Dodaj do ulubionych

Pretensje do faceta. Usprawiedliwione?

07.10.19, 17:03
Znaczy koleżanka ma pretensje i to duże. Półtora roku temu poznała faceta w swoim wieku (35). Zaczęli się spotykać. Z rozmów o przyszłości wynikało, że oboje chcą założyć rodzinę i mieć dzieci. Niedawno zamieszkali razem u niego (ale ona też ma swoje m3, które wynajęła na tę okoliczność) i przeszli do konkretów, tzn. ona zapytała go konkretnie kiedy, co i jak. On jej odpowiedział równie konkretnie, że chociażby do końca tego roku. W sensie pierwsze dziecko. Ona, ale że jak to... A gdzie zaręczyny i ślub. A on, że nigdy nic nie mówił ani o jednym, ani o drugim. Owszem, chce mieć rodzinę, czyli partnerkę i dwójkę dzieci, jak o tym rozmawiali, ale jest przeciwnikiem małżeństwa, co powiedział jej na początku znajomości. I faktycznie, jak przyznała, gdy zaczęli się spotykać, on dwa razy powiedział jej, że małżeństwo sformalizowane uważa za głupotę i go to nie interesuje. Ona nie podjęła tematu, zapomniała, zaangażowała się w związek i teraz wyszło jak wyszło. Jej zdaniem, on powinien zmienić swoje postanowienie, on nie zamierza. Ona nie chce jednak rodziny bez ślubu. Czy jej pretensje do faceta są słuszne?
Obserwuj wątek
    • anorektycznazdzira Re: Pretensje do faceta. Usprawiedliwione? 07.10.19, 17:11
      Dziwne, że ona uznała swoje "nie podjęła tematu, zapomniała" za normalne i prawidłowe, a winatongue_out ma być faceta.
      To, co kto powinien lub nie powinien zmieniać jest kwestią dogadania. Na ile im na sobie zależy, na ile oboje potrafią iść na kompromisy. Pożreć się i rozstać można nawet o to, czy ktoś za wcześnie rano wstaje. Dojrzałe osoby powinny być w stanie wypracować wspólne stanowisko dotyczące formalności związkowych. Najlepiej w oparciu o szczerą rozmowę i zainteresowanie dlaczego ktoś ma taki a nie inny pogląd.

      --
      '[Zwierzęta: I to zadziała???] Nie!!! A nawet tak!!! Maurce, powiedz im. [Maurice: Tak z 50%...] by król Julian
    • noemi29 Re: Pretensje do faceta. Usprawiedliwione? 07.10.19, 17:25
      Dylematy osób, które kalkulują. Dziwny jest ten świat.
      Jako 17 latka zakochałam się w odpowiednim facecie. Bez kalkulacji. Bez planu. Człowiek, który cenił te same wartości co ja. I to wszystko. Naturalnie wyszedł ślub, po 8 latach rodzicielstwo. 18 lat nam pykło...
      Nie rozumiem takich "kontraktów".


    • larix_decidua77 Re: Pretensje do faceta. Usprawiedliwione? 07.10.19, 17:27
      Nie wiem czy słuszne. Może uznała, że wtedy facet ślubu nie chciał a decydując się na rodzinę, po prostu się zaangażował i już chce. Ciężko doradzić, bo to nie moje życie. Dla mnie zakładanie rodziny bez ślubu odpada. Nie będę rodzić dzieci bez żadnego zabezpieczenia. Zawsze może mi się coś stać, mogę zachorować, wolę być pełnoprawną żoną. Kobieta zawsze ryzykuje więcej w takiej sytuacji. Pewnie bym się rozstała. Albo zrezygnowała z dzieci.
      • bistian Re: Pretensje do faceta. Usprawiedliwione? 07.10.19, 18:03
        larix_decidua77 napisał(a):

        > Nie będę rodzić dzieci bez żadnego zabezpieczenia.

        Dziecko jest zabezpieczone, ma ojca. W razie czego, ojciec się nim samodzielnie zajmie.

        > Zawsze może mi się coś stać, mogę zachorować, w
        > olę być pełnoprawną żoną. Kobieta zawsze ryzykuje więcej w takiej sytuacji. Pew
        > nie bym się rozstała. Albo zrezygnowała z dzieci.

        Facet też może być niepełnosprawny, może mieć wypadek, choćby w pracy. Nie wiadomo, jakby się zachował w trudnej sytuacji, niekoniecznie źle.
          • 45rtg Re: Pretensje do faceta. Usprawiedliwione? 07.10.19, 20:00
            larix_decidua77 napisał(a):

            > Owszem jest. Nakłada obowiązki np. alimentacyjne, prawo do połowy majątku. Jeśl
            > i dostanę udaru w ciąży to mnie "partner" może olać sikiem prostym. A ryzyko je
            > st.

            Można dostać udaru i bez ciąży. Czyli trzeba wychodzić za mąż jak tylko skończy się 18 lat, bo jakże to tak bez zabezpieczenia.
            • larix_decidua77 Re: Pretensje do faceta. Usprawiedliwione? 07.10.19, 22:29
              bigzaganiacz napisał(a):


              > No wlasnie , malzenstwo dla mezczyzny w obecnym stanie prawnym to potencjalnie
              > ogromne problemy i zero profitow
              Co ty pleciesz? Obowiązki małżeńskie są obustronne. Facet zyskuje więcej niż kobieta. Chociażby dzieci, porównywalnie mniejszym kosztem. Nie traci zdrowia, figury a także, w razie rozstania ma większe szanse na rynku wtórnym. Mało tego, mimo uregulowań prawnych, na realną opiekę może liczyć bardziej mąż niż żona. Niestety mężczyzni nie są skłonni do poświęceń i jest duża szansa że zostawi taki żonę na lodzie.
              • sirella Re: Pretensje do faceta. Usprawiedliwione? 08.10.19, 10:52
                Kobieta decydując się na dziecko musi zrezygnować z wielu wiecej spraw niż facet. Taka jest prawda. I ciało i kariera i masa więcej obowiązków. Ona musi się poświęcić kilka pierwszych lat od zapłodnienia a facetowi wiele się nie zmienia.
                KIepski to facet który chce mieć dziecko a mysli tylko o sobie i zabezpiecza się by to ona nic od niego nie chciała gdyby mu się znudziła.

                Nota bena znam takiego, który wciskał kity dziewczynie , że on małżeństwa nie chce i go formalizowanie nie interesuje bo to wbrew jego pogladom. A jak zaciążył z inną to ślub szybciutko wzięli.
                  • larix_decidua77 Re: Pretensje do faceta. Usprawiedliwione? 08.10.19, 14:59
                    Majątek jest wspólny, więc jemu należy się druga połowa, mimo że nic nie stracił. Co do utrzymywania to nie wiem o czym mówisz. Czy ta pani jest bezrobotna?
                    W znanych mi niewielu związkach, gdzie mąż pracuje a kobieta jest w domu, to mąż jest większym entuzjastą tego rozwiązania.
                    Tak poza tym to jesteś trollem więc nie wiem po co ci odpisuję. Nie wierzę że taki ktoś istnieje naprawdę.
                      • aerra Re: Pretensje do faceta. Usprawiedliwione? 08.10.19, 17:24
                        Taki co to traci połowę majątku w momencie ślubu to kompletny kretyn i nie warto za niego wychodzić za mąż, ale jak już się jakaś chętna znalazła, to powinien się cieszyć, że zyskuje dostęp do kogoś z funkcjonalnym mózgiem, skoro sam nie ma się czym pochwalić.

                        --
                        super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
                        <*>
    • aerra Re: Pretensje do faceta. Usprawiedliwione? 07.10.19, 17:28
      Dlaczego miałaby mieć pretensje do faceta, o swoje dziury w pamięci? A już tym bardziej dlaczego miałyby być usprawiedliwione?
      Chociaż w "dziury w pamięci" to słabo wierzę, raczej - e tam, teraz tak uważa, przy mnie się zmieni. Mieć pretensje, że ktoś coś deklarował od początku i nadal stoi przy swoim zdaniu? Niech do siebie ma pretensje.

      --
      super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
      <*>
    • banowanyzaprawde1 Re: Pretensje do faceta. Usprawiedliwione? 07.10.19, 17:32
      Świat zwariował. Staruszkowie chcą zakładać rodziny. Facet czy kobieta po trzydziestce to jak audik w tedeiku nie śmigany z Niemiec przywieziony, babcia do kościoła nim tylko jeździła.

      --
      Mieszkańcy Europy stanowią na Świecie jedną, wspólną rodzinę. Dlatego wyobrażenie, że w tak ograniczonym „domu”, jakim jest Europa, utrzymanie różnego porządku prawnego i różnych wartości dla jednej wspólnoty mieszkańców, jest wyobrażeniem fałszywym.
    • escott Re: Pretensje do faceta. Usprawiedliwione? 07.10.19, 18:01
      Wydaje mi się, że deklaracja, że małżeństwo uważa się "za głupotę" i to nas "nie interesuje", która pada w początkach znajomości to zupełnie co innego niż "mimo że widzę, że dla Ciebie to ważne nadal uważam to (=Twoje potrzeby i pragnienie) za głupotę i mnie to nie interesuje". Gdyby chodziło o coś fundamentalnie zmieniającego życie, miejsce zamieszkania, liczbę dzieci, to rozumiałabym, że trzeba niestety pogodzić się z nieusuwalnymi różnicami deklarowanymi na początku. Ale co jest takiego strasznego w sformalizowaniu związku, jeśli to ważne dla drugiej strony, to nie bardzo widzę, więc nie tyle uważam pretensje za uzasadnione, co problem za realny. Nie bardzo kupuję takie dziamdziolenie o tym, jakie to straszne iść do USC na piętnaście minut i papierek podpisać. Nie wtedy, kiedy dla drugiej strony w związku to ma znaczenie i może ją uszczęśliwić.

      --
      Sherlockiana - blog o SH

      Forum Sherlock Holmes
      • 45rtg Re: Pretensje do faceta. Usprawiedliwione? 07.10.19, 18:38
        escott napisała:

        > Ale co jest takiego strasznego w sformalizowaniu związku, jeśli to ważne dla d
        > rugiej strony, to nie bardzo widzę, więc nie tyle uważam pretensje za uzasadnio

        A co jest takiego strasznego w nieformalizowaniu związku, jeśli to ważne dla drugiej strony?
      • anorektycznazdzira Re: Pretensje do faceta. Usprawiedliwione? 09.10.19, 08:16
        Dziamdziolenie? 15 minut? Co mu szkodzi?
        Podobna linia rozumowania jak zapisz dziecko na religię, co ci to szkodzi, weź ślub kościelny, przecież nie umrzesz od tego.
        czasem ktos nie chce brać udziału w jakiejś symbolicznej ceremonii, bo mu się symbol nie podoba, a nie dlatego, że jest zmęczony i zajęty a ceremonia za długo trwa. Ludzie NIE biorący w czymś udziału, tu zaskoczenie, też robią to z powodu jakichś konkretnych poglądów.

        --
        '[Zwierzęta: I to zadziała???] Nie!!! A nawet tak!!! Maurce, powiedz im. [Maurice: Tak z 50%...] by król Julian
        • sirella Re: Pretensje do faceta. Usprawiedliwione? 09.10.19, 08:50
          ale co? ty uważasz że ślub to tylko kościelny? bo chyba istotniejsza w tym wszystkim jest zmiana statusu formalnego z dwoje-obcych-ludzi na wspólnota-małżenska.
          Pan nie chce poświęcić 15 minut na sformalizowanie wspólnoty prawnej, to niech poświęci kilka godzin na notarialne upoważnienia wzajemne, umowy, tłumaczenie się u lekarza jak żonę/męża wylew trafi, na bieżące dbanie o sprawy potencjalnych spadków i rozliczeń nakładów, i wiele innych spraw które małżeństwu formalnemu sa nadawane z automatu.
    • kosmos_pierzasty Re: Pretensje do faceta. Usprawiedliwione? 07.10.19, 18:05
      Nie. Pretensje bezzasadne, ale jak ten pan zamierza uregulować wspólne życie, zabezpieczyć ją i dzieci oraz odwrotnie, jak ona w razie w mogłaby wspierać jego? To bym na jej miejscu chciala wiedzieć, też co z nieruchomościami, także przyszłym. Ślub jest najłatwiejszy sposobem na to wszystko, a jak się ślubu nie chce, to chyba wypada zaproponować inne rozwiązanie, a nie oczekiwać, że kobieta urodzi w tym związku dwoje dzieci na pełnym spontanie i co będzie to będzie.
      • larix_decidua77 Re: Pretensje do faceta. Usprawiedliwione? 07.10.19, 22:30
        kosmos_pierzasty napisała:

        > Nie. Pretensje bezzasadne, ale jak ten pan zamierza uregulować wspólne życie, z
        > abezpieczyć ją i dzieci oraz odwrotnie, jak ona w razie w mogłaby wspierać jego
        > ? To bym na jej miejscu chciala wiedzieć, też co z nieruchomościami, także przy
        > szłym. Ślub jest najłatwiejszy sposobem na to wszystko, a jak się ślubu nie chc
        > e, to chyba wypada zaproponować inne rozwiązanie, a nie oczekiwać, że kobieta u
        > rodzi w tym związku dwoje dzieci na pełnym spontanie i co będzie to będzie.

        Otóż to.
      • sirella Re: Pretensje do faceta. Usprawiedliwione? 08.10.19, 10:57
        Słusznie. Trzeba przedstawić panu alternatywę- może nie być ślubu ale co w zamian oferuje. Rodzenie na zasadzie "jakoś to będzie" dzieci egoiście który myśli tylko o sobie to nie jest dobry pomysł. Jeśli pan nie oferuje ustawowej wspólnoty, to kobieta sama musi się upomnieć i spisać u notariusza swoje prawa w tym układzie z dziećmi.
    • 45rtg Re: Pretensje do faceta. Usprawiedliwione? 07.10.19, 18:35
      tetetana napisała:

      > zy powiedział jej, że małżeństwo sformalizowane uważa za głupotę i go to nie in
      > teresuje. Ona nie podjęła tematu, zapomniała, zaangażowała się w związek i tera
      > z wyszło jak wyszło. Jej zdaniem, on powinien zmienić swoje postanowienie, on n
      > ie zamierza. Ona nie chce jednak rodziny bez ślubu. Czy jej pretensje do faceta
      > są słuszne?

      Durna baba.
      • larix_decidua77 Re: Pretensje do faceta. Usprawiedliwione? 08.10.19, 22:21
        45rtg napisał:


        > Durna baba.
        Durna to jest twoja konkubina. Urodziłaby dziecko ciężko niepełnosprawne i co? Jakie ma prawa? Znudzi się konkubinowi opieka nad chorym potomkiem i bez większych konsekwencji się durnej baby z upośledzonym dzieckiem pozbędzie. No alimenty na dziecko zapłaci ale majątkiem się nie podzieli i na konkubinę płacić nie musi. A tymczasem żona siedzi 18 lat z dzieckiem w domu i nie ma nic. Ani pracy, ani kasy, ani majątku. Albo nawet pracowała ale dziecię szkołę zakończyło i matka musi się zwolnić. A pan partner, młody jeszcze, nową rodzinę zakłada, bo sobie przez 18 lat zdążył naodkładać bo jego konkunina, do jego kasy praw żadnych nie miała, nie ma i mieć nie będzie.
        A głupie baby rodzą dzieci misiom, których ślub mógłby unieszczęśliwić....
    • 18lipcowa3 Re: Pretensje do faceta. Usprawiedliwione? 07.10.19, 20:48
      Skoro facet nie wspominał wczesniej to nie ma o co miec pretensji aczkolwiek jego niechęc znaczy że pani nie traktuje poważnie.
      Kazdy zakochany facet chce się ozenić, nie musi ten slub sie odbyć ale ważne by wykazal chęc

      --
      Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
    • umi Re: Pretensje do faceta. Usprawiedliwione? 07.10.19, 22:37
      Pani jest durna i w swojej durnocie ma szczescie, ze to tak szybko wyszlo. Zaloze sie, ze nie tylko kwestia slubu jej umknela, ale tez pare innych. Np. poglady na zycie, wartosci, stosunek do finansow czy podzialu rol i obowiazkow. Jescze bym zrozumiala, gdyby to mial byc zwiazek na kocia lape bez dzieci - wtedy sie mozna szybko ewakuowac w razie czego. Ale dzieci??? Z facetem, z ktorym sie nie zgadza w fundamentalnych kwestiach???
      Gdyby byla moja kolezanka, doradzilabym, zeby jak najszybciej poszukala nowego faceta, o takich samych jak ona pogladach. Ten ma wyraznie inne. Po xuja krzywdzic dzieci skloconymi, nie zgadzajacymi sie ze soba rodzicami? Roznice w tak kluczowych kwestiach zawsze koncza sie tapnieciem predzej czy pozniej (w dzisiejszych czasach raczej predzej). Szkoda czasu i trudniej potem szukac nowego, jak juz dzieci sa.
    • sirella Re: Pretensje do faceta. Usprawiedliwione? 08.10.19, 11:18
      I słuszne i nie słuszne. Oboje słabo się komunikowali że tych spraw nie wyjaśnili do końca. A w związkach na początku znajomości trzeba pytać pytać i pytać. I nie dopowiadać sobie tylko słuchać wprost co kto mówi.
      Pokazuje ta historia też, że zaślepiona różowymi okularami wcale tego faceta nie zna. Ona ma inne podejście do ważnych kwestii życiowych a on inne. I za chwilę to zacznie wychodzic i bedą się żreć.
      Koleżanka tak miała, że się z facetem spotykala prawie rok. Latał za nią zakochany i zapewniał że chce z nią być na resztę życia, mieć dzieci, namawiał na wspólne zamieszkanie i ble ble bla. Patrząc z boku też się wydawalo że pana boga za nogi złapała taki fajny facet. Opowiadał jej wiele szczegółów ze swojego życia. Jak się już zaangażowała i przymierzała się do wspólnego zamieszkania to pan niechętnie bardzo sobie przypomniał że ma dziecko. Jak pozbierała szczękę z podłogi i uznała, że cóż, zdarzyć się mogło, to pan sobie przypomniał że właściwie to żonę też ma i właściwie centrum życia to ma z nimi, ale chętnie by teraz chciał z nią big_grin. A na jej pretensje dlaczego jej o tym nie powiedział od razu usłyszała - "Ja cię nie okłamałem! Przecież to ty nie pytałaś!" big_grinbig_grinbig_grin
        • sirella Re: Pretensje do faceta. Usprawiedliwione? 08.10.19, 11:29
          Takich przypadkow jest na pęczki. Trzeb sobie naprawdę pilnować własnych interesów w związkach i mieć oczy szeroko otwarte a nie dawać sobie mydlic oczu wielkimi miłościami i egzaltacją mająca wycyckac naiwnych.

          Natomiast w tytułowym wątku czytamy, że facet na początku powiedział, że nie chce formalizacji. Jeśli dziewczyna mu powiedziała w zamian, że ona chce związek sformalizowany, to chyba są fifty-fifty?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka