Dodaj do ulubionych

Wiersz o katarze i przyprowadzaniu dzieci do p-la

09.10.19, 13:26
Ladies,

Wpadl mi gdzies w intrenecie w oko taki wierszyk który nauczycielki p-la wieszają np. na korytarzy placówki, z dedykacją dla rodziców:

Droga mamo, drogi tato
Mam dziś katar, co Ty na to?
Mówisz katar nie choroba
Lecz mnie to się nie podoba

Boli głowa, łzawią oczy
Z nosa woda się wciąż tłoczy
Nie oddajcie mnie nikomu
Chciałbym zostać z Wami w domu!

Kilka godzin, witaminki
Ciepło koca lub pierzynki
Jutro wstanę zdrowy żwawy
Pełen chęci do zabawy!

Nie mam sama dzieci ale wyobraziłam sobie ze mam i w przedszkolu wisi taki oto poemat... Wkurzyłabym się. Niby temat stary jak świat, są kraje gdzie dzieci normalnie zaglutowane chodzą do szkoły i przedszkola, a tu wymaga się od np. pracujących rodziców że na każdy katar mają zwolnienie brać, na byle katar.

Nie mówię o sytuacjach typu gorączka, ale jak obserwuje środowisko nauczycielek p-la to chyba jest tendencja w te strone ze np. dziecko z katarem, zmeczone albo z reka w gipsie nie powinno miec wstepu na sale przedszkolną. Ciekawe czy tak mówią tylko panie z placówek publicznych, czy z prywatnych za miliony monet też. Co myslicie?
Edytor zaawansowany
  • aguar 09.10.19, 13:35
    Mi się ten wierszyk podoba. "a tu wymaga się od np. pracujących rodziców że na każdy katar mają zwolnienie brać, na byle katar" Nie musieliby brać zwolnienia, gdyby ich dziecko nie miało kataru. A nie miałoby, gdyby ktoś inny wcześniej nie przyprowadził chorego dziecka. Przemyśl to jeszcze.
  • cauliflowerpl 09.10.19, 13:43
    A to dzieci łapią katar wyłącznie w przedszkolu?
  • mebloscianka_dziadka_franka 09.10.19, 14:23
    No, moje tak. A przynajmniej tak to wygląda. :0 Ale pewnie gdyby nie chodziło, to też by chorowało, ale wątpię, żeby to było 8 razy w roku, tak jak to jest teraz. Np. w tym roku szkolnym ledwo się wrzesień skończył i już druga infekcja zaliczona.
  • turzyca 09.10.19, 14:50
    >Ale pewnie gdyby nie chodziło, to też by chorowało, ale wątpię, żeby to było 8 razy w roku, tak jak to jest teraz.

    No jeślibyś je odizolowała od dzieci kompletnie to tak. Mam znajomych, którzy wychowują dzieci w domu, pracują w wolnych zawodach, więc wymieniają się opieką. I co? I nico, częstotliwość chorób jest nie do odróżnienia od tych, którzy mają dzieci w placówkach. Jak dzieci nie są odizolowane od ludzkości, to chorują.

    --
    Dzenderowy potfur A.D. 1904
  • mebloscianka_dziadka_franka 09.10.19, 15:35
    No ja widzę różnicę i nie, nie izoluję dziecka od ludzi. Moje dziecko ma kontakt z innymi dziećmi, chodzi do sal zabaw, jeździ komunikacją miejską, chodzi w miejsca, gdzie jest dużo ludzi, a mimo to choruje tylko jak chodzi do przedszkola.
  • flo-bo 09.10.19, 17:30
    U nas i znajomych to samo. Nauczyciele potwierdzają: mają wolne (wakacje itp), to jesli się nie zarazili w sxkole, przedszkolu -nie chorują. W placówkach dzieci i dorosli ciagle coś łapią. To czy dziecko jest w szkole (chore) czy w przrdszkolu -zalezy od rodziców. Nauczyciele mówią o tym jak dziecko z rota po nocnych sensacjach żoładkowych, od rana jest w szkole i co chwile biega do łazienki. Albo przestaje syropek podany rano działać i nagle dziecko osowiałe i 39 gorączki. O takich co to tylko katarek, a leci na lekach do przedszkola , a potem reszta grupy ma wirusowe zapalenie oskrzrli -to nawet nie mówię. Rozmawiałam tez z kobietą, która wprost przyznała że dziecko z chorobą zakaźną posłała do szkoły, żeby miał zajęcie (gorączka po nocy spadła). Sama na częsxi etatu i z babcią na full dostępną oraz mężem z elastycznymi godz. pracy. Ile dzieci wtedy zachorowało -szkoda mówić, musieli klasy łaczyć, bo dzieci kilkoro na klasę i większosć nauczycieli chorych.

    --
    Domownicy.com.pl
  • aamarzena 09.10.19, 18:05
    Zaciekawiłaś mnie. Cóż to za choroba, która zmogła 90% szkoły. I skąd pewność, że właśnie od tego dziecka wszyscy się zarazili.
  • rozwiane_marzenie 10.10.19, 08:59
    Grypa żołądkowa? U mojego dziecka w szkole (w zeszłym roku) właśnie to świństwo wymiotło 90% dzieci i nauczycieli.
  • memphis90 10.10.19, 16:37
    No nie, przecież pisze, że z jednych smaków wszyscy dostali zapalenia oskrzeli...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • droch 09.10.19, 14:02
    > A nie miałoby, gdyby ktoś inny wcześniej nie przyprowadził chorego dziecka.

    Elegancki przykład błędnej dedukcji.
  • memphis90 09.10.19, 14:26
    Dziecko leżące kilka godzin pod pierzynką z witaminą bynajmniej nie zaraza MNIEJ następnego dnia.



    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • turzyca 09.10.19, 14:46
    >A nie miałoby, gdyby ktoś inny wcześniej nie przyprowadził chorego dziecka.

    Co byłoby prawdą, gdyby zarażało się wyłącznie po wystąpieniu objawów chorobowych. A zaraża sie przed.

    I jak pokazują badania znacznie więcej niż zatrzymywanie dzieci w domu przy najlżejszym katarze daje porządne mycie rąk i wietrzenie sal.

    --
    Świruska od Krzyżaków.
  • aguar 10.10.19, 10:12
    " A zaraża sie przed. "
    Tak, ale takie rozprzestrzenianie na maksa jest dopiero przy kaszlu i kichaniu.
    "porządne mycie rąk i wietrzenie sal"
    Tak, prawda, że to ważne. Ale z tymi rękoma to nie wiem, jak to zrobić, jest wiele zabaw kiedy dzieci chwytają się za rączki albo bawią tymi samymi zabawkami i jest: rączka do buzi - zabawka do rączki - zabawka do rączki drugiego dziecka - drugie dziecko wkłada rączkę do buzi.
  • turzyca 10.10.19, 12:25
    >Ale z tymi rękoma to nie wiem, jak to zrobić,

    Mnie się marzy kampania pt "myjemy rączki sprawnie", bo na razie dzieci wynoszą z przedszkoli, że rączki myje się szybko. Czyli dwa razy pacnięcie rączkami i płuczemy. A powinno być z jakimś wierszykiem czy czymś tam, żeby opanować prawidłową technikę czyli: od środka, lewa od zewnątrz, prawa od zewnątrz, przeplatamy, kciuki, zahaczamy, opuszki palców. Ręcę powinno myć się 20 sekund. Przedszkolaki po treningu w przedszkolu myją trzy sekundy. Obserwuję kolejne dziecko z rodziny i szlag mnie trafia, znowu to samo. Przedszkola różne, w różnych częściach kraju, wszystkie dzieci przynoszą, że ręcę się myje szybko.
    I owszem, wiem, skąd się to bierze, 25 dzieci i jedna przedszkolanka, ale nie zmienia to faktu, że marzę o zamianie słowa szybko na sprawnie i myciu na komendę, po roku drylu przez pomoc przedszkolną w pierwszej grupie będą miały zinternalizowane i potem będzie z górki.

    Jak się będą łapać czystymi rączkami, to problem będzie mniejszy. Bo przedszkolaki to nie żłobek, one już nie liżą zabawek.

    >Tak, ale takie rozprzestrzenianie na maksa jest dopiero przy kaszlu i kichaniu.

    Są całkiem niezłe badania, które pokazują, że zatrzymywanie dzieci w domu, gdy wystąpi kaszel i katar nie zmienia niczego w stopniu zarażenia grupy. Jeśli dziecko przez ostatnie trzy dni było w tej grupie, to już ją zaraziło.

    --
    "Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach, dlatego myją te naczynia w krowim moczu."
  • dziennik-niecodziennik 10.10.19, 20:47
    Swietnie sie myje rece do "wlazl kotek na plotek" smile Spiewane w normalnym tempie trwa akurat 20 sekund smile

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • turzyca 11.10.19, 04:24
    Na długość jest idealne, ale trzeba jeszcze znać technikę. Większość nie zna.
    W sumie idę o zakład, że któraś ematka umiałaby ułożyć odpowiedni wierszyk.

    --
    Dzenderowy potfur A.D. 1904
  • aerra 11.10.19, 12:52
    O, tak, popieram z całego serca. Ileż ja się nawalczyłam, żeby to wyrugować - a i tak do końca mi się nie udało, bo przecież myje i jest ok... No, nie jest!

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • fibi00 10.10.19, 11:54
    aguar napisała:

    > Nie musieliby brać zwolnienia,
    > gdyby ich dziecko nie miało kataru. A nie miałoby, gdyby ktoś inny wcześniej n
    > ie przyprowadził chorego dziecka. Przemyśl to jeszcze.

    Co za bzdury! Dziecko zaraża katarem jeszcze zanim pojawi się wysięk z nosa. Wystarczy że dzień przed wysiękiem dziecko kichnie kilka razy w przedszkolu i wirusy już są rozsiane. Wychodzi na to że aby uniknąć zarażania należy zostawić dziecko w domu na dzień przed wystąpieniem kataru😄.
  • julita165 09.10.19, 13:38
    Z prywatnych też. Przy czym to niekoniecznie ich pomysł a presja innych rodziców. Na zasadzie żeby moje sie nie zaraziło.
    Ja myślę że u nas brak złotego srodka. Z jednej strony lekki katar przy braku temperatury nie powinien być problemem. No ale jeśli dziecku leje się z nosa bez przerwy, kocha raz za razem to moim zdaniem nie powinno iść do przedszkola, nawet jeśli nie ma temperatury. A ilu jest takich rodziców, którzy dadza rano dziecku coś p-goraczkowego, prowadzą do przedszkola i modlą się żeby dawka na 8h wystarczyla. Coś mi się zdaje że sporo. To też jest bez sensu.
  • aguar 09.10.19, 13:49
    No ale to nie ma znaczenia czy konkretne dziecko ma katar z gorączką, bez gorączki, czy się pokłada czy też ma normalną energię. Problem w tym, że jest to zaraźliwe i może to rozprzestrzenić. Dlatego powinno być odizolowane. Inaczej jest nieetycznie. Azjaci w takiej sytuacji zakładają chociaż maseczki...
  • droch 09.10.19, 14:03
    > Problem w tym, że jest to zaraźliwe i może to rozprzestrzenić. Dlatego powinno być odizolowane.

    To jak dzieci mają wykształcić układ odpornościowy, jeśli nie będą mieć żadnego kontaktu z "chorym na katar"?
  • aguar 09.10.19, 14:19
    Między nigdy żadnego a codziennie przez wiele godzin jest jeszcze wiele możliwości pośrednich. Poza tym układ odpornościowy dojrzewa do ok. 8 roku życia i później jest szansa na lżejszy przebieg i mniej powikłań.
  • julita165 09.10.19, 14:30
    aguar napisała:

    > Między nigdy żadnego a codziennie przez wiele godzin jest jeszcze wiele możliwo
    > ści pośrednich. Poza tym układ odpornościowy dojrzewa do ok. 8 roku życia i póź
    > niej jest szansa na lżejszy przebieg i mniej powikłań.

    Zasadniczo się z Tobą zgadzam. Prawda jest, przynajmniej statystycznie, że 3 latek w przedszkolu będzie chorował więcej niż 7-latek który nigdy do przedszkola nie chodził w szkole. No chyba że żyłby w izolatce. Ale do przedszkola chodzić warto. Jak zawsze są plusy i minusy. Minus to te choroby. Można wymagać aby nie pojawiały się w przedszkolu dzieci chore ale trochę cieknący nos choroba nie jest. Gdyby stosować politykę zera tolerancji dla każdego kataru to przedszkola stałyby puste.
  • memphis90 09.10.19, 14:28
    Ludzie nie chorują na wirusowki nie dlatego, że żyją w sterylnym środowisku, gdzie izoluje się na 2 tyg kazdą osobę, którą ledwie drapie w gardle, ale dlatego, że mają sprawny układ odpornościowy.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • edelstein 10.10.19, 08:29
    Katar alergiczny nie jest zarazliwy.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • aerra 09.10.19, 16:43
    Mój alergik ma katar, kicha i kaszle przez 8 miesięcy (bo jak nawet skończy się sezon grzewczy to jeszcze pyłki). W ogóle mam go nie puszczać do szkoły? Czy jak był młodszy to do przedszkola?
    Zaczyna się idealnie miesiąc-półtora po powrocie do szkoły, bo w październiku, jak dobrze pójdzie to dopiero w drugiej połowie. I trwa do maja.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • berdebul 10.10.19, 09:32
    Nie odróżniasz kataru alergicznego, niezaraźliwego, od siania wirusów przy każdym kichnięciu i żółtym glucie do pasa?
  • aerra 10.10.19, 10:23
    Ja odróżniam, lekarz odróżnia, matki innych dzieci w szkole - nie za bardzo. A mnie już zmęczyło tłumaczenie, że nie, nie jest chory, to tylko alergia, kaszel też - katar mu spływa ciągle i podrażnia, wiec kaszle. Przez pewien okres było tak, że miał takie ataki kaszlu (jak próbowaliśmy dobrać leki, bo nie wszystko od razu działało), że potrafił zwymiotować, tak nim szarpało. Laryngologicznie ok, wyniki i wymazy dobre, mam mu na czole wytatuować: Jestem alergikiem?

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • aerra 10.10.19, 10:24
    A odnoszę się do "No ale jeśli dziecku leje się z nosa bez przerwy, kocha raz za razem to moim zdaniem nie powinno iść do przedszkola, nawet jeśli nie ma temperatury."
    Leje się, kicha, kaszle. Temperatury brak. No jak nic pasuje.


    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • ichi51e 10.10.19, 11:49
    No wlasnie i nic nie dziala... sad

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • makurokurosek 09.10.19, 13:54
    Gdybym rodzice siedzieli w domu tak jak w tym wierszyku to logiczne jest, że woleliby zostawić dziecko pod kołderką, ale większość ludzi pracuje i nie ma możliwości na każdy katarek brać l4.

    Jest również przysłowie
    katar leczony trwa siedem dni, nieleczony tydzień.
    smile
  • aguar 09.10.19, 14:17
    No bo kataru nie trzeba leczyć. Nie są potrzebne te wszystkie Neosine, Lipomale, Witaminy C, "wapna" itd. itp. Ale nie zmienia to faktu, że jest zaraźliwy.
  • edelstein 10.10.19, 08:30
    Nie kazdy katar jest zarazliwy.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • aguar 10.10.19, 16:45
    Zgadza się, nie jest alergiczny. Ale też ten przewlekły bakteryjny nie aż tak bardzo. Najgorsza jest pod tym względem świeża infekcja wirusowa, właśnie ta co trwa około tygodnia niezależnie od leczenia (aczkolwiek aby uniknąć powikłań zaleca się unikanie silnego wysiłku fizycznego, dużych różnic temperatur, nieprzegrzewanie, wysypianie, nawadnianie).
  • mama-ola 09.10.19, 14:22
    Podoba mi się. Wisi sobie wierszyk, ktoś przeczyta i pomyśli. Przynajmniej niektórzy do przedszkola nie przyprowadzą chorego dziecka.
    Oprócz dzieci z katarem, rodzice przyprowadzają też dzieci z lekami i wytycznymi na karteczce, o której mają być podawane. Taki level hard.
  • azalee 09.10.19, 15:22
    To akurat normalna procedura tu gdzie mieszkam. Pediatra gdy wypisuje recepte na jakis lek wypisuje od razu duplikate dla zlobka/przedszkola zeby wiedzieli jak lek podawac (nikt karteczki z wytycznymi od rodzicow by nie przyjal).
    A wierszyk to zwykla glupota pasywno-agresywna
  • memphis90 09.10.19, 14:23
    "Na pierzynke i katar
    Nikt L4 nie daje
    Zapierdalam do pracy
    Choc się serce kraje"

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • milva24 09.10.19, 14:27
    Prawda? big_grin
  • iwoniaw 09.10.19, 14:50
    big_grin Bardzo ładne big_grin Zmień ostatni wers na "chociaż serce się kraje", będzie rytm zachowany.


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • memphis90 09.10.19, 15:14
    Niby można, ale lepiej byloby zamienić kolejność na "serce się kraje", wtedy jest dobry rytm i przy "choć" i "chociaż".

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • iwoniaw 09.10.19, 15:23
    No to masz dopracowane - teraz: gdzie to przedszkole, żeby można była zamieścić odpowiedź pod dziełem ze startera? big_grin

    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • memphis90 09.10.19, 16:37
    A, teraz zauważyłam, że też zaproponowałas zamianę szyku.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • julita165 10.10.19, 09:11
    W to nie uwierzę. Jesli dziecko ma katar czyli jest przeziębione i poprosi się lekarza o zwolnienie to on je wystawi na bank. W życiu nie słyszałam żeby lekarz odmówił komuś zwolnienia.
  • iwoniaw 10.10.19, 09:16
    Ja słyszałam.


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • ichi51e 10.10.19, 11:51
    Nie jesli ten katar nigdy sie nie konczy...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • kasiaabing 09.10.19, 14:32
    To niech autor tego grafomanstwa zdradzi który lekarz da mi zwolnienie na katar?
  • mama-ola 09.10.19, 15:04
    > który lekarz da mi zwolnienie na katar?

    To akurat zero problemu. Idzie się z dzieckiem do lekarza, ten bada, stwierdza, że osłuchowo nic nie ma. Na koniec wizyty mówisz: "poproszę zwolnienie, bo nie poszłam dziś do pracy" lub: "poproszę zwolnienie od wczoraj, bo została z dzieckiem w domu".
    Lekarz daje. Nigdy nie spotkałam się z zakwestionowaniem z takiego powodu, że choroba lekka.
  • leni6 09.10.19, 15:29
    Ja tez nigdy żadnego problemu dostaniem zwolnienia nna male dziecko nie miałam.
  • droch 09.10.19, 15:34
    > Idzie się z dzieckiem do lekarza [...]

    Najbliższy wolny termin - pojutrze, przepraszamy...
  • aguar 09.10.19, 17:13
    No ale pojutrze można dać zwolnienie od przedwczoraj. W sensie, że można do 3 dni wstecz.
  • alicia033 09.10.19, 17:39
    albo można nie dostać, bo (cóż za peszek), za dwa dni to dziecko lekarza dostanie kataru i pojdzie na zwolnienie.
    A umówione do niego wizyty zostaną odwołane.


    --
    45rtg o muzykach:
    "Do czynności grania na instrumencie nie trzeba nic, poza sprawnością manualną i ewentualnie oddechową. Nawet słuch nie jest potrzebny, chyba że do skrzypiec, albo puzonu. Wciska się określone klawisze, albo progi i gra muzyka."
  • asia_i_p 10.10.19, 20:52
    No daje. Na dwa-trzy dni. A katar trwa minimum tydzień.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • chersona 09.10.19, 14:53
    Rewelka! Wydrukowałam sobie i powieszę jako memento u mnie w domu, w związku z synem licealistą, który chruchla i oczekuje od nas-rodziców, że damy mu zwolnienie.
  • agnieszka_kak 09.10.19, 14:56
    Dziecko z katarem nie wysiedzi " kilka godzin pod pierzyna". Bedzie biegac po domu i szalec z nudow. Jesli lezy w lozku to rzeczywiscie jest ciezko chore.

    A wiersz idiotyczny.
  • hanusinamama 10.10.19, 11:34
    Ale nadal nie jest zarazone na inne zarazki w przedszkolu, a przeziebione jest osłabione. MOje akurat mają dobrą odporność (ale moze tez dlatego ze przeziebione wychorowały sie w domu a nie łaziły az antybiotyk dostały) wiec jak w przedszkolu latały zagilane dzieci mojej to nie ruszało. Pamietam natomiast chłopaca ktory łaził chory az sobie wyłaził paskudne zapalenie ucha...
  • feliz_madre 09.10.19, 16:37
    Mówi się, że katar trwa 7 dni, więc tekst, że po witaminkach przejdzie następnego ranka trochę nieforunny 😉
  • hanusinamama 10.10.19, 11:35
    Ja sie nie zgodzę. Moja starsza zostawała z gilem w domu, najczesciej po 2-3 dniach przechodziło. Inne łaziły tak długo az konczyło sie antybiotykiem...nie wiem czy to tak rodzica ratowało. Bo z przeziebionym dzieckiem siedziałby 3-4 dni w domu, z takim z zapaleniem oskrzeli murowane 2 tygodnie...
  • julita165 10.10.19, 12:05
    Mój syn przez pierwszy rok przedszkola katar miał non stop. Przy czym u niego nie przechodziło to w żadną chorobę. Chory, w sensie temperatura plus nasilony katar plus czerwone gardło, był 3 czy 4 razy. Bywało natomiast tak że ten trwający miesiącami katar polegający na tym że co jakiś czas ( tak z raz dwa na godzinę ) musiał wydmuchac nos, zmieniał się dosłownie w potop. Kichal bez przerwy. W takim stanie do przedszkola nie chodził bo to przecież nie życie jak bez przerwy dmuchasz nos. Wtedy rzeczywiście dzień czy dwa w domu plus witamina c powodowaly powrót do stanu takiego lekkiego choć przewlekłego kataru. Bo tak całkiem to ten katar przeszedł dopiero w wakacje. Na szczęście potem już nie wrócił.
  • asia_i_p 10.10.19, 20:53
    U mnie tak nie działało, czas trwania i tempo rozwoju choroby identyczne niezależnie od sposobu postępowania.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • berdebul 10.10.19, 21:09
    Rodzic pracował normalnie, ale wzywał na odsiecz babcię/ciocię/podmieniał się z drugim rodzicem. Bo „nikt nie daje zwolnień na katarek...”. Pełno tu takich. I bohaterek, które same do pracy chodzą chore.
  • alicia033 09.10.19, 16:58
    wierszyk kojarzy mi się z tym "dziełem":
    www.youtube.com/watch?v=EJanOVm_0xQ
    Ten sam poziom zdrowego rozsądku i kontaktu z rzeczywistością.

    --
    45rtg o muzykach:
    "Do czynności grania na instrumencie nie trzeba nic, poza sprawnością manualną i ewentualnie oddechową. Nawet słuch nie jest potrzebny, chyba że do skrzypiec, albo puzonu. Wciska się określone klawisze, albo progi i gra muzyka."
  • pris_stratton 10.10.19, 00:26
    Omg co to jest... 🤯🤯🤯
  • barbra25 10.10.19, 10:07
    Już widzę jak mój mąż bierze na każdy karatek córki zwolnienie lekarskie. Dziś miał zaplanowane nadgodziny bo bez niego nie ruszą w pracy z produkcją a tu zonk - planować to sobie możecie ale nie z rodzicem dziecka zasmarkanego...
    Ma kupę szczęścia, że akurat jestem bez pracy od kilku dni ale jak pracowałam to były awantury kto teraz ma zostać z dzieckiem, któremu owsiki pojawiły się w kupce wieczorem i czy z owsikami ma chodzić do p-la czy nie jeśli nie ma innych objawów.
  • aguar 10.10.19, 10:24
    Bo nie da się prowadzić takiego trybu życia zawodowego z dzieckiem jak bez dziecka, spada dyspozycyjność (przynajmniej jednego rodzica), nie ma się co oszukiwać.
    Może dlatego, że tak nam teraz wciskają, również feministki (z którymi jest mi po drodze pod innymi względami) - że niby problemem jest tylko brak darmowych żłobków...To znaczy nie mówię, że ma ich w ogóle nie być, bo są sytuacje, kiedy naprawdę ratują, ale nie jako optymalny model nowoczesnej rodziny: rodzice w pracy, dziecko w żłobku.
  • turzyca 10.10.19, 11:05
    >ale nie jako optymalny model nowoczesnej rodziny: rodzice w pracy, dziecko w żłobku.

    A dlaczego nie? Przy czym mówmy o modelu skandynawskim, a nie radzieckim.

    --
    Świruska od Krzyżaków.
  • aguar 10.10.19, 11:56
    "A dlaczego nie?"
    No bo małemu dziecku najlepiej i najzdrowiej jest przy mamie. A kobieta, jak rodzi dziecko, bo pragnie dziecka, to też raczej po to, aby spędzać z nim czas, zapewniać mu optymalny rozwój (czyli bliskość tej samej kochającej osoby w celu nawiązania więzi), a nie żeby widywać je tylko od czasu do czasu. Chyba, że jest tak, że państwo zachęca do rozmnażania obywateli w jakimś celu i wtedy "mówi" im: wy produkujcie, my się nimi zajmiemy. Tylko nie liczy się wtedy jakość nowego pokolenia tylko liczebność. Mam wątpliwości czy to dobra droga w obecnych czasach.
  • ichi51e 10.10.19, 12:00
    Ale jak dlugo ta matka ma kiblowac przy tym dziecku? Bo tu mowa o szkole czyli 7latek najmarniej...
    naprawde w pewnym wieku najukochansza matka nawet nie daje ci tego co inne dzieci w zblizonym wieku.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 10.10.19, 12:01
    A dobre jest p-kole! Cofam

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • mama-ola 10.10.19, 11:39
    aguar napisała:
    > Bo nie da się prowadzić takiego trybu życia zawodowego z dzieckiem jak bez dziecka

    Otóż to. Jeśli ktoś się decyduje na dziecko, musi wiedzieć, że rutyny nie będzie.
  • julita165 10.10.19, 12:14
    Oczywiście że się nie da. Widzę w bliskiej rodzinie. Córeczka poszła do żłobka i już mamusia nie tylko nie siedzi w pracy po godzinach ( a była tak pochłonięta praca że podobno nie wyobrażała sobie że można wyjść po 8h ) ale ciągle się zwalnia, a to na godzinkę a to na dwie, a to odrabia, a tatus ma farta że pracuje u teścia no więc skoro kochana wnusia nie może wstać rano to przecież nie ma problemu żeby przyszedł na 09, no i przecież dziecko nie może tak długo w żłobku siedzieć to o 15 wychodzi, a jak chora to przecież do żłobka nie pójdzie, a chora jest co miesiąc przez dwa tygodnie. Tak po prostu jest że rodzice stawiają dziecko na pierwszym miejscu, przed pracą ( robią tyle ile muszą żeby jej nie stracić ), to jest najzupełniej normalne i zdrowe. Nie ma co temu zaprzeczać.
  • ichi51e 10.10.19, 11:44
    Lol. A dzieci z alergiami co? Z przerostem migdalka? Te ktorym zeby wypadaja? Moje dziecko ma nieustajacy katar+kaszel. Gdybym czekala az mu przejdzie to by w ogole sie w szkole nie pojawil.
    Moge mu podac steryd wziewnie ale jakos lista mozliwych powiklan mnie zniecheca.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • fibi00 10.10.19, 11:58
    Zgadzam się z tobą w zupełności. Jak już pisałam powyżej w przypadku kataru dziecko zaraża nawet przed wystąpieniem wysięku z nosa-wystarczy że kichnie kilka razy i wirusy rozsiane.
  • nunia01 10.10.19, 22:05
    Byłam z dzieckiem z katarem u lekarza (sprawdzić czy nie idzie na uszy, bo ma tendencję). Pierwszego dnia zostawiłam ją w domu i jakby niekoniecznie katar jej przeszedł. Kolejnego dnia chciała sama iść do przedszkola - gorączki brak, samopoczucie świetne - poszła. Lekarz potwierdził, że jutro też może iść. Katar ma.
  • turzyca 11.10.19, 04:27
    >Kolejnego dnia chciała sama iść do

    Ale mnie to ucieszyło! Dopiszesz szczegóły do starego wątku o dylematach?

    --
    Kółka się kręcą?
  • tol8 10.10.19, 22:49
    Dopisałabym pod spodem

    Posłuchajcie drogie panie
    Nim zaczniecie pouczanie
    Zasmarkanych bachorzątek
    Nie przyjmujecie na początek


    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • mikawi 11.10.19, 20:39
    Nie czytałam całego wątku ale jeśli o mnie chodzi, tak, nie puszczam dziecka z katarem do przedszkola szczególnie pierwsze 2-3 dni sa koszmarne. Sama jak mam katar to początek jest dla mnie tragiczny, właśnie te lzawiace oczy i lejący się nos. Dziecko ma prawo być w gorszej kondycji i jest. To że rodzice prowadzą je do przedszkola nie sprawia, że czuje się ok. Po prostu musi przetrwać ten dzień uczestnicząc mimo złego samopoczucia w zajęciach. Bo nie ma wyjścia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka