Dodaj do ulubionych

Spójrzcie obiektywnym okiem i doradzcie .

09.10.19, 17:21



W skrócie:prowadzę własną działalność gospodarczą. Swiadcze usługi na rzecz innych firm.Dodatkowo ostatnio się przebranzawiam.No i mam koleżankę
Ona ma też działalność dokładnie taka w dziedzinie której ja zamierzam działać. Kilka miesięcy temu koleżanka zachodzi w ciążę i proponuje mi współpracę. Jeżdżę do niej kilka razy w miesiącu, pracuję z nią oczywiście za free ( w ramach zdobywania doświadczeń i poznania jej klientow).Umawiamy się że od października podpisujemy umowę miedzy firmami.Ja rezygnuje z innego zlecenia żeby być w pełni dyspozycyjna i cisza.Inna znajoma po rozmowie z nią oznajmia mi że jak ona ma mi płacić przecież dzięki niej zdobywam doświadczenie.I jestem w kropce.Inaczej się umawialiśmy i czuję się po prostu oszukana...Co uważacie?


--
O Dzizasss, gdyby glupota mogla fruwac, to Pani Plastyczka lunche jadalaby ze Swietym
Piotrem....crying
Edytor zaawansowany
  • anika772 09.10.19, 17:23
    "Powiedziały jaskółki, że niedobre są spółki".
  • megwhite25 09.10.19, 17:29
    Zadzwoń do koleżanki i zapytaj wprost może ta znajoma coś źle zrozumiała. Od października podpisujecie umowę zapytaj co z umową dzis juz 9 paxdziernik. Audi i innych opłat nie zapłacisz ,,zdobywaniem doświadczenia".
  • nelamela 09.10.19, 17:36
    Koleżanka dobrze zrozumiała.Wychodzi na to że kolezanka chciała darmową siłę roboczą. Wykształcenie mamy takie same,uprawnienia także,koleżanka działa w branży dwa lata...Jest mi po prostu przykro...

    --
    O Dzizasss, gdyby glupota mogla fruwac, to Pani Plastyczka lunche jadalaby ze Swietym
    Piotrem....crying
  • solejrolia 09.10.19, 17:45
    No to nie podpiszecie umowy, tylko zaczynasz od jutra pracować sama, metodą prób i błędów zdobywasz własnych klientów i własny rynek, i nic nikomu ani nie zawdzięczasz, ani nie jesteś nikomu nic dłużna. To się nazywa praca na własny rachunek.
    Czyli: zakasać rękawy i do pracy, hej!
    Tyle w temacie.
    wink

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • triss_merigold6 09.10.19, 17:48
    Uważamy, że nie podpiszesz umowy z koleżanką.
  • nelamela 09.10.19, 17:51
    Tak tylko że ja nie musiałam rezygnować z mojej własnej pracy,mogłam do końca roku pociągnąć zlecenia i na spokojnie rozkręcić drugi filar działalności. To mnie wkurzam i jest mi po prostu przykro...

    --
    O Dzizasss, gdyby glupota mogla fruwac, to Pani Plastyczka lunche jadalaby ze Swietym
    Piotrem....crying
  • triss_merigold6 09.10.19, 18:56
    Potraktuj to jako doświadczenie.
  • agonyaunt 09.10.19, 19:24
    Sorry, ale napiszę otwartym tekstem: sfrajerowałaś. W biznesie nie ma sentymentów, jak nie chcesz dostać po tyłku, to każda współpraca, nawet z najbliższą osobą, powinna być poprzedzona szczegółową umową. Teraz trudno, wyciągnij wnioski i zajmij się rozwijaniem własnej działalności.

    I wykorzystaj to, że koleżanka też się sfrajerowała i dała Ci dostęp do swoich klientów. Gdyby ktoś mnie w wuja zrobił, nie miałabym żadnych skrupułów, żeby mu tych klientów zabrać <evil> .
  • bergamotka77 10.10.19, 00:04
    Dokladnie tak. I pamiętaj: najpierw podpisuje sie umowe a potem rezygnuje z własnych planow i klientów a nie odwrotnie.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • ira_08 09.10.19, 18:09
    Nie rozumiem. Masz działalność, świadczysz usługi, ale musisz się za darmo uczyć...? To komu je świadczysz, jeśli nie umiesz? A jak umiesz, to po co pracujesz za free?

    Kim jest ta inna znajoma i dlaczego wtrąca się w wasze układy? ".Inna znajoma po rozmowie z nią oznajmia mi że jak ona ma mi płacić przecież dzięki niej zdobywam doświadczenie."

    Kto cię oszukał? Napisałaś, że o braku zapłaty poinformowała cię inna znajoma. Co na to wszystko koleżanka, z którą współpracujesz? Rozmawiałaś z nią w ogóle? Strasznie bełkotliwy ten post.
  • bi_scotti 09.10.19, 19:09
    #1 Dorosle kobiety planujace spolke nie maja zadnej potrzeby communication przez trzecia kolezanke; co to zawyczaje (kolejny watek z elementem extra info od osoby postronnej!) zeby kwestie dotyczace 2 (dwoch!) osob zalatwiac przez posly wlaczajac ciotki, kolezanki, sasiadki, whomever ...
    #2 Wiedza & info to power, nie da sie ukryc - z reka na sercu: nauczylas sie czegos od niedoszlej/potencjalnej wspolniczki? Jesli tak, to nawet zrezygnowawszy z jakiejs innej pracy, jestes do przodu - nauczylas sie czegos nowego, teraz wykorzystaj!
    #3 Nie udalo sie z kolezanka? Happens. Skoro masz wiedze, dasz sobie rade, nie ma sensu rozdrapywac ran, kombinowac co by bylo gdyby, plakac nad rozlanym mlekiem - jest jak jest, jestes sama w tym business, for better or worse - make it better. Good luck! Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • matacznik 10.10.19, 07:13
    ira_08 napisała:

    > Masz działalność, świadczysz usługi, ale musisz się za darmo uczyć...?
    >
    Kluczowa może być informacja ze startera, że autorka się przebranżawia.
  • asfiksja 09.10.19, 19:05
    Powiem ci, gdzie popełniłaś błąd - pracowałaś za darmo w prywatnej firmie.
  • odnawialna 10.10.19, 09:01
    jedna pani drugiej pani... po pierwsze zapytać wprost koleżanki, co z Waszą umową.

    Po drugie... nie wiem jaka branża, ale dziwię się koleżance. Mam firmę i musiałyby mi się zlecenia uszami wylewać, żebym za free oddała część komuś innemu. I jeszcze nauczyła jak to robić, oddała klientów, pokazała moją firmę od podszewki. Jak dla mnie frajerka ta koleżanka.

    Po trzecie skoro dostałaś na tacy know how, wykorzystaj to jeśli umowa się nie pojawi. Summa summarum to Ty zyskałaś na tym kontakcie. Chciałaś się przebranżowić, zdobyłaś doświadczenie, więc działaj.
    O wykorzystaniu możemy mówić, jeśli odwalałaś za darmo robotę, którą każdy inny mógł wykonać tylko za odpowiednie pieniądze i jednocześnie nic nie zyskałaś.
  • tonik777 10.10.19, 12:32
    Koleżanka wcale nie frajerka tylko cwaniara. Wie doskonale, że ciąża, poród, a potem opieka nad dzieckiem nie pozwolą jej pracować w takim wymiarze jak dotychczas, więc na ten czas chce sobie zapewnić darmowe zastępstwo (ktoś inny będzie robił za darmo, a ona zarabiała).
  • tonik777 10.10.19, 12:29
    Bezsensownie wkręciłaś w jakiś dziwny układ. Po pierwsze nie rozumiem Twojej rezygnacji ze zlecenia dla siebie. Po co to zrobiłaś? Stwierdzenie, że po to aby być dyspozycyjnym pod inne niepewne zlecenie do mnie nie przemawia. Po drugie, niby umawiałyście się na podpisanie jakiejś umowy, ale nie omówiłyście wcześniej warunków nawet tak podstawowych jak zapłata? Praca bez zapłaty nawet by mi do głowy nie przyszła, ale przecież mogłyście się rozminąć co do kwoty, którą Ty chciałabyś otrzymać, a koleżanka zapłacić.
    Na przyszłość masz nauczkę, żeby najpierw omawiać wszelkie szczegóły, a potem dopiero rezygnować z innych zajęć przynoszących dochód.
    I na koniec radziłabym pominąć pośredników w przekazywaniu informacji.
  • nelamela 10.10.19, 16:58
    Rozmawiałyśmy od dwóch miesięcy.Praca w terenie,inne województwo.Umowa miała być podpisana przed pierwszym pazdziernikiem, więc wydawałoby się że umowa ustną dwoch6doroslych osób jest wiążąca. Niestety pomyliłam się. Druga znajoma jest zbulwersowana zachowaniem tej pierwszejwink. Fakt chciałam pomóc koleżance w potrzebie bo ciąża,poród itp...trudno mam nauczkę.

    --
    O Dzizasss, gdyby glupota mogla fruwac, to Pani Plastyczka lunche jadalaby ze Swietym
    Piotrem....crying
  • cruella_demon 10.10.19, 18:37
    Na gębę to chłop w szpitalu umarł.
    Zachowałaś się jak ostatnia głupia, cóż masz nauczkę na przyszłość.
    Z panią proponuję zerwać jakikolwiek kontakt natychmiast.
    Przynajmniej ja bym tak zrobiła, nie zadaję się z oszustami i złodziejami.
  • szmytka1 11.10.19, 09:36
    Przed pierwszym pazdziernika bo w domysle jest tam przed pierwszym dniem pazdziernika. Przed pierwszym pazdziernikiem sugeruje, ze tych pazdziernikow jest wiecej niz jeden. Napisalam na zasadzie - musze bo sie udusze
  • szafireczek 11.10.19, 10:14
    Na taplaniu się we własnych emocjach nic nie zyskasz. Zamknij drzwi i wykorzystaj to, czego się nauczyłaś przez ten czas. Mimo, że kosztowna, to jednak - nauka była...
    Poza tym, jesteś dorosła i porozmawiaj szczerze z koleżanką właśnie, bo może ona też jest rozczarowana Tobą..., bo np. inaczej rozumiała wasze ustalenia i też ma do Ciebie jakiś żal...Skoro się znacie, to chyba trochę wiesz jak się zachowuje w stosunku do innych, nie sądzisz chyba że się do tej pory kamuflowała i Ty jesteś pierwszą, którą wystawiła...
  • droch 11.10.19, 11:34
    Sądzę, że powinnaś zapłacić koleżance za możliwość zdobywania doświadczenia. Wtedy będzie uczciwie.
    To sarkazm, oczywiście.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka