Dodaj do ulubionych

U Was też nauczyciele tak cisną?

07.10.19, 17:11
Piąta klasa szkoły podstawowej, harmonogram na nadchodzący tydzień - sześć sprawdzianów, cztery kartkówki, dwie prace plastyczne, doświadczenie z biologii, praca na geografię, duże wypracowanie z polskiego, praca z formatowania z informatyki. Zwariuję. Mam syna z deficytami, muszę z nim sporo pracować. I ok, gdyby uczył się rzeczy, które kiedyś mu się w życiu przydadzą. Ale niestety, trzy czwarte to pierdoły - na przykład pani od muzyki wymaga wykucia na pamięć regułek - co to filharmonia, koncert itp. Nie możesz odpowiedzieć własnymi słowami, MUSI być regułka z podręcznika. Chyba walnę sobie piwko, chociaż nie bardzo mogę sad
Obserwuj wątek
    • nastjaa Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 07.10.19, 18:13
      U nas to samo, 4 klasa. Też mam córkę z deficytami, więc nauka i odrabianie trwa odbprzyjsdia do domu do 22. Udaje nam się wszystko odrobić i z połowę nauczyć. Weekendów też nie mamy ani my ani dziecko. Po miesiącu porządnie osiwialam (i to nie jest przenośnia).
      • kurt.wallander Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 07.10.19, 20:58
        nastjaa napisała:

        > U nas to samo, 4 klasa. Też mam córkę z deficytami, więc nauka i odrabianie tr
        > wa odbprzyjsdia do domu do 22. Udaje nam się wszystko odrobić i z połowę nauczy
        > ć. Weekendów też nie mamy ani my ani dziecko. Po miesiącu porządnie osiwialam (
        > i to nie jest przenośnia).

        Ja mam m.in. ósmoklasistkę i pierwszoklasistkę licealną. Wystarczy, że na jakiś weekend wyjedziemy, i nie są w stanie przygotować sie do wszystkich sprawdzianów i kartkówek. W tygodniu nie mają aż tyle wolnego czasu, no chyba, że miałyby w ogóle nie odpoczywać, tylko po powrocie ze szkoły od razu brać się do nauki. Ale tak to się długo nie pociągnie.

        • molik28 Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 08.10.19, 09:12
          Mam to samo. Wydaje mi się że świat zwariował. Czemu to robimy dzieciom? Szkoła to jakiś obóz pracy. Czy naprawdę potrzebne im są te pierdyliony informacji. U nas 8klasa. Syn walczy dzielnie ale jak długo wytrzyma? Nie miał ani jednego dnia bez nauki od początku roku. W tą niedzielę jak policzyłam to mi wyszło, że siedział ponad 6 godzin. I też ma deficyty więc mimo ciężkiej pracy oceny są różne. Czasami aż mi go szkoda, tsk po ludzku.
          • la_mujer75 Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 08.10.19, 16:19
            Współczuję. Przechodziłam ten koszmar rok temu. Teraz syn licealista. I on, i ja mamy w tym roku wywalone na oceny smile Ma się uczyć, zdawać i rozwijąć zainteresowania, ale bez "spiny".
            Dopiero dziś weszłąm na jego lLbrusa.... No, cóż cały przekrój ocen smile Od 1 do 6.
            Pociesz syna, że w szkole średniej na bank będzie lżej. Przede wszystkim mniej godzin lekcyjnych, a to już dużo robi!
            • kurt.wallander Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 08.10.19, 22:44
              la_mujer75 napisała:


              > Pociesz syna, że w szkole średniej na bank będzie lżej. Przede wszystkim mniej
              > godzin lekcyjnych, a to już dużo robi!

              Nie byłabym taka pewna, liczba godzin chyba zależy od szkoły i może rozszerzenia? Policzyłam właśnie i córka w 1. kl LO ma dokładnie tyle samo godzin, co ósmoklasistka. Przy czym ta ostatnia chodzi jeszcze na 4 godziny kółek/zajęć dodatkowych w szkole, oraz robi wolontariat (2 godz. zegarowe tygodniowo). Jesli chodzi o obłożenie nauką i sprawdzianami, to córka w LO ma tego sporo (w przeciwieństwie do starszej siostry, która w innym LO ma dużo luzu).
              • la_mujer75 Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 09.10.19, 06:46
                Twoja córa jest w jakimś liceum z "wyższej półki", prawda?
                Być może w takich ogólniakach (a jeszcze pewno zależy od profilu) jest więcej godzin.
                Syn molik28 raczej takiego nie wybierze.
                W tych przeciętnych jest plus minus 33-34 godziny (z etyką lub religią).
                • molik28 Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 09.10.19, 10:36
                  Wybrał technikum więc godzin będzie dużo. Chciałabym żeby chociaż szkoła średnia dała mu ciut przyjemności, żeby go coś ciekawiło. Boję się natomiast że trafi na jakichś starych, stetryczałych dziadów o zbetoniałym umyśle, którzy pozostali w ubiegłym stuleciu. No niestety szanse na to są duże patrzac na to jak wygląda aktualna edukacja. No ale może mój pesymizm jest przedwczesny.
      • ykke Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 08.10.19, 15:46
        nastjaa napisała:

        > U nas to samo, 4 klasa. Też mam córkę z deficytami, więc nauka i odrabianie tr
        > wa odbprzyjsdia do domu do 22. Udaje nam się wszystko odrobić i z połowę nauczy
        > ć. Weekendów też nie mamy ani my ani dziecko. Po miesiącu porządnie osiwialam (
        > i to nie jest przenośnia).
        Nauka zajmuje tyle czasu, żeby był czerwony pasek, czy żeby było W MIARĘ ogarnięte?
        Znam rodziców zajezdzajacych swoje dzieci....



        --
        Izka

        "Dzień bez śmiechu to dzień stracony"
        • nastjaa Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 08.10.19, 21:35
          O 6 możemy pomarzyć. Ostatnio po 3 dniach nauki na przyrodę córka dostała 2+. A poza tym są nieprzygotowania, bo woli ukrywać przed nami prace domowe niż jeszcze więcej robić. Reszta ocen to 3 i 4. I chyba jedna 5. Do tego ma też niewielkie (dla większości osób niewidoczne) problemy ruchowe (wynik wcześniactwa) za co ma obniżane oceny. Nie wyrabia się w czasie na kartkówkach. No słabo jest 🤯
          • nastjaa Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 08.10.19, 21:42
            Oczywiście miałam na myśli, że z WF ma obniżane oceny. Bo jest konkretne ćwiczenie, które musi wykonać zgodnie z wytycznymi. A jak nie wykona to jest odpowiednio niższa ocena. Nikogo nie obchodzi, że ona w to ćwiczenie wkłada 200 procent swojej pracy (+ czasem trenuje w domu), a inne dziecko, które dostanie 5 wysila się np.na 40procent. Inne dziecko wpasowuje się w wytyczne i to jest najważniejsze. Po miesiącu córki samoocena, na którą pracowaliśmy kilka lat leży na dnie.
    • makurokurosek Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 07.10.19, 19:02
      Chyba troszeczkę podkoloryzowałaś. Po pierwsze takie działania są niezgodne ze statutem w którym to dopuszczone są w zależności od szkoły 2-3 sprawdziany, po drugie w klasie V jest 11 przedmiotów razem z wf, z czego 6 jest raz w tygodniu. Nie ma więc fizycznej możliwości aby w tygodniu było 6 sprawdzianów, 4 kartkówki i dodatkowe prace .
      • memphis90 Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 07.10.19, 19:57
        A nie, mój syn miał dziś klasowke z matmy ORAZ kartkówkę z matmy (dostał dwie osobne oceny).. Można tez mieć jakiś zaległy sprawdzian czy poprawkę i aktualną kartkówkę. Moja córka z kolei raz poprawiala kartkówkę z niemieckiego i na tej samej lekcji nauczycielka zrobiła kartkówkę z aktualnych słówek - więc na kolejnej lekcji córka znów poprawiala kolejną kartkówkę...

        --
        "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
          • memphis90 Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 07.10.19, 21:04
            Eee, to 3 klasa, więc jak pani zarzadzi 4 matmy pod rzad, to będą 4 matmy pod rząd. Ale zdziwiłam się, że zrobiła osobno duży sprawdzian i osobno kartkówkę z tabliczki mnożenia, zamiast dać 1 zadanie więcej na sprawdzianie.

            --
            "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
            • makurokurosek Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 07.10.19, 22:18
              Pamiętam jeden sprawdzian młodej z klasy trzeciej, połączenie części polonistycznej i przyrodniczej . Każda część osobno oceniana tylko, że z części przyrodniczej były 3 pytania tak więc można było dostać pałę lub piątkę smile. Czasami nauczyciele powalają swoją głupotą
        • aankaa Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 07.10.19, 20:15
          memphis90 napisała:

          > córka z kolei raz poprawiala kartkówkę z niemieckiego i na tej samej lekcji nauczycielka zrobiła kartkówkę z aktualnych słówek - więc na kolejnej lekcji córka znów poprawiala kolejną kartkówkę...

          coś kiepsko jej idzie skoro każdą kartkówkę musi poprawiać...



          --
          jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
          • memphis90 Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 07.10.19, 21:03
            Lepiej się poczulas? No, to jest jednak jakas wymierna korzyść z Twojej idiotycznej wypowiedzi...

            --
            "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
          • ykke Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 08.10.19, 15:43
            aankaa napisała:

            > memphis90 napisała:
            >
            > > córka z kolei raz poprawiala kartkówkę z niemieckiego i na tej samej l
            > ekcji nauczycielka zrobiła kartkówkę z aktualnych słówek - więc na kolejnej lek
            > cji córka znów poprawiala kolejną kartkówkę...

            >
            > coś kiepsko jej idzie skoro każdą kartkówkę musi poprawiać...
            >

            Raczej przerost ambicji. Ciekawe tylko czyich?




            --
            Izka

            "Dzień bez śmiechu to dzień stracony"
            • nika_n Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 08.10.19, 16:39
              Pułapka poprawiania" uczyła się na poprawę, więc pewnie nie zdążyła nauczyć się na bieżącą, więc musi ją poprawić, więc nie zdąży przygotować się na kolejną i tak można w kółko. Można też olać jedną poprawę i wyjść na czysto, ale co kto woli.
    • memphis90 Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 07.10.19, 19:54
      Nie, u nas max 3sprawdziany, żadnych prac plastycznych w domu, żadnych doświadczeń czy prac z geografii - tylko zwykłe zadania domowe. Praca z formatowania???

      --
      "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
    • princy-mincy Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 07.10.19, 20:11
      6 sprawdzianów? U nas można max 3 w tygodniu.
      Jeśli sprawdzian przełożony z powodu wyjazdu nauczycieli, to jednak nie można kumulować. W takiej sytuacji rodzic z trójki klasowej powinien zainterweniować.

      Sama mam córkę w V klasie. Nie wiem, czy nauczyciele cisną, widzę tylko sprawdziany w Librusie i tylko wtedy pytamy córkę czy potrzebuje pomocy w przygotowaniu się do sprawdzianu lub przy odpytaniu/ powtórzeniu materiału.
    • szmytka1 Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 07.10.19, 20:59
      W tym tygodniu byly juz 2 kartkowki i 1 sprawdzian. Beda jeszcze 2 sprawdziany. 2 prace plastyczne sa w kazdym tygodniu, bo plastyka i technika a na muzyke musi sie nauczyc cos zagrac, 2 instrumenty sa u nich w szkole. Ma juz 4 oceny za granie a nawet minusa zdazyl zalapac. Prace domowe sa rowniez oraz z 2 przedmiotow codziennie trzeba sie logowac w aplikacji i odrobic porcje slowek. Oraz syn dodatkowo odrabia z wyrownawczych i od logopedy. Nie narzeka, choc dzis powiedzial, ze szkola marnuje mu czas big_grin ale lekcje zrobil i pogral w pilke na podworku a 2 x w tygodniu jest tez trening.
      • memphis90 Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 08.10.19, 06:57
        Ale dlaczego prace plastyczne robi się w domu, a nie na lekcji..? A na technice (kl5) moi omawiają wlasnie tkaniny, jakieś metki muszą przynieść, uczą sie przyszyc guzik. Zeszły rok to znaki drogowe i nauka składania serwetek. Nic, z czego mogłaby być praca plastyczna do domu.

        --
        "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
        • szmytka1 Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 08.10.19, 13:11
          z ruchu drogowego były karty pracy i mieli w nich takie zadania jak są w testach na prawo jazdy, za każdą kartę pracy ocena. Z metek zadanie dmowe jak najbardziej było, w zeszłym tygodniu pamiętam, bo mnie pytał i szukaliśmy w necie niektrych znaczeń. Do opisania zestaw metek co ktora znaczy. Nasza panni od techniki i plastyki to jedna osoba i lubi chyba zadania różne. Z plastyki dzis weszłam i są 2 oceny, praca, ktorą robił w domu pt. cyrkowcy i jakiś stroj, który robił na lekcji, czyli te cotygodniowe zadania to raczej prace domowe.
    • zwyczajnamatka Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 08.10.19, 06:51
      Jeśli tak to u Was wygląda w 5 klasie, to w 7 będziecie siedzieć i płakać. Moja córka teraz jest w 7 i nie wyrabia na zakrętach z nauką. Czasu wolnego ma tyle, żeby zjeść obiad i się umyć i tyle. Kartkówki są codziennie w ilości 2-3, w statucie jest zapis, że mogą być 3 kartkówki dziennie. Sprawdziany mogą być max 3 w tygodniu, poza tym na każdej lekcji nauczyciele pytają przy tablicy więc czy jest zapowiedziana kartkówka czy nie to i tak trzy ostatnie lekcje trzeba mieć opanowane zawsze i na każdy przedmiot. Poza tym prace domowe pisemne z polskiego i matematyki są zadawane po każdej lekcji. Z innych przedmiotów pracę pisemne są sporadycznie. Córka uczy się bardzo dobrze 5 i 6 parę 4, ale jakim kosztem.
      • slonko1335 Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 08.10.19, 08:58
        matko z czego ona ma tyle kartkówek codziennie czy to się zdarza jednak sporadycznie ? tez mam siódmoklasistkę i owszem jest więcej nauki, są nowe przedmioty ale to co tu czytam to jednak trochę dla mnie kosmos...mi się wydaje, ze w 7 kalsie ważna jest systematyczna nauka a nie tylko od sprawdzianu do sprawdzianu bo inaczej dziecko sobie nie poradzi i stąd t kartkówki częstsze i odpytywanie z materiału bieżącego, no ale z kolei wtedy praktycznie nie trzeba się uczyć na sprawdziany.

        --
        Sygnaturka się zgubiła....
        • kornelia_sowa Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 08.10.19, 12:01
          Też mam takie wrażenie. Jakiś kosmos- 7 klasiści i ich brak czasu na wszystko.

          Mój syn (5 klasa) trenuje taniec towarzyski. Obecnie tańczy ok 6 h tygodniowo plus wyjazdy na turnieje w weekendy (praktycznie pół dnia/cały dzień z głowy- bo dojazd, a potem zmęczony wiadomo).

          W jego szkole trenują też dzieci z klasy 7 i 8 i licealiści- . I oni maja ok. 8 h- tygodniowo treningów.
          Rzadko które dziecko opuszcza trening - a wszyscy się naprawdę przyzwoicie uczą.Są i paskowicze i laureaci
          Czsem jedno z pary ma wielką klasówkę czasem drugie. Gdyby chcieli nie chodzić bo sie trzeba uczyć to nigdy by się nie mogli spotkać na treningu.

          Kluczem jest systematyka. Uczenie się z lekcji na lekcję nawet jak wiadomo, ze nie zapyta, bo potem jest dramat.
        • zwyczajnamatka Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 09.10.19, 06:17
          No niestety tak to u nas wygląda. Po części dlatego, że córka ma dużo zajęć dodatkowych po południu, praktycznie codziennie coś ma i dlatego czasu na nic poza nauką już nie ma. Wraca ze szkoły około 15, zje i siada do lekcji pisemnych. Później jedzie na zajęcia, które trwają około półtorej godziny i po powrocie uczy się.
          • slonko1335 Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 09.10.19, 07:46
            a no widzisz bo pierwszy post brzmiał strasznie dramatycznie z tym czasem wolnym tylko na jedzenie i mycie a tu się okazuje że codziennie zajęcia dodatkowe a wiec tego czasu wolnego jest dużo więcej tylko może zbyt mocno go sobie zorganizowała...

            --
            Sygnaturka się zgubiła....
          • kornelia_sowa Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 09.10.19, 09:44
            A, no widzisz. To zmienia obraz rzeczy.

            Zajęcia popołudniowe, na które biega córka to tak jak pasja mojego syna.
            Czyli ma czas na coś poza nauką.
            No, to siła rzeczy, albo się spina i żyje tak dalej, albo rezygnuje z części zajęć.

            Proste.
            Moje dziecko też by wszystko chcialo:tańczyć, grać na instrumencie i chodzić na kurs rysunku A poza tym mieć dobre oceny.
            Dojrzewa powoli, że nie można być dobrym we wszystkim i trzeba z czegoś zrezygnować.

    • bei Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 08.10.19, 07:13
      Moi synowie od lat mieli taki styl nauki w swoich szkołach, podstawówka najmłodszego nawet podkręciła go. Dla moich dzieci to był dobry sposób nauki, oni lepiej sprężają siły, biorą się w karby- gdy mają dużo obowiązków. Wówczas muszą dobrze planować by wyrobić się ze wszystkim. Teraz w liceum wrócił dawny tryb i widzę, ze syn już zaskoczył. W luźniejszym tygodniu gdy nauki było bardzo mało nie uczył się, odkładał na później.
    • dzikka Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 08.10.19, 09:31
      banowanyzaprawde1 napisał(a):

      > Jeśli uczeń piątej klasy potrzebuje pomocy to znaczy że jest ograniczony. Dawni
      > ej rodzic pomógł dziecku maksymalnie do drugiej klasy.
      >

      jeżeli dorosły człowiek pisze takie rzeczy to znaczy, ze jemu już nic nie pomoże.
      https://icdn.2cda.pl/obr/oryginalne/9c504358cb31f16bb7b1d365ee53b6f6.jpg
    • an.16 Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 08.10.19, 09:43
      Mam córkę w osławionej 7 klasie i naprawdę nie brakuje jej czasu na pierdoły typu siedzenie ze smartfonem czy z laptopem tudzież wyjścia z koleżankami. Sprawdziany mogą być maksymalnie 2 w tygodniu. Prace plastyczne tylko na zajęciach. I chociaż jestem wielka przeciwniczka demolki w szkolnictwie szumnie zwanej reforma, to muszę zdementować głosy o przerabianiu trzech lat w dwa. Z jakiego przedmiotu? Z biologii przerabiają drugą klasę gimnazjum, pierwsza "wypadła". Podobnie z geografią; większość mieli w przyrodzie, a resztą się nikt nie przejmuje, bo przecież egzamin nie obejmie tych przedmiotów. Ograniczy się do polskiego, matematyki i angielskiego, w których nic nie dodano o ile mi wiadomo.
      • makurokurosek Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 08.10.19, 10:09
        matematyka - wypadł dział a nie rok, to samo z polskim i fizyką.
        Jednak największym problemem jest ilość godzin, która wcześniej rozłożona była na trzy lata, a w obecnej chwili po niewielkiej redukcji skumulowana w dwa lata, w efekcie w klasie siódmej wszystkie ważne przedmioty ( pomijając polski, matematykę) po 2h tygodniowo, trudniej w takim układzie o dobre przygotowanie do każdego przedmiotu, za to bardzo łatwo o narobienie sobie braków
        • an.16 Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 08.10.19, 10:32
          Jakieś konkrety? Chcesz powiedzieć, że matematyka została upchnięta 3 lata w dwóch z wyłączeniem jednego działu? Ale jaki to miałoby sens skoro liceum ma 4 lata? Dodano dodatkowy czwarty rok programu z matematyki? Podobnie z polskim. Fizyki to nie dotyczy, bo przecież przed deformą też zaczynała się po szóstej klasie. Co wypadło i dlaczego? jakie ważne przedmioty po 2 godziny tygodniowo? Ale ile było, czy miałoby być? Twoje wypowiedź jest chaotyczna i niezrozumiała. Poza tym off topic. Miało być o natłoku pracy.
          • makurokurosek Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 08.10.19, 11:15
            "Jakieś konkrety? Chcesz powiedzieć, że matematyka została upchnięta 3 lata w dwóch z wyłączeniem jednego działu?"

            Dokładnie to chcę powiedzieć. Proponuję porównać stare podręczniki z gimnazjum.

            "Ale jaki to miałoby sens skoro liceum ma 4 lata?"
            Nie przeglądałam materiału liceum. Pragnę tylko zaznaczyć, że przed reformą tworzącą gimnazja liceum też miało cztery lata, a materiał ośmiolatki z matematyki był bardziej rozbudowany aniżeli materiał późniejszego gimnazjum.

            "Fizyki to nie dotyczy, bo przecież przed deformą też zaczynała się po szóstej klasie."
            W przeciwieństwie do biologii i geografii gdzie sprawę rozwiązano dość prosto poprzez wyrzucenie całego materiału jednej klasy gimnazjum. Chemia nie została w ogóle obcięta, z fizyki tak jak w tak w przypadku matematyki wyrzucono jeden czy dwa działy.

            " Co wypadło i dlaczego? "

            Z matematyki wypadły układy równań i funkcje trygonometryczne
            Z biologi i geografii cały materiał klasy 1 gimnazjum
            Porównaj sobie podręczniki, to dokładnie będziesz wiedziała które działy wypadły.

            "jakie ważne przedmioty po 2 godziny tygodniowo?

            W klasie 7 biologia, chemia, geografia, fizyka, historia , drugi język są po dwie godziny dziennie jeżeli do tego dodamy polski, matematykę i angielski które są w większym wymiarze godzin to wychodzi , że codziennie ma po dwa ważne przedmioty na które musi być przygotowany, natomiast przerwy między kolejną lekcją z tego samego przedmiotu to często jeden,dwa dni. W takim układzie trudno o faktyczne sensowne i rzetelne przygotowanie .
            • an.16 Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 08.10.19, 12:09
              Nie wiem co masz na myśli mówiąc o "sensownym i rzetelnym przygotowaniu", ale jeżeli masz na myśli zapamiętywanie tych wszystkich bzdurnych szczegółów, którymi naszpikowany jest program, to w ogóle mi na tym nie zależy. I cieszy mnie, ze córka radzi sobie (mam na myśli stopnie), nie obciążając się zbytnio nauką. Lekcji nie ma jakoś specjalnie dużo, bo 32 godz/tyg., sporo mniej niż syn w gimnazjum (społecznym).
              • makurokurosek Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 08.10.19, 13:01
                "Nie wiem co masz na myśli mówiąc o "sensownym i rzetelnym przygotowaniu", ale jeżeli masz na myśli zapamiętywanie tych wszystkich bzdurnych szczegółów"

                Powiem na przykładzie chemii. Sensowna nauka chemii polega na jej zrozumieniu, uczeń nie ma wykuć wzorów na pamięć, uczeń ma umieć te wzory tworzyć, nie musi wiedzieć że wodorotlenek magnezu to Mg(OH)2 musi natomiast wiedzieć, że grupa wodorotlenkowa to OH i jest traktowana jako jedność, a jej wartościowość to -1, natomiast magnez ze względu na to, że jest w drugiej grupie ma wartościowość +2, musi również wiedzieć, że większość wzorów piszemy od końca nazwy np tlenek sodu, pierwszy we wzorze jest sód drugi tlen.
                I takich rzeczy które wymagają zrozumienia i wyćwiczenia jest całkiem sporo
                • an.16 Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 08.10.19, 14:07
                  Wiesz, gdyby chodziło o przyswojenie wiedzy elementarnej to czasu i godzin jest naprawdę sporo. Problem leży gdzie indziej, a mianowicie w przeładowaniu materiału zupełnie zbędnymi treściami. I im skuteczniej dziecko się przed tym broni tym lepiej dla niegowink Nie wiem tez o co chodzi z chemią. też maja za mało godzin? Przecież przed reformą było to gimnazjum i pierwsza klasa liceum, dla tych co nie rozszerzali. A teraz klasy 7-8 i 4 lata gimnazjum. Nie wystarczy? Moja córka mówi, że na każdej lekcji robią doświadczenia. Chyba więc nie pędzą z programem.
                  • makurokurosek Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 08.10.19, 14:22
                    "Wiesz, gdyby chodziło o przyswojenie wiedzy elementarnej to czasu i godzin jest naprawdę sporo."

                    Moje dziecko od tego roku jest w liceum, ale do tej pory pamiętam koszmar klasy siódmej gdzie lekcje zaczynała od 8, a kończyła o 15 lub 16. Po powrocie do domu , zjedzeniu obiadu i chwili odpoczynku o 17-18 zabierała się za odrabianie lekcji i naukę, o zajęciach dodatkowych nie było mowy, bo nie było na nie czasu ( z dodatkowego angielskiego zrezygnowaliśmy pod koniec listopada bo młoda po prostu nie wyrabiała). Prawda jest taka, że po godzinie/ półtorej godziny efektywność jej nauki była już mała.
                    • an.16 Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 08.10.19, 14:55
                      Dzieci są jak widać różne. Moja w 7 klasie ma czas na wszystko. Fakt, nie jest obciążona żadnymi zajęciami dodatkowymi, z języków jest akurat b. dobra, w zupełności wystarcza jej to co wyniesie z lekcji. Chyba nigdy nie uczyła się dłużej niż godzinę czy półtorej wiec spadek efektywności nie jest groźnywink Wraca do domu o 14 albo o 15 i wychodzi z psemwink Nie jest tez nadambitna. Pilnuje stopni z przedmiotów, z których wie że jest dobra, z reszty pozwala sobie na trochę słabsze oceny.
                      • makurokurosek Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 08.10.19, 15:40
                        Oczywiście, że dzieci są różne mają różną wytrzymałość psychiczną, różne umiejętności i zdolności oraz różny czas potrzeby do przyswajania materiału.
                        Różne są również poziomy szkół, w jednych wystarczy niezbędne minimum i wiedza z lekcji ( które bez powtarzania szybko ucieka i nie jest to moja opinia, a fakt potwierdzony badaniami) w innych należy ją pogłębić o dodatkowe informacje.
                        " Chyba nigdy nie uczyła się dłużej niż godzinę czy półtorej wiec spadek efektywności nie jest groźny"
                        Godzinę to młoda spędzała nad rozwiązywaniem zadań domowych z matematyki , drugą nad np zadaniami z chemii.
                        Młoda przeszła przez trzy podstawówki tak więc doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że poziomy szkół są różne w jednych zadań domowych prawie nie ma w innych jest ich dużo, a podręcznik traktowany jest jako niezbędne minimum.
                        Co do chemii nie chodziło mi o ilość godzin, ale pokazanie że aby ją zrozumieć a nie bezmyślnie wykuć potrzebujesz czasu, a przy tak przeładowanej siatce godzinowej zwyczajnie tego czasu brak.

                        • an.16 Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 08.10.19, 15:52
                          I co, w liceum ma mniej pracy i lekcji? To byłby przecież absurd. Co do czasu spędzanego nad lekcjami, liczy się przede wszystkim efektywność i zaangażowanie. Wszyscy chyba znamy ludzi, którzy spędzili całe długie lata na kursach i lekcjach angielskiego z miernym skutkiem i takich, którym wystarczyły 2-3 lata "zanurzenia się" w języku, aby zyskać biegłość, której ci zmęczeni wieloletnim powtarzaniem czasów i słówek nigdy nie zyskają. I wcale nie chodzi tutaj o przereklamowane "zdolności językowe". Liczy się po prostu zapał i zainteresowanie.
                          • la_mujer75 Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 08.10.19, 16:35
                            Tak, w liceum to jest luz w porównaniu do klasy 7 i 8 w podstawówce.
                            Przede wszystkim dzieciaki mają mniejszą ilość godzin. Syn ma teraz 31 (kazał się zwolnić z etyki) godziny, w 8 klasie miał 37 godzin. Bez religii.
                            Moje dziecko jest z tych "mniej zdolnych", mających słabą koncentrację. Gdy wracał po 8 godzinach, okazywało się, że przyswoił tylko niewielki fragment wiedzy z danego dnia (głównie z lekcji, które odbywały się między 3-6 godziną lekcyjną). W domu musiał nadrabiać szkolne zaległości, odrabiać prace domowe i uczyć się na następny dzień, bo zawsze coś było. Padał.
                            Teraz 2 razy w tygodniu wraca po 5 godzinach. Nadal nie może uwierzyć we własne szczęście.
                            Zupełnie inaczej wiedza mu wchodzi do głowy.
                            Po drugie ma pojedyńcze godziny z przedmiotów, z których nie będzie pisal rozszerzenia, to też mega ułatwienie. Te, z których będzie pisał rozszerzenie na maturze, bardziej wpisują się w jego zainteresowania, więc łatwiej jest mu się z nich uczyć.
                            I nie musi "pilnować" ocen, bo średnia nie będzie miała znaczenia.
                  • an.16 Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 09.10.19, 10:19
                    A moja w 7 klasie ma 32 lekcje (bez religii i etyki, bo nie chodzi). To żaden dramat. Syn w gimnazjum miał dużo więcej. W tym 4 wf-y, muz. plast., godz. wych. i 5 godzin języków które od niej wysiłku nie wymagają. Podejrzewam, że większość uczniów ma mocne strony i przedmioty które "wchodzą same". Napisałam to żeby uprzedzić ew. ataki. Ponadto perspektywa zdawania 3 przedmiotów po 8 klasie i to takich nie wymagających zakuwania jest ... relaksująca. Jednak egzamin 6 klasisty i gimnazjalny obejmował wszystko. Nie wiem skąd to darcie szat.
                    • makurokurosek Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 09.10.19, 10:29
                      "A moja w 7 klasie ma 32 lekcje (bez religii i etyki, bo nie chodzi). To żaden dramat."

                      Widzisz różnicę między 37 h ( bez religii i etyki ), a 32h ? I jak widać dla wielu młodych uczniów jest to dramat skoro nie wyrabiają, są przemęczeni i skoro siada im psychika.

                      "Podejrzewam, że większość uczniów ma mocne strony i przedmioty które "wchodzą same"."

                      Nawet na to aby przedmiot "wszedł ci sam", musisz być wypoczęty.

                      "Ponadto perspektywa zdawania 3 przedmiotów po 8 klasie i to takich nie wymagających zakuwania jest ... relaksująca."

                      Obecni siódmoklasiści to ostatni rocznik który będzie zdawał trzy przedmioty , jeżeli tak jak to ktoś wyżej napisał program klasy 7 i 8 oraz siatka godzinowa nie ulegnie zmianie to powstaje jeden wielki dramat, bo w takich warunkach przeciętny uczeń , a tych jest znakomita większość , nie będzie w stanie porządnie opanować przedmiotów z których będzie pisał egzamin.
                      Dodajmy do tego, że oprócz egzaminu liczą się jeszcze oceny ze świadectwa.
                      • an.16 Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 09.10.19, 15:06
                        Widzisz różnicę między 37 h ( bez religii i etyki ), a 32h ? I jak widać dla wielu młodych uczniów jest to dramat skoro nie wyrabiają, są przemęczeni i skoro siada im psychika.

                        A widzisz różnicę pomiędzy kulturalną rozmowa a napastliwością? Jak widać nie ... W klasie VII bez religii i etyki w szkole publicznej są 32 godziny. Koniec kropka. W liceum z pewnością nie odpoczną jak w VII i VIII klasie "siada im psychika". Po ostatnim "przejściowym" roczniku dojdzie raptem jeden przedmiot.
    • kornelia_sowa Re: U Was też nauczyciele tak cisną? 08.10.19, 11:53
      Nie mam takiego wrażenia.
      Mniej więcej orientuję się, co tam przerabiają.

      Matma- powtarzają to, co było w klasie czwartej. Spójrz do podręcznika. Dział pierwszy to zwykła powtórka- dalej nie wiem.

      Biologia- ostatnio cos o mikroskopie było- na przyrodzie też było- zatem powtórka
      geografia-chyba skala- było rok wczesniej

      Ja tam mam wrażenie, ze jest łatwiej niż w 4 klasie, bo póki co to bazują na materiale, który znają ( a przynajmniej powinni).

      Na tevhnice rok temu uczyli się przepisow drogowych- teraz coś tam dłubią z papieru.

      Aż spojrzałam na librusa- w tym tyg.: kartkówka z polskiego, sprawdzian z biologii i z matmy

      Na plastykę- duży projekt na za tydzień- praca w grupach, a zwykłe prace mają robić w szkole (samodzielność).
      Czytaja lekturę plus bieżący materiał z 3 ost lekcji.

      Moje dziecko dużo mniej sie uczy , naprawdę, bo sporo rzeczy tylko powtarza

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka