Dodaj do ulubionych

Sąsiad muzyk

05.10.19, 11:31
warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,150427,25267805,sasiedzi-do-pianisty-nie-tolerujemy-takich-zachowan-zeby.html
I co ematki na to? Oczywiście wiem, że trendy jest oburzać się na sąsiadów-wieśniaków, którym przeszkadza muzyka z najwyższej półki. Ale, jak słusznie napisał ktoś w komentarzu, to nie jest koncert w filharmonii. To są żmudne wprawki, jeden utwór grany godzinami. I sąsiedzi nie mają wyboru, jeśli chodzi o porę, w której tego słuchają. Nie zasiadają w swoim salonie, jak w sali koncertowej i nie upajają się brzmieniem fortepianu. Czy ktoś, kto jest profesjonalnym muzykiem i decyduje się ćwiczyć w domu, nie powinien wygłuszyć pomieszczenia, w którym gra?
Obserwuj wątek
      • irisq Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 17:32
        haha, ja również! W mojej kamienicy światowej sławy(niedawno zmarły) jazzman lubił koncertować na balkonie.... ale nie często i o przyzwoitych porach więc absolutnie mi to nie przeszkadzało smile
      • mrs.solis Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 23:02
        Obok mnie niedawno taki sie wprowadzil. Otwiera okna i napierdala w ta trabke, az ja dostaje szczekoscisku. To nie jest nawet zaden utwor tylko jakies fragmenty. Dobrze, ze nie jest moim sasiadem z gory badz dolu, bo w tej chwili moge jeszcze zamknac swoje okno ewentualnie puscic muzyke w domu zeby zagluszyc ta dobiegajaca z zewnatrz. Ja tez bardziej lubie sluchac przejezdzajacych pociagow niz dzwieku trabki.

        --
        http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
            • bukietlisci Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 18:32
              wyobraź sobie, że wracasz zmachana z pracy, godzina dziewiętnasta , siadasz w fotelu , marzysz o ciszy - a tu sąsiad dmie w trąbkę
              albo masz małe dziecko. usypiasz bąbelka - a sąsiad zaczyna ćwiczyć
              albo puszczasz sobie cichutko swoją muzykę - a sąsiad swoje.
              uwierz, po pewnym czasie robi się wsio rawno, czy sąsiad słucha disco - polo czy gra w filharmonii. po prostu każdy hałas może przeszkadzać.
            • brynhildr Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 09:54
              Wyobraź sobie, że masz autystyczne dziecko z nadwrażliwością na dźwięki. A dookoła sąsiadów, którzy nazywają Twoje dziecko niewrażliwym na piękno muzyki burakiem, bo im "serio ta muzyka nie przeszkadza" bo i tak "mają gdzieś w tle włączoną muzykę".

              --
              To pisałam ja, świr.
      • cruella_demon Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 20:37
        chocolatemonster napisała:

        > Raju...jak sie trafia na niewrazliwych burakow to tak jest. Szkoda mi tych muzy
        > kow.

        Sama jesteś burak.
        Są różne sytuacje, ktoś wraca do domu po całodobowym dyżurze i potrzebuje odespać, zeby kolejnego dnia ze zmęczenia nie zabić pacjenta, ktoś ma maleńkie dziecko, ktoś inny osobę bardzo ciężko chorą, która potrzebuje spokoju.
        Jak ktoś ma hałaśliwe hobby, to niech sobie znajdzie miejsce w którym nie będzie przeszkadzał innym.
        • chocolatemonster Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 18:43
          Ok. Spoko. Macie sporo racji. Btw, mam dom wolnostojacy wlasnie dlatego, ze moje autystyczne dziecko ma nadwrazliwosc sluchowa i do tego lubi sobie popiszczec, potanczyc, potupac i pospiewac na caly glos (aczkolwiek znajac corke spodziewalabym sie, ze chcialaby sasiadowi muzykowi zrobic nalot i wypytac go o instrument itd i bylaby zachwycona). Mam tylko wrazenie, ze teraz wszystko wszystkim przeszkadza i wyobrazam sobie takiego muzyka, ktory pieknie gra, zarabia nieduzo i nie ma gdzie sie podziac ze swoja wiolonczela itd. Wierze, ze z kazdym (rozsadnym) mozna sie dogadac. Bardzo przepraszam wyzej urazone.
          To pisalam ja- burak.
          • black.emma Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 08:16
            chocolatemonster napisała:

            aczkolwiek znajac corke spodziew
            > alabym sie, ze chcialaby sasiadowi muzykowi zrobic nalot i wypytac go o instrum
            > ent itd i bylaby zachwycona).
            Chcesz w to wierzyć, ale nie wiesz jak by reagowała na codzienny kilkugodzinny hałas.
            • chocolatemonster Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 09:38
              W sumie to wiem bo mieszkalismy przez dwa lata przez sciane z sasiadka, ktora spiewala. Amatorsko ale na tyle glosno, ze bylo slychac. Ok. Jest w tym wiele racji, co napisalyscie powyzej. Mea culpa. Jednym przeszkadza pralka o 23, innym pianista, jeszcze innym cos innego. Mnie chyba w ogole niewiele rzeczy przeszkadza. Chybs dlatego, ze mialam 'przyjemnosc' mieszkania w bloku, przy ktorym pisnista i trebacz to pikus. Napisze kiedys o tym ksiazke😁
              • iwoniaw Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 10:29
                Jednym przeszkadza pralka o 23, innym
                > pianista, jeszcze innym cos innego. Mnie chyba w ogole niewiele rzeczy przeszka
                > dza. Chybs dlatego, ze mialam 'przyjemnosc' mieszkania w bloku, przy ktorym pis
                > nista i trebacz to pikus


                Chyba masz rację big_grin Ja z kolei błogosławię fakt, że nie mieszkam w budynku o ścianach z papieru i zapewne dlatego niewiele słyszę od sąsiadów. Inna rzecz, że rozumiem chęć do spania o 23 i z tego powodu nie uruchamiałabym o tej porze ani trąbki ani pralki wink, zwłaszcza gdybym miała sygnały od sąsiadów, że to słychać o godzinie dowolnej. Natomiast widzę różnicę pomiędzy powyższym, a wstawieniem prania o 19, tudzież zagraniem na tej trąbce utworu raz czy pięć o 16 (a nie 150 razy od 19 do 24 non stop), nawet gdy coś tam u sąsiada słychać. Z roszczeniowymi (zarówno hałasującymi, jak i domagającymi się ciszy niczym nie zmąconej) jest ten problem, że przeginają. I tak, zapewne inny standard i granice tego "przegięcia" są w bloku-melinie, bloku, gdzie prawie każdy ma dziecię w szkole muzycznej, bloku gdzie sami studenci/emeryci/rodziny z malutkimi dziećmi. Jeśli ktoś bardzo odstaje od otoczenia jako jedyny, to ma przerąbane, niestety (i nie tylko dźwięków w bloku to dotyczy), dlatego rozsądnie jednak mieszkać z podobnymi sobie, stąd i różne dzielnice/osiedla z różną sławą na mieście wink

                Napisze kiedys o tym ksiazke😁

                Koniecznie! Nam też możesz poopisywać co nieco!


                --
                "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
                • agonyaunt Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 13:23
                  Ech, gdyby tylko można było tych podobnych sobie znaleźć przed kupnem mieszkaniasmile

                  BTW, parę lat temu trąbka pięć razy o 16 oznaczałaby dla mnie straty finansowe - miałam o tej porze lekcje i gdyby ktoś mi je zagłuszał, to szybko straciłabym klientów.
    • mia_mia Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 16:23
      Mieszkam koło trębacza z filharmonii, czasem słyszę jak ćwiczy, a nie mieszkamy w tym samym budynku. Myślę, że taki sąsiad w bezpośrednim sąsiedztwie może być bardzo uciążliwy.
      W domu rodzinnym miałam sąsiada, który miał zespół disco-polo i śpiewał w chórze kościelnym, ćwiczyli przy otwartych oknach, a jego pieśni kościelne zagłuszały nawet kosiarkę, lubił sobie pośpiewać tak bez okazji czy w ramach ćwiczeń „Anielski orszak”.
      Swoją drogą miał fajny głos, ale repertuar, to było jak szorowanie paznokciami po tablicy, dlatego teraz trębacza toleruję z wdzięcznościąwink
    • berdebul Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 16:38
      Może grać na cyfrowym i używać słuchawek.
      Ja mecze bliźnich, bo latem grywam na tarasie. big_grin Nikt z pretensjami nie przyszedł, ale moze obsmarowali mnie w sieci.
      • karola2122 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 20:21
        berdebul napisała:

        > Może grać na cyfrowym i używać słuchawek.
        > Ja mecze bliźnich, bo latem grywam na tarasie. big_grin Nikt z pretensjami nie przys
        > zedł, ale moze obsmarowali mnie w sieci.

        Na cyfrowym nie da się normalnie ćwiczyć
        • berdebul Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 21:35
          Nie mówię o keybordzie typu discopolo hity, mówię o normalnym pianinie z pełną, ważona, dynamiczna klawiatura, która imituje system młoteczkowy. Da się, tylko nie jest tanie.
          • karola2122 Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 22:40
            berdebul napisała:

            > Nie mówię o keybordzie typu discopolo hity, mówię o normalnym pianinie z pełną,
            > ważona, dynamiczna klawiatura, która imituje system młoteczkowy. Da się, tylko
            > nie jest tanie.

            Nie spotkałam dobrych, mimo że znam dużo różnych z ważoną klawiaturą. Nie tanie - wg Ciebie to ile ma kosztować?
    • nangaparbat3 Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 16:44
      Mam za ścianą dziecko uczące się na skrzypcach. Blok. Może mało ćwiczy, ale rzadko je słysze. I lubię, nawet wprawki, wszystko co wykonywane na prawdziwym instrumencie mnie cieszy. Wyżej waltornista, ale niestety nie słyszę, bo nie bezpośrednio nade mną. Ale raz się załapałam na schodach jak grał Mozarta smile
      Jako nastolatka nocowałam w podróży w starej budapeszteńskiej kamienicy, takiej w kwadrat. Pokój miałam od podwórza, okno otwarte, bo upał. Jakaś pani ćwiczyła arię. Ktoś słuchał beethovena. I jeszcze jakaś trzeci muzyka dobiegała - o dziwo, nie tworzyło to wcale kakofonii, tylko jakąś magię, którą wspominam z przyjemnością do dzisiaj.
      Jestem słuchowcem, jakby co wink

      --
      "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
    • cherry_lady007 Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 17:39
      Moja córka siódmy rok ćwiczy grę na altówce, mieszkamy w 3-piętrowym bloku. Sąsiedzi nigdy się nie skarżyli, ci, którzy mieszkają bezpośrednio nad nami wielokrotnie komplementowali grę córki wink
    • miss_fahrenheit Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 17:48
      A to mi przypomina jakiś niedawny wątek o tym, czy słuchanie muzyki na cały rregulator w samochodzie jest ok, czy nie, w zależności od tego, jaki to rodzaj muzyki.

      Tak, każde głośne, długotrwałe dźwięki mogą przeszkadzać.
    • koronka2012 Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 19:23
      Sorry, jak się chce ćwiczyć, to można sobie wynająć salę a nie katować sąsiadów wprawkami.
      Lubię muzykę, ale nie non stop to samo i nie w domu, gdzie chcę mieć spokój. Do tego pracuję w domu i hałas mi zwyczajnie przeszkadza żeby się skupić.
    • aerra Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 19:36
      karambola_karambola napisał(a):

      > Czy ktoś, kto jest profesjonalnym muzykiem
      > i decyduje się ćwiczyć w domu, nie powinien wygłuszyć pomieszczenia, w którym
      > gra?

      Powinien.


      --
      super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
      <*>
    • iimpala Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 19:40
      ja znienawidziłam "do Elizy", po muzykujacym dzieciaku sąsiada.
      Obecnie sa dostępne instrumenty cyfrowe, które zostały stworzone właśnie w tym celu - do ćwiczeń i nauki.
      Gra się wtedy w słuchawkach (nauczyciel też je zaklada, jesli jest obecny) ale po co? jak mozna dręczyć sasiadów.
      Mój syn ma taką właśnie wiolonczelę i nikomu zycia nie upkrzykrza, jak chce pogrtć.
      Natomist z sasiadem kilka awantur miałam, pianino cyfrowe mu "nie odpowiadało" więc doprowadziłam do tego, że się wyprowadził.
      Ale co nerwów straciłam, to moje.
        • aerra Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 20:12
          Widzisz - moje dziecko gra na gitarze. I jak na klasycznej gra normalnie (zresztą nie bardzo dużo, ale przede wszystkim nie jest to dźwięk, który by się tak bardzo niósł), tak jak gra na elektrycznej, to do wzmacniacza podpina się słuchawki.

          --
          super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
          <*>
          • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 21:33
            Nie widzisz różnicy między gitara elektryczna, której dźwięk i efekty generowane są na drodze elektrycznej a fortepian em, instrumentem czysto mechanicznym?
            • aerra Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 16:54
              Dlatego może grać na pianinie elektrycznym. Wtedy też dźwięk będzie generowany "na drodze elektrycznej"

              --
              super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
              <*>
                • aerra Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 21:03
                  A tobie relacje sąsiedzkie wink

                  --
                  super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
                  <*>
                  • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 21:31
                    Po prostu jestem człowiekiem ugodowym. Staram się zrozumieć uzasadnione potrzeby innych, nawet jeżeli mogą trochę przeszkadzać. Nie mam pretensji że w pobliżu płacze dziecko, ktoś gra na na dowolnym instrumencie - jezeli wymaga tego jego praca, szczęka pies - jeżeli nie jest meczony, sąsiadka tlucze schabowe. Nie podoba mi się wyjacy telewizor, silnik samochodu pracujący na postoju, wrzaski kibiców po meczu. Nie znaczy to, że natychmiast gnam do prokuratora.
        • iimpala Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 21:39
          >Jeżeli pianino cyfrowe to to samo co fortepian to zaproponuj żeby na nim grać konkursowo. Technikę można ćwiczyć, ale nie interpretacje.

          jeśli sala koncertowa to to samo co mieszkanie, to zaproponuję
          I akurat nie masz racji, albo ci to wisi. Sa rózne pianina cyfrowe (nie mylić z keyboardem, na których ćwiczą nawet zawodowi muzycy.
          Ale ty mozesz sobie wynając salę do ćwiczeń... Uważasz, że dżokej powinien ćwiczyć swoje umiejętnosci sprowadzając do mieszkania konia? a tenisista odbijąc piłkę o sciany?
          No zastanów się...
          twoje hobby - twoja sprawa a nie sąsiadów.
        • karola2122 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 20:24
          kokosowy15 napisał(a):

          > Jeżeli pianino cyfrowe to to samo co fortepian to zaproponuj żeby na nim grać k
          > onkursowo. Technikę można ćwiczyć, ale nie interpretacje.

          technikę też nie. Można rozczytać utwór lub nauczyć się na pamięć, to byłoby tyle
        • iwoniaw A cóż to za nagła wolta? :-D 06.10.19, 00:25
          W wątku obok porównujesz pranie po 17.00 do chęci strzelania do sąsiadów i rozjeżdżania staruszek na pasach, a tu nagle niechęć do słuchania cudzych ćwiczeń generujących dźwięki jest prześladowaniem Janka Muzykanta? big_grin big_grin big_grin


          --
          'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
          'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
          • kokosowy15 Re: A cóż to za nagła wolta? :-D 06.10.19, 07:57
            W wątku obok nie odnosilem się do hałasu, lecz sposobu przestrzegania prawa. W cywilizacji prawa się przestrzega, a jeżeli jest niewłaściwe to się dąży do zmiany. W dzikim kraju prawo się łamie, czasem nawet celowo (pójdę po wiertarke), bo co mi zrobicie. A na inwektywy zamiast argumentów nie odpowiadam, nie znizam się do poziomu takich dyskutantów.
            • iimpala Re: A cóż to za nagła wolta? :-D 06.10.19, 21:30
              >W wątku obok nie odnosilem się do hałasu, lecz sposobu przestrzegania prawa. W cywilizacji prawa się przestrzega...

              a to zabawne...
              A znasz cos takiego, jak immisja? to pojęcie należące do zakresu prawa sąsiedzkiego. Określa się nim działanie właściciela nieruchomości na własnym gruncie, którego skutki odczuwalne są na nieruchomości sąsiada
              "Artykuł 144 k.c. mówi, iż właściciel nieruchomości powinien „powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych”
              Mieszkanie jest przeznaczone do mieszkania a nie kontynuowania (uciążliwej) pracy zawodowej.
              "gdy nadmierny hałas pochodzący z nieruchomości sąsiada zakłóca spokój innych właścicieli mieszkań i dodatkowo nie jest generowany przez niewykraczające poza przeciętne miary korzystanie z mieszkania, stanowi zabronioną immisję, której można się sprzeciwić i żądać jej zaniechania. Opisana sytuacja może stanowić podstawę do wystosowania do sąsiada określonych roszczeń. W przypadku odmowy spełnienia obowiązków przez sąsiada, można wystąpić z roszczeniem na drogę postępowania sądowego."
              TO JEST WŁAŚNIE PRAWO, W CYWILIZACJI PRAWA, KOKOSOWY. A nie wolnoc Tomku w swoim domku, jakby ci sie wydawało.
        • iimpala Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 16:22
          baaaardzo śmieszne....
          "Für Elise"
          Dobra, po polsku "dla".
          W niemieckim rózne znaczenie, także "do":

          "für (język niemiecki)
          przyimek
          (1.1) dla
          (1.2) za, do, na"

          Jak nie raz juz pisałam, jestem niemieckojęzyczna
    • mikams75 Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 20:04
      w moim bloku jest sporo osob grajacych na instrumentach i faktycznie slychac, ale nikt nie przegina, choc bywa, ze jedna dorosla osoba gra dlugo. Reszta to dzieci, mlodziez, nie grywaja nigdy dlugo no i zawsze w dzien.
      Co do pory - mysle, ze mozna sie dogadac i ustalic, jak bardzo przeszkadza.
      Do instrumentow stojacych na podlodze sa jakies maty wyciszajace, podobno sporo daja, znajomi maja dwupoziomowe mieszkanie, na gornym poziomie maja perkusje i mowili, ze mata bardzo duzo wyciszyla.
      Natomiast jesli chodzi o dzwieki, to mnie najbardziej przeszkadzaja basy, takie co moze nie sa glosne, ale w zoladku wibruja wink
    • cruella_demon Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 20:31
      Do wszystkich użalających się nad biednymi muzykami.
      Oczywiście nie przeszkadzałoby wam, gdyby sąsiad puszczał kilka godzin non stop disco polo, a najlepiej jedną konkretną piosenkę, jakieś majteczki w kropeczki w kółko, na cały regulator.

      No sorry. Jak się mieszka we wspólnocie, to trzeba się dostosować i nie być uciążliwym dla innych, nie robić głośnych imprez, nie szczekać psem cały dzień, nie pozwalać dzieciom na granie w kręgle na parkiecie.
      Oczywiście czasem się trafi chamisko nieprzestrzegające norm współżycia społecznego, ale to tylko świadczy o tym, że to zwykły aspołeczny burak, przykro mi ale kolesia ćwiczącego na głośnym instrumencie gamy, czy wprawki też do tej grupy zaliczam.
      • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 21:40
        Zawodowy muzyk orkiestrowy w teatrze muzycznym nie zarabia takich pieniędzy, żeby stać go było na budowę czy wynajęcie wolnostojącego domu. Uczeń średniej szkoly muzycznej ćwiczyć musi, i niekoniecznie jest dzieckiem zamoznej emamy. Co proponujecie?
        • cruella_demon Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 21:50
          A co mnie to obchodzi?
          Człowiek w domu chce odpocząć, codzienny powtarzalny hałas jest bardzo uciążliwy. Gdyby ktoś mnie tak katował dzień w dzień, to w momencie gdyby on dokuczał mi, ja pozwoliłabym mojemu czterolatkowi na ulubioną zabawę, czyli robienie orkiestry z garnków i wielkiej metalowej łychy.
          • cruella_demon Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 21:52
            ja pozwoliłabym mojemu czterolatkowi na ulubioną zabawę, czyli robienie orki
            > estry z garnków i wielkiej metalowej łychy.

            I kazałabym mu napi**ać ile sił bozia dała.
        • frey.a86 Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 21:54
          kokosowy15 napisał(a):

          > Uczeń średniej szk
          > oly muzycznej ćwiczyć musi, i niekoniecznie jest dzieckiem zamoznej emamy. Co p
          > roponujecie?

          Może w wakacje dorobić na wyciszenie pokoju, jak już naprawdę nie ma innej opcji sfinansowania tego. Uporczywe zakłócanie spokoju sąsiadom jest nielegalne.
        • iimpala Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 01:12
          >Co proponujecie?

          a ty się, kulson, martwisz moja pracą??? jeśli ja np. pracuje w nocy i w dzień chcę sie wyspać to ciebie to w jakikolwiek sposób obchodzi, czy masz to w odwłoku? chodzisz na paluszkach, nie trzaskasz drzwiami, nie włączasz pralki, odkurzacza itd?
          Jesli nie masz warunkow to niech dzieciak uczy się na mechanika samochodowego a nie na muzyka.
          Bycie "artystą" nie jest obowiązkowe.
          "Zawodowy muzyk orkiestrowy" głównie ćwiczy z orkiestrą.
          Albo w słuchawkach...
          I nie wiem dlaczego uważasz, że "nie stać" go na dom. Moje mieszkanie kosztuje co najmniej tyle samo, albo i więcej, niz dom pod miastem. Muzyk sprzedaje mieszkanie i kupuje dom na zadupiu + samochód. W rozliczeniu nie wychodzi drożej. Tyle, że autobusem dojechac ciężko, prawo jazdy trzeba zrobić - jeśli nie jest się ostatnia melepetą to jest to możliwe.
        • sirella Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 12:20
          taaakk.. a jak ktoś się uczy na patologa sądowego to w mieszkaniu ma mieć prawo przechowywać zwłoki by sobie na nich ćwiczyć.
          zaś hokeista powinien mieć prawo rozgrywać mecze w salonie, jeżdżąc na łyżworolkach komuś nad głową i turlając krążek po panelach. wszak jego zawód wymaga ćwiczeń!
        • iimpala Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 21:07
          >zawodowcy muszą cwiczyc dłużej, zwłaszcza przy przygotowaniu owego repertuaru.

          a przepraszam, wuj mnie to obchodzi! i tak, jesli ty masz prawo trzymac w chałupie pianino i jego uzytkownika, to ja mam prawo trzymać transatlantyk.
          I ciesz się, że nie jesteś moją sąsiadka, bo ja NA PEWNO załatwiłabym ten "transatlantyk".
          Jeszcze raz powtorze, NIE MA OBOWIAZKU bycia muzykiem. Jesli cie na to nie stać to sa inne zawody.
          • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 22:11
            Widzisz, a pisałem "Janko Muzykant". Jego też nie było stać, a nowele o nim napisano. Dlaczego niektórym odbija, mają talent i chcą być artystami? Komu i do czego sztuka jest potrzebna?
            • 35wcieniu Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 22:59
              "Jego też nie było stać, a nowele o nim napisano."

              On nie istniał.

              --
              - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
              - Ale jak przez głowę?
              - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
                • 35wcieniu Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 23:10
                  Szczerze mówiąc owszem, sądzę.

                  --
                  - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
                  - Ale jak przez głowę?
                  - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
                    • 35wcieniu Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 23:22
                      Chytrze!

                      --
                      - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
                      - Ale jak przez głowę?
                      - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
            • iimpala Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 16:13
              >Widzisz, a pisałem "Janko Muzykant". Jego też nie było stać, a nowele o nim napisano

              he he..od tego czasu mineło juz blisko 150 lat....W tym czasie pozbylismy sie analfabetów (choc mentalnych - nie, jak widać), stworzylismy szkoły (bezpłatne) dla wszystkich, służbę zdrowia dla każdego pracującego, stworzylismy MOPSy i wiele innych instytucji pomagających najuboższym, a dla Janka Muzynkanta powstał "Mam talent".
              Juz nie wspomne, że od czasów "janka Muzykanta" przeżylismyt dwie wojny światowe, które zdecydowanie zmienily postrzeganie świata...
              Naprawdę...no...tylko tyle zapamiętałeś ze szkoły? podstawowej chyba...
              A poza tym to nie lubie Pozytywizmu. Jest tak samo nachalny jak Kaczyzm.
              • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 16:32
                Też nie przepadam za Pozytywizmem nie lubię "środku dydaktycznego", ale był odzwierciedleniem epoki. Aby Janko Muzykant mógł wystąpić w "Mam talent", musi nauczyć się grać, długo ten talent szlifowac, to nie jest opanowanie sztuki stemplowania listów na poczcie. Ani darmowa nauka, ani ochrona zdrowia nie zastąpi pracy i ćwiczeń. MOPS finansuje wynajęcie sali do ćwiczeń? A przy okazji: znalazłaś prawomocne orzeczenia sądów w podobnych sprawach?
      • mikams75 Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 21:43
        nie wiem ile cwiczy zawodowy muzyk dziennie, ale hobbysci plus dzieci grywaja krotko, nigdy po kilka godzin dzien w dzien.
        I tak, jakikolwiek halas generowany codziennie po kilka godzin jest uciazliwy.
        • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 05.10.19, 22:18
          To zależy od muzyka, repertuaru, instrumentu. Pianista przy nowym utworze może ćwiczyć kilka godzin, rozegranie, technika, interpretacja. Skrzypek również. Śpiewak krócej, ale kilka razy. Za to Śpiewak może korzystać ze słuchawek z podkładem muzycznym, ale sam siebie nie wyciszyć.
          • mikams75 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 11:48
            w bloku gdzie mieszkam, w niemal kazdym mieszkaniu jest ktos grajacy na instrumencie, rozne instrumenty, dzieci i hobbysci. Nikt nie gra dlugo, nie jest to uciazliwe sasiedzwo.
        • iimpala Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 21:02
          >nie wiem ile cwiczy zawodowy muzyk dziennie, ale hobbysci plus dzieci grywaja krotko, nigdy po kilka godzin dzien w dzien.

          u mnie dzieciak sasiadów ćwiczył 2 x dziennie, 1-2 godziny. Rano ok 10.00, wieczorem, ok 18.00.
          Przez rok ćwiczył "do Elizy", ktory to utwór, skadinad piekny, szczerze znienawidziłam.
          Lekarka, wezwana do chorego syna, powiedziała, że "troche głośno" i "wspołczuje". W mieszkaniu wyłaczylismy wszystkie (swooje) sprzety żeby mogła obsłuchac chore dziecko. Wtedy muzyka stala się szczególnie słyszalna, także dla lekarza.
          Kiedy szło sie pod budnykiem to dźwięk "roznosil sie" po całej ulicy.
          Tak, że wiesz mikams...ja tez byłam taka "mądra", dopoki sama nie doświadczyłam
          • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 22:18
            Mój Tato grał na skrzypcach, raz w tygodniu z kolegami grali jako kwartet smyczkowy. Czasem przychodzili sąsiedzi, posłuchać. Po przeprowadzce kolega zza ściany chodził do szkoły muzycznej. Ćwiczył na skrzypcach codziennie bo taka jest potrzeba, nikt nie miał pretensji. Ale to było dawno, ludzie byli wtedy bardziej wyrozumiali, potrafili odróżnić hałas czyniony złośliwie od koniecznego.
            • 35wcieniu Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 23:02
              Podsumujmy dziadeczka: pralka o 18 to hałas czyniony złośliwie i porównywalny z rozjeżdżaniem staruszek na pasach, napieprzanie w trąbę cały boży dzień to hałas konieczny.

              --
              - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
              - Ale jak przez głowę?
              - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
              • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 23:13
                Ile razy można pisać do analfabetow: w wątku o pralce chodziło o przestrzeganie przepisów lub dążenie do ich zmiany jeżeli są niewłaściwe. Granie na dowolnym instrumencie w czasie nie objętym zakazem nie łamie prawa. A mój wiek nie powinien cię interesować.
                • cruella_demon Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 23:50
                  Ależ łamie, nawet stosowne przepisy ci tu podano, a pan pianista został ukarany przez sąd grzywną w wysokości 2 tysięcy złotych. W przeciwieństwie do zakazu włączenia pralki, z jakiegoś , nie mającego żadnej mocy prawnej, a wręcz łamiącego przepisy, idiotycznego regulaminu, wymyślonego zapewne przez takiego złośliwego dziada borowego jak ty.
                • madzioreck Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 13:25
                  kokosowy15 napisał(a):

                  > Ile razy można pisać do analfabetow: w wątku o pralce chodziło o przestrzeganie
                  > przepisów lub dążenie do ich zmiany jeżeli są niewłaściwe.

                  Ale to nie były przepisy, tylko wymysły i kaprysy. Pojmij różnicę, zanim zaczniesz wyzywać innych od analfabetów.

                  • kokosowy15 Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 14:35
                    Regulamin spółdzielni jest przepisem, dopóki się go nie obali z różnych powodów, w tym niezgodności z prawem wyższego rzędu. Podobnie jak przepisem były umowy na kredyt we frankach, które będą nieważne gdy sąd tak powie.
                    • iwoniaw Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 14:41
                      Tylko że nie - bo to nie był, jak się okazało, żaden "regulamin spółdzielni", tylko kompletnie nielegalne zarządzenie kogoś z administracji, kto się teraz nawet nie przyznaje do autorstwa big_grin Żeby coś było regulaminem (nawet zawierającym niedozwolone klauzule, które można łatwo obalić w sądzie), to musi być w odpowiedni sposób uchwalone.


                      --
                      Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
                      Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
            • miss_fahrenheit Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 00:57
              Bez względu na intencje hałasującego i rodzaj hałasu (takie dziecko turlające piłkę nie jest przecież złośliwe) - hałas przeszkadza innym. I tyle. Jeśli jest konieczny, np. remont, to warto iść na pewne kompromisy z sąsiadami. Jeśli nie jest konieczny, np. gra na fortepianie, to trzeba raczej zadbać o wyciszenie pomieszczenia.
    • cruella_demon Na szczęście to jest karalne 05.10.19, 22:58
      We wrześniu Sąd Rejonowy w Piasecznie ukarał pianistę ćwiczącego w domu grzywną w wysokości 2 tys. zł. Uznał, że „za pomocą instrumentu strunowo-młoteczkowego” zakłócał porządek. Kiedy grał w mieszkaniu, sąsiedzi narzekali, że narusza ich spokój i wzywali policję. Po kilku interwencjach funkcjonariusze skierowali sprawę do sądu. W uzasadnieniu wyroku sędzia stwierdziła, że kara ma charakter wychowawczy i zapobiegawczy, a jej celem jest powstrzymanie pianisty przed podejmowaniem podobnych „szkodliwych społecznie zachowań”.

      I bardzo dobrze.
      • cruella_demon Re: Na szczęście to jest karalne 05.10.19, 23:01
        Tzn. Każdy generowany przewlekle hałas powinien być karany.
        Ja spotkałam się kiedyś z wyrokiem za uciążliwy remont, a raczej "remont" bo to było raczej jakieś hałasowanie zarobkowe. Tzn. oskarżony sąsiad twierdził, ze remontuje, ale sąd nie dał temu wiary, bo wiercenie było codzienne i trwało ze 2 lata.
      • jasnoklarowna Re: Na szczęście to jest karalne 06.10.19, 10:18
        nie wierzę że wyciszył pomieszczenie w którym ćwiczył.
        Pod pianino specjalne maty (by były skuteczne to trzeba w całym pokoju rozłożyć a nie pod samym pianinem).
        Na ściany gipsowe lub inne profesjonalne panele wyciszające, nawet piankowe fluffo, choć to drogie, ale żeby były skuteczne to znów na całej powierzchni ścian i sufitu muszą być (taniej wytłoczki od jaj, też trochę wyciszą smile).
        Plus jeśli idą rury kaloryferowe z góry na dół, to też je trzeba okręcić. Plus w czasie ćwiczeń nie otwierać okna.
        Ale kto się tym w loku będzie zajmował, przecież nie wygląda to ładnie, zmniejsza pomieszczenie, kosztuje....
        więc sposoby są tylko trzeba chcieć
    • thank_you Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 08:01
      My mamy genialnego muzyka (wg mnie najlepszy w Polsce na tym instrumencie) i gdy zaczyna grac, to ludzie raczej otwierają okna niż je zamykają smile)) A wczoraj była u niego jakaś wokalistka - przez jakis czas specjalnie nie wciskałam guzika do windy, zeby posluchac. Poezja dla uszu.
        • nangaparbat3 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 09:58
          Czytam ten wątek i chwilami się zastanawiam, co ze mną nie tak. W pracy mam za ścianą salę z pianinem, straszny rzęch ogólniedotępny. Jak pracuję popołudniami, uwielbiam kiedy ktoś przychodzi pograć, otwieram sobie drzwi. Jest mi zwyczajnie miło.


          --
          "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
          • brynhildr Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 10:21
            Bo sytuacja, w której słuchasz muzyki jest przewidywalna i pożądana. Oczekujesz, że ktoś przyjdzie i pogra, a charakter Twojej pracy sprawia, że muzyka sprzyja skupieniu. Osoba, która jest zmuszona spędzić 8 godzin dziennie w ekspozycji na hałas (hala produkcyjna, supermarket) i przychodząc o domu chce odpocząć, osoba, która ma inną niż Twoja odporność na dystraktory - ma inną percepcję.

            --
            To pisałam ja, świr.
            • nangaparbat3 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 19:20
              brynhildr napisała:

              > Bo sytuacja, w której słuchasz muzyki jest przewidywalna i pożądana.

              w jakim sensie przewidywalna? Przychodzą kiedy zechcą, raz, dwa w tygodniu, czasem rzadziej, nigdy nie wiadomo kiedy.
              Oczekujesz
              > , że ktoś przyjdzie i pogra,

              Nie oczekuję, bo nie mam czasu myśli pozbierać, a co dopiero oczekiwać czegokolwiek.

              a charakter Twojej pracy sprawia, że muzyka sprzyj
              > a skupieniu.
              Nie wiem. Jak się muszę bardzo bardzo skupić, przestaję ją słyszeć. Właśnie dlatego, że mi nie przeszkadza. Taki paradoks - psycholodzy nauczyli mnie kiedyś wsłuchiwania się w przeszkadzajace dźwięki - nie działa tylko przy młocie udarowym za ścianą.

              Osoba, która jest zmuszona spędzić 8 godzin dziennie w ekspozycji
              > na hałas (hala produkcyjna, supermarket) i przychodząc o domu chce odpocząć, os
              > oba, która ma inną niż Twoja odporność na dystraktory - ma inną percepcję.

              Pracuję w szkole, podejrzewam że to jedno z miejsc pracy bardziej hałaśliwych na tym forum, w końcu większość ematek, przysłowiowych już "wąskich specjalistek", a w tym kontekście piszę.
              >

              Bardzo uczenie wszystko mi wyjaśniłaś, ale nic się nie zgadza.
              --
              "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
              • iwoniaw Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 09:32
                Pracuję w szkole, podejrzewam że to jedno z miejsc pracy bardziej hałaśliwych
                > na tym forum, w końcu większość ematek, przysłowiowych już "wąskich specjaliste
                > k", a w tym kontekście piszę.


                Ale jaki związek ma to, że jakieś ematki są wąskimi specjalistkami z własnym gabinetem na dwudziestym piętrze wobec faktu, iż w blokach mieszka masa ludzi pracujących w warunkach znacznie gorszych akustycznie, którzy w domu chcą mieć po prostu święty spokój? Dla mnie np. hałasy szkolne są o wiele mniej uciążliwe, niż np. pikanie skanerów przy kasie (dostaję szału od tego, jak muszę słuchać tych upiornych dźwięków przez 5 minut stojąc z zakupami przy kasie, a kasjerka siedzi wśród tego całą zmianę minimum kilkugodzinną...). Zwłaszcza że mówimy tu o długotrwałych ćwiczeniach, nie o kilkuminutowym wirowaniu pralki czy przeleceniu z odkurzaczem niechby i trwającym z kwadrans, że tak do sąsiedniego wątku nawiążę.
                Zresztą sama napisałaś wyżej, że nie zniosłabyś pewnych innych typów muzyki, skąd zatem zdziwienie i oburzenie, że ktoś nie zniesie takiej, jaka akurat tobie nie przeszkadza?


                --
                "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
                • kura17 Re: Sąsiad muzyk 07.10.19, 09:55
                  > Dla mnie np. hałasy szkolne są o wiele mniej uciążliwe, niż np. pikanie skanerów przy kasie
                  > (dostaję szału od tego, jak muszę słuchać tych upiornych dźwięków przez 5 minut stojąc z
                  > zakupami przy kasie, a kasjerka siedzi wśród tego całą zmianę minimum kilkugodzinną...).

                  haha, ja sobie wlasnie uswiadomilam, ze tych dzwiekow skanerow przy kasach nawet nie rejestruje (a mam nadwrazliwosc dzwiekowa), natomiast jak odpieralam dzieciaki ze szkoly, to prawie zawsze wychodzilam z bolem glowy od tego halasu tam ... czyli naprawde rozne sa wrazliwosci roznych ludzi na rozne halasy i trzeba to szanowac w miejscach publicznych i "socjalnych" (jak bloki) ...


                  --
                  "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
          • black.emma Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 11:51
            A innym jest miło jak ktoś gra na perkusji albo słucha rocka ze wzmacniaczy. Teraz rozumiesz?
            Poza tym co innego słuchać tego w pracy, co innego całymi latami dzień w dzień w domu.
          • ira_08 Re: Sąsiad muzyk 06.10.19, 12:05
            >Czytam ten wątek i chwilami się zastanawiam, co ze mną nie tak.

            Bo jesteś lepsza i bardziej wrażliwa. Czy może być taka odpowiedź?

            A na poważnie: w pracy pracujesz, skupiasz się na jakimś zadaniu. CZASEM ktoś ci pracę umili muzyką. I fajnie. Ale wyobraź sobie, że wracasz do domu, marzysz o drzemce, relaksie, posłuchaniu własnej muzyki, a ktoś ci gra przez kilka godzin. Codziennie. Codziennie. Codziennie. Wprawkę, wprawkę, wprawkę.