Dodaj do ulubionych

kobieta stosująca przemoc - rewers

06.10.19, 10:50

Jest tu taki wątek, dość prześmiewczy, a mnie on przypomniał sytuację, kiedy zetknęłam się z rodziną, w której matka i żona stosowała przemoc, wobec córki i męża. Przede wszystkim ekonomiczną, ale też emocjonalną i od czasu do czasu fizyczną.
Między innymi szukałam dla męża grupy wsparcia. Mowy nie było. Włączenie pana do grupy składającej się z kobiet groziło linczem (opinia prowadzącej), grup dla mężczyzn wtedy nie było, nie wiem, jak obecnie.
Mężczyzna jako ofiara przemocy domowej to strasznie smutny temat, bo marginalny (a co to obchodzi tę konkretną, dręczoną osobę), bo budzący uśmiech i politowanie najczęściej, i pomoc naprawdę trudno znaleźć.

--
"Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
Edytor zaawansowany
  • daniela34 06.10.19, 12:23
    Spotkałam się z przypadkiem przemocy domowej ze strony kobiety wobec męża i potwierdzam- to smutny temat. Każda próba obrony grozi oskarżeniem o stosowanie przemocy, odejście z domu oznacza pozostawienie dzieci z przemocową matką. Trzeba niestety żmudne zbierać dowody i walczyć o dzieci bez gwarancji sukcesu. I tak teraz jest ciut lepiej dzięki możliwości nagrywania takich sytuacji.
  • jak_matrioszka 06.10.19, 12:27
    Nanga, Ty masz na myśli ten watek, gdzie żona pracujac wiecej niż maż odpuściła gotowanie obiadu i panu w zwiazku z tym śmierć głodowa grozi? Bo watek jest prześmiewczy, i ma przemoc w tytule, ale takiego rewersu to tam zdecydowanie nie ma...
  • memphis90 06.10.19, 16:42
    Jeżeli w domu, w którym 20 lat były zasady X i w którym są dzieci, jedno z małżonków z dnia na dzień zaczyna odbebniac zgadywankę "dziś zrobię obiad, a dziś mam w dupie, więc będziecie głodni, hahahaaha" - to jest to rodzaj przemocy. Dorośli, odpowiedzialni ludzie ROZMAWIAJĄ ze sobą i USTALAJĄ ze sobą zasady. Chociażby - ja gotuję w nieparzyste, w parzyste kwestia obiadu należy do Ciebie - ugotuj, zamow, przywieź od mamusi, co tylko chcesz.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • larix_decidua77 06.10.19, 16:46
    Chyba nie wierzysz, że ktokolwiek siedział w garach przez 10-20 lat bez słowa protestu i nagle ni stąd ni zowąd rzuca wszystkim. Najpierw zawsze są rozmowy, potem ostrzeżenia a na końcu stosuje się terapię szokową.
  • memphis90 06.10.19, 19:05
    Jeśli jest ustalone, że misiaczek we wtorki robi obiad, to najwyżej się musiaczkowi o tym ustaleniu przypomina. Natomiast pani z wątku robi bezproduktywny chaos - dziś obiad zrobię, a dziś niech rodzina siedzi głodna, bo dziś mi się nie chce.

    I owszem, wierzę w takie wieczne cierpiętnice, które latami jęczą o swoim poświęceniu, ale nigdy normalnie jak człowiek nie usiądą, nie pogadają, nie ustalą. Beda wymowie stękac i masować lędzwie szorujac kibel, ale nie powiedzą "dziecko kochane, masz lat 16, ustalamy że mycie kibli to twoja działka od teraz", aż w końcu ostentacyjnie zrobią awanturę "utoniecie w g..., ale ja wam już sprzątac nie będę i nawet obiadu nie zrobię!".

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • larix_decidua77 06.10.19, 19:11
    memphis90 napisała:

    > Jeśli jest ustalone, że misiaczek we wtorki robi obiad, to najwyżej się musiacz
    > kowi o tym ustaleniu przypomina.

    A jeśli misiaczek ma w dudzie twoje przypomnienia i uważa że gotowanie i sprzątanie to babska robota?

    Natomiast pani z wątku robi bezproduktywny cha
    > os - dziś obiad zrobię, a dziś niech rodzina siedzi głodna, bo dziś mi się nie
    > chce.
    >
    > I owszem, wierzę w takie wieczne cierpiętnice, które latami jęczą o swoim poświ
    > ęceniu, ale nigdy normalnie jak człowiek nie usiądą, nie pogadają, nie ustalą.
    > Beda wymowie stękac i masować lędzwie szorujac kibel, ale nie powiedzą "dziecko
    > kochane, masz lat 16, ustalamy że mycie kibli to twoja działka od teraz", aż w
    > końcu ostentacyjnie zrobią awanturę "utoniecie w g..., ale ja wam już sprzątac
    > nie będę i nawet obiadu nie zrobię!".
    >
    A to już jakieś twoje luźne interpretacje. Poza tym mając 16 letnie dziecko, to się ma już faceta ok 40 minimum, który od dawna powinien ok połowę obowiązków ogarniać a nie patrzeć na zasuwającą żonę.
  • memphis90 07.10.19, 08:31
    >A jeśli misiaczek ma w dudzie twoje >przypomnienia i uważa że gotowanie i >sprzątanie to babska robota?
    No wiesz, przed ślubem ludzie chyba znają swoje poglądy, co...? Jak bierzesz brata samca, to Twój wybór. Brat samiec się po 20 latach nie zmieni, bo się babie wizja świata odwidziala i już nie chce po tradycyjnemu. Natomiast we wspomnianym wątku nic nie ma, że pan ma w dudzie cokolwiek- jak pani znienacka wyjechała na weekend zostawiając rodzinę z pustą lodówką to jednak problem ogarnął, skoro nadal z dziećmi zyją i z głodu nie pomarli. IMO tam jest ewidentnie brak rozmowy, za to jest foch i passive-agressive.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • ichi51e 06.10.19, 19:41
    Dlaczego nie? Oczywiscie ze sa tez tacy

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • araceli 06.10.19, 19:14
    memphis90 napisała:
    > odpowiedzialni ludzie ROZMAWIAJĄ ze sobą i USTALAJĄ ze sobą zasady.

    Naprawdę? To co pani z tamtego polecisz w kwestii NIEODPOWIEDZIALNEGO pana?




    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • tt-tka 06.10.19, 19:40


    memphis90 napisała:
    > > odpowiedzialni ludzie ROZMAWIAJĄ
    ze sobą
    >i USTALAJĄ ze sobą zasady
    > .

    ZE SOBA. Tak wlasnie. NIE z mamusia i siostra. Ten pan nie jest odpowiedzialny z zadnej strony.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • memphis90 07.10.19, 08:38
    A skąd wiesz, że pan ustala cokolwiek z mamusią? Moja macierz stekala ostatnio na szwagra mojego, że zły i niedobry, bo moja siostra chora (na katar!!!), a on nie wzial L4 na opieke, żeby jej herbatę do łóżka podawać. Moja siostra natomiast w żadnym razie nie ma takich oczekiwań i na partnera bynajmniej nie narzekała, że po L4 na katar nie biegnie... Więc ja bym nie była taka predka w szafowaniu opiniami, kiedy sytuację znamy z 5 ustnego przekazu...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • memphis90 07.10.19, 08:35
    To, że pan jest "nieodpowiedzialny" wiemy z relacji forumki koleżanki szwagierki teściowej czy jakoś tak. To, że teściowa sobie projektuje krzywdy syna świadczy wyłącznie o teściowej, a nie o jej synu. Nigdzie nie jest napisane, że pan się skarży. Wystarczy czasem neutralna informacja "Marlenka wyjechała na weekend, więc wie mama, muszę zakupy ogarnąć, bo lodówka pusta" i już teściowa jazgocze synowej koleżanki forumki z ematki, że Marlenka zła, a syneczek biedny. I wreszcie - świat nie jest czarno-biały. To, że pan za rzadko sięga po odkurzacz nie znaczy, że Marlenka to biedna lelija i że jej działania są wyłącznie piękne i szlachetne. Marlenka też może mieć brzydkie zagrywki...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • araceli 07.10.19, 09:10
    memphis90 napisała:
    > To, że pan jest "nieodpowiedzialny" wiemy z relacji forumki koleżanki szwagierk
    > i teściowej czy jakoś tak.

    Człowiek, który latami zmusza małżonka do pracy na 2 etaty i uważa, że wszystko jest ok jest z definicji nieodpowiedzialny.




    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • nangaparbat3 06.10.19, 19:09
    Tamten wątek przypomniał mi pana (właściwie tytuł tamtego wątku), natomiast odnoszę się do problemu ogólnie, nie do tej sytuacji rzedstawionej w wątku.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • muchy_w_nosie 06.10.19, 13:33
    Mój kolega, jest ofiarą przemocy, ma żonę okropnie zazdrosną, boi się odezwać do jakiejkolwiek koleżanki nie związanej z żoną.
    Jest kontrolowany, wie że jak odejdzie to dziecka noe zobaczy. W sumie to mi go szkoda i czuje się trochę winna tej sytuacji.
    A starm się go nie oceniać a wspierać.
    Jednak do dramatyczne, że jak się spotkamy na mieście przypadkiem to żeby pogadać musimy na "meliny" uciekać.
  • muchy_w_nosie 06.10.19, 13:43
    Na meliny w sensie, że nie możemy na kawę usiąść w ogródku przy lokalu, tylko wejść do niego i usiąść w najdalszym, najmniej widocznym kącie, jakby się dało to nawet na zapleczu kuchennym 🤣
  • milva24 06.10.19, 15:46
    Wiesz co? Też miałam takiego kolegę, włos się na głowie jeżył. I współczułam aż po kilku latach machnął sobie z nią drugie dziecko.
  • konsta-is-me 07.10.19, 09:06
    Och, te kobiece wspolczujace, pikajace serduszka...
    Panu widocznie to odpowiadalo , i to nie wasza sprawa w sumie,ale nie-trzeba ratowac biednego misia ze szponow wrednej jedzy ...
  • milva24 07.10.19, 09:44
    Wiesz, jeśli ktoś na zwykłego smsa wysłanego do kolegi przez koleżankę reaguje obelgami w jej stronę to normalny nie jest. Jeśli ktoś grozi, że albo robimy jak ja mówię albo dzieciakanie zobaczysz to normalny nie jest. W ratowaniu kolegi nie miałam interesu, sama byłam w szczęśliwym zwiazku. Zwyczajnie po ludzku współczułam, tak traktowanej koleżance współczułabym również.
  • nisar 07.10.19, 09:45
    Cóż, w ten sam sposób można skwitować przemoc wobec kobiet, a jednak nikt tego nie robi, prawda?

    --
    Jeśli idziesz na szczyt, nie dziw się że jest pod górę.
  • konsta-is-me 07.10.19, 14:39
    Po pierwsze-mnostwo osob (najczesciej kobiet) wlasnie tak to kwituje, nieprawdaz ?
    Po drugie, upieram sie ze przemoc mezczyzn wobec kobiet i vice versa, to nie to samo...
    Nie, nie to samo.
    Psychika mezczyzn jest kompletnie inna niz psychika kobiet, czy to sie komus podoba czy nie.
  • feliz_madre 06.10.19, 16:06
    Nie znam nikogo w takiej sytuacji, ale oglądałam kiedyś film fabularny o tym, nie pamiętam tytułu, ale dobry był. To było nie do pomyślenia, nikt facetowi nie wierzył, totalnie nowe zjawisko wtedy.
  • konsta-is-me 07.10.19, 14:41
    Chyba ogladalam ten sam film, ale nie zgadzam sie ze byl dobry.
    Facet robil z siebie takiego meczennika i idiote, ze wygladalo to kompletnie nierealistycznie.
    Bodajze z Felicity Huffman, ale nie upieram sie.
  • anorektycznazdzira 07.10.19, 08:14
    Spotkałam się (ze sporej odległości) z sytuacją pary, gdzie ona biła jego. Młodzi ludzie, jeszcze bez dzieci.
    Biła- serio mówię, jednego razu złamała mu nos. On dostał odszkodowanie, odpalił jej z tego kasę. Brzmi niewiarygodnie, ale zachowywał się jak rasowa bita żona z wszelkich historii powszechnie tłuczonych publicznie.
    NIE istniały grupy czy instytucje mogące mu pomóc. Jedyna pomoc otrzymywał od znajomych "tłuczących mu do głowy" w temacie. Raz, chyba po tym nosie, nagadał mi policjant.
    Nasze drogi rozeszły się sporo lat temu, nie wiem co z nimi dalej było.


    --
    zasady są po to, by je zobojętniać
  • anorektycznazdzira 07.10.19, 08:15
    *nagadał MU policjant

    --
    'Bóg zapłać, pradawni bogowie!' by król Julian
  • bistian 07.10.19, 09:03
    nangaparbat3 napisała:

    > Mężczyzna jako ofiara przemocy domowej to strasznie smutny temat, bo marginalny

    Nie jest marginalny, obawiam się, że skala jest podobna, tylko metody są inne. Człowiek wychowany w środowisku, gdzie była przemoc, zna te metody i je stosuje automatycznie, zarówno kobieta, jak i mężczyzna.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka