Dodaj do ulubionych

niedoczynność tarczycy i depresja

06.10.19, 16:50

mam pytanie do dziewczyn z niedoczynnością - po jakim czasie przyjmowania hormonów poprawił wam się nastój? czy dodatkowo przyjmowałyście jakieś leki czy suplementy?
sprawa dotyczy przyjaciółki mojej córki, dziewczyna lat 19, ciągle zmęczona, śpiąca, bez siły, bez entuzjazmu i jakiejkolwiek radości życia, że tylko by spała, no i trochę przytyła(widocznie)
najgorsze jest to, że rodzice bagatelizują, mówią, że jest leniwa i wymyśla,więc sama poszła do rodzinnego i na razie ma tylko zbadane TSH - 4,8 i lekarz rodzinny powiedział, że to w sumie niewiele ponad normę , ale skierowanie do endokrynologa dostała, ma poszukać na NFZ i się zapisać, ale martwię się, że jak się okaże, że endo za pół roku czy więcej, to sobie odpuści
i tak się zastanawiam - czy wypada żebym jej zaproponowała, że ją umówię prywatnie i zapłacę i opłacę dodatkowe badania przynajmniej te do wizyty na nfz?


--
Jędza_do_kwadratu
Obserwuj wątek
      • niu13 Re: niedoczynność tarczycy i depresja 06.10.19, 17:02
        Wiesz, że wiele tu ekspertek od tarczycy i pewnie się wypowiedzą. Ja wiem tylko tyle, że nasze normy na tsh są bardzo liberalne, 4, 800 to jest dużo w tak młodym wieku i trzeba to leczyć. Ja zaczynam mieć spadki nastroju i zmeczenie chroniczne przy tsh 2800, więc uważam, że opisany przypadek jest absolutnie do leczenia.
        • snakelilith Re: niedoczynność tarczycy i depresja 06.10.19, 17:25
          U dzieci i młodzieży tsh może być wyższe niż u dorosłych i nie jest to wynikiem choroby. I abstrahując już od indywidualnego odczuwania, to tsh ledwo 4,8 nie powinno dawać aż tak dramatycznych symptomów. Ja miałam nawet przejściowo tsh 7, potem czasem w okolicach 5 i czułam się normalnie. Tycie w tym wieku, to też nie zawsze wynik choroby, a może być konsekwencją normalnego kobiecego zaokrąglania się i braku ruchu. Więc nie ma co bagatelizować, bo to może być jakaś choroba, na przykład anemia, albo depresja, ale nie za wszystko na świecie odpowiedzialna jest tarczyca. Tyroksyna to nie syropek i nie cudowny sposób na szczupłe ciało i wulkan energii, a manipulacja hormonami tam, gdzie nie ma jeszcze niedoczynności jest związane także z ryzykiem.
          • princy-mincy Re: niedoczynność tarczycy i depresja 06.10.19, 17:42
            To jest młoda kobieta w wieku rozrodczym i zdecydowanie TSH 4,8 może dawać takie objawy. A jeśli te objawy już są to niezależnie od wysokości TSH należy zacząć leczenie.

            Do autorki- jeśli Cię stać to tak, zaproponuj jej pokrycie kosztów wizyty u endo prywatnie. Im szybciej dostanie pomoc tym lepiej dla niej.
            • memphis90 Re: niedoczynność tarczycy i depresja 06.10.19, 18:53
              > A jeśli te objawy już są to niezależnie od >wysokości TSH należy zacząć leczenie.
              Nie, euthyrox to nie są magiczne cukierki na każde zło tego świata. Jeśli tsh jest w normie, ft3 okaże się w normie, przeciwciała będą ujemne, to nie ma żadnego powodu do suplementacji hormonów tarczycy.

              --
              "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
              • princy-mincy Re: niedoczynność tarczycy i depresja 06.10.19, 21:00
                TSH 4,8 to nie jest normą.
                Trzeba powtórzyć badania, poszerzyć o fT3 i fT4, jeśli trzeba to i zrobić anty TPO oraz USG tarczycy.
                U mnie TSH było zaledwie 3,5 a antyTPO już przekraczało sporo normę i na USG było widać zmiany charakterystyczne dla Hashimoto.
                Eurhytox to nie są cukierni na całe zło, to prawda ale nie można olać wyniku 4,8
            • snakelilith Re: niedoczynność tarczycy i depresja 06.10.19, 19:29
              Nie, to jest młoda dziewczyna, która zaledwie wyszła z okresu dojrzewania. I u której po raz pierwszy stwierdzono lekko podwyższoną wartość, przy którym, wybacz, ale takich objawów się nie ma. Niedoczynność, to są wartości tsh powyżej 7-10.
          • aguar Re: niedoczynność tarczycy i depresja 06.10.19, 18:40
            Zgadzam się ze Snake. "ciągle zmęczona, śpiąca, bez siły, bez entuzjazmu i jakiejkolwiek radości życia, że tylko by spała, no i trochę przytyła(widocznie)" to nie są specyficzne objawy dla niedoczynności tarczycy. I nie rozumiem dlaczego u tak młodej dziewczyny nie można zacząć od diety (na początku zero słodyczy, przekąsek, fast-foodów, alkoholu), ruchu, wysypiania się, w ogóle uregulować tryb życia, bo młodzież często niedosypia, imprezuje, korzysta z dopalaczy, używek. Ale moim zdaniem można przy takim tsh zbadać jeszcze ft4 na wszelki wypadek, i morfologię - jeśli nie badała.
            • aguha Re: niedoczynność tarczycy i depresja 06.10.19, 19:16
              Z tym odczuwaniem, to chyba jest sprawa bardzo indywidualna. Nie wiem od czego to zależy. W momencie diagnozy TSH miałam 5,5, czyli nie był to jakiś wysoki wynik, a czułam się okropnie. Niedoczynność była wykryta przypadkowo. Objawy jak najbardziej miałam, ale bagatelizowałam. Na miejscu autorki, jeżeli jest w dobrych kontaktach z dziewczyną, to zaproponowałam pokrycie kosztów wizyty. Warto powtórzyć TSH oraz zrobić FT4, FT3, przeciwciała aTPO, usg tarczycy. Endokrynolog na podstawie tylko jednego wyniku za wiele nie powie.
    • konsta-is-me Re: niedoczynność tarczycy i depresja 06.10.19, 17:54
      Niedoczynnosc niewatpliwie odpowiada za zmeczenie /brak sil, niemniej na pewno nie za glebsza depresje.
      4.8 to zwyczajnie i po prostu za malo zeby w ogole wywolala jakiekolwiek skutki, pomijajac sytuacje ciazy.
      Nie ma opcji zeby ktokolwiek mocno przytyl z tego powodu (z takim tsh)
      Innymi slowy to nie tarczyca tu jest odpowiedzialna .

      • anonimowapodczytywaczka Re: niedoczynność tarczycy i depresja 06.10.19, 18:06
        U młodych dziewczyn TSH powinno być w okolicach 1.
        Ja miałam TSH ok. 3, niskie poziomy hormonów ft3 i ft4, niedobór witaminy D i o mało nie skończyło się to... skończeniem ze sobą. Czułam się koszmarnie.
        Na szczęście poszłam do dobrego endokrynologa prywatnie, od razu dostałam hormony tarczycy, na własną rękę zaczęłam suplementować wit. D i po kilku tygodniach poczułam się jak nowo narodzona. Schudłam kilka kg, które wcześniej pomimo różnych diet i ruchu nie spadały.
        Niestety, jest duże ryzyko, że przypadkowy endo na NFZ nie potraktuje jej poważnie i nie wypisze recepty na hormony...
        • memphis90 Re: niedoczynność tarczycy i depresja 06.10.19, 18:48
          >U młodych dziewczyn TSH powinno być w >okolicach 1.
          Nieprawda. Po histerii związanej z rozpoznawaniem u kogo popadnie niedoczynności tarczycy i "zbijania" tsh do jakichś urojonych wartości endokrynolodzy dostrzegli ogrom działań niepożądanych związanych z niepotrzebą suplementacją hormonów. O ile ft3 i ft4 są w normie, nie ma przeciwciał ani zmian w usg, to obowiązuje norma tsh ustalona dla danej populacji. Nawet dla ciężarnych znacznie zluzowano wysrubowane kilka lat temu normy, najnowsze amerykańskie zalecenia obejmują jedynie obserwacje przy tsh równym bodajże 10 (przy prawidłowych pozostałych wynikach), a nie 2, jak jeszcze niedawno bywało...

          --
          "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
          • madami Re: niedoczynność tarczycy i depresja 07.10.19, 12:06
            Nadrozpoznawalność niedoczynności wynika z tego, że lekarze interpretują pojedynczy wynik TSH ( jako oczywiście najlepszy i najczulszy test....) jak powyżej normy to ciach - euthyrox, recepta, do widzenia za rok. Najlepsze jest, że często leczone są osoby bez żadnych objawów niedoczynności i np. z jednorazowym wynikiem TSH w okolicach 4.
            A TSH waha się, czy to pod wpływem leków, choroby, przeżyć, ma na nie wpływ cała masa czynników.
            Niedoczynnośc powinno sie diagnozować interpretując kilka badań ORAZ samopoczucie pacjenta!. Samo TSH to za mało, trzeba sprawdzić też poziom wolnych hormonów i to jak się mają wzajemnie względem siebie, czy i w jakim stopniu ft4 konwertuje na ft3, czy występują przeciwciała, jak wygląda objętość i tkanka tarczycy i najważniejsze jak się czuje człowiek. Można czuć się tragicznie wymieniając pełną listę objawów niedoczynności przy TSH 2,5, można czuć się super i normalnie przy TSH 5. Jezeli ktoś się czuje ewidentnie źle i ma objawy to trzeba mu pomóc.
        • konsta-is-me Re: niedoczynność tarczycy i depresja 06.10.19, 19:57
          Taa, tsh 3 prawie cie wykonczylo a uratowala ...wit D
          Oto sila sugestii (histerii)??

          Zdradze ci (tylko ciii sza) tajemnice-wiekszosc ludzi ma tsh oscylujace w tzw. normach.
          I jest zmienne.
          Serio.
          Innymi slowy praktycznie CALA populacja ma "niedoczynnosc",przynajmniej okresowo i straszliwe braki vit D
          I co teraz?
    • ichi51e Re: niedoczynność tarczycy i depresja 06.10.19, 18:07
      Nie powiedzialabym ze hashimoto spowodowalo jakakolwiek depresje. Spac mi sie chcialo owszem i mialam uczucie jakby bycia obok czasem. Ale depresji jako takiej to nie

      --
      wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
      • hungaria Re: niedoczynność tarczycy i depresja 06.10.19, 18:43
        A ja mialam objawy depresyjne, z kolei znajoma przez jakis czas jechala na antydepresantach, zanim jakis ogarniety lekarz nie domyslil sie, w czym moze lezec problem.

        Mialam tsh na takim samym poziomie, internista kazal mi isc do endo natychmiast. Nie posluchalam, jakis czas potem mialam juz duzo gorsze wyniki i naprawde slabo sie czulam. Ad meritum - poczulam poprawe w ciagu kilku miesiecy, jak tsh spadlo do ponizej 2.

        Dzialaj, to jest mloda dzieczyna, pol rolu dla niej to bardzo duzo, szkoda marnowac zycie.
        • memphis90 Re: niedoczynność tarczycy i depresja 07.10.19, 08:48
          Ale przecież TSH nie świadczy absolutnie O NICZYM. Nie ma znaczenia czy masz TSH 1 czy 3.5, bo TSH nie jest hormonem tarczycy. A to od hormonów tarczycy zależy samopoczucie. Jeśli t3 i t4 są w normie, to TSH bliżej górnej czy dolnej granicy nie mają kompletnie żadnego znaczenia.

          --
          "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
    • ck2 Re: niedoczynność tarczycy i depresja 06.10.19, 20:29
      Słuchajcie, podepnę sie.
      Od kilku lat biore euthyrox, tsh mam w przedziale 2-4, chyba nigdy nie dobiłam do 5. Ft3 i Ft4 w normie. Ale antytpo w przedziale 110-130 przy normie do 34, a antytg 1200-1400 przy normie do 115.
      Ostatnio endokrynolog zwiekszyl mi dawke leku do 100 bo mialam zatrwazajace 3,4 tsh. I teraz czuję sie kiepsko i jestem ciagle wk... Oprócz poszukiwania nowego endo zastanawiam się, czy nie odstawić tych leków w cholerę i zobaczyc co bedzie. Bo lecze sie od jakichś 5 lat, zaczelam od euthyroxu 25. Na nic oddczuwalnego mi to nie pomaga, wahania nastroju jak były tak są, włosy leca, miewam problemy z koncentracją, itp. uncertain
          • aguha Re: niedoczynność tarczycy i depresja 07.10.19, 11:10
            Princy-mincy, mój endokrynolog zawsze powtarza, że przeciwciał się nie leczy. Jeżeli są wyrównane hormony tarczycy, to nie powinno być objawów niedoczynności. Może ewentualnie - niestety - pojawić się inna choroba autoimmunologiczna, która odpowiada za złe samopoczucie. Dlatego nie warto się upierać, że to wina tarczycy, ponieważ można coś przeoczyć.
            Mam od lat wysokie przeciwciała (antyTPO powyżej 1300 przy normie do 60, antyTG 51 przy normie do 4,11). Mimo tego, po wyrównaniu hormonów czuję się o niebo lepiej. Gdyby nie tabletka rano, to zapomniałabym, że mam Hashimoto.
            Zgadzam się z tym, że konieczna jest wizyta u endokrynologa.

            • aguar Re: niedoczynność tarczycy i depresja 07.10.19, 12:41
              "mój endokrynolog zawsze powtarza, że przeciwciał się nie leczy"
              Święte słowa.
              I właśnie za takie niespecyficzne objawy: zmęczenie, senność, wzrost wagi, może odpowiadać mnóstwo innych przyczyn niż tarczyca, a nawet wyobraźcie sobie, mogą one wystąpić u kogoś, kto jest zdrowy!
    • kamin Re: niedoczynność tarczycy i depresja 06.10.19, 20:38
      Przy tsh 4,5 nie miałam absolutnie żadnych objawów niedoczynności, czułam się normalnie i wynik byłam skłonna traktować jak błąd laboratorium lub jednorazowy wyskok organizmu. Dopiero wyniki przeciwciał i obraz USG pozbawiły mnie złudzeń. Mało prawdopodobne wydaje mi się takie nasilenie objawów przy stosunkowo niskiej niedoczynności.
    • bo1 Re: niedoczynność tarczycy i depresja 07.10.19, 09:57
      Zaproponować sfinansowanie podstawowych badań nie zawadzi. Najpierw krew: TSH, ft4, ATPO. Może znajdziesz w pakiecie, to będzie nieco taniej. W zależności od miejscowości ok. 70-100 zł. Jeżeli zwłaszcza ATPO wyjdzie zbyt wysokie, należy zrobić USG tarczycy. Jeśli okaże się, że są zmiany w narządzie, trzeba w miarę szybko pójść do endokrynologa. Nie sugeruj się tym, co tu piszą forumowiczki o własnych objawach lub ich braku. Tarczyca rządzi całym organizmem i może popsuć funkcjonowanie wszystkich niemal organów. Nie ma reguły, co u kogo sobie wybierze. Zestaw przypadłości może być różny u różnych osób z niedoczynnością.
    • madami Re: niedoczynność tarczycy i depresja 07.10.19, 11:32
      Trzeba pogłębić diagnostykę,na pewno nie diagnozowac niedoczynności jedynie po jednorazowym wyniku TSH. Zrobić całą trójke tarczycową, przeciwciała i USG. Jeżeli wolne hormony faktycznie będą nisko to wrto wprowadzić suplementację sztucznym hormonem ale to za mało. Niedoczynność idzie w parze z niedoborami więc suplemnatcja witamin i minerałów też będzie pomocna.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka