Dodaj do ulubionych

Wpływ dzieciństwa na życie codzienne

09.10.19, 01:48
Czytam od jakiegoś czasu pewne forum, wszędzie jest zganiane destrukcyjne zachowania, na to w jakim środowisku się wychowaliśmy. Tu też nie raz były takie wątki. Ale jak może mieć aż tak destrukcyjny wpływ na życie dorosłe? Przecież jak ktoś mieszka w takiej rodzinie i z niej wychodzi to raczej wie, co było złe, co bolało, tak nie należy postępować. I co? Wchodzi w związek taki człowiek i wyzywa żonę od różnych bo ojciec też wyzywał matkę. Itp. To jest bezmózgiem który nie rozumie, że nie należy wyzywać żony? Bo co? Tak ojciec pokazywał i on tak robi? Ten ciągle, wszędzie wzorzec!!! Jaki wzorzec? To może mieć 5 -cio latek który nie rozumie i powtarza a nie 30 + facet który bije i wyzywa żonę. Taki facet chyba powinien rozumieć jak się powinno traktować kobietę. Jak w rodzinie wzorca nie miał to w czasie dorastania uczy się zachowań ludzkich. Moda 500 + była , terapia bo rodzina ch.. co jeszcze?
Obserwuj wątek
    • jehanette Re: Wpływ dzieciństwa na życie codzienne 09.10.19, 01:55
      Moze sie zdziwisz, ale wiekszosc ludzie nie dzialaja swiadomie, tylko na odruchach, wlasnie wzorcach. W ten sposob sie uczymy, taka mamy zdolnosc gatunkowa, ze nasladujemy. Przejscie zmiany wdrukowanych nawykow, sposobow postepowania jest wymagajace i trudne.

      --
      Error 404
      • hukop Re: Wpływ dzieciństwa na życie codzienne 09.10.19, 02:25
        Dobrze naśladujemy ale co? Nie mamy mózgu? Swojego myślenia? Naśladować to może zwierze, jak mu pokażesz tak zacznie robić, małe dziecko naśladuje... też do czasu bo później ma już swoje zdanie. A dorosły człowiek uważasz, że naśladuje zachowanie wyniesione z domu? Chyba w tym wieku powinien myśleć sam i sam kształcić siebie i dalsze życie.
        • yuka12 Re: Wpływ dzieciństwa na życie codzienne 09.10.19, 05:13
          Niby tak. Swego czasu rozliczyłam się z dzieciństwem i mam świadomość różnych negatywnych rzeczy. Ale czasami przyłapuję siebie na kopiowaniu niektórych zachowań mojej matki, których nie aprobuję. Zupełnie nieświadomie. Także dlatego że chociaż wiem, czego nie robić, nie bardzo wiem JAK ROBIĆ DOBRZE, bo innych wzorców rozwiązania danych sytuacji, zachowań czy słów niestety mnie nie nauczono w dzieciństwie.

          --
          "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
        • bialeem Re: Wpływ dzieciństwa na życie codzienne 09.10.19, 09:21
          Mózg budują połączenia wygenerowane w dzieciństwie. Monkey see, monkey do. Dzieciństwo i doświadczenia tak kształtują odruchy, że nawet nieprawidłowe (społecznie, naukowo) rzeczy są oczywiste. Wiesz jak ciężko zwalczyć wdrukowane oczywistości?
    • po-trafie Re: Wpływ dzieciństwa na życie codzienne 09.10.19, 05:23
      dom rodzinny uczy nas, jak okazuje sie milosc i troske, jak reaguje sie na zachowania najblizszych, co jest dobre a co zle, czym jest rodzina.

      Dzieci latami sa wprost i z obserwacji tresowane, zeby myslec i czuc, ze:
      - rodzice je kochaja i sie o nie troszcza (chocby pili i bili);
      - rodzice sa dobrzy;
      - jesli czujesz sie zle z tym, co rodzic robi, to jest twoja wina: ty to spowodowalas;
      - to, jak rodzice sie zachowuja w stosunku do siebie i dzieci jest ok, bo nikt tego nie zmienia - zadna z zaangazowanych stron, sasiedzi, policja, dalsza rodzina.

      Ciezko jest bedac dzieckiem czy nastolatkiem wiesziex, jak wyglada zycie codzienne w innych rodzinach, zakladasz wiec, ze kazde dziecko w domu jest bite, wszyscy rodzice na siebie krzycza, wiekszosc osob wipija kilka pie codziennie, kazdy w mirze domowym izywa wulgaryzmow. Jesli ktores dziecko nue jest bite, to moze jest lepsze niz ty.
      Albo lepiej to chowa: ty masz o zyciu domowym nie opowiadac, inni pewnie tez klamia.
      Nie masz pojecia jak mozna inaczej rozwiazacbkonflikt, jak poradzic sobie z bezsilnoscia lub zloscia. Sa inne metody wychowawcze niz klapsy i wrzaski, jesli jestes bardzo zdeterminowany to cos poczytasz albo pojdziesz na kursy, ale jesli twoj malzonek jest z podobnego kodu kulturowego, twoja rodzina mowi ci od zawsze, ze dziecinstwp jest po to zeby hartowac i nie wychowac mieczakow, to zmeczona i w stresie krzyczysz i bijesz.
      Bo to jest twoja wersja “domyslna”.

      Latami bylam przekonana, ze jesli ktos cie prawdziwue mocno kocha, to co jakis czas pasja ponosi i cie bije. I jak bylam z kims, kto mnie nie bil, to myslalam, ze mu nie zalezy. Bo mama jak mnie bila, to zawsze potem przepraszajac mowila, ze to z milosci. Ze tak mnie kocha, i ze ja ja tak wyprowadzam z rownowagi, ze ona po prostu nie moze wytrzymac. I ze jest czlowiekirm, a nie robotem (ergo: kto nie rzuca dzieckiem w sciane, jest nieludzki).
    • fawiarina Re: Wpływ dzieciństwa na życie codzienne 09.10.19, 06:35
      Każdy dom, każda rodzina pochodzenia to osobny wszechświat, z jego normami postępowania, z jego wartościami. Każdy człowiek zna głównie swój dom i jego normy, póki z tego domu nie odleci. Uczy się ich jako oczywistych, uwewnętrznia, stają się jego drugą naturą. Jeśli twoi rodzice mówią do pozostałych członków rodziny "ty debilu, jesteś zerem", ale jednocześnie są razem, rodzina trzyma się kupy, to oczywistym się dla nas staje, że to jest ok. Może niefajnie, ale dopuszczalne. Te wzorce są dla nas tak naturalne, że we własnym życiu odruchowo je powielamy. A jeśli dodatkowo znajdziemy partnera z podobnego "wszechświata", to już w ogóle upewnimy się, że wszystko co robimy jest jak najbardziej ok.
    • ichi51e Re: Wpływ dzieciństwa na życie codzienne 09.10.19, 06:42
      Wlasnie problem polega na tym ze moze i wie co bylo niefajne ale nie umie za bardzo tych dobrych wzorcow uzywac. Nawet sie msci czasem jakby mam wrazenie - dlaczego ja mam postepowac inaczej?
      Mnie tam to uderzylo jakis czas temu - dzieciaki obecnie 21 lat. Cale zycie szkolne przesladowane odrzucane bez przyjaciol. Obecnie zerowa umiejetnosc okazania dziecku ktore no samo tez niepasujace w swoim swiecie odrobiny empatii. Jakby musieli mu udowodnic ze nie pasuje i jeszcze podkreslic ze jest dziwakiem.
      Mialam refleksje ze jak ktos na pewnym etapie nie poznal sympatii, przyjazni, ludzkiego traktowania to niestety ale nie umie po prostu z pustego i Salomon nie naleje.

      --
      wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
    • sirella Re: Wpływ dzieciństwa na życie codzienne 09.10.19, 09:25
      Patrząc po tobie i twoich tekstach na forach to nie da się ukryć, że miałaś bardzo trudne dzieciństwo. Może jakbyś poszła na terapię i je sobie przerobiła to byś miała teraz inną rzeczywistość, a tak to cóż... musisz nieść swój krzyż dziedziczenia schematów..
      • sirella Re: Wpływ dzieciństwa na życie codzienne 09.10.19, 09:29
        o , to mi sie podobało tongue_out

        hukop 17.04.14, 00:19
        Jestem z facetem od 5 lat. Zna moją rodzinę, codziennie do mnie przychodzi, w weekendy i święta u mnie nocuje. Mieszkam z mamą i dziadkiem. Moja ciotka, siostra mojej mamy ( moja chrzestna ) zna mojego faceta. Jak przyjeżdżają do nas z wujkiem to jest wszystko ok, razem siedzimy przy stole. Ale jak święta są robione u nich to zawsze zaprasza tylko moją mamę i dziadka a nigdy mnie i mojego faceta. Nie mogę zrozumieć dlaczego tak jest? I tym sposobem, w niedziele Wielkanocną mama i dziadek jadą do ciotki na obiad a ja z facetem zostajemy sami w domu. Przykro mi trochę z tego powodu ponieważ czuję się odrzucona. Czy ktoś z was ma podobnie? Jak myślicie czemu tak jest?

        hukop 27.01.19, 02:50
        Słyszałyście o synu Martyniuka, chyba nie muszę wklejać linków. I co wy na to drogie koleżanki? Tak tu piszecie,że wasze dzieci grzeczne, ułożone. Nigdy nie wiecie co się zdarzy, co wasze dziecko zrobi, jakie będzie i jak się zachowa. Możecie go kształtować, układać ale może wyrosnąć na bandziora, mordercę itp. Więc nigdy nie mówcie, że swoje dziecko wychowujecie, że ono nigdy. nie... zawsze jest ryzyko. Dlaczego mam taki stosunek do dzieci? Dla mnie to nie są dzieci. Zwykli, mali ludzie, ale ludzie którzy za chwilę mogą wyrządzić mnie, lub moim bliskim krzywdę.


        • sirella Re: Wpływ dzieciństwa na życie codzienne 09.10.19, 09:30
          hukop napisała: 10.08.14

          > Ja wiem że wasze dzieci są dla was najcudowniejsze, najukochańsze ale... dzieck> o to jest mały człowiek, dziś bezbronny, malutki, kochany a za parę lat... chod> zi mi o to że każdy z ludzi dorosłych był kiedyś, malutkim dzieckiem, takim faj> nym, bezbronnym. Ale z czasem człowiek dorasta i staje się pełny świadom, doros> łym człowiekiem. I właśnie o to mi chodzi. Większość ludzi rozczula się nad mał> ym dzieckiem, jakie fajne, jakie super ok ale ta mała istotka kiedyś dorasta...
          > i właśnie z takich małych berbeciów wyrastają dorośli ludzie, jacy ludzie? róż> ni, tak ale dużo wyrasta na złych, bezdusznych ludzi i o tym mowa. Gdy widzę ma> łe dziecko, nie mam odruchów że to taka mała, niewinna istotka. Mam przed oczam> i co z takiego dziecka wyrośnie. Tak jak ( bez obrazy ) mały szczeniaczek, słod> ki, oj taki kochany a za kilka lat zagryzie pana lub kogoś z najbliższego otocz> enia. Niestety, takie jest życie. Małe dziecko może jest bezbronne ale np. za 2> 0 lat może zabić, okaleczyć, zgwałcić po prostu zrobić krzywdę drugiemu człowie> kowi i nikt nie jest w stanie zagwarantować że tak nie będzie. I może matka, pa> trzeć na swoje dziecko i powiedzieć mój syn/córka będzie wychowana dobrze, ale > nie masz gwarancji że kiedyś nie zrobi krzywdy bliźniemu. Dlatego mnie nie rozc> zulają dzieci. Patrzę na te niby niewinne istotki i się zastanawiam czy kiedyś > któreś z nich nie wyrwie mi na ulicy torebki czy nie skrzywdzi mnie lub moich b> liskich.

          hukop 19.03.15, 00:17
          Jestem negatywnie nastawiona do ludzi, szczerze... nienawidze ludzi. Cokolwiek bym chciała załatwić, zrobić to zawsze ludzie przeszkodzą. Ja wiem że nie z premedytacją ale... tak się układa, że zawsze nie mogę czegoś załatwić bo... ludzie. Zawsze jest tak że jak coś załatwiam ma być ok ale nie... ktoś się wpier... i to nie jest tak że zawsze co by nie było, KTOŚ się wpier... czy wy też tak macie?
    • szalona-matematyczka Re: Wpływ dzieciństwa na życie codzienne 09.10.19, 11:29
      To sa pewne schematy, ktore rodzice nam wdrukowali przez te kilkanascie lat wychowywania lub tresury. I jak masz schemat, to reagujesz odruchowo wg schematu, ktorym cie zaprogramowali. Ja mam - w porownaniu do wiekszosci ludzi w tym spoleczenstwie - duza swiadomosc tego, co bylo u mnie w domu, mnostwo rozmow ze specjalistami, mnostwo literatury przeczytanej, mam silna wole i duza samoswiadomosc, a do dzis lapie sie na tym , iz w pewnych sytuacjach lece schematem, tzn. reaguje jak matka czy ojciec lub chce tak zareagowac. Najczesciej jest tak, ze chce tak zareagowac, ale w ostatniej sekundzie moj wewnetrzny kontroler mowi mi "mowisz jak matka/ojciec", wiec nie reaguje tak oczywiscie. Pare razy zdarzylo mi sie, ze kontroler zaspal , wiec walnelam jak rodzice, ale po prostu potem sie z tego wycofalam i przeprosilam. To sa schematy tak silnie wdrukowane, ze bardzo ciezko z tym walczyc, choc walka jest jak najbardziej wskazana, jesli schematy sa nieodpowiednie. Wez pod uwage, ze sa ludzie nie majacej samoswiadomosci, wiedzy o tym co tak naprawde zdarzylo sie w ich dziecinstwie i jakie to ma skutki, z nalogami, bez silnej woli, czy nawet zyjacy w srodowisku, ktore ich nie wspiera a psychologow nazywa nieukami - i tacy ludzie maja naprawde mocno pod gorke by zerwac z przeszloscia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka