Dodaj do ulubionych

Co się u Was dzieje w szkole?

02.10.19, 19:14
A propos strajku włoskiego: co się u Was dzieje w szkole? Mam dziecko w pierwszej klasie podstawówki, szkoła w śródmieściu kilkusettysięcznego polskiego miasta. Wychowawczyni na pierwszym zebraniu zapowiedziała, że nie będzie zielonej szkoły ani wycieczki dłuższej niż jednodniowa (wiosną). Zajęć dodatkowych dla dzieci młodszych właściwie nie ma (z wyjątkiem zajęć wyrównawczych i jednego dodatkowego wuefu na "zerówce" (o 7.30). A, przepraszam, jest koło przyrodnicze - oglądają filmy rysunkowe za każdym razem... Za to jest bogata oferta zajęć dodatkowych podmiotów zewnętrznych, oczywiście płatnych i to dość sporo, a pokazy tych zajęć (czyli reklamy) odbywają się w trakcie zajęć, zamiast lekcji. Dzieci uczęszczające na świetlicę prawie wcale nie wychodzą na dwór (w ciągu miesiąca dziecko na boisku było jeden raz). Nie ma żadnych informacji o ewentualnym wyjściu na koncert, do teatru itp. Było wyjście do kościoła na święcenie tornistrów.
Nie oczekiwałam cudówwianków i fajerwerkwów, ale jednak... licho jest. Czy tak jest wszędzie i ja nie wiem, czego chcę, czy jednak zdarza się inaczej?
Edytor zaawansowany
  • pastuszka1 02.10.19, 19:20
    Dziecko nie ma lekcji, nie uczy się niczego?
    Nie rozumiem czego oczekujesz.
  • pastuszka1 02.10.19, 19:23
    Jaki znowu koncert? Szkoła jest po to, aby dziecko uczyło się różnych rzeczy. Pisać, czytać. Dobrze jest gdy rusza się, gdy są też jakieś zajęcia wychowania fizycznego. Dobrze jest gdy ma w szkole kolegów i koleżanki. Na koncerty sama go zabierz.
  • little_fish 02.10.19, 19:28
    Czytać i pisać też możesz nauczyć sama. Umiesz przecież
  • pastuszka1 02.10.19, 19:31
    No to czego ludzie oczekują od szkoły? Czego oczekuje autorka? Czy w szkole nauczyciel nie prowadzi lekcji?
  • jeste_m_sobie 02.10.19, 19:35
    Lekcje są, ale takie, że dziecko mi się uwstecznia. W porównaniu z przedszkolem przepaść jak stąd na Madagaskar. Na koncerty ze mną chodzi, ale chciałabym, żeby w szkole też były. Jedno drugiego nie wyklucza.
  • pastuszka1 02.10.19, 19:56
    W szkole mają być koncerty? Na przykład po lekcjach o 14.00? Kto ma przyjechać na ten koncert? Jakiś znany muzyk?
  • arwena_11 02.10.19, 20:00
    Do podstawówki moich dzieci przyjeżdżali raz w.miesiącu muzycy z filharmonii z 1,5 godzinnym programem
  • pastuszka1 02.10.19, 20:05
    O, to autorka wątku też może ich zaprosić. Bardzo dobry pomysł.
    Z ciekawości, ile to kosztowało?
  • arwena_11 02.10.19, 20:20
    Nie pamietam, bo to bylo dawno. A szkoła.prywatna.
  • pastuszka1 02.10.19, 20:29
    Kto płacił?
  • arwena_11 02.10.19, 20:38
    Na pewno cos rodzice, ale nje kojarzę, żeby to było dużo. Jak.mowie było to dawno.
  • pastuszka1 02.10.19, 20:41
    Na pewno ci artyści nie przyjeżdżali za darmo. Chyba że mieli raz w miesiącu taką fantazję.
  • fifiriffi 03.10.19, 20:53
    pastuszka1 napisała:

    > W szkole mają być koncerty? Na przykład po lekcjach o 14.00? Kto ma przyjechać
    > na ten koncert? Jakiś znany muzyk?

    u nas sa koncerty raz w miesiącu, chodza na niego dzieciaki z klas 1/3




    --
    "jest ujowo, ale stabilnie..."
  • an.16 03.10.19, 14:24
    Mógł zostać w przedszkoluwink
  • jeste_m_sobie 02.10.19, 19:36
    No pewnie, że mogę, ale to wtedy najlepiej przejść na homeschooling. Serio nikt nie wie, o co mi chodzi?
  • pastuszka1 02.10.19, 19:54
    Nie bardzo. Te koncerty, wyjścia na dobre sztuki do teatru, nauka tańca, gry na instrumencie oraz sensowne muzea i inne rozwijające zajęcia mają być przed lekcjami czy po lekcjach? O tego typu rzeczy chodzi?
  • little_fish 02.10.19, 20:06
    Koncerty w ramach edukacji muzycznej, muzea w ramach edukacji plastycznej, historycznej lub patriotycznej. Celem edukacji w klasie 1 jest między innymi "wzmacnianie poczucia tożsamości indywidualnej, kulturowej, narodowej, regionalnej i etnicznej;". A njważniejsze umiejętności rozwijane w ramach kształcenia ogólnego w szkole podstawowej to m.in. ”aktywny udział w życiu kulturalnym szkoły, środowiska lokalnego oraz kraju."
    W zakresie rozwoju poznawczego uczeń powinien osiągnąć ”umiejętność uczestnictwa w kulturze oraz wyrażania swych spostrzeżeń i przeżyć za pomocą plastycznych, muzycznych i technicznych środków wyrazu, a także przy użyciu nowoczesnych technologii;”
  • pastuszka1 02.10.19, 20:10
    Świetnie. Bardzo dobrze opisane. Do każdej szkole raz w miesiącu przyjeżdża muzyk? Skąd ich brać?
  • little_fish 02.10.19, 20:19
    Musi być bardzo profesjonalny? U nas dzieci chodzą do lokalnej szkoły muzycznej na przykład. Muzycy też przyjeżdżają, choć pewnie nie raz w miesiącu. I dzieci chodzą /jeżdżą na koncerty. A, są też internetowe transmisje koncertów/ przedstawień
  • pastuszka1 02.10.19, 20:22
    Tylko muzyka? Mało. A wyjścia do teatru? Co z muzeum? Dobre kino? Chyba nie zamiast lekcji?
  • little_fish 02.10.19, 20:25
    W ramach. Jest i teatr i kino.
  • pastuszka1 02.10.19, 20:29
    8.00 - 16.00?
  • little_fish 02.10.19, 20:32
    Raczej do 14. Choć nie wszystko oczywiście. Część faktycznie do 16 lub 17
  • pastuszka1 02.10.19, 20:36
    Do 14.00 to nie oznacza, że nie odbywa się jakaś ważna lekcja? Bo jeśli do 14.00 to oznacza, że początek jest o 12.00 czy 12.30. To jest po lekcjach czy na przykład zamiast matematyki?
  • little_fish 02.10.19, 20:41
    Czasem zamiast matematyki/polskiego/historii/WF/.....
  • pastuszka1 02.10.19, 20:43
    Moim zdaniem to nie jest w porządku. Po to jest lekcja matematyki, aby się odbyła. A nie koncerty w tym czasie. Koncert powinien być po lekcjach.
  • little_fish 02.10.19, 20:48
    Nikt nie protestuje. Ale oczywiście masz prawo tak uważać
  • aerra 02.10.19, 23:40
    Bez przesady, taki macie niski poziom, że nauczyciele nie wyrabiają z programem?
    U nas w statucie szkoły jest, że klasa ma co najmniej jedno wyjście w miesiącu na koncert/do teatru/kina/muzeum. I jakoś spokojnie dają radę i z matematyką i angielskim, a program mają rozszerzony.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • kub-ma 03.10.19, 00:27
    aerra napisał(a):

    > Bez przesady, taki macie niski poziom, że nauczyciele nie wyrabiają z programem
    > ?
    > U nas w statucie szkoły jest, że klasa ma co najmniej jedno wyjście w miesiącu
    > na koncert/do teatru/kina/muzeum. I jakoś spokojnie dają radę i z matematyką i
    > angielskim, a program mają rozszerzony.

    Nie wierzę, że np w klasie 5 przy jednym wyjściu w miesiącu, 4 godzinach matematyki w tygodniu i rozszerzonym programie , wyrabiają spokojnie.
    Chyba, że mają więcej godzin tej matematyki lub mowa jest o klasach 1-3




    --
    "Matematyka zawiera w sobie nie tylko prawdę, ale i najwyższe piękno – piękno chłodne i surowe, podobne do piękna rzeźby." Bertrand Russell
  • little_fish 03.10.19, 00:31
    To jedno wyjście w miesiącu nie musi zawsze wypadać na matematykę
  • kub-ma 03.10.19, 00:44
    little_fish napisała:

    > To jedno wyjście w miesiącu nie musi zawsze wypadać na matematykę

    Jeżeli ja wychodzę ze swoją klasą raz w miesiącu, i klasa którą uczę raz w miesiącu też wychodzi, to nie da się uniknąć opuszczenia matematyki. Bardziej się pilnuje żeby wyjścia nie wypadały w dni kiedy jakiś przedmiot wypada jeden raz w tygodniu.
    Nie jestem przeciwna wyjściom. Jestem przeciwna szafowaniu tymi godzinami w nieskończoność: bo apel, bo warsztaty, bo wyjście, bo muzycy w szkole itd. Jeżeli chodzi o matematykę, to program jest tak napięty, że każdej godziny żal.


    --
    "Kraj bez matematyki nie wytrzyma współzawodnictwa z tymi, którzy uprawiają matematykę." Hugo Steinhaus
  • aerra 03.10.19, 10:51
    Matematyki mają 5 godzin w tygodniu, codziennie 1 lekcja, tak samo zresztą angielskiego, wiec siłą rzeczy w razie wyjścia przepada im i matematyka i angielski. Klasa 4.



    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • mebloscianka_dziadka_franka 03.10.19, 14:48
    O co ci chodzi, pastuszko? Nie pamiętasz ze szkoły żadnych wyjść do kina, teatru, czy muzeum? Za moich czasów były, a szkołę podstawową skończyłam 20 lat temu.
    Tak, normalnie, takie atrakcje są organizowane w ramach szkolnych zajęć. Szkoła to nie tylko siedzenie w ławce i wkuwanie. I za te atrakcje płacili i płacą rodzice, nikt dzieciom tego nie funduje.
  • pastuszka1 03.10.19, 18:29
    O nic. Temat jak temat. Do szkoły nie chodzę od 30 lat i raczej się wiele zmieniło
  • pastuszka1 03.10.19, 18:30
    Do liceum. A do szkoły podstawowej od 35 lat smile
  • jeste_m_sobie 02.10.19, 20:34
    Owszem, takie, ale w godzinach zajec. Naprawdę nie oczekuje od nauczycieli pracy ku chwale ojczyzny do wieczora. Ale jest masę ofert dopasowanych czasowo do godzin pracy szkoły.
  • pastuszka1 02.10.19, 20:39
    To ty zaproponuj dyrektorowi. Pytanie kto za to zapłaci. Zaproponuj, niech inni cię poprą, niech rodzice zbiorą pieniądze. Jak raz będzie fajnie to potem dyrektor na pewno sam będzie zapraszał.
  • emka_bovary 02.10.19, 20:03
    Już wiosną po strajku ustalono, że nie będzie wycieczek dłuższych niż jednodniowe i zajęć pozalekcyjnych, za które nauczyciele nie mają płacone.
  • pastuszka1 02.10.19, 20:08
    Dziwne. Ja na przykład marzę o pracy, za którą mi nie zapłacą. Chcę codziennie pracować po godzinie po płatnej pracy za darmo dla mojego szefa a raz na pół roku cały tydzień zupełnie za darmo. Warto się poświęcać, bo szef to dobry człowiek. Co prawda mało zarabiam ale czy to ważne?
  • hanusinamama 02.10.19, 20:12
    Dodaj do tego zebrania w pracy...poza godzinami pracy. Np konczysz o 16 i przyjezdzasz na 20 na 2 godzinne zebranie. U nas pasowanie ejst o 17 zeby rodzice sie nie musieli zwalniać....
  • pastuszka1 02.10.19, 20:20
    O tym wprost marzę. Pracuję 7.00 - 15.00. Mam dość daleko do pracy, 50 minut dojazdu. Zaproponuję szefowi specjalne zebranie działu o 17.30? Do domu nie wrócę, bo nie warto. Albo nie tylko to. Może jeszcze zebrania nocne raz na jakiś czas, a rano na 7.00 do pracy. Muszę pogadać z szefem. To dobry człowiek. Zrozumie, że chcemy pracować dla idei. On robi zebrania w czasie pracy i nie nadążam potem z robotą. A tak 17.30 - 20.00. Super sprawa. Za opiekę nad dziećmi zapłacę opiekunce. Nie bardzo mam z czego. Mąż dołoży. Pracuje za granicą i sporo zarabia.
  • emka_bovary 02.10.19, 20:27
    Spokojnie, piszę z pozycji pracownika szkoły.
  • pastuszka1 02.10.19, 20:30
    Ja nie. Ale rozumiem.
  • hanusinamama 02.10.19, 21:31
    Ale ja pisałam z ironią. Moja mam przez wiele lat była dyrektorem w przedszkolu. Pamietam jak cały urlop siedziała w przedszkolu bo remont był. Albo zamykała o 20 przedszkole bo po zebraniu trzeba było wszytskiego dopilnować. Dodająć do tego ze ja wtedy 2 lata po studiach zarabiałam prawie 2 razy tyle co mama...to naprawde uważam, ze do tego zawodu idą zapaleńcy.
  • iwoniaw 02.10.19, 20:57
    Dobrze mówisz, pastuszka1. No i nie zapominaj o klientach - co prawda wielu z nich mówi, że jesteś nieudacznikiem, który za mało jeszcze tych darmowych godzin wyrabia, ale czy to istotne? Najważniejsze, że w ogóle ktoś ci chce płacić za jakiekolwiek przepracowane godziny, wszak wiadomo, że twą pracę mógłby równie dobrze wykonać każdy z klientów, tylko z litości cię nie pozbawiają tego pasjonującego zajęcia, powinnaś być wdzięczna!


    big_grin big_grin big_grin



    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • pastuszka1 02.10.19, 21:01
    Jestem bardzo wdzięczna, tak bardzo, że rozważam nawet pracę zupełnie za darmo.
  • mamalgosia 03.10.19, 20:19
    Ja pod wpływem Twoich wpisów myślę nawet o tym, by dopłacac z pensji męża

    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • hanusinamama 02.10.19, 21:41
    O dokłądnie...oni zawsze wiedzą lepiej jak to robić. Co prawda mogliby sami (ED) ale przecież nie będą odbierać nauczycielowi przyjemności z obcowania z bąbelkiem i jego rodzicami...
  • karme-lowa 02.10.19, 20:22
    emka_bovary napisała:

    > Już wiosną po strajku ustalono, że nie będzie wycieczek dłuższych niż jednodnio
    > we i zajęć pozalekcyjnych, za które nauczyciele nie mają płacone.
    To dziwne. Bo w mojej szkole już są zaplanowane 2 i 3 dniowe wycieczki.
  • pastuszka1 02.10.19, 20:28
    Wspaniale. To są świetni nauczyciele. Zostawią swoje dzieci na 3 dni i zajmą się cudzymi. Nikt im nie płaci za pracę po 16.00 i w nocy. I tak 3 dni pod rząd. Gratuluję tak dobrych nauczycieli. A nie ci, którzy chcą dostać wynagrodzenie za pracę późnym popołudniem, wieczorem i w nocy. Za co? Przecież to czysta przyjemność wyjechać na 3 dni z 30 dziesięciolatków i jeszcze odpowiadać karnie, bo różnie bywa. To są prawdziwi nauczyciele. Medal z ziemniaka dla nich.
  • emka_bovary 02.10.19, 20:40
    "Najlepsze" były dwutygodniowe zielone szkoły bez dodatkowego wynagrodzenia, tylko 4 dni wolne później do odbioru.
  • pastuszka1 02.10.19, 20:45
    Nie zazdroszczę. Nawet nie umiem sobie czegoś takiego wyobrazić.
  • karme-lowa 02.10.19, 21:41
    pastuszka1 napisała:

    > Wspaniale. To są świetni nauczyciele. Zostawią swoje dzieci na 3 dni i zajmą si
    > ę cudzymi. Nikt im nie płaci za pracę po 16.00 i w nocy. I tak 3 dni pod rząd.
    > Gratuluję tak dobrych nauczycieli. A nie ci, którzy chcą dostać wynagrodzenie z
    > a pracę późnym popołudniem, wieczorem i w nocy. Za co? Przecież to czysta przyj
    > emność wyjechać na 3 dni z 30 dziesięciolatków i jeszcze odpowiadać karnie, bo
    > różnie bywa. To są prawdziwi nauczyciele. Medal z ziemniaka dla nich.
    I tu Cię zdziwię. Otóż to wychowawczyni SAMA na zebraniu wyszła z taką inicjatywą. Chce zabrać dzieciaki na wycieczkę i lepiej je poznać.
  • hanusinamama 02.10.19, 21:44
    NO jej sie moze jeszcze chce....nie wiem jak długo robiąc to za free. Teraz wyobraź sobie ze jedziesz organizować czas swoim klientom w swoim wolnym czasi, nikt ci za to nie płaci..no ale chcesz ich lepiej poznać...
  • pastuszka1 02.10.19, 21:50
    To jest genialny pomysł. Tylko muszę zdobyć klientów niepełnoletnich. Genialne. Wyjdę z nimi za darmo na 3 dni i będę ponosić odpowiedzialność. Wieczorem zrobię fajne szkolenie. Jeśli ktoś się upije, pójdę do więzienia albo szef wyrzuci mnie z pracy. Mimo wszystko warto. Lubię moich klientów, są w porządku.
  • hanusinamama 02.10.19, 23:38
    NO fakt....jak sie dorośli popiją to nic sie nie stanie, jak nieletni podopieczni juz gorzej...
  • pastuszka1 02.10.19, 21:53
    Wspaniała kobieta. Zostawia rodzinę na 3 dni, na 2 wieczory i 2 noce. Po co spędzać czas miło z mężem czy kochankiem. Też bym wybrała 30 dziesięciolatków. I to za darmo. Tylko brać.
    Ty też byś tak zrobiła?
  • karme-lowa 02.10.19, 21:56
    pastuszka1 napisała:

    > Wspaniała kobieta. Zostawia rodzinę na 3 dni, na 2 wieczory i 2 noce. Po co spę
    > dzać czas miło z mężem czy kochankiem. Też bym wybrała 30 dziesięciolatków. I t
    > o za darmo. Tylko brać.
    > Ty też byś tak zrobiła?
    Nie rozumiem. Najwidoczniej chce jechać. Nikt z rodziców nie wyszedł z taką propozycją. Po co szukasz na siłę problemu?
    To nauczycielka SAMA zaproponowała taką wycieczkę.
    Ps. W klasie jest 18 uczniów.
  • pastuszka1 02.10.19, 22:17
    Dla mnie to żaden problem. Naprawdę podziwiam kobietę, że chce jej się, z własnej woli, za darmo, zostawić na 3 dni rodzinę, męża, dzieci czy kogo tam ma i odpowiadać prawnie za 18 małych i obcych dzieci. Nie chce się wyspać w nocy, spotkać z koleżanką, iść na jogę, na wino z przyjaciółmi czy po prostu poczytać. Naprawdę wierzę, że robi to z własnej woli. Ludzie bywają dziwni. A to nie można poznać dzieci na wycieczce integracyjnej od 8.00 do 17.00 czy na jakimś rajdzie itp?
    Co kto lubi. Ty byś też tak wybrała i zostawiła swoje dzieci aby pracować 3 dni i noce za darmo? Aby dobrze poznać klientów?
  • karme-lowa 02.10.19, 22:22
    pastuszka1 napisała:

    > Dla mnie to żaden problem. Naprawdę podziwiam kobietę, że chce jej się, z własn
    > ej woli, za darmo, zostawić na 3 dni rodzinę, męża, dzieci czy kogo tam ma i od
    > powiadać prawnie za 18 małych i obcych dzieci. Nie chce się wyspać w nocy, spot
    > kać z koleżanką, iść na jogę, na wino z przyjaciółmi czy po prostu poczytać. Na
    > prawdę wierzę, że robi to z własnej woli. Ludzie bywają dziwni. A to nie można
    > poznać dzieci na wycieczce integracyjnej od 8.00 do 17.00 czy na jakimś rajdzie
    > itp?
    > Co kto lubi. Ty byś też tak wybrała i zostawiła swoje dzieci aby pracować 3 dni
    > i noce za darmo? Aby dobrze poznać klientów?
    Tu nie chodzi o to co ja bym chciała.
    Nauczycielka sama chce jechać, a ty na siłę szukasz problemu.
    Może lubi jeździć? Może nie jest "uwiązana" do rodziny i nie widzi problemu, żeby to mąż z dziećmi został?
    Uczepiłaś się tak, jakby ktoś stał nad wychowawcą z pistoletem nad głową i kazał jechać.
    Powtarzam. Wychowawczyni SAMA WYSZŁA Z TĄ PROPOZYCJĄ.
  • karme-lowa 02.10.19, 22:28
    I napisz mi proszę jak to się dzieje, że w tym roku szkolnym jest kółko plastyczne i muzyczne. Nigdy tego nie bylo. Nauczycielka na Librusie napisła, że jest dużo zdolnych dzieci i dlatego takie kółka powstają..
    Nauczycielka jest moją koleżanką i cieszy ją zainteresowanie tymi kółkami.
    Tak, ma męża i 3 dzieci.
    Czego mam się dopatrywać w tej sytuacji?
  • pastuszka1 02.10.19, 22:35
    Niczego. Każdy ma prawo do swoich decyzji. Nauczyciel ma prawo pracować za darmo 3 dni i prowadzić kółko za darmo. W ogóle każdy ma prawo pracować za darmo. Urzędnik ma prawo zostać po godzinach, aby załatwić sprawy petenta, który pracuje do 16.00 i nie zdążył dojechać do urzędu, lekarz na pewno ma prawo leczyć za darmo poza godzinami swojej pracy i tak dalej. Ciekawe dlaczego im to nie przyjdzie do głowy poświęcić się dla społeczeństwa ale nauczyciel będzie pracował za darmo i potem narzekał, że jest zmęczony.
    Nic nie mam do ciebie, naprawdę. Po prostu nie rozumiem tej nauczycielki. Był strajk. Ludzie opluli nauczycieli. A ona dalej się poświęca. Po co?
    Nauczyciel ma porządnie uczyć. Od tego jest. Być w szkole, prowadzić zajęcia, zachęcać do przedmiotu.
  • kub-ma 03.10.19, 00:20
    Kocham Cię za tę wypowiedź. smile
    I za resztę w tym wątku też smile

    --
    "Kraj bez matematyki nie wytrzyma współzawodnictwa z tymi, którzy uprawiają matematykę." Hugo Steinhaus
  • emka_bovary 03.10.19, 00:47
    Może w tym roku ma płacone za te kółka?
  • pastuszka1 02.10.19, 22:25
    Pytam serio. Masz chore dziecko, prawda?
    Wyobraź sobie, że jesteś nauczycielką w szkole podstawowej. Dobrym wychowawcą. Naprawdę zależy ci aby dzieci dobrze się poznały. Serio z własnej woli pojedziesz za darmo, zupełnie za darmo na 3 dni, zostawisz swoje chore dziecko z opiekunką, zapłacisz za opiekę, nie wyśpisz się, nie odpoczniesz wieczorem i w nocy, nie przytulisz na noc swoich dzieci, nie podasz im kolacji, tylko po to, aby 18 obcych dzieci miało fajny wyjazd i aby rodzice zarzucili ci, że oni o nic nie prosili, to pani za ich pieniądze chciała sobie wyjechać na 3 dni.
  • karme-lowa 02.10.19, 22:31
    pastuszka1 napisała:

    > Pytam serio. Masz chore dziecko, prawda?
    > Wyobraź sobie, że jesteś nauczycielką w szkole podstawowej. Dobrym wychowawcą.
    > Naprawdę zależy ci aby dzieci dobrze się poznały. Serio z własnej woli pojedzie
    > sz za darmo, zupełnie za darmo na 3 dni, zostawisz swoje chore dziecko z opieku
    > nką, zapłacisz za opiekę, nie wyśpisz się, nie odpoczniesz wieczorem i w nocy,
    > nie przytulisz na noc swoich dzieci, nie podasz im kolacji, tylko po to, aby 18
    > obcych dzieci miało fajny wyjazd i aby rodzice zarzucili ci, że oni o nic nie
    > prosili, to pani za ich pieniądze chciała sobie wyjechać na 3 dni. .
    Tak, oczywiście. Za pół roku będzie wiedzieć, czy dziecko będzie wtedy chore.
    Wytłumacz mi zatem, DLACZEGO WYCHOWAWCA SAM WYSZEDŁ Z TAKĄ PROPOZYCJĄ?
  • little_fish 02.10.19, 22:38
    Niektórzy to po prostu lubią. Mają potrzebę. Poczucie misji. Powołanie. Nazwijmy to jak chcemy. Są tacy ludzie po prostu. I nie ma znaczenia co w tej sytuacji zrobiłabym ja, karmelowa czy pastuszka. Choć fajnie byłoby, gdyby rodzice mieli świadomość, że takie wyjazdy powinny być wyłącznie dobrą wolą nauczycieli. Nie obowiązkiem
  • karme-lowa 02.10.19, 22:43
    little_fish napisała:

    > Niektórzy to po prostu lubią. Mają potrzebę. Poczucie misji. Powołanie. Nazwijm
    > y to jak chcemy. Są tacy ludzie po prostu. I nie ma znaczenia co w tej sytuacji
    > zrobiłabym ja, karmelowa czy pastuszka. Choć fajnie byłoby, gdyby rodzice miel
    > i świadomość, że takie wyjazdy powinny być wyłącznie dobrą wolą nauczycieli. Ni
    > e obowiązkiem.
    I w naszej sytuacji nie jest obowiązkiem.
    Zwłaszcza, że 6 rodziców jest przeciwko wycieczce.
    Nikt nikogo u nas nie zmuszał.
  • pastuszka1 02.10.19, 22:45
    Ja wierzę, że nikt do wyjazdu nie zmuszał ani nauczycielki ani uczniów. Wierzę, że ona chciała wyjechać z własnej woli. Po co to nie wiem. Wierzę, że są tacy ludzie. Czemu to robią, nie mam pojęcia.
  • emka_bovary 03.10.19, 00:53
    Może są po prostu naciski ze strony dyrekcji, żeby takie wycieczki proponować.
  • hanusinamama 02.10.19, 23:40
    Lub być odpowiednio opłacone...tzn nauczyciel ma płącone za 3 dni (3 doby!!!) opieki nad dziecmi.
  • pastuszka1 02.10.19, 22:40
    Szczerze mówiąc nie mam pojęcia, dlaczego normalna zdrowa kobieta woli jechać na 3 dni i 2 noce i 2 wieczory opiekować się zupełnie bez wynagrodzenia 18 dzieci zamiast się wyspać, umówić z przyjaciółmi czy robić cokolwiek innego. Nie wiem. Wierzę, że to jej wola, naprawdę. Dlaczego taki jest jej wybór, nie wiem. To znaczy, widocznie lubi towarzystwo małych dzieci w dzień i w nocy, woli to niż sen i odpoczynek. Taki typ. Ty ją znasz, ja nie znam takich ludzi.
  • hanusinamama 02.10.19, 23:39
    NO ale róznica. odpowiedzialność za pilnowanie 24/h i spedzanie czasu z obcymi dziecmi za darmo. A teraz pomysl: zabierasz 18 dzieci z okolicy na 3 dniową wycieczkę. Tu jedna przezywała odpowiedzialnośc odwiezienia cudzego dziecka do domu 3 km ....a tu na 3 dni.
  • karme-lowa 03.10.19, 08:01
    hanusinamama napisała:

    > NO ale róznica. odpowiedzialność za pilnowanie 24/h i spedzanie czasu z obcymi
    > dziecmi za darmo. A teraz pomysl: zabierasz 18 dzieci z okolicy na 3 dniową wyc
    > ieczkę. Tu jedna przezywała odpowiedzialnośc odwiezienia cudzego dziecka do dom
    > u 3 km ....a tu na 3 dni.
    Ale pomysl sama. Po co nauczyciel wyskakiwał z propozycją wycieczki? My rodzice siedzieliśmy cicho. W równoległych klasach żaden nauczyciel nie zaproponował wycieczki.
    Więc o co jest ten spór? Nauczyciel chce jechać, chce wziąć odpowiedzialność .
    Czemu się tak upieracie, że nasz nauczyciel nie chce jechać, że jest zmuszany?
    Czytacie to co piszę?
  • ras.szamra 03.10.19, 08:15
    Wydaje mi się, że nie czytają.
    A już najlepsza jest Pastuszka, której pewne rzeczy w głowie się nie mieszczą, ale w wątku gardluje najwięcej ze wszystkich
  • karme-lowa 03.10.19, 08:28
    ras.szamra napisała:

    > Wydaje mi się, że nie czytają.
    > A już najlepsza jest Pastuszka, której pewne rzeczy w głowie się nie mieszczą,
    > ale w wątku gardluje najwięcej ze wszystkich
    No ja też mam takie wrażenie. Żeby pokazać jak to ci źli rodzice wymuszają wycieczki. A jak jest odwrotnie, to Pastuszka próbuje udowodnić, że napewno się mylę.
    Są jeszcze zaangażowani nauczyciele.
  • pastuszka1 03.10.19, 13:24
    Oczywiście że są. Wcale nie wątpię
  • little_fish 03.10.19, 13:40
    Ale , jak rozumiem , masz ich za nieszkodliwych (a może nawet użytecznych) wariatów? No bo jak tak można, nikt normalny tak nie postępuje...
  • karme-lowa 03.10.19, 14:13
    little_fish napisała:

    > Ale , jak rozumiem , masz ich za nieszkodliwych (a może nawet użytecznych) wari
    > atów? No bo jak tak można, nikt normalny tak nie postępuje...
    Szkoda, że nie można lajkować.
  • hanusinamama 02.10.19, 21:42
    NO przeciez na wycieczkę jadą. MOja ciotka nauczycielka usłyszała "przecież Pani za noclig nie płaci, fundujemy Pani"...
  • senoj 02.10.19, 20:03
    Dziecko w gimnazjum publicznym miało:
    - biała szkoła - tydzień na nartach
    - wycieczka maj/czerwiec 3/4 dni
    - 2x w roku wyjście do teatru
    - 2x w roku wyjście na spektakl w języku angielskim
    - raz w roku wyjazd na obóz naukowy
    - tydzień kultury - różne spotkania/wykłady odbywające się po lekcjach
    - każdego roku odwiedzali inną warszawską nekropolię
    - wyjścia na cykliczne zajęcia organizowane przez instytucje kultury (Zamek Królewski, Muzeum Narodowe)
    - sobotnie wyjścia na wykłady
    - wyjścia do kina
    - dyskoteki szkolne
    - SKS, koła zainteresowań
    Może o czymś zapomniałam
    s.
  • lauren6 02.10.19, 20:09
    Wypisz wymaluj szkoła mojego dziecka tylko do kościoła ich nie ciągną. Nie nazwałabym tego strajkiem włoskim, bo tak było odkąd moje dziecko chodzi do tej szkoły, czyli kilku lat.

    Po prostu szkoły są biedne i niedofinansowane. I nastaw się, że będzie jeszcze gorzej. Warszawa już zapowiada, że będą dalsze cięcia np darmowych akcji Lato w mieście, bo budżet państwa za mało się dokłada do szkolnictwa i w tej chwili większą część pieniędzy muszą wykładać samorządy. Podziękuj naszemu udanemu rządowi.
  • hanusinamama 02.10.19, 20:11
    U nas jak nauczyciel chce zabrac na dwór albo Pani od swietlicy jest raban ze jest zimno, wieje albo co...wiec moze dlatego nie wychodzą.
  • pastuszka1 02.10.19, 20:14
    I bardzo dobrze. Na pewno chcą aby dzieci były chore. Będzie mniej do pilnowania w świetlicy. Kto by tam biegał i wychodził na spacer przy 13 stopniach? Zimno jest.
  • hanusinamama 02.10.19, 21:33
    Ale piszesz z ironią?? Bo ja no ciesze sie ze dziecko mi jesienią wyjdzie na dwór w południe jak słoneczko jeszcze ładnie operuje. Maja fajny plac zabaw, obok las....
  • pastuszka1 02.10.19, 21:38
    Pewnie że ironia
  • hanusinamama 02.10.19, 21:48
    No widzisz jak ja powiedziałam, ze fajnie ze dzieci moga korzystać ze słonca w południe (spora czesc jest odbierana o 16 ze swietlicy jak juz sie ciemno za chwile robi), ze mają tereny zielone i piekny las do dyspozycji to sie dowiedziałam, ze jesienia sie na dwór nie wychodzi ...
  • wrednezielonookie 02.10.19, 20:39
    Rozumiem o co Ci chodzi. Mam syna w 4 klasie. Do tej pory były wycieczki 2-3 dniowe, były koncerty, było kino. Była zielona szkoła. I mnóstwo innych zajęć. Na zebraniu nowy wychowawca od razu zapowiedział, że mamy o tym zapomnieć. Rozumiem go doskonale.
  • jdylag75 02.10.19, 20:39
    Właśnie zapłaciłam zaliczkę na wycieczkę trzydniową. Koła zainteresowań są realizowane jak zwykle. Każde z moich dzieci miało po jednej wycieczce jednodniowej. Raczej jak zawsze jest. a może inaczej? Coś mniej kościółkówa szkoła jest.
  • kai_30 02.10.19, 21:11
    U młodszego (chyba) bez zmian. W styczniu jadą na tydzień na narty, ale to nie dodatkowo, tylko w ramach innowacji pedagogicznej, którą wprowadziła wychowawczyni-wuefistka - mają tylko dwie lekcje wf-u w szkole, a resztę realizują poza nią: na rajdach pieszych, na basenie, na nauce tenisa, na lodowisku, a teraz dojdą te narty. Większość rzeczy za darmo, ten wyjazd na narty oczywiście bezpłatny nie jest, ale np. narty i kaski będą mieli wypożyczone za stówę na tydzień, więc naprawdę przyzwoicie, część dopłaca Rada Rodziców, bo w zeszłym roku klasa miała stuprocentowe wpłaty na RR, więc dostaniemy zwrot. Poza tym syn jest dyslektykiem i chodzi na dodatkowe zajęcia z matematyki (specjalne dla dyslektyków) i jakieś z polonistką, gdzie ćwiczy sprawność manualną. Do tego rozszerzony angielski, bo to tzw. klasa Euro, mają dodatkowe godziny z języka (płatne, ale niewiele, 80zł za miesiąc), normalnie wpisane w plan zajęć.

    U starszego w technikum jakiś teatr zaplanowany i wyjazd "integracyjny" na weekend, ale szczegółów nie znam, bo on już pełnoletni i ogarnia sam. Nawet nie wiem, czy jacyś nauczyciele z nimi jadą. Za to zmieniło się jedno - na sześć klas maturalnych religia jest zaplanowana tylko w dwóch, w pozostałych czterech wypisali się wszyscy jak jeden mąż big_grin
  • whitney85 03.10.19, 19:02
    Wow gdzie ta szkoła?
  • kai_30 05.10.19, 21:21
    Eeee. Jakby tu, żeby za dużo nie zdradzić big_grin W zachodniopomorskim, średniej wielkości miasto.
  • lili_liliana 02.10.19, 22:03
    W szkole mojego syna dzieje się dość dużo, ale to szkoła prywatna. Czesne jest stosunkowo wysokie, ale pokrywa prawie wszystko to, co się dzieje. W ramach lekcji, albo po. Częściej "po", ale w czasie lekcji też się zdarza. Albo 14-go października na przykład. U córki w gimnazjum(państwowym) było każdy nauczyciel miał co dwa tygodnie konsultacje dla uczniów. Mogli się "dopytać", poprawić ocenę, czy, po prostu, porozmawiać na tematy lekcyjne. W LO (też państwowym) też się działo dużo, czasami, niestety, zamiast lekcji, ale wynikało to poniekąd z profilu szkoły. I tak cenię nauczycieli i z gimnazjum i z LO, że im się chciało "po". Ważne, że przy tym uczniowie pozdawali maturę i podostawali się na studia.

    --
    "Ich will nicht gehorsam, gezähmt und gezogen sein/ich will nicht bescheiden, geliebt und betrogen sein/ich bin nicht das Eigentum von dir/denn ich gehör nur mir"
  • pastuszka1 02.10.19, 22:10
    A ty wiesz, że w szkole prywatnej zarabia się z reguły mniej niż w zwykłej, państwowej?
  • karme-lowa 02.10.19, 22:17
    pastuszka1 napisała:

    > A ty wiesz, że w szkole prywatnej zarabia się z reguły mniej niż w zwykłej, pań
    > stwowej?
    A skąd ma wiedzieć?
  • pastuszka1 02.10.19, 22:18
    Dużo było tu na forum. Znajomi nauczyciele o tym mówią. Ale to tak poza tematem
  • karme-lowa 02.10.19, 22:24
    pastuszka1 napisała:

    > Dużo było tu na forum. Znajomi nauczyciele o tym mówią. Ale to tak poza tematem
    >
    Aha
  • aerra 03.10.19, 10:58
    Tak się składa, że wiem ile wynosi pensja nauczyciela w naszej szkole (wiem przypadkiem, nie że szkoła się chwaliła) i to jest więcej niż pensja nauczyciela w szkole państwowej. O ile oczywiście mówimy o pojedynczym etacie. Tyle, że nie mają wolnego w wakacje, tylko urlop, bo nie pracują na KN, tylko na normalną umowę o pracę. Zajęcia dodatkowe i wycieczki są rozliczane i jest za nie płacone.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • pastuszka1 03.10.19, 18:28
    Możliwe. Może być więcej. W wielu szkołach jest mniej ale wierzę, że u was jest więcej. Czy jest to 4-5 tysięcy co najmniej? Choć 4?
  • karme-lowa 03.10.19, 19:36
    pastuszka1 napisała:

    > Możliwe. Może być więcej. W wielu szkołach jest mniej ale wierzę, że u was jest
    > więcej. Czy jest to 4-5 tysięcy co najmniej? Choć 4?
    O wow.
    Chciałabym żeby mój mąż zarabiał 5 tys i pracował 40h tygodniowo.
  • pastuszka1 03.10.19, 20:16
    Mój tyle zarabia. Ja też. Oboje pracujemy 40 godzin w tygodniu. A ty nie pracujesz, prawda?
  • karme-lowa 03.10.19, 20:35
    pastuszka1 napisała:

    > Mój tyle zarabia. Ja też. Oboje pracujemy 40 godzin w tygodniu. A ty nie pracuj
    > esz, prawda?
    Pracuję.
  • pastuszka1 03.10.19, 20:37
    Aha. No ja też.
  • karme-lowa 03.10.19, 20:38
    pastuszka1 napisała:

    > Aha. No ja też.
    I co w związku z tym?
  • little_fish 03.10.19, 20:42
    Ja też pracuję, jak już się tak chwalimy 😁. I mój mąż też
  • pastuszka1 03.10.19, 20:43
    To świetnie
  • pastuszka1 03.10.19, 20:48
    karme-lowa napisała:

    > pastuszka1 napisała:
    >
    > > Aha. No ja też.
    > I co w związku z tym?

    Bo tak nagle napisałaś, że byś chciała aby twój mąż zarabiał 5 tysięcy i pracował 40 godzin w tygodniu. Nie wiem czemu zaczęłaś nagle pisać o mężu w wątku o nauczycielach.
    Czy mąż mało zarabia?
    Czy mąż jest nauczycielem?
    Czy ty nie pracujesz, więc piszesz o pensji męża?
    Ja nie pytam, mnie to nie interesuje tylko zdziwiłam się, że nagle w tym wątku zaczęłaś pisać o mężu. Zupełnie nie wiem co ma twój mąż do informacji, że w jakiejś szkole prywatnej ktoś zarabia 4 tysiące. Oczywiście, że w niektórych szkołach tyle zarabia. W innych 2 tysiące.
  • karme-lowa 03.10.19, 20:54
    Że to trochę za duża pensja do tych 40h tygodniowo. I że każdy chciałby tyle zarabiać przez tyle godzin. Ja bardzo popierałam strajk, ale widząc od września jaką chałę odwalają u nas nauczyciele (nie wszyscy) to uważam, że zasługują na to co mają.
    A ty próbujesz mi ubliżyć insynuując, że siedzę na garnuszku męża. Otóż nic bardziej mylnego.
    Mam tylko nadzieję, że ty nauczycielem nie jesteś.
  • little_fish 03.10.19, 20:58
    Naprawdę uważasz pensje 5000 dla dobrego pracownika za zbyt dużą?
  • karme-lowa 03.10.19, 21:05
    little_fish napisała:

    > Naprawdę uważasz pensje 5000 dla dobrego pracownika za zbyt dużą?
    Dla takich nauczycieli jacy są teraz w szkole mojego dziecka - tak.
    Dla wychowawczyni córki, która jest zaangażowana - nie.
    Ale z drugiej strony, pracownik sklepu też chciałby tyle zarobić.
    Bo więcej i ciężej się napracuje niż nauczyciel np biologii, który karze przepisać fragment książki do zeszytu, a potem klasa może robić co chce.
  • pastuszka1 03.10.19, 21:12
    karme-lowa napisała:

    > little_fish napisała:
    >
    > > Naprawdę uważasz pensje 5000 dla dobrego pracownika za zbyt dużą?
    > Dla takich nauczycieli jacy są teraz w szkole mojego dziecka - tak.
    > Dla wychowawczyni córki, która jest zaangażowana - nie.
    > Ale z drugiej strony, pracownik sklepu też chciałby tyle zarobić.
    > Bo więcej i ciężej się napracuje niż nauczyciel np biologii, który karze przepi
    > sać fragment książki do zeszytu, a potem klasa może robić co chce.


    Nie wiem, nie znam pracy nauczyciela biologii ale uważam, że człowiek który skończył liceum i studia na dobrej uczelni, 5 letnie studia, uczy w liceum i do tego dobrze uczy, powinien zarabiać te 5 tysięcy. Oczywiście kasjerka tylko po 3 letniej szkole zawodowej też powinna dobrze zarabiać, pewnie że tak ale w normalnym kraju jednak ktoś po studiach zarabia więcej niż ktoś po szkole zawodowej.
  • karme-lowa 03.10.19, 21:20
    pastuszka napisała
    >
    >
    > Nie wiem, nie znam pracy nauczyciela biologii ale uważam, że człowiek który sko
    > ńczył liceum i studia na dobrej uczelni, 5 letnie studia, uczy w liceum i do te
    > go dobrze uczy, powinien zarabiać te 5 tysięcy. Oczywiście kasjerka tylko po 3
    > letniej szkole zawodowej też powinna dobrze zarabiać, pewnie że tak ale w norma
    > lnym kraju jednak ktoś po studiach zarabia więcej niż ktoś po szkole zawodowej.
    Na dobrej uczelni powiadasz? Szkoda, że to nie przekłada się na prowadzone lekcje.
    I proszę, nie broń nauczyciela głąba biologii, bo chyba nawet ty pamiętasz jak takie lekcje powinny wyglądać.
  • pastuszka1 03.10.19, 21:39
    Nie znam w ogóle żadnego nauczyciela biologii. To był przykład. Chodzi o to, że na przykład matematyk po matematyce na UW powinien zarabiać więcej niż ktoś po 3 latach szkoły zawodowej. Oczywiście, że człowiek po zawodówce powinien zarabiać godnie, też co najmniej 3 tysiące. Bo młody matematyk pójdzie gdzie indziej, jeśli w szkole zarobi 2 tysiące. Kto straci? Uczniowie. Już tracą w całym kraju.
  • little_fish 03.10.19, 21:18
    Widocznie dyrektor tej szkoły na tyle wycenił pracę tych nauczycieli. Ale w poprzedniej wypowiedzi napisałaś dość ogólnie, że ”Że to trochę za duża pensja do tych 40h tygodniowo. ”, więc odebrałam to tak, że w ogóle uważasz taką pensję za zbyt wysoką
  • pastuszka1 03.10.19, 21:08
    Nie jestem nauczycielem. Jestem księgową. Nie w szkole. Nie ubliżam. Nie wiem dlaczego jesteś tak wrażliwa. Po prostu nie zrozumiałam dlaczego nagle piszesz o mężu. Nie mnie oceniać ile powinien zarabiać nauczyciel, ile lekarz, ile prezenter tv, ile piłkarz, ile polityk, ile dermatolog a ile chirurg. Chociaż uważam, że pensja 4000 dla nauczyciela jest ok. Zależy mi, aby moje dzieci były uczone przez dobrych nauczycieli. Aby były leczone przez dobrych lekarzy. Na razie w wielu szpitalach nie ma lekarzy i w wielu szkołach nie ma nauczycieli. Przykre to.
    Nie da się porównać godzin pracy muzyka w filharmonii ( mój znajomy pracuje w tego typu miejscu i etat to różne dziwne godziny pracy ale nie więcej niż 25 godzin w tygodniu), chirurga, który przeprowadza trudne operacje, księgowej, nauczyciela w szkole podstawowej, w szkole specjalnej, wojskowego, analityka medycznego. Nie można porównać godziny pracy tych wszystkich ludzi. Prezenter w tv, piłkarz, piosenkarz, dziennikarz, pisarz pracują ale czy ktoś im wylicza godziny? Ja część pracy wykonuję z domu i bardzo sobie chwalę. Nikt mnie nie sprawdza. Ma być zrobione i jest. Nie mam siedzieć 8 godzin w biurze. Mam wykonać pracę. Zwykle wykonuję ją w 6 godzin. Mogę iść wtedy do domu albo tego dnia w ogóle pracować z domu
  • karme-lowa 03.10.19, 21:16
    Niestety, dobrych nauczycieli jest coraz mniej.
    Osobiście (zresztą to nie tylko moja ocena) w mojej szkole cenię 4 nauczycieli: matematyki, plastyki, wf i....religii.
    Reszcie się po prostu nie chce. Dzieciaki na lekcjach przypisują fragmenty książek. Wszystkiego muszą uczyć się same po lekcjach.
    Do wakacji uważałam, że mam super szkołę. Teraz twierdzę cos innego.
    A największym skur.....twem jest postawa szkolnego logopedy. Zamiast pomóc córce z wadą wymowy, rozwiązuje z nią zadania z matematyki. Z matmy moje dziecko jest najlepsze. Nie potrzebuje takiej pomocy. Potrzebuje pomocy z zakresu wady mowy.
    I o to będzie w poniedziałek dym.
  • little_fish 03.10.19, 21:20
    No i będą coraz gorsi ci nauczyciele. Bo ani płaca ani stosunek społeczeństwa i rządzących do ich pracy nie zachęca do wybrania tego zawodu.
  • karme-lowa 03.10.19, 21:23
    little_fish napisała:

    > No i będą coraz gorsi ci nauczyciele. Bo ani płaca ani stosunek społeczeństwa i
    > rządzących do ich pracy nie zachęca do wybrania tego zawodu.
    Pamiętasz wątki, gdy był strajk nauczycieli? Broniłam nauczycieli rękami i nogami.
    Teraz mi się odechciewa.
    Ale też nie chcę generalizować. Nadal są i będą fajni, zaangażowani nauczyciele.
  • pastuszka1 03.10.19, 21:25
    Jak wszędzie w każdym zawodzie. Są lekarze olewający i są zaangażowani.
  • little_fish 03.10.19, 21:28
    Może ty nie chcesz generalizować, ale z reguły opinie o jakiejś grupie są generalizacją. Gdybym teraz wybierała zawód bardzo, bardzo mocno bym się zastanowiła, czy aby na pewno chcę się w to pakować.
  • karme-lowa 03.10.19, 21:42
    little_fish napisała:
    Gdybym teraz wybierała zawód bardzo, bardzo mocno bym się zastanowiła
    > , czy aby na pewno chcę się w to pakować.
    To są dokładnie te same słowa mojej przyjaciółki.
  • karme-lowa 03.10.19, 21:46
    karme-lowa napisała:

    > little_fish napisała:
    > Gdybym teraz wybierała zawód bardzo, bardzo mocno bym się zastanowiła
    > > , czy aby na pewno chcę się w to pakować.
    > To są dokładnie te same słowa mojej przyjaciółki.
    Wyszło mi masło maślane, ale wiesz o co mi chodzi😂.
  • little_fish 03.10.19, 22:01
    Wiem. 😊
  • aerra 03.10.19, 19:42
    Tak, okolice 4. Świetliczanki trochę mniej, paru nauczycieli z bardzo poszukiwanych przedmiotów trochę więcej.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • karme-lowa 03.10.19, 19:45
    aerra napisał(a):

    > Tak, okolice 4. Świetliczanki trochę mniej, paru nauczycieli z bardzo poszukiwa
    > nych przedmiotów trochę więcej.
    Ale wiesz, że zaraz dostaniesz odpowiedź, że to niemożliwe ale Ci wierzy😂.
  • pastuszka1 03.10.19, 20:14
    Oczywiście że wierzę, dlaczego nie. Wiem, że w niektórych szkołach prywatnych, szczególnie tych z dużym czesnym, nauczyciel zarabia 4 tysiące. W wielu szkołach prywatnych z czesnym 700 - 900 zł zarabia mniej niż w szkole państwowej. Są różne szkoły, różne miasta. W szkole państwowej nauczyciel dyplomowany z dużym stażem czyli moja koleżanka zarabia 3000 teraz po podwyżce. Ma do tego 13 stkę, wczasy pod gruszą i coś tam na święta. W sumie na pewno średnio nie zarabia mniej niż 3700 na rękę z dodatkami. Ona akurat ma koleżanki w szkole prywatnej, którym wychodzi nie więcej niż 2600. Co nie znaczy, że tak jest wszędzie. Akurat tak jest w tamtej szkole prywatnej. Miasto bardzo duże, czesne około 800 czy 900 zł. Mają też wolne w lipcu i pół sierpnia. Reszta podobnie jak w szkole zwykłej.
  • ren.s 03.10.19, 19:58
    >Tyle, że nie mają wolnego w wakacje, tylko urlop, bo nie pracują na KN, tylko na normalną umowę o pracę. Zajęcia dodatkowe i wycieczki są rozliczane i jest za nie płacone.

    Czyli urlop mogą wybrać w ciągu roku szkolnego. A co robią w wakacje, jaką prace świadczą pracodawcy?
  • pastuszka1 03.10.19, 20:53
    Może to jest szkoła podstawowa i mają półkolonie a urlop biorą we wrześniu i wtedy dzieci nie mają 3 tygodnie lekcji. Można i tak. W lipcu i sierpniu praca, półkolonie, jakieś zajęcia tego typu a urlop we wrześniu i w maju. Wtedy dzieci nie mają lekcji albo może mają 2-3 tygodnie zastępstw? Trochę dziwnie co prawda ale można i tak
  • little_fish 03.10.19, 21:01
    Półkolonie, zajęcia opiekuńcze. Opracowanie dokumentacji po zakończonym roku szkolnym. Przygotowanie do nowego roku : plany, programy, projekty. Szkolenia i warsztaty.
  • aerra 04.10.19, 09:47
    Urlopy biorą generalnie w wakacje - w ciągu roku szkolnego pojedyncze dni (zauważ, że jednak nawet jak pracujesz w biurze, to pracodawca termin urlopu musi zaakceptować, nie możesz sobie wziąć bądź kiedy, nie licząc tych paru dni na żądanie).
    Natomiast szkoła w wakacje pracuje, jest opieka świetlicowa, no właśnie coś w rodzaju półkolonii, z jakimiś programami tematycznymi (nie wiem dokładnie, bo moje dziecko nie korzystało).

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • monikka 05.10.19, 17:24
    A ty wiesz, że w szkole prywatnej zarabia się z reguły mniej niż w zwykłej, państwowej?
    to czemu nauczyciele ze szkół prywatnych nie walą drzwiami i oknami do szkół państwowych? Podobno jest dużo wakatów
  • pastuszka1 05.10.19, 18:36
    Do wielu szkół państwowych, szczególnie do liceów, przechodzą nauczyciele ze szkół prywatnych.
  • karme-lowa 05.10.19, 20:25
    pastuszka1 napisała:

    > Do wielu szkół państwowych, szczególnie do liceów, przechodzą nauczyciele ze sz
    > kół prywatnych.
    Jakiś link do tych danych?
  • julita165 02.10.19, 22:23
    W szkole syna było podobnie, właściwie identycznie. Pod koniec roku były ostre już protesty rodziców bo poza tym że nie było żadnych cudów wianków okazało się że pani sobie bimbala, bardzo niewiele w ogóle na lekcjach robili. Coś musiało być na rzeczy i to poważnie bo w kl 2 jest nowa nauczycielka. Zapowiedziała pierdylion wycieczek ale takich od 8 do 12, dluza- jednodniowa wiosna. Z zajęć dodatkowych szkolnych w kl1 był tylko SKS i jakieś zajęcia wyrównawcze. Teraz tego nie ma ale są 3 kółka ,- matematyczne, polonistyczne i artystyczne przy czym dziecko może chodzić tylko na jedno kółko.
  • zuleyka.z.talgaru 02.10.19, 22:49
    Normalne lekcje są.
  • dziennik-niecodziennik 02.10.19, 22:58
    Wychowawczyni corki dziala na gruncie lokalnym, wszelkie wyjazdowe atrakcje organizuje trójka klasowa.
    W pierwszej klasie nie ma wycieczek dluzszych niz jednodniowe - u nas byly trzy w ciagu roku. Sila rzeczy nie ma tez zielonej szkoly.
    Zajec dodatkowych dla maluchow nie ma. Chyba od 4 klasy sie zaczynaja.
    Mieliscie zebranie juz pewnie. Nie bylo mowy o wyjsciach? Sami cos proponowaliscie?
    Zasadniczo szkola jest od tego zeby ogarniac edukacje. Wyjscia zaczynaja sie pozniej, jak wychowawca juz ogarnie klase, ulozy wspolprace, pozna dzieci. Moze pozniej cos sie zacznie?...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • pitupitt 03.10.19, 12:43
    A co ma się dziać? Wszystko normalnie,kółka naukowe są, lekcje się odbywają, konkursy i wyjścia jak zawsze.

    --
    Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
  • mamalgosia 03.10.19, 20:24

    Jesteś boska smile
    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • karme-lowa 03.10.19, 21:01
    Ja mam tylko jedno zapytanie. Czy jak nie będzie wycieczek, koncertów, kółek pozalekcyjnych, to czy nauczyciele zrezygnują też z udzielania korepetycji?
  • little_fish 03.10.19, 21:02
    Dlaczego mają rezygnować? Wszak za to mają odrębnie płacone.
  • karme-lowa 03.10.19, 21:09
    little_fish napisała:

    > Dlaczego mają rezygnować? Wszak za to mają odrębnie płacone.
    Moja najlepsza przyjaciółka jest matematyczką. Miała nadmiar chętnych na korki. Od momentu wzmianki o strajku włoskim już straciła 5 uczniów.
    Rodzice uznali, że jeśli nie chce się nauczycielom solidnie pracować w szkole, to oni mają gdzieś oceny dzieci.
  • mamalgosia 03.10.19, 21:14
    Ale na korepetycje chyba nie chodzi sie po to, zeby dogodzic nauczycielowi, tylko zeby uzupelnic braki lub poglebic wiedzewink U nas jest nadal ogromne zapotrzebowanie, chyba nawet wieksze.
    W sumie logiczne, jesli nie bedzie konsultacji maturalnych na przyklad.

    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • pastuszka1 03.10.19, 21:15
    Uczą się dla ocen?
    Ja tam u nas widzę tym bardziej szał na korepetycje ale mam na myśli liceum i przygotowanie do matury. Moja koleżanka nie miała już miejsc 3 września. Inna anglistka to samo. Mają działalność, wiem, bo pomagam im rozliczać. Wszystko legalnie. Chętnych dużo, bardzo dużo.
  • mamalgosia 03.10.19, 21:43
    Dobrzy nauczyciele maja listy zamkniete w marcu

    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • little_fish 03.10.19, 21:22
    A oni chodzili na te korepetycje dla ocen? No to faktycznie niech nie chodzą. Na egzaminach też niech powiedzą, że mają to gdzieś i luzik
  • karme-lowa 03.10.19, 21:25
    little_fish napisała:

    > A oni chodzili na te korepetycje dla ocen? No to faktycznie niech nie chodzą. N
    > a egzaminach też niech powiedzą, że mają to gdzieś i luzik
    Tak, dla ocen.
    Tu chyba bardziej chodzi o ukaranie nauczyciela, bo skoro zachciewa się strajku, to ja ręki nie przyłożę do wynagrodzenia nauczyciela.
  • pastuszka1 03.10.19, 21:30
    Ha ha, żebyś ty wiedziała ilu nauczycieli musi odmawiać korków, bo naprawdę nie ma kiedy ich wcisnąć. Kto tylko chce zarobić to zarabia legalnie. Oczywiście będzie to językowiec, matematyk, fizyk, chemik, może biolog na medycynę też. Na taki angielski chodzi 80 % dzieci ematek. Kto ich uczy? Nie tylko ale często nauczyciele z liceum, po prostu po pracy sobie dorabiają. Nikt się nie obraża, tylko prosi, aby uczyć jego dziecko. Powtarzam, gdybym zarabiała 2000 jak młody nauczyciel, też bym dorabiała po pracy.
  • little_fish 03.10.19, 21:31
    W rezultacie ukarzą dziecko. No ale ich dziecko, ich sprawa.
    A tego nauczyciela chcą tak ukarać w ramach odpowiedzialności zbiorowej? No to to by było na tyle, jeśli chodzi o nie generalizowanie 😕
  • karme-lowa 03.10.19, 21:45
    little_fish napisała:

    > W rezultacie ukarzą dziecko. No ale ich dziecko, ich sprawa.
    > A tego nauczyciela chcą tak ukarać w ramach odpowiedzialności zbiorowej? No to
    > to by było na tyle, jeśli chodzi o nie generalizowanie 😕
    Ludzie są jacy są.
    Nauczycielka angielskiego, do której chodzi moja córka, też ma trochę wolnych miejsc. A jeszcze we wrześniu miała komplet.
    Coś jest na rzeczy.
  • mamalgosia 03.10.19, 21:51
    Albo zmyslasz, albo po prpstu jest slaba.
    U nas przepelnienie i gdyby ktos zrezygnowal, to w kolejce czekaja na jego miejsce. No ale nie rezygnuja

    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • karme-lowa 03.10.19, 21:55
    mamalgosia napisała:

    > Albo zmyslasz, albo po prpstu jest slaba.
    > U nas przepelnienie i gdyby ktos zrezygnowal, to w kolejce czekaja na jego miej
    > sce. No ale nie rezygnuja
    Nie mam powodu żeby zmyślać. I nie, nie jest słaba.
  • pastuszka1 03.10.19, 22:01
    Dokładnie tak samo u nas
  • little_fish 03.10.19, 22:26
    U was też rodzice na złość nauczycielom zabierają dzieci z korepetycji? No to silna musi być niechęć do tych nauczycieli, żeby przy okazji szkodzić dzieciom
  • karme-lowa 03.10.19, 22:35
    little_fish napisała:

    > U was też rodzice na złość nauczycielom zabierają dzieci z korepetycji? No to s
    > ilna musi być niechęć do tych nauczycieli, żeby przy okazji szkodzić dzieciom
    Są rodzice i rodzice. Jedni nie zawiozą na korki, inni nie wezmą do teatru.
    Szczególnie tak jest w małych miasteczkach na zasadzie: nie dam zarobić dziadom.
    Ja sama byłam pod wrażeniem (negatywnym) ile ludzi z mojego miasteczka, była przeciwna strajkowi i ile się wtedy jadu wylało.
    Osobiście byłam świadkiem (ale to było na długo przed strajkiem), jak matka wypisała z zajęć rytmiki dziecko, tylko dlatego że nie lubiała nauczycielki. Dziecko zajęcia i panią uwielbiało. Nie ważne, że skrzywdziła dziecko. Ważne, że postawiła na swoim.
  • little_fish 03.10.19, 22:52
    Ależ ja doskonale rozumiem, że są rodzice, którzy nie zawiozą na korki. Ale zabranie dziecka z zajęć w imię niechęci (i to takiej uogólnionej, a nie do tego konkretnego nauczyciela) to już mi się w głowie nie mieści. To jak nie zabrać chorego dziecka do lekarza, bo lekarze protestują...
  • pastuszka1 03.10.19, 22:58
    little_fish napisała:

    > U was też rodzice na złość nauczycielom zabierają dzieci z korepetycji? No to s
    > ilna musi być niechęć do tych nauczycieli, żeby przy okazji szkodzić dzieciom

    Może źle się podpięłam.
    U nas też są zapisy na dodatkowe lekcje, kursy i korepetycje dużo wcześniej i jest masa chętnych. Nikt nie rezygnuje.
  • little_fish 03.10.19, 23:06
    Aaa. Może to w telefonie źle widać.
  • mamalgosia 03.10.19, 21:44
    Na korepetycje tylko dla ocen???
    Masakra

    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • iwoniaw 03.10.19, 22:47
    Rodzice uznali, że jeśli nie chce się nauczycielom solidnie pracować w szkole, to oni mają gdzieś oceny dzieci

    ROTFL big_grin

    Gdzie to ci rodzice, którzy posyłali dzieciątka na korepetycje w ramach działalności charytatywnej wobec nauczycieli? big_grin


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • karme-lowa 05.10.19, 20:26
    iwoniaw napisała:

    > Rodzice uznali, że jeśli nie chce się nauczycielom solidnie pracować w szko
    > le, to oni mają gdzieś oceny dzieci

    >
    > ROTFL big_grin
    >
    > Gdzie to ci rodzice, którzy posyłali dzieciątka na korepetycje w ramach działal
    > ności charytatywnej wobec nauczycieli? big_grin
    >
    A daj spokój. U nas coraz lepsze cyrki wychodzą. Nie wiem co się z ludźmi dzieje.
  • mamalgosia 03.10.19, 21:08
    A co to ma do rzeczy? Przypuszczam, ze bedzie jeszcze wieksze zapotrzebowanie.

    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • pastuszka1 03.10.19, 21:24
    karme-lowa napisała:

    > Ja mam tylko jedno zapytanie. Czy jak nie będzie wycieczek, koncertów, kółek po
    > zalekcyjnych, to czy nauczyciele zrezygnują też z udzielania korepetycji?


    A co to ma do rzeczy? Gdybym mało zarabiała to bym na pewno udzielała korepetycji na przykład z matmy. Taki nauczyciel matematyki po to poszedł na studia matematyczne aby uczyć matematyki. Ja jestem księgową i studiowałam rachunkowość. Nauczyciel ma swoją pracę czyli ma uczyć matematyki a ja mam swoją pracę czyli rozliczenia. Nie rozumiem dlaczego nauczyciel matematyki, biologii czy jakikolwiek inny ma jeździć gdzieś na 3 dni na noc albo pracować za darmo prowadząc kółko. Ja nie udzielam porad księgowych za darmo. Chyba że przyjaciółce. Moja przyjaciółka uczy matmy i ma kilka płatnych nadgodzin. Oczywiście, że bierze je i cieszy się, bo zarobi więcej. Za darmo nie pracuje.
  • monikka 05.10.19, 23:23
    Nie rozumiem, czemu ludzie pracują. Przecież każdy dzień pracy skraca życie o 8 godzin
  • iberka 05.10.19, 23:25
    W naszej szkole nie było komitetu strajkowego, dziś dostałam informację o zielonej szkole.
  • iberka 05.10.19, 23:25
    *tfu.nie komitetu tylko referendum.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka