Dodaj do ulubionych

A propos wątku o mężu leniu

01.10.19, 17:26
Wątku, który się tak pięknie rozwinął...

Ku mojemu zdumieniu, gdy moje przyjaciółki, koleżanki, znajome bliższe i dalsze zaczęły łączyć się w pary, brać śluby i rodzić dzieci, odkryłam, jak wiele z nich szykuje sobie dokładnie takie szambo, jak pani żona faceta "mamdwieleweręce".
Jeszcze przed ślubem! I przed dziećmi, oczywiście. Puszczały teksty, przy których otwierałam usta ze zdziwienia. "Wiesz, muszę lecieć posprzątać - jutro będą teściowie, a Marek wiadomo, to facet, on tego nie zrobi". Lub właśnie smażenie tych kotletów dla misia, bo wyjeżdżały na trzy dni w delegację, i olaboga, co on zje. Po czym oczywiście, gdy po ślubie rodziło się dziecko, cała opieka spadała na nie. Często dlatego, że "ja siedzę w domu, to logiczne, że zrobię absolutnie wszystko", a po powrocie pana po pracy... też robiły absolutnie wszystko, no bo on po pracy. Czyli - jak siedziały w domu z dzieckiem, to ogarniały i dziecko, i robotę w domu (obiad, pranie, sprzątanie), bo opieka nad dzieckiem to lajt. Ale jak pan wracał do domu, to opieka nad dzieckiem okazywała się ciężką orką, a on po pracy musiał odpocząć.

I te przyjaciółki, koleżanki, znajome dalsze i bliższe często są już po rozwodach lub tkwią w związkach, w których są z facetami ze względu na kredyt, a jednocześnie nie mogą na nich patrzeć. I tak im się NAGLE (jak Triss napisała, nic nie jest nagle, zrzędzenie trwa czasem latami) ulewa i otoczenie zdziwione, bo okazuje się, że - w domu totalny syf, dzieci jedzą non stop parówki, a one ni stąd ni zowąd latają po tańcach, siłowniach, rolkach, zajęciach z tego i owego, byle w domu nie siedzieć. A wszystko kosztem dzieci, no bo one latają, a pan się nie poczuwa.

Ale jak im mówiłam, że chyba na głowę upadły, że za normę uznają od samego początku samodzielne ogarnianie mieszkania, pranie, gotowanie, prasowanie i oczywiście pracę zawodową na równi z facetem, itp, to mnie zbywały, że ja to dopiero zobaczę, jak to jest, bo mój to się w końcu zbuntuje na taką złą żonę. I hahaha, facetów nie znam.
Przy czym - najszczęśliwsze związki, jakie znam, to właśnie te, w których od samego początku był wkład obojga we wspólne życie. Czasem ten wkład wprowadzony był awanturami, ale właśnie - PRZED związaniem się na większość lub całe życie.

I żeby to się skończyło. Ale nie... Moja koleżanka, 35 letnia, dwa lata temu brała ślub. I codziennie po pracy latała na złamanie karku do domu, bo psa trzeba wyprowadzić. Jej facet kończył godzinę przed nią, ale siłownia, zakupy, piwko itp. I ona go tak usprawiedliwiała, że przecież on musi mieć coś z tego zycia przed dzieckiem. Aktualnie koleżanka jest jest na macierzyńskim. I ciekawa jestem, co będzie, jak wróci do pracy...

Wiem, że się rozpisałam, ale to takie tragiczne i przykre, bo same kobiety kręcą sobie ten sznur. I często oczekują tego samego od innych kobiet. I nie 20,50 czy 100 lat temu. I nie nasze matki czy babki, ale te, które mają 20 czy 30 lat.
Edytor zaawansowany
  • ichi51e 01.10.19, 17:29
    Ja tam jako pasozyt sie nie wypowiadam big_grin wazne zeby wszystkim pasowalo po prostu. A wiele osob udaje ze im pasuje albo mysli ze to tak jest. A tak sie nie da cale zycie

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • jak_matrioszka 01.10.19, 18:36
    Ja tu na forum dostałam wyrazy współczucia jako uciśniona żona od kogoś, kto, wywieszonym jezykiem ogarnia w pojedynke całe gospodarstwo domowe wink Tylko dlatego, że sie przyznałam że z puli obowiazków domowych wybrałam pranie i gotowanie, czyli to, co sie da zrobić po południu, jak już sie wyśpie i wstane big_grin Tego misia z watku obok można by do mnie na eksperyment socjologiczny wysłać, optyke by mu to naprostowało wink
  • ichi51e 02.10.19, 08:26
    Trzeba niesc ten krzyz...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • rosapulchra-0 02.10.19, 10:14
    Jaki pasożyt? Doktorat zrobiłaś w tym czasie, a co zrobiły nasze wunskie specjalitki?

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • szalona-matematyczka 04.10.19, 10:18
    Pily alkohol i robily dzieci z gachem?
  • banowanyzaprawde1 01.10.19, 17:36
    Większość par do małżeństwa nie dorosła. Małżeństwo to obowiązki obu stron, to pomoc jeden drugiemu, to wspólne prace i wspólny odpoczynek,to wspólne wychowywanie dzieci.

    --
    Mieszkańcy Europy stanowią na Świecie jedną, wspólną rodzinę. Dlatego wyobrażenie, że w tak ograniczonym „domu”, jakim jest Europa, utrzymanie różnego porządku prawnego i różnych wartości dla jednej wspólnoty mieszkańców, jest wyobrażeniem fałszywym.
  • malia 01.10.19, 17:37
    Bo na początku są głupie i zakochane, potem są na macierzyńskich i sobie tłumaczą obsługę męża tym, że nie chodzą do pracy. Potem zakochanie mija, macierzyński mija i trzeba iść do pracy plus robić całą obsługę domu i misia bo on nienauczony. Kiedyś im się otwierają oczy, widzą, że stały się służącymi i usiłują z tym coś zrobić tak jak umieją.
  • 21mada 01.10.19, 18:26
    >Bo na początku są głupie
    Jak ktoś jest na początku głupi, to już zawsze jest głupi. Ja tam nie byłam głupia ani na początku ani teraz. Co to za tłumaczenie?
  • malia 01.10.19, 21:56
    Nie jest tak, ludzie uczą się na błędach. Pani naiwnie i głupio się wydaje, że tak bardzo bedzie dbała i swego misia, że ten ją będzie w nagrodę nosił na rękach. A potem w praniu wychodzi, że to nie działa i pani się oczy otwierają.
  • yuka12 01.10.19, 22:11
    Bo była pewnie uczona, jak ja, jak to miłość i dobro wracają, miłość zakrywa mnóstwo grzechów, że zadbany dom to uśmiechnięta jego pani itp. dyrdymały. W praktyce sprawdza się "kochaj bliźniego jak siebie samego" czyli trzeba zaczynać od siebie. Ot i wszystko na ten temat.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • 45rtg 01.10.19, 17:38
    vodyanoi napisał:

    > Wiem, że się rozpisałam, ale to takie tragiczne i przykre, bo same kobiety kręc
    > ą sobie ten sznur. I często oczekują tego samego od innych kobiet. I nie 20,50
    > czy 100 lat temu. I nie nasze matki czy babki, ale te, które mają 20 czy 30 lat

    Pozwolę sobie zauważyć, że jest w tym i taki czynnik, że kobiety miewają także imperatyw robienia mnóstwa rzeczy, których mężczyźni po prostu nie uważają za konieczne i dlatego ich nie robią, albo dopiero zagonieni do pracy. Vide powtarzający się co jakiś czas motyw "dlaczego kobiety kupują mężom ubrania, skandal, patriarchat". No więc dlatego, że mężowie widzą w swoich szafach jeszcze całkiem dobre ubrania i nie mają powodu, żeby iść po nowe.
  • asia.sthm 01.10.19, 17:59
    > No więc dlatego, że mężowie widzą w swoich szafach jeszcze całkiem dobre ubrania i nie mają powodu, żeby iść po nowe.

    I to jest pewnie ten sam sposob spojrzenia na inne sprawy:
    - odkurzylem w zeszlym roku, powinno starczyc.
    - powiesilem pranie w przed zeszlymi wakacjami - czego ona sie znowu czepia.
    - dalem dzieciom jajecznice na sniadanie w zeszly czwartek - dzis o sniadanie nie prosily wiec o co tu chodzi?
    - kupilem ci raz mleko i marchewki, znowu cos potrzebne?

    Niektorzy kanapowcy uwazaja ze skoro juz raz drzewo widzieli, po co im teraz isc do parku z dziecmi?

    --
    Stop! Latać tylko prawą stroną
  • 21mada 01.10.19, 18:03
    To był mąż z przydziału? Widziały gały co brały! 😛
  • gryzelda71 01.10.19, 18:32
    A ty lepsza? Nie przewidziałaś, że przestanie ci się podobać?
  • 21mada 01.10.19, 18:35
    Nadal mi się podoba. A panie które maja zbędnego grata w domu same go sobie wybrały. Nie współczuje.
  • gryzelda71 01.10.19, 18:47
    Podoba a latasz za innymi? Też mi...
  • 21mada 01.10.19, 18:54
    A co ma jedno do drugiego? Tobie się TYLKO jeden facet podoba?! 😂 Współczuje!
  • gryzelda71 01.10.19, 18:58
    Ja nie muszę z każdym który mi si spodoba bzyknac.
  • 21mada 01.10.19, 21:22
    Ja też nie muszę ale mogę.
  • triismegistos 01.10.19, 20:41
    Podoba mi się mnóstwo facetów, ale nie marnuję życia na rozkminianie czy by mnie chcieli i dlaczego nie.

    --
    Jeśli siedzisz gdzieś na ławeczce, a nagle jakiś nieznajomy siada obok ciebie, po prostu spójrz na niego i spytaj:
    - Przyniosłeś pieniądze?
  • 21mada 01.10.19, 21:24
    Wiesz że i tak by nie chcieli więc co tu rozkminiac?
  • triismegistos 01.10.19, 21:28
    Gratuluję, czyżyś postawiła pierwszy krok w uświadomieniu sobie jak żałosna jest twoja obecna sytuacja? Olej padalca, i cycki do przodu smile

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • yuka12 01.10.19, 22:14
    A mnie kilku by chciało, ale jestem absolutnie monogamiczna 😁 i podoba mi się wyłącznie mój mąż 😅

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • szalona-matematyczka 04.10.19, 10:19
    A ja jestem poligamiczna i co?
  • 45rtg 01.10.19, 20:43
    asia.sthm napisała:

    > I to jest pewnie ten sam sposob spojrzenia na inne sprawy:
    > - odkurzylem w zeszlym roku, powinno starczyc.
    > - powiesilem pranie w przed zeszlymi wakacjami - czego ona sie znowu czepia.
    > - dalem dzieciom jajecznice na sniadanie w zeszly czwartek - dzis o sniadanie n
    > ie prosily wiec o co tu chodzi?
    > - kupilem ci raz mleko i marchewki, znowu cos potrzebne?

    Dzięki za piękny przykład robienie z igły wideł.

    Nie, moja mała, nie "odkurzyłem w zeszłym roku". Chodzi o "było odkurzane w środę, a jest piątek, nie widzę powodu, żeby znowu ganiać z odkurzaczem". Chodzi o "wyprasowałem swoje koszule i twoje bluzki, nie widzę powodu, żeby prasować koszulki gimnastyczne dzieci". Chodzi o "przecież dzieci zjadły godzinę temu śniadanie, nie widzę powodu, żeby wołać je teraz na kanapki, a tym bardziej je robić".
  • triismegistos 01.10.19, 20:48
    Jeronie, a od kiedy asia.sthm to "twoja mała?

    --
    spotted madka to taki krzyk pustych macic.
    by mrozkagrazka
  • 45rtg 01.10.19, 20:52
    triismegistos napisała:

    > Jeronie, a od kiedy asia.sthm to "twoja mała?

    Odkąd ja piszę o mniejszym parciu na perfekcję u mężczyzn, a ona wyskakuje z "tak, tak, tylko raz na rok by odkurzali, jakby ich nie pilnować". Dorośli tak nie robią.
  • triismegistos 01.10.19, 20:55
    A jak robią? Mówią do obcych kobiet "moja mała"? W tak zwanym realu też się tak zachowujesz?

    --
    Rodziny niepełne i nietradycyjne to te, w których nie ma kota.
  • triismegistos 01.10.19, 20:55
    Ale może ja czegoś nie wiem? Asiu, jesteś "jego mała" czy tylko tak sobie pajacuje?

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • 45rtg 01.10.19, 21:51
    triismegistos napisała:

    > Ale może ja czegoś nie wiem? Asiu, jesteś "jego mała" czy tylko tak sobie pajac
    > uje?

    Hm. Zazdrość jakaś, czy co? A może nowe hobby? Bardzo nowe, bo na przykład nie zauważyłem, żebyś się ledwie parę dni temu rzucała z obroną wersalskich form towarzyskich na taką na przykład sofię chlapiącą na lewo i prawo incelami.
  • asia.sthm 02.10.19, 09:45
    triismegistos:
    > Asiu, jesteś "jego mała" czy tylko tak sobie pajacuje?

    Pajacuje gdyz poczul sie dotkniety moimi ciut przerysowanymi przykladami. Dotkniety facet musi popajacowac nie mogac dac w pysk.
    Widocznie sam nie ma parcia na przyziemne obowiazki, malo kto je ma big_grin

    --
    "Wężykiem, wężykiem"
  • triismegistos 01.10.19, 20:56
    Ale może ja czegoś nie wiem? Asiu, jesteś "jego mała" czy tylko tak sobie pajacuje?

    --
    spotted madka to taki krzyk pustych macic.
    by mrozkagrazka
  • asfiksja 01.10.19, 20:06
    Tak, zgadzam się. Raczej nigdy nie chodzi o to, że on nie chce sprzątać. On tego nie robi wystarczająco dobrze (=perfekcyjnie), dziecku nie dobiera kolorystycznie ubranek jak należy, na oknach zostawia smugi, prasuje tylko części koszuli widoczne pod marynarką (co z tego, że niewidoczne, perfekcyjna po prostu WIE, że one tam pod spodem nie są uprasowane i to jej psuje humor). A potem płacz, że misiu się wycofuje z prac domowych - każdy normalny człowiek wycofuje się z czegoś, co zawsze robi źle.
  • 45rtg 01.10.19, 20:39
    asfiksja napisał:

    > że one tam pod spodem nie są uprasowane i to jej psuje humor). A potem płacz, ż
    > e misiu się wycofuje z prac domowych - każdy normalny człowiek wycofuje się z c
    > zegoś, co zawsze robi źle.

    Kwaśniewska kiedyś o tym mówiła, że się zorientowała w jakimś momencie, że nie może ciągle poprawiać Kwaśniewskiego, bo to go demotywuje, a przecież on wykonuje te jakieś tam domowe czynności.
  • bywalec.hoteli 02.10.19, 10:27
    O, to, to. smile

    --
    Kiedy kobiety zakładają koce na górną część ciała, to znak, że już nie lato, a jesień.
  • memphis90 01.10.19, 17:39
    No coo Tyyy, takie rzeczy były w latach 50, 70 lat temu! Dzisiaj NIKT tak nie ma i nie postepuje!

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • ck2 01.10.19, 17:55
    Prawda? wink
  • daniela34 01.10.19, 18:16
    Nie "nikt" ale jednak chyba nie większość. Mam 35 lat i patrząc po związkach moich koleżanek- nikt w ten sposób nie funkcjonuje. Nawet jeśli tylko Kasia gotuje, bo jej mąż przypala wodę, to on za to pierze, robi zakupy albo sprząta. Nie jest tak, że oboje robią wszystko, ale jedno robi x a drugie y. Może to zależy od otoczenia, ale nie znam żadnej lecącej na łeb na szyję, żeby ugotować, bo mąż z głodu umrze.
  • daniela34 01.10.19, 18:18
    Cd. W moim pokoleniu nie znam, bo oczywiście jedną taką znam (sąsiadka, obecnie 60 plus, jej męża przerastało przygotowanie kolacji)
  • pelissa81 01.10.19, 21:13
    Dokładnie tak - pokolenie 35+, nie znam ANI jednej takiej pary. Raczej robią razem zakupy, ogarniają razem dzieci, domowe - różnie, ale w większości też na przemian albo różnie po skillach. Zapewne wątek jest o paniach 60+, ale to chyba jednak mniejszość. No i stare pokolenie, które po prostu przeminie.
  • vodyanoi 01.10.19, 21:52
    Ta, ja też myślałam, że nie znam ani jednej takiej pary. A to dlatego, że znajomi z pracy są w związkach od lat i na rozwody się nie szykowało - u wszystkich wyglądało, że jest ok.
    Ale nagle zaczęło się zmieniać i koleżanki, na których ślubach byłam, wchodzą właśnie w etap "pierdolę, nie robię!". I dotąd po prostu nie chwaliły się otoczeniu, że coś u nich jest nie tak. Wydawało się, że jest świetnie. I tylko nagle im zaczęło "odwalać". Bo to jest tak, że u ludzi w domach się nie siedzi, a na zewnątrz to może być wszystko świetnie.
    A potem rozwód za rozwodem - statystyki chyba wiadomo, jakie są? No to kto się rozwodzi??? I potem alimenty - płacone chyba wiadomo jak? To kto nie płaci tych alimentów? Ci świetni ojcowie?? I wywiązywanie się z opieki nad dzieckiem - to można sobie poczytać i tutaj, i na innych forach.

    Przy czym - oczywiście, jest o wiele lepiej niż te wiele lat temu, kiedy panowie faktycznie prawie nic nie robili w domu, tylko że teraz... Teraz to ja lecę z pracy po jedno dziecko, drugie dziecko, odrabiam z nimi lekcje, daję jedzenie, biegamy na zajęcia dodatkowe, prywatny angielski, do tego sama chcę gdzieś wyjść (spotkać się z koleżankami), na basen, na fitness, chcę poczytać książkę. Moja mama nie miała połowy tego na głowie, co ja i mąż. Teraz po prostu inaczej się żyje i żeby zdążyć z tym wszystkim między 17 a 22 (wstaję o 6 i potrzebuję co najmniej 7 godzin snu), to nie jest łatwo.

    I chciałabym wierzyć, że to przeminie, ale to jest tak samo, jak z religią w Polsce. Ma niby przemijać, pokolenie kościółkowe i całujące księdza w ręce ma wymrzeć, a jednak wcale na to nie wygląda, prawda? Czasem wydaje mi się, że wręcz przeciwnie.
  • jak_matrioszka 01.10.19, 18:23
    Teraz to jest opcjonalne, ktoś chce, to nie ma zakazu. Można to inaczej rozwiazać i nie bedzie sie żadnym pionierem.
  • 21mada 01.10.19, 17:41
    A bo to mało wątków na emamie typu "przyjeżdżają teściowie - co mam ugotować?"(Niedawno był)
    Na pytanie czemu to mąż się tym nie martwi - oburzenie i wymijające odpowiedzi. Albo "mąż robi inne rzeczy".
  • 21mada 01.10.19, 17:45
    Albo idą święta - ematka omawia potrawy ze szwagierka i bratowa.
    Bo oczywiście brat, mąż, teść i szwagier głowy do tego nie maja. A teść tak lubi jak jest tradycyjne 600 pierogów! I bez przesady, to żaden wysiłek, ematka wręcz kocha lepić te pierogi, czuje się wtedy taka spełniona.
  • ichi51e 01.10.19, 17:56
    Ale moja tesciowa naprawde sie czuje spelniona przy tych pierogach...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 21mada 01.10.19, 18:04
    No wiec o co chodzi? Każdemu jego porno.
  • vodyanoi 01.10.19, 18:18
    Ja też czuję się spełniona przy pierogach. Ale największe spełnienie mam wtedy, kiedy robię farsz, ciasto, lepię i lepię i po ulepieniu... Wychodzę z kuchni. Zostawiam kosmiczny syf, wszędzie mąkę, wszędzie ten farsz, łącznie z podłogą, bo niestety jak gotuję - to syfię. Otrzepuję się, wchodzę do wanny, po pół godzinie wychodzę a tu cud! Kuchnia czysta, pierogi ugotowane i podane.
  • daniela34 01.10.19, 18:20
    Otóż to, ja się też spełniam przy pierogach, a za chwilę pójdę się spełniać przy domowym cieście, ale sprzątanie kuchni mnie nie dotyczy. Mężczyzna życia mego pójdzie i posprząta smile
  • triismegistos 01.10.19, 19:02
    O, mam identycznie smile

    --
    Rodziny niepełne i nietradycyjne to te, w których nie ma kota.
  • triismegistos 01.10.19, 19:02
    O, mam identycznie smile

    --
    Jeśli siedzisz gdzieś na ławeczce, a nagle jakiś nieznajomy siada obok ciebie, po prostu spójrz na niego i spytaj:
    - Przyniosłeś pieniądze?
  • 21mada 01.10.19, 21:28
    No i nie trzeba było długo czekać! 😂 Kobiety po prostu spełniają się w kuchni! Kirche, kuchnia, kinder - czegoż więcej trzeba kobiecie?
  • daniela34 01.10.19, 21:33
    Yyy, a skąd Ci wyszło, że tylko kobieta? Ja faktycznie kocham kuchnię (gotowanie i pieczenie) w kościele nie byłam od dawna, zadnych kinder u mnie w domu nie ma. A jeśli chodzi o kuchnię, to gotujemy oboje, raz ja, raz partner, który też to bardzo lubi. I dobrze mu to wychodzi. Ale dziś ja piekę, bo mam ochotę nowy przepis wypróbować, a on zmywa.
  • mona-taran 02.10.19, 08:53
    U nas to akurat odwrotnie- dania odswiętne i jakieś różne ekstrasy gotuje chłop. I syfie niemożebnie, a kuchnię potem sprzątam ja:p
    Ja jak gotuję, to nie syfię ( praca w hotelu wejściu kuchni na coś się przydała, nic mnie lepiej nie nauczyło kuchennej organizacji) więc chłop po moim gotowaniu musi najwyżej blat przetrzeć :p czyli jest nierówno! Zacznę syfić od dziś!
  • mona-taran 02.10.19, 08:54
    Syfi *
  • mona-taran 02.10.19, 08:54
    W hotelowej kuchni....*
  • larix_decidua77 02.10.19, 13:28
    A co w tym dziwnego? Mąż gotuje słabo, trzeba to coś zrobi ale bez szału. Ja gotuję bardzo dobrze, za to nie tykam się okien i podłóg. Naprawdę, nie chcę się zamienić.
  • kropkacom 02.10.19, 13:42
    Co z tymi oknami i podłogami?
  • larix_decidua77 02.10.19, 14:21
    kropkacom napisała:

    > Co z tymi oknami i podłogami?
    No myje mąż.
  • kropkacom 02.10.19, 15:38
    Jeśli gotujesz codziennie to jednak niefajnie.
  • larix_decidua77 02.10.19, 19:12
    Gotuję na 2 dni, czasem wyciągam coś z zamrażarki. Mąż myje 160 m dwa razy w tygodniu. Dzieci, lekarze, ogarnianie jak były mniejsze po połowie, zajęcia pozalekcyjne ja 30% , sprzątanie kuchni po połowie, ogród on, łazienki częściej ja, zakupy po połowie, prasowanie on (ja tylko sobie), naprawy, sprawy urzędowe on, kolacje, śniadania dzieci, po połowie. Przed wszystkimi imprezami wszystko sprząta wyłącznie mąż bo ja gotuję. Uwierz, nie jestem poszkodowana a pracuję mniej od niego.
  • szarsz 01.10.19, 18:03
    > najszczęśliwsze związki, jakie znam, to właśnie te, w których od samego początku był wkład obojga we wspólne życie.

    Tak jest właśnie u mnie. Przy czym w moim domu rodzinnym było tak jak opisujesz, aż do przesady, ojciec sobie łyżeczki sam nie wziął, żeby herbatę pomieszać, tylko się darł na mamę, żeby mu przyniosła. To moje pierwsze i najtwardsze postanowienie z dzieciństwa, autentyczna trauma: facet jak mój ojciec, z dwiema lewymi rękami. Mocno to wpłynęło też na moje postrzeganie mężczyzn, a mój mąż był dla mnie sexy także z tego powodu, że był niezwykle uczynny i pracowity. Oprócz paru innych wink
  • tt-tka 01.10.19, 18:13
    szarsz napisała:

    w moim domu rodzinnym było tak jak opisujesz
    > , aż do przesady, ojciec sobie łyżeczki sam nie wziął, żeby herbatę pomieszać,
    > tylko się darł na mamę, żeby mu przyniosła.

    He, he. Kolezanka opowiadala, jak jej dziadek (wysoki i dlugoreki, w niewielkiej kuchni mogl siegnac niemal wszedzie nie wstajac od stolu) zazyczyl sobie lyzki. A babcia byla z tych, co wszystko robia szybciej i lepiej, ale jednak podania lyzki odmowila, wiec dziadek wypil zupe z talerza, bo on lyzki szukac nie bedzie !
    Ale pozniej dziadek sie ogarnal, kolezanka pamieta go gospodarujacego smile

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • szalona-matematyczka 04.10.19, 10:46
    Ttka, pozniej dziadek sie ogarnal. Nawet jesli zostal dziadkiem majac 50 lat, kolezanka pamieta scene z lyzka to pewnie miala juz te 6+ lat, wief dziadek mal co najmniej 56+ lat, a moze i wiecej. To pytanie: kiedy w koncu dziadek sie ogarnal? Jak mial 70-tke, w 86 urodziny, na lozu smierci?!?!? Ironia czy kpisz?
  • tt-tka 04.10.19, 11:27
    szalona-matematyczka napisała:

    > Ttka, pozniej dziadek sie ogarnal. Nawet jesli zostal dziadkiem majac 50 lat, k
    > olezanka pamieta scene z lyzka to pewnie miala juz te 6+ lat, wief dziadek mal
    > co najmniej 56+ lat, a moze i wiecej.

    Kolezanka zna te historie z opowiesci rodzinnych.

    >To pytanie: kiedy w koncu dziadek sie oga
    > rnal?

    W ciagu kilku lat. Najpierw nauczyl sie samemu siegac po lyzke, a potem takze innych rzeczy.






    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • miss.scarlett 01.10.19, 18:14
    Ja nie do końca rozumiem co te kobiety takiego ciężkiego widzą w zajmowaniu się domem.... ja gotuje codziennie obiad, czasem na 2 dni, robię zakupy - 2 razy w tygodniu wyprawa samochodem do marketu na 1h, sprzątam w sobotę, piorę i prasuje, jak jest potrzeba mam dziecko szkolne które zaprowadzam i przyprowadzam ze szkoly, wożę na zajęcia dodatkowe i pracuje na pól etatu.... i mam w chole*re czasu wolnego.... jeszcze do tego pilnuje rachunków, ogarniam sprawy związane z ubezpieczeniami i wszystkie sprawy okołodomowe ( nie mówię o pracach fizycznych oczywiście). Był czas że pracowałam na cały etat i również to robiłam... I nadal miałam czas aby wyjść na siłownie, basen czy rower albo do kosmetyczki... męża odciążyłam z tego świadomie bo wiem że pracuje bardzo ciężko i nie rozumiem, jak po 12h pracy mialabym go wysłać po zakupy albo kazać sprzątać bo tak... fakt jest taki że jedyne czego od niego wymagam to aby został z dzieckiem jak chce wyjść, albo mam coś do załatwienia... I to mi wystarczy....
  • kropkacom 01.10.19, 18:17
    Tia...
  • miss.scarlett 01.10.19, 18:20
    w co nie wierzysz?
  • ichi51e 01.10.19, 18:23
    Ze ci nie szkoda soboty na sprzatanie...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • miss.scarlett 01.10.19, 18:27
    A ile czasu zajmuje wytarcie kurzy, poodkurzanie i zmycie podłogi, ogarnięcie kuchni i łazienki czy załadowanie pralki i zmywarki. Nie co tydzień myje okna i zmieniam pościel czy zasłony. Syfu w domu nie mam, bo drobne rzeczy się przecież robi codziennie. U mnie zawsze się sprzątało w sobotę i to jest normalne...
  • triss_merigold6 01.10.19, 18:29
    Zależy od wielkości mieszkania.
  • miss.scarlett 01.10.19, 18:35
    80 m kw.
  • bukietlisci 01.10.19, 18:36
    mam ponad dwieście metrów kwadratowych. zgadnij,ile mi zajmują cotygodniowe porządki?
  • miss.scarlett 01.10.19, 18:39
    pewnie więcej niż mnie, dlatego ja piszę o swoim przypadku
  • bukietlisci 01.10.19, 18:44
    15 minut! mam cię!!!!
    hłe hłe hłe.
    jak już odchodzi chwalenie się , kto jest większym domowym wołem roboczym to wygrałambig_grinbig_grinbig_grin
    nieodmiennie dziwi mnie, dlaczego kobiety uwielbiają przechwalać się tym, że zap..ją w domu a pan siedzi. tzn. przechwala się tym jeden typ kobiet. specyficzny.
    moja dalsza sąsiadka z siedliska o mało co synowej w łyżce wody nie utopiła. bo tamta śpi do ósmej a sąsiadka do tych pór to by " woła oprawiła". a zła synowa nie dosyć, że długo śpi to jeszcze biednego misia po bułki wysyła. bezwstydnica.
  • miss.scarlett 01.10.19, 20:03
    Mój pan nie siedzi, pracuje dziennie ok 10h, czasem 7 a czasem 14. I ja wcale nie uwazam że ja zapierdal...am w domu, natomiast wiem że on zapierda...la w pracy (często fizycznie) bo widzę w jakim stanie wraca. Nie każda ematka ma męża dyrektora który siedzi za biurkiem. A dzięki temu że on tyle pracuje to zapewnia mi to, że ja mogę pracować na pół etatu. A uprzedzając te które zaraz będą mi wieszczyć marny koniec pod mostem, to mam swój dom (tylko mój) doświadczenie zawodowe i dobry zawód do którego mogę wrocić jezeli musiałabym więcej zarabiać. Wyszłam za mąż późno, zdążyłam zdobyć doświadczenie zawodowe. Mój obecny styl życia to relax, który mi zapewnia właśnie mąż, dlatego go nie gonie z odkurzaczem
  • misterni 01.10.19, 22:57
    I tak żal byłoby mi soboty. wink

    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • ferra 02.10.19, 01:14
    "Mój pan"... jak to brzmi.
    Relax powiadasz? Myślę że Aldony Wejchert ogrodnik ma większy komfort i luz. Ale skoro tak - to tylko winszować.
  • miss.scarlett 02.10.19, 09:12
    Mo pan było ironiczną odpowiedzią na wypowiedź bukietlisci. Ale ja już kończę wypowiadać się w tym wątku bo widzę że dla ematek ugotowanie obiadu, wstawienie prania i odkurzanie raz w tygodniu jest dyscypliną olimpijską
  • gryzelda71 02.10.19, 09:20
    Odkurzasz raz w tygodniu??
  • miss.scarlett 02.10.19, 09:45
    Tak, nie mam zwierząt, dywanów, dziecko już na tyle duże że nie brudzi... Nie brudzi się. Wiadomo, że jak się coś wyleje czy rozsypie to się ogarnia to na bieżąco. Nie widzę potrzeby codziennie latać z odkurzaczem i mopem.
  • gryzelda71 02.10.19, 09:52
    o rany....... ale musisz miec syf w sobotę
  • memphis90 02.10.19, 14:52
    Jak Ci to przeszkadza, to możesz wpaść co drugi dzień i jej poodkurzac...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • gryzelda71 02.10.19, 16:44
    Jak ktoś poucza jak sprzątać to chyba powinien mieć u siebie błysk.
  • pade 02.10.19, 10:37
    miss.scarlett napisał(a):

    > Mój pan nie siedzi, pracuje dziennie ok 10h, czasem 7 a czasem 14. I ja wcale n
    > ie uwazam że ja zapierdal...am w domu, natomiast wiem że on zapierda...la w pra
    > cy (często fizycznie) bo widzę w jakim stanie wraca. Nie każda ematka ma męża d
    > yrektora który siedzi za biurkiem. A dzięki temu że on tyle pracuje to zapewnia
    > mi to, że ja mogę pracować na pół etatu. A uprzedzając te które zaraz będą mi
    > wieszczyć marny koniec pod mostem, to mam swój dom (tylko mój) doświadczenie za
    > wodowe i dobry zawód do którego mogę wrocić jezeli musiałabym więcej zarabiać.
    > Wyszłam za mąż późno, zdążyłam zdobyć doświadczenie zawodowe. Mój obecny styl ż
    > ycia to relax, który mi zapewnia właśnie mąż, dlatego go nie gonie z odkurzacze
    > m

    Ktoś Ci niezłe pranie mózgu zrobił. Tatuś?
    Umniejszasz swoją pracę i opiekę nad dzieckiem, i to samo robisz innym kobietom.
    Zajmowanie się domem i dzieckiem to też jest praca. Nie gorsza niż Twojego pana męża. Miejże do siebie trochę szacunku. Czas najwyższy.
    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • szalona-matematyczka 04.10.19, 10:48
    Miss, "moj pan"?!?!?!?!😮😮😮😮😮😮😮😮😩😩😩😩😩😩😩😩😩😩😩😴😴😴😴😴
  • ichi51e 01.10.19, 19:01
    Z 2h najmarniej zakladajac ze zasuwasz jak maly samochod i nie sa to porzadki genealne a lazienka/kuchnia/kurze/odkurzyc i umyc podloge.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bukietlisci 01.10.19, 19:03
    coś Ty. więcej. ale chciałam ją zagiąćbig_grin
  • ichi51e 01.10.19, 19:11
    Ja te 2h to ma te 80m2 stawiam. Chociaz oczywiscie pani sprzatajacej zajmowalo to u mnie od 8 do 14 a czasem 15 (!) ale ona straszna gadula byla i gros z tego to bylo gadanie. Mnie 2h.
    Za to z duzym najgorsza ta beznadzieja - jak dojedziesz do konca to masz uczucie ze nizna by od poczatku.
    Osobiscie najbardziej lubilam system sprzatania u mnie w domu. Co sobote cala rodzina sprzatala dzieci swoje pokoje plus jedno pomieszczenie (ja bralam lazienke) do obiadu mielismy wylizane i najlepsze bylo to ze sobie siedzielismy w tej czystosci i kazdy mial poczucie ze caly dom sprzatnal.


    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • jak_matrioszka 01.10.19, 19:13
    miss.scarlett napisał(a):

    "A ile czasu zajmuje wytarcie kurzy, poodkurzanie i zmycie podłogi, ogarnięcie kuchni i łazienki czy załadowanie pralki i zmywarki."


    Jak ktoś potrafi odpowiedzieć na to pytanie, to już jest to wstep do życia jak w watku-inspiracji tongue_out
  • miss.scarlett 01.10.19, 18:29
    A obiad zawsze jednodaniowy, jak bardziej skomplikowany to zajmuje max godzinę a często gotuje na 2 dni. Jak mnie nie ma to pan mąż potrafi sobie go odgrzać
  • triismegistos 01.10.19, 19:42
    Odgrzać obiad potrafi? Fiu fiu, widzę, ze wzięłas najbardziej ogarniętego chłopa z całej wsi.

    --
    spotted madka to taki krzyk pustych macic.
    by mrozkagrazka
  • miss.scarlett 01.10.19, 20:13
    Z miasta Krakowa. Poza tym, tak jest ogarnięty, prowadzi firmę samodzielnie i zapewnia mi to że mogę się spokojnie wyspać, ugotować obiad, posprzątać mieszkanie które lubię i zająć dzieckiem i pracować tyle ile chce...
  • triismegistos 01.10.19, 20:36
    I do tego umiał sobie samobieżnego robota sprzątajacego ogarnąć, pogratulować tongue_out

    --
    Rodziny niepełne i nietradycyjne to te, w których nie ma kota.
  • miss.scarlett 01.10.19, 20:38
    tam, mamy samobieżny odkurzacz... skąd wiedziałaś?
  • triismegistos 01.10.19, 20:40
    Bo się przedstawił ma ematce.

    --
    Rodziny niepełne i nietradycyjne to te, w których nie ma kota.
  • bukietlisci 01.10.19, 20:43
    aaaaaaaaaaaaaabig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
  • miss.scarlett 01.10.19, 20:53
    nie znalazłam takiej funkcji u niego, wracam do instrukcji obsługi
  • triismegistos 01.10.19, 20:57
    Zły odkurzacz! Przekaż mężulkowi żeby ukarał ten niegrzeczny sprzęt.

    --
    spotted madka to taki krzyk pustych macic.
    by mrozkagrazka
  • ponis1990 02.10.19, 19:25
    Ależ dajcie jej spokój. Skoro to lubi? Poza tym, jeśli ma powiedzmy chłopa zapitalającego fizycznie no nie wiem, na budowie, to ja bym to usprawiedliwiła... No, w sobote byłby podział obowiązków, ale na co dzień to nie smile

    --
    Lubię placki
  • triismegistos 03.10.19, 05:00
    Między "lubi" a "lansuje jako jedyny słuszny model i usiłuje obrazić i zdyscyplinować kobiety które nie lubią" jest pewna subtelna różnica, czyż nie?

    --
    spotted madka to taki krzyk pustych macic.
    by mrozkagrazka
  • cruella_demon 02.10.19, 20:32
    big_grin big_grin big_grin
  • kropkacom 01.10.19, 18:24
    To nie jest kwestia wiary.
  • pani_tau 01.10.19, 18:32
    To chyba wersja z wydawaniem przyjęcia na pięćdziesiąt osób zaraz po przebiegnięciu maratonu w najlepszym czasie.
  • miss.scarlett 01.10.19, 18:38
    to do mnie? serio ugotowanie obiadu, zrobienie zakupów, posprzątanie dokładniejsze raz w tyg i ogarnięcie dziecka przekracza wasze możliwości?
  • triss_merigold6 01.10.19, 18:44
    Co do zasady nie. I robiłam powyższe mieszkając sama z jednym dzieckiem.
    Jeśli natomiast żyję z facetem pod jednym dachem, to oczekuję, że będzie stanowił wartość dodaną, bo bilans zysków i strat musi wychodzić na plus.
  • ichi51e 01.10.19, 18:59
    Przekraczac nie przekracza ale nie oszukujmy sie ze to wszystko zajmuje 15min...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • asia.sthm 01.10.19, 19:33
    miss.scarlett napisał(a):

    > to do mnie? serio ugotowanie obiadu, zrobienie zakupów, posprzątanie dokładniej
    > sze raz w tyg i ogarnięcie dziecka przekracza wasze możliwości?

    Nie przekracza - mozliwosci i sily mam niespozyte - ogarnelabym sama chalupe i piecioro dzieci gdyby tatusia nie mialy. Ale jak tatus jest, i raczek mu nie urabalo, to wspolnie czy na przemian wedle potrzeb sie wszystko ogarnia.
    Ty widocznie chcesz byc super woman w kazdej dziedzinie - zobaczysz jak dlugo wyrobisz te 15 minut dziennie pracy domowej big_grin
    --
    Antygona pochowała brata, splunęła moralnie na króla i powiesiła się.
  • miss.scarlett 01.10.19, 20:16
    Wyrabiam już 7 lat
  • triismegistos 01.10.19, 20:37
    No to masz jeszcze siłę. To wpadnij do mnie i mi wypastuj kozaczki na zimę, bo mi się nie chce.

    --
    Jeśli siedzisz gdzieś na ławeczce, a nagle jakiś nieznajomy siada obok ciebie, po prostu spójrz na niego i spytaj:
    - Przyniosłeś pieniądze?
  • miss.scarlett 01.10.19, 20:41
    Siłę zachowuje sobie na siłownie albo zabawę z dzieckiem.
  • zosia_1 01.10.19, 20:41
    Łeeee tam, 7 lat, napisz tu za kolejne 10, że nadal ci się podoba
  • yuka12 01.10.19, 21:43
    Ja po 7 latach też wszystko ogarniałam, szczęśliwa i nadal zakochana 😀.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • ferra 04.10.19, 12:01
    To nie jest superwoman - to jednoosobowy serwis pokładowy. I jeszcze dumny z "prestiżu" wykonania przydzielonej mu normy. Nie wierzę. smile
  • zosia_1 01.10.19, 20:40
    Biorąc pod uwagę, że oboje z mężem pracujemy po 12 h to tak, jest trudne do ogarnięcia. Ale zgadzam się ,na pół etatu też bym się nudziła
  • pelissa81 01.10.19, 21:18
    to pół etatu robi magiczną różnicę big_grin
    Aczkolwiek ja też wiecznie dziwię się tym zalatanym-zabieganym-w-wiecznym-niedoczasie. Stwierdzam, że one to lubią, to ich hobby i takie krzątactwo, które inni mają podziwiać. Ja pracuję na cały etat, mam dziecko i robię wszystko bez spiny i martyrologii. Ot, trzeba robić. Ale u mnie bardzo duuuużo robi mężu.
  • ichi51e 02.10.19, 08:33
    Tak czesc lubi. Sa rozne typy ludzi
    1. Wewnetrzna potrzeba. Moja babcia lat 95 obecnie - wiejska gospodyni do dzis zasuwa mieszka sama. Ma codziennie ciasto (w weekend tort) na obiad 2-3 zupy itp cale zycie taka byla.
    2. Sa babki ktore wychowano ze tak trzeba. Te zasuwaja po 50 orientuja ze ze wcale ni bylo trzeba.
    3. Ludzie ktorzy czerpia satysfakcje z tego ze sie poswiecaja takie komandoski rzeczywistosci. Zasuwa na 2 etatach dzieci oporzadza maz niedojda ona wszystko lepiej zrobi. Podswiadomie oczekuja wdziecznosci czesto jej nie dostaja bo przeciez skutecznie wszystkich an okolo przekonaly ze sa jedynymi ktore moga/potrafia to zrobic.
    4. Lenie ktore palcem nie kiwna
    5. Szczwane liski ktore jakos wszystkich na okolo wkreca w pomoc.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bukietlisci 01.10.19, 18:21
    ło matko... następna.
  • triss_merigold6 01.10.19, 18:25
    pracuje na pól etatu.... i mam w chole*re czasu wolnego....

    a ja nie mam czasu. Ani chęci. Nie prasuję w ogóle, mój partner oczywiście może prasować, jeśli odczuje potrzebę ubrania się w uprasowane rzeczy. Nie gotuję codziennie, w weekendy korzystam z darów spożywczych teściowej i robię zakupy albo daję kasę opiekunce ojca, żeby ugotowała dla nas.
  • vodyanoi 01.10.19, 18:30
    I ma jedno dziecko big_grin
    To jak te wątki o praniu - "No ja robię dwa prania w tygodniu - ciemne i jasne. Jestem samotną matką z jednym dzieckiem - córeczką. Nie wiem, dlaczego ludzie tak ciągle piorą i piorą."

  • miss.scarlett 01.10.19, 18:43
    u mnie pierze pralka, załadowanie i wyjęcie prania to chwila.... może dlatego mam więcej czasu
  • thank_you 01.10.19, 18:52
    Weź, nawet teraz skończyło mi sie pranie, pralka pika a mnie nie chce sie wstac, Bo przełożenie do suszarki/wywieszenie na suszarkę po prostu zajmuje czas. Tak jak posegregowanie ubrań przed załadowaniem pralki.
    Ja mam pomoc domowa, która teraz przychodzi 2 x tydz., a i tak przy trzech osobach oraz gościach odkurzam prawie codziennie i tak - to zajmuje dobrych kilkanaście minut. Wstawienie zmywarki po obiedzie, sniadaniu, kolacji - tez. Wyładowanie zmywarki tez. Nie ma co pieprzyć, ze to wszystko zajmuje chwile.
  • triss_merigold6 01.10.19, 18:54
    Warto zsumować te chwile.
  • thank_you 01.10.19, 20:17
    I czemu tymi chwilami próbuje sie obarczać kobiety? 😃
  • memphis90 02.10.19, 15:59
    No, pięć minutek na pozbieranie brudnych majtow po pokojach dzieci, pięć minutek na segregację, pranie robi się samo, kwadransik na zdjęcie suchego z suszarki, posegregowanie, poskladanie (tak, jestem fleją,nie prasuję jeansów, gaci i tshirtow), dziesiec minutek na poukładanie w szufladach, kwadrans na rozwieszenie nowego prania, 8h na sparowanie skarpetek. Czyszczenie kuwet kota - pięć minutek na każdą. Wstawienie zmywarki - kwadransik, stooooj, najpierw zmywarkę trzeba rozładować, ale to dziesięć minutek, tyle co nic. Przy okazji zmywarki świeżo umytą szczotką warto umyć kibelek, trzy minuty. Ułożenie poduszek na kanapie, dosłownie minutka, za to wymagająca cyklicznego powtarzania, tak raz na godzinę. Śmieci wynieść - minut trzy, ale z myciem kubelka - to jeszce pięć. I jeszce szafka, w której kubelek stoi, bo jeszcze sąsiadka zajrzy i oceni - pięć minut. Jak szafka, to i fronty, bo znow zaciapane - kwadransik maks. Blaty przetrzeć i już prawie koniec. Odkurzyc, kuchnie zamieść, podłogi przetrzeć. I już po kwadransie można spokojnie siadać do lekcji albo innej logopedii z dzieckiem....

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • triismegistos 02.10.19, 17:03
    memphis90 napisała:

    Przy okazji zmywarki świeżo
    > umytą szczotką warto umyć kibelek, trzy minuty.

    ajlawiu <3
    --
    spotted madka to taki krzyk pustych macic.
    by mrozkagrazka
  • cauliflowerpl 01.10.19, 18:55
    A skarpetki składasz?
  • thank_you 01.10.19, 20:16
    Przeciez pranie w magiczny sposób znajduje sie w pralce, potem na/w suszarce, potem znika z niej samoistnie i znajduje sie uprasowane i posegregowane w odpowiednich miejscach. Tylko czemu ja za te „chwile” solidnie płace? 😂
  • miss.scarlett 01.10.19, 20:19
    nie wiem czemu płacisz, wyrzucenie na podłoge brudnego prania z kosza na bieliznę, podzielenie na 3 kupki (jasne, ciemne, bielizna plus ręczniki) i następnie włożenie kolejno 3 wsadów nie jest dyscypliną olimpijską. Nie prasuje.
  • thank_you 01.10.19, 21:16
    To Super, ze nie prasujesz. Ja mam uprasowane nawet majtki, bo lepiej leza w szufladzie. Nie wiem tez jak maz miałby wyjsć na miasto w nieuprasowanej koszuli. Lub ja. Ale wiem wiem, czytałam tu na forum, ze „nie widac”. wink
  • thank_you 01.10.19, 21:17
    Aha, czyli miedzy segregacja prania a wrzuceniem suchego do szuflad jest czarna dziura.
    To ta słynna „chwilka”.
  • yuka12 01.10.19, 21:39
    No nie jest, ale zajmuje czas. My mamy jakieś 10-14 prań na tydzień. Dlatego praniem, rozwieszaniem, zbieraniem i wkładaniem do odpowiednich szuflad/ szaf zajmują się wszyscy domownicy, kiedy kto ma czas.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • bistian 01.10.19, 21:50
    yuka12 napisała:

    > No nie jest, ale zajmuje czas. My mamy jakieś 10-14 prań na tydzień.

    Ochronkę prowadzicie czy macie po jednej koszuli? wink
  • yuka12 01.10.19, 22:20
    Nie wiem, tak jakoś wychodzi 😁. Poza tym mamy z mężem specyficzne zawody i po każdej zmianie nasze ubrania (wszystko co mieliśmy na sobie) idzie do prania. To już daje 6-7 pralek w tygodniu.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • cauliflowerpl 02.10.19, 10:29
    Nie rozumiem co tu tyle prac. Ja mieszkam sama i robie pranie raz w tygodniu 😎
  • memphis90 02.10.19, 16:01
    Mnie jest pół i piorę raz na miesiąc!

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • cauliflowerpl 02.10.19, 17:00
    I pewnie nie rozumiesz, jak można prac raz w tygodniu big_grin
  • eowen 02.10.19, 09:09
    Ech. Ja mam jeszcze - dziecko A, pranie delikatne (bo tiulu i cekiny), dziecko B większość przeprane wcześniej w rękach (bo kupy wylewające się z pieluszek), rzeczy dziecięce (np.obrzygana tetra, śliniaki). Do tego czerwone (bo farbują) i drugie czarne, bo się nie mieści (wkład na 8 kg) I nie wiem czemu, ale pranie robię codziennie.
  • ichi51e 02.10.19, 09:20
    Te kartki do prania wylapujace kolory sa genialne

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • miss.scarlett 01.10.19, 20:16
    nie, dziele tylko na moje, męża i dziecka i wrzucam do szuflad luzem
  • bukietlisci 01.10.19, 18:32
    bo Ty to zła kobieta jesteś. i gnębisz biednego misia. w ogóle go nie szanujesz. oraz nie kochasz. a na pewno go zdradzasz. codziennie z innym. wspólczuję twoim dziecią.
    bo gdyby to nie była prawda to przecież codziennie z uśmiechem na gębie gotowałabyś, prałabyś, myłabyś i czyściłabyś misiu buty. nie ma innej opcjibig_grin
  • triss_merigold6 01.10.19, 18:35
    Widziały gały, co brały, chyba nie sądził, że kobieta po 2 rozwodach ma dobre serce.
  • misterni 01.10.19, 23:09
    triss_merigold6 napisała:

    Widziały gały, co brały, chyba nie sądził, że kobieta po 2 rozwodach ma dobre serce.


    big_grin kiss



    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • miss.scarlett 01.10.19, 18:41
    ja prasuje tylko koszule albo swoje sukienki na oficjalne wyjścia - z 3 razy do roku. Pralka pierze sama, nie muszę chodzić do rzeki z tarą... może stąd tyle mam czasu, bo perfekcyjną panią domu być nie zamierzam
  • yuka12 01.10.19, 19:52
    Zamiast prasowania wolę ciekawą książkę, nowy film na netflixie czy lekturę emamy. W wolnych chwilach między pracą, kolejnym kursem i rozmową z dziećmi czy spotkaniem z kumpelą. Nie nadaję się na panią domową, znam ciekawsze spędzania własnego cennego wolnego czasu niż krążenie po fomu z odkurzaczem czy codzienne gotowanie obiadów dla rodziny. Dlatego obowiązki domowe tak dzielę, żeby się nie przemęczać i żeby każdy coś robił. Reszta czeka na lepsze czasy 😀.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • yuka12 01.10.19, 19:53
    *spędzania *domu

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • miss.scarlett 01.10.19, 20:28
    Ale masz super życie, ja jestem prostą kobietą, pomimo skończenia uniwesytetu i wielu lat pracy zawodowej. Natomiast w wieku lat kilkunastu zostałam sama w domu z ojcem i musiałam nagle nauczyć się gotować z dnia na dzień, prać, robić zakupy, prowadzić dom a potem jeszcze studiować. nie miał mnie kto wyręczyć. I dlatego przez tyle lat nauczyłam się że prowadzenie domu nie jest nadnaturalną umiejętnością i np za ugotowanie obiadu czy włozenie prania do pralki, czy odkurzenie 3 pokoi nie wymagam medalu. Chyba nie jestem ematką
  • triismegistos 01.10.19, 20:39
    Eh, ja to się z ciebie nabijam, a ciebie po prostu ojciec wytresował sad

    --
    spotted madka to taki krzyk pustych macic.
    by mrozkagrazka
  • yuka12 01.10.19, 21:02
    No. Ja sprzątałam i gotowałam z ojcem smile.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • triismegistos 01.10.19, 21:48
    Ale to jest strasznie smutne w istocie. Dorosły dziad zwalił wszystko na córkę i wytresował. To kolejny argument, żeby pijawy gonić z domu i nie pozwolic, żeby złamały dzieciom życie sad

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • ponis1990 02.10.19, 20:28
    Noo, to prawda. Rączki mu urwało czy jak? Żeby go dorosła córa obsługiwała... wstrętne.

    --
    Lubię placki
  • aandzia43 01.10.19, 20:58
    I dl
    > atego przez tyle lat nauczyłam się że prowadzenie domu nie jest nadnaturalną um
    > iejętnością i np za ugotowanie obiadu czy włozenie prania do pralki, czy odkurz
    > enie 3 pokoi nie wymagam medalu.

    Nie, nie jest nadnaturalną umiejętnością jednakowoż męczy. Jak każda robota. A jeśli ja się męczę a konsument mojej roboty zalega permanentnie to nei widzę powodu by dalej męczyć się dla idei.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • yuka12 01.10.19, 21:10
    Wiesz, ja z palcem w bucie ogarniałam mieszkanie, dwoje maluchów (w tym jedno wiecznie chore), pracę i naukę, dopóki nie zauważyłam z czasem, że a) dzieci mają ojca, a ja męża; b) dzieci też mogą pomagać w domu; c) nie muszę miszkać w klinicznej czystości, a dom to nie szpital; d) od pizzy czy kanapek od czasu do czasu dzieci nie umrą na nadwagę (zwłaszcza że mają obiady w szkole i e) ja jestem równie ważna jak inni członkowie rodziny i jak oni mam prawo do wypoczynku. Czyli wyrodna się stałam (lub zmądrzałam z czasem).
    Poza tym nikomu nie bronię dbania o dom, jeżeli ktoś to lubi.


    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • morekac 01.10.19, 22:25
    >Natomiast w wieku lat kilkunastu zostałam sama w domu z ojcem i musiałam nagle nauczyć się gotować z dnia na dzień, prać, robić zakupy,

    Pacz pani, a twego ojca to przerosło. Po prostu jesteś dobrze wytresowana i tyle.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • zosia_1 01.10.19, 23:41
    Skoro to nie takie trudne to ojciec nie mógł się tego nauczyć sam?
  • thank_you 02.10.19, 07:24
    Wiesz, ja byłam sama z dzieckiem, a musiałam je ogarnac, zarobić na nie, posprzątać, poczytać, pójść na koncert i do znajomych. I da sie. Generalnie wszystko da sie.
    Dzisiaj tez bym mogła, ale fakty sa nieubłagane - skoro Pani siedzi u nas 2 x 8 h, to jest to 16 h w tygodniu, ktore spędziłabym na czynnościach, na których nie mam ochoty spędzać czasu.
  • pade 02.10.19, 10:30
    miss.scarlett napisał(a):

    > Ale masz super życie, ja jestem prostą kobietą, pomimo skończenia uniwesytetu i
    > wielu lat pracy zawodowej. Natomiast w wieku lat kilkunastu zostałam sama w do
    > mu z ojcem i musiałam nagle nauczyć się gotować z dnia na dzień, prać, robić za
    > kupy, prowadzić dom a potem jeszcze studiować. nie miał mnie kto wyręczyć. I dl
    > atego przez tyle lat nauczyłam się że prowadzenie domu nie jest nadnaturalną um
    > iejętnością i np za ugotowanie obiadu czy włozenie prania do pralki, czy odkurz
    > enie 3 pokoi nie wymagam medalu. Chyba nie jestem ematką

    No tak. Lepiej sobie zracjonalizować sytuację w "obowiązki domowe to pikuś" niż wkurzyć się na ojca, że kilkunastolatka musiała go obsługiwać.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • memphis90 02.10.19, 16:04
    Ej, ale nie jest powiedziane, że ojciec nic nie robił. Natomiast oczekiwanie od nastolatki, że odkurzy, zrobi pranie czy posiłek nie jest chyba niczym dziwnym...? Nawet, jeśli matka jest w domu - ja jako nieosierocona nastolatka normalnie wykonywałam wszystkie te rzeczy.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • thank_you 02.10.19, 16:08
    „Prowadzić dom”. Prowadziłas jako nastolatka dom?
  • zosia_1 01.10.19, 23:34
    Masz tyle czasu bo pracujesz na pół etatu i nasz jedno dziecko
  • miss.scarlett 02.10.19, 09:18
    No tak, opisałam swoją sytuację bo tutaj przecież same ematki wąskie specjalistki które zarabiają pięciocyfrowe kwoty w pracy którą kochają iw której się realizują, więc nie sądziłam że w wątku wypowiadają się kobiety, którym praca zajmuje min 10h z dojazdami. Takie czasu nie mają.
  • gryzelda71 01.10.19, 19:05
    Mało od życia chcesz więc nie dziwne, że pranie i ganianie na mopię ci wystarcza.
  • daniela34 01.10.19, 19:47
    pracuje na pól etatu.... i mam w chole*re c
    > zasu wolnego.... jeszcze do tego pilnuje rachunków, ogarniam sprawy związane z
    > ubezpieczeniami i wszystkie sprawy okołodomowe ( nie mówię o pracach fizycznych
    > oczywiście). Był czas że pracowałam na cały etat i również to robiłam... I nad
    > al miałam czas aby wyjść na siłownie, basen czy rower albo do kosmetyczki... mę
    > ża odciążyłam z tego świadomie bo wiem że pracuje bardzo ciężko i nie rozumiem,
    > jak po 12h pracy mialabym go wysłać po zakupy

    A ja nie pracuję ani na cały etat ani na pół. Mam dg, wykonuję wolny zawód i kocham to co lubię, ale to jest praca obciążajaca psychicznie, a czasem również fizycznie. To co robię jest ważne i potrzebne. Mój partner pracuje tyle samo ile ja, to co robi nie jest ani ważniejsze, ani mniej ważne, ani bardziej ani mniej potrzebne (mamy zbliżone zawody). Dlatego z czystym sumieniem wysyłam go po zakupy, bo pracujemy równie ciężko oboje.
  • daniela34 01.10.19, 19:52
    *kocham to co robię smile
  • miss.scarlett 01.10.19, 20:32
    No i to jest właśnie różnica, moja praca jest lekka i przyjemna (prowadzę doradztwo i konsultacje z pewnej dziedziny), natomiast mój mąż pracuje ciężko i długo. I dlatego ja te zakupy robię.
  • asia.sthm 01.10.19, 20:37
    miss.scarlett - w twojej sytuacji mozesz sobie pozwolic na przejecie wiekszosci obowiazkow domowych, to naturalne. Tu dyskusja wrze o czym innym - o misiach bez raczek i kobietach pracujacych zawodowo w pelnym wymiarze.


    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • daniela34 01.10.19, 20:40
    No i ok, jak długo nie oczekujesz, że inne kobiety, których praca nie jest lekka a niekiedy bywa nieprzyjemna, będą postępować tak jak Ty i nie będziesz się dziwić, w czym one widzą problem. Bo posprzatanie, kiedy wracasz po 4 godzinach pracy (praca na pół etatu), a posprzątanie kiedy jednego dnia jesteś na Lubelszczyźnie, kolejnego na Śląsku, a kolejnego siedzisz kilka godzin w biurze i piszesz to jest jednak inny wysiłek, bo organizm jest w zupełnie innej kondycji i wtedy nawet to wyjęcie prania z pralki urasta do rozmiarów wyzwania.
  • miss.scarlett 01.10.19, 20:49
    ja nie oczekuję, napisałam o swojej sytuacji i jak moje życie wygląda. Poza tym, prowadzenia domu musialam się nauczyć we wczesnej młodości i weszło mi to w krew... nie wymagam żeby kobiety mające pracę na pełen etat i czasem fizycznie miały czas na wszystko. Ale i tak zostalam tutaj napadnięta że jestem wołem roboczym i mam męża nieroba i pasożyta.
  • cauliflowerpl 02.10.19, 09:09
    Napisalas o swojej sytuacji zaczynajac od zdania "Ja nie do końca rozumiem co te kobiety takiego ciężkiego widzą w zajmowaniu się domem".

    Ja tez nie wiem dlaczego ludzie majacy malutkie dzieci skarza sie czasem na brak snu. Ja nie mam dzieci, spie od 22 do 6:45 i nie narzekam big_grin
  • daniela34 02.10.19, 09:23
    Otóż to smile
  • fawiarina 02.10.19, 20:18
    spie od 22 do 6:45 i nie narzekam big_grin

    Ale zazdroooosc mnie zżera, gdy to czytam.
  • aerra 03.10.19, 11:09
    Naprawdę?
    Nie pamiętam kiedy ostatnio położyłam się spać przed północą. Wstaję w tygodniu o 6:30, w weekendy koło 10-11. Nie czuję się niewyspana.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • aerra 03.10.19, 11:10
    A w ogóle jakby mi ktoś kazał się kłaść o 22 to bym puknęła się w czoło big_grin

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • cauliflowerpl 04.10.19, 11:22
    Ale blagam, napisz, ze rozumiesz, ze ludzie maja rozne zapotrzebowanie na sen.
    (ja z kolei puknelabym sie w czolo jakby mi ktos kazal w sobote spac do 11, ale rozumiem, ze inni lubia wink )
  • martishia7 02.10.19, 13:42
    Ach, mój ulubiony prawy sierpowy, sprzedawany kobietom przez inne kobiety "O co ci chodzi, wszystko to kwestia organizacji". Jak słyszę, że wszystko można, to tylko kwestia organizacji, to mam ochotę wyciągać dwururkę.
  • kropkacom 01.10.19, 18:15
    Kobiety w sporej części są nadal strażniczkami układu gdzie facet w domu jest tylko od tak zwanych typowo męskich zajęć. Remontów, napraw, tankowania auta big_grin i tak dalej. Nie muszę tłumaczyć, że w rzeczywistości oznacza to, że najżmudniejsze codzienne prace należą do pań. Nawet jeśli też pracują zawodowo. Stąd po czasie u kobiet narasta frustracja.
  • hanusinamama 01.10.19, 23:32
    Ale tez trudno sie dziwić jak taki "obsługiwany latami Pan nagle staje okoniem, jak mu sie nakazuje brać udział w obowiązkach domowych. Najpierw nowa żona chce pokazać Panu męzowi, ze z nią jest jak z mamusią (albo i lepiej), a po jakims czasie wyybucha bomba frustracji
  • ira_08 01.10.19, 18:27
    >I nie nasze matki czy babki, ale te, które mają 20 czy 30 lat.

    Nie zauważyłam takiego zjawiska, wręcz przeciwnie. Mam 31 lat, nie pracuję w żadnej wielkiej korpo ani hipsterskim start-upie, więc nie mam wśród znajomych wielu korpo-piranii, które posiadają pomoc domową i kucharkę. Większość moich koleżanek nie gotuje regularnie (wyjątek - te, które mają dzieci), wszelkie domowe sprawy załatwiane są na równi z facetami. Znam jedną gotującą codziennie, ale ona kocha gotować.

    Klepanie kotletów dla misia? Pucowanie chaty dla teściowej? W wieku 20-30 lat? Może ty w jakimś specyficznym środowisku się obracasz czy co... Ja nie pamiętam, kiedy ostatnio powiesiłam pranie albo opróżniłam zmywarkę...
  • cauliflowerpl 01.10.19, 18:47
    Ja też sobie z czasem, powoli, powoli, takie coś zrobiłam. Do dziś nie wiem jak. Kopciuszek, ku*wa mać, z dwoma fakultetami.
    Acha, wiem: "bo on taaaaaaki zmęczony po pracy i tak późno wraca" (o 19, hiszpańska przerwa w południe się kłania). Ja wracałam o 15 i zmęczona co najwyżej mentalnie, no to jakoś se uroiłam, że to sprawiedliwie, że wszystko na mojej głowie. Idiotka.
    Przebudzenie jednak nastąpiło dość szybko, chociaż stopniowo. Jak to ktoś słusznie napisał, takich rzeczy nie robi się niespodziewanie, bez miliona wcześniejszych rozmów na ten temat. Chociaż pamiętam, jak panu zaproponowałam w którąś sobotę, wychodząc na spotkanie: "może poodkurzasz pod moją nieobecność" a on mi na to "ja to sobie na spaceeeeerek pójdę". No i to była kropla, która przelała czarę.

    I przyznam, że zachowywanie się jak ta pani z wątku od momentu olśnienia do znalezienia mieszkania było dość zabawne. W lodówce moja jedna kanapka na drugi dzień do pracy, z kosza na śmieci się wysypuje, pranie można rzadziej zrobić bo jak się pierze tylko swoje to jest mniej...
    Tak czy siak, był to okres przejściowy, kiedy moje postępowanie absolutnie nie miało już niczego naprawiać czy dawać do zrozumienia, ja już na tym związku postawiłam kreskę. Po prostu dobrze się bawiłam jak się okazywało, że wie, gdzie supermarket.
  • thank_you 01.10.19, 18:57
    A moj maz tak samo. Wiec mu powiedziałam - pani ma przychodzić 3 x tydz. (Teraz 2x), zakupy większe ogarniasz ty, gdy wychodzisz z siłowni i masz delikatesy pod nosem. Wtedy z checia upichcę Ci pierogi czy zrobie przetwory, ale nie mam najmniejszej ochoty cie obsługiwać, jedno dziecko wszak juz mam.

    Et voila, działa! 😂
  • cauliflowerpl 01.10.19, 19:52
    Ja przez jakis czas stosowalam metode: trzeba zrobic A, B, C i D. Wybierz sobie dwa.
    A potem pomyslalam: serio, czterdziestoparoletniemu chlopu trzeba mowic, ze smieci sie same nie wyniosa?
    No wlasnie, jakbym chciala miec dziecko to bym sobie byla zrobila wink
  • thank_you 02.10.19, 07:25
    No, ta powyższa metoda ma tez zastosowanie przy dzieciach - ograniczasz im wybor, dzięki czemu oszczędzasz czas, ktory zajęłyby negocjacje. 😂
  • jak_matrioszka 01.10.19, 19:07
    Pewnie jesteś zorganizowana, energiczna i ambitna wink Ja sie na kopciuszka nie nadaje, nad czym mojej świetej pamieci babcia już wiele lat przez moim ślubem ubolewała big_grin Momentu pojawienia sie w moim życiu Ksiecia na Białym Koniu babcia nie doczekała, ale podejrzewam, że nie wróżyłaby mi długiego stażu znajac założenia wyjściowe smile
  • yuka12 01.10.19, 19:21
    U nas zaczęło się od tego, że mąż oprócz pracy na cały etat, zaczął studia. Dzienne. Pierwsze, potem- kilka lat później- drugie. Pokryło się się to mniej z ciążami/ macierzyńskimi/ wychowawczym. Wychodził rano, wracał późno, w weekendy się uczył lub pracował. Do tego doszły wzorce domowe. Ja zaczęłam buntować się po 10 latach małżeństwa, kiedy już sama pracowałam, uczyłam się i miałam dom na głowie. Oczywiście zaczęłam od rozmów, potem przeszłam do czynów. Choć do dzisiaj mąż czasem rzuca teksty dziwnej treści, jest lepiej. Ugotuje jak trzeba, po drodze z pracy SAM zrobi zakupy, zrobi dzieciom śniadanie. Ale sprzątanie, także po sobie, to jego największa pięta Achillesowa i coś, co mnie najbardziej wkurza. Najczęściej nie widzi, nie obchodzi go, "samo się zrobi". Jak ma wolne, w domu jest bałagan. Już dzieci szybciej cokolwiek ogarniają. Niereformowalny miś pod tym względem.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • jak_matrioszka 01.10.19, 19:36
    Teksty dziwnej treści to sie każdemu moga wymknać smile
    KM: Kot sie zrzygał.
    Ja: Aha.
    KM: Trzeba posprzatać.
    Ja: No trzeba.
    Godzine później;
    KM: Koci kłaczek wciaż leży...
    Ja: Mhmm.
    KM: Myślałem że sie zgodziłaś [posprzatać]...
    Ja: Oczywiście że sie zgodziłam, że TRZEBA posprzatać, zrobisz kiedy Ci bedzie pasowało.

    Takie teksty dziwnej treści? smile
  • bukietlisci 01.10.19, 20:23
    aaa!!!!
    to z wami też mieszka Trzeba???? a Przydałobysię też?????
    mąż: Trzeba odkurzyć
    Trzeba zawieźć dziecko do X
    Przydałobysię ( razem, razem) pokosić.
    Przydałobysię uprać pokrowce
    Trzeba kupić nowy dywan
    itd itd
    moja odpowiedź : " to jak przyjdzie Trzeba z Przydałobysię to niech to zrobią!
    a foch uniósł męża pod sufit. ale w końcu zajarzył, zrozumiał, niemalże się zmienił. niemalże.
  • jak_matrioszka 01.10.19, 20:59
    Nie, a przynajmniej nie na stałe big_grin Niemniej zdaża sie coś tam spróbować, nawet nierokujacego wink Obojgu sie nam zdaża, żeby nie było smile
  • yuka12 01.10.19, 21:30
    😁

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • yuka12 01.10.19, 21:23
    Coś takiego 😁. Ostatni tekst lubego " nie chce mi się", na moje przypomnienie żeby syna zawieźć na zajęcia sportowe do klubu (lało jak z cebra, rower czy spacer były wykluczone). Za pół godziny: "syn pospiesz się, bo za 5 minut zaczynają się zajęcia. Spóźnimy się!!!!!".
    Inne, jeszcze niedawno popularne, "trzeba pranie zrobić". Ja na to "to zrób" i wtedy mężuś "myślałem, że będziesz wstawiać, to i moje ubrania do pracy wypierzesz". Moje wzruszenie ramion, bo pozostałe pranie (wszystkich) już się suszy, za późno swoje przyniósł. W końcu wstaje i robi. Trening zresztą działa- teraz sam dba, żeby mieć czyste ubranie do pracy 😂.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • jak_matrioszka 01.10.19, 22:55
    My już tak długo razem jesteśmy, że już prawie nie ma co dogrywać. A pranie to moja działka i jak mówie, że wszyscy maja sie ze swoim pojawić, to nawet kot z kocykiem w zebach leci wink
  • chatgris01 02.10.19, 06:52
    jak_matrioszka napisała:

    > to nawet kot z kocykiem w zebach leci wink

    big_grinbig_grinbig_grin



    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • boogiecat 02.10.19, 08:38
    jak_matrioszka napisała:

    > to nawet kot z
    > kocykiem w zebach leci wink

    Ooo ja tez mam higienicznego kota z zylka dyrektorska: on nam przypomina (nakazuje!), ze trzeba cos zrobic miauczac przerazliwie obok nieposcielonego lozka (ktorego jest rezydentem), brudnych naczyn na widoku w kuchni, czegos pozostawionego w zlym miejscu (odkurzacz mu przeszkadza- boi sie), dlugo nie rozumielismy, az skojarzylismy ze jak sie posprzata, kot przestaje miauczec, jest zadowolony i w koncu moze isc (znowu) spac
    Tylko tych naczyn nie rozumiem, co kotu przeszkadza?
    Tutaj chyba jest sporo takich forumek, co nie zasna jak sciera nie jest przejechane - moze mi wytlumacza?


    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • triss_merigold6 02.10.19, 08:43
    Kontrola przestrzeni. Ja tak mam, że nie wyjdę rano, jeśli łóżko jest niepościelone, kuchnia nieogarnięta po śniadaniu (naczynia w zmywarce, blaty przetarte, jedzenie schowane) i ubrania leżą na wierzchu.
  • ichi51e 02.10.19, 09:22
    moj ojciec tez. Nie zje drugiego (a potem nie wypiej herbaty) chyba ze poprzednie zostanie uprzatniete. Tak to syn tej zasuwajacej babci. Trzeba tez przyznac ze nie dosc ze sama zasuwala to jeszcze troje dzieci genialnie wytresowala.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 02.10.19, 09:24
    (Bez dyskryminacji plciowej nawet moja mama kiedys mruknela ze chlopcow lepiej niz corke (co bylo zlosliwe bo ciotka tez jest gospodynia co sie zowie do tego prawnikiem czynnym i w ogole kariera ach och) )

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • boogiecat 02.10.19, 09:55
    Kot kontroler - czyli wiem dlaczego go lubiebig_grin

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • jak_matrioszka 02.10.19, 10:24
    boogiecat napisała:
    "...odkurzacz mu przeszkadza- boi sie..."

    O, nasz też boi sie odkurzacza smile A ja dzieki odkurzaczowi wiem, że kot rozumie zasade działania urzadzeń elektrycznych. Otóż kiedyś kot zobaczył odkurzacz, sekundke sie zawahał, po czym spokojnie wyminał i poszedł dalej. Godzine później, ten sam odkurzacz i w tym samym miejscu, kot popatrzył wzdłóż kabla aż do gniazdka w ścianie i nagle rzucił sie do ucieczki 😂 Niepodłaczony odkurzacz nie jest ani w połowie tak niebezpieczny jak ten gotowy do pracy 😁
  • boogiecat 02.10.19, 11:17
    Zrozumiec swoj strach, to piekne!



    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • triismegistos 02.10.19, 16:15
    Mój kot rozumie zasadę skręcania kaloryfera. Kiedy widzial, że go wyłączam wskakiwal na paraper i bił mnie po rękach.

    --
    spotted madka to taki krzyk pustych macic.
    by mrozkagrazka
  • boogiecat 02.10.19, 16:31
    madre te koty macie, a moj jest wrecz geniuszem, bo udaje, ze NIE rozumie, ze jak przejdzie z salonu do pokoju tarasem, to moze ta sama droga wrocic- tylko miauczy w pokoju, zeby mu otworzyc drzwi

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • triismegistos 02.10.19, 17:06
    Nie takie mądre, bo do dzisiaj nie załapały, że żarcie z dna miski jest jadalne...

    --
    Jeśli siedzisz gdzieś na ławeczce, a nagle jakiś nieznajomy siada obok ciebie, po prostu spójrz na niego i spytaj:
    - Przyniosłeś pieniądze?
  • boogiecat 02.10.19, 17:15
    bo NIE JEST
    jak kot widzi troche dna miski, wie ze powinien reagowac natychmiast, bo nigdy nie wiadomo, aprowizacja ma byc first minute (zanim zjawisko nie stanie sie wysoce niepokojace) dla komfortu psychicznego zwierzecia i przetrwania gatunku
    i ja je rozumiem, tez nie lubie odwalania na ostatnia chwile i pelnej improwizacji w waznych sprawach

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • thank_you 02.10.19, 19:03
    Mnie nawet kot sąsiadów wytresował, to jest sztuka! 😂 Moj maz ma uczulenie na koty, ale nic to, gdy kot stawał w drzwiach tarasowych i patrzył na mnie świdrujacym wzrokiem, to zawsze czułam sie w obowiązku przyjąć goscia i trochę sie z nim pobawić. Gdy maz zaczynał kichać to z czułością pytałam: Boże, znowu pyli...(tu wstaw odpowiednie drzewo). Niestety ktoregos razu kot wyrzucony za drzwi tarasowe postanowił dostać sie do nas... drzwiami frontowymi. Gdy maz je otworzył, bo „cos” skakało na klamkę, próbując dokonać włamu, spojrzał tylko na mnie i powiedział: drzewo do nas przyszło.

    😂😂😂
  • agata_abbott 02.10.19, 19:05
    big_grin

    --
    teoriachaosu.blog/
  • chatgris01 02.10.19, 20:13
    Inwazja enta! big_grinbig_grinbig_grin

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • bukietlisci 02.10.19, 20:15
    big_grinbig_grinbig_grin
  • triismegistos 03.10.19, 05:02
    big_grin

    --
    Rodziny niepełne i nietradycyjne to te, w których nie ma kota.
  • cauliflowerpl 03.10.19, 07:21
    big_grin
  • jak_matrioszka 03.10.19, 11:22
    Inteligentne drzewo 😂
  • jak_matrioszka 03.10.19, 11:30
    "aprowizacja ma byc first minute"

    A wciecie, że mój kot głodny nie piśnie, ale spragniony to już zrobi awanture? Z pusta miska jedzeniowa czeka cicho i cierpliwie aż ktoś mu coś da, a jak dno w misce po wodzie wyschło (mea culpa, zajeta własnym rzyganiem nie ogarnełam tematu, a wode kot ma na mojej szafce nocnej) to kot miauczał aż mnie obudził, dobudził i woda sie w miseczce pojawiła smile
  • boogiecat 03.10.19, 23:24
    kot asceta, chce tylko przezycwink
    jak to jest slyszec chleptanie kotka tuz przy glowie w lozku- nie sni ci sie?big_grin

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • aerra 02.10.19, 19:48
    Nasze może nie boją się panicznie, ale omijają włączony odkurzacz szerokim łukiem (oczywiście udając, że one tak akurat przypadkiem musza przejść do innego pokoju), natomiast jak jest wyłączony, to zalegają w kółku z rury wink
    Wcześniej odkurzacz miał miejsce w szafie, a przez koty ląduje w kącie, bo one wyłączony bardzo kochają (a już zwłaszcza po odkurzaniu, jak trochę ciepły) big_grin

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • martishia7 02.10.19, 10:10
    big_grin
  • jehanette 01.10.19, 19:05
    Przykre i niestety powszechne... nie wyobrazam sobie takiego zycia. Na szczęście trafilam na faceta przeczolganego przez mamusie w pracach domowych i ogarniajacego wszystko. Owszem, jak bylam w domu z dzieckiem to ogarnialam wiecej, bylo zwykle ugotowane i uprane, ale jak wracal to przejmowal dziecko, to samo w weekendy - dziecieca wachta byla jego, plus prace domowe.

    --
    Error 404
  • jola-kotka 01.10.19, 19:28
    Moze niektore sie w tym odnajduja. Niby to teraz takie powszechne ze facet na rowni z zona w domu pomaga. Dla mnie super jesli oni tak chca i oboje sa w tym zgrani to bardzo dobrze. Jednak to nadal chyba wsrod panow nie funkcjonuje jako cos normalnego. Ostatnio bylam na posiedzeniu w firmie ,'luz po, kawka i jeden pan powiedzial ze leci bo musi obrac ziemniaki zanim jego zona wroci. Tam byla wiikszosc facetow ich reakcja sprawila ze szkoda mi sie kolesia zrobilo. Wsrod panow to chyba nie jest tak popularne jak tu na forum i mysle ze masz racje. Wiekszosc pan ma jak te o ktorych piszesz, ba ja pewnie bym byla taka zona gdyby nie mozliwosc oddelegowania tej sfery zycia pomocy domowej bo osobiscie jakos nie czuje mezczyzny myjacego podlogi ale to moje takie zboczenie.
  • asia.sthm 01.10.19, 19:43
    jola-kotka:
    > Ostatnio bylam na posiedzeniu w firmie ,'luz po, kawka i jeden pan powiedzial ze leci bo musi obrac ziemniaki zanim jego >zona wroci. Tam byla wiikszosc facetow ich reakcja sprawila ze szkoda mi sie kolesia zrobilo.

    Ciekawe czy piknelas choc jedno slowo podziwu dla niego i czy warknelas na prymitywow z epoki lodowcowej?
    Prawdziwy mezczyzna nie doznaje ujmy mowiac o swojej odpowiedzialnosci za funkcjonowanie swojej rodziny. Normalne zycie.
    Uczestniczylam w zebraniach gdzie wlasnie szefowie akcentowali potrzebe zakonczenia narady w czasie bo.... dzieci odbieraja z przedszkola, podwozka na trening czy mecz panicza. Tak zachowuje sie wspolczesny mezczyzna.

    --
    Casanova: Jak pani na imię?
    Nieznajoma: Nabuchodonozor.
  • jola-kotka 01.10.19, 20:17
    No jednak wymienione przez ciebie argumenty sa troche inne niz obieranie ziemniakow. Wlasnie ze opier... panow i tez zostalam szybko zakrzyczana glupimi tekstami typu jak mozna w pracy powiedziec ze juz sie wychodzi bo zona i ziemniaki. Nie pochwalam takich reakcji moge miec wlasne zdanie , niekoniecznie musze je glosno mowic sprawiajac komus przykrosc. W kazdej sytuacji nie konkretnie tej. Moj maz robi dla mnie inne rzeczy ten min. Obiera dla zony ziemniaki jesli to jest fajne dla obojga ja nie mam nic do powiedzenia oprocz pozytywnej opinii.
  • asia.sthm 01.10.19, 20:33
    > Obiera dla zony ziemniaki jesli to jest fajne dla obojga ja nie mam nic do powiedzenia oprocz pozytywnej opinii.

    Sama zona te kartofle zje? On te ziemniaki obiera przed przyjsciem zony zeby im obiad szybciej na stol wjechal. Szczegolnie jesli wroci ze szkol ferajna wyglodnialych dzieci, lub marudzace przedszkolaki musza miec sile wytrzymac az rodzice sie nimi zajma. Ziemniaki to przyklad wspolpracy zeby sprawniej bylo, zeby szybciej uporac sie z obowiazkami, zeby miec czas przytulic sie potem do siebie na sofie, zeby pogadac o dniu, dniu najczesciej pelnym upierdliwosci.

    --
    Antygona pochowała brata, splunęła moralnie na króla i powiesiła się.
  • umi 01.10.19, 20:29
    Bo pewnie z polowa singli ktorzy nie moga sobie zadnej znalezc, a druga polowa w zwiazkach, w ktorych sie nie uklada. Wiec jak sie komus uklada, nastepuje zjawisko standardowe o nazwie bol doopy. No i trzeba je uzewnetrznic docinkami, bo inaczej by ich ja..sna qv.ca rozsadzila.

    Plus w stadzie wszystkie malpy sa bardziej bojowe i popisujace sie (obu plci zreszta, tlum sie zawsze nakreca)
  • jola-kotka 01.10.19, 22:28
    Troche singli i troche w zwiazkach akurat udanych.
  • triismegistos 01.10.19, 23:47
    Porzypomnijmy może co oznacza dla joli udany związek smile

    --
    Jeśli siedzisz gdzieś na ławeczce, a nagle jakiś nieznajomy siada obok ciebie, po prostu spójrz na niego i spytaj:
    - Przyniosłeś pieniądze?
  • jola-kotka 02.10.19, 00:02
    No co oznacza dla Joli udany zwiazek?
  • memphis90 02.10.19, 16:23
    Na pewno nie zgadzam się z Jolą we wszystkim, ale miala kilka całkiem sensownych przemyślen w kwestii związków. Zawsze sobie przypominam jolusine "ale czy warto robić aferę z tak blahego powodu", ilekroć mam ochotę urwać chłopu łeb.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • jola-kotka 02.10.19, 19:34
    👍😀
  • triismegistos 03.10.19, 05:18
    Przypomnę nieśmiało, że wśród tych "błachych" powodów były takie głupstwa jak puszczanie się misia na boki, czy potejemne pożyczanie od znajomych kwot rzędy trzysiści tysięcy wink
    A "udany związek" oprócz puszczania się z koleżankami joli zawiera zamykanie jolinej buzi zaklęciem "wystarczy" i inne smaczki tongue_out

    --
    spotted madka to taki krzyk pustych macic.
    by mrozkagrazka
  • umi 04.10.19, 12:10
    Jola, ja Ci w ciemno powiem, ze ci od udanych zwiazkow jesli tak sie sami zadeklarowali, to klamali. Chyba, ze to Twoja ocena z zwenatrz - wtedy zwyczajnie sie mylisz. Ewentualnie maja chwilowo jakies inne, duze problemy (typu kredyt ktoregonie moga splacic, smierc bliskiej osoby, dziecko-narkoman i tnne sprawy tego kalibru z powodu ktorych musza sie wyzyc).
    Ludzie w udanych zwiazkach nie reaguja w taki sposob. Wyjatek - nascie lat i IQ debila umyslowego plus zerowa znajomosc zycia. Zwykli dorosli ludzie w udanych zwiazkach tak nie reaguja, bo to jakby sie smiac, ze ktos musial zaplacic rachunek za prad albo isc z dzieckiem do lekarza - z tego sie smieja tylko ci, ktorych w ogole nie stac na samodzielne oplaty, albo tacy, co nie maja dzieci a bardzo by chcieli i kompensuja sobie podsmiechujkami zazdrosc.
  • aandzia43 01.10.19, 20:34
    > Wiekszosc pan ma jak te o ktorych piszesz, ba ja pewnie bym byla taka zona gdyb
    > y nie mozliwosc oddelegowania tej sfery zycia pomocy domowej bo osobiscie jakos
    > nie czuje mezczyzny myjacego podlogi ale to moje takie zboczenie.

    Pewnie byś jednak nie była bo nie jesteś tak silna, zwarta i nie do zdarcia jak babki ogarniające wszystko i wszystkich wokół siebie, szybko byś wymiękła. Wiem co mówię bo sama nie jestem silna i zwarta. Poza tym powiem ci coś z pozycji kobiety która bez emocji patrzy na facetów przy garach a ślini się na widok tych przy wiertarkach i silnikach: przede wszystkim jednak i na pierwszym miejscu kręci mnie w mężczyznach wewnętrzna potrzeba i charakterologiczna możność wyjścia na przeciw potrzebom bliskiego człowieka. Więc jak nie jara mnie chłop na szmacie sam w sobie, tak chłop nie tykający szmaty podczas gdy jego kobieta pada na pysk budzi we mnie wstręt.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • asia.sthm 01.10.19, 20:42
    >Więc jak nie jara mnie chłop na szmacie sam w sobie, tak chłop nie tykający szmaty podczas gdy jego kobieta pada na pysk >budzi we mnie wstręt.

    Aandzia, wybornie powiedziane !


    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • daniela34 01.10.19, 20:45
    O jak ładnie, właśnie o to chodzi. Oraz 100/100 I wódki tej Pani polać, czy jak tam to szło smile facet z miotłą jako taki mnie nie kręci, ale facet który umie zauważyć, że w domu samo się nie posprząta to jest "must have"
  • yuka12 01.10.19, 21:28
    Do-kła-dnie.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • ichi51e 02.10.19, 08:24
    Czesciowo zgadzam sie a czesciowo nie. Zgadzam sie ze ksieciunio ktory laskawie nozki podniesie zebys sie mogla przeczolgac ze szmata to oblech. Za to sa tacy co kreca nawet przy szmacie i sa tacy ktorym czolg nie pomoze.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • jola-kotka 01.10.19, 22:31
    Moze tak ale nigdy nie padalam na ryj przy szmacie. Twoj tok myslenia przemawia do mnie bardzo.
  • thank_you 02.10.19, 07:27
    Tak, bo obejrzałas Dynastie i wydaje ci sie, ze panie mające pomoc 7 dni w tygodniu leza na kanapie i wachluja sie omdlewajaca dłonią. Yhy. 😂
  • jola-kotka 02.10.19, 10:46
    Wiesz ale nawet w Dynasti tak nie bylo😀. Taka kobieta o jakiej piszesz to taka bez celu w zyciu ani to fajne dla niej samej ani atrakcyjne dla otoczenia.
  • ponis1990 02.10.19, 07:49
    No to ja ci powiem, jak to jest i było u mnie w rodzinie. Zostałam wychowana w duchu ,,jesteś dziewczyną, a kobiety mają dbac o dom, no bierz że szmatę, masz tu ziemniaki obieraj, co ty kiedyś chłopu zrobisz" - starszy brat przyrodni zas, obowiązków zero, no bo to chłop... i też miałam wmontowane, że to JA POWINNAM (bo tak, bo ja baba, bo jak tego nie robie to co ze mnie za baba)… Chłop na szczęście trafił mi się normalny, choć leń - to jest, dla niego ,,kurz leży to ja też poleżę" - ale gotuje na zmianę ze mną, dziecko ogarniamy na poł, a do odkurzacza go gonię, no bo litości - pracuję tak samo jak on, i mam świadomość, że jak sobie tego nie wyegzekwuję to też się kiedyś zajadę a z jakiej racji

    --
    Lubię placki
  • bo_gna 02.10.19, 08:55
    Bo najważniejsze są portki, taka mentalność większości kobiet, przecież jak mu obiadku nie zrobi to on pójdzie do innej i co ona wtedy zrobi? Ja widzę taką sytuację u teściów, po prostu do gorączki mnie to doprowadza, przykładowa sytuacja: wywiesiłam pranie i sobie poszłam, teściu siedział obok, zerwał się wiatr, coś spadło, mógł się schylić, podnieść i zawiesić, ale zawołał swoją żonę i pokazał, że spadło big_grin zadowolony był z siebie bo pomógł, bo pokazał wink marzy mi się, że kiedyś w końcu kobiety skończą z tym poczuciem, że to one muszą być służącymi...
  • mimbla125 03.10.19, 17:58
    Myślę, że najłatwiej jest dogadać się w tej kwestii z facetem, który mieszkał już sam i sam ogarniał swoje własne gospodarstwo. Nie z mamusia, nie z dziewczyną, nie w akademiku, z którego wywozil torby pełne brudnych ciuchów a przywoził wyprane i wyprasowane i jeszcze słoiki pełne jedzenia do tego.
    Facet, który sobie sam sprzątał, sam się opierał i sam sobie gotował po prostu wie, że samo się nie zrobi.
    Z mamisynkiem przechodzącym prosto z garnuszka mamusi na garnuszek dziewczyny a później zony jest trudniej. Chociaż i tacy na pewno mogą się nauczyć współodpowiedzialnosci za dom, ale od takiego faceta trzeba wymagać i egzekwować, a z tym dużo kobiet ma problem, niestety.
  • asia.sthm 03.10.19, 18:22
    > Z mamisynkiem przechodzącym prosto z garnuszka mamusi na garnuszek dziewczyny a później zony jest trudniej.

    Chyba ze dziewczyna tez ksiezniczka prosto spod skrzydel kwoki - wtedy biletu do cyrku nie trzeba kupowac. Ale i tacy szybko sie ucza kiedy musza. Albo sie pozabijaja i czesc, rozwod murowany.
    Najgorzej jak jedno swiadomie szuka jelenia do wykorzystania.


    --
    http://1.bp.blogspot.com/-P2HXVmRDoW4/VYrC3IqVzPI/AAAAAAAAB6o/0VKo6vEbt6I/s1600/linia_ozdobna.gif
  • bistian 04.10.19, 09:40
    mimbla125 napisała:

    > Myślę, że najłatwiej jest dogadać się w tej kwestii z facetem, który mieszkał j
    > uż sam i sam ogarniał swoje własne gospodarstwo.

    Tak może być, ale trzeba się liczyć z tym, że musi być jakaś wartość dodana wynikająca z mieszkania razem. Facet, który mieszkał sam, dawał sobie radę i był z tego zadowolony i kobieta, w podobnej sytuacji, to raczej nie są osoby, którym jest wszystko jedno, byle ta druga osoba była w ich życiu. Przy problemach w dogadaniu się, następuje szybka ewakuacja.
  • mimbla125 04.10.19, 19:33
    No tak, na tym właśnie polega związek dwóch dojrzalych osób- daliby sobie radę sami, ale wspólnie "fajniej"- to chyba raczej na plus. Nie chciałabym być w związku z kimś, kto jest ze mną głównie dlatego, że samemu trudno mu się ogarnąć!
  • szalona-matematyczka 04.10.19, 09:29
    Vody, 100/100. Kobiety kreca sobie same stryczek. Mam te same obserwacje i to byl jeden z powodow, iz pozno zalozylam rodzine, bo mi sie nie chcialo byc robotem wieloczynnosciowym o wygladzie modelki i pracy na stanowisku kierowniczka banku itp. (a drugi etat w domu) a akurat w srodowisku, w ktorym przebywalam za wczesnej mlodosci takie byly wymagania.😡

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka