzenstwo?
  • triss_merigold6 01.10.19, 15:17
    Wdrożyć pana do prostych codziennych czynności.
    Pani przyzwyczaiła, ale pan powinien zorientować się, że nie jest to dobro dane na zawsze i bezwarunkowo.
    Teraz pani naprawia swój wieloletni błąd, lepiej późno niż wcale.
  • niebieskie_korale 01.10.19, 15:29
    triss_merigold6 napisała:

    > Wdrożyć pana do prostych codziennych czynności.
    > Pani przyzwyczaiła, ale pan powinien zorientować się, że nie jest to dobro dane
    > na zawsze i bezwarunkowo.

    naprawde? i tak to dziala w twoim malzenstwie? naprawde?
    Powiedz to kobietom, ktore nie pracuja zawodowo, ze powinny sie orientowac, ze nie jest to dobro dane na zawsze i bezwarunkowo. Powiedz to kobietom, ktore zarabiaja mniej od mezow.
    Pani ponosi konswkwencje swojej decyzji podjetej lata temu i teraz oczejuje, ze nagle caly swiat wywinie sie do gory nogami i jej maz zmieni sie o 180 stopni. Zycie pisze jednak troche inne scenariusze...


    > Teraz pani naprawia swój wieloletni błąd, lepiej późno niż wcale.

    Z tym akurat sie w pelni zgadzam , tylko nie uwazam, ze robi to w najmadrzejszy sposob
  • anika772 01.10.19, 15:32
    Z tym akurat sie w pelni zgadzam , tylko nie uwazam, ze robi to w najmadrzejszy sposob


    Ale nie wiemy, czy wcześniej nie próbowała inaczej. Może tak, i nic to nie dało?
  • niebieskie_korale 01.10.19, 15:40
    Moze nie dalo, ale to co robi tez nie skutkuje, o pan zamiast po rozum do glowy pojsc, to skarzy sie mamie i siostrze.
  • anika772 01.10.19, 15:44
    Ależ skutkuje! Pani ma więcej luzu i czasu dla siebie. To jest nic?
  • niebieskie_korale 01.10.19, 16:05
    na jak dlugo? ja nie bronie jej meza, ale ona chyba zdaje sobio sprawe, ze moze zostac sama?
    chyba, ze tego chce...
    a poza tym co z dziecmi? sa slepe i gluche, nie odbija sie na nich ta sytuacja?
  • triss_merigold6 01.10.19, 16:10
    A w jakim aspekcie nie jest sama obecnie?
  • anika772 01.10.19, 16:13
    Myślę że sobie zdaje sprawę i nie robi to na niej wrażenia.
  • niebieskie_korale 01.10.19, 16:17
    myslisz, ze na dzieciach tez to nie robi wrazenia?
  • triismegistos 01.10.19, 16:38
    Zważywszy na wkład pana w opiekę nad progeniturą wnioskuję, ze nawet nie zauważą.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • niebieskie_korale 01.10.19, 19:45
    i tak naprawde serio to piszesz?
  • triismegistos 01.10.19, 20:09
    tak

    --
    Rodziny niepełne i nietradycyjne to te, w których nie ma kota.
  • niebieskie_korale 01.10.19, 16:16
    w takim, ze jesli sie normalnie dogadaja, moga ciagle miec satysfakcjunujace malzenstwo i nie przekreslac 20+ lat wspolnie przezytych
  • triismegistos 01.10.19, 16:38
    Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby pan się ogarnął i zaprzestał pasozytowania ka każdej dostępnej kobiecie.

    --
    Rodziny niepełne i nietradycyjne to te, w których nie ma kota.
  • czarniejszaalineczka 01.10.19, 16:42
    jesli pan sie postara to maja szanse

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • triss_merigold6 01.10.19, 16:45
    Też uważam, że wystarczyłoby, żeby pan się postarał <trwale oczywiście> i udowodnił, że mu zależy na związku z tą akurat żoną.
  • niebieskie_korale 01.10.19, 19:43
    wiec jesli jest maksymalnie wqurwiona czemu po prostu nie rozwiedzie sie??
  • anika772 01.10.19, 19:53
    Tego nie wiemy, niestety. Może jeszcze czeka na Dobrą Zmianę?
  • triismegistos 01.10.19, 20:10
    może nie ma czasu iść do sądu, bo jest zajęta fitnessami smile

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • anika772 01.10.19, 19:26
    Pani nie wygląda na usatysfakcjonowaną małżeństwem; wygląda na maksymalnie wqrwioną. Wcześniej pewnie była sfrustrowana, a teraz robi co chce. Może jej się wypaliło.
    Ciekawostka, dlaczego na weekendy wyjeżdża z koleżankami, a nie z satysfakcjonującym mężem, i ciekawostka czy zawsze tak było, czy dopiero kiedy pani przeprowadziła rewolucję.
  • triss_merigold6 01.10.19, 19:27
    Wcześniej to pan wyjeżdżał w ramach hobby i wracał nawalony.
  • jola-kotka 01.10.19, 16:49
    Ale wiesz ze malzenstwo to nie tylko dzieci i gary i pralka . Podstawa malzenstwa sa uczucia i jesli ona go kocha to tutaj moze odczuc strate , byc sama i to bolesnie. Teraz zwrocilam uwage komu odpisuje. To nie wiem czy ty akurat wiesz.
  • triss_merigold6 01.10.19, 16:54
    A on ją kocha czy po prostu przywykl do posiadania wygodnego mebla w domu? Pan ma szansę pokazać jak bardzo mu zależy na żonie.
  • umi 01.10.19, 15:41
    Maz z zona calkowicie nie pracujaca i wiszaca na nim w 100%, w bezdzietnym malzenstwie i z wynajetym kazdym rodzajem pomocy domowej nie za.prza jak ta babka ze startera. Ona pracuje jak chlop i baba w jednym, taka kwintesencja samotnej matki bez alimentow. Nie dosc, ze pracuje na etat i prowadzi dzialalnosc, to jeszcze sama ogarnia dom i zalatwia opieke dla dzieci (dziwne byloby, gdyby w tym ukladzie miala jeszcze czas je wychowywac i nie dziwie sie, ze musiala zaangazowac matke do pomocy). Jesli to jest tak, jak opisane w starterze, to ten facet jest... hmm... gdyby byl chory psychicznie albo opozniony w rozwoju, to bym zrozumiala. Ale jesli nic z tego, to on jest strasznym pasozytem, ktory praktycznie nie robi nic oprocz wlasnej pracy i hobby. Taki dorosly bobasek przy mamie o.O Ja bym wolala na miejscu tej babki, zeby rzucil prace i zaczal sie zajmowac domem i dziecmi. Chociaz by mieli po dwa etaty na osobe w rodzinie.
  • jola-kotka 01.10.19, 15:45
    Ktora to taka wiszaca w 100% na mezu ?
  • umi 01.10.19, 16:06
    To przyklad. Dalam skrajny przyklad nierownosci w malzenstwie, czyli: maz pracuje i finansuje wszystko, zona nie robi nic w domu (bo od wszystkiego sa wynajete osoby, ktore maz finansuje) i nie ma dzieci (wiec zona tez sie dziecmi nie zajmuje). I taki facet z mojego przykladu, z zona, ktora tylko "lezy i pachnie" ma wciaz mniej pracy niz kobieta ze startera. Bo ona nie dosc, ze pracuje non stop (powiedzmy, ze tak samo, jak ten maz pachnacej zony z mojego przykladu, czyli jest 1:1), to jeszcze ma na glowie dzieci (maz pachnacej zony nie ma, jakby mial, to bylby to obowiazek zony) i gotowanie, sprzatanie, prasowanie dla calej rodziny (nawet gdyby maz pachnacej zony musial zaplacic za wychowaniedzieci, bo kobieta by nie ogarniala, to gotowac, sprzatac itd. na 100% by nie musial wlasnorecznie).

    Wiec facet ze startera to jest taki pasozyt, ze jprd. I pokonuje kazda pachnaca zone jaka tylko mozna sobie wymyslic.
  • jola-kotka 01.10.19, 16:09
    No nie do konca bo on pracuje a pani z twojego przykladu nie.
  • triss_merigold6 01.10.19, 16:13
    Pracuje i zajmuje się swoim hobby. Pani pracuje i zarabia więcej i zajmuje się całą resztą potrzeb rodziny. Nie opłaca się jej.
  • umi 01.10.19, 16:18
    Ale zobacz jaki jest rozklad obowiazkow na osobe:
    Moj przyklad - zona nie robi nic, jest przyslowiowa ozdoba domu, maz ma wszystko oplacac, wiec zalozmy, ze pracuje cale dnie.
    Starter - maz pracuje zawodowo i nic poza tym, w wolnym czasie hobby. Zona pracuje na etacie i DG plus ogarnia tego meza, ich wspolne dzieci (opieka nad nimi jest na jej glowie), caly dom.

    Facet z mojego przykladu musi tylko zarobic na wszystko swoja praca, nic wiecej juz nie robi, nawet jesli pracuje cale dnie. Babka ze startera za.prza cale dnie tak, ze nie ma czas wlasnych dzieci wychowywac, plus obsluguje te dzieci, meza, dom. To jest sporo wiecej, robi jakies 300% normy. Maz zarabia, ale na hobby tez iles z tego wydaje (zona dotad hobby nie miala, jak raz wyszla jest foch wielki bo lodowka pusta). To jakby miec nie meza ale dorastajacego synka (i to synka mamusi, z dwiema lewymi raczetami, ktory sie tylko zawodowo realizuje i towarzysko, a w domu ma byc obiad pod nos, uprane i sprzatniete).
  • jola-kotka 01.10.19, 16:52
    Tutaj masz sto procent racji.
  • aandzia43 01.10.19, 16:12
    > . Glupimi sposobami na sile odmienic meza . Pokazac mu swoja wyzszosc a moze wp
    > rowadzila taki stan tej " przemocy" chwile przed pozwem rozwodowym. A to nie te
    > dy droga bo normalni ludzie ze soba rozmawiaja rozwiazuja problemy a nie bawia
    > sie w dziwne gry.


    Aaaaaa!!! big_grin big_grin big_grin Ómarłam big_grin Droga Jolu, nie zawiodłaś mnie ani trochę w tym wątku wink Wiesz, zanim baby przejdą do ostrych akcji gadają, gadają, gadają... Ta pani zapewne gardło zdarła uświadamiając męża odniśnie podziału obowiązków.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • jola-kotka 01.10.19, 16:55
    Szkoda ze skupilas sie tylko na tym czy vie nie zawiodlam. Nie wiemy czy gardlo zdarla ale jesli tak to szkoda bo powinna po tym jak je zdarla wiedziec ze obecnie stosowanym sposobem zyska jeszcze mniej.
  • triismegistos 01.10.19, 17:19
    Ale jak miała mu to powiedzieć zdartym gardziołkiem?

    --
    spotted madka to taki krzyk pustych macic.
    by mrozkagrazka
  • aamarzena 01.10.19, 17:51
    Moim zdaniem póki co zyskała więcej czasu dla siebie, a i oczekując od męża partycypacji w kosztach około domowych - więcej pieniędzy na swoje przyjemności/hobby. Jeśli pan się zawinie to pani zyska jeszcze na przestrzeni mieszkalnej. I wiesz co, nie piernicz o miłości - trudno jest kochać kogoś, kto kocha tylko siebie - w pewnym momencie klapki z oczu spadają.
  • jola-kotka 01.10.19, 18:41
    Co ma milosc do spadajacych klapek? No to dlugo te klapki jej w takim razie nie spadly 20 lat😀.
  • aandzia43 01.10.19, 19:04
    jola-kotka napisała:

    > Co ma milosc do spadajacych klapek? No to dlugo te klapki jej w takim razie nie
    > spadly 20 lat😀.

    Ludzie dojrzewają, ewoluują. Niejedna/niejeden (teoretycznie mężczyzn to też dotyczy, czy może jednak przesadzam?) wyrasta z możliwości kochania narcyza, uzależnionego, psychola, niepotrzebne skreślić potrzebne dodać.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • jola-kotka 01.10.19, 21:59
    Albo nie , zalezy od czlowieka.
  • aamarzena 01.10.19, 20:11
    I co w związku z tym? Istnieje jakiś nakaz zauważania w partnerze doopka w określonym czasie? Można sobie i przez 30 lat nie zauważać, a plan restrukturyzacyjny wdrożyć po siedemdziesiątce. Zabronisz?
  • jola-kotka 01.10.19, 22:02
    Plan ten powinien zawierac jakies przeslanki ze sie uda. Nie zabronie co mido tego.
  • aandzia43 01.10.19, 17:57
    jola-kotka napisała:

    > Szkoda ze skupilas sie tylko na tym czy vie nie zawiodlam.

    A skąd przypuszczenie ze się skupiłam?


    Nie wiemy czy gardlo
    > zdarla ale jesli tak to szkoda bo powinna po tym jak je zdarla wiedziec ze obe
    > cnie stosowanym sposobem zyska jeszcze mniej.

    Mniej? Mniej się nie da. Poza tym czysta gra wymaga najpierw ostrzeżeń a potem postawienia drugiej strony przed skutkami jej decyzji. No i trzeba być przygotowanym na skutki ruchu ze strony tej drugiej strony wink


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • tairo 01.10.19, 16:24
    > Po pierwsze pani sama zgotowala sobie los sluzacej i pracujacej za dwoje. Nikt inny jej tego nie zrobil.
    > Czyli popelniala bledy od poczatku .

    Aha. Nikt inny jej tego nie zrobił.

    Siostra pana (ona mi się żaliła) przyznaje, że w rodzinnym domu brat zawsze miał taryfę ulgową w kwestii obowiązków domowych, matka głównie ją obciążała i od niej oczekiwała zaangażowania.
  • triismegistos 01.10.19, 10:44
    😂

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • czarniejszaalineczka 01.10.19, 11:07
    paczke mu wyslij

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • ichi51e 01.10.19, 12:17
    Zgadzam siw z Jolka wszystko zalezy od natezenia. Dlaczego pani nie doklada siw do remontow? Dlaczego dziecmi wylacznie maz sie zajmuje. Taki malo partnerski uklad powiedzialabym

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • czarniejszaalineczka 01.10.19, 12:23
    - z racji faktu, że miś ma dwie lewe ręce, pani do remontów, napraw wzywa fachowców, za które miś ma też płacić,

    skad ci sie wzielo ze pani sie nie doklada?


    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • ixiq111 01.10.19, 12:28
    Może doprecyzuję: zdaniem siostry i matki miś nie powinien w tym mieszkaniu nic robić i dokładać się do remontów, bo to nie jego mieszkanie. To własność tylko jego żony.
  • mona-taran 01.10.19, 12:31
    To może mieszkać też nie powinien? suspicious
  • chicarica 01.10.19, 12:52
    To jest myśl. Czynsz po stawkach rynkowych i połowa opłat.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • jola-kotka 01.10.19, 12:54
    No tutaj to poplynely.
  • memphis90 01.10.19, 13:16
    "zdaniem siostry i matki" — a kogo zdanie siostry i matki interesuje? Moja matula ma czasem takie pomysly co do tego, co powinna a czego nie moja siostra, że siostrze zjezylyby się włosy na głowie.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • tt-tka 01.10.19, 12:24
    ichi51e napisała:

    > Zgadzam siw z Jolka wszystko zalezy od natezenia. Dlaczego pani nie doklada siw
    > do remontow? Dlaczego dziecmi wylacznie maz sie zajmuje.

    Moze dlatego, ze przez 20 lat bylo odwrotnie ? tongue_out


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • ichi51e 01.10.19, 12:31
    Nie ma o tym mowy w poscie startowym. Jest ze pani od zawsze pracowala na etacie i miala dzialalnosc gospodarcza. Jest za to o tym ze przestala gotowac/sprzatac.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 01.10.19, 12:32
    A sory jest ze jak dzieci byly male zajmowala sie nimi jej matka. A teraz jest stara i przestala a pani dalej to spycha na innych

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ixiq111 01.10.19, 12:37
    Matka się dziećmi zajmowała, tylko dlatego, że pani była w pracy.

  • tt-tka 01.10.19, 12:42
    ichi51e napisała:

    > A sory jest ze jak dzieci byly male zajmowala sie nimi jej matka. A teraz jest
    > stara i przestala a pani dalej to spycha na innych
    >

    Pani spycha, a pan co ? On tych dzieci nie ma i nigdy nie mial ?
    Wczesniej ona organizowala opieke, niech teraz on poorganizuje.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • jola-kotka 01.10.19, 12:58
    Roznica miedzy panem a pania jest taka ze za chwile ani pan ani jego matka moze sie dziecmi nie zajmowac wcale. Niestety tak czesto bywa. A pani zostanie z tymi dziecmi sama.
  • amast 01.10.19, 13:04
    Wtedy pani będzie miała jedną osobę do zajmowania się mniej. Nadal będzie wygrana w stosunku do poprzednich lat wink
    A poza tym argument "jak nie będziesz mnie obsługiwać to zostaniesz sama z bachorami" nieodmiennie jest słaby...
  • jola-kotka 01.10.19, 13:08
    Ja o takim argumencie nic nie pisalam.
  • amast 01.10.19, 13:28
    Nie pisałaś, ale to co napisałaś zabrzmiało jak właśnie tego typu groźba.
  • jola-kotka 01.10.19, 14:22
    Nic takiego nie mialam na mysli.
  • tt-tka 01.10.19, 13:05
    jola-kotka napisała:

    > Roznica miedzy panem a pania jest taka ze za chwile ani pan ani jego matka moze
    > sie dziecmi nie zajmowac wcale. Niestety tak czesto bywa. A pani zostanie z ty
    > mi dziecmi sama.

    Oplaci opiekunke. Za to, co pan zjada i zuzywa w tym domu da rade.
    PS wyglada na to, ze pan zaczal sie zajmowac dziecmi dopiero wowczas, gdy pani zaczela wychodzic do pracy wczesniej niz on. Matka pana nie zajmuje sie nimi wcale. To co pani straci ?


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • jola-kotka 01.10.19, 13:09
    W zaleznosci czego oczekuje bo jesli rozwodu to nic ale jesli jednak tylko zmiany zachowania meza a osiagnie rozstanie to straci.
  • jola-kotka 01.10.19, 13:11
    Jeszcze chyba nalezy patrzec co straca dzieci. Czy opiekunka zastapi im ojca nawet takiego co nie sprzata i pracuje na jeden etat.
  • joaaa83 01.10.19, 13:13
    Ale głupoty gadasz. Nikt mu ojcem być nie broni, a widać że jest nawet do tego gorąco namawiany.
  • jola-kotka 01.10.19, 14:23
    Chyba nie zrozumialas.
  • jowita771 01.10.19, 23:23
    jola-kotka napisała:

    > Jeszcze chyba nalezy patrzec co straca dzieci.

    Ta zimna suka - żona uciśnionego misia, sądząc po poście startowym, nie przejmuje się za bardzo ewentualnym rozwodem, więc można spróbować jeszcze szantażu, że dzieci wiele stracą. Kochająca matka powinna przemyśleć sprawę i jednak poprosić misia, żeby pozwolił nadal się obsługiwać. Dla dobra dzieci.


    --
    homoseksulaizm jest czyms
    niewlasciwym wrecz obrzydliwym [...]
    I prosze mi tu nie wyjezdzac z homofobia
    by vibe-b
  • milva24 02.10.19, 07:33
    Prawda? Jakiż to dobry wzór na przyszłość, szczególnie dla dziewczynek.
  • jola-kotka 02.10.19, 10:27
    Ale masz wyobraznie.
  • ichi51e 01.10.19, 13:58
    Przeciez facet zapewne placi za co zjada - on pracuje od 15 lat w tym samym miejscu. Na tyle zarabia ze remonty robia

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • joaaa83 01.10.19, 13:11
    Zwróć lepiej uwagę w jakim wieku są dzieci.
    Też myślę, że kobiecie już nie zależy żeby kosztem siebie i swojego czasu mieć męża w domu. Po 20 latach bycia razem, to obie strony muszą mieć z małżeństwa jakieś korzyści.
  • alpepe 01.10.19, 13:28
    Dzieci są coraz starsze.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • chicarica 01.10.19, 13:54
    Mam wrażenie, że jak zostanie sama, to będzie jej lżej. Nie będzie mieć lenia do obsługiwania ani wpitalających się teściowej i szwagierki. Same zyski.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • reveiled 01.10.19, 16:21
    "Roznica miedzy panem a pania jest taka ze za chwile ani pan ani jego matka moze sie dziecmi nie zajmowac wcale. Niestety tak czesto bywa. A pani zostanie z tymi dziecmi sama."
    Jola, o ile sie z Twoimi poprzednimi komentarzami zgadzam (pani nie powinna nagle na pana zrzucac WSZYSTKIEGO; samotne wyjazdy bez uprzedniego uzgodnienia tez sa dla mnie nie do przyjecia, o ile w gre wchodza dzieci; rozumiem ze pan tak wczesniej robil, ale trzeba bylo wtedy interweniowac, a nie teraz powielac jego blad), o tyle nawet w wypadku rozwodu (ktory tu wyglada na nawet sensowne wyjscie, tylko dzieci szkoda) pan nadal bedzie mial obowiazki wobec dzieci. Nawet jesli pani bedzie miala dzieci przez wiekszosc czasu (a niekoniecznie tak bedzie jesli jej na tym nieszczegolnie zalezy) to kiedy dzieci beda z ojcem, on bedzie musial sie nimi w tym czasie zajac albo zorganizowac opieke bez pomocy bylej zony czy tesciowej. Jesli to jedyny problem, to wydaje mi sie ze latwiej sie dogadac w jednym domu, ale jesli nie moga, to mozna prawnie wyegzekwowac obowiazki OBOJGA.
  • jola-kotka 01.10.19, 18:44
    Mozna tez olac dzieci i sie nimi nie interesowac i ja o takiej sytuacji pisalam.
  • triismegistos 01.10.19, 20:12
    No, pan te swoje dzieci olał totalnie sad

    --
    spotted madka to taki krzyk pustych macic.
    by mrozkagrazka
  • jola-kotka 01.10.19, 22:03
    No jeszcze nie do konca olal.
  • memphis90 01.10.19, 13:18
    >Wczesniej ona organizowala opieke, niech teraz >on poorganizuje
    No to organizował, ale się okazalo, że to "jej babcia" i mu nie wolno.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • daniela34 01.10.19, 13:24
    memphis90 napisała:


    > No to organizował, ale się okazalo, że to "jej babcia" i mu nie wolno.
    >
    Cyt: "matka pani trochę podupadła ma zdrowiu"
    - otóż jeśli podupadła a swoje już się z dziećmi nasiedziała, to oczekiwanie, że może teraz pora na drugą stronę nie jest takie bezzasadne
  • jola-kotka 01.10.19, 14:25
    Jest bezzasadne bo jej matka widocznie chciala opiekowac sie wnukami co wcale nie musi znaczyc ze tesciowa tez musi chciec. Dzieci to sa rodzicow nie dziadkow i dziadkowie nie maja obowiazku opieki nad nimi.
  • daniela34 01.10.19, 14:33
    jola-kotka napisała:

    > Dzieci to sa rodzicow nie dziadkow
    > i dziadkowie nie maja obowiazku opieki nad nimi.

    No to te dzieci są tego ojca i on ma obowiązek opieki. Dlaczego w takim razie sięga po telefon do teściowej A nie sam się nimi6 zajmie? Jakoś dziwnie to jest pierwsze co mu do głowy przyszło.
  • jola-kotka 01.10.19, 14:41
    Tego nie wiem.
  • triismegistos 01.10.19, 16:45
    To ja ci powiem. Bo jest śmierdzącym pasożytem, który usiłuje zrzucić swoje obowiazki na głowę każdej dostępnej kobiety.

    --
    Jeśli siedzisz gdzieś na ławeczce, a nagle jakiś nieznajomy siada obok ciebie, po prostu spójrz na niego i spytaj:
    - Przyniosłeś pieniądze?
  • jola-kotka 01.10.19, 18:53
    Spokojnie. Oni obydwoje sa dzieni. On nie usiluje tylko tak go pani przyzwyczaila ze nic nie musi. Jemu to pasowalo i tak sobie zyl. Teraz ona swoja dziwnosc okazuje sposobem w jaki chce wprowadzic zmiany on brakiem zrozumienia i checi pomocy. Tutaj kolo sie zamyka i ja uwazam ze sie nie dogadaja.
  • triismegistos 01.10.19, 20:14
    Jak się pan ogarnie to mają szansę. Ale obstawiam, że przypijawkuje się do kolejnej naiwnej.

    --
    spotted madka to taki krzyk pustych macic.
    by mrozkagrazka
  • bistian 01.10.19, 20:38
    triismegistos napisała:

    > Jak się pan ogarnie to mają szansę.

    Nie mają szans, nawet jeśli pan się ogarnie, w co również wątpię.
  • milva24 02.10.19, 07:40
    Cóż, jestem świadkiem jak w nieco podobnych okolicznościach dwóch panów się ogarnęło. Co prawda panie tam nie wdrożyły tak dalece postępujących planów ale obie po powrocie do pracy po drugim macierzyńskim i wyczerpaniu innych możliwości persfazji były zdecydowane na rozwód, żeby mieć mniej obowiązków. W tej sytuacji panowie się ogarnęli, zainteresowali własnymi dziećmi i coś tam nawet w domu zaczęli robić.
  • jola-kotka 01.10.19, 22:04
    Ja tak samo mysle.
  • triss_merigold6 01.10.19, 15:09
    O właśnie! I tu pan mąż ma szansę się wykazać zamiast pultać się do teściowej.
    Podział obowiązków mógłby wyglądać jak u mnie: ja rano wydaję śniadanie i odprowadzam młodszą do szkoły, a stary odbiera i wydaje obiad + odprowadza i przyprowadza z treningów.
  • jola-kotka 01.10.19, 15:29
    A kto ten " stary" ? 😀Triss blagam.
  • tt-tka 01.10.19, 13:25
    memphis90 napisała:

    > >Wczesniej ona organizowala opieke, niech teraz >on poorganizuje
    > No to organizował, ale się okazalo, że to "jej babcia" i mu nie wolno.
    >

    Organizowal dzwoniac do tesciowej big_grin
    Pani swojej matki takze juz nie angazuje, ze wzgledu na jej stan zdrowia. A pan mial wybor - zajac sie samemu (ma prawo do wolnego na opieke nad dziecmi) albo zalatwic kogos innego - z tych innych tylko matka zony mu przyszla do glowy ? Wlasnej nie ma ? Czy nie chce jej fatygowac (a tesciowa mozna), czy moze ona niechetna ? No to niech misiaczek skorzysta z ustawowego prawa do opieki nad dziecmi w tej firmie, w ktorej pracuje nieprzerwanie od 15 lat.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • memphis90 01.10.19, 14:29
    No i co - ja też dzwonię do teściowej... Nie wolno mi? Mogę tylko własną matkę prosić?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • umi 01.10.19, 14:37
    Tam chyba poszlo o to, ze pani ogarniala dwa etaty, opieke dla dzieci, do tego gotowanie, pranie, sprzatanie we wlasnym zakresie. A maz tylko pracowal i realizowal sie hobbystycznie. Dziwne, ze tyle lat wytrzymala, to sa 4 etaty dla jednej osoby i zero urlopu vs jeden etat, odpoczynek i zero obowiazkow domowych dla drugiej. Babka zyla jak samotna matka z dwojka dzieci i doroslym pracujacym synem na stanie.
  • tt-tka 01.10.19, 14:47
    memphis90 napisała:

    > No i co - ja też dzwonię do teściowej... Nie wolno mi? Mogę tylko własną matkę
    > prosić?
    >

    Ale on wlasnej matki nie prosil. I na to, zeby SAMEMU zajac sie wlasnym chorym dzieckiem tez nie wpadl. Wymyslil tylko telefon do tesciowej.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • reveiled 01.10.19, 16:26
    "No i co - ja też dzwonię do teściowej... Nie wolno mi? Mogę tylko własną matkę prosić?"
    Wolno. I mozliwe, ze pan ma powody, zeby nie angazowac swojej matki, i tez mu wolno. Ale wyglada na to, ze pani lepiej orientuje sie w sytuacji swojej mamy i jesli nie chce jej sciagac, szczegolnie ze wzgledu na zdrowie, to trzeba to uszanowac.
  • amast 01.10.19, 13:27
    Chyba się okazało, że "matka pani trochę podupadła na zdrowiu", ale pan na inne rozwiązanie nie wpadł (że dzieci mają dwie babcie, na przykład).
  • ixiq111 01.10.19, 12:43
    >> pani dalej to spycha na innych

    Zwracam tylko uwagę, że to pan złapał ze telefon, żeby zadzwonić do darmowej niani - teściowej, nie pani.
  • milva24 01.10.19, 12:44
    ichi51e napisała:

    > A sory jest ze jak dzieci byly male zajmowala sie nimi jej matka. A teraz jest
    > stara i przestala a pani dalej to spycha na innych
    >

    A to pani miała dzieci ze sobą wlec do pracy? Poza tym są też one jej męża, więc niech się wreszcie zainteresuje.
  • tt-tka 01.10.19, 12:38
    ichi51e napisała:

    > Nie ma o tym mowy w poscie startowym. Jest ze pani od zawsze pracowala na etaci
    > e i miala dzialalnosc gospodarcza. Jest za to o tym ze przestala gotowac/sprzat
    > ac.
    >

    Przestala. Znaczy - dawniej gotowala i prala. Oraz robila zakupy, a teraz biedny mis patrzy w sobote na pusta lodowke i co ? Zapelnic jej nie umie ? No to najwyzszy czas sie nauczyc, on jest po 40-tce !
    Dawniej pan urywal sie na weekendy z kolegami, a teraz wielki bulwers, ze pani urywa sie z kolezankami.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • memphis90 01.10.19, 13:22
    Ale wszystko zależy od kontekstu. Jeśli jest akcja "z nikim nie uzgadniam, nie uwzględniam planów innych i bez zapowiedzi po prostu znikam na weekend" , to jest to bardzo niefajne zachowanie. Chyba, że pan ma pretensje, z zona znika na weekend zaplanowany od 3 mcy. Trzeba więcej info 😋

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • daniela34 01.10.19, 13:26
    Tam chyba problemem była ta pusta lodówka. Pół biedy, gdyby wyjechała, ale najpierw zrobiła zakupy i ugotowała obiad na dwa dni wink
  • niebieskie_korale 01.10.19, 17:55
    Czytam i czytam i nabieram przekonania, ze wiekszosc pan piszacych tutaj i wyrazajacych sie o "panach" w kontekscie misia, pasozyta, kogos komu trzeba dac nauczke etc...wylewa frustracje i bole z wlasnych malzenstw i wcale taka przebojowa w realu nie jest.
  • triss_merigold6 01.10.19, 18:05
    A może po prostu przejechały się na byciu dobrą i pomocną raz i drugi bez stosownej wzajemności, zapamiętały, że nie należy błędów powtarzać i kibicują następnej, która dojrzała do zmiany układu.
  • niebieskie_korale 01.10.19, 18:10
    Jesli tak to chyle glowe, ...ale jak narazie postawa pani z postu nie jest zbyt dojrzala.
  • iwoniaw 01.10.19, 18:10
    Ciekawe, dlaczego do głowy przyszło ci akurat takie wytłumaczenie, a nie, że panie piszą po prostu na temat i wypowiadają się w kwestii przedstawionej w starterze? big_grin

    Ja tam widzę głównie wypowiedzi pań, które ze zgrozą przyjmują choćby ślad myśli, że ktoś taki mógłby się im zalęgnąć w domu i nawet te od całkiem nieidealnych mężów/partnerów nagle mogą dostrzec ich ogromne zalety w porównaniu big_grin


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • niebieskie_korale 01.10.19, 18:17
    Jesli juz to ten pan nie zalegnal sie (nie zalagl sie?) w domu, tylko niejako zostal wychodowany tak przy wspolnych udziale prawie.

    Bo drugie porownania to zdradziecka bron. Czy to nie Arthur Schopenhauer chcial porownania z tymi ktorzy maja od nas gorzej, by poczuc sie lepiej w zyciu. Nie moja bajka!

    I dla jasnosci nie bronie pana, ale nie bronie tez metody uzywanej przez pania.
  • triismegistos 01.10.19, 20:15
    No racja, powinna w sumie już dawno temu zastosować metodę noga > dupa > drzwi, ale myślę, ze po latach nieźle się teraz bawi smile

    --
    Jeśli siedzisz gdzieś na ławeczce, a nagle jakiś nieznajomy siada obok ciebie, po prostu spójrz na niego i spytaj:
    - Przyniosłeś pieniądze?
  • umi 01.10.19, 20:46
    Ta metoda jest wedlug mnie tez srednia, ale z drugiej strony, to jest facet ktory przy problemach malzenskich nasyla na zone siostre(!) i matke (!). Nie wiadomo, czy on jest jakis opozniony umyslowo, czy ma przewlekla nie leczona depresje, czy tylko jest cwaniakiem, ale nie dziwie sie, ze po dluzszym czasie takiej harowy babka nie wytrzymala. Lepiej by zrobila zabierajac go na terapie. Ale z drugiej strony po takim czasie permamentnego jak zgaduje przemeczenia, ciezko miec jeszcze cierpliwosc do takiego doroslego o umysle dziecka.
  • umi 01.10.19, 20:40
    Nie tyle nauczke, co tak sie nie da zyc. Plus taka matka dwa w jednym i ojciec zero w jednym to jest fatalny wzor dla dziecka. O ile matki domowe zazwyczaj niezle zasuwaja (a nawet jesli nie niezle, to przynajmniej wychowuja dzieci), o tyle ten pan chyba chcial przedluzyc sobie...hm... dziecinstwo. Tylko do tego to by wypadalo dzieci chociaz nie miec. Ja sie naprawde dziwie cierpliwosci tej kobiety. Pewnie wracala z pracy, zasuwala przy obiedzie, sprzataniu, potem dzieci spac a ona DG. Jak ten facet w ogole mogl na to patrzec i mu nie bylo wstyd, to nie ogarniam suspicious
  • frey.a86 01.10.19, 10:47
    Te panie są jak moja znajoma z byłej pracy, która też pracowała na etat oraz obsługiwała w 100% zdrowego i sprawnego męża i dorosłego syna łącznie z wyprowadzaniem 3 razy dziennie psa, na którego uparł się mąż obiecując, że na pewno obowiązki związane z psem będą wyłącznie jego. Jak raz usłyszała, że mój mąż sam ogarnia prasowanie swoich rzeczy, sprząta mieszkanie i myje okna stwierdziła, że chyba go tak naprawdę nie kocham. big_grin Można i tak.
  • mikams75 01.10.19, 10:53
    faktycznie, biedny misio big_grin
  • tt-tka 01.10.19, 11:01
    Alez nic nie stoi na przeszkodzie, by matka i siostra pana obskakiwaly go, zapelnialy lodowke, prasowaly jego rzeczy, a nawet gotowaly mu i wozily sloiki. W czym problem ? suspicious

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • mona-taran 01.10.19, 11:11
    Nie po to upchnęły misia innej babie, żeby go teraz obrabiać 😂
  • ixiq111 01.10.19, 11:14
    Nie wiem, czy tylko ja odnoszę wrażenie, że pani na tym małżeństwie przestało zależeć i za chwilę złoży pozew rozwodowy?
    Nadinterpretuję zachowanie pani?
  • mona-taran 01.10.19, 11:18
    Pani ma dość obrabiania wszystkich i pracy na 3 etatach. I zapewne na takim małżeństwie faktycznie jej już nie zależy.

  • amast 01.10.19, 11:19
    Może przestało. A może po prostu po 20 latach stwierdziła, że najwyższa pora, żeby w tym małżeństwie pan też miał jakieś obowiązki a pani jakieś prawa.
  • memphis90 01.10.19, 13:42
    No, tylko sposob jest do d.py. Tak niczego nie zmieni i niczego nie osiągnie. Tym bardziej, że - jestem w 100% pewna - młodzież licealna i szkolna również palcem w domu nie tknie, więc po wywaleniu męża skonczy się pretensjami do dzieci.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • amast 01.10.19, 13:47
    Jak młodzież licealna przez tydzień będzie zaglądać do pustej lodówki, to też stwierdzi, że w tej sytuacji najlepszym wyjściem będzie wyprowadzka? Czy może zapyta o co kaman?
  • tt-tka 01.10.19, 13:49
    memphis90 napisała:

    > No, tylko sposob jest do d.py. Tak niczego nie zmieni i niczego nie osiągnie.

    Osiagnie. Albo pan sie ogarnie, albo zniknie lub zostanie przez nia znikniety.

    Szczerze mowiac juz osiagnela - wolne weekendy dla siebie i gotowanie wtedy, gdy chce, a nie tak, zeby pan zaraz po przyjsciu z pracy mial gotowe.


    > ym bardziej, że - jestem w 100% pewna - młodzież licealna i szkolna również pal
    > cem w domu nie tknie, więc po wywaleniu męża skonczy się pretensjami do dzieci.

    A skad ta pewnosc ? 100% czy chocby 50 ? suspicious

    Nie skonczy sie pretensjami, tylko wdrozeniem dzieci do obowiazkow, jesli nie sa wdrozone. Latwiej to bedzie zrobic bez obiboka dajacego zly przyklad dzieciom.
    >




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • ichi51e 01.10.19, 13:52
    Gorzej jak maz i dzieci wezma przyklad z matki i powiedza „mnie sie nalezy” ciekawe kto pierwszy peknie. Bo poza fochem nie masz nad czlonkami rodziny zadnego lewara.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • tt-tka 01.10.19, 13:55
    Jak nie masz, to swiadczy tylko o twoim... braku pomyslowosci albo nieudolnosci pedagogicznej ?

    Inne maja lub znajduja. Da sie dzieci wdrozyc.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • triismegistos 01.10.19, 16:49
    Przecież to pani wzieła przyklad z męża i po dwudzistu latach stwierdzila, że "mnie tez się w końcu nalezy"

    --
    Jeśli siedzisz gdzieś na ławeczce, a nagle jakiś nieznajomy siada obok ciebie, po prostu spójrz na niego i spytaj:
    - Przyniosłeś pieniądze?
  • ixiq111 01.10.19, 13:54
    Ciekawe czy pan byłby zainteresowany opieką naprzemienną po ewentualnym rozwodzie?
    Obawiam się, że raczej nie...
    Ale przy następnych plotach i obgadywaniu szwagierki podpowiem takie rozwiązanie i zobaczę reakcję
  • reveiled 01.10.19, 16:31
    "Ciekawe czy pan byłby zainteresowany opieką naprzemienną po ewentualnym rozwodzie?"
    A to trzeba byc zainteresowanym? A jesli nie, to mozna tak po prostu zrezygnowac z dzieci i TYLKO placic alimenty? Pytam na serio, mieszkam w Kanadzie i tu punkt wyjscia to opieka 50/50; oczywiscie w wiekszosci przypadkow to sie nie sprawdza i ktos ma dzieci wiecej i ktos mniej, ale obie strony sie musza na to zgodzic, i nie ma takiej opcji, zeby ktos sie swoimi dziecmi w ogole nie zajmowal, chyba ze ma odebrane prawa rodzicielskie, ale to raczej nie z wyboru.
  • tt-tka 01.10.19, 16:52
    reveiled napisał(a):

    > "Ciekawe czy pan byłby zainteresowany opieką naprzemienną po ewentualnym rozwod
    > zie?"
    > A to trzeba byc zainteresowanym? A jesli nie, to mozna tak po prostu zrezygnow
    > ac z dzieci i TYLKO placic alimenty? Pytam na serio, mieszkam w Kanadzie i tu
    > punkt wyjscia to opieka 50/50;

    W Polsce czesto opieka jest przyznawana matce, sad okresla obowiazki alimentacyjne i opiekuncze drugiego rodzica (czestotliwosc spotkan, czasem rowniez warunki, jak dzielic wakacje itp). Natomiast nie ma sposobu na wyegzekwowanie widzen ojca z dziecmi, jesli ojciec sie od tego uchyla. W ogole nie ma sposobu na zmuszenie kogokolwiek do sprawowania osobistej opieki, jesli dana osoba nie chce tego robic.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • umi 01.10.19, 20:56
    Troche mozna - karami finansowymi za spotkania, z ktorych taki unikajacy rodzic sie stlenia i nie przybywa. Ale to nadal slabe, bo ciezko z kogos zrobic rodzica na sile. Tyle tylko, ze lepiej dla dziecka jak mu sie dostarczy taka oporna paczke. Zawsze troche wiecej punktow do szczesliwego (w miare) dziecinstwa.
  • memphis90 01.10.19, 14:32
    >Nie skonczy sie pretensjami, tylko wdrozeniem >dzieci do obowiazkow, jesli nie sa wdrozone
    I wdrażanie dziecka szkolnego będzie polegało na zostawieniu go na weekend z pustą lodówką czy wtedy pani wypracuje jakieś sensowne metody komunikacji?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • daniela34 01.10.19, 14:34
    A dorosły pan zostawiony z pustą lodówką to to samo co dziecko szkolne? Czy jednak ma on zasoby intelektualne i finansowe pozwalające zapełnić tę lodówkę.
  • jola-kotka 01.10.19, 14:43
    Moze nie ma bo zaplacil za remont 😀
  • daniela34 01.10.19, 14:46
    jola-kotka napisała:

    > Moze nie ma bo zaplacil za remont 😀

    smile tak, to możliwe. Jednakowoż w czasach szybkich transferów pieniężnych zawsze może pożyczyć od żony smile albo od matki lub siostry smile
  • jola-kotka 01.10.19, 15:33
    Zona mu nie pozyczy. Matka i siostra obawiam sie ze mocne sa tylko w bezplociowej gadce i wpier... sie tam gdzie ich nie potrzeba. Gdyby doszlo do konkretnej pomocy typu finansowa temu panu szybciutko zaczelyby sie wymikoswywac z sytuacji.
  • triismegistos 01.10.19, 16:51
    No to panu pozostaje w końcu się ogarnać i zacząć na siebie zarabiać. Biedaczek big_grin

    --
    Jeśli siedzisz gdzieś na ławeczce, a nagle jakiś nieznajomy siada obok ciebie, po prostu spójrz na niego i spytaj:
    - Przyniosłeś pieniądze?
  • mayaalex 01.10.19, 14:01
    Ale moze jeszcze nie wszystko stracone i mlodziez da sie wdrozyc/bedzie wspolpracowac odrobine? To i tak lepsza opcja dla pani niz obsluga dzieci plus pana.
  • milva24 01.10.19, 11:24
    Też mam wrażenie, że pani wszystko jedno czy ten mąż będzie czy nie ale po opisie sytuacji dziwię się, że tak późno. Jeśli mężowi zależy na małżeństwie to zamiast jak mały chłopiec lecieć na skargę do mamusi powinien zacząć zachowywać się jak dorosły człowiek i na początek wziąć na swoje barki połowę obowiązków domowych. Tą zagrywką z mieszaniem rodziny w konflikt małżeński u mnie bylby zupełnie spalony.
  • tt-tka 01.10.19, 11:25
    ixiq111 napisała:

    > Nie wiem, czy tylko ja odnoszę wrażenie, że pani na tym małżeństwie przestało z
    > ależeć

    Mozliwe, ze przestalo. Moze pan mial wczesniej jakies walory/zaslugi, ktore przestal miec ? tongue_out
    Moze zrobila bilans i wyszedl jej na minus ?
    Moze po prostu chciala miec troche przyjemnosci i luzu po 20 z gora latach ciezkiej pracy ?

    Moze tez byc, za pani chciala tylko zrobic sobie urlop, ale gdy pan, zamiast z nia porozmawiac, naslal na nia komando karne w osobie swojej matki i siostry, pani uznala, ze przez niedopatrzenie tkwila w zwiazku z gowniarzem, a nie mezczyzna i postanowi sie z tego wymiksowac.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • ixiq111 01.10.19, 11:11
    Dobry pomysł, muszę podpowiedzieć siostrze pana.
  • czarniejszaalineczka 01.10.19, 11:06
    big_grin

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • koszykpoziomek 01.10.19, 11:15
    Czy to znaczy, że mi niebieską kartę założą? Synów też nie zawsze obsługuję, prasuję jak muszę i z reguły tylko swoje.
  • bo_ob 01.10.19, 11:16
    Mnie nasunęło się jedno tylko pytanie: po co pani męczy się z panem 20 lat? Czemu od niego nie odejdzie?
  • morekac 01.10.19, 13:59
    bo_ob napisała:

    > Mnie nasunęło się jedno tylko pytanie: po co pani męczy się z panem 20 lat? Cze
    > mu od niego nie odejdzie?

    A dokąd ma odejść? To jej mieszkanie. Może nie chce wystawiać panu walizki za drzwi. Bo to on powinien odejść albo zacząć coś w tym domu robić.


    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • bo_ob 01.10.19, 17:40
    morekac napisała:

    > Może nie chce wystawiać panu walizki za
    > drzwi. Bo to on powinien odejść albo zacząć coś w tym domu robić.


    Strasznie mnie wkurza takie myślenie. Może lepiej róbmy sami o, co uważamy za słuszne i nie oczekujmy od innych, aby robili to, co my chcemy aby robili.
  • iwoniaw 01.10.19, 17:53
    Zatem o co chodzi? Pani robi to, co uważa za słuszne i nic nie wiemy o tym, by zmuszała pana do tego, by sobie przygotowywał posiłki czy prał ubrania big_grin


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • morekac 01.10.19, 19:06
    Ale pani nie ma jak odejść - a takie rady tu padły. Pani jest u siebie. Pani może co najwyżej powiedzieć panu, by się wyprowadził. Albo pan może sam dojść do tego wniosku.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • madame_edith 01.10.19, 11:19
    Wygląda na to, że pani się w końcu obudziła stwierdzając, że bilans w jej związku zupełnie nie gra. Lepiej późno niż wcale. Tak trzymać smile
  • nenia1 01.10.19, 11:23
    Też tak uważam, jak ty, z małymi uwagami, pierwsza - do remontów również wzywam fachowców, wierzę w specjalizację, nie uważam, że mężczyźni koniecznie muszą się wykazywać umiejętnościami tzw. złotej rączki, sama również tego nie potrafię i nie czuję, że z tego powodu mam "dwie lewe ręce". Druga - no cóż, był kiedyś wątek o oddzielnych kontach oraz o wydawaniu pieniędzy na siebie bez każdorazowego informowania współmałżonka i z tego co pamiętam większość pań stwierdziła, że to bardzo, bardzo złe i niedobre. Ale szczerze mówiąc sama tak robię big_grin


  • sylwiam_m 01.10.19, 11:25
    Kasia Miller kiedyś powiedziała, że jak krzyczą, żeś egoistka to znaczy, że jesteś na właściwej drodze. A Pani niech z tej drogi absolutnie nie schodzi.
  • tt-tka 01.10.19, 11:43
    Dawno, dawno temu Stefania Grodzienska napisala felieton "Madra kobieta". Konkluzja byla taka, ze ile razy ktos wyzuwa ja z jej praw, a ona godzi sie na to z usmiechem, lagodzi, ustepuje i robi dobra mine do bardzo zlej gry, tyle razy ja komplementuja, ze jest madta kobieta. I ze w zwiazku z powyzszym postanowila zglupiec big_grin

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • alpepe 01.10.19, 11:31
    Mogłabym się z tą panią zaprzyjaźnić, wreszcie przejrzała na oczy.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • inka754 01.10.19, 11:39
    Dlaczego siostra pana opowiada obcym osobom rzeczy, które jej tak naprawdę nie dotyczą? Generalnie to jest kiepskie małżeństwo (pani nagle po w 20 latach zrobiła się "ważna" w sensie kim to ja nie jestem zamiast zwyczajnie męża przestawić na inne tory, że się w końcu ruszył). Nie lubię takich bab, a siostruń męża plotkar tym bardziej. Ale to i tak lepszy wątek niż te nudne już o kochankach, ich upośledzonych dzieciach itp.
  • triss_merigold6 01.10.19, 12:12
    No właśnie go przestawia.
  • daniela34 01.10.19, 12:42
    Pamietajmy, że to negatywnie nastawiona do pani szwagierka żaliła się ixiq. Podejrzewam, że pani najpierw przez długo czas usiłowała męża przestawić słownie. A że nie działało, to przeszła do przestawiania czynem. Podejrzewam, że faktycznie pani już przestało zależeć na tym, czy pan się przestawi, czy odejdzie.
  • jola-kotka 01.10.19, 13:05
    Czyli pani odwagi nie ma zakonczyc malzenstwa to robi wszystko zeby pan to zrobil. Slabe
  • daniela34 01.10.19, 13:15
    Może ma odwagę, ale czeka, może w ten sposób daje panu ostatnią szansę, żeby coś zmienił. Nie wiem. Ja tylko podejrzewam, że pani próbowała rozmawiać, teraz próbuje unaocznić (może pan z tych, ktorym nie wystarczy powiedzieć, trzeba pokazać), a jak nie zadziała to się rozwiedzie. Jestem tylko dziwnie pewna, że pani nie wstała pewnego dnia z Marsylianką na ustach i nie zrzuciła kajdan domowych obowiązków znienacka.
  • 7katipo 04.10.19, 09:26
    A może po prostu jej się nie chce. Jej prawo. Ustaliła, przyjęła zasady i się ich trzyma.
    A pan miś - droga wolna.
  • tt-tka 04.10.19, 09:44
    7katipo napisała:

    > A może po prostu jej się nie chce. Jej prawo. Ustaliła, przyjęła zasady i się i
    > ch trzyma.
    > A pan miś - droga wolna.

    Ta jest !
    Co wiecej, na takie zmiany nie ma zlej pory - nawet po czterdziestu latach zgodnego, a nawet szczesliwego malzenstwa mozna powiedziec "kochany moj, od dzis ty robisz zakupy albo nie jesz". Bo taskanie ziemniakow, marchewki i innej spozywki dla trzech a dla czterech osob to jest roznica kilograma lub wiecej, obrac toto itd to wiekszy naklad pracy i nie ma powodu - lub skonczyl sie powod - dla ktorego ma to robic tylko jedna osoba z dwoch tworzacych zwiazek.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • triismegistos 01.10.19, 14:51
    Za to pan ma tyyyle odwagi załatwiając fochy przez siostrę. Super facet. Jolka, bralabys?

    --
    Rodziny niepełne i nietradycyjne to te, w których nie ma kota.
  • jola-kotka 01.10.19, 15:35
    Nie , no wlasnie pisalam wyzej ze facet jest dupa bo zamiast brac wlasne problemy w swoje rece leci do mamusi i siostry. Troche trudno mi pojac co tym chce osiagna. Z gory wiadomo ze takie akcje tylko pogorsza sytuacje.
  • triismegistos 01.10.19, 16:56
    A co w tym trudnego? Pragnie osiągnąć bycie obsługiwanym przez kobiety. A czy matka z siostrą ogarną to osobiście, czy przez naprostowanie zepsutej małzonki pasożyt ma gdzieś.

    --
    Rodziny niepełne i nietradycyjne to te, w których nie ma kota.
  • 7katipo 04.10.19, 09:29
    Jolka, zrozum. Ona nic nie chce i nic nie musi osiągnąć. Ona osiągnęła, co chciała; robi to, co uważa za słuszne. I chwała jej za to.
  • jola-kotka 01.10.19, 13:05
    Czyli pani odwagi nie ma zakonczyc malzenstwa to robi wszystko zeby pan to zrobil. Slabe
  • iwoniaw 01.10.19, 13:25
    Och jejku jejku! Słabe, że pani postanowiła przestać wyręczać pana we wszystkim i rozwód, jeśli takowego zechce, biedaczek sam sobie jeszcze będzie musiał zorganizować! big_grin Co za podła baba, przecież powinna złożyć wniosek bo Jola tak rzecze - najlepiej niech od razu zadeklaruje swoją winę i zaoferuje mu alimenty big_grin


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • ixiq111 01.10.19, 13:35
    Jeszcze powinna się wyprowadzić i oddać mu mieszkanie. W końcu po tylu latach mu się należy.

    A swoją drogą zastanawiam się, czy jak faktycznie się rozwiodą to co pani straci? Zyska pewnie jakieś alimenty. I spokój.
    A co pan zyska na rozwodzie? Wynajmie coś, znajdzie nową panią, zamieszka z mamusią?
  • ichi51e 01.10.19, 13:55
    Jakie alimenty przeciez dzieci stare konie ile by nie dostala i tak bedzie dokladac. Zakladajac ze dzieci z nia zostana zyska dwoje trudnych nastolatkow ktorymi dalej sie nie bedzie zajmowac a one cudem sie nie ogarna.
    Pan za to zyska spokoj. Byc moze w kawalerce byc moze u nowej zony byc moze u matki

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • mdro 01.10.19, 14:19
    To na nastolatki alimenty się nie należą? I myślisz, że mamusia będzie taka chętna do brania sobie na głowę starego chłopa do obsługiwania? O żonę z mieszkaniem i bez wymagań też może być trudno...

    (Ciekawe też, dlaczego zakładasz, że dzieci są "trudne").

    --
    "mam świadomość, że jestem sterowanym botem" - 1elka26 na forum emama
  • triss_merigold6 01.10.19, 15:14
    Nastolatki potrafią się bardzo zgrabnie ogarnąć, jeśli nie mają w domu złego przykładu. Tu zły przykład bezużytecznego męża i ojca daje pan.
  • triismegistos 01.10.19, 16:57
    W to, ze jakąś pocieszycielkę znajdzie to ja nie wątpię big_grin Zawsze sie takie kretynki znajdą jak widac.

    --
    Jeśli siedzisz gdzieś na ławeczce, a nagle jakiś nieznajomy siada obok ciebie, po prostu spójrz na niego i spytaj:
    - Przyniosłeś pieniądze?
  • aandzia43 01.10.19, 18:19

    > Pan za to zyska spokoj. Byc moze w kawalerce byc moze u nowej zony byc moze u m
    > atki

    To bardzo prawdopodbne.




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • jola-kotka 01.10.19, 14:44
    Luzuj.
  • iwoniaw 01.10.19, 15:58
    Joluś, "luzuj" to może do ciebie mąż mówić jako opcję do "wystarczy". Zachowuj się, bo nie jesteś na kolankach u mężusia-niańki, tylko rozmawiasz z dorosłymi ludźmi.


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • jola-kotka 01.10.19, 18:48
    Wlasnie pokazalas jaka jestes dorosla i kulturalna hahaha
  • aerra 01.10.19, 18:34
    Pan najwyraźniej też nie ma odwagi zakończyć małżeństwa, tylko leci z płaczem do mamusi, że obiadku nie ma i gacie nieuprane.
    Puknij się Jolka. Może pani zwyczajnie chce, żeby się jej (wyjątkowo tępy nawiasem mówiąc) miś przekonał, że nic się samo nie chce robić. A jak jemu się to nie podoba (jak widać) to zawsze może sam o rozwód wystąpić. Czy tez będziesz go bronić, że nie może, bo? Bo co? Nieczytaty i niepisaty?

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • gryzelda71 01.10.19, 11:43
    A jak chcą mu pomóc? Zapewnią mu wikt i opierunek i dzieci dopilnują?
  • jehanette 01.10.19, 11:47
    Jak dla mnie to całkiem normalne co opisujesz, acz rozumiem, że jeśli pani wyemancypowała się już w trakcie trwania związku, to dla pana jest to szok. Cóż, musi się ogarnąć albo wrócić do mamusi xD

    --
    Error 404
  • lauren6 01.10.19, 11:51
    Powiedz im, że za mało pomagają i powinny przyjechać z obiadem dla misia i dzieci, gdy żony nie ma w domu 🤣 Następnym razem niech siostra i mama składają misiowi meble czy naprawiają kran, skoro chłopina sobie nie radzi z pracami manualnymi. Tu nie ma co rozkminiać tylko trzeba pomóc jak się wychowało misia-pysia!
  • aga_mon_ber 01.10.19, 12:16
    Masz rację i mam bardzo podobne zdanie.
    Myśleli, ze będą mieli służącą a tu klops. Nie wyszło.
    Jak tacy mądrzy są, to niech idą do sądu i sprawę jej założą big_grin

    A tak naprawdę z=znam przypadek kogoś, kto uważa, że pracująca kobieta, to leń, brudas i śmierdziel, ponieważ idąc do pracy, ucieka od obowiązków domowych i zrzuca je na biednego męża, który po pracy, powinien tylko odpoczywać.
    Zawsze największym oroblem z kobietami, mają inne kobiety, nie mężczyźni. To kobiety gotują sobie ten los, niestety.

  • ichi51e 01.10.19, 12:21
    Przyznam sie nie kumam takich ukladow „wypiore tylko swoje” „umyje tylko swoja szklanke” „ugotuje tylko dla siebie” przeciez w normalnym zwiazku ludzie sie z takich rzeczy nie rozliczaja chyba

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 01.10.19, 12:23
    Tylko robia sobjetakie rzeczy nawzajem bo dajnie jest jak ma sie w szafie czyste gacie, szklanki w szafce sa czyste a jak wrocisz po calym dniu bycia poza domem czeka na ciebie cos smacznego a nie pusta lodowka (albo i co gorsza pelna ale wszystko podpisane „wlasnosc Jozka”

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • amast 01.10.19, 12:27
    Myślę, że kluczowe tu jest "nawzajem".
  • nenia1 01.10.19, 13:18
    A to zależy, czy to wynika z egocentryzmu i niechęci zrobienia czegoś dla drugiej osoby, czy z innych powodów, my pierzemy osobno bo ja nie lubię dodawać silnie pachnących płynów do płukania, a mój facet z kolei lubi a poza tym twierdzi, że podobno z 15 lat temu coś prałam wspólnie i mu zafarbowałam jego ulubioną koszulkę i do teraz ma traume.
  • czarniejszaalineczka 01.10.19, 13:25
    >podobno z 15 lat temu coś prałam wspólnie i mu zafarbowałam jego ulubioną koszulkę i do teraz ma traume

    big_grin

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • memphis90 01.10.19, 13:47
    >15 lat temu coś prałam wspólnie i mu >zafarbowałam jego ulubioną koszulkę i do teraz ma >traume.
    Cwana bestia z Ciebie. Teraz wiem, dlaczego mojemu m do każdego czarnego prania zawieruszal się jakiś mój biały biustonosz...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • chicarica 01.10.19, 13:23
    Nie. W normalnym związku ja do prania biorę zarówno moje rzeczy, jak i rzeczy męża. W tym samym normalnym związku on wraca z pracy wcześniej, po drodze robi zakupy i gotuje obiad, a nie leży na sofie czekając aż ja ugotuję i podam.
    Opisywany w poście startowym związek nie jest normalny, bo pan oczekuje obsługi, a do tego jeszcze wtrącają się strażniczki patriarchatu.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • memphis90 01.10.19, 13:49
    W sumie nie wiemy czego oczekuje pan, wiemy, co na ten temat myśli teściowa. Moja mamunia na przykład oczekiwała, żeby mój szwagier brał L4 na opiekę, żeby mojej siostrze herbatkę do łóżka podawać, jak się przeziebila... I jeczy, że on zły i nie dba. Mamusia znaczy się jeczy. Siostrze taka bzdura jak opieka z powodu kataru nawet przez myśl nie przeszła.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • chicarica 01.10.19, 14:05
    A także nie wiemy jakie kroki zostały podjęte wcześniej w celu zmobilizowania biednego misia do ruszenia d. Obstawiam, że pani po wielokrotnych próbach po prostu zmęczyła się i powiedziała dość. Tego oczywiście od szwagierki i teściowej autorka wątku nie usłyszała, ba! być może one nawet nie wiedzą, bo miś podniósł alarm dopiero gdy lodówka zaświeciła pustkami. Tym niemniej, wątek jest bardzo pouczający bo nawet i tu zwolenniczki uciśnionego misia się znalazły, wyborne big_grin

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • memphis90 01.10.19, 14:34
    W zasadzie chyba nikt nie "broni misia" .

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 45rtg 01.10.19, 17:21
    memphis90 napisała:

    > W zasadzie chyba nikt nie "broni misia" .

    No ale jak nie będzie obrońców misia, to z kim będą walczyć obrończynie bezwzględnego równouprawnienia, żeby się poczuć lepsze? Musi ktoś misia bronić, w razie czego one wyznaczą.
  • triismegistos 01.10.19, 17:23
    Nie jest źle, na razie tylko ty, jola i ichi smile

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • 45rtg 01.10.19, 17:40
    triismegistos napisała:

    > Nie jest źle, na razie tylko ty, jola i ichi smile

    E-e. Stwierdzenie, że pani jakoś od d*py strony się wzięła za modernizację rodziny to nie jest obrona misia.
  • aerra 01.10.19, 18:38
    E-e. Nie wiadomo od jakiej strony pani się wzięła za modernizację rodziny. Znamy tylko opinię trzeciej strony, przekazaną przez pośrednika i to o stanie aktualnym, a nie tym, co było wcześniej i od czego się zaczęło.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • tt-tka 01.10.19, 18:43
    Imo pani nie wziela sie za modernizacje, tylko odpuscila sobie prace zwiazane z osoba meza - chce jesc, niech sobie ugotuje, chce miec czyste, niech sobie upierze. Rodzina funkcjonuje jak dawniej, tylko jeden element do obslugi wypadl z grafiku smile

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • 45rtg 01.10.19, 20:28
    aerra napisał(a):

    > E-e. Nie wiadomo od jakiej strony pani się wzięła za modernizację rodziny. Znam
    > y tylko opinię trzeciej strony, przekazaną przez pośrednika i to o stanie aktua
    > lnym, a nie tym, co było wcześniej i od czego się zaczęło.

    No to o misiu wiecie tyle samo.
  • triismegistos 01.10.19, 16:59
    O, a wiesz, że mój facet kiedy byłam chora z własnej woli brał home office żeby mi herbatkę do łózka przynosić?

    --
    spotted madka to taki krzyk pustych macic.
    by mrozkagrazka
  • 45rtg 01.10.19, 20:53
    triismegistos napisała:

    > O, a wiesz, że mój facet kiedy byłam chora z własnej woli brał home office żeby
    > mi herbatkę do łózka przynosić?

    Home office to jest trochę co innego, niż L4. Trochę.
  • triismegistos 01.10.19, 21:25
    Ło kurna, nie wiedziałam. Dobrze, ze przyszedł MĘSZCZYSNA udowodnić głupiutką babę.

    --
    Rodziny niepełne i nietradycyjne to te, w których nie ma kota.
  • chatgris01 01.10.19, 21:32
    Nene, MEŃCIZNA, jak mawiała Ewa Szykulska w "Karierze Nikodema Dyzmy" big_grin

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • triismegistos 01.10.19, 21:35
    Meńcizna wkroczyła cała na biało.

    --
    Jeśli siedzisz gdzieś na ławeczce, a nagle jakiś nieznajomy siada obok ciebie, po prostu spójrz na niego i spytaj:
    - Przyniosłeś pieniądze?
  • daniela34 01.10.19, 21:56
    A mnie się mencizna kojarzy z filmem Vabank II
    "Dwie mencizny w 1 łóżku. Musiałem zawiadomić policję!" smile
  • 45rtg 02.10.19, 11:38
    daniela34 napisała:

    > A mnie się mencizna kojarzy z filmem Vabank II
    > "Dwie mencizny w 1 łóżku. Musiałem zawiadomić policję!" smile

    To jest prawdopodobnie jakiś typowy przedwojenny błąd językowy jidyszojęzycznych żydów polskich.
  • triismegistos 02.10.19, 16:20
    Biedaku, ciągle ci sie wydaje że masz tu szanse zabłysnąć?

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • 45rtg 03.10.19, 10:02
    triismegistos napisała:

    > Biedaku, ciągle ci sie wydaje że masz tu szanse zabłysnąć?

    Wiesz co, ja tu zaglądam z nudów tak sobie pogadać. No, czasem się trafi jakiś bardziej emocjonujący temat. Ale wnioskując z tego, jak tu kilka z Was co jakiś czas przeżywa niezdrowo jakąś pochodzącą ode mnie informację, jak płaczecie wtedy o mansplainingu, to ja chyba naprawdę co jakiś czas robię na Was autentyczne wrażenie swoją wiedzą - i nie możecie tego znieść. Przy czym co jak co, ale drobna uwaga wyrażona jako przypuszczenie, to naprawdę nie jest coś, czym można by było zabłysnąć; ot, drobna ciekawostka i to może wcale nie prawdziwa. Więc skoro tak nerwowo reagujecie na taki drobiazg, to z Waszą samooceną musi być tragicznie.
  • 45rtg 01.10.19, 21:54
    triismegistos napisała:

    > Ło kurna, nie wiedziałam. Dobrze, ze przyszedł MĘSZCZYSNA udowodnić głupiutką b
    > abę.

    Widzę, że ostatnio moda na płacze "Jezu, Jezu, facet coś do mnie powiedział, na pewno chce się w ten sposób patriarchalnie wywyższyć" się szerzy po forum.
    A może po prostu wypiłaś - nie pisz? Bo coś nie w formie jesteś tego wieczora.
  • triismegistos 01.10.19, 22:14
    Boziu, jaką te współczesne meeńczyzny mają słabą psychikę.

    --
    spotted madka to taki krzyk pustych macic.
    by mrozkagrazka
  • joaaa83 01.10.19, 12:36
    W podobnym znanym mi przypadku siostra zaczęła przywozić bratu obiady w plastikowych pojemniczkach lub słoikach. Od zupy po drugie danie i surówkę smile
  • jehanette 01.10.19, 13:13
    Omg. Nieźle pokręcone w głowie surprised

    --
    Error 404
  • chicarica 01.10.19, 13:21
    Jak ja kiedyś wyjeżdżałam, to moja teściowa coś takiego zaproponowała mojemu mężowi. Na szczęście mąż kuchennie ogarnięty i odmówił.
    Nie muszę oczywiście wspominać o tym, że jak on wyjeżdżał, to nikt się specjalnie nie martwił czy mi ktoś obiad poda.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • ixiq111 01.10.19, 13:48
    Ale przywoziła tylko dla brata? Czy dla innych domowników też?
  • joaaa83 02.10.19, 08:40
    Dla brata oczywiście, ale pod nieobecność żony. Np. on miał na drugą zmianę, dziecko w szkole/przedszkolu, żona w pracy, a siostra jechała z obiadem, bo biedny braciszek siedzi przy pustej w lodówce, w centrum miasta wojewódzkiego, gdzie pod nosem oprócz spożywczaków, żabek, pizzerii, znajdzie się nawet jadłodajnia.
  • umi 01.10.19, 12:46
    To, ze nie powinny sie wtracac to oczywiste. Jesli chce sie komus bliskiemu rozwalic rodzine, najlepiej zaczac sie w nia osobiscie angazowac. Sukces gwarantowany suspicious

    W tym konkretnym przypadku to ta kobieta powinna od poczatku miec nie meza, a zone big_grin Ona jest bardzo ogarnieta, a facet bardzo nie. 20 lat temu to bylo niepopularne, w tych czasach to on by sie zajmowal domem i obsluga zony i dzieci. Pewnie lepiej by sobie radzil niz w tej pracy, w ktorej tak tkwi od lat i jej z normlnym zyciem nie umie pogodzic.
  • umi 01.10.19, 12:50
    * Mozna to w sumie podsunac tej siostrze, ale ostrzegam, ze moze sie wsciec i nie dostrzec potencjalu tego rozwiazania.
  • chatgris01 01.10.19, 12:56
    Bardzo się jej dziwię, że zaczęła dopiero po 20 latach, bo powinna równy podział obowiązków ustawić od razu.
    Ale lepiej późno, niż wcale.

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • memphis90 01.10.19, 13:07
    Mam mieszane uczucia co do tej sytuacji. Być może rozkład obowiązków domowych był niesymetryczny i odbierany przez panią jako niesprawiedliwy. Ale taka sytuacja trwa od 20 lat, 20 lat temu były jednak inne oczekiwania co do roli męzczyzny i kobiety, w związki wchodzilo się ze (najczęściej "tradycyjnym") wzorcem z domu rodzinnego i od 20 lat rodzina jest tak "przyzwyczajona". Nie ma też nic dziwnego w tym, że pan (czy inny członek rodziny, bo tak naprawdę asymetria wkładu w dom dotyczy całych rodzin, a nie tylko misiów i misiowych) nie odnajduje się w nagłym zalewie pretensji. Nikt nie odbiera pani prawa do zmiany, skoro taka sytuacja jej nie odpowiada. Oczywiście, że POWINNA zmienić to, co ja uwiera. Ale to, co robi teraz, to jest klasyczny passive agressive, czyli jak by nie patrzeć - przemoc. Pranie zrobi, ale tylko sobie. Ugotuje, ale tylko dla siebie. Kasa jest nagle tylko jej i mężowi nic do wydatków. Dziecko chore, a mężowi nie wolno poprosić babci o pomoc, bo nie, bo to "jej" babcia (kij tam z dzieckiem, prawda...? ) . A jak się panu nie podoba, to ma spier... Sorry, tak się nie załatwia problemów w małżeństwie, chyba, że chce się to małżeństwo zakończyć. Tam nie ma w ogóle dialogu, jest złość i odgrywanie się. IMO terapia małżeńska się należy.

    > z racji faktu, że miś ma dwie lewe ręce, pani do >remontów, napraw wzywa fachowców, za które miś >ma też płacić,
    A to już kompletnie niekonsekwentne. Skoro pan ma gotować i nianczyc dzieci, to pani moze ogarnąć naprawy, prawda...? A jak pani misiowa ma dwie lewe rączki, to może chyba sama zapłacić..?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • joaaa83 01.10.19, 13:18
    Myślę, że gdyby wróciła z pracy i miała raz, drugi, trzeci obiad gotowy, to wstawiłaby całe pranie.
  • chicarica 01.10.19, 13:18
    Sorry, ale nigdzie w przysiędze małżeńskiej nie ma, że trzeba misiowi gacie prać i podstawiać zupę pod nos. Przemoc, bo dorosłego gada kobieta nie chce żywić i opierać? I jeszcze gad teściową i szwagierkę wysyła? Wybacz ale nie wiem jak bardzo spaczone trzeba mieć widzenie świata, żeby w ogóle wpaść na to, że można to nazwać przemocą.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • memphis90 01.10.19, 13:53
    Passive-agressive to jest rodzaj przemocy. Powtórzę, bo widzę, że nie dociera. W pełni rozumiem potrzebę zmiany układu w małżeństwie. Ale sposób jest zupełnie do d...


    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • ixiq111 01.10.19, 13:57
    A jak powinna to zmienić?
    Jakim sposobem, gdy pan ma ogromne "wsparcie" ze strony matki i siostry.
  • chicarica 01.10.19, 14:07
    Ależ to nie wygląda wcale na passive aggressive. Passive aggressive to by było, gdyby pani raz i drugi powiedziała: oj, kochanie, nic nie zostało dla ciebie na kolację, dzieci zjadły. Albo: ojojoj, zapomniałam dorzucić twoje gacie do mojego prania, a skarpetki, no cóż, też zapomniałam. Tu pani uczciwie i normalnie zameldowała panu, że prać i gotować dla niego nie będzie, co w tym pasywno-agresywnego? No chyba, że polska pani domu jest klasyfikowana jako pasywno-agresywna, gdy nie chce już milcząco zasuwać wokół samca?

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • memphis90 01.10.19, 14:42
    To, że w związku dbamy o siebie nawzajem. Jak się jest przepracowanym, to się nie robi żadnego prania, a nie pierze z wybiórczym pominięciem męskich gaci. Jak się nie ma czasu na gotowanie, to można powiedziec "zamow pizze", natomiast karuzela "dzis może ugotuje, a może nie" to jest zachowanie bierno - agresywne, co więcej szkodliwe dla całej rodziny, bo w takim układzie dzieci też nie dostają jeść. Co powinna zrobić - WSPÓLNIE ustalić, np. gotujemy na zmianę albo ja gotuję w nieparzyste, a w parzyste zamawiasz dla wszystkich na swój koszt/przywozisz od mamusi/cokolwiek innego na co wpadniesz albo kupujemy obiady w szkole i catering w pracy. I dopiero wtedy "rozliczać" z efektów. Jak dla mnie powinien wkroczyć terapeuta i pomoc im to poukladac.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • daniela34 01.10.19, 14:53
    Co powinna zrobić - WSPÓLNIE ustalić, np. gotujemy na zmianę albo ja go
    > tuję w nieparzyste, a w parzyste zamawiasz dla wszystkich na swój koszt/przywoz
    > isz od mamusi/cokolwiek innego na co wpadniesz albo kupujemy obiady w szkole i
    > catering w pracy. I dopiero wtedy "rozliczać" z efektów. Jak dla mnie powinien
    > wkroczyć terapeuta i pomoc im to poukladac.
    >
    Może próbowała, ale pan z tych, zdaniem których pewne rzeczy w domu robią się same. Samo się gotuje, samo się pierze, samo się sprząta i słowa to nie przekonały. Jak w tym dowcipie, w którym pan twierdził, że żona w domu nic nie robi. Pewnego dnia wrócił, zastał pobojowisko, a żona mu powiedziała, że właśnie przestała robić to "nic". W naszej historii pani unaoczniła panu, że jednak nie robi się samo i to może być wstępem do naprawy sytuacji albo do rozwodu. Oczywiście nikt się w to wtrącać nie powinien. Przy czym ja nie winię pana za postawę matki i siostry, bo może to ich oddolną inicjatywa.
  • tt-tka 01.10.19, 15:11

    > Co powinna zrobić - WSPÓLNIE ustalić, np. gotujemy na zmianę albo ja go
    > > tuję w nieparzyste, a w parzyste zamawiasz dla wszystkich

    ... itd. Pytanie numer jeden - Z KIM ma to ustalac ? Z gosciem, ktory polecial poskarzyc sie mamusi zamiast spytac zone, o co kaman ?
    Druga mozliwosc - zona powiedziala mu, o co jej chodzi, tylko panu to nie odpowiada. I pan nie bedzie ustalac, tylko dyscyplinowac znarowiona malzonke przy uzyciu matki i siostry.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • triss_merigold6 01.10.19, 15:19
    Matka i siostra mogą zabierać brudne rzeczy do prania i oddawać czyste, robić i przynosić zakupy oraz dostarczać gotowe obiady w dwojakach. Doprawdy, nie widzę przeszkód.
  • chicarica 01.10.19, 15:32
    Raczej ta druga opcja.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • chicarica 01.10.19, 15:34
    Po pierwsze, nie wiemy, czy dzieci też nie dostają jeść. Nie sądzę, żeby matka zostawiła dzieci głodne. Raczej gotuje dla siebie i dzieci, a jak pan przychodzi, to dla niego już nie ma. Po drugie, szczerze wątpię, żeby nie próbowała wcześniej wspólnie ustalić, raczej panu nie odpowiadało ustalenie i dlatego doszło do eskalacji. Z czego wnioskuję? A z tego, że poleciał z jęzorem do matki i siostry żeby mu żonę zdyscyplinowały.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 45rtg 01.10.19, 17:26
    chicarica napisała:

    > Po pierwsze, nie wiemy, czy dzieci też nie dostają jeść. Nie sądzę, żeby matka
    > zostawiła dzieci głodne. Raczej gotuje dla siebie i dzieci, a jak pan przychodz

    No ale to nadal jest bierna agresja.

    > i, to dla niego już nie ma. Po drugie, szczerze wątpię, żeby nie próbowała wcze
    > śniej wspólnie ustalić, raczej panu nie odpowiadało ustalenie i dlatego doszło
    > do eskalacji. Z czego wnioskuję? A z tego, że poleciał z jęzorem do matki i sio
    > stry żeby mu żonę zdyscyplinowały.

    Ja tu niespecjalnie widzę wynikanie. Prawdę mówiąc nawet bardziej prawdopodobne jest polecenie do tej matki i siostry w sytuacji, kiedy żonie nagle odp*erdala i zaczyna z dnia na dzień prowadzić kawalerskie życie.

    Za mało danych, żeby precyzyjnie ustalić proporcje debilizmu po obu stronach.
  • morekac 01.10.19, 17:46
    45rtg napisał:

    > chicarica napisała:
    >
    > > Po pierwsze, nie wiemy, czy dzieci też nie dostają jeść. Nie sądzę, żeby
    > matka
    > > zostawiła dzieci głodne. Raczej gotuje dla siebie i dzieci, a jak pan prz
    > ychodz
    >
    > No ale to nadal jest bierna agresja.


    Nierobienie dorosłemu, sprawnemu człowiekowi zakupów i żarcia i niesprzątanie jego brudów nie jest żadną agresją, dla ścisłości. Ani bierną, ani czynną, ani jakąkolwiek inną. Jest to po prostu wypięcie się na prace domowe. Li i jedynie. Panu rączek nie odjęło, jest tak samo zdolny jak i pani do prac domowych.


    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • chicarica 01.10.19, 17:48
    Naprawdę, nie mogę się nadziwić. Bierna agresja bo go nie obsługuje? Poważnie, w XXI wieku można coś takiego napisać?

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 45rtg 01.10.19, 17:55
    chicarica napisała:

    > Naprawdę, nie mogę się nadziwić. Bierna agresja bo go nie obsługuje? Poważnie,
    > w XXI wieku można coś takiego napisać?

    Ja się raczej zastanawiam, jak można w XXI wieku wypierać istnienie zjawiska biernej agresji i udawać, że się go nie zauważa.
  • triss_merigold6 01.10.19, 18:07
    Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubańczykom.
    Pan włócząc się z kolegami w ramach hobby i wracając w stanie nietrzeźwym też ewidentnie stosował bierną agresję (w tym kontekście). Zaprzestanie obsługi to nie bierna agresja tylko taki trening umiejętności przydatnych każdemu dorosłemu człowiekowi.
  • 45rtg 01.10.19, 20:31
    triss_merigold6 napisała:

    > Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubańczykom.
    > Pan włócząc się z kolegami w ramach hobby i wracając w stanie nietrzeźwym też
    > ewidentnie stosował bierną agresję (w tym kontekście). Zaprzestanie obsługi to

    Pan się włóczył w celu sprawienia przykrości pani? To dość daleko posunięta pewność. Bo jeżeli nie w tym celu, to nie, nie była to agresja. Pani zaś niewątpliwie to, co robi, robi w celu uprzykrzenia mu życia.


  • aandzia43 01.10.19, 20:52
    Yyyy? No tak, zapewne, wymaganie od dorosłej osoby by zrobiła zakupy, ugotowała, uprała czy wzięła chorobowe na dziecko to uprzykrzanie jej życia big_grin

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • 45rtg 01.10.19, 20:54
    aandzia43 napisała:

    > Yyyy? No tak, zapewne, wymaganie od dorosłej osoby by zrobiła zakupy, ugotowała
    > , uprała czy wzięła chorobowe na dziecko to uprzykrzanie jej życia big_grin

    Najpierw czytaj, potem się wypowiadaj. Bo inaczej głupoty wychodzą, takie o właśnie.
  • 7katipo 04.10.19, 09:37
    Nie. Pani po prostu nie robi tego, czego nie robi. Bo nie musi.
  • agata_abbott 01.10.19, 19:39
    Ale jeżeli kobieta w sumie pracuje dłużej niż facet, to mimo wszystko on powinien gotować. A nie byczyć się na kanapie, bo ugotował dzień wcześniej, a teraz to nie jego kolej. Taki układ nie jest ok.

    A z praniem widzę to tak: pani olewa regularne nastawianie pralki. Góra prania rośnie. Facet zdaje się jej nie widzieć. Jak jej się kończą czyste ciuchy, jej albo dzieciom, to idzie wstawić pralkę i wstawia to, co wg niej najpilniejsze. Czyli własną i dzieci bieliznę i skarpetki. Ciuchy pana na pranie się nie załapują - nie dlatego, że ona z zasady prać ich nie będzie, ale po prostu dlatego, że miejsca w pralce już nie ma.

    --
    teoriachaosu.blog/
  • 45rtg 01.10.19, 20:34
    agata_abbott napisała:

    > A z praniem widzę to tak: pani olewa regularne nastawianie pralki. Góra prania
    > rośnie. Facet zdaje się jej nie widzieć. Jak jej się kończą czyste ciuchy, jej
    > albo dzieciom, to idzie wstawić pralkę i wstawia to, co wg niej najpilniejsze.
    > Czyli własną i dzieci bieliznę i skarpetki. Ciuchy pana na pranie się nie załap
    > ują - nie dlatego, że ona z zasady prać ich nie będzie, ale po prostu dlatego,
    > że miejsca w pralce już nie ma.

    No i to jest bierna agresja. Nie róbmy z nomen omen tata wariata i nie p*erdolmyż, że tak się jakoś przypadkiem złożyło, że najpilniejsze rzeczy dzieci pani zauważyła, a najpilniejszych rzeczy męża jakoś tak nie. Niezależnie od tego, że oczywiście, że powinien ruszyć d*pę do łazienki i załadować pralkę. Swoimi rzeczami. Bo były najpotrzebniejsze, a jakoś tak wyszło, że inne się nie zmieściły.

  • triismegistos 01.10.19, 20:46
    big_grin

    --
    spotted madka to taki krzyk pustych macic.
    by mrozkagrazka
  • morekac 01.10.19, 20:54
    No to jak on nie gotuje, kiedy ona długo pracuje, to też jest to agresja.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • 45rtg 01.10.19, 21:55
    morekac napisała:

    > No to jak on nie gotuje, kiedy ona długo pracuje, to też jest to agresja.

    Ale on nie gotuje, żeby jej zrobić przykrość? I jeszcze gotuje sobie samemu, a pomija tylko ją?
  • aerra 01.10.19, 22:04
    Tak, on nie gotuje, żeby jej zrobić przykrość. Dokładnie tak.
    Bo facet, który uważa, że nie będzie gotował, bo to "babskie" zadanie - robi przykrość.
    Trafiłeś tu akurat w sedno.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • 45rtg 01.10.19, 23:29
    aerra napisał(a):

    > Tak, on nie gotuje, żeby jej zrobić przykrość. Dokładnie tak.
    > Bo facet, który uważa, że nie będzie gotował, bo to "babskie" zadanie - robi pr
    > zykrość.

    Pomijając już "logikę" naciąganą jak guma w majtkach Pavarottiego, to czy jesteś pewna, że znasz znaczenie słowa "żeby"?
  • triismegistos 01.10.19, 23:35
    To takie hobby, żeby urporczywie udawać idiotę, czy tak samo, naturalnie ci przyychodzi, mój mały?

    --
    Rodziny niepełne i nietradycyjne to te, w których nie ma kota.
  • morekac 02.10.19, 07:12
    Ona nie gotuje, bo jest zmęczona i później wraca do domu niż on, jeśli ci umknęło. Panu rączek bynajmniej nie ujebało, by nie mógł zrobić prostego obiadu.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • triss_merigold6 02.10.19, 07:23
    Ależ mógłby zrobić nawet obiad złożony albo zlecić gotowanie i dostawę troskliwej mamusi lub siostrze, na pewno by mu pomogły.

    Bardzo mi się podoba postrzeganie zaprzestania obsługi pana jako agresji i przemocy.
  • 45rtg 02.10.19, 09:39
    morekac napisała:

    > Ona nie gotuje, bo jest zmęczona i później wraca do domu niż on, jeśli ci umknę
    > ło. Panu rączek bynajmniej nie ujebało, by nie mógł zrobić prostego obiadu.

    Dobra, sprawdziłem wyjściowy post i widzę, że ona nie gotuje w ogóle a nie, że gotuje sobie, a jemu nie. Coś mi się musiało wmieszać "z głębi wątku". W takim razie to inna sprawa, taki układ jest normalniejszy.
    Acz żeby nie był tylko małpią złośliwością, to powinna uprzedzać męża, że dzisiaj obiad ma zrobić sam.
  • triismegistos 02.10.19, 16:45
    A pan panią uprzedził, że nie zamierza gotować obiadu, czy też jego nieuprzedzenie magicznie zmieniło się z małpiej złośliwości w czulość anielską z powodu posiadania penisa?

    --
    Rodziny niepełne i nietradycyjne to te, w których nie ma kota.
  • 45rtg 03.10.19, 10:04
    triismegistos napisała:

    > A pan panią uprzedził, że nie zamierza gotować obiadu, czy też jego nieuprzedze
    > nie magicznie zmieniło się z małpiej złośliwości w czulość anielską z powodu po
    > siadania penisa?

    Pan funkcjonuje w ramach dwudziestoletniego status quo i to nie on wprowadza nowości do związku, więc on akurat nie ma o czym zawiadamiać.
  • daniela34 01.10.19, 13:19
    Myślę, że historię jednak znamy z przekazu niechętnej szwagierki i sytuacja mogła wyglądać tak, że pani najpierw próbowała rozmawiać, że układ jej nie odpowiada, a dopiero potem przeszła do czynów. I zwracam uwagę, że pani nie pozwoliła prosić o pomoc swojej matki z uwagi na jej zdrowie, więc nie do końca dlatego, że to "jej" babcia.
  • memphis90 01.10.19, 13:54
    >że pani nie pozwoliła prosić o pomoc swojej matki z >uwagi na jej zdrowie
    Babcia nie jest ubezwlasnowolniona i może sama ocenić, czy wnukiem się zajmie czy nie.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • daniela34 01.10.19, 14:03
    Może i może. Ale nie widzę nic zdrożnego w stwierdzeniu "Nie mój drogi, babci Marysi kręgosłup nawala i nie będziemy jej tu ciągnąć z drugiego końca miasta. Zadzwoń do babci Krysi"
  • cudko1 01.10.19, 16:06
    "Nie mój drogi, babci Marysi kręgosłup nawala i nie będziemy jej tu ciągnąć z drugiego końca miasta. Zadzwoń do babci Krysi"

    jedna moja babcia Miala na imie Marysia a druga Krysia smile
  • jak_matrioszka 01.10.19, 13:33
    Memphis, weź rzuć okiem na kalendarz. Dwadzieścia lat temu to bliżej niż Ci sie wydaje, to o czym myślisz to lata 50', czyli 70 lat temu. Ja też mam podobny do pary z watku staż małżeński i żadnych oczekiwań że maż bedzie grał role pana i władcy a ja służacej do wszystkiego nie było.
  • daniela34 01.10.19, 13:46
    Też sobie policzyłam- 20 lat temu brała ślub moja kuzynka. Owszem, jej teściowa (żona górnika) próbowała lansować podobny do opisanego model rodziny, ale słowo - klucz to "próbowała". Pracowali oboje, do tego kuzynka siedziała często długo w laboratorium, bo pisała doktorat i obowiązkami się dzielili. Pary z 20-letnim stażem to często obecni około 45-latkowie, to już nie jest pokolenie wychowane w kulcie męża, który po pracy zwala się na kanapę i czeka na obiad.
  • chatgris01 01.10.19, 13:56
    A nawet w latach 50 już nie wszyscy tak mieli (przykładem Chmielewska z mężem, ślub był w 1949).
    Mój ojciec (ślub w 1961) też sprzątał, mył okna, pastował i froterował podłogi, trzepał dywany, prał (na początku na tarze, i trzeba było do tego prania przydygać fyfdziesiąt wiader wody ze studni oddalonej o paręset metrów) i codziennie zajmował się dziećmi (zmiana pieluch, karmienie, kąpiel, usypianie, ubieranie, u starszych pomaganie przy zadaniach szkolnych).
    Dwadzieścia lat temu to przecież rok 1999, no bez jaj...

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • daniela34 01.10.19, 14:18
    chatgris01 napisała:

    > A nawet w latach 50 już nie wszyscy tak mieli (przykładem Chmielewska z mężem,
    > ślub był w 1949).
    > Mój ojciec (ślub w 1961) też sprzątał, mył okna, pastował i froterował podłogi,
    > trzepał dywany, prał

    Mój ojciec (urodzony w 1939r.) pracowal zawodowo, mama od mojego urodzenia już nie. Ale mimo wszystko nigdy nie było tak, żeby ojciec nie robił w domu absolutnie nic, jak bohater tej pouczającej historyjki. Robił zakupy (albo rodzice robili je wspólnie- dodajmy, że były to czasy kolejkowe), dbał o naprawy (albo sam albo szukał fachowca), zostawał ze mną jeśli była taka potrzeba, pieluchy też nie były mu obce, potrafił nawet ugotować jadalny posiłek (w niedzielę obowiązkowo gotował rosół) i zrobić pranie. Dopóki mama pracowala (przed moim urodzeniem byli już małżeństwem dość długo) podział był partnerski. Ale też ojca wychowała moja lewicująca babcia, może to dlatego smile
  • memphis90 01.10.19, 13:59
    >to o czym myślisz to lata 50', czyli 70 lat temu
    No chyba żartujesz... Przecież wg badań socjologów większość kobiet DO DZISIAJ ma więcej obowiązków domowych, niż mężczyźni. Pokolenie naszych rodziców miało wciąż tradycyjny podział ról na męskie i żeńskie, gdzie baba gotowala, stała w kolejkach, zajmowała się dziećmi, a mężczyzna pracował i wypoczywal po pracy. I my w tym środowisku wzrastalismy. Mówimy duzo o partnerstwie itd, ale symetrii póki co nadal nie ma.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • czarniejszaalineczka 01.10.19, 14:03
    i pani ta symetrie wlasnie wprowadzila

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • memphis90 01.10.19, 14:44
    No na razie to chyba jeszcze nie za bardzo wprowadziła...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • triismegistos 01.10.19, 17:04
    Cóż, podejrzewam, że o dzieci ciągle dba oba sama. Poza tym, owszem, wprowadzila.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • tt-tka 01.10.19, 14:22
    memphis90 napisała:

    > >to o czym myślisz to lata 50', czyli 70 lat temu
    > No chyba żartujesz... Przecież wg badań socjologów większość kobiet DO DZISIAJ
    > ma więcej obowiązków domowych, niż mężczyźni. Pokolenie naszych rodziców miał
    > o wciąż tradycyjny podział ról na męskie i żeńskie, gdzie baba gotowala, stała
    > w kolejkach, zajmowała się dziećmi, a mężczyzna pracował i wypoczywal po pracy.
    > I my w tym środowisku wzrastalismy.

    Mow za siebie. Moi rodzice juz w latach 60-tych ubieglego wieku dzielili sie zajeciami domowymi i opieka na dziecmi. Szczegolow nie pamietam, mala bylam, ale to, ze na korektywe prowadzil mnie ojciec, ze ojciec taskal wieksze zakupy i w niedziele on gotowal, a froterowal zawsze tez on pamietam doskonale. I we wszystkich znajomych mi domach, u kolezanek i kolegow - a przekroj spoleczny byl spory, bo to rejonowa podstawowka byla - ojciec nie lezal i nie pachnial/smierdzial na wersalce, tylko sie udzielal w zyciu rodziny. Czy to idac z dziecmi na lyzwy, czy reperujac zelazko, ostrzac noze, skrecajac maszynke do miesa i na wiele innych sposobow. Pelnej symetrii nie bylo, ale przyzwolenia na nicnierobienie przez pana tez nie bylo.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • mdro