Dodaj do ulubionych

Emerytura, inwestycje, zabezpieczenie dzieci

05.10.19, 18:54
Skoro już się przywitałam, to teraz merytorycznie. Pracuję w księgowości od 5 lat, ale to zawód nabyty, wcześniej robiłam coś zupełnie innego (służba zdrowia). Generalnie obsługujemy sporych klientów (albo małych, ale b. dobrze radzących sobie finansowo). Czasami jest okazja porozmawiać z nimi nieco mniej zawodowo i dowiedzieć się, co tam słychać w wielkim świecie smile Zastanawia mnie, że bardzo wielu z tych ludzi nie wierzy w ZUS, ani nawet prywatne ubezpieczenia czy plany emerytalne, ale całkowicie na własną rękę zabezpieczają sobie finansowo przyszłość. Albo kupują mieszkania pod wynajem, albo budynki pod wynajem na cele prowadzenia działalności gospodarczej (np. wynajmują je sklepom długoterminowo), albo (do)kupują złoto i przechowują daleko zagranicą. I w sumie mnie to martwi. Skoro naprawdę zamożni ludzie tak postępują, to może faktycznie coś jest na rzeczy i na państwo w przyszłości liczyć nie będzie można. Ja jestem za mała na to wszystko, jedyny majątek to dwupokojowe mieszkanie, ale jednak niekiedy myślę o przyszłości swojej i dziecka. Jak się Wy na to zapatrujecie? Wiem, że może mało optymistyczny i ekscytujący temat, ale księgowe właśnie takie są: do bólu przyziemne i nudne smile
Edytor zaawansowany
  • kk345 05.10.19, 19:04
    Jesteś księgową i wierzysz w wydolność systemu ZUSowskiego w przypadku własnej emerytury? Jaką szkolę kończyłaś??? big_grin
  • aankaa 05.10.19, 23:12
    to zawód nabyty


    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • double-facepalm 06.10.19, 14:55
    Każdy zawód jest nabyty 😀 nawet jedli wcześniej studiowała np pielegniarstwo, to musiała przejść choćby przez kursy dla księgowych zeby się przekwalifikowac
  • vasaria 06.10.19, 15:30
    Zastanawiające to jest, że ktokolwiek wierzy w emerytury z ZUS ...
  • asia-loi 06.10.19, 15:41
    vasaria napisał(a):

    > Zastanawiające to jest, że ktokolwiek wierzy w emerytury z ZUS ...


    Ja wierzę, że dostanę emeryturę z ZUS. Bo jeżeli dostanę jakąś emeryturę, to tylko z ZUS.
    Mam do emerytury 4 lata.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • double-facepalm 06.10.19, 16:19
    Watkodajka ma pewnie co najmniej z ćwierć wieku do emerytury.
  • kk345 07.10.19, 22:22
    No fakt, ty może sie jeszcze rzutem na taśmę załapiesz...
  • kosmos_pierzasty 05.10.19, 19:15
    Uważam, że Twoi klienci mają rację.
  • leni6 05.10.19, 19:30
    A jak mają wierzyć w system który nijak finansowo się nie spina ? Niezbyt jaskrawy przykład: młoda kobieta zaczyna pracować mając 25 lat, kończy mając 60, na początku umowa zlecenie, potem opieka nad dzieckiem, powiedzmy że odkłada składki czyli 20% pensji przez 30 lat. Nawet jeśli średnia długość życia nie wzrośnie to spędzi średnio na emeryturze 20 lat, czyli jej emerytura będzie w granicach 30% sredniej pensji.
  • kk345 05.10.19, 19:35
    Matematykę na tym poziomie powinna ogarniać osoba z maturą, fakt, ze powyżej pisze osoba z księgowości, wywołuje gęsią skórkę. Na miejscu klientów przejrzałabym rozliczenia...
  • araceli 06.10.19, 16:09
    kk345 napisała:
    > Matematykę na tym poziomie powinna ogarniać osoba z maturą, fakt, ze powyżej pi
    > sze osoba z księgowości, wywołuje gęsią skórkę. Na miejscu klientów przejrzałab
    > ym rozliczenia...

    Akurat księgowość z matematyką ma bardzo niewiele wspólnego (oprócz dodawania) big_grin


    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • rosapulchra-0 06.10.19, 16:47
    Bez przesady.
    Wszystkie jesteście takie mądre na forum.

    --
    A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
  • aerra 05.10.19, 19:45
    Dokładnie tak samo uważam - z emerytur nic nie będzie, trzaśnie to wszystko w końcu z wielkim hukiem (a rządowe plany tylko to przyspieszają), trzeba samemu się zabezpieczyć.


    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • po-trafie 05.10.19, 20:43
    Tak, jak przedmowczynie, jestem zdziwiona ze fakt niewydolnosci zusu cie “zastanawia” i ze jedynie przypuszczasz, iz “cos moze byc na rzeczy”... przespalas ostatnich 10lat?

    zus jest niewydolny, ofe skonczyly sie bardzo zle. emerytury, jesli beda, to glodowe. nie ze “skromne” ale faktycznie niskie nie do przezycia.
    Jesli pokolenie altualnych 20-40latkow nie zabezpieczy sie samo poprzez zdywersyfikowane inwestycje (nieruchomosci, mineraly, akcje, ETFy) to nikt innych ich nie zabezpieczy.. chocbys pracowala za stesnia krajowa i 45lat i placila rowno zus caly czas, to bedzie z tego nic. rownie dobrze mozna pieniedzmi palic w piecu.

    --
    styletka.pl/blog - tyle pieknych ubran, a zycie takie krotkie...
  • memphis90 07.10.19, 12:17
    Nie wierzysz w ZUS, ale wierzysz, że wszyscy ludzie obkupią się w złoto i kamienice na wynajem...? I co - jeden właściciel kamienicy będzie wynajmowal miekszkanie w kamienicy drugiego, płacąc za to złotem z wynajęcia własnej kamienicy trzeciemu emerytowi?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • spanish_fly 05.10.19, 21:01
    Dostajesz już prognozę emerytalną z ZUS? Wystarczy zerknąć na kwotę, żeby stwierdzić, że nie da się z tego wyżyć w wielu przypadkach.
  • milva24 05.10.19, 21:36
    Raczej wszystko nie trzaśnie ale zanim ja przejdę na emeryturę to po pierwsze wydłużą wiek emerytalny, po drugie wprowadzą równą emeryturę dla wszystkich, dajmy na to dzisiejsze 1000 zł, z głodu nie umrzesz ale żyć też się za to nie da. Za biedna jestem żeby się zabezpieczać. Może emerytury nie dożyję?
  • zazou1980 05.10.19, 22:00
    Nie wierze, ze w przyszlosci wyplacane emerytury starcza na spokojne zycie. Juz teraz nie starczaja ludziom, ktorzy je pobieraja, a uczciwie pracowali przez kilkadziesiat lat. Ja osobiscie wspomagam moja mame, bo za kase ktora dostaje nijak nie dalaby sobie rady. Same leki pochlaniaja prawie polowe, po zapalceniu za mieszkanie i media, nic prawie nie zostaje. My stosunkowo bedziemy dostawac jakas polowe tego, a i to przy zalozeniu, ze system cudem nie upadnie. Imo, nijakcnie da sie wyzyc.
    I tak zabezpieczam siebie i licze, ze jak bedzie trzeba, to moje dzieci tez nie zostawia mnie bez srodkow do zycia...
  • fredzia098 06.10.19, 14:40
    Liczyć na dzieci to mocno nie w porządku wobec nich. One mają zarabiać na siebie i swoje dzieci i lekko im i tak nie będzie.
  • ania2806 06.10.19, 16:04
    Problem wielu obecnych emerytów to wcześniejsze przejście na emeryturę, w przypadku kobiet często grubo przed 60tką. Nie rozumiem tej krotkowzrocznosci - jak można nie wiedzieć, że się za te pieniądze nie przeżyje?

    Niektóre kobiety pracowały krócej, niż czas pobierania emerytury. To jest często przekładnie konsekwencji swoich decyzji na swoje dzieci - jak emerytowi nie wystarczy (bo za krotko pracował i za mało odłożył składek) to dołożą się dzieci. A wczesnymi emerytami zostają często względnie mlodzi ludzie którzy jeszcze 5-10+ lat mogliby popracować (mówię o tych którzy z własnego wyboru na wczesną emeryturę przeszli). Nie rozumiem jak mozna podjąć taką nierozsądną decyzję obarczajac konsekwencjami innych ludzi np własne dzieci (dołożą się rodzicowi emerytowi) czy wnuki (coraz mniej ludzi będzie musiało pracować na niewydolny system pełen lewych rencistów czy młodych emerytów, co będzie miało duży wpływ na ich życie zawodowe). Wielu ludzi patrzy na czubek wlasnego nosa, a gdzie myślenie obywatelskie? Jaki swiat zostawimy własnym dzieciom?

    Ja będę mogła przejść na pełną emeryturę w wieku 68-70,5++ lat (takie są teraz w moim kraju prognozy - w zależności od partii rządzącej i zmian demoraficznych) i rozumiem że system tak działa, że nie może wypłacić więcej niż się włożylo i że na wysoką emeryturę długo trzeba pracować. I to nie chodzi o uczciwą pracę (jak piszesz zazou) ale o ilość lat odkładania składek emerytalnych.

    55 latki pracowały często nie więcej niż 30 lat, żyć mogą jeszcze przez drugie 30 lat. Odkladaly po kilkaset złotych składki emerytalnej miesięcznie, jak mogą oczekiwać zwrotu wkładu w wysokości 300-500%?? Ten system zakładał że człowiek będzie głównie wpłacał, a tylko 0-5 lat wpłacał. W obecnej sytuacji (drogi w utrzymaniu aparat administracyjny ZUS, młody wiek przechodzenia na emeryturę - krótki okres skladkowy i długi okres pobierania świadczeń) ten system nie może działać.

    Niestety kwitnie populizm, ludzie wybierają partie które im gruszek na wierzbie naobiecuja, panuje podejście: hulaj dusza piekla nie ma /po nas choćby potop..... System jest niewydolny ale z pustego i Salomon nie naleje.... Oprócz zmiany polityki państwa potrzebna jest też zmiana mentalności społeczeństwa ("państwo musi a nam się należy". Niestety nie w kapitalizmie).

    zazou1980 napisała:

    > Nie wierze, ze w przyszlosci wyplacane emerytury starcza na spokojne zycie. Juz
    > teraz nie starczaja ludziom, ktorzy je pobieraja, a uczciwie pracowali przez k
    > ilkadziesiat lat. Ja osobiscie wspomagam moja mame, bo za kase ktora dostaje ni
    > jak nie dalaby sobie rady. Same leki pochlaniaja prawie polowe, po zapalceniu z
    > a mieszkanie i media, nic prawie nie zostaje. My stosunkowo bedziemy dostawac j
    > akas polowe tego, a i to przy zalozeniu, ze system cudem nie upadnie. Imo, nija
    > kcnie da sie wyzyc.
    > I tak zabezpieczam siebie i licze, ze jak bedzie trzeba, to moje dzieci tez nie
    > zostawia mnie bez srodkow do zycia...
  • asia-loi 06.10.19, 16:13
    ania2806 napisała:

    > Ja będę mogła przejść na pełną emeryturę w wieku 68-70,5++ lat ...

    Ile masz teraz lat?


    > Niestety kwitnie populizm, ...
    Oprócz zmiany polityki państwa potrzebna jest też zmiana mentalności społeczeństwa ("państwo
    > musi a nam się należy". Niestety nie w kapitalizmie).



    Zachowaj sobie ten post i wróć do niego jak będziesz miała np. 60-65 lat.
    Zobaczysz wtedy czy takie samo masz zdanie jak w tym poście.
    Jak się jest młodym, zdrowym i ma się pracę, to się zupełnie inaczej myśl niż jak się jest starym, schorowanym i bez pracy.



    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • bumcykcyk2 06.10.19, 16:21
    ania2806, jak jesteś 50+ to pracodawcy nie chcą zatrudniać, więc ludzie idą na emeryturę w pierwszym możliwym terminie.
  • ania2806 07.10.19, 11:55
    Ja wiem o tym Bumcykcyk. Ja chyba nadmienilam, ze chodzi mi o przechodzenie na wczesniejsza emeryture z wlasnej woli. Chodzi mi o ludzi ktorzy moga dluzej pracowac, a podejmuja inna decyzje.

    Moja wlasna Mama przeszla na wczesniejsza emeryture - nie wyszla na tym ni psychicznie (brak celu do zycia - raptem okazalo sie ze 7*24h wolnosci nie uszczesliwia na dluzsza mete) ni finansowo dobrze. Niestety Mama ma mentalnosc socjalistyczna i uwaza ze juz sie w zyciu napracowala i ze wypracowala o wiele wiecej niz dostaje i ze jej sie nalezy. Po odliczeniu zwolnien macierzynskich jej staz pracy wynosi jakies 25 lat, a swiadczenia emerytalne pobierac bedzie tyle samo jak nie dluzej. A mogla swobodnie psychicznie i fizycznie pracowac o wiele dluzej (praca ciezka nie byla). Zaden system emerytalny nie bedzie wydolny jak skladki beda niskie, ludzie beda pracowac krotko, zyc dluzej a swiadczenia beda przekraczac wklad.

    Znam strazaka, do strazy poszedl na zatepcza sluzbe wojskowa i juz tam zostal, w wieku 32 lat (15 lat pracy) przeszedl na emeryture. Mlody, zdrowy mezczyzna. A ile jest zawodow ktore na cos takiego pozwalaja? Plus lewi rencisci. Te wszystkie swiadczenia sa pokrywane z pieniedzy podatnikow i kosztem wysokosci wszystkich emertytur. System jest chory, a spoleczenstwo nie jest zainteresowane jego zmiana.


    bumcykcyk2 napisał:

    > ania2806, jak jesteś 50+ to pracodawcy nie chcą zatrudniać, więc ludzie idą na
    > emeryturę w pierwszym możliwym terminie.
  • bywalec.hoteli 05.10.19, 22:35
    Nie wierzę w prywatne ubezpieczenia i plany emerytalne, w fundusze powiernicze, drugi filar, trzeci filar itp., w ZUS wierzę w ograniczony sposób - z jednej strony nie może on upaść, gdyż gwarantuje go państwo, z drugiej strony jeśli chodzi o wysokość emerytur, to dużo będzie zależało od aktualnego stanu budżetu a nie od obecnie wpłacanych przeze mnie ciężkich pieniędzy na ZUS. Uważam, że trzeba mieć oszczędności i nieruchomości.

    --
    Kiedy kobiety zakładają koce na górną część ciała, to znak, że już nie lato, a jesień.
  • marysia460 05.10.19, 23:10
    No tak , wszyscy sobie pokupimy po kika nieruchomości , szczególnie przy średniej wysokości zarobkach sad

    A dlaczego prywatne ubezpieczenia i plany emerytalne są niewiarygodne ??
  • milamala 06.10.19, 02:56
    No jak nie wierzysz w system emerytalny. Nie mow tego na glos na forum, bo tu wiekszosc jak sie zdarzy watek o niepracujacej ematce to zaraz pojawia sie poza zdrada, porzuceniem argument o nie dbaniu o wlasna emeryture. Znac ematka wierzy w system emerytalny.
  • double-facepalm 06.10.19, 14:59
    Toż to chodzi o zapewnienie sobie oszczędności na emeryturę na wypadek rozstania z jedynym zywicielem (jeśli założyć ze niepracująca latami kobieta sama już nie jest właścicielka kilku nieruchomosci)
  • milamala 06.10.19, 17:41
    Double to ustalmy, czy ten system cos zabezpiecza czy nie. Bo jak narazie te same osoby propaguja dwie osobne wersje, w zaleznosci od sytuacji. Jakby niepracujaca pracowala to by system ja zabezpieczyl. Jak pracuje to juz nie zabezpiecza. Pograzamy sie w przeroznych wersjach.

    O jakie oszczednosci ci chodzi? Nagle jakas nowa wersja o oszczednosciach. Tak jakby kazda pracujaca osoba obowiazkowo wraz z pensja dokonywala aktywnosci oszczedzajacych. Przeceniasz ludzi.
    Jak ktos dba o swoja przyszlosc to to robi niezaleznie od tego czy pracuje czy nie.
    Jesli nie dba, to nie oszczedza, niezaleznie od tego czy pracuje czy nie.

    Zarowno pracujace jak nie pracujace jak nie oszczedzajab to tak samo obudza sie z reka w nocniku.



  • aagnes 06.10.19, 13:37
    Od moich studiów, a było to daaawo temu słyszę że ZUS i emerytury można między bajki włożyć. Ale czy wy niecwidzicue że jest dokładnie odwrotnie, te wszystkie inicjatywy mające na celu wyciągnięcie jeszcze dodatkowej kasy od was w jakieś dziwaczne fundusze, to to jest dopiero szwindel. Emeryturę dostaniemy słaba bo słaba ale spokojna głowa. Drugi dochód to wynajęcie mieszkania po dziejach czy innych pociotkach i będzie ok.

    --
    Jeśli przechodzisz przez piekło nie zatrzymuj się.
    Winston Churchill
  • aagnes 06.10.19, 13:38
    Po dziadkach

    --
    Jeśli przechodzisz przez piekło nie zatrzymuj się.
    Winston Churchill
  • double-facepalm 06.10.19, 15:01
    Nie wszyscy dziadkowie mieli porzadny portfel mieszkań w bdb lokalizacji, żeby obstawić wszysciusienkich wnukow.
  • zasiedziala 06.10.19, 15:42
    Nie sądzę, żeby większość Polaków miała jakiekolwiek środki / inwestycje, które mogłyby zabezpieczyć ich funkcjonowanie podczas emerytury (długofalowo). Tak więc, jeśli ZUS stanie się zupełnie niewypłacalny, sytuacja w Polsce zrobi się nieciekawa, tj. kraj zaleje fala przymierających głodem emerytów, którzy najpewniej zgłoszą się do państwa po innej maści świadczenia socjalne. Spodziewałabym się raczej konsekwentnego wydłużania wieku emerytalnego oraz wzrostu składek ZUSowskich.

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • vasaria 06.10.19, 16:45
    Tylko, że wzrost składek zusowskich musi ktoś opłacać. Przy takim rozdawnictwie to niedługo jeleni do golenia zabraknie.
  • asia-loi 06.10.19, 16:48
    vasaria napisał(a):

    > Tylko, że wzrost składek zusowskich musi ktoś opłacać. Przy takim rozdawnictwie
    > to niedługo jeleni do golenia zabraknie.


    Już został zapowiedziany od nowego roku podwyższony ZUS, dla tych którzy są na samozatrudnieniu i dla tych co zarabiają ponad 8 tysi netto miesięcznie.

    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • hanusinamama 07.10.19, 12:20
    Jako tój klient martwiłabym sie jaką jesteś księgową skoro sie dziwisz, ze ludzie nie wierzą w emeryture z ZUSu...i sami sobie odkładają.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka