01.10.19, 23:10
Mialam takiego byłego... W sytuacjach konfliktowych w związku, kiedy należałoby sobie coś wyjaśnić on przestawał mówić... Dosłownie cisza, nic a nic. Nie odpowiadał na pytania, groźby, krzyki. Nie dało się spokojnie ani agresywnie, patrzył w inną stronę i cisza 🤔. Wiem od wspólnych znajomych, że z obecną to samo i ona szuka sposobu sad. Nawet mówiłam im że mogą niby przypadkiem jej baknac, że że mną tak samo, to może jej ulży trochę. Miałyście taką osobę w otoczeniu? To o tyle dziwne, że milczy tylko przy konfliktach związkowych...
Edytor zaawansowany
  • nuzini 01.10.19, 23:12
    * milczek
  • majenkir 01.10.19, 23:12
    Myslisz, ze lepiej by bylo jakby sie darl albo przylozyl? wink
    A tak w ogole mnie moi byli i ich obecne kobiety obchodza tyle, co zeszloroczny snieg.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • nuzini 01.10.19, 23:17
    Nie, po prostu odpowiedział. Np. Dlaczego się tak odezwałeś?
    - bo to i to...
    Albo
    - pogadajmy o podziale obowiązków bo czuję że robię wiecej
    - a ja odwrotnie
    smile
    Generalnie nie chodzi o motywy tylko o unikatowość zjawiska więc luz wink
  • majenkir 01.10.19, 23:38
    nuzini napisała:
    > - pogadajmy o podziale obowiązków bo czuję że robię wiecej


    To nie trzeba gadac tylko przestac robic big_grin






    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • nuzini 01.10.19, 23:47
    Albo się zawinąć ;
  • inka754 02.10.19, 06:39
    To nie jest unikatowość zjawiska. Jeśli pan tak się zachowuje tylko w związkach, to jest to agresja bierna.
  • droch 02.10.19, 09:46
    Agresywnie milczy, gdy partnerka krzykami i groźbami wyłuszcza swoje racje? big_grin
  • nuzini 02.10.19, 09:54
    Dlaczego krzykami i groźbami? Na początku po prostu zaczenalam rozmowę, to działało w moim poprzednim związki i w ten sposób rozwiązywalam problemy, nie do końca mieściło mi się w glowie, że ktoś nie będzie odpowiadał. Po kilku sytuacjach j.w. rzeczywiście zdarzało mi się krzyczeć, grozić nigdy. Kilkunastu sytuacji nie było bo zwiałam.
  • conena 02.10.19, 10:09
    dlatego, że sama napisałaś w poście startowym:

    Nie odpowiadał na pytania, groźby, krzyki.


    --
    Szumią jodły na gór szczycie, kocham disco ponad życie.
  • nuzini 02.10.19, 10:17
    Groźby wyglądały tak; "jak nie zaczniesz ze mną rozmawiać to koniec z nami bo tak się na da" i oczywiście nie zaczynałam w ten sposób bo niby jak - "jak nie zaczniesz więcej sprzątać to Cię pobije? 😂 Po prosu, po kilku razach całkowitego milczenia, gdzie inicjowalam spokojna acz nieprzyjemna rozmowę o sprawach spornych, zdarzało mi się powiedzieć to, co na początku napisałam. Za trzecim-czwartym tak zrobilam
  • inka754 02.10.19, 11:04
    Typowy przemocowiec, który ma na celu zrobić z kobiety roszczeniową wariatkę. Ale żeby o tym wiedzieć trzeba coś w życiu przeżyć.
  • ichi51e 02.10.19, 11:27
    Nalezy po prostu przedstawic swoj punkt widzenia ze swojego punktu widzenia a nie opisywac co z partnerem nie tak. Nie „nigdy nie sprzatasz” a „czuje ze ja tu tylko sprzatam” „posprzataj lazienke”

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • nuzini 02.10.19, 11:33
    Czyli "czuje, że sprzątam więcej od Ciebie, pogadajmy o tym" jest nie ok? Albo "dlaczego tak się do mnie odezwałeś?" (Powiedzial do mnie "zapied...laj")
  • inka754 02.10.19, 11:02
    Nigdy nie miałaś do czynienia z agresją bierną i stąd ten głupawy śmiech.
  • cruella_demon 01.10.19, 23:38
    > Myslisz, ze lepiej by bylo jakby sie darl albo przylozyl? wink

    A żebyś wiedziała.

    Uwierz, że nic tak nie wkulwia jak ignorowanie. Chodziłam wieki temu z jednym takim unikającym konfliktu. Im bardziej ja dążyłam do konfrontacji, tym bardziej on udawał, że jestem przezroczysta, wynikało to z tego, że konfliktów się bał, ale co z tego jak we mnie wzbierała taka agresja, że miałam autentyczną ochotę mu przypi*dolić. Zgadnij czemu ekspresowo stał się zapomnianym eks.
  • cruella_demon 01.10.19, 23:42
    Natomiast nie mam pojęcia co się dzieje z moimi eks i mnie to kompletnie nie obchodzi, udzielanie rad next uważam za chore. W momencie kiedy danego pana rzucałam, jego dalsze losy, zwłaszcza erotyczne mnie kompletnie przestawały obchodzić.
  • nuzini 01.10.19, 23:45
    My mamy dużo wspólnych znajomych, jego obecna też znam więc po prostu mi powiedziano. I dlatego zaczęłam się zastanawiać czy jest takich więcej bo to było baaardzo dziwne
  • jola-kotka 02.10.19, 01:27
    To wcale nie jest dziwne. To jest osoba alekstymia emocjonalna ktora nie radzi sobie w sytuacjach wymagajacych zwerbalizowania emocji. Lub dupek ktory milczeniem daje do zrozumienia mam cie w du.... Lepiej zeby byl pierwszym przypadkiem bo to sie leczy. Dupka nie wyleczysz z chamstwa.
  • nuzini 01.10.19, 23:42
    No ja miałam to samo 😂 zdarzało mi się już mówić naprawdę okropne rzeczy żeby tylko zareagował.
  • jola-kotka 01.10.19, 23:44
    Serio wolalabys dostac w leb? Wow
  • nuzini 01.10.19, 23:46
    Nie pamiętam już co było moja intencja... Raczej pewnie reakcja słowna wink to było dość dawno i szybko uciekłam wink
  • cruella_demon 01.10.19, 23:48
    Serio, wolałabym się pobić, bo nie myśl, ze na danie w łeb bym nie zareagowała, niż obojętność.
  • nuzini 01.10.19, 23:50
    😂😂😂
  • cruella_demon 01.10.19, 23:54
    No co ja poradzę, że tak mnie ten koleś wqwiał.
  • cruella_demon 01.10.19, 23:55
    W momentach konfliktowych, żeby nie było. Bo tak był do rany przyłóż i nikt nie rozumiał czemu go rzuciłam.
    A to był zwykły tchórz, bo do tego to się sprowadza, którym zwyczajnie niestety mimo wszystkich zalet, gardziłam.
  • nuzini 02.10.19, 00:02
    A to ten miał więcej wad niż zalet. Ale problemów ze znalezieniem kolejnej i kolejnej niema 🤷
  • jola-kotka 01.10.19, 23:57
    Aha ,no w szoku jestem.
  • jola-kotka 01.10.19, 23:43
    Znam takiego co nstychmiast wychodzi z domu . Tez slabe. Jego zona zalamana tym.
  • inka754 02.10.19, 06:44
    To się nazywa toksyczny związek. A największym problemem toksycznego związku jest to, że ciężko z niego wyjść (to coś jak uzależnienie), chociaż człowiek jest wykończony psychicznie. Mądra książka na ten temat "Moje dwie głowy".
  • nuzini 02.10.19, 08:19
    Mi właśnie pomogła jego była dziewczyna, opowiedziała mi co się działo, nasze doświadczenia pokrywały sie w pełni i dotarło do mnie, że to nie ze mną jest coś nie tak. Stąd moja propozycja, zeby do obecnej może też coś "przypadkiem" dotarło. Nie chciałabym się w to mieszać, ale kurcze, on tak manipuluje, że ciężko przejrzeć na oczy samodzielnie sad
  • inka754 02.10.19, 08:38
    Tylko czy ona nie odbierze tego jako zazdrość - w sensie tobie się nie udało, to jej niech też się nie uda. Zależy na jakim etapie związku są i czy już zauważyła, że coś jest nie tak. Ja bym się raczej nie mieszała.
  • nuzini 02.10.19, 10:27
    Tak chyba zrobię, chociaż czuje że mam dług wdzięczności u mojej poprzedniczki.
  • mrs.solis 02.10.19, 02:04
    Nie znam takich osob, a nawet jakbym poznala to znajomosc trwalaby na tyle krotko, ze pewnie bym nawet zapomniala, ze taka osobe znalam. Gdyby mi chlopak odwinal taki numer to bylby praktycznie z mety bylym, bo nie trawie takich ludzi.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • nuzini 02.10.19, 11:29
    No to jako 25 latka z jednym związkiem na koncie byłam głupsza emocjonalnie od Ciebie big_grin
  • mrs.solis 02.10.19, 13:38
    Nie bylas glupsza tylko bylas w stanie to tolerowac i tyle. Ja zawsze bylam dosc nerwowa i gdyby gosc sie ze mna nie poklocil jak normalni ludzie tylko zamilkl to przyznam , ze bylabym w stanie nawet go uderzyc, a jak ktos mnie doprowadza do takiego stanu to nie ma sensu z nim byc. Druga sprawa, ze tacy faceci tez mnie unikaja smile wiec raczej nie mam takich problemow.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • nuzini 02.10.19, 13:45
    Poprzedniczce podobno się zdarzyło... I po tym stwierdziła że koniec
  • sirella 02.10.19, 09:40
    No jeśli twój sposób komunikacji to "pytania, groźby, krzyki" to się nie dziwię, że chłopina woli się zamknąc w skorupie niż się integrować z natarczywą wrzaskliwą babą która się posuwa do gróźb.
    Zapewne miał podobnie w domu rodzinnym, np matka piekielnica wiecznie się awanturująca i emocjonalnie opresyjna plus ojczulek despota który kazał dzieciom to znosić.

    Jak widać "nie ma ofiar są ochotniczki", i kolejna i kolejna baba chętnie się angażuje w "leczenie i naprawianie" uszkodzonego emocjonalnie pana zamiast dać mu przestrzeń bez siebie by miał czas się swoimi emocjami zająć a nie tylko bronić się przed babską nadmiarową opresją.

  • nuzini 02.10.19, 10:12
    No tak, najpierw były pytania; "- nie podoba mi się że tak do mnie powiedziales. Dlaczego w ten sposób do mnie mówisz? Itd... Pozniej, po kilku razach krzyki (j.w. tylko głośniej). Później groźby - jak nie zaczniesz ze mną rozmawiać to będzie koniec bo tak się nie da. No i po kilku groźbach zrobiłam jak mówiłam. Doprawdy, biedny miś 😂
  • ichi51e 02.10.19, 11:28
    Tez to tak odbieram

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • maly_fiolek 02.10.19, 10:02
    Mój jest taki, ja się wściekam i gadam on milczy. Plus wielki jest taki że jak mi opadną emocje to wracamy do tematu. Może to i lepiej, bo wypowiedzianych w złości słów nie da się cofnąć.
  • nuzini 02.10.19, 10:07
    Ale to nie ten przypadek. Ja raczej z tych spokojnych. Po prostu zaczynałam rozmowę w stylu "-nie podoba nie się jak się do mnie odezwałeś wczesniej. Dlaczego tak do mnie mówisz?" - spokojnie, bo starałam się nie zaczynać pod wpływem emocji. A on nic. I nie było wracania do tematu, nigdy.
  • inka754 02.10.19, 11:08
    Milczał, bo zauważył że działa to negatywnie na twoje emocje. Toksyk-przemocowiec. Dobrze, że to zakończyłaś, z czasem byłoby jeszcze gorzej.
  • maly_fiolek 02.10.19, 13:00
    przemocowiec bo milczy i odchodzi?
    Ty tak na poważnie? :')
  • droch 02.10.19, 13:05
    Obawiam się, że na poważnie, LOL.
  • nuzini 02.10.19, 13:43
    Czy przemocowy to nie wiem, ale miałam wrażenie, że to, że ja próbuję a on stawia opór sprawia mu satysfakcje. Nie wigladal wtedy na jakiegoś zgnebionego, raczej był cień uśmiechu... Chyba podobało mu się, że ktoś się stara a on ma w pompie
  • maly_fiolek 02.10.19, 16:12
    Wiem o czym mówisz, mój ma to samo.
    Wyjaśnił kiedyś że uśmiecha sie żeby wytrzymać i żeby urwy nie latały przy dzieciach.
    Chyba wiem z czego sie to zamknięcie wzięło, ja mam paskudną cechę że lubię cieszyć się jak mam rację i po zwycięstwie powtarzać jaka to nie jestem mądra uncertain.
  • inka754 03.10.19, 10:48
    Nie, ty kompletnie nie wiesz o czym autorka wątku mówi.
  • bigzaganiacz 03.10.19, 14:26
    Chyba wiem z czego sie to zamknięcie wzięło, ja mam paskudną cechę że lubię cieszyć się jak mam rację i po zwycięstwie powtarzać jaka to nie jestem mądra uncertain.

    zgaduje ze sluchac jaka jestes glupia gdy nie masz racji to juz srednio lubisz
  • nuzini 03.10.19, 15:33
    Bardzo niefajne rzeczy piszesz i nie do końca rozumiem dlaczego... To były próby rozmowy po tym jak np. powiedział żebym "zapierdla...a do sklepu" albo jak wyświetliła mu się wiadomość dziwnej treści od byłej podczas oglądania filmu. Wtedy przestawał cokolowiek mówić i odpowiadać, jak chciałam wychodzić to zaczynał płakać, wymiotować i się trząść. Ale może dlatego, że gadałam głupoty...
  • inka754 03.10.19, 10:50
    Na poważnie, ale nie musisz się obawiać.
  • ichi51e 02.10.19, 11:24
    Taki charakter. Powiedzialabym ze sie czuje na dosc pewnie zeby partnera (!!!) wpuscic do swojej strefy. Uwaza go podswiadomie za obcego i traktuje jak obcego nie jak rodzine/domownika/siebie. Takie rzeczy sie wynosi z domu. Ciezka sprawa bo jak juz powie to raczej bedzie to „7 lat milczalem mam dosyc. Chce rozwodu” pytac rozmawiac niech pisze smsy jak mu przez gardlo nie przechodzi. Nie osaczac.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • nuzini 02.10.19, 11:39
    Już dawno po wszystkim. Także te rady to nie do mnie. Ale szczerze mówiąc to nievwiem jakie zalety musiałby mieć, żeby przeczekać ta całkowita niemożność rozwiązania konfliktu
  • inka754 02.10.19, 12:21
    To nie jest niemożność. Miał to po prostu gdzieś. Dobrze, że się gada pozbyłaś.
  • inka754 02.10.19, 12:23
    A jakie jeszcze miał wady?
  • nuzini 02.10.19, 12:34
    Kłamał, zdradzał, po krótkim okresie "czarowania" stal się zimny... A jednocześnie nie pozwalał odejść - robił taki teatrzyk przy próbach, łącznie z objawami fizjologicznymi (trzesawka, płacze, wymioty itd...) że głowa mała. Dużo rzeczy już nie pamiętam, ale wtedy strasznie to przezywałam
  • miqotka 02.10.19, 13:13
    Przy reszcie problemów to to milczenie to nic w sumie...
    Mój były mąż był taki milczek. Nie mogłam tego znieść. Pogadać się nie dało , dowiedzieć się czegoś nie dało, normalnie nic. Ogólnie był w porządku, ale nie nadawał się do życia. Mamy wspólne dzieci, więc czasem coś smsemi trzeba ustalić i widzę że w pisowni jest to samo &%$#@ Mam wqurw jak muszę coś z nim ustalić lub mu przekazać bo czasem po prostu nic nie odpisze i ie wiem co myśliuncertain
    Za dużo lat z nim zmarnowałamsad Czasem się zastanawiam co jego nowa kobieta o tym myśli i czy może z nią jest inny
  • nuzini 02.10.19, 13:40
    No ale reszta to typowa, więc nie ma co rozkminiać wink Trochę zmarnowałas ale już wiecej nie zmarnujesz smile
  • bulzemba 03.10.19, 14:23
    Mają wspólne dzieci. Użeranie się z takim ojcem własnych dzieci też jest marnowaniem czasu. Nie tylko swojego, ale przede wszystkim dzieci. I ten wstyd przed dzieckiem że z tatusiem niczego nie można ustalić.
  • mrs.solis 02.10.19, 13:45
    Jak to sie stalo, ze w ogole za kogos takiego wyszlas?


    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • nuzini 02.10.19, 13:48
    Nie wyszłam! Broń Boże! Chłopak tylko big_grin
  • inka754 02.10.19, 16:01
    Miałam bardzo podobnie. Przez niego kilka lat byłam kłębkiem nerwów.
  • nuzini 03.10.19, 15:40
    Ja tylko pół roku, następne pół próbowałam się z niego wygrzebać, ale to już na względnym luzie
  • inka754 02.10.19, 12:22
    Jasne, stanąć na uszach najlepiej, może to w końcu zmusi go do normalnej rozmowy.
  • double-facepalm 03.10.19, 10:08
    Daj znać tym jego troskliwym znajomym ze właśnie dlatego on jest od x lat twoim byłym. Co za durny pomysł żeby Ci głowę o to suszyć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka