Dodaj do ulubionych

Nastolatka i samotny ojciec, kto tu jest dorosły??

03.10.19, 19:11
"Natomiast w wieku lat kilkunastu zostałam sama w domu z ojcem i musiałam nagle nauczyć się gotować z dnia na dzień, prać, robić zakupy, prowadzić dom a potem jeszcze studiować. nie miał mnie kto wyręczyć. " napisała forumka w innym wątku.

Czemu to brzmi jak"zostałam nagle sama z dzieckiem i nagle musiałam to wszystko ogarnąć"?
Czemu musiała? Bo ojciec pracował i nie mógł się tym zająć? Nie mógł JEJ wyręczyć?

Czy jeżeli zmienimy płcie to nadal będzie wszystko pasowało? Czy znacie faceta, który by napisał "w wieku nastu lat zostałem sam z matką i musiałem nauczyć się gotować, prać, prowadzić dom i jeszcze studiować, bo matka musiała nas utrzymywać i nie miał MNIE kto wyręczyć"????

Czemu raczej wszyscy znamy scenariusz "matka musiała równocześnie pracować i ogarniać chatę, żebym mógł się uczyć i studiować, żeby nic mi nie zabrakło i nie miał JEJ kto wyręczyć"?
Obserwuj wątek
    • 35wcieniu Re: Nastolatka i samotny ojciec, kto tu jest doro 03.10.19, 19:22
      "Czy znacie faceta, który by napisał "w wieku nastu lat zostałem sam z matką i musiałem nauczyć się gotować, prać, prowadzić dom i jeszcze studiować, bo matka musiała nas utrzymywać i nie miał MNIE kto wyręczyć"????"

      Owszem, niejednego. Wszyscy moi koledzy, ktorzy z różnych przyczyn tracili w dzieciństwie matki, błyskawicznie uczyli się prac domowych.
      Slaby trolling.

      --
      - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
      - Ale jak przez głowę?
      - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
      • 35wcieniu Re: Nastolatka i samotny ojciec, kto tu jest doro 03.10.19, 19:23
        matki/ojców* bo i takich i takich znam

        --
        - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
        - Ale jak przez głowę?
        - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
      • agaagaaga123 Re: Nastolatka i samotny ojciec, kto tu jest doro 03.10.19, 19:30
        Czemu od razu trolling? Ja się nie spotkałam z tym, żeby matka zagoniła nastolatka do pełnego prowadzenia domu, ponieważ ona pracuje. Matka jest od tego, żeby się poswięcić i ogarnać wszystko, żyły sobie wypruć dla dziecka, żeby nie odczuło braku ojca i pogorszenia statusu.
        Zaś jak samotny ojciec i córka, to ona MUSI nagle wszystkiego się nauczyć a ojciec nadal jedyne co musi, to pracować i przynosić hajs, oczekując obsługi i nie umiejąc sobie jajecznicy zrobić. Jak córka nie ogarnia, to jakaś ciotka czy babcia przyjedzie ogarnąć ojca w podstawowych czynnościach koło jego własnej d.
        • 35wcieniu Re: Nastolatka i samotny ojciec, kto tu jest doro 03.10.19, 19:47
          Ja też się nie spotkałam z "zaganianiem". Po co zaganiać? Matka w robocie, ojca nie ma, jak dziecko ma odrobinę pomyślunku to samo się ruszy żeby mieć czyste ubrania i nie chodzić głodnym bo nie ma kto ugotować.

          --
          - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
          - Ale jak przez głowę?
          - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
    • bistian Re: Nastolatka i samotny ojciec, kto tu jest doro 03.10.19, 19:22
      agaagaaga123 napisała:

      > Czy jeżeli zmienimy płcie to nadal będzie wszystko pasowało?

      Kasa nie będzie się zgadzać. Poza tym, matki pracują na fefnastu etatach, ojcowie na jednym, ale to ojcowie pracują dłużej w pracy i za sensowne pieniądze. Taki wybór, jak w każdej rodzinie, pełnej również.
    • ga-ti Re: Nastolatka i samotny ojciec, kto tu jest doro 03.10.19, 19:50
      Bo po szkole pewnie była w domu pierwsza niż ojciec po pracy, więc jakby naturalnym jest, że ogarniała mieszkanie, robiła obiad, wstawiała pranie (przecież nie codziennie) itp. a nie siedziała głodna i brudna, czekając na powrót ojca.

      Miałam oboje rodziców i rodzeństwo, a po powrocie ze szkoły musiałam wstawić obiad (odgrzać mięso, obrać i wstawić ziemniaki, zrobić surówkę), pozmywać po śniadaniu, zamieść, czy odkurzyć. Tak po prostu, byłam pierwsza w domu więc nie czekałam, aż wrócą rodzice i ugotują ziemniaki.

      Opisanej historii nie czytałam, więc się nie odniosę.
      • mauricella Re: Nastolatka i samotny ojciec, kto tu jest doro 03.10.19, 19:59
        " a po powrocie ze szkoły musiałam wstawić obiad (odgrzać mięso, obrać i wstawić ziemniaki, zrobić surówkę), pozmywać po śniadaniu, zamieść, czy odkurzyć. Tak po prostu, byłam pierwsza w domu więc nie czekałam, aż wrócą rodzice i ugotują ziemniaki."
        ba znam sytuacje, ze obiad nastolatek i to wcale nie dziewczyna i nie 17 letnia - musial poprzyjsciu ze szkoly ZROBIC jakis obiad. Bo rodzice nie maja niezbywalnego obowiazku zostawienia obiadu tylko do podgrzania jak bombelek wroci.
        Bo bombelek tez moze wrzucic na patelnie piersi z kurczaka i troche jarzyn.
        Dla pelnosprawnego 14-latka to chyba nie problem. Oraz podanie obiadu rodzicom jak wroca z pracy.
        To chyba normalne zycie, nie?


        ba znam sytuacje, ze obiad nastolatek i to wcale nie dziewczyna i nie 17 letnia - musial poprzyjsciu ze szkoly ZROBIC jakis obiad. Bo rodzice nie maja niezbywalnego
        • bistian Re: Nastolatka i samotny ojciec, kto tu jest doro 03.10.19, 22:34
          mauricella napisała:

          > Bo bombelek tez moze wrzucic na patelnie piersi z kurczaka i troche jarzyn.
          > Dla pelnosprawnego 14-latka to chyba nie problem. Oraz podanie obiadu rodzicom
          > jak wroca z pracy.
          > To chyba normalne zycie, nie?

          Teraz to jest bardzo prosta sprawa, wszystko jest nawet niekoniecznie dużym sklepie, a ceny są przystępne. Jest wybór różnych składników, są przygotowane częściowo, można kupić filety, piersi z kurczaka, różne gatunki mięs, stale jest wątróbka, sałatki w gotowości. Są naczynia innej jakości, niż dawniej.
          Ja pamiętam, że musiałem coś przygotować, bo rodzice przychodzili później. Musiałem jeszcze w trakcie napalić w piecach i poodkurzać i nie przypalić niczego w kuchni. Problemem był dostęp do różnych składników, więc było zlecenie, co przygotować do obiadu. Nawet głupie masło trzeba było wystać, a co skomponować z pasztetowej i salcesonu? Dwa razy w roku biło się świniaka, z tego była pieczeń w słoikach, a kurczaka najpierw trzeba było wystać w sklepie, potem rozebrać, a czasami jeszcze zabić, oskubać i wypatroszyć. To raczej nie zajęcie dla obecnego nastolatka. Z rybami sobie dawałem radę, teraz to pewno potrafią nieliczni.

          Nie chcę budować opowieści kombatanckich, nie w tym rzecz. Tylko chcę powiedzieć, że obecnie jest dużo prościej. To nie jest żadne osiągnięcie, coś poddusić z gotowych składników, wstawić rosół, ziemniaki czy kaszę. Tak samo, wstawienie prania też nie przerasta większości nastolatków. Jeśli rodzic ma zorganizowane zakupy i trzeba coś tylko dokupić, to się da wszystko ogarnąć bez szaleństwa w kierunku, że wszystko ma być na 100%.
          Powiem mocniej, jeśli dzieci jest więcej, to jest nawet lepiej, bo samemu sobie zazwyczaj nie chce się gotować, można się podzielić pracą czy wypracować specjalizację.
          • ichi51e Re: Nastolatka i samotny ojciec, kto tu jest doro 04.10.19, 09:02
            Zawsze jak ogladam moj sasiad Totoro zwraca moja uwage ze starsze dziecko (z wczesnej podstawowki max) robi sniadanie czyli zupe miso i ryz gotouje na kuchence drzewnej chyba bo jakies patyki Wszyscy robia to sniadanie lacznie z najmlodsza ale jednak Ta starsza dziewczynka widac ze rzadzi w kuchni.

            --
            wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
    • aandzia43 Re: Nastolatka i samotny ojciec, kto tu jest doro 03.10.19, 19:56
      Nie znam dzieciaka z normalnej, nie patologicznej rodziny, który musiał PROWADZIĆ dom. Dużo konkretnych obowiązków dzieci miały, i owszem, ale prowadzenie domu to nie było. Bo prowadzenie domu to poza poszczególnymi domowymi zajęciami także odpowiedzialność za całokształt. Nie widzę powodu by obciążać tym dziecko kiedy jest się wydolnym umysłowo i emocjonalnie dorosłym człowiekiem.

      --
      "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
    • eliszka25 Re: Nastolatka i samotny ojciec, kto tu jest doro 03.10.19, 21:34
      agaagaaga123 napisała:

      > Czy jeżeli zmienimy płcie to nadal będzie wszystko pasowało? Czy znacie faceta,
      > który by napisał "w wieku nastu lat zostałem sam z matką i musiałem nauczyć si
      > ę gotować, prać, prowadzić dom i jeszcze studiować, bo matka musiała nas utrzym
      > ywać i nie miał MNIE kto wyręczyć"????

      Tak, znam takiego faceta. Jest nim mój ojciec. Jako 8-latek został z babcią i młodszym bratem, bo dziadek trafił do niewoli. Babcia musiała sama troszczyć się o to, co do garnka włożyć, a mój ojciec zajmował się bratem, domem i gotował. Na brzuchu ma dużą bliznę po oparzeniu, bo kiedyś chciał ugotować zupę dla babci na kolację, ale nie poradził sobie z za dużym garem i się tą zupą oblał.

      Z domu rodzinnego pamiętam, jak tata zaplatał nam warkocze, sprzątał czy gotował. Nie codziennie, bo moi rodzice mieli gospodarstwo, więc tata był głównie w polu, ale jak było trzeba, to od prac domowych nie stronił. To tata nauczył nas malować pisanki woskiem, robić wydmuszki czy robić aniołki ze słomy na choinkę. No i chyba był jedynym ojcem jakiego znałam, który siadał razem z mamą do lepienia wigilijnych pierogów. A, no i kompot z suszu na wigilię też przygotowywał już od wczesnej jesieni, bo sam suszył jabłka i gruszki.

      Dzieciństwo mój ojciec miał ciężkie, ale my na tym skorzystaliśmy, bo w tamtych czasach był jednym z nielicznych ojców, którzy faktycznie angażowali się w prace domowe i wychowywanie dzieci.
    • agaagaaga123 Re: Nastolatka i samotny ojciec, kto tu jest doro 03.10.19, 23:15
      DZiewczyny, ja doprecyzuję może, czemu założyłam ten wątek i co mnie zbulwersowało. Bo chyba wasze odpowiedzi czasem idą w inną stronę.

      NIE CHODZI MI o to, że nastoletnie dziecko mieszkające z samotnym rodzicem ogarnia obowiązki domowe. Nastoletnie dziecko i tak powinno to jakoś ogarniać.

      CHODZI MI o to, że jeżeli tym dzieckiem jest CÓRKA to oczekiwania są inne, niż jeżeli to jest SYN. Oraz, że przeciwne oczekiwania społeczne są w sytuacji OJCIEC - CÓRKA niż MATKA - SYN.

      Dlatego córka mówi, że nie miał JEJ kto wyręczyć w obowiązkach domowych - istotne jest moim zdaniem to, gdzie jest położona odczuwana odpowiedzialność za te obowiązki. Na ogół na kobiecie, wszystko jedno czy jest to matka, czy córka, jeżeli po drugiej stronie jest mężczyzna (wszystko jedno czy ojciec, czy syn). Córka, która została z ojcem wypowiada się tak, jakby została z małym dzieckiem do obsługi a nie ze swoim opiekunem.

      Pomijam sytuacje matka - córka i ojciec - syn jako mniej więcej zrównoważone.
      • cruella_demon Re: Nastolatka i samotny ojciec, kto tu jest doro 03.10.19, 23:20
        Ale każdy kij ma dwa końce.
        To ja już wolałabym być tą gotującą i studiującą córką, niż tym synem, który został zmuszony do zarabiania i ta matka pasożyt będzie na nim wisieć całe życie. Taka prawda.
        Plus to, że matki bardzo często zaczynają traktować syna jako substytut partnera i do tego wszystkiego uwieszają się na nim emocjonalnie.
        • cruella_demon Re: Nastolatka i samotny ojciec, kto tu jest doro 03.10.19, 23:23
          Zresztą wystarczy poczytać forum, żeby zobaczyć jak przechlapane mają partnerki synów samotnych matek.
          A całkiem niedawny wątek, że pani matka w wieku mocno przedemerytalnym, po porzuceniu przez męża do pracy nie pójdzie, bo dla niej jest oczywiste, ze teraz obowiązek utrzymania jej, ma syn.
        • agaagaaga123 Re: Nastolatka i samotny ojciec, kto tu jest doro 03.10.19, 23:24
          Syn często (przynajmniej w przypadkach, które kojarzę i z otoczenia i z popkultury, która jest zwierciadłem wzorców społecznych) jest maksymalnie odciążany z obowiązków - bo on ma się uczyć, on ma mieć dzieciństwo / młodość, on ma nie odczuć braku ojca, on jest młodym mężczyzną i najwyżej przesunie mamie szafę albo wniesie zakupy, ale pracująca matka robi dla niego obiad po nocy, żeby miał następnego dnia jak wróci ze szkoły i pierze jego gacie no i jakoś musi na to znaleźć czas, bo inaczej będzie się uważała za złą matkę, która zawiodła.
          Z córką się tak nikt nie certoli.
          • ichi51e Re: Nastolatka i samotny ojciec, kto tu jest doro 04.10.19, 09:07
            To jest twoje przekonanie ktorego potwierdzeni szukasz na forum. Tymczasem zycie rozne scenariusze pisze i sa tacy chlopcy ktorzy sa zaganiani do prac domowych przez okolicznosci glownie. Mysle ze zalezy to od matki - jak masz matke co na kolanach uslugiwala mezowi i paniczowi to przeciez cudow nie ma dalej bedzie (a dzieciak czekajac az wroci z pracy bedzie mial wyrabane siedzial w chlewie i zarl chipsy) albo masz koniety ktore caly dzien pracowaly wrocily z roboty i oczekuja minimum

            --
            wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
      • turzyca Re: Nastolatka i samotny ojciec, kto tu jest doro 04.10.19, 05:14
        Ja rozumiem, o co Ci chodzi, bo mnie to tez ruszyło. Próbowałam sobie wyobrazić, co by było gdyby taka sytuacja nastąpiła u mnie, no i jednak to ojciec prowadziłby dom, oczywiście z moim wsparciem i zaangażowaniem, ale odpowiedzialność byłaby jego. Współprowadził z mamą, nie pomagał przy domu, tylko współprowadził, stąd moje przekonanie dotyczące hipotetycznego scenariusza.

        I chyba jestem zaskoczona że forum nie zauważa prawidłowości, którą opisałaś.


        --
        "Mój sąsiad uczy się grać na klarnecie, teraz już mu to jakoś wychodzi, ale wcześniej byłam przekonana, że to jakiś dziwne zwierze wydaje odgłosy godowe. " by Mondovi
      • cauliflowerpl Re: Nastolatka i samotny ojciec, kto tu jest doro 04.10.19, 08:02
        Doskonale Cie zrozumialam. I tak, czytywalam o facetach, ktorzy jako nastolatkowie znalezli sie w podobnej sytuacji, "musieli sie nauczyc prowadzic dom". Matka zazwyczaj miala gleboka depresje wiec nie bylo innego wyjscia.
        O sytuacjach: zdrowa psychicznie matka oczekuje obslugi domu od nastoletniego syna, nie slyszalam.
        • sirella Re: Nastolatka i samotny ojciec, kto tu jest doro 04.10.19, 13:43
          Znam akurat historię gdzie matka się nie wysilała do obsługi domu, po śmierci męża oczekiwała tego od dzieci, nawet jak dzieci się powyprowadzały z domu to oczekiwała że będą przychodzić ją obsługiwać, a jak nie przychodziły to zaniedbywała dom, baba wybitnie leniwa i toksyczna. Jest tam córka i syn który czasem z matką mieszka, układ jest taki, że nadal to córka się poczuwa do robienia w domu porzadków i obiadów dla matki, a syn pomieszkuje tam ale jak cos robi to dla siebie, umie tę matkę olać i nie mieć wyrzutów sumienia że matki nie obsłuży. Jakoś synowie sa dużo bardziej odporni na "obowiązki domowe".
    • umi Re: Nastolatka i samotny ojciec, kto tu jest doro 04.10.19, 11:26
      Jest cos w tej prawidlowosci. Nie jest to regula, sama znam kilku synow samotnych matek, ktorzy w domu robili calkiem sporo i to w wieku wczesno nastoletnim (ojcowie sie stlenili do nowych pan, a matki zasuwaly od rana do wieczora, zeby zwiazac koniec z koncem). Natomiast takie cos zauwazylam w pelnych rodzinach z mieszanym rodzenstwem - duzo wyzsze wymagania wobec corki (wlacznie z ogarnianiem starszego brata o dwoch lewych rekach). Z tym, ze akurat te moje znane przypadki obiektywnie na tym zyskaly - wszystkie sa ogarniete zyciowo, maja prace, wyprowadzily sie od rodzicow i wiekszosc jest w stalych zwiazkach i dzieciata. Bracia dla odmiany w wiekszosci siedza nadal z rodzicami mimo x lat na karku. Nadal na preferencyjnych warunkach (obsluga dziubdziusiecia przez mocno posunietych w latach rodzicow). Jednemu malzenstwo sie ryplo po tym, jak sie z zona wyprowadzili na swoje po kilku latach mieszkania z jego rodzicami - nagle okazalo sie, ze wszyskie naprawy w domu robil jego ojciec, dzieciakiem zajmowaly sie zona i matka pana, obsluga domu tez.
    • sirella Re: Nastolatka i samotny ojciec, kto tu jest doro 04.10.19, 13:34
      to normalne myslenie w poprzedniej epoce.
      np matka odwiedza córkę, córka i mąż pracują na pełny etat. W pokoju zięcia sterta jego wypranych koszul, a matka pyta CÓRKI "kiedy ty masz czas TO prasować?"
      ani jednej małej myśli, że koszule zięcia ten zięć może sam wyprasować

      inna sytuacja - matka ląduje w szpitalu, w domu zostaje ojciec lat 70 i syn, lat 35. Oboje zdrowi i sprawni. Co robi matka? dzwoni do córki mieszkającej 100km dalej żeby pojechała im pomóc i sprawdzić czy mają co jesć i może obiad by im ugotowała.... facepalm...
      • sirella Re: Nastolatka i samotny ojciec, kto tu jest doro 04.10.19, 13:57
        A co do tematu- to tak, w zdecydowanej większości obowiązki domowe są przypisane do kobiet, a gdy nie ma doroslej kobiety to do dziewczynki będącej w domu. Podział na męskie i damskie prace, utrwalony jeszcze z czasów gdy miało to sens np na wsi do ciężkich prac polowych albo przyniesienia zwierzyny gdzie potrzebna siła fizyczna chłopa, a kobiety ogarnianie jedzenia i domu. Tylko że teraz ludzie mieszkają w miastach, jedzenie nadal trzeba przygotowac codziennie i posprzatać , a z męskich prac zostało zmienienie uszczelki w kranie raz na pięć lat i wymiana żarówki.

        Znam natomiast obecnie wielu mężczyzn którzy gotowac lubią, umieją i chętnie swoim kobietom/rodzinom gotują bez problemu się w roli "zarządającego kuchnią" realizują.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka