Dodaj do ulubionych

Chodzicie przeziębione do pracy? A wasze nastolatk

07.10.19, 08:44
Chodzicie przeziębione do pracy? A wasze nastolatki do szkoły?
Edytor zaawansowany
  • aguar 07.10.19, 08:49
    2 x nie. Z tym, że dziecku do nastu brakuje kilku miesięcy.
  • lauren6 07.10.19, 08:53
    Nie
  • profes79 07.10.19, 08:55
    Przeziębiony tak. Jakbym miał na każde pociągnięcie nosem czy kaszlnięcie brać L4 to równie dobrze mógłbym się zwolnić i siedzieć na zasiłku. Natomiast przychodzi czasami taki moment, że organizm mówi mi "stary, wyluzuj" (niestety zauważam, że zdarza się to częściej) - co ciekawe lekarz na ogół nie pali się wtedy do dawania L4 bo w zasadzie gorączki nie ma albo jest pod 38; kaszel to nie powód do L4 itd. Inna sprawa, że póki co wystarczają mi zwykle 2 dni żeby dojść w domu do siebie.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • fawiarina 07.10.19, 09:02
    Jak bardzo przeziębione? Ze zwykłym katarem i lekkim osłabieniem chodzę. Pracujemy we dwie, roboty mamy po kokardę, jakby tak każda z nas z katarkiem siedziała w domu, to by cała firma stanęła. Przynajmniej jedna musi być na miejscu. Nie ma, że cieknie z nosa. Zdalnie się nie da, bo cała dokumentacja, z którą pracujemy, jest w siedzibie firmy. Dziecko mam trzyletnie, z katarkiem chodzi, z widocznym osłabieniem już nie. Gdybym nie puszczała jej z katarkiem, to bym musiała z przedszkola wypisać, bo latarek ma od września do kwietnia, niemal non stop.
    Swoją drogą, dostaje się ZLA na przeziębienie? Takie lekkie, bez gorączki i bólu stawów? Takie przy którym spokojnie można pracować, choć mniej wydajnie niż zwykle?
  • tifa_lockhart 07.10.19, 09:07
    Ładnie cie wytresowali w tej firmie. Jednak polski pracownik nie ma dla siebie szacunku i poczucia godności.
    Jesli roboty jest po kokardę to "firma" powinna zatrudnić kolejne osoby. A jakby firma stanęła to co? Twoja jest?
  • forumologin 07.10.19, 10:09
    zgadzam sie a nawet wiecej, firma nie stanie, bo nie ma ludzi niezastapionych.
  • fawiarina 08.10.19, 07:05
    Oczywiście, że nie ma. Tylko akurat nie są zatrudnieni.
  • aga_mon_ber 07.10.19, 10:52
    No to fajnie masz. Tylko "pozazdrościć". Z grypą czy z zapaleniem oskrzeli, też pewnie do pracy chodzicie...
  • fawiarina 08.10.19, 07:05
    Jasne. Tak właśnie napisałam. Dżizas.
  • madzioreck 07.10.19, 13:44
    fawiarina napisała:

    > Swoją drogą, dostaje się ZLA na przeziębienie? Takie lekkie, bez gorączki i ból
    > u stawów?

    Ból stawów to chyba nie przy przeziębieniu.
  • sasha_m 07.10.19, 16:39
    Oj, bywa, przynajmniej u mnie. Wystarczy stan podgorączkowy.
  • iwoniaw 07.10.19, 09:04
    Nie. Ale też i nie przeziębiamy się na ogół w wersji "smarkam, snuję się i żyję", jak już nas rozłoży, to konkretnie - temperatura, dreszcze itd.


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • aguar 07.10.19, 12:19
    No właśnie my też. I po milionie dyskusji zaczynam dochodzić do wniosku, że może są ludzie którzy rzeczywiście tak to dobrze znoszą - tylko wydzielina z nosa bez żadnego drapania w nosie czy gardle, ogólnego osłabienia, uczucia "rozbicia", gorszej koncentracji i tolerancji wysiłku, pocenia się na zmianę z marznięciem itd. I tylko do tej pory brak mi było wyobraźni, że to może tak inaczej przebiegać niż u mnie i moich bliskich.
  • madzioreck 07.10.19, 14:02
    aguar napisała:

    > No właśnie my też. I po milionie dyskusji zaczynam dochodzić do wniosku, że moż
    > e są ludzie którzy rzeczywiście tak to dobrze znoszą - tylko wydzielina z nosa

    "Tylko wydzielina z nosa" to po prostu katar. Ja odróżniam "mieć katar" od "być przeziębionym", (choć pewnie ten sam wirus to powoduje, i mając "tylko katar" można komuś słabszemu sprzedać fest przeziębienie) ale masa ludzi - nie, i stąd to pitolenie, że przeziębienie to nie choroba, a jak kto nie idzie do roboty, to się nad sobą rozczula. Ba, są ludzie jak ja, którzy raz mają "tylko katar*", raz przeziębienie, które nie zwala z nóg, a raz takie przeziębienie, że ciężko ustać na nogach.

    *"tylko katar" też u różnych ludzi różnie przebiega. Jeśli z nosa cieknie tak, że zanim się odłoży jedną chusteczkę, to już trzeba drugiej, to trudno jest pracować, obsługiwać klientów, nie wspominając o tym, jak to wygląda. Ale nie wszyscy mają aż tak upierdliwe katary, stąd też i nie rozumieją innych.
  • tifa_lockhart 07.10.19, 09:10
    Przeziebienie wywołują wirusy.
    Ból głowy, osłabienie, temperatura to objawy walki organizmu z wirusami.
    Wtedy po prostu trzeba sie położyć i pomoc organzmowi nic nie robieniem i wygrzewaniem się. Najgorsze co może być to używanie tych wszystkich fervexów czy gównexów. To nie leczy. Co najwyżej tłumi objawy walki organizmu.
  • kropkacom 07.10.19, 09:15
    Wirusy przenoszone drogą kropelkową. Pół biedy jak sami posmarkujemy, boli gardło i źle się czujemy. Cała bieda jak kogoś zarazimy. Stąd mój dylemat.
  • tifa_lockhart 07.10.19, 09:26
    Fakt. O tym ważnym aspekcie zapomniałam.
  • black.emma 07.10.19, 09:57
    Właśnie z tego względu nie chodzę do pracy przeziębiona (chociaż ja bardzo rzadko się przeziębiam, raz na 2-3 lata mi się zdarzy). W dodatku u mnie w pracy jest kilka osób z małymi dziećmi i takie, które mają bliskich walczących z rakiem. Gdybym przez swoją głupotę sprzedała wirusa komukolwiek z nich, to w życiu bym sobie nie wybaczyła.
  • zasiedziala 07.10.19, 09:16
    Nie. Mamy w pracy stanowczy zakaz przychodzenia z przeziębieniem. Mam jednak możliwość pracy z domu, co znacznie ułatwia dostosowanie się do zakazu.

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • makurokurosek 07.10.19, 09:30
    Mam DG tak więc nie ma opcji zwolnienia, to co dostanę z ZUSu za l4 nie pokryje nawet kosztów DG, a co tu mówić o wynagrodzeniu.
    Starsza w zależności od stanu zdrowia, przy zwykłym przeziębieniu idzie, przy poważniejszej chorobie zwalającej z nóg zostawała w domu, ale to przede wszystkim wyniki działania szkoły dla której aby uczeń mógł umówić się na inny termin sprawdzianu/ kartkówki którego nie pisał musi mieć zwolnienie od lekarza na minimum 7 dni , w przeciwnym wypadku wszystkie sprawdziany i kartkówki których nie pisała w okresie choroby pisze w dniu powrotu do szkoły, nie ma możliwości poprawiania złych ocen.
  • kanga_roo 07.10.19, 09:31
    niechętnie, ale tak. dzieciny idą do szkoły w momencie, kiedy już z przeziębienia wychodzą (czyli np po weekendzie spędzonym w łóżeczku, ale ciągle na lekach), a ja jeśli nie mam gorączki tylko katar i chrypę to też normalnie pracuję. za to w domu wypoczywam na maksa, i jakoś daję radę.
  • amsterdama 07.10.19, 09:43
    Do pracy tak- nie ma szans na zastępstwo. Nastolatki zostają w domu.
  • default 07.10.19, 09:52
    Nie. Przeziebiam się czy łapie infekcje tak rzadko, ze grzechem byłoby nie wykorzystać okazji do poleżenia parę dni w domu smile
  • zwyczajnamatka 07.10.19, 09:57
    Ja chodzę dopóki nie mam gorączki. Dziecko tak samo.
  • czarna_kita 07.10.19, 10:04
    Niestety tak i tak. Na przeziębienie L4 brać? Ile razy? Niestety chodzimy usmarkani póki nie wyłapiemy gorączki. Trzeba zarabiać na życie, nie każdy ma możliwość przy byle katarku zostawac tydzień w domu.
  • kropkacom 07.10.19, 10:07
    Jest jeszcze taka opcja gdzie można chodzić chorym do pracy. Bywa i tak.
  • kropkacom 07.10.19, 10:10
    Bo to jest też kwestia pytania: czy chciałbyś aby na przykład x kichała ci do talerza big_grin
  • lauren6 07.10.19, 10:36
    Byłam u lekarza "z katarkiem" i lekarz na dzień dobry powiedział mi, że mają odgórny nakaz wysyłania chorych na zwolnienia w związku z przeciwdziałaniem epidemiologicznym.

    Poza tym katarek katarkowi nie równy. Co innego jeśli to jest katar po infekcji, która miała miejsce tydzień-dwa temu. Co innego jeśli to jest początek infekcji, pocisz się jak świnia, harczesz i kichasz, więc możesz pozarażać jakimś syfem pół działu w firmie. Ludzie są różni: ty może nażresz się gripeksu i możesz zainfekowana biegać maratony. Jeśli zarazisz kogoś z obniżoną odpornością to choroba może mieć u niego dużo cięższy przebieg. Warto czasami myśleć o innych, a nie tylko o sobie.
  • berdebul 07.10.19, 10:59
    Kogoś skręciło z zazdrości, że inni nie muszą chodzić chorzy do pracy.

    Nie, nie chodzę. Pracuję z osobą w trakcie chemii, pracuję z osobą mającą bardzo chore dziecko. Wszyscy bierzemy zwolnienia, żeby ich nie narażać, lub pracujemy z domu.
  • slonko1335 07.10.19, 10:56
    Zależy od samopoczucia. Jeżeli jest ok to ja idę normalnie do pracy a dzieci do szkoły...zdarza się, że idziemy tylko na pół gwizdka, znaczy ja zrobić to co jest terminowe lub pilne a dziecko na jakiś sprawdzian czy konkurs.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • cauliflowerpl 07.10.19, 11:22
    A pytanie mam, bo sie nie znam.
    Czy w Polsce placa za krotkie (dwudniowe na przyklad) zwolnienia lekarskie?
    Bo w Hiszpanii nie jesli nie jest to wynik wypadku przy pracy lub choroba zawodowa. Dopiero od czwartego dnia sie pobiera swiadczenie.
    Wiec wszyscy chodza przeziebieni do pracy.
  • slonko1335 07.10.19, 11:29
    płacą za jeden dzień nawet

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • iwoniaw 07.10.19, 11:34
    Gdyby było inaczej, to zaraz by się zaczęło wydłużanie zwolnień o ten krytyczny dzień, więc komu by to miało w sumie i w czym pomóc?


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • slonko1335 07.10.19, 11:46
    ja zrozumiałam, ze u nich dopiero od czwartego dnia zwolnienia płaca a nie że płatne zwolnienie dłuższe niż 3dni. U nas już z tego przeciez zrezygnowali bo bez sensu było...

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • cauliflowerpl 07.10.19, 11:56
    Dokladnie tak jest.
    Pierwsze 3 dni choruje sie gratis niezaleznie od tego, jak dlugo finalnie trwa choroba.
  • kropkacom 07.10.19, 12:17
    Tak jak w CR.
  • bsl 07.10.19, 16:47
    Juz nie
  • bsl 07.10.19, 16:48
    To bylo do kropki
  • kropkacom 07.10.19, 16:52
    Dobrze wiedzieć smile
  • profes79 07.10.19, 11:56
    Tak było w Polsce przez krótki czas, jakoś w okolicy 2004 - tylko bardzo szybko z tego zrezygnowano własnie z takich powodów.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • kandyzowana3x 07.10.19, 13:16
    Troche jednak inaczej. Pierwsze 3 dni sa zawsze bezplatne niezaleznie czy chorujesz tydzien czy 2 dni. Podobnie jest z pansywowym chorobowym w uk.
  • ashleigh41 07.10.19, 14:11
    W uk to zalezy od firmy.
  • iwoniaw 07.10.19, 14:11
    No to to jest jeszcze głupsze - ludzie mają motywację, żeby chodzić chorzy do pracy, bo "może przejdzie" - i coś takiego owszem, przechodzi, w stan poważny. Na tyle poważny, że już największe chojraki nie wydolą i muszą zalec w łóżku. Wówczas można skończyć na zwolnieniu i dwutygodniowym, jak ktoś ma powikłania - do czego by nie doszło, gdyby się wyleżał pod kocem te pierwsze 3 dni.

    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • cauliflowerpl 07.10.19, 15:44
    Taka prawda. Plus zarażają współpracowników.
  • mama-ola 07.10.19, 11:26
    Przez całe lata chodziłam do pracy nie tylko z przeziębieniem, ale i na antybiotykach. Nastawiałam budzik w komórce i przyjmowałam lek o wskazanej porze. Praca była dla mnie ważniejsza od zdrowia, czułam przymus wykonania wszystkiego. A jak już zostawałam w domu, to i tak starałam się pracować.
    Od roku mi się zmieniło, zaczęłam brać zwolnienia i wypoczywać w czasie choroby. Jest to zarówno starzenia się, jak i znużenia robotą.
  • hanusinamama 07.10.19, 11:42
    Ja pracuje w domu wiec jak jestem chora to przekłądam wizyte u klienta (raz ze względu na moje smaopoczucie dwa nie chce zarazić innych). Natomiast moj mąż od lat nie pamietam ilu nie był na L4....jak jest chory pracuje z domu. To jest bardzo dobre rozwiązanie: przeziebienie szybko przechodzi jak mozna siedziec w papuciach w domu i nie wychodzi się, dwa nie zarazaja sie w pracy. U kolezanki pół roku wszyscy chorowali bo co chwila ktos do pracy z gilem przychodził i ciągle sie zarażali...
  • majaa 07.10.19, 11:58
    Zależy od przeziębienia. Lekki katar czy kaszel, ale ogólnie niezłe samopoczucie to nie powód, żeby siedzieć w domu, bez przesady. Ale jak mam stan podgorączkowy, z nosa mi się leje ciurkiem i łeb napiernicza, to nie ma sensu nałykać się prochów, iść i udawać, że się pracuje, a przy okazji zarazić pół biura. Ani to dobre, ani mądre.
  • daniela34 07.10.19, 12:17
    Mam DG i wykonuję wolny zawód, co ma plusy dodatnie i plusy ujemne. Jeśli akurat nie mam rozpraw, to odwołuję spotkania z klientami i pracuję z domu, pod kocykiem i z herbatką. Wtedy rzeczywiście przeziębienie szybciej przechodzi. To jest plus dodatni. Plus ujemny jest niestety taki, że jeśli mam rozprawę, to musiałabym albo szukać zastępstwa (nie każda sprawa się nadaje, żeby posłać innego prawnika) albo organizować sobie zaświadczenie od lekarza sądowego i jeszcze dodatkowo tłumaczyć klientowi, dlaczego i czy aby na pewno nie mogę się stawić osobiście. Dopóki zatem nie jestem chora obłożnie, zbieram się i idę na rozprawę. Na szczęście nie miałam dotąd takiej sytuacji, żebym faktycznie nie była w stanie iść. Natomiast ratowałam już zastępstwem koleżankę, której rotawirus dał o sobie znać rano w dniu rozprawy.
  • verdana 07.10.19, 13:40
    Gdybym miała nie chodzić ze zwykłym katarem, to byłabym bez przerwy na zwolnieniu. Oczywiście, ze chodzę, o ile to zwykłe zaziębienie, a nie poważniejsza choroba. W dodatku na uczelni wszystkie zwolnienia trzeba było odrabiać w innym terminie.
  • hanusinamama 07.10.19, 16:43
    A widzisz to zalezy. U nas zwykłe przeziebienie jest wysiedzone w domu. Najczęściej jest to 2-3 dni. I w ten piękny sposób chorujemy moze 2-3 razy w roku i własnie po 2-3 dni. Mam razenie ze takie przechodzone przeziebienie przemiesnia się albo w gorszą chorobe albo włąsnie co chwila ma sie katar, kaszel...
  • madzioreck 07.10.19, 17:32
    No właśnie. Jak się normalnie wykuruję w domu, to zwykle jest po temacie na rok albo dłużej. Jak miałam taki rok, że pracowałam sama i łaziłam taka poprzeziębiana, to z jednego choróbska w drugie, chyba w sumie 8 razy wyszło, z koncertowym rozłożeniem się na Boże Narodzenie. Sam miód...
  • muchy_w_nosie 07.10.19, 13:38
    Jak już jestem chora to nie idę do pracy tak samo dzieć, ale choroba tz. złe samopoczucie i rozbicie a nie gil z nosa.
    Natomiast mąz na DG to jest historia, do lekarza nie idzie, bo po co przecież nie pójdzie na l4, pije to syropki, je czosnek i czeka aż przejdzie, jednego razu nie przeszło i miesiąc walczył, już myślałam, że to coś poważniejszego, tak się załatwił, że dopiero trzeci antybiotyk pomógł.
  • z_lasu 07.10.19, 14:17
    Staram się nie chodzić do pracy, ale ja mam DG i pracuję u klienta, więc każdorazowo (o ile byłam w stanie pracować) zostawiałam decyzję klientowi czy chce mnie widzieć zasmarkaną czy przekładamy wizytę. Teraz większość tematów daję radę obrobić zdalnie, więc w razie infekcji tę właśnie opcję proponuję klientowi.

    Dziecka, astmatyka, lat prawie 12 nie puszczam. Przez wiele, wiele lat KAŻDY jego katar kończył się zapaleniem oskrzeli (a czasem płuc). Teraz też bez sterydów pewnie by się tak kończył, ale infekcja już nie idzie u niego tak szybko jak u małego dziecka więc dajemy radę to opanować. Ale wyjścia do szkoły to sobie nie wyobrażam. U niego po prostu nie ma opcji "zwykły katar" czy "lekkie przeziębienie".
  • madzioreck 07.10.19, 14:29
    z_lasu napisała:

    > Dziecka, astmatyka, lat prawie 12 nie puszczam. Przez wiele, wiele lat KAŻDY je
    > go katar kończył się zapaleniem oskrzeli (...) U niego po prostu nie ma opcji "zwykły katar" czy "lekkie przezię
    > bienie".

    U mnie przez wiele lat było to samo. Co to znaczy mieć "tylko katar" albo "lekkie przeziębienie" dowiedziałam się grubo po 30.
  • black.emma 07.10.19, 14:34
    z_lasu napisała:

    > Staram się nie chodzić do pracy, ale ja mam DG i pracuję u klienta, więc każdor
    > azowo (o ile byłam w stanie pracować) zostawiałam decyzję klientowi czy chce mn
    > ie widzieć zasmarkaną czy przekładamy wizytę. Teraz większość tematów daję radę
    > obrobić zdalnie, więc w razie infekcji tę właśnie opcję proponuję klientowi.
    >
    Z ciekawości - co ludzie wybierają? Bo ja bym wolała przełożyć.
  • z_lasu 07.10.19, 14:43
    Moi klienci jeśli chodzi o moje tematy to są związani przepisami prawa, więc często woleli zaryzykować katar niż złamać prawo nie dotrzymując ustawowych terminów. Zdecydowanie częściej wybierali wizytę (bardziej martwiąc się przy tym o mnie niż o siebie smile). Teraz mam już w dudzie latanie z katarem, od razu mówię, że albo zdalnie, albo za tydzień.
  • noemi29 07.10.19, 14:56
    Jeszcze nie spotkałam lekarza, który uznałby moje przeziębienie za niezdolność do pracy.
  • madzioreck 07.10.19, 16:24
    noemi29 napisała:

    > Jeszcze nie spotkałam lekarza, który uznałby moje przeziębienie za niezdolność
    > do pracy.

    A ja takiego, który by nie twierdził, że należy się wyleżeć. Swoją drogą, ciekawe w takim razie, po co z przeziębieniem szłaś do lekarza. Ja jeśli idę z przeziębieniem, to właśnie po L4, bo lekarstwa na to, zdaje się, jeszcze nie wymyślono.
  • noemi29 07.10.19, 16:35
    madzioreck napisała:

    > noemi29 napisała:
    >
    > > Jeszcze nie spotkałam lekarza, który uznałby moje przeziębienie za niezdo
    > lność
    > > do pracy.
    >
    > A ja takiego, który by nie twierdził, że należy się wyleżeć. Swoją drogą, cieka
    > we w takim razie, po co z przeziębieniem szłaś do lekarza. Ja jeśli idę z przez
    > iębieniem, to właśnie po L4, bo lekarstwa na to, zdaje się, jeszcze nie wymyślo
    > no.

    Poszłam, bo nie wiedziałam czy to zwykle przeziębienie, czy coś więcej. Po drugie z nadzieją,.na wyleżenie. Natomiast lekarz nie uznał mnie za osobę niezdolną do pracy, a takowym wystawia się eZLA bądź do niedawna ZLA. Chyba dawno nie byłaś na zwolnieniu, bo L4 to jakiś relikt przeszłości.
  • madzioreck 07.10.19, 16:41
    Byłam, byłam. Może u Ciebie wystawia się ZLA od zapalenia płuc dalej, ale jak mnie ścina na tyle, żebym poczłapała do lekarza, to dostaję zwolnienie.
  • noemi29 07.10.19, 17:31
    madzioreck napisała:

    > Byłam, byłam. Może u Ciebie wystawia się ZLA od zapalenia płuc dalej, ale jak m
    > nie ścina na tyle, żebym poczłapała do lekarza, to dostaję zwolnienie.

    Nie zrozumiałaś. wink
  • madzioreck 07.10.19, 17:41
    O dżizys, no L4, ZLA, faktycznie straszna różnica.
  • ga-ti 07.10.19, 18:51
    Ja chodzę, gorączki już daaawno nie miałam, zwykle katar, kaszel, gardło. Nastolatki też z takimi dolegliwościami raczej do szkoły chodzą. Czasem zostawię na dzień, dwa, przy dużym katarze, czy kaszlu, ogólnym rozbiciu, bólu głowy i 'połamania'. Zostawiam w domu przy bólu brzucha, gorączce. Niestety, ale przez tydzień chorowania narastają zaległości.
  • koko8 07.10.19, 19:17
    Dopóki nie gorączkujemy, to tak, chodzimy do pracy i szkoły.
    Mam wrażenie, że żyję w alternatywnej rzeczywistości, ale nie spotkałam lekarzą, który daje zwolnienie na katar lub kaszel, bez gorączki, nawet zresztą tego nie oczekuję. Zdarzało mi się w życiu spędzić jakiś czas w piernatach złożona grypą, ale przy zwykłym przeziębieniu obowiązki mi na to nie pozwalają. Nie wiem jak to robicie.
  • bertie 07.10.19, 20:11
    Staram się nie chodzić, bo potem przeziębienie się przeciąga. Mam też opcję pracy z domu. A jak czuję się i na to za słaba, to idę do lekarza po zwolnienie. Jeden z nielicznych plusów posiadania przewlekłej choroby przeze mnie, to brak problemów ze zwolnieniem nawet na sam katar i ból gardła. Na co dzień regularnie działam na rezerwie energii (efekt choroby przewlekłej), jak dodać do tego dodatkowo nawet małe przeziębienie, to jestem mogę być wykończone już w połowie dnia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka