Dodaj do ulubionych

matka nieuka

03.10.19, 15:16
Ja wiem, że audytorium nie to, czytałam wątki o Waszych zdolnych dzieciach. Ale zaryzykuję i się Wam pożalę.
Jestem matką nieuka. Ale nie takiego, co to niby "zdolny leń" i "gdyby tylko chciał" miałby 6, a ma olaboga tylko 4. Ani takiego co ma realne trudności wynikające z zaburzeń, potwierdzonych orzeczeniami. Nie. Mój syn ma po prostu w d..pie specjalną szufladę z napisem "szkoła/nauka". Jego lenistwo i ślizganie się nie ma sobie równych. Uczy się, bo go do tego zmuszam, robi absolutne minimum i oceny ma stosownie żenujące. Było tak zawsze i pewnie coś na początku jego edukacji zaniedbałam, z córką jest zupełnie inaczej.
Prezentowałam już wszystkie możliwe postawy rodzicielskie od siedzenia z nim codziennie i nauczania każdego niemal przedmiotu po "radź sobie sam, szkoła to Twoja odpowiedzialność". Żadna z metod się nie sprawdza. Aktualnie jest w klasie 8, więc wróciliśmy do przymusu bezpośredniego (w siódmej sobie "radził" sam, skutek - 5 dwój na świadectwie). Miesiąc minął, mnie już to bokiem wychodzi tym bardzej, że sukcesów za wielu nie ma.
Konswekwencje i skutki swojego nieuctwa zna, to jest inteligentny człowiek, z dużym poczuciem humoru, bardzo dużo rozmawiamy i ja go nie tylko kocham, ale i lubię. Nawet u psychologa byliśmy, czy aby depresji nie ma. Nie ma, po prostu taki jest. On by się nawet chciał dobrze uczyć, owszem, pod warunkiem, że nie wymagałoby to żadnego wysiłku. Samo słuchanie na lekcji mu nie wystarcza, z resztą kto go tam wie, jak on słucha.
Żeby była jasność - ja nie oczekuję cudów, dla mnie może być kimkolwiek, byle lubił kiedyś swoją pracę. Może sobie iść i do branżówki, ale z przekonaniem, a nie z braku innych opcji.
Nie pytam Was czy przestać go pilnować, bo nie przestanę. On jest za młody, żeby go zostawić z konsekwencjami totalnego olania edukacji. Bardziej mnie interesuje czy znacie przypadki, że się ktoś taki ogarnął i wziął do roboty, jak mu zaświtał pomysł na życie. Bo jako mamusia 40 letniego bezrobotnego bOMbelka zupełnie się nie widzę... A może jakieś dziecko ematki też nie jest "dzieckiem ematki" tak jak moje.
Obserwuj wątek
    • bigzaganiacz Re: matka nieuka 03.10.19, 15:24
      Bo jako mamusia 40 letniego bezrobotnego bOMbelka zupełnie się nie widzę..


      zawsze moze byc gorzej mamusia 40 letniego przegranego doktoranta z jakiejs badziewnej dzieciny typu pismo sumeryjskie
      • bigzaganiacz Re: matka nieuka 03.10.19, 15:30
        tez znam taki przypadek radzi sobie w zyciu wyprzedajac co sie da po rodzicach , matka zostala w sprzedanym domu na dozywociu w przyziemiu a on gdzies poszed dalej w trase
    • mona-taran Re: matka nieuka 03.10.19, 15:31
      Syn mojej kuzynki ti taki przypadek. Ile ona łez wylała przez tego gamonia. Poszedł do zawodówki na mechanika samochodowego i teraz trzepie ładną kasę. I robi to, co lubi wink
            • madame_edith Re: matka nieuka 03.10.19, 15:55
              Mnie się to też jeszcze niedawno nie mieściło w głowie, ale szkoły za niego nie skończę, ani nie napiszę egzaminu. Ja ze swej strony robię, co mogę, żeby mu pomóc.
                • mama.nygusa Re: matka nieuka 03.10.19, 19:23
                  i na jakiego typu panny będzie mógł liczyć.

                  Kochana, sasiad po zawodowce wiesz jaka ma dziewczyne, piekna, studiuje pedagogike specjalna, o takie bylo jej marzenie, od zawsze uczennica prymus.Samodzielona, robi piekne makijaze i ma z teo dobra kase.Inny , boszsze brzydal, flajtus, no taki wiesniak, nie wiem czy ma nawet zawodowke i co ozelnil sie z nauczycielka, i to ona zarabia wiecej od niego.Takich zwiazkow, malzenstw jest multum, a jak chlopak fajny, z poczuciem humoru to sobie poradzi smile


                  --
                  bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
                  78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
                • aankaa Re: matka nieuka 03.10.19, 21:02
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Może spróbuj malowniczo przedstawiać klimat towarzyski, jaki go czeka w branżowce i na jakiego typu panny będzie mógł liczyć.

                  a mąż budowlaniec to nie mezalians dla "biurwy z urzędu" ?


                  --
                  jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
                • fifiriffi Re: matka nieuka 03.10.19, 21:06
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Może spróbuj malowniczo przedstawiać klimat towarzyski, jaki go czeka w branżow
                  > ce i na jakiego typu panny będzie mógł liczyć.

                  a co jest qrwa nie tak z ludźmi z branżówki? jacyś gorsi? bo nie poszli do liceum? byle jakiego, ale liceum?




                  --
                  "jest ujowo, ale stabilnie..."
                  • triss_merigold6 Re: matka nieuka 03.10.19, 21:15
                    Ok, są licea z progami na poziomie 60-80 pkt.
                    Nastolatki z ciut sensowniejszych liceów nie umawiają się z chłopakami z branżowek, bo raczej mają odmienne kręgi towarzyskie.
                    • rosapulchra-0 Re: matka nieuka 04.10.19, 05:22
                      No żyj sobie w tym swoim wyimaginowanym świecie, ale nie wmawiaj innym, że twój wymyślony świat, to rzeczywistość, w której żyją ludzie.

                      --
                      Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
              • andaba Re: matka nieuka 03.10.19, 16:14
                To jest wielki problem dzieci z inteligenckich domów. Z jednej strony mają możliwości, wsparcie - z drugiej robi się problem z czegoś, co problemem nie jest.
                Tak, jakby inna droga niż topowe liceum była drogą do rynsztoka.
                  • andaba Re: matka nieuka 03.10.19, 19:31
                    Akurat nie do ciebie to pisałam, przecież przyznajesz, ze niechby i szedł do branżówki.

                    Argument "na jakie dziewczyny może tam liczyć" w świetle tego, że przeciętna ematka wychodzi za mąż koło trzydziestki jest rozbrajający.
                    Jakby już na etapie szkoły średniej, czy zawodowej, musiał sobie dziewuchę znaleźć. I gdyby ta dziewucha obowiązkowo musiała być z jego szkoły (a co w wypadku, gdy szkoła męska wyłącznie? to dopiero problem!).
    • cosinuss Re: matka nieuka 03.10.19, 15:36
      znam, pan ok 50. Inzynier, spora kariera zawodowa, teraz własna firma. Tata inżynier a mama nauczycielka. Kiedyś mi opowiadał o młodości smile On len i rozrabiaka. Mama załamana tumanem i leniem, każda wywiadówka to wstyd, bo cos zmalował, no i oceny. Dociśnięty dostał się do liceum i w wakacje, jak sam mówił, doznał olśnienia, że będzie stał pod budką z piwem, jak jego starsi kumple, a on by chciał mieć szacunek jak tata inzynier. No i wziął się do nauki. Zabawne było to, ze mama odmówiła chodzenia na zebrania, za 8 lat podstawówki i posłała ojca. No i na zebraniu po 2 miesiącach nauki okazało się, że najlepsze oceny z nauk scisłych ma Mareczek, a z innych tez niczego sobie. Frekwencja 100%.

      I 2 przypadki dorosłych z rodziny, którzy mieli żal do rodziców, że odpuścili i nie docisnęli w porę. Jeden swojej mamie powiedział, że trzeba było pasem lać i nie patrzeć na protesty.
      • verdana Re: matka nieuka 03.10.19, 15:45
        Mój syn. Owszem, miał dysortografię, ale nie dlatego się nie uczył. Na studiach miał same 5 i 4. Teraz jest szybkoawansującym pracoholikiem.
          • verdana Re: matka nieuka 03.10.19, 16:27
            Zdał do publicznego liceum. I mógł tam zostać, ale odebrałam go po pierwszym semestrze, głównie z powodu tego, ze wicedyrektorka powiedziała, ze nie uznaje takiego wymysłu jak dysortografia i albo będzie pisał poprawnie, albo nie zda z polskiego.
            • iwoniaw Re: matka nieuka 03.10.19, 16:58
              No więc Triss ma rację - twój syn był wszechstronnie dopilnowany i o pójściu do jakiejś beznadziejnej zawodówki z towarzystwem potrafiącym uzyskać 50 punktów w porywach to nie było mowy nawet przez moment, a mniej więcej to grozi dziecięciu, które ma same dwóje z powodu ogólnej niechęci do wkładania pracy w opanowanie wiedzy szkolnej, a matka nie ma zamiaru (ani być może możliwości) przenosić go z jednej prywatnej szkoły do drugiej, żeby sobie w spokoju dojrzał do ogarnięcia się w normalnym towarzystwie i z normalną stymulacją środowiskową.

              Autorko - dobrze robisz, że pilnujesz, wygląda na to, że ciężki rok przed Tobą jako nadzorcą edukacyjnym, ale IMO warto. Syn się pewnie w końcu kiedyś ogarnie, ale większe prawdopodobieństwo jest, że nastąpi to, gdy będzie miał wokół wzorce rówieśnicze raczej lepsze niż gorsze.



              --
              "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
              • verdana Re: matka nieuka 03.10.19, 17:11
                Ale syn Autorki jest chyba bardziej dopilnowany niż mój. Bo ja się nigdy nie uczyłam z synem i nie sprawdzałam mu prac domowych. Przede wszystkim dlatego, ze nie dożyłby dorosłości.
    • pani_tau Re: matka nieuka 03.10.19, 15:37
      Znam dwie osoby w czasach szkolnych zachowujące się identycznie jak twój syn: koleżankę, która nagle ocknęła się w pierwszej klasie zawodówki, żeby zdać do technikum a potem jak burza przejść przez studia techniczne oraz syna znajomej, który cudem został upchnięty w jakimś bardzo podrzędnym liceum gdzie jechał konsekwentnie na miernych aż do czwartej klasy, kiedy to nagle wstał, otrzepal się i stwierdził, że p...li, idzie na robotykę. I poszedł.
      Znajoma z mężem do dziś nie mogą pojąć co się stało.
    • andaba Re: matka nieuka 03.10.19, 15:43
      Ja mam takiego delikwenta na stanie. Tyle że absolutnie się nie obawiam jego bezrobocia, podejrzewam, że jego ambitnie kształcące się rodzeństwo będzie do niego na pożyczki chodzić.
    • schiraz Re: matka nieuka 03.10.19, 15:51
      Znam, mój były mąż, naukę olewał koncertowo i ślizgał się z klasy do klasy na dwójach i trójach, poszedł do branżówki, odkrył w sobie pasję do elektrotechniki, bawił się tym i przy okazji wymyślał co i jak ma działać, żeby jeszcze co innego mogło działać. Aktualnie ma za sobą 2 patenty na elementy maszyn precyzyjnych (jestem humanistką, nigdy nie wiedziałam co to i do czego ale usprawnił działania linii produkcyjnej dzięki swoim wynalazkom). Mieszka w Szwecji i tam pracuje, nauczył się angielskiego w wieku 30 lat a szwedzkiego między 35 a 40 rokiem życia. Studiów nie skończył a maturę zdał w wieku 30 lat. Ja ze swoimi dwoma skończonymi kierunkami studiów i piątkami na maturze nie zarabiam nawet 1/5 tego co on. Nie wiem tylko co jest kluczem w tej sytuacji bo na pewno nie to, że każdy kto się nie uczy osiągnie sukces, raczej to, żeby znaleźć coś, co się chce w życiu robić i robić to dobrze. I szczęście, i okoliczności sprzyjające więc w sumie trudno wyrokować co będzie z twoim synem ale na bank piątki na świadectwie nie są wyznacznikiem sukcesu.
    • srubokretka Re: matka nieuka 03.10.19, 16:06
      >Bardziej mnie interesuje czy znacie przypadki, że się ktoś taki ogarnął i wziął do roboty

      Do roboty tak, ale wiekszych sukcesow raczej nie osiagneli. Ci sredniacy szkolni, ktorzy mieli pasje zazwyczaj swietnie sobie radza.

      Tez mam trudny przypadek. Wczoraj dostal pale za oklamanie nauczyciela, ze odrobil prace domowa. Kilka dni temu lufa za odpowiedz ustnna. Zapytalam, czy ma z tematem problemy odpowiedzial ze nie , ale nie bedzie odpowiadal nauczycielowi, bo nie chce zeby on wiedzial co on umie. W 1kl nie odpowiedzial nauczycielce , "bo ona przeciez wie, to po co sie glupio pyta"..... Kombinator, klamczuch. Ma dar wyczuwania ludzi. Od razu wie jak sie do nich podlizac, zeby go nie meczyli czyms czego on zrobic nie chce. Tak zakreci, ze go inni wyreczaja. Na koniec ma zawsze bdb oceny. Nie mam pojecia jakim cudem.
      • alpepe Re: matka nieuka 03.10.19, 17:06
        Ciekawe, czy dobrze cię kojarzę, jako osobę nastawioną prawicowo i praktykującą katoliczkę?

        --
        "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
      • bergamotka77 Re: matka nieuka 04.10.19, 09:57
        Taki cwaniak to najgorszy możliwy typ.

        --
        bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

        morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
      • takamania Re: matka nieuka 04.10.19, 11:44
        srubokretka napisał:

        > >Bardziej mnie interesuje czy znacie przypadki, że się ktoś taki ogarnął i
        >
        > bo nie chce zeby on wiedzial co on umie. W 1kl nie odpowiedzial nauczycielce
        > , "bo ona przeciez wie, to po co sie glupio pyta"..... Kombinator, klamczuch. M
        > a dar wyczuwania ludzi. Od razu wie jak sie do nich podlizac, zeby go nie meczy
        > li czyms czego on zrobic nie chce. Tak zakreci, ze go inni wyreczaja. Na koniec
        > ma zawsze bdb oceny. Nie mam pojecia jakim cudem.
        Nie wygląda to dobrze. Gorzej niż u autorski postu
        Chyba ,że wyrobi sobie jakieś hamulce. Jeśli nie jest szansa ze przyszłości będzie szedł po trupach.
        Na studiach na obronie kiedyś kumpel koledze przed całym rocznikiem narobil wstydu. Wyszedł i mówi ( ten cwaniaczek) : uparłem się i obroniłem
        Na to tamten wrzasnął przy wszystkich: Nie , to ta uczelnia uparła się ,żeby się Ciebie pozbyć". Oczywiście nie jest ta jakąś dramatyczna historia ale zostać pośmiewiskiem to nic przyjemnego.
        • srubokretka Re: matka nieuka 04.10.19, 17:35
          >Nie wygląda to dobrze.

          Zdaje sobie z tego sprawe. Najgorsze, ze o tych sytuacjach dowiaduje sie od syna, nie od nauczycieli. Wszyscy nauczyciele go chwala i mam wrazenie, ze te cechy u niego wzmacniaja. Raz tylko, 2 lata temu uslyszalam od nauczycielki, ze syn moglby mniej rozmawiac z kumplami na lekcjach. I tyle skarg ze strony szkoly. O ocenach negatywnych tez dowiaduje sie od niego. Na wywiadowkach same bdb. Od tego roku mam wglad w oceny na biezaco, wiec troche sie zmieni.
          • bergamotka77 Re: matka nieuka 04.10.19, 17:51
            A nie czujesz że coś skopalas w jego wychowaniu skoro się tak zachowuje? Nie wbilas go w nadmierna zayebistosc np. wychowujac bezstresowo?

            --
            bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

            morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
            • srubokretka Re: matka nieuka 04.10.19, 19:23
              Nie jest wychowywany bezstresowo przez nas. Wine bardziej widze po stronie szkoly niz po mojej ... a jak inaczej wink Nauczyciele nim sie wysluguja (a w domu on probuje wyslugiwac sie nami smile) . Przez 3 lata byl sadzany z dziecmi , ktore mialy problemy. W zeszym roku uczyl 2 dzieci czytac, jednemu dziecku literowal wyrazy podczas pisania. Kolejnemu dziecku pakowal plecak przed koncem zajec.
              W tym roku ponownie siedzi z tym chlopcem, ktory ma problemy z pisaniem. Chlopiec jest otyly. Moj syn czesto mi opowiada, jakie triki zastosowal, zeby X naklonic do ruchu podczas przerwy. Wbija go to napewno w poczucie "zayebistosci" Wplywa to tez negatywnie na jego poziom wiedzy., bo nie jest czesto w stanie uslyszec co nauczyciel mowi. Tylko co ja mam teraz z tym zrobic? Poprosic o przesadzenie? Pouczyc go, zeby nie manipulaowal kolega, bo kolega moze chce byc otyly i jak chce cala przerwe siedziec, to niech siedzi?
              Kilka dni temu opowiedzial mi o chlopcu, ktory robi matematyke po swojemu. Nauczyciel nie ma na niego wlywu (nie moze go do niczego zmusic), wiec poprosil mojego syna o pomoc. Moj syn ma sie teraz glowkowac, jak zmanipulowac kolege, zeby rozwiazywal zadania, takjak szkola tego wymaga. To tak mniej wiecej wyglada nowoczesne nauczanie.... Nauczyciele z tej szkoly jezdza na szkolenia na Harvard, do Google itp.
              • cruella_demon Re: matka nieuka 04.10.19, 20:13
                Głupie pytanie. Oczywiście, ze poprosić o przesadzenie. Dziecko ma się w szkole skupić na zajęciach, a nie obsługiwać obce dzieci.
                Kpina jakaś.
                A temu nauczycielowi od matematyki bym nawtykała, bo mu się chyba role pomyliły.
    • makurokurosek Re: matka nieuka 03.10.19, 16:14
      " Bardziej mnie interesuje czy znacie przypadki, że się ktoś taki ogarnął i wziął do roboty, jak mu zaświtał pomysł na życie. Bo jako mamusia 40 letniego bezrobotnego bOMbelka zupełnie się nie widzę... A może jakieś dziecko ematki też nie jest "dzieckiem ematki" tak jak moje."

      Moi bracia byli tacy,jeden ogarnął się w technikum drugi to typowe dziecko szczęścia, obydwaj zajmują wysokie stanowiska.

      Na twoim miejscu skupiłabym się na czterech przedmiotach punktowanych i załatwieniu porządnego korepetytora. W obecnej chwili w wielu miastach są centra rozwojowo-korepetycyjne w których uczą faktycznie sprawdzeni nauczyciele.
    • lauren6 Re: matka nieuka 03.10.19, 16:17
      Znam kilka przykładów, gdy dziecko zabrało się do nauki po zakończeniu pewnego etapu edukacji. Np po przejściu z gimnazjum do liceum. Byc może klimat szkoły podstawowej mu nie służy i jak znajdzie się w nowym środowisku, z nowymi nauczycielami i kolegami o podobnych zainteresowaniach to jego stosunek do nauki się zmieni.
            • verdana Re: matka nieuka 03.10.19, 17:14
              Zawodówka zawodówce nierówna. Syn ma kolegę po zawodówce (gastronomicznej) z ogromnymi ambicjami zawodowymi. Marne liceum może być pod tym względem gorsze niż dobra zawodówka. I syn kończył liceum zawodowesmile Pomijając nawet jego, to naprawdę mnóstwo ludzi po tej szkole zrobiło zawodową karierę -od mojego ucznia, obeccnie dr hab do prywatnych przedsiębiorców.
            • rosapulchra-0 Re: matka nieuka 03.10.19, 17:29
              Przestań p..ć. Osobiście znam faceta, który najpierw skończył zawodówkę, poszedł do pracy i do wieczorowego liceum, po maturze dostał się na ASP. Dzis jest znanym i uznanym artystą w środowisku i nie tylko.

              --
              Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
    • bei Re: matka nieuka 03.10.19, 16:33
      moj syn pomagał kiedys koledze w nauce, dziwiłam się, ze ten kolega ma słabe stopnie, bo był elokwentny i widać było, ze rozumie i sprawnie radzi sobie z zadaniami z matematyki, szybko przyswaja nowe zwroty z angielskiego itd.
      Kolega tłumaczył się, ze on nielubi odrabiać zadań, a jak razem się uczą to jest nienudnie i czas szybko płynie, poza tym to nie utyka czasowo przy nauce, bo gdy czegoś nie rozumie to ma mu kto wytłumaczyć, No i czasami zagrają w jakąś grę, więc oprócz miłego towarzystwa dostaje kolejny bonus. Porozmawiaj z synem, może taka forma nauki i u niego by się przyjęła? Ma kolegów, czy kolezanki?
      Porozmawiaj ze swoim synem
      • madame_edith Re: matka nieuka 03.10.19, 17:08
        Rozmawiamy sporo. I niestety na kolegow nie ma co liczyc. Najlepsi koledzy to w wiekszosci takie same orly jak on. A z lepszymi uczniami to oni sie niby lubia i kumpluja, ale w tematach zupelnie pozaszkolnych (czyli w graniu). Jak mowa o szkole to jest nawet problem z uzyskaniem lekcji jak sie opusci lekcje (dla mnie niepojete, ale tak jest).
    • karotka_plus Re: matka nieuka 03.10.19, 16:33
      Jakbym czytała o moim 10latku... Uczyć się nie chce, lekcji odrabiać nie chce. Zadań domowych nie zapisuje. Na pytanie "czy masz coś zadane?" odpowiada - nie. Po czym na drugi dzień adnotacja - brak zadania domowego. Pytam się "czy masz jakiś sprawdzian?" Nie. Po czym za jakiś czas 1 ze sprawdzianu. Na pytanie czemu nie powiedział to mi odpowiedział, że mu się uczyć nie chciało więc nie powiedział. Od 1 klasy pilnowany, teraz w 5 jest a ja nie mam tyle czasu (i chęci też, co będę ukrywać) by z nim siedzieć i się uczyć... Wyjaśnić mogę, pomóc zrozumieć jak najbardziej. W ostatni weekend miał się uczyć historii i biologi bo miał zapowiedziane sprawdziany. Pól soboty przeryczał, pół gadał, że się uczyć nie będzie (z biologi miał wszystko w książce, z historii przyszykowałam mu ja). Obawiam się jego przyszłości.
        • bombalska Re: matka nieuka 04.10.19, 15:58
          Alez to o moim! Klasa i wiek tez sie zgadza. Teksty równiez. I powiedzial, ze zielnika i tak nie zrobi, chociaz ma oddac na koniec miesiaca.
          Moze to przez komórki? Juz w przedszkolu nauczycielka powiedziala, ze przez komputery i komorki ciezko jest dzieci czyms zainteresowac. Co prawda mowila to w kontekscie zabaw przedszkolnych, ale w podstawowce moze to ma taka forme? Poza tym, po co dzieciaki maja sie starac, skoro wszystko maja? Na co maja zbierac kase? O czym marzyc? Jakos te starania zatrzymaly sie na pokoleniu rodzicow.


          --
          Kazdy ma swojego trupa w szafie
      • joann_80 Re: matka nieuka 04.10.19, 18:08
        Hola, hola, piszesz o moim synu? Przerabiamy dokładnie te same sytuacje plus opowiada w szkole niestworzone historie o tym, że rodzice nie chcą mu pomagać w lekcjach i że musi jeść spleśniały chleb, bo rodzice nie mają czasu kupić świeżego.
        Gdyby nie fakt, że znamy się z Panią wychowawczynią to chyba mielibyśmy kuratora 😂😂
        O tym, że nienawidzi też słyszę regularnie. Kiedyś bolało, a teraz spływa...
        Czy wszystkie 10 latki są takie porąbane?

        --
        To co się zaczyna na 192... to nie IQ. To jest IP. (by Krejzimama)
        • triss_merigold6 Re: matka nieuka 04.10.19, 18:19
          Nie wszystkie. I nie, wymyślanie niestworzonych rzeczy, żeby wyłudzić współczucie nie jest normalne u 10-latka. Prędzej dzieciak będzie wymyślał cuda na kiju, żeby się pochwalić.
      • ewcia1980 Re: matka nieuka 04.10.19, 20:34
        "Jakbym czytała o moim 10latku... [...]"

        No to takich delikwentów jak widać jest więcej.
        Mój syn chodzi do 5 klasy i z nauką .... jest mu zupełnie nie po drodze.
        No szkoła przeszkadza mu w życiu i co począć?
        Nie lubi się uczyć i nie chce mu się i wcale się z tym nie kryje.
        O ile z przedmiotami typu matematyka, historia, przyroda nie ma żadnego problemu bo dużo zapamiętuje na lekcji o tyle ma problem z językami (polski, angielski, niemiecki) bo tu trzeba usiąść i się pouczyć.
        No i też wiecznie nie ma nic zadane, wszystko umie a potem .... 1 za brak zadania.
        No koszmar.
        Jak ma siadać do nauki to wiecznie coś wymyśla.
        A to boli go głowa , a to brzuch, a to musi iść do wc bo chce kupę (i siedzi tam godzinę), a to jest głodny albo zmęczony.
        jak wieczorem siadam z nim sprawdzić czy ma odrobione lekcje to ostentacyjnie ziewa bo on taki śpiąco
        smile

        też trochę mnie to martwi.
        ale wtedy myślę sobie że ja mam skończone studia na PW, 3 podyplomówki i zarabiam w szkole grosze więc te dyplomy (o ile nie chcesz być lekarzem , notariuszem czy jakim adwokatem) to niekoniecznie najważniejsza rzecz w życiu.
    • tilijka123 Re: matka nieuka 03.10.19, 16:37
      Mój brat wziął się w garść w 8 klasie podstawówki. Teraz ma doktorat zrobiony na politechnice i pracuje w przemyśle.
      Skoro jest inteligentny to może warto porozmawiać z nim o przyszłości? Jak widzi w swoje życie? Co go interesuje? Jaki kierunek i co trzeba zrobić, żeby zdobyć taki zawód. Może to da poczucie, że jest sens się uczyć. Może jakieś zajęcia związane z tym co go interesuje?
      Ewentualnie pokazać mu różne metody uczenia się. Może znajdzie coś dla siebie. Polecam książkę Radka Kotarskiego "Włam się do mózgu" Poczatąk jest trochę irytujący (autor sporo pisze o sobie) ale w potem opisane są fajne metody uczenia się. Żałuję, że nie miałam możliwości przeczytania tej książki gdy chodziłam do szkoły i zastanawiam się jak przekazać tą wiedzę mojej nastoletniej bratanicy.
      • bominka Re: matka nieuka 03.10.19, 16:51
        Mogę Ci potwierdzić jedynie, że Twój syn jest przypadkiem odbiegajacym od reguły niczym mój brat kiedyś. Powiem więcej mój brat w dodatku bardzo rozrabial delikatnie mówiąc.
        Dzisiaj jest gościem sporo po 40tce i zarabia megasuper. Ma glowe do interesow.Sama patrzę na niego z dumą i nie mogę się nadziwić. Choć sprawy edukacji myślę,że ma wywalone. W każdym razie wyszedł na ludzi.
        Syna dalej wspieraj na ile możesz 😏
      • bi_scotti Re: matka nieuka 03.10.19, 17:01
        Madame, czy on jest lazy tak w ogole, czy tylko w kwestii szkoly ale poza tym ma jakies pasje/hobby, dla ktorych jest sklonny wiele zrobic, sporo popracowac?
        Moj Najmlodszy lal na szkole cieplym moczem, u nas jest inny system, nie ma "branzowek" ale z powodu fatalnych marks z Grade 8, zaczynal high school w tzw. "applied stream" (nie w academic, jak to uczynilo jego starsze rodzenstwo). Z tym, ze moj Najmlodszy zawsze na czyms gral, zawsze pisal wiersze i zawsze kochal sport wszelaki a tak od mniej-wiecej 8 lat zycia snowboard stal sie bogiem wink No i te pasje jakos go w koncu "wyciagnely" z applied, pozaliczal sensownie (acceptable minimum zeby moc myslec o uni, zadne tam A student!) kursy z academic, poszedl (polecial wink) na studia, studia skonczyl o czasie, jest happy. Nigdy nie bedzie brain'iac jak jego siostra i brat, nie ma cudow ale zarabia na siebie, grywa po swiecie ze swoim zespolem, zyje w srodowisku takich samych outdoorsy "Whistler bums" jak on sam, ma co chcial big_grin Jesli tylko Twoj Mlody ma jakas pasje, moze warto w nia inwestowac, bo to szansa na wiecej sukcesow w szkole … Good luck!

        --
        "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
        Leonard Cohen
        • verdana Re: matka nieuka 03.10.19, 17:16
          Bo kluczowe jest nie to, ze się nie uczy, tylko dlacego się nie uczy. Jeśli jest słaby, bo nie rozumie o czym na lekcjach jest mowa to inna sytuacja, gdy się nie uczy, bo ma pasję i woli ją rozwijać. Albo nawet woli czytać.
          • bi_scotti Re: matka nieuka 03.10.19, 17:26
            Problem w tym, ze zyjac w tzw. developed society, znakomita wiekszosc ludzi w jakims momencie zycia jest proszona o "papierek" wink Jakis tam dyplom, license, certyfikat, cokolwiek. Poza tym np. w Ontario jest obowiazek szkolny do 18 roku zycia wiec moj synalek po prostu musial chodzic do szkoly, czy chcial czy nie. Szczesliwie, sam w jakims momencie doszedl do tego, ze skoro juz musi chodzic, to niech cos z tego bedzie zgodnie z jego chceniem wink A ze chcialo mu sie (!!!) grac, pisac, jezdzic na nartach, snowboard, hike w gorach, no to jakos ten przymus szkolny wykorzystal zeby to robic jako forme zarabiania $$$. Ja serdecznie zycze Madame zeby jej syn ujawnil/wypracowal sobie jakas pasje, bo wtedy latwiej bedzie negocjowac minimum szkolne. Szczegolnie jesli Mlody ma high IQ. Life.

            --
            "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
            Leonard Cohen
            • madame_edith Re: matka nieuka 03.10.19, 21:40
              On nie ma zadnej pasji, w ktora by wkladal cale zycie. Tzn ma - granie, jakby mu pozwolic to by nic innego nie robil.
              I nie uczy sie, bo go przedmioty szkolne nie interesuja, forma podania (ksiazki) tym bardziej. Jak ja mu opowiadam o historii (ten przedmiot lubi i o historii sporo rozmawiamy) czy tlumacze fizyke to trafia, ale sam z ksiazki sie nie nauczy za cholere.
              • berdebul Re: matka nieuka 03.10.19, 22:09
                Nie ma problemów ze sprawnym czytaniem? Moze jest słuchowcem? Szukałabym drogi, żeby ułatwić. Z gier - grania w nie, projektowania - tez mozna zyc i to całkiem nieźle.
              • szarsz Re: matka nieuka 03.10.19, 22:25
                Ja się też z książek nie znoszę uczyć. Uważam, że książka to nieudolna proteza kontaktu z drugim człowiekiem. Człowieka możesz dopytać, wyjaśnić, pokłócić się, podyskutować, a książki... no nie. Zupełnie nie. Maleńko jest książek, które piszą ludzie wystarczająco logicznie, aby mi to pasowało. I praktycznie nigdy całość, tylko fragmenty.
                • madame_edith Re: matka nieuka 03.10.19, 22:41
                  No ja taką rolę spełniam trochę, tłumaczę z książkowego na „nasze”, dodaje jakies przykłady z życia. Albo po prostu czytam na głos, bo tak, jest słuchowcem. Czyta bardzo sprawnie (o dziwo), wzrok dobry (ten trop tez był sprawdzany).
                  • bi_scotti Re: matka nieuka 03.10.19, 23:19
                    madame_edith napisała:

                    > No ja taką rolę spełniam trochę, tłumaczę z książkowego na „nasze”,

                    smile
                    Good for you. Moj tatus przekladal mi wiekszosc przedmiotow na rymy. Tylko w formie wiersza bylam w stanie opanowac wiekszosc przedmiotow na zadowalajacym poziomie. Taki krzyz rodzica (czasem!) wink
                    A nie ma opcji korzystania z jakiegos e-learning? albo wykladow via youtbe czy innych tego typu media? Wiem, wiem, czasem trudno znalezc ale bywaja/trafiaja sie szkoly alternatywne wspierajace uczniow, ktorzy wymagaja innej formy podania wiedzy niz tradycyjny podrecznik. Pewnie nie na etapie 0-8, ale moze juz w wyzszych klasach cos jest available w Twojej okolicy? Kurcze, gdyby Twoj "nieuk" byl moim sasiadem, to dokladnie wiedzialabym gdzie go wyslac do high school smile Good luck! Cheers.

                    --
                    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
                    Leonard Cohen
                  • berdebul Re: matka nieuka 04.10.19, 09:02
                    Daj dziecku dostęp na youtube, na KhanAcademy. Niech mu tłumaczą werbalnie.
                    Dzieciak też jest pewnie zniechęcony, widzi że ma trudniej. Szukałabym czegoś, co wciągnie. Niech ma odskocznię, coś co sprawia przyjemność, nawet jeżeli nie będzie w tym geniuszem.
    • asfiksja Re: matka nieuka 03.10.19, 16:57
      Znam taki egzemplarz, aktualnie jest po czterdziestce. Studia zaczął, ale nie skończył. Trzepie ciężką kasę w handlu, bo to inteligentny facet, którego naprawdę da się lubić i który nie uważa się za lepszego od swoich klientów. Z tym że pracę ma wyjazdową.
    • jkl13 Re: matka nieuka 03.10.19, 17:06
      Ja mam takiego na stanie,tylko że nie zdał już dwa razy z klasy do klasy. Obecnie jest w klasie siódmej. I niestety, własne doświadczenia niczego go nie nauczyły. Nadal nauka to droga przez mękę, a ja mam wrażenie,że w domu jestem na etacie poganiacza niewolników... Najgorsze,że nic na niego nie działa,ani kij,ani marchewką,więc nie ma jak zastosować rodzicielskiego szantażuwink To typ " nie to nie" i "To trudno". Ręce opadają. I nie mam problemu z tym,że pójdzie do zawodowki,niech idzie. Tylko najpierw musi skończyć podstawówkę, bo kolejny niezaliczony rok grozi mu szkołä specjalną. A to wbrew pozorom inteligentne dziecko,tylko nad wyraz leniwe... Ciagle czekam,Aż się ogarnie,ale powoli tracę nadzieję...
        • jkl13 Re: matka nieuka 03.10.19, 20:22
          Wiesz,gdyby był zwyczajnie głupi lub miał obniżoną zdolności intelektualne,to nie miałabym nic do niego i cieszyła się z każdej pozytywnej oceny. Niestety, 3 niezależnych psychologów oceniło inteligencję jako powyżej przeciętnej,więc to nie jest ten powód.. tym bardzie boli jego lenistwo,bo możliwości intelektualne po prostu ma,tylko mu się nie chce ....
          • miss_fahrenheit Re: matka nieuka 03.10.19, 20:36
            I psychologowie nie wskazali innych problemów? W zasadzie nie ma możliwości, aby przeciętne dziecko w normie intelektualnej powtarzało klasę. Samo lenistwo tego nie tłumaczy, gdzieś musi tkwić problem, tzn. na końcową ocenę wpływają stopnie z prac domowych (tu lenistwo mogłoby być wytłumaczeniem) i oceny np. ze sprawdzianów. Nie pisze sprawdzianów? Odmawia ich napisania? Innego wytłumaczenia nie widzę, chyba, że, jak wspomniałam, problem leży gdzie indziej, ale wtedy co to za psychologowie, którzy go nie dostrzegli.
          • triss_merigold6 Re: matka nieuka 03.10.19, 20:56
            Inteligencja powyżej przeciętnej (w rozumieniu inteligencji logiczno-matematycznej) nie oznacza, że ktoś jest bystry i zdolny.
            Wybacz, ale nie ma takiej opcji, żeby nieupośledzone dziecko, w miarę zadbane domowo i znające język, w którym odbywa się nauka, dwukrotnie powtarzało klasę.
            • cruella_demon Re: matka nieuka 03.10.19, 21:17
              Miałam napisać to samo.
              Tzn. może być jak najbardziej w normie intelektualnej, tyle, ze wtedy jest jakiś inny, głęboki problem. Generalnie materiał w podstawówce jest tak dobrany, że nawet tępe dzieci jakoś przejdą z klasy do klasy.
              Niestety z mojego doświadczenia wynika, że zwykle takie notoryczne kiblowanie idzie w parze ze złym zachowaniem i często demoralizacją.
              Generalnie, również nie wierzę, żeby normalne, niezaburzone dziecko kiblowało 2 razy w szkole podstawowej.
              • triss_merigold6 Re: matka nieuka 03.10.19, 21:32
                Amen. Po pierwsze - to wstyd. Dziecku w normie intelektualnej powinno być wstyd powtarzać klasę (pomijam przyczyny zdrowotne czy rodzinne i nieklasyfikowanie z powodu choroby/wyjazdu). Po drugie -taki kompletny brak wpływu rodziców na podejście dziecka do szkoły świadczy o jakichś poważnych problemach albo/i demoralizacji nieletniego. To podstawówka, na litość boską.
                • cruella_demon Re: matka nieuka 03.10.19, 21:58
                  Brak poczucia wstydu też nie jest normalny.
                  Nie oszukujmy się takie dzieci są alienowane z normalnego towarzystwa, zwykle są to dzieci zaniedbane, z patologii i z patologią się zadają.
                  O ile jedna obsuwa to w wyjątkowych okolicznościach może być przypadek, o tyle dwie, plus zagrożenie trzecią świadczą o tym, że coś bardzo złego dzieje się w tej rodzinie.
                  • cruella_demon Re: matka nieuka 03.10.19, 22:00
                    Plus patrząc na realia, nauczyciele nie lubią sobie generować dodatkowych problemów i zwykle robią wszystko, żeby takiego delikwenta jakoś wyciągnąć za uszy na niezbędne minimum, byle tylko zdał i się go jak najszybciej pozbyć.
                    Naprawdę się trzeba postarać, zeby kiblować.
                • yuka12 Re: matka nieuka 03.10.19, 22:10
                  Ale triss bądźmy szczerzy - jakie to mogą być konsekwencje? Najwyżej wyląduje w specjalnej, nie będzie grał na kompie czy na jakiś czas zostanie odcięty od sieci. Ewentualnie nie wyjdzie z kumplami. Mój sym na takie kary machnołby ramionami i poszedłby do łóżka z książką- mając w d. naukę, szkołę i własną przyszłość. Nie jest tak w naszym przypadku tylko dlatego, że w synu drzemie resztka rywalizacji i chęci osiągnięcia czegoś. Ale gdyby tych drobin zabrakło, też miałam zagwozdkę i inteligentnego i bystrego syna- totalnego nieuka z lokatami w ogonie klasy.

                  --
                  "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
                  • cruella_demon Re: matka nieuka 03.10.19, 22:30
                    Wszystkie znane mi dzieci, zwłaszcza, że chłopak jest w 7 klasie, a kiblował dwa razy, czyli powinien być już normalnie w liceum, spaliłyby się ze wstydu na samą sugestię pójścia do szkoły specjalnej.
                    Nie wiem, może to kwestia środowiska z jakiego się pochodzi.
                  • iwoniaw Re: matka nieuka 03.10.19, 22:40
                    totalnego nieuka z lokatami w ogonie klasy.

                    No ale jednak faktem jest, co dziewczyny piszą: nieuk i lokaty w ogonie a dwukrotne powtarzanie klasy w podstawówce (!) to jednak nie jest to samo. Nawet kompletny leniwiec i olewus, jeśli jest w intelektualnej normie i nie cierpi na żadne poważne zaburzenia (typu depresja nasilona w stopniu uniemożliwiającym wstanie z łóżka) prymusem oczywiście nie zostanie, ale to 2 bez problemu - zwłaszcza że niepromowanie ucznia to problem dla nauczyciela i szkoły i zawsze szuka się pretekstu, by jednak dało się takiego delikwenta przepchnąć. Zatem ktoś, kto - wg opisu - jest normalnie inteligentny i niezaburzony, dał radę dokonać sztuki bycia niepromowanym dwa razy - i to w podstawówce - musiał się naprawdę bardzo postarać. Dlatego trudno tu uwierzyć w brak zaburzeń i normę intelektualną.


                    --
                    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
                    • yuka12 Re: matka nieuka 03.10.19, 22:54
                      My mieszkamy w uk- tutaj trzeba bardzo ale to bardzo narozrabiać, żeby nie przejść do kolejnej klasy. Zwłaszcza na poziomie odpowiednika polskiej szkoły podstawowej.
                      Natomiast w tutejszej secondary (odpowiednik przedłużonego gimnazjum) bywają szkoły, które przenoszą ucznia np. za bójki lub często stawianie się nauczycielom, a powtarzanie klasy (choć tu nie jestem pewna, może również usunięcie?) może być wynikiem wielu nieobecności czy uchylania się od obowiązków szkolnych czyli totalnego nieuctwa i olewactwa.
                      I znałam dziewczynę, którą usunięto z takiej szkoły na kilka miesięcy za bójki.

                      --
                      "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
                      • cruella_demon Re: matka nieuka 03.10.19, 23:02
                        > My mieszkamy w uk- tutaj trzeba bardzo ale to bardzo narozrabiać, żeby nie prze
                        > jść do kolejnej klasy. Zwłaszcza na poziomie odpowiednika polskiej szkoły podst
                        > awowej.

                        No więc właśnie, uwierz, że u nas też.
      • kropkacom Re: matka nieuka 03.10.19, 18:15
        Może dochodzą tu inne problemy. Niezwiązane bezpośrednio z nauką ale odbijające się na ocenach. Znam osobę, która miała najgorsze oceny w momencie kiedy wraz z dojrzewaniem nałożyły się problemy, które potem rozwiązywało się wspólnie z psychologiem a nawet psychiatrą.
        • nolus Re: matka nieuka 03.10.19, 23:22
          kropkacom napisała:

          > Może dochodzą tu inne problemy. Niezwiązane bezpośrednio z nauką ale odbijające
          > się na ocenach. Znam osobę, która miała najgorsze oceny w momencie kiedy wraz
          > z dojrzewaniem nałożyły się problemy, które potem rozwiązywało się wspólnie z p
          > sychologiem a nawet psychiatrą.

          Nie chce się za bardzo wtracac, ale możesz rozwinąć jakie to były problemy? Miałam taki przypadek ze szkolnej ławki, który mogłam obserwować przez jakieś 6 lat - dziewczyna z niby dobrego domu, koszmarnie flegmatyczna i jakby wiecznie "zawieszona" i tez byla takim specyficznym "leniem".To oczywiście nie były jedyne czynniki, które wpływały na postrzeganie jej jako zaburzonej - tego było bardzo duzo, musiałabym się tutaj szeroko rozpisać, żeby przedstawic tutaj wlasciwy obraz jej osoby. Ktos moglby powiedziec, ze byla flegmatykiem ciezko przyswajajacym rzeczywistość, ale nawet znani mi flegmatycy nie byli tacy jak ona, a jej "lenistwo" nie było wg mnie zwykłym lenistwem 😕.Wg mnie miala niezdagnozowane zaburzenia, po prostu.No chyba że to faktycznie byly problemy, które skończyły się wraz z dojrzewaniem, ale wątpię.

          --
          "Nie ma niczego w umyśle, co nie istniałoby w zmysłach."
        • nolus Re: matka nieuka 03.10.19, 22:28
          ck2 napisała:

          > Nie wiem, czy cię to pocieszy, ale Wojewódzki dwa razy nie zdał w liceum, a w ż
          > yciu sobie poradził. wink

          Też od razu mi przyszedł do głowy przy okazji tego watku 😁-

          --
          "Nie ma niczego w umyśle, co nie istniałoby w zmysłach."
    • jana111 Re: matka nieuka 03.10.19, 17:27
      O tak. Moj, rowniez 8. klasa, bardzo podobnie, z tym, ze rozne dys- i zaburzenia koncentracji do tego. Fizyki sie nie bedzie uczyl bo to jest proste, z testu potrafi przyniesc i 3 i 6. Matma- przed wakacjami poprawial potegi i pierwiastki do skutku, robi durne bledy, umiejac na 5 potrafi przyniesc 2. Polski i angielski leza i kwicza.
      Stosunek do szkoly? Co go interesuje zrobi. Do calej reszty musze przymusic, prosba, grozba i co mi jeszcze przyjdzie do glowy. W tym tygodniu ma juz 3 spoznienia a tylko dlatego nie 4, bo raz na pierwszej lekcji jest basen, to mu zalezy.
      Tematy walkowane w kolko - kiedy dostanie nowa hulajnoge i czy moze miec wlaczony internet.
      Co bedzie robil w przyszlosci? Zostanie jutuberem.
      A jednoczesnie cos tam mysli, ze moze trzeba bedzie isc na studia i lepiej wobec tego do mat-fizu niz do technikum - o tym juz kiedys pisalam.
      Wynik egzaminu na razie czarno widze. Wczoraj byl na pierwszej lekcji z polskiego, podobalo mu sie, ale do finalu droga daleka, znajac zycie za miesiac zacznie marudzic.
      • ala_bama1 Re: matka nieuka 03.10.19, 17:58
        Jak widzisz nie jesteś sama. Też mam takiego agenta w 5 kl. Gdybym go ie pilnowała nie robiłby nic. Robi tylko wymagane minimum (bo więcej nie trzeba) Właśnie toczymy bój o "W pustyni i w puszczy" czytanie idzie jak krew z nosa...
        Oceny póki co dobre, bo pilnuję, ale szczerze mówiąc już mi się nie chce. Ileż można, stać na 11 latkiem. Nigdy nie wie co przynieść, czego się nauczyć, zawsze nieprzytomny...
        • fifiriffi Re: matka nieuka 03.10.19, 21:21
          to w sumie jak mój.... własnie siedzę od prawie 2 h i zaraz w powietrzę pójdę...
          Nigdy nie wie co jest zadane, ciągle ma nie dokończone notatki, wciąż zapomina,że ma cos przynieść...Oszalec idzie.
          Najważniejsza piłka, jutub i bajki.
          Nie nauczy sie wiresza na pamięc, "bo nie", nie nauczy sie piosenki, bo on nie lubi śpiewać i tak dalej i dalej...


          --
          "jest ujowo, ale stabilnie..."
    • zosia_1 Re: matka nieuka 03.10.19, 18:05
      Mogłabym się podpisać pod każdym Twoim słowem, też tak mam z synem. Podobno z dziewczynami jest inaczej. Wzięci na spytki znajomi mężczyźni w przeróżnym wieku z sukcesami zawodowymi mówią, że mieli podobnie a " wyszli na ludzi"
    • kropkacom Re: matka nieuka 03.10.19, 18:06
      Znam i nie znam. Życie. Z czego uważam, że warto dopilnować młodego ale wybrać szkołę, w której da radę i będzie miał szanse rozwinąć skrzydła a nie na odwrót. Nie wiem tylko czy akurat szkoła branżowa (cokolwiek to nie jest) będzie odpowiednia. Powodzenia i trzymam kciuki aby się wszystko udało.
    • aerra Re: matka nieuka 03.10.19, 18:30
      Dobra, większość podaje przykłady optymistyczne, że tak, ogarnął się, że może nie jest specem, ale kasę trzepie.
      A ja znam przypadek (w dość bliskiej rodzinie) jak się chłopak nie ogarnął. Maturę zdał, ale dość słabo, na jakieś studia kopania rowów się dostał i zaraz wyleciał, pracuje jako fizyczny, no, prawie przy kopaniu rowów, więc można powiedzieć, że zgodnie z wykształceniem. Za minimalną. Mieszka z mamusią i babcią. Poza pracą nie robi totalnie nic, oprócz grania. I całą zarobioną kasę przepuszcza na kompa, gry i fast fooda. Owszem, tam trochę inna sytuacja była, chociaż matka tez tłumaczyła, też stała nad nim, też pchała i czy tam ciągnęła za uszy. Ale poza tym to biedny taki, tak ciężko miał w życiu i w ogóle. Babcia jeszcze gorsza. No i mają pasożyta, ale nie potrafią mu terapii szokowej zrobić i wywalić z domu, żeby się musiał sam utrzymać.

      --
      super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
      <*>
      • andaba Re: matka nieuka 03.10.19, 18:53
        Aerra, a dlaczego uważasz, że powyższy przypadek nie jest optymistyczny?
        Czy ten facet jest nieszczęśliwy?


        Pracuje, zarabia, nie łamie prawa, nie nadużywa niczego - czego mu brakuje? Skoro matka i babka go w domu tolerują to widać im nie przeszkadza, mnie by pewnie samotny, pracujący syn też nie przeszkadzał, bo w czym. Czy jest jakaś norma, co się musi? Bo inaczej reszta uzna, że jesteś niczym, choćbyś ty był szczęśliwy?
        • aerra Re: matka nieuka 03.10.19, 19:52
          Nie, nie jest szczęśliwy. Pracuje, bo mu truły, nie żeby zaprzestały obsługi, ale truły. Ale najchętniej to by leżał i pachniał - a konkretniej to leżał i grał na kompie. A one też nie są szczęśliwe, ale nie umieją się zdobyć na to, żeby go wyrzucić - bo wtedy może by się ogarnął. I nadużywa, zdecydowanie. Jest uzależniony od gier, wydaje na nie każdą posiadaną kasę (bo na jedzenie nie musi, no fast food sobie zamówi, jak ma ochotę - dla siebie, nie że dla babci i mamy).

          --
          super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
          <*>
      • bi_scotti Re: matka nieuka 03.10.19, 19:21
        aerra napisał(a):

        > pracuje jako fizyczny, no, prawie przy kopaniu rowów, więc można powiedz
        > ieć, że zgodnie z wykształceniem. Za minimalną. Mieszka z mamusią i babcią. Poz
        > a pracą nie robi totalnie nic, oprócz grania. I całą zarobioną kasę przepuszcza
        > na kompa, gry i fast fooda. (..) No i mają pasożyta, ale nie potrafią mu terapii szokowej zrobić i wywalić
        > z domu, żeby się musiał sam utrzymać.

        Kazdy w tym ukladzie ma cos z tego ukladu. Moze mama z babcia po prostu lubia go miec w domu a jego niskie zarobki im nie przeszkadzaja? BTW, skoro pracuje to chyba trudno go tak naprawde uwazac za parasite! Nie kazdy musi zarabiac krocie, skoro jemu do szczescia potrzebne jest to, co ma, nie krzywdzi nikogo a kobiety jego zycia sa OK z istniejaca sytuacja, to ja nie widze dramatu. Dramat to bylby wtedy gdyby mame i babcie okradal/objadal, popadl w niszczacy nalog, zajal sie jakas dzialanoscia kryminalna etc. Skoro the 3 dorosle osoby mieszkaja razem i nie maja wobec siebie ani od zycia wiekszych wymagan, let them be.
        BTW, mnie by taki uklad nie odpowiadal! Ale to nie znaczy, ze u kogos innego zaraz widze powod do corrections/naprawy/rozpaczy. Life.


        --
        "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
        Leonard Cohen
        • aerra Re: matka nieuka 03.10.19, 21:55
          Mama z babcią mają coś z tego, i owszem. Wyrzuty sumienia, że doprowadziły do takiej sytuacji oraz poczucie porażki, bo nie potrafią nic z tym zrobić. Objada jak najbardziej. Nałóg też raczej z tych dość niszczących, nieprawdaż?

          --
          super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
          <*>
          • bi_scotti Re: matka nieuka 03.10.19, 23:28
            aerra napisał(a):

            > Nałóg też raczej z tych dość niszczących, nieprawdaż?

            Troszke off topic ale sie podziele wink Moze Madam wybaczy.
            Od ponad 15 lat dorabiam sobie w lecie prowadzac zajecia/PD courses dla policjantow na rozne takie tam tematy okolo-dzieciowo-mlodziezowe. No i ci moi police officers wielokrotnie powtarzaja, ze spadek przestepstw przeciwko zdrowiu, mieniu i zyciu widza glownie w tym, ze tylu mlodych chlopakow/facetow siedzi w basements i … gra w gry. Jak mawialy stare babcie "nie ma tego zlogo, co by na dobre nie wyszlo". Tylko minuscule promil niedostosowanych incels wylazi z tych swoich basements zeby kogos faktycznie skrzywdzic, wiekszoc psuje sobie zdrowie grajac w co oni tam graja. Swietnie to nie jest, of course not! Ale jesli alternatywa mialyby byc bojki, pobicia, gwalty etc. no to kazdy police officer Ci powie "niech graja!" Ja nie twierdze, ze facet z Twojego circle to potencjalny przestepca, najprawdopodobniej po prostu nierob i olewus. Dziele sie tylko refleksjami moich professional "kursantow" wink Cheers.

            --
            "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
            Leonard Cohen
      • mona-taran Re: matka nieuka 04.10.19, 11:45
        A ja znam takiego, co zawsze był prymusem, encyklopedię na pamięć zna, studia skończył i... tu mu się odechciało :p aktualnie jest po 30, mieszka z rodzicami i chorym psychicznie bratem i gra w gry :p Kiedyś mój ex mu załatwił pracę na budowie ( bo mu matka truła) to wyleciał po dwóch dniach. Inteligent powiedział majstrowi, że on schodów nie pozamiata, bo w domu schodów nie ma i on nie umie 😂
    • zasiedziala Re: matka nieuka 03.10.19, 18:47
      Ja byłam nieukiem umiarkowanym, bo ogarniałam się w momentach, kiedy nauka miała jakieś znaczenie inne niż zdobycie wiedzy. I tak ogarnęłam się w 8klasie jak mi się zachciało dostać do Lo, w którym uczył się mój ówczesny ukochany. Potem jak chciałam wyjechać w konkretne miejsce na studia, a na studiach motywacją już była kasa. Przy czym wszystko robiłam jak najmniejszym nakładem wystarczającym do osiągnięcia celu. Teraz jak sobie pomyślę, że miałabym się jeszcze czegoś uczyć, to mam dreszcze (oczywiście nie chodzi mi o naukę przez doświadczenie tllko taką klasyczną nad książkami).

      Mam kolegę, który kiblowal 10 lat w podstawówce, jego pewnie nikt nie pilnował. Skończył chyba jakąś zawodowke, a przynajmniej próbował ja skończyć. Teraz jest fotografem, nie żadnym znanym, ale jest się w stanie utrzymać z tego biznesu. Mam kolegę, który nie zdał matury, ma swój biznes, na którym robi ogromną kasę. Ale znam też chłopaka, który kiblowal w podstawówce, poszedł do zawodowi, ale jakoś w międzyczasie wylądował w poprawczaku. Dalszych losów nie znam, ale spotkałam go parę lat temu na mieście i nie wyglądał najlepiej.

      Także wyjść na ludzi się da, ale to chyba zależy w dużym stopniu od charakteru i szczęścia, więc wpływ na to mamy umiarkowany.

      --
      Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
    • agnieszka_kak Re: matka nieuka 03.10.19, 18:48
      Moj brat nie byl "zdolny ale leniwy", byl po prostu niezdolny. Poszedl do liceum z dolu rankingu, matury nie zdal. Zarabia obecnie bardzo srednio (czy raczej ponizej sredniej), ale sobie radzi i jest zadowolony.
      Moze i sa jakies pozytywne historie ale nie oszukujmy sie, to mniejszosc.
    • wlazkotnaplot Re: matka nieuka 03.10.19, 20:46
      Mój się ogarnął, poniekąd. Z tym że, no ma opinię. Dys i add (to jest dramat). Moja pomoc cała podstawówka (horror dla niego) i dużo w gimnazjum. Teraz technikum. Wybrane na zasadzie niski próg punktowy ale o dziwo z sensownym zawodem (nie wiedział gdzie chce iść a na Lo za słaby). Szkoły nie lubi bo nie pasuje do towarzystwa (normiki nie rozumieją jego wyrafinowanego poczucia humoru 😁😁, kibole, fani disco polo😁. Jego słowa). Jednak, po pogromie jedynkowym w pierwszym semestrze pierwszej klasy jakby, przejrzał na oczy. Teraz, jego cel to skończyć szkołę i iść do pracy. (I to dla mnie początek dojrzałości).
      Domaga się korepetycji!!! Sam!! (i aktywnie w nich uczestniczy). Reasumując, tak ogarnął się ale, co z tego będzie (przy tym cholernym ADD i dys) nie wiadomo.
      • wlazkotnaplot Re: matka nieuka 03.10.19, 21:22
        Zaabsorbowałam się synem i o mężu nie napisałam.
        On jest modelowym przykładem typu o jaki pytasz. Pomimo braku "dobrego" wykształcenia. Dorastając z poczuciem bycia porażką życiową rodziców, dziadków, wójostwa, można powiedzieć że powiodło mu / nam się w życiu. Co nie zmienia faktu że jedyną rację w rodzinie ma siostra męża. Pani po zaocznej administracji państwowej PO kierownika Urzędu Wojewódzkiego.
    • mia_mia Re: matka nieuka 03.10.19, 21:11
      Nie ma reguły, wiele zależy od rynku, czasów, miejsca zamieszkania, koniunktury. Kiedyś wielu bumelantów odnioslo sukces finansowy, kupowali leżak, kończyli z dochodową hurtownią albo wielką firmą lub zostawali gangsterami, teraz można iść w politykęwink
      Potem był czas wyjazdow na zachód, gdzie z najprostszych prac fizycznych można było przeżyć co w Polsce było uznawane za sukces.
      Teraz „sukces” jest możliwy jeśli w grę wchodzi ciężka praca fizyczna, są jakieś talenty i chęć do pracy.
      Koleżanka z podstawówki z takim podejściem od lat sprząta w Belgii, mąż też bez wykształcenia, mają 3 dzieci, wiążą koniec z końcem, w sumie niczym się to nie różni od życia wielu polskich wykształciuchów.
        • nolus Re: matka nieuka 03.10.19, 22:22
          simply_z napisała:

          > niesamowity sukces..sprzątanie kibli w Belgii,

          😁😁😁


          --
          "Nie ma niczego w umyśle, co nie istniałoby w zmysłach."
        • yuka12 Re: matka nieuka 03.10.19, 22:26
          Ale im wystarcza na życie, praca jak praca, wcale nie najgorsza, bo odpowiedzialność żadna a zarobki wcale nie muszą być najgorsze. Żeby nie być gołosłownym, podam przykład znajomej, osoby po wielu kursach, w tym księgowości, z dużym doświadczeniem zawodowym (łącznie z prowadzeniem sekretariatu, księgowością i własną firmę), obecnie pracuje jako sprzątaczka w ośrodku wypoczynkowym i dostaje na godzinę więcej niż ja pracując jako kadrowo- księgowa w sporej firmie. I bardzo sobie tą pracę chwali, nie narobi się, stresu brak i po wyjściu za bramę ośrodka o pracy w ogóle nie myśli.

          --
          "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
            • yuka12 Re: matka nieuka 03.10.19, 23:33
              Dlaczego nie? W UK w McD najczęściej sprzątają ludzie w wieku przedemerytalnym, w tutejszych restauracjach, małych kawiarniach, w sklepach też pracuje dużo takich osób- na kasach lub właśnie przy sprzątaniu. Ba, znam eks pielęgniarki i eks administratorki, które po 60 pracują w szpitalach jako healthcare czyli pomocnicy medyczni/opiekunowie. Bo praca spokojniejsza i mniej wyczerpująca. Nie każdy ma ochotę do emerytury pędzić w pracy z motorkiem, aby potem ze stresu nie móc spać. Zdrowie i spokój są ważniejsze.

              --
              "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
    • bergamotka77 Re: matka nieuka 03.10.19, 22:24
      To nie nieuk tylko len. Ja mam jednego syna mega zdolnego w super szkole i drugiego inteligentnego ale z trudnościami w nauce popartymi opiniami z PPP i zwykłe lenie mnie wkurzaja, bo im się nie chce uczyć i tyle.

      --
      bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

      morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
      • jola-kotka Re: matka nieuka 04.10.19, 01:14
        Chodzilam do jednego z super szkol w Wawie. I wiesz co z mojej klasy najslabiej skonczyly kujony. A wiesz czemu? Bo przewaznie pozostawali gdzies na uczelniach za gow... kase albo skonczyli polonistyke lub fizyke i ucza w szkolach. Nie bez powodu czesto sa nielubiani. Nie za to ze ucza sie dobrze a za to ze sa nie przystosowani do zycia w spoleczenstwie. Gdzies na uboczu z glowa pelna wiedzy zakuta na pamiec a ta wiedza ma sie nijak do reala i zarabiania kasy, zycia w zgodzie ze soba no chyba ze komus pasuje korpo i kierat. To tak apropo syna super ale mam nadzieje ze kujonem nie jest.
        Komentarz niegrzeczny w twoim stylu ale chyba wiem ze chodzi ci o fakt ze ktos z faktycznymi problemami. Stara sie je pokonac, pracuje , uczy sie pomio trudnosci inny moze , latwo by mu przyszlo a niechce. To kwestia charakteru, ambicji. Nie kazdy chce, nie kazdy jest ambitny. Ambicje czesto prowadza na kozetke u psychoterapeuty😄. Nie oceniajmy tak latwo .
        • jola-kotka Re: matka nieuka 04.10.19, 01:22
          Jeszcze jedno w tej super szkole zdalam mature na 5 z polskiego z zaswiadczeniem o dyslekcji a zadania na matmie podrzucal slabszym nauczyciel. Ci lepsi mieli z czego sprawdzic czy na stowe maja dobrze. Ja ktora tysiac razy lepiej lubila matme niz humanistyczne przedmioty ciagnelam na piatkach bo lecialo sie na tzw. Opinii masz super oceny z matmy, fizyki itd. No to masz leb reszta stawiala dobre zeby nie psuc ci sredniej. Tak funkcjonowala ta super szkola. Z tego co sie orientuje z twoich watkow ta sama ktora ty nazywasz super.
        • cruella_demon Re: matka nieuka 04.10.19, 01:24
          Bo skrajności nie są dobre w obie strony. I kujońskich służbistów to się też tyczy. To, że ktoś potrafi się wyuczyć książki telefonicznej na pamięć, nie świadczy o jego inteligencji.
        • bergamotka77 Re: matka nieuka 04.10.19, 09:48
          Ty jesteś Jola prosta jak budowa cepa. Dysleksja jeśli juz.

          --
          bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

          morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
        • lilia.z.doliny Re: matka nieuka 04.10.19, 11:38
          Bo przewaznie pozostawali gdzies na uczelniach za gow... kase albo skonczyli polonistyke lub fizyke i ucza w szkolach
          tfu! o takiej patologii nie powinno sie nawet napomykac, chocby i ze wstretem. Toz to obraza boska!

          --
          Melisa uspokaja mnie tylko wtedy, kiedy ją gorącą wyleję komuś na mordę.