Dodaj do ulubionych

Bójka w szkole

09.10.19, 15:24
Witam . Jestem pierwszy raz w takiej sytuacji.
Syn lat 11 pobił a raczej raz uderzył chłopaka że swojej klasy w twarz pięścią,poszkodowany większy od mojego syna o 2 głowy (nie wiem jak on to zrobił ) . Efekt jego działań to podbite oko . Syn był u dyrekcji , oczywiście tego nie neguje . Lecz był tam straszony policja i kuratorem . Jest to pierwszy występek mojego dziecka . W piątek mamy spotkanie z rodzicami poszkodowanego z pedagogiem. Jak się zachować jakieś rady.
Edytor zaawansowany
  • iwoniaw 09.10.19, 15:27
    pobił a raczej raz uderzył chłopaka że swojej klasy w twarz pięścią, poszkodowany większy od mojego syna o 2 głowy

    Nie idź ta drogą. Nie ma znaczenia ani postura, ani ubiór poszkodowanego. Przywalenie z pięści w twarz to owszem, jest pobicie, zwłaszcza że ślady widoczne (a nie wiadomo, czy to podbite oko to wszystko, czy są jakieś poważniejsze obrażenia, niewidoczne na pierwszy rzut oka).

    Pytanie podstawowe: dlaczego syn w ogóle się rzucił na tego chłopaka?
    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • droch 09.10.19, 15:54
    > Przywalenie z pięści w twarz to owszem, jest pobicie [...]

    A to akurat zależy od okoliczności.
  • kolteta 09.10.19, 16:47
    Jakich okolicznosci? Jesli poszkodowany nie uderzyl atakujacego (tutaj nie ma o tym mowy) to owszem jest to pobicie, nic innego.
  • droch 09.10.19, 16:59
    Takie okoliczności, że do pobicia wymaganych jest minimum dwóch napastników?
  • kolteta 09.10.19, 17:05
    Nieprawda. Mozna zostac po prostu zaatakowanym i pobitym.
  • droch 09.10.19, 17:11
    Prawda.
    Pobicie jest pojęciem z prawa karnego. To wręcz elementarz.
  • kolteta 09.10.19, 17:19
    W tym sensie! Nie zrozumialam Cie na poczatku. Masz racje - z punktu widzenia prawnego pobicie to napasc przynajmniej 2 osob na jedna.
  • slonko1335 09.10.19, 17:08
    Albo impulsywna reakcja na coś. ..nie trzeba uderzać wystarczy prowokować nasmiewac się wyzywać. To też przemoc.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • ajaksiowa 09.10.19, 15:28
    A co syn mówi na temat powodów bójki?

    --
    ,,Bóg dał nam Wolną Wole i Rozum,od Nas zależy co z Tym zrobimy,,
  • mama333 09.10.19, 15:43
    Poszkodowany to typ zaczepnika . Popychał szturchal wyzywał. Mój niestety za bardzo impulsywnie zareagował. .
  • bombalska 09.10.19, 20:24
    Czyli standard. Niewatpliwie trzeba argumenty twojego syna rowniez ujawnic. Na koniec niech przeprosza sie nawzajem i zalatwione. Twoj syn wyznaczyl granice i tamten juz go nie zaczepi.

    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • mama333 09.10.19, 21:20
    Przeprosiny były . Byłam u dyrekcji .nie z powodu wezwania go tam ,ale straszenia policja bez mojej obecności ( w każdej chwili mogą cię zabrać ze szkoły) - policjanci. A teraz mamy mieć jeszcze spotkanie u pedagoga .
  • bombalska 09.10.19, 22:46
    Pedagog - spoko. To sa zawsze cos wnoszace rozmowy. Jest to okazja skonfrontowac uczucia obu stron i je wypowiedziec na glos. Ustalilabym jeszcze, czy to bicie piescia w twarz nie jest norma w klasie. Obys sie nie zdziwila wink

    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • 45rtg 09.10.19, 15:28
    mama333 napisał(a):

    > jego dziecka . W piątek mamy spotkanie z rodzicami poszkodowanego z pedagogiem
    > . Jak się zachować jakieś rady.

    Dowiedzieć się, o co poszło i nie dać z siebie zrobić wariata. Walnięcie w twarz to już poważna sprawa, ale do policji i kuratora jeszcze daleko, jeżeli to naprawdę pierwszy przypadek. Jeżeli będą porządne podstawy - przejść do kontrataku i zażądać ukarania tego, co oberwał.
  • iwoniaw 09.10.19, 15:33
    przejść do kontrataku i zażądać ukarania tego, co oberwał.

    Człowieku, robisz się pełnokrwistą, rasową ematką! big_grin


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • 45rtg 09.10.19, 15:48
    iwoniaw napisała:

    > przejść do kontrataku i zażądać ukarania tego, co oberwał.
    >
    > Człowieku, robisz się pełnokrwistą, rasową ematką! big_grin

    smile

    Ale żarty żartami, nie wali się z własnej inicjatywy w dziób kolesia większego od siebie. Jakaś prowokacja musiała tu być. I oczywiście zależy, jaka ona była, ale mogła być i taka, że walniętemu należy się kara.
  • kolteta 09.10.19, 16:49
    Co trzeba zrobic, zeby zasluzyc sobie na podbicie oka?
  • ichi51e 09.10.19, 16:53
    A co zeby dostac cios w zoladek? Albo kopniaka? Ugryzienie do miesa? Przeciez malo kto takie rzeczy kalkuluje tylko dziala instynktownie

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • kolteta 09.10.19, 17:09
    Idac za tym tokiem rozumowania oko komus mozna podbic za cokolwiek. Przeciez komus instynktownie moze nie pasowac to, ze ktos portaci, szturchnie kopnie (niekoniecznie celowo).
  • saszanasza 09.10.19, 17:02
    kolteta napisała:

    > Co trzeba zrobic, zeby zasluzyc sobie na podbicie oka?


    Nie słyszałaś o czymś takim jak przemoc psychiczna?

    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • kolteta 09.10.19, 17:06
    Owszem, sama nawet bylam jej ofiara. I nikomu oka nie podbilam. Rozwiaalm sprawe inaczej.
  • aguar 09.10.19, 17:26
    "Co trzeba zrobic, zeby zasluzyc sobie na podbicie oka? "
    Przesolić zupę?
  • 45rtg 09.10.19, 18:26
    kolteta napisała:

    > Co trzeba zrobic, zeby zasluzyc sobie na podbicie oka?

    Nazwać Cię prostytutką w obecności Twojego syna na przykład?
  • kolteta 10.10.19, 10:36
    Nie, nie podbilabym za to oka. Ale to ja. Duzo mi potrzeba, zeby wyprowadzic mnie z rownowagi, ale wtedy uzywam wszystkich LEGALNYCH sposobow na ukaranie napastnika.
  • 45rtg 10.10.19, 10:40
    kolteta napisała:

    > Nie, nie podbilabym za to oka. Ale to ja. Duzo mi potrzeba, zeby wyprowadzic mn
    > ie z rownowagi, ale wtedy uzywam wszystkich LEGALNYCH sposobow na ukaranie napa
    > stnika.

    No to Tobie potrzeba dużo, innym mniej i mają do tego prawo. Kodeks karny uwzględnia naruszenie nietykalności w odpowiedzi na prowokację i pozwala odstąpić od wymierzenia kary.
  • banowanyzaprawde1 09.10.19, 18:42


    kolteta napisała:

    > Co trzeba zrobic, zeby zasluzyc sobie na podbicie oka?

    Czasem tylko głupia odzywa.
  • mama333 09.10.19, 15:46
    Obydwaj dostali naganne zachowania
  • berdebul 09.10.19, 18:30
    A to głupio. Co zrobi szkoła, przy następnej bójce?
    Obniżyć zachowanie o jeden stopień, odciąć od jakiejś przyjemności, lub zlecić prace na rzecz społeczności np. niech przygotują szkolna gazetkę o przemocy.
    Co do policji- jak uderzy Cię ktoś obcy, na ulicy, to wezwiesz policję?
  • julita165 09.10.19, 18:41
    No właśnie. Nie przestaje mnie zadziwiać podejście niektórych do aktów przemocy w zależności od tego czy mają miejsce w szkole czy poza nią, a także czy dzieją się między dziećmi. Wątpię czy gdyby którąkolwiek z was dzieciak uderzył na ulicy podbijając oko miskybyscie opory przed zawiadomieniem policji. Myślę że byłby to wręcz naturalny odruch. Jeżeli jednak taka sytuacja ma miejsce między dziećmi w szkole a to co innego. Otóż moim zdaniem to wcale nie jest coś innego. To jest coś innego jeżeli dzieje się między bardzo małymi dziećmi, dzieci w wieku szkolnym powinny mieć już świadomość że nie wolno nikogo bić. Pomijam przypadki obrony własnej bo do tego prawo ma każdy.
  • szmytka1 09.10.19, 15:35
    Przeprosic. Pokajac sie syn powinien a Ty powinnas mu wyjasnic dlaczego przemoc jeat zla. Moze skonczyc sie policja. Ze 2 tyg temu mojego 11 latka uderzyl "kolega", efekt podarte spodnie, rozbite kolano inuszczerbiony zab. W nerwach zadzwonilam do dyrwktora szkoly, ale ten wkurzyl mnie jeszcze bardziej, bo powiedzial, ze nie moze pilnowac sprawcy 24 h, ze zna to dziecko i bla bla.... No to zadzwobilam na policje. Tam pani policjantka powiedziala mi, ze wystarczy karta informacyjna od pediatry albo np z sor, a jak zglosze to sprawa trafi do sadu rodzinnego. Ostatecznie nie zglosilam, ale nastepnym razem tak zrobie. Ale mam ochote cisnac w twarz tym rodzicom rachunek za leczenie zeba.
  • julita165 09.10.19, 15:45
    Mnie się też wydaje że w takiej sytuacji policja to wcale nieodległa sprawa, jak ktoś wyżej pisał, wystarczy że rodzice złoża zawiadomienie i policja zbadać sprawę musi. Oczywiście on nie ma 13 lat i jeśli to rzeczywiście pierwszy incydent nic strasznego mu nie grozi ale czy to takie fajne tłumaczyć sie na policji albo w sądzie rodzinnym. Oko podbite, jeśli to nie w obronie własnej to sprawca się nie obroni.
  • iberka 09.10.19, 17:05
    A z policji sprawa trafia do sądu. Wiem, bo niedawno zgłaszałam agresora. Poszło błyskawicznie tylko ja od razu zgłosiłam do komendanta więc jego podwładni w 2 tyg sprawę ogarnęli.
  • 45rtg 09.10.19, 15:51
    szmytka1 napisała:

    > nformacyjna od pediatry albo np z sor, a jak zglosze to sprawa trafi do sadu r
    > odzinnego. Ostatecznie nie zglosilam, ale nastepnym razem tak zrobie. Ale mam o
    > chote cisnac w twarz tym rodzicom rachunek za leczenie zeba.

    Twoje prawo. Ale jak to zrobisz, to życzę Ci, żebyś latała na komisariat tłumaczyć się z każdych chlapniętych błotem spodni kolegów Twojego syna.
  • szmytka1 09.10.19, 16:24
    Moje dziecko jeszcze nikomu spodni nie porwalo. Takie spodnie to 60 zl. Badz honorowy i oddaj jak to twoj gowniak zniszczyl tongue_out A leczenie zeba to tez nie 5 zl a kilkaset. Jak moj popchnal kolege i zbil sie telefon, to owszem szybe odkupilam.
  • iberka 09.10.19, 17:21
    Oj, nie każde, to 60 PLN wink
  • szmytka1 09.10.19, 17:57
    no tak, jak komuś nastepnym razem rozbijemy telefon za 1000 to zwrócimy za taki za 300, bo w koncu nie każdy kosztuje 1000. Słusznie i naukowo.
  • szmytka1 09.10.19, 18:11
    ale masz rację, po przemyśleniu sprawy, przyznaję się, te konkretne nie kosztowały 60 wink A prawie udało się wyłudzić, gdybyś tylko mnie nie rozszyfrowała big_grin
  • 45rtg 10.10.19, 08:21
    szmytka1 napisała:

    > Moje dziecko jeszcze nikomu spodni nie porwalo. Takie spodnie to 60 zl. Badz ho
    > norowy i oddaj jak to twoj gowniak zniszczyl tongue_out A leczenie zeba to tez nie 5 zl

    Taa... Typowe. Twojego gnojka jeszcze nie przyłapali na szkodzeniu innym, więc jesteś dumna i blada, że to Ciebie nie dotyczy i że możesz się dowolnie pryncypialnie srożyć o pierdoły na komisariacie. Jakbyś miała psa, to by był rasy "on tylko tak się chce bawić".

    Osobna sprawa, że nagle się okazało, że nie "kolega uderzył" ale dwóch kolegów pobiło. Czyli albo nie potrafisz się wysłowić, albo zaczynasz płynąć dorabiając okoliczności zdarzenia, żeby uzasadnić pieniactwo.

    > a kilkaset. Jak moj popchnal kolege i zbil sie telefon, to owszem szybe odkupi
    > lam.
  • black.emma 10.10.19, 08:27
    Dobrze, że zacytowałeś jej odpowiedź o telefonie. Przynajmniej od razu wiadomo, że twoje zarzuty wobec niej nie mają sensu.
  • 45rtg 10.10.19, 08:39
    black.emma napisała:

    > Dobrze, że zacytowałeś jej odpowiedź o telefonie. Przynajmniej od razu wiadomo,
    > że twoje zarzuty wobec niej nie mają sensu.

    Odpowiedz sobie sama na jedno pytanie: czy ja piszę o płaceniu za szkody, czy o zgłaszaniu dziecinnych bójek na policję?
  • black.emma 09.10.19, 16:57
    szmytka1 napisała:

    > Ale mam o
    > chote cisnac w twarz tym rodzicom rachunek za leczenie zeba.
    To miałoby sens! W dodatku efekt wychowawczy murowany.
  • alpepe 09.10.19, 17:01
    i źle zrobiłaś, bezkarność rozzuchwala.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • agrypina6 09.10.19, 18:54
    Czemu nie zgłosiłaś? Ja bym nie miała oporów zgłosić bandytę na policję.
  • szmytka1 09.10.19, 19:08
    Bo dziecko ma już kuratora i przebywa w pieczy zastępczej, a ta opiekunka, szkoda gadać, już widzę jak zwraca mi za leczenie zęba. Drugiego syn nie znał, ten pierwszy nie chciał wydać kto zacz, a głownie ten drugi bił więc też moralnie czułam opór zeby wskazać tylko jednego jako sprawcę. Można było w sumie zgłosić, policja jest od tego, by ustalić drugiego. Ogólnie, podsumowując, postanowiłam dać gowniarzowi ostatnią szansę, ale przy kolejnej akcji, litości nie będzie, bo to kosztem mego dziecka ta moja litość.
  • zwierzakowa13 10.10.19, 10:06
    Ja bym ich poprosiła o zwrot pieniędzy.
  • bo_ob 09.10.19, 15:42
    Ja bym po pierwsze chciała wiedzieć co się stało i co doprowadziło mojego syna do stanu, że musiał uderzyć.
    Bez powodu tego nie zrobił.
  • niutaki 09.10.19, 15:58
    bo_ob napisała:

    > Ja bym po pierwsze chciała wiedzieć co się stało
    Dokładnie. Zostałam kiedyś powiadomiona przez szkołę, że moja córka kopnęła koleżankę. W nerkę. Pojechałam do szkoły, ale przed wejściem do pedagoga zapytałam dzieci z klasy co tam zaszło. A no to, że koleżanka szarpała moją córkę, wchodziła jej na kolana, popychała - i tego nikt nie widział z nauczycieli big_grin Więc w końcu się mojej córce ulało i oddała. I tak, ja zawsze uczyłam, że nie może pierwsza uderzyć, ale jeśli ktoś ją uderzy, popchnie, szarpnie to ma oddać tak mocno, żeby ten drugi się następnym razem dwa razy zastanowił.



    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spierdalaj w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • arwena_11 09.10.19, 17:11
    wyżej autorka napisała, że obydwaj mają naganne z zachowania - czyli to nie była agresja jednostronna. "Ofiara" musiała prowokować i sie przejechała.
  • cosinuss 09.10.19, 17:06
    Skoro obaj mają obniżone zachowanie, to szkoła wie, ze syn został sprowokowany. Co nie zmienia faktu, że musiał zostać ukarany. Takie są zasady. Analogicznie, jak wjedziesz samochodem komuś, kto co chwilę gwałtownie hamował, to wypadek jest z Twojej winy, zapałcisz za szkodę, a on może dostać co najwyżej mandat.

    Zupełnie spokojnie mówisz, że jest Ci przykro, że do tego doszło, przedyskutowaliście sprawę i dołożycie wszelkich starań, zeby konflikty rozwiązywać bez użycia siły. W syna odczuciu został sprowokowany, ale wiecie, że nie powinien tak reagować. I tyle. 5 minut i po sprawie. Synowi oczywiście zrób pogadankę, że czasem konsekwencje przywalenia mogą być bardzo poważne. Ukruszony ząb to parę stów, wybity 4 tys implant, ale może być tez poważniej - u córki w szkole chłopak zamachnął się ręką, w której trzymał ołówek. Oka nie udało się uratować. I z czymś takim trzeba potem żyć - obu stronom nie jest łatwo.
    Żadnych tekstów w stylu, proszę mi nie straszyć syna policją i kuratorem. Bo nie wiesz tak naprawdę, jakie słowa padły.
    Takie rzeczy się zdarzają, dobrze, że nic się nie stało nikomu i mają o czym pomyśleć.
  • bo_ob 09.10.19, 17:09
    Bardzo słusznie. Nic dodać, nic ująć.
  • droch 09.10.19, 17:14
    > Analogicznie, jak wjedziesz samochodem komuś, kto co chwilę gwałtownie hamował, to wypadek jest z Twojej winy,
    > zapałcisz za szkodę, a on może dostać co najwyżej mandat.

    Powielasz publicznie mit. Każdorazowo o winie wypowie się sąd, który zbada wszystkie okoliczności zdarzenia.
  • 45rtg 09.10.19, 22:32
    droch napisał:

    > > Analogicznie, jak wjedziesz samochodem komuś, kto co chwilę gwałtownie h
    > amował, to wypadek jest z Twojej winy,
    > > zapałcisz za szkodę, a on może dostać co najwyżej mandat.
    >
    > Powielasz publicznie mit. Każdorazowo o winie wypowie się sąd, który zbada wszy
    > stkie okoliczności zdarzenia.

    Jeżeli sprawa dojdzie do sądu. Bo nie musi.
  • mauricella 09.10.19, 18:48
    www.filmweb.pl/film/Rze%C5%BA-2011-599742
  • banowanyzaprawde1 09.10.19, 19:02
    Dawniej dzieciak się nie przyznał że dostał z piąchy bo to był wstyd, dać się pobić. Takie sprawy rozwiązywało się między sobą, dlatego dzieci wyrastały na kobiety i mężczyzn, dzisiaj wyrastają na lalusiów i kablarzy. W wieku twojego syna miałem już złamaną rękę, mnóstwo siniaków i zadrapań w wyniku bójek i żaden rodzic nie reagował. Obecnie z rozrzewnieniem wspominamy tamte rozbite głowy. Chowajcie dalej tak dzieci to Polskę podbije kiedyś jedna Rosjanka i dwie Ukrainki bo wasze chłopaki narobią w majty i polecą do mamusi. Fajnie to opisuje Kaczmarczyk z kabaretu Młodych Panów w skeczu "Obóz przetrwania".
  • muchy_w_nosie 09.10.19, 21:44
    Mój syn rzucił w zeszłym roku kamieniem w kolegę, rozwalona głowa i karetka.
    Klasa 1 sp, chłopaki się bawili robiąc sobie na złość, rzucali się kamykami drobnymi wysypanymi na placu zabaw jako amortyzacja upadków. Zabawa coraz bardziej była agresywna, panie z kilka razy zwracały im uwagę aż mój syn znalazł większy kamień i trafił celnie w głowę (mamy psy, syn rzuca piłkami od niemowlęcia więc ma celne oko).
    Pedagog, rozmowa, mądrzy nauczyciele, mądrzy rodzice, dzieci teraz to najlepsi koledzy.
  • kornelia_sowa 09.10.19, 23:26
    Na pewno nie łap się linii obrony: " A tamten taki wielki A mój taki maleńki niebożątko, to jakby muszna musnela ".

    Wielki może być łagodny jak baranek A mały franca.

    Może to sprowokował tamten, może są świadkowie że syn był nękany czy wyszydzanybi nie wytrzymał.
    Do kuratora trochę daleko ale nad synem popracuj

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka