Dodaj do ulubionych

Kupujecie w sklepach z odzieżą używaną?

05.10.19, 17:50
Głównie ubrania. Dla siebie, swoich dzieci?
Edytor zaawansowany
  • szmytka1 05.10.19, 18:24
    Oczywiscie, łażę tak dla sportu, mamy z synem na sobie własnie bluzki z lumpeksu. Bylo nie raz, że coraz trudniej znaleźć sensowny lumpeks gdzie cena byłaby adekwatna do tego co sprzedają. U mnie 65 zł/kg w dniu dostawy, więc dla nastolatka kompletnie nieopłacalne, bo wyjdzie jak za nowe rzeczy, ale zachodzę tam, bo czesto mają też nowe z metkami i mam jeszcze młodsze dziecko i jemu czasem coś trafiam. A własnie, dawno nie byłam.
  • kotejka 05.10.19, 18:30
    Lubię i potrafię. Ale nie mam czasu
    Jak znajdę 2-3 wolne godzinki to idę, ale w dni wyprzedażowe - 8 zł kg No niech będzie 19
    Za 65 nawet bym nie weszła wink
    To jest jak grzybobranie wink

  • aankaa 05.10.19, 23:17
    2-3 godziny w lumpeksie ??

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • double-facepalm 06.10.19, 00:51
    Znam takie z 1200 mkw i wiecej powierzchni. Spokojnie ze 2 h jeżeli przejdziesz przez wszystkie działy i do tego jeszcze szukasz np męskich jeansów ktore mają rozporek na suwak.
  • kotejka 06.10.19, 06:13
    No a jak smile
    Ile trzeba przeszperac, żeby coś fajnego znaleźć,
    Na spokojnie, poczytać metki itd
  • ajaksiowa 06.10.19, 06:51
    Wszystkie faj ne ciuchy któte mam to ze ,,szmateksu,,😃

    --
    ,,Bóg dał nam Wolną Wole i Rozum,od Nas zależy co z Tym zrobimy,,
  • tojamarusia 05.10.19, 18:37
    Chodzę regularnie. Nie wyobrażam sobie życia bez lumpeksów.

    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/pajak.gif
  • maurra 05.10.19, 18:42
    Nie. Odstręcza mnie widok ubrań w stertach, zapach i kopacze.
    Może to kwestia sklepu - te dwa, które mam w okolicy wyglądają się wybitnie nieświeżo
  • szmytka1 05.10.19, 18:47
    u mnie w koszach są tylko rzeczy niemowlęce, czapki, szaliki i buty. Normalna odzież wisi na wieszakach. Lumpksy z koszami to pamietam ale sprzed 20 lat
  • triismegistos 05.10.19, 19:40
    A ja znam taki i parę fajnych rzeczy udało mi się wygrzebać. Fakt, byłam ostatnio z 4 lata temu wink

    --
    Jeśli siedzisz gdzieś na ławeczce, a nagle jakiś nieznajomy siada obok ciebie, po prostu spójrz na niego i spytaj:
    - Przyniosłeś pieniądze?
  • ponis1990 06.10.19, 09:36
    No raczej, wszystkie, do których chodzę, maja ladnie powieszone szmaty i nie śmierdzi smile

    --
    Lubię placki
  • aguar 05.10.19, 18:46
    Teraz już nie. Ale zdarza mi się kupować używane dla dziecka na allegro.
  • szmytka1 05.10.19, 18:49
    ja cozaryzykuje i kupię to wk...w w opisie i na zdjęciach bdb stan, na żywo szkda gadać. Za każdym razem obiecuję sobie, zeto ostatni raz, z potem znowu mnie cos skusi wink
  • double-facepalm 06.10.19, 14:48
    Jak jestem zdesperowana to szukam takich z możliwością zwrotu, najlepiej darmowego via inpost. Niestety czesto odsyłalam. Ew olx jak juz bdb znasz markę i rozmiarówkę.
  • bukietlisci 05.10.19, 18:51
    kupuję. trzy najpiękniejsze letnie sukienki mam z ciucholandów. dwie z czystego jedwabiu, jedna lniana. gdyby nie to, że są oryginalne i rozpoznawalne z chęcią wkleiłabym zdjęcia.
  • agrypina6 05.10.19, 19:40
    Masz rację, po pokazaniu ciuchów z lumpeksu straciła byś anonimowość 🤣
  • bukietlisci 05.10.19, 19:47
    straciłam kiedys anonimowość po pokazaniu jednego mebla. takze, tego...
  • asia.sthm 05.10.19, 20:17
    Mam tak samo, moje najpiekniejsze kiecki tez z ciucholandu. Mam znakomity, prowadzony przez wolontariuszy trzech parafii, second hand w okolicy. Swiezo, czysto, wszystko dobrze wystawione, ceny stale - nie mozna sie targowac.
    Maja wszystko - meble, porcelane, zabawki, ksiazki, tekstylia - wsio w dobrym stanie. zaleta tez jest to, ze wszystko zbyteczne w domu tam mozna odstawic, po wieksze graty przyjezdzaja, kupione u nich meble przywoza za srednia oplata.
    W lecie bywaja tu wyprzedaze z bagaznika - kazdy moze sie ustawic z klamotami po oplaceniu placowego. Cudnie to dziala.

    --
    Antygona pochowała brata, splunęła moralnie na króla i powiesiła się.
  • kropkaa 05.10.19, 23:17
    To bardziej charity shop niż lumpex, raczej.
  • kosmos_pierzasty 05.10.19, 19:26
    Owszem, wolę all, jednak ładne rzeczy z drugiej ręki kupuję bardzo chętnie, sobie i rodzinie.
  • komorka25 05.10.19, 19:35
    Teraz raczej tylko sobie, chociaż to głównie jakieś szaliki czy chustki, czasem spodnie, bo w "normalnych" sklepach jakoś nie umiem kupić. Jak córka była mała to kupowałam jej mnóstwo (z wyjątkiem butów), bo nie widziałam powodu, żeby wydawać jakieś większe pieniądze na coś, co pobrudzi, niekiedy podrze, a na pewno szybko wyrośnie.
  • pani07 05.10.19, 19:38
    Bywam bardziej niż regularnie, ale moja najładniejsza sukienka letnia to ta kupiona za ... 2zł. Nigdy częściej nie słyszałam pytań czy pochwał za jakąkolwiek sukienkę smile
    Mam parę super trafów smile
  • kk345 05.10.19, 19:38
    Oczywiście. Przynajmniej mam pewność, ze po pierwszym praniu ciuch nie będzie do wyrzucenia.
  • kokosowy15 05.10.19, 19:44
    Jeansy mam wyłącznie z lumpeksu.
  • zasiedziala 05.10.19, 20:07
    Przeważnie. Dzięki temu, że można się tam dokopać do ubrań sprzed 20 i więcej lat, jakość jest znacznie lepsza od tego co można znaleźć obecnie w stacjonarnych sklepach.

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • jak_matrioszka 05.10.19, 20:12
    Głównie coś innego niż ubrania, ale w tym roku trafiłam na fajna sukienke i kupiłam. SH jest ciekawsze od zwykłych sklepów, bo rzeczy sie nie powtarzaja i w jednym moge kupić ubrania, ozdoby i meble.
  • barattolina 05.10.19, 20:19
    Tak, b. lubię ciuchbudy, ale kupuje tam tylko spódnice i ewentualnie sukienki.
  • daniela34 05.10.19, 20:20
    Kupuję. Ubrania rzadko, raczej serwety, serwetki, porcelanę, srebro, ale zdarzają się i ubrania. Częściej udaje się upolować coś dla mojej mamy, ale sobie kupiłam w tym roku 2 bluzki i aksamitną suknię wieczorową. Dziś znalazłam do niej idealne srebrne szpilki, srebrny pasek już ma.i będzie strój na bal
  • karme-lowa 05.10.19, 20:31
    U mnie jest fantastyczny komis. Udało mi się kupić super płaszczyk.
  • double-facepalm 06.10.19, 14:49
    Mi się udawało i sprzedać i kupić.
  • lilia-anna 05.10.19, 20:38
    Czasami.
  • ga-ti 05.10.19, 21:59
    Kupuję, mam swoje 2 ulubione, choć w moim miasteczku jest chyba z 6, ale w nich nie potrafię szukać albo pani ekspedientka chodzi za mną i na ręce patrzy, albo postanawia coś doradzać, brrr, nie lubię tak. W moich ulubionych ubrania wisza na wieszakach, w koszach są torebki i jakieś drobiazgi typu bielizna, czapki, maleńkie rozmiary niemowlęce. Ale ceny też niemałe, za kg. w pierwszym dniu dostawy to około 70 zł, później cena spada. W drugim wycenione.
    Zwykle szukam dla siebie, spodnie, sukienki, bluzki. Dzieciom młodszym sporo kupowałam, im są starsze tym mniej, chcą mieć to, co koledzy, ciuszki z sieciówek, szmatki, ale co począć wink
  • senin1 05.10.19, 22:54
    na razie tylko oddaje do second hand. juz ze trzy walizki odwiozlam. Jedna trzecia ciuchow miala jeszcze metki, wiekszosc nigdy nie noszona. Ot czesto kupuje nieodpowiednie ubrania, choc w chwili zakupu wydaja sie OK.

    dawno temu kupowalam w ciucholandach, "upiekszalam" i sprzedawalam jako 'unikalne' wink. Byl z tego calkiem niezly biznes.

    pare dni temu kupilam sobie fajny kardigan... a ile swietnych, nowych rzeczy widzialam!! niestety za male byly.
  • madame_edith 05.10.19, 23:12
    Kiedys chetnie, jak dzieci byly male, ale w pewnym momencie przestalam osiagac jakiekolwiek „sukcesy” i zaprzestalam chodzenia. Szkoda mi czasu.
  • kropkaa 05.10.19, 23:20
    Nie.
    Poza charakterystycznym zapachem odrzuca mnie ew. konieczność przepchnięcia tysiąca wieszaków. Z tego też powodu nie kupuję ubrań w TLMaxx.
  • fil.lo 06.10.19, 00:35
    O, mam tak samo. I ten zapach. Brrr.
    Kupowałam na studiach, bo nie miałam pieniędzy. Udało mi się trafić na sporo dość fajnych rzeczy, ale nigdy nie uświadczyłam owych kaszmirow i jedwabi, chyba że w mega ciotkowatym wydaniu. Uważam to za urban legend. W zamierzchłych czasach królowały tu (albo na forum moda, nie pamiętam) wątki ze zdjęciami ciuchów, także z secondhandow, no i cóż, szału nie było.
  • agonyaunt 06.10.19, 01:51
    Nie. Czuję się w lumpku jak klient Caritasu - wszystkie, które w życiu odwiedziłam wyglądały biednie, z nieciekawą ofertą ugniecioną na wieszakach, smrodkiem w powietrzu i nerwową klientelą próbującą wyszarpać sobie co lepsze kąski. Nawet nie mam ochoty odwiedzać innych. Zupełnie nie moje klimaty.
  • narita04 06.10.19, 07:26
    Kupuję. Kupuję to, co da się wygotować/wyprasować albo z metką. Buty też kupuję pod warunkiem, że są nowe. Chociaż w tym roku skusilam się na używane sandały prady za 3,5 zł (mały lump w małej miejscowości, a sandały oprócz firmy nie miały zbyt wielu atutów) W mojej okolicy jest jeden kultowy lumpeks - w dzień dostawy dzieją się tam dantejskie sceny. Zauważyłam, że istnieje coś takiego jak gangi lumpeksowe - w dzień dostawy grupa czeka już pod drzwiami, wpadają, błyskawicznie przeglądają towar, wybierają tylko firmowe ciuchy. Potem grupa staje na uboczu, przegląda efekty łowow, sprawdza w necie cenę, kolekcję itd i kupuje. A potem bossy, Mk, uggi itp trafiają na Al.
  • pani-nick 06.10.19, 07:36
    Tak. Ubolewam, ze do dobrych to cała wyprawa.
  • agrypina6 06.10.19, 08:34
    A gdzie te dobre?
  • pani-nick 06.10.19, 17:46
    W centrum - jeden na Piekarach i dwa na Dąbrowskiego.
  • frey.a86 06.10.19, 08:45
    Kiedyś często kupowałam, teraz z braku czasu może raz na pół roku wejdę. Ale chyba się przeproszę z lumpeksami i zacznę chodzić regularnie, bo mam dosyć kiepskiej jakości ubrań z sieciówek oraz metek typu "czyścić tylko chemicznie" albo "prać ręcznie". Lumpeksowe ubrania są nie do zdarcia, ostatnio robiłam przegląd szafy i dotarło do mnie, że wszystkie rzeczy, które mam jeszcze z czasów studenckich (czyli sprzed 10 lat), to są właśnie te z second handów.
  • milva24 06.10.19, 09:13
    Dla siebie kupuję głównie tam, poza bielizną. Dla dzieci czasem też coś upoluję. Najlepsze ciuchy mam z lumpa, co prawda ceny poszły nieźle w górę ale kupuję rzeczy porządne jakościowo i chodzę w tym potem latami więc mi się zwraca. I owszem w lumpie i jedwabie i kaszmiry są, tylko trzeba szukać. Dla mnie to jak polowanie trochę.
  • asia.sthm 06.10.19, 09:23
    > Dla mnie to jak polowanie trochę.

    No wlasnie i trzeba miec talent czy jakis inny zmysl. Troche jak grzybiarze, niektory wejdzie do lasu i ni pol grzyba nie zobaczy , inny wyjdzie z pelnym koszem.
    Moja przyjaciolka ma niezwykly talent - zobaczy czy wywacha perelke na drugim koncu sklepu, idzie tam pewnym krokiem, siega reka i wyciaga z gaszczu - widzialam to setki razy. Moja zas rodzona siostra nie widzi nic, niczego nie zauwazy, szybko sie zniecheca, nudzi i narzeka - trzeba jej pod nos podstawic i dopiero po chwili widzi, ze to wlasnie o tym marzyla cale zycie big_grin
    Myszkowanie mozna wytrenowac, jestem dowodem wypracowanego talentu.



    --
    Z pana Otello jak z gazety firanki!.. Można, ale biedą jedzie!
  • ponis1990 06.10.19, 19:38
    Ja kupuje, uwielbiam stamtąd bluzki i kiecki, tansze i ciekawsze na ogol niż w zwykłych sklepach smile

    --
    Lubię placki
  • kasiaabing 06.10.19, 09:42
    Chciałabym zobaczyć te perełki, te najlepsze ciuchy z lumpeksu. Ja nigdy nie znalazłam tam nic szczególnego, o perełkach nie wspominając.
    Pokażcie te swoje cuda.
  • frey.a86 06.10.19, 09:52
    Przecież w internecie roi się od blogów ze zdjęciami co ciekawszych stylizacji opartych na lumpeksowych znaleziskach. Użyj google.
  • kasiaabing 06.10.19, 10:37
    Ale chciałabym zobaczyć te ematkowe jedwabie i kaszmiry.
  • milva24 06.10.19, 10:46
    Ale dlaczego ktokolwiek miałby Ci cokolwiek udowadniać?
  • kasiaabing 06.10.19, 11:10
    Ale nie chce żeby ktokolwiek cokolwiek udowadniał. Jestem po prostu ciekawa.
  • rozalia_olaboga 06.10.19, 12:01
    Mnie się nie chce robic i wklejac zdjęć. Nie twierdzę też, że moje zdobycze są unikatowe i niepowtarzalne, ale są tanie i fajne. Z polskich lumpkow mam kilka naprawdę fajnych kurtek puchowych, kupionych za grosze (np H2O za 16 złotych), z angielskich lumpkow np. koszulke icebreaker i jedwabna bluzkę z M&S za 10 złotych, 2 sweterki z mieszanki welny i jedwabiu za 25 złotych razem. Noszę je już chyba ze trzy lata na okrąglo, piore w pralce, i nic im nie jest. A jakby było, to też mniejszy żal za te pieniądze. Plus kupuje też takie całkiem zwykle rzeczy, z tym że tanie i fajne. Nie żadne zapierające dech w piersiach.
  • asia.sthm 06.10.19, 11:04
    Kasiu, dla kazdego co innego jest perelka, co innego uznaje za swietna okazje, co innego do niego przemowi.
    Wszystkie second hand sklepy wlasnie na tym polegaja, ze komus cos zbywalo, chcial sie tego pozbyc, a innych moze uszczesliwic.
    Mlodzi ludzie akurat kupuja retro ( ha ha ha lata 60, 70, i 80te) - wszystko do urzadzenia swojego wlasnego domostwa, po ubrania i plyty winylowe big_grin
    Teraz urzadzanie sie przedmiotami z odzysku jest chwalebne, kiedys moze bylo obciachem dla snobow.
    Jesli nie umiesz szukac, to nie umiesz - moze nic ci nie jest potrzebne, albo sama nie wiesz czego ci do szczescia potrzeba big_grin


    --
    Antygona pochowała brata, splunęła moralnie na króla i powiesiła się.
  • frey.a86 06.10.19, 11:15
    Ktoś ma wklejać w internecie swoje prywatne zdjęcia, żeby ci coś udowodnić? Dobrze się czujesz?
  • kasiaabing 06.10.19, 13:11
    Tak, a Ty?
  • kropkaa 06.10.19, 12:17
    Powiem szczerze, że ja też chciałabym zobaczyć te słynne jedwabie i kaszmiry z sh. Kiedyś koleżanki mama lubiła chodzić na łowy i pokazywała swoje "perełki". Nie było to wcale jakoś wyjątkowo tanio, bo wiadomo, że duża powierzchnia, media i pracownicy to koszty, na które trzeba zarobić, ani tym bardziej wyjatkowo. Np. jakaś letnia bluzka za ok. 20 zł (wtedy, kilka lat temu) - kupiła, bo jak już poszła i znalazła, a złe nie było, to głupio tak z pustymi rękami wyjść. Więc ma zbędny ciuch, bo nie był drogi. A wygląd na zasadzie - skoro mam, to te 2 razy założę.
    A ja własnej chciałabym zobaczyć te wystrzłowe sweterki, bluzki, spodnie, co to w sklepie 5 stów, a w lumpexie, jeszcze z metką, 35 zł.
  • zasiedziala 06.10.19, 13:52
    Ja w lumpach kupuję jeansy ze starych kolekcji, 2 x trafiłam już na levisy 501 w moim rozmiarze. Ciężko powiedzieć ile kosztowałyby w sklepie, bo nie widziałam dawno tych w normalnej długości (teraz jest jakaś nowa seria lekko skróconych, ale to już nie to), cena 19 i 45 PLN. Ostatnio upolowałam też kremowy sweter w typie irlandzkim (nie wiem jaką ma nazwę) - taki o www.etsy.com/sg-en/listing/203365429/irish-aran-100-wool-toddler-sweater , zapłaciłam za niego kilkanaście złotych i oryginalną (albo świetnie podrobioną) bluzę LA lakers, tą fioletową z żółtym wykończeniem za niecałe 40pln!

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • double-facepalm 06.10.19, 14:25
    Ja mam 2 pary levi's modelujacych z sh, ceny (nie z Wawy, tylko z mojej rodzinnej mieściny - 1 i 10zł). Wiedza z materialoznawstwa przydaje się przy szybkim wyłapywaniu swetrów albo grubszych, 100% bawelnianych bluzek basic (w tym 1 z COS, supima cotton). W sumie na przekopanie się przez dwie wielkopowierzchniówki z ciuchami glownie ze Skandynawii mam czas raz max 2 do roku, ale wystarcza. Akurat trafiam na dobry basic/okrycia wierzchnie outdoor, ostatnio też koszulki sportowe/jeansy, czasem jakies swetry i bluzki koszulowe (welnianych wcale nie ma tak duzo i często są wycenione z osobna w tych lumpexach gdzie wszystko pozostałe jest na wagę).
  • jak_matrioszka 06.10.19, 12:15
    Ja kiedyś przeczytałam, że lumpeks który czasem odwiedzam sprzedał za 20kr torebke warta 10 000kr. Niestety, też bez zdjecia, a strasznie byłam ciekawa jak wyglada taka torebka smile
    Ja nawet jeśli przechodziłam obok takich łupów, to nie zauważyłam. Nie mam też pojecia ile kosztowały moje znaleziska, z oczywistym wyjatkiem tych, które miały wciaż cene smile Sukienke z metka 1750kr za 135kr to jedna z przyjemności kupowania w lumpeksach.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka