Dodaj do ulubionych

Kuzynka ukradla mi mieszkanie.

10.10.19, 23:33
Celowo taki kontrowersyjny tytul.
W ramach rozliczen emocjonalno duchowych prosze o burze mozgow w tej sprawie. Cale zycie mialam dostac mieszkanie po pewnej cioci, nie bez powodu i z waznych wzgledow. Gdy doroslam ciocia zachorowala psychicznie i kuzynka sie kolo niej zakrecila i mieszkanie jej zostalo przekazane. Przez lata mialam z kuzynka dobra relacje, bo sprawe obie zamiotlysmy pod dywan. Ale sprawa nie zniknela. Nie chodzi mi o to zeby oddala to co wyludzila podczas choroby. Ale raczej o konfrontacje z nia w tej sprawie.

Co wy zrobilybyscie drogie emamy na moim miejscu. Skonfrontowalybyscie ja z tym, czy zostawily i udawaly, ze nic nigdy sie nie stalo, w ramach dobrych relacji rodzinnych. Jak rozegrac ta sprawe i czy wogole rozgrywac.
Obserwuj wątek
    • odnawialna Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 00:00
      >>> Przez lata mialam z kuzynka dobra relacje, bo sprawe obie zamiotlysmy pod dywan.

      Czyli mieszkanie ciocia przekazała kuzynce kilka lat temu, Ty się przez te lata nie oponowałaś, a teraz chcesz do sprawy wrócić? Co się takiego stało, że akurat teraz?
      Ciocia żyje? co to znaczy przekazane? kuzynka dostała notarialną darowiznę? czy mieszka/została zameldowana w mieszkaniu? ciocia jest ubezwłasnowolniona?
      • milamala Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 00:14
        odnawialna napisała:

        cyt. > Czyli mieszkanie ciocia przekazała kuzynce kilka lat temu, Ty się przez te lata
        > nie oponowałaś, a teraz chcesz do sprawy wrócić? Co się takiego stało, że akur
        > at teraz?

        Faktycznie, masz racje, ze cie to dziwi. Faktycznie cos sie stalo. Ale za duzo by bylo pisania. Jednak pomimo, ze zamiotlam to pod dywan to ta sprawa jednak byla.

        > Ciocia żyje? co to znaczy przekazane? kuzynka dostała notarialną darowiznę? czy
        > mieszka/została zameldowana w mieszkaniu? ciocia jest ubezwłasnowolniona?

        Juz za zycia zrobila notarialna darowizne na rzecz kuzynki. Pare lat temu umarla.
        • odnawialna Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 00:23
          Praktycznie, skoro była darowizna, sprawa jest naprawdę zamieciona. Powinnaś sobie zadać pytanie: czy chcę mieć dobre stosunki z kuzynką, czy chcę zakończyć relacje. Jeśli to drugie, mieszkanie jest dobrym powodem do kłótni.

          Inna sprawa, jeśli coś, co się teraz wydarzyło może mieć powiązanie: obecne relacje z kuzynką - kłótnia o mieszkanie - to obecne wydarzenie - nowe relacje z kuzynką. Mogłabyś coś ugrać tą kłótnią?
          • milamala Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 09:17
            > To nie ma o czym mówić. Ciocia miała prawo zmienić zdanie. Nawet kilka razy.

            Nie o to pytalam.
            Ciocia mogla podjac decyzje jakie chciala, ale czy to byly jej decyzje czy jej choroby to inna sprawa. W kazdym razie nie jest to przedmiot dyskusji.
              • milamala Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 09:25
                czarniejszaalineczka napisała:

                > ile lat ciocia byla zdrowa i ile lat ci to mieszkanie obiecywala ?

                Mieszkanie mialo byc moje, bo rodzice kuzynki zabrali caly majatek po dziadkach, wiec samotna ciotka stwierdzila, ze choc jej mieszkanie przypadnie jej drugiemu brat a wlasciwie jego corce czyli mnie. Tak bylo od mojego urodzenia. Jak mialam ok. 25 zaczely sie u ciotki niepokojace objawy: urojenia przesladowcze. Lekarka rodzinna odmowila interwencji, stwierdzila, ze to co mowi wcale nie musi byc urojenie, w koncu jest samotna a rodzina moze przychodzic do niej ocami i okradac ja, nie ma w tym nic niezwyklego. I sprawe zamknela.
                  • pade Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 10:37
                    Dokładnie.
                    Ale nie tylko wmawianiem zrobili krzywdę. Skoro ciotka autorkę znielubiła, mogli sami, ojciec albo matka, dopilnować by jej wola, którą od lat ogłaszała się spełniła.
                    Kuzynka po prostu nie miała skrupułów. Dbała o swoje interesy, co w rodzinie autorki nie miało miejsca.

                    --
                    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
                    • milamala Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 10:45
                      pade napisała:

                      > Skoro ciotka autorkę znielubiła, mogl
                      > i sami, ojciec albo matka, dopilnować by jej wola, którą od lat ogłaszała się s
                      > pełniła.


                      Matka chyba nie czula sie wladna, zreszta ona sama jest jak dziecko. A ojciec nie zyl juz. On pewnie by interweniowal i to ostro. Wczesniej zabraklo mu wyobrazni. kazdy sie spodziewal , ze predzej ciotka zachoruje fizycznie niz psychicznie.

                      pewnie gdyby nastapil moment koniecznosci takiej prawdziwej opieki to moze by zadbali o konkrety, a tak wyszlo jak wyszlo.

                      cyt.> Kuzynka po prostu nie miała skrupułów. Dbała o swoje interesy, co w rodzinie au
                      > torki nie miało miejsca.

                      Dokladnie tak, pomnozyla swoj majatek.
                      • pade Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 10:56
                        Milamala, rozumiem Twój żal. Moi rodzice zostali oszukani przez swoje rodzeństwo, moi teściowie również. Ani jedni, ani drudzy nie potrafili zawalczyć o swoje, tylko honorowo odpuszczali. Tylko chyba nie zdawali sobie sprawy, że odpuszczają nie tylko dla siebie ale i dla swoich potomnych.
                        No trudno. Ja tam specjalnie żalu nie mam i nie rozpamiętuję, bo to bez sensu jest, tylko zatruwa.
                        Czasem tylko wkurzają mnie uwagi, zwłaszcza tych, którzy otrzymali pomoc finansową od rodziców, albo spadek, że "trzeba było", albo "wystarczy tylko". Tiaa, jasne.

                        --
                        "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
                        • milamala Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 11:02
                          Pisze na forum, bo tez nie chce rozpamietywac i miec zal. Dlatego "honorowo"odpuscilam. Ale to siedzi, nie potrafie patrzec na kuzynke inaczej niz na ta co zgarnela wszystko, i nawet zdjecia nie chciala dac. Zwyklego zdjecia z albumu rodzinnego. Polozyla lapke na najdrobniejszej rzeczy. Sumienie jej nie gryzie.
                          • pade Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 11:18
                            Możesz jej to wszystko powiedzieć. Że doskonale wiesz, iż sprawa miała miejsce dawno i robiłaś wrażenie, jakbyś się ze wszystkim pogodziła, ale jednak uwiera Cię fakt, że kuzynka wiedząc, iż ciocia życzyła sobie, by mieszkanie trafiło do Ciebie, namówiła ciocię do zmiany zapisu. A jeszcze bardziej boli Cię fakt, iż nie dostałaś żadnej pamiątki po cioci. Masz żal i tyle. I może dla niej jest to roztrząsanie, ale Ty musiałaś w końcu powiedzieć to na głos.
                            I wiesz co, ucz się od kuzynkismile Może nie bezwzględności ale dbania o swoje interesy. Ja i mój brat bylibyśmy dzisiaj bardzo bogatymi ludźmi, z wielkimi majątkami, gdyby nie to, co się stało.

                            --
                            "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
                            • milamala Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 11:27
                              Wiem Pade, stoimy po tej samej stronie. Majatek dziadkow byl spory i wszystko przypadko ojcu tej kuzynki. Ciotka tez czula sie poszkodowana, dlatego uwazala, ze ewentualny jej spadek przypadnie jej bratu rownie poszkodowanemu.
                              Ale sytuacja sie zmienila i rodzina brata mojego ojca tyle ze w kolejnym pokoleniu znowu polozyla lapke na kolejnym majatku.

                              Dziekuje, ze to tak ladnie ujelas. Jeszcze inna forumka tez ladnie napisala. Skorzystam z Waszego pomyslu i tak sie do niej zwroce. Bo predzej czy pozniej musze powiedziec, nie chce tego dusic w sobie, bo nie czuje sie zdrowsza z powodu pseudo dobrej relacji.
                        • milamala Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 11:05
                          czarniejszaalineczka napisała:

                          > co by bylo gdyby nagle zginela w wypadku ?

                          Dziedziczyli by jej bracia, a oczekiwanie rodzinne byloby takie, ze brat, ktory otrzymal majatek dziadkow honorowo zrzeka sie majatku siostry, tak jak to zrobil wczesniej jego brat w przypadku majatku ich rodzicow.
                          Gdyby taki scenariusz sie nie odbyl, to przynajmniej dziedziczenie byloby ustawowe. A tak nic.
                            • milamala Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 11:50
                              bombalska napisała:

                              > Dlaczego tylko jedno z trojga rodzenstwa otrzymalo majatek po rodzicach?

                              Takie kiedys byly ponoc zasady (niepisane) w tamtych okolicach, ze majatek moze przejac tylko jeden, a reszta musi sie spisac, zrzec majatku. Nie wiem czemu tak bylo. Z historii wiem, ze tak probowano robic, aby nie rozdrabnic majatkow. Tak bylo dziwnie. Ojciec i ciotka zostali zmuszeni do zrzeczenia sie majatku i zrobili to tak jak kiedys rodzenstwo mojej babci zrzeklo sie majatku na korzysc babci. To szlo z pokolenia na pokoleni.
                              Mojemu ojcu sie to nie podobalo, ciotce tez, stad byl uklad, ze przynajmniej jej majatek przejdzie na mnie. Aby jakos niesprawiedliwosc wyrownac.
                              Noi sie nie wyrownalo.
                              • ichi51e Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 12:09
                                Nie do konca to rak dzialalo - nie mozna bylo rozdrabniac ziemi ale rodzenstwo nalezalo splacic z ich czesci. Ten motyw sie bardzo czesto w literaturze pojawia

                                --
                                wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                                • ichi51e Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 12:11
                                  byl wykonywany dzial i potem sie liczylo ile kazdemu trzeba splacic. Corki/siostry dostawaly odpowiednio mniej. W Czacharach Rodziewiczowny jest Zosia ktora sie nie zgadza na splate i ku oburzeniu rodziny upiera sie przy swojej chyba dwunastej Ktora dostaje bo to bylo tylko takie zwyczajowe „nie nalezy dzielic ziemi”

                                  --
                                  wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                                      • misterni milamala 11.10.19, 19:41
                                        Ty idź do dobrego prawnika i przedstaw całą sytuację. Nie wiem, jak z mieszkaniem ciotki, ale możesz dochodzić prawa do spadku po dziadkach. Takie sprawy się nie przeterminowują, a ustalenia dziadków i niby jakieś zasady, nic nie znaczą wobec zapisów prawa.
                                        Serio, ja bym tego nie odpuściła.

                                        --
                                        Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
                                        Misterni
                                        • milamala Re: milamala 11.10.19, 20:15
                                          misterni napisała:

                                          > Ty idź do dobrego prawnika i przedstaw całą sytuację. Nie wiem, jak z mieszkani
                                          > em ciotki, ale możesz dochodzić prawa do spadku po dziadkach. Takie sprawy się
                                          > nie przeterminowują, a ustalenia dziadków i niby jakieś zasady, nic nie znaczą
                                          > wobec zapisów prawa.
                                          > Serio, ja bym tego nie odpuściła.

                                          Tylko moj ojciec zrzekl sie sam. Musial to gdzies podpisac. A sadzac z tego, ze tamta czesc rodziny jest sprytna, to zapewne zadbali o notariusza.
                                          Choc faktycznie mozna sie temu przyjrzec. Tylko czy po tylu latach da sie cokolwiek ustalic.
                                          • basiastel Re: milamala 11.10.19, 20:37
                                            Milamala, jeśli ojciec zrzekł się majątku, gdy Ciebie jeszcze nie było na świecie, to nic z tym nie zrobisz. Jeśli byłaś, to nie mógł się go zrzec w Twoim imieniu. Ale ja bym się w tym nie babrała, szkoda życia. Trzymaj się, życzę pogodzenia się z poczuciem krzywdy i ciesz się życiem. Jakieś tam mieszkanie nie jest warte Twojej frustracji.
                                            • milamala Re: milamala 11.10.19, 20:53
                                              Mieszkanie nie jest warte mojej frustracji, i nie chodzi o mieszkanie a o postepek kuzynki, ktory nie pozwala mi miec z nia autentycznie dobrej relacji. Plus jeszcze swiadomosc, ze to przeszlo na kolejne pokolenie.
                                            • misterni Re: milamala 11.10.19, 22:29
                                              Tu nie chodzi o babranie się. Poradzić adwokata się zawsze można, najwyżej się dowie, że nie warto / nie da się. Ale równie dobrze, może coś zyskać i utrzeć nosa nieuczciwej części rodziny.

                                              --
                                              Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
                                              Misterni
                              • odnawialna Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 12:13
                                Znam takie zasady. Moja babcia przepisała majątek na syna, a moja mama miała być przez niego "splacona". I też w imię nierozdrabniania majątku i wiadomo, syn bo facet to zarządzi, wiec przejmuje calość.
                                Żadnego spłacania nie było, bo babcia za chwilę zmarła, i brat mamy też w wypadku zaraz po niej. Majątek dostała wdowa po bracie mamy. I nie pozwoliła na zabranie żadnej pamiątki. Mam dosłownie jedno zdjęcie babci sad
                                • ichi51e Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 13.10.19, 16:04
                                  Tak to niestety wlasnie dzialalo (i w wyzej wspomnianych Czacharach Zosia wlasnie dlatego sie nie zgadza do tego znajac braci wie ze zdechnie z glodu na ich lasce bo zaden z nich na gospodarce sie nie zna)

                                  --
                                  wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
      • milamala Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 00:15
        magazynka napisał(a):

        > Jeśli to było kilka lat temu, to odpuściłabym. Sprawa zamknięta, a z kuzynką mi
        > ałaś potem dobre relacje i nie zgłaszałaś pretensji. Teraz za późno i niczego n
        > ie zmienisz.

        Nie chodzi mi o zmiane tj. odzyskanie mieszkania, bo to nie mozliwe, raczej o to zeby ta sprawe wyczyscic. Narazie byla po prostu zamieciona pod dywan, dobra relacja z kuzynka przez to byla wlasciwie pozorna.
          • milamala Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 09:16
            anika772 napisała:

            > Zastanów się na czym Ci zależy- na pozornie dobrej relacji z kuzynką <milcz
            > ysz>, czy na prawdziwej <poruszasz temat i pozory dobrej relacji się ko
            > ńczą> ?

            No wlasnie, dobrze powiedziane. Mam pozornie dobrarelacje, ale to bardzo pozornie, bo cisne mnie ta sprawa. Nie potrafie o niej myslec neutralnie. Patrze na nia i widze sepa.
            • ichi51e Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 09:35
              No to albo zalatwiasz sprawe od zera czyli od podzialu majatku po dziadkach albo zrywasz znajomosc po co ci to?

              --
              wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
              • bombalska Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 12:39
                No wasnie tez mi sie wydaje, ze tu bez sprawy sadowej sie nie obedzie. Nie ma co liczyc na poczucie winy u kuzynki, zwlaszcza, ze egoizm chyba ma po ojcu.
                Tylko, ze to i tak moim zdaniem nic nie da. Nie ma zaleznosci miedzy podzialem majatku, a przekazaniem mieszkania kuzynce (no chyba, ze podczas sprawy spadkowej pojawil sie takowy zapis, ktory mowi, ze spatkobierca mieszkania ciotki zostanie jej drugi brat-ojciec autorki). Przeciez gdyby odbyl sie sprawiedliwy podzial majatku po rodzicach miedzy ciotka i bracmi, ciotka rowniez moglaby przekazac mieszkanie kuzyce wzbudzajac poczucie krzywdy u autorki.
                Nie jestem prawnikiem, ale sprawa wyglada mi bardziej na krzywde emocjonalna niz prawna. Niestety w swietle prawa ludzie moga godzic sie na rozporzadzenia dla nich niekorzystne i nikt im tego nie moze zabronic.

                --
                Kazdy ma swojego trupa w szafie
            • milamala Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 00:49
              Nie macie racji. Ciotka chorowala jedynie psychicznie bez swiadomosci wlasnej choroby. Nie chodzilo o opieke, zadnej opieki nie dostala. Zreszta nie pytalam o to co sadzicie na temat zapisu a o kwestie zalatwienia sprawy z kuzynka.
              • makurokurosek Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 02:09
                "Nie macie racji. Ciotka chorowala jedynie psychicznie bez swiadomosci wlasnej choroby. Nie chodzilo o opieke, zadnej opieki nie dostala"

                Osoba niepoczytalna jak najbardziej wymaga stałej opieki.

                "Zreszta nie pytalam o to co sadzicie na temat zapisu a o kwestie zalatwienia sprawy z kuzynka."

                Ale co ty chcesz załatwiać z kuzynką. Mieszkanie nie należało do ciebie, nie należało również to twoich rodziców. Ciotka miała prawo zmienić zdanie i zapisać je komuś innemu. Skoro nie zgadzałaś się z tą decyzją, lub uznałaś że była ona podjęta przez osobę niepoczytalną należało wtedy iść do sądy, teraz to po ptakach i nie ma sensu sprawy rozgrzebywać. Nawet gdyby ciotka mieszkania nie przepisała kuzynce, to zgodnie z prawem spadkowym to i tak byś gucio dostała bo w pierwszej kolejności dziedziczy mąż, następnie rodzice, następnie rodzeństwo, a dopiero później dzieci rodzeństwa.
                Tak więc po prostu zaakceptuj to, że ciotka przepisała mieszkanie komuś innemu.
                O zachowek też nie ma sensu walczyć, bo jesteś jedną z ostatnich na liście dziedziczenia czyli dostałabyś grosze.
                    • milamala Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 02:25
                      makurokurosek napisała:

                      > Oczywiście, że jest taka możliwość. Biegli oceniają stan psychiczny osoby która
                      > dokonała darowizny.

                      Nie ma. Lekarka odmowila leczenia, bo chora uwaza, ze jest zdrowa. Na jakiej podstawie mieliby biegli przychodzic. Fantazje tworzysz.
                      • memphis90 Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 07:37
                        Czyli psychiatra orzekl, że zdrowa psychicznie i zdolna do podejmowania decyzji osoba przekazała mieszkanie komu chciała.

                        --
                        "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
                        • milamala Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 09:18
                          memphis90 napisała:

                          > Czyli psychiatra orzekl, że zdrowa psychicznie i zdolna do podejmowania decyzji
                          > osoba przekazała mieszkanie komu chciała.

                          Lekarz rodzinny a nie psychiatra, zdecydowala, ze nie bedzie podejmowac krokow wobec osoby, ktora nie chce sie leczyc.
                              • makurokurosek Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 11:55
                                Ale to ty zobowiązałaś się do opieki nad ciotką i to ty twierdzisz, że była niepoczytalna, więc skoro w twoim odczuciu była osobą niepoczytalną to zgodnie z umową winnaś zapewnić jej opiekę. Nie wywiązałaś się ze swojego zobowiązania, więc i druga strona nie miała obowiązku się z umowy wywiązać.
                                • pade Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 12:05
                                  makurokurosek napisała:

                                  > Ale to ty zobowiązałaś się do opieki nad ciotką i to ty twierdzisz, że była nie
                                  > poczytalna, więc skoro w twoim odczuciu była osobą niepoczytalną to zgodnie z u
                                  > mową winnaś zapewnić jej opiekę. Nie wywiązałaś się ze swojego zobowiązania, wi
                                  > ęc i druga strona nie miała obowiązku się z umowy wywiązać.

                                  A możesz mi wytłumaczyć łopatologicznie, jak młoda osoba, bez żadnego wsparcia, nawet ze strony lekarza, miała zapewnić opiekę indywidualną, albo nawet opłacaną (z czego w tym wieku?), ciotce, która ją nagle znienawidziła?
                                  Siłą wchodzić do mieszkania? Zakneblować?
                                  Przecież skoro ciocia oskarżała ją o kradzież, to za chwilę mogła oskarżać o pobicie.
                                  Jak by to miało realnie wyglądać?

                                  --
                                  "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
                                      • makurokurosek Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 12:43
                                        Mieszkanie została przepisane wraz z pełnoletnim lokatorem, w chwili podpisania aktu darowizny autorka była pełnoletnia, tak więc nikt nie miał prawa jej wymeldować, jeżeli tak ją ciśnie ta sprawa wystarczy sie do tego mieszkania wprowadzić
                                        • alicia033 Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 12:51
                                          to dzisiejsze jesienne słońce cię przygrzało, makurousek?
                                          poradnikprzedsiebiorcy.pl/-wymeldowanie-z-pobytu-stalego-jak-wymeldowac-siebie-lub-inna-osobe
                                          Autorka wątku nie ma i od dawna nie miała żadnego prawa do zamieszkiwania w tym lokalu.
                                          Ani do żadnej innej formy dysponowania nim, zaczynając od poczytywania go sobie za swoją własność.



                                          --
                                          45rtg o muzykach:
                                          "Do czynności grania na instrumencie nie trzeba nic, poza sprawnością manualną i ewentualnie oddechową. Nawet słuch nie jest potrzebny, chyba że do skrzypiec, albo puzonu. Wciska się określone klawisze, albo progi i gra muzyka."
                                        • eowen Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 12:58
                                          Wymeldować można urzędowo. Zgłasza się, że osoba zameldowana nie przebywa w danym miejscu. Urzędy zazwyczaj wysyłają kogoś, by to potwierdził, a potem wymeldowują. Sama tak zrobiłam wieki temu po śmierci mamy - wymeldowałam ojca, który się wyprowadził kilka lat wcześniej. Próbował się odwołać, ale mu się nie udało.

                                          W dodatku wątpię, że autorka po 20 latach jest tam dalej zameldowana.
                                        • basiastel Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 15:39
                                          Chyba żartujesz. Właściciel decyduje o prawie do przebywania innych osób w swoim mieszkaniu i właściciel może żądać wymeldowania z niego osób, które w nim nie mieszkają. Pełnoletność autorki nie ma tu żadnego znaczenia.
                                  • effka454 Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 13:49
                                    pade napisała:

                                    > A możesz mi wytłumaczyć łopatologicznie, jak młoda osoba, bez żadnego wsparcia,
                                    > nawet ze strony lekarza, miała zapewnić opiekę indywidualną, albo nawet opłaca
                                    > ną (z czego w tym wieku?), ciotce, która ją nagle znienawidziła?
                                    > Siłą wchodzić do mieszkania? Zakneblować?
                                    > Przecież skoro ciocia oskarżała ją o kradzież, to za chwilę mogła oskarżać o po
                                    > bicie.
                                    > Jak by to miało realnie wyglądać?
                                    >
                                    Tak, to trudne, ale nie niemożliwe. Po pierwsze idę do innego lekarza, który mi pomoże (w tym wypadku najwłaściwszy byłby neurolog albo geriatra). Po drugie szukam ludzi wśród otoczenia ciotki (sąsiadki, koleżanki, inni członkowie rodziny), którzy mi pomogą (czasem podstępem) aby doprowadzić przede wszystkim ciotkę do lekarza, a potem także brać leki (bo taka osoba często robi uniki, bo uważa, że się ją truje).
                                    Piszę z doświadczenia własnego. My z mężem mieliśmy w pewnym momencie założoną na policji niebieską kartę - byliśmy oskarżani przez chorą o kradzież, maltretowanie i znęcanie się psychiczne i fizyczne.
                                    To nie jest łatwe, szczególnie kiedy taka osoba jest bardzo sprawna fizycznie, a odchylenia psychiczne dla osób postronnych są nie do wykrycia. Ale jeśli ktoś w Twojej rodzinie jest chory, to starasz się mu pomóc w miarę swoich możliwości.
                                    • pade Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 13:56
                                      effka454 napisała:


                                      > Tak, to trudne, ale nie niemożliwe. Po pierwsze idę do innego lekarza, który mi
                                      > pomoże (w tym wypadku najwłaściwszy byłby neurolog albo geriatra).

                                      Sama? Bez ciotki? Który lekarz orzeknie cokolwiek bez pacjenta?
                                      To była ciocia, a nie mama czy babcia. To JEST różnica.

                                      Po drugie s
                                      > zukam ludzi wśród otoczenia ciotki (sąsiadki, koleżanki, inni członkowie rodzin
                                      > y), którzy mi pomogą (czasem podstępem) aby doprowadzić przede wszystkim ciotkę
                                      > do lekarza, a potem także brać leki (bo taka osoba często robi uniki, bo uważa
                                      > , że się ją truje).

                                      Ciocia "tylko"twierdziła, że autorka ją okrada. Na jakiej podstawie miał ktokolwiek autorce uwierzyć, skoro ciocia zachowywała się w miarę normalnie?
                                      Co innego, gdy objawy są widoczne dla całego otoczenia, to wtedy tak, można liczyć na jakąś współpracę, ale gdy to są niewielkie zaburzenia, to jak udowodnisz, że mówisz prawdę?

                                      > Piszę z doświadczenia własnego. My z mężem mieliśmy w pewnym momencie założoną
                                      > na policji niebieską kartę - byliśmy oskarżani przez chorą o kradzież, maltreto
                                      > wanie i znęcanie się psychiczne i fizyczne.
                                      > To nie jest łatwe, szczególnie kiedy taka osoba jest bardzo sprawna fizycznie,
                                      > a odchylenia psychiczne dla osób postronnych są nie do wykrycia. Ale jeśli ktoś
                                      > w Twojej rodzinie jest chory, to starasz się mu pomóc w miarę swoich możliwośc
                                      > i.

                                      My z mężem, to brzmi inaczej niż ja sama.

                                      --
                                      "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
                                      • effka454 Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 14:35
                                        pade napisała:

                                        > Sama? Bez ciotki? Który lekarz orzeknie cokolwiek bez pacjenta?
                                        > To była ciocia, a nie mama czy babcia. To JEST różnica.

                                        Dlaczego sama, bez ciotki? napisała - szukasz ludzi, którzy pomogą Ci doprowadzić ciocię do lekarza, ewentualnie umówić lekarza do domu.
                                        Oczywiście można powiedzieć "nie da się" i spocząć na laurach

                                        > Ciocia "tylko"twierdziła, że autorka ją okrada. Na jakiej podstawie miał ktokol
                                        > wiek autorce uwierzyć, skoro ciocia zachowywała się w miarę normalnie?
                                        > Co innego, gdy objawy są widoczne dla całego otoczenia, to wtedy tak, można lic
                                        > zyć na jakąś współpracę, ale gdy to są niewielkie zaburzenia, to jak udowodnisz
                                        > , że mówisz prawdę?

                                        Nasza mama też tylko mówiła, że ją okradamy, że ją zamykamy i nie wypuszczamy z domu, że chowamy jej klucze itp. I wyobraź sobie, że byli tacy, którzy jej wierzyli. I to ludzie z jej najbliższego otoczenia: część rodziny i część znajomych - i pomagali jej "uciekać" przed naszymi szykanami. Bo w takich chorobach objawy nie są jednoznaczne, nie pojawia Ci się nagle na czole napis "Jestem chora na Alzeimera". Bardzo często początki są tak nieoczywiste, że otoczenie wierzy choremu, że to on jest ofiarą.

                                        > My z mężem, to brzmi inaczej niż ja sama.

                                        Może i brzmi inaczej, ale choroba tego typu często doprowadza do takiego stanu psychicznego innych członków rodziny, że często kończy się to rozwodem sad
                                        Nam się udało, chociaż nie było łatwo
                                        I dlatego szukasz wsparcia u innych ludzi, żeby nie być w tym sama
                                    • nenia1 Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 14:14
                                      effka454 napisała:

                                      > Piszę z doświadczenia własnego. My z mężem mieliśmy w pewnym momencie założoną
                                      > na policji niebieską kartę - byliśmy oskarżani przez chorą o kradzież, maltreto
                                      > wanie i znęcanie się psychiczne i fizyczne.

                                      Czyli znowu inna sytuacja, byłaś mężatką, nie byłaś sama, chyba nie miałaś wtedy również 20 lat?
                                      Dodatkowo pytanie kiedy rzecz się działa, obecnie świadomość i wiedza na temat schorzeń psychicznych, również przez nagłaśnianie tematów czy nawet upowszechnienie się dostępu do internetu, gdzie dość łatwo wyszukać konkretne porady czy znaleźć osoby z podobnymi problemami jest całkowicie inna niż 20 lat temu.
                                      • przystanek_tramwajowy Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 14:23
                                        Jakie 20 lat? Autorka napisała: "Jak mialam ok. 25 zaczely sie u ciotki niepokojace objawy: urojenia przesladowcze". Ok. 25 lat czyli równie dobrze 24, jak i 26. Dorosła baba, której nie chciało się ruszyć dudy, żeby pomóc ciotce, bo przecież mieszkanie i tak miało być jej. Może nawet w duchu śmiała się z kuzynki, że głupia się wysila a mieszkanie i tak zgarnie autorka.

                                        --
                                        A o co? Tak na logikę to żona prezydenta miasta ma więcej kasy i łatwiej jej kupić bilet na samolot niż np. żonie pobitego policjanta, który trafia w ciężkim stanie do szpitala. (by grru, daniej jemgluten, w uzasadnieniu wypowiedzi, że wysyłanie samolotu po żonę zamordowanego prezydenta Gdańska było przesadną troską).
                                      • przystanek_tramwajowy Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 14:23
                                        Jakie 20 lat? Autorka napisała: "Jak mialam ok. 25 zaczely sie u ciotki niepokojace objawy: urojenia przesladowcze". Ok. 25 lat czyli równie dobrze 24, jak i 26. Dorosła baba, której nie chciało się ruszyć dudy, żeby pomóc ciotce, bo przecież mieszkanie i tak miało być jej. Może nawet w duchu śmiała się z kuzynki, że głupia się wysila a mieszkanie i tak zgarnie autorka.

                                        --
                                        A o co? Tak na logikę to żona prezydenta miasta ma więcej kasy i łatwiej jej kupić bilet na samolot niż np. żonie pobitego policjanta, który trafia w ciężkim stanie do szpitala. (by grru, daniej jemgluten, w uzasadnieniu wypowiedzi, że wysyłanie samolotu po żonę zamordowanego prezydenta Gdańska było przesadną troską).
                                      • arista80 Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 14:28
                                        Wiesz sytuację tę można tłumaczyć róznymi czynnikami: bo młoda (chociaż tu bym się spierała 25 lat to już nie taki młodziutki wiek, w tym wieku zakłada się już rodziny, pracuje, więc bez przesady), bo niedoświadczona, bo ciotka agresywna i tak w nieskończoność. Niestety jakby nie było autorka nie wywiązała się z obietnicy. Kuzynka jakoś sobie poradziła choć przypuszczam, że jej potem łatwo też nie było, tylko się tym nie chwaliła.
          • damartyn Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 00:43
            Chciała, zapisała, amen. To co Ty mylisz ,a co rzeczywiście myślała ciotka, to dwie rożne rzeczy. Nie chcesz kontaktów z kuzynka z jakiś tam powodów -twoje prawo, szukanie na siłę uzasadnienia w postaci żalów za sprawy przeszłe jest bez sensu.
            • milamala Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 01:00
              damartyn napisał(a):

              > Chciała, zapisała, amen. To co Ty mylisz ,a co rzeczywiście myślała ciotka, to
              > dwie rożne rzeczy.

              Wiem co ciotka myslala jak byla zdrowa przez 25 lat mojego zycia na tej ziemi. 25 lat to dosc dlugo aby miec pewnosc co do rzeczywistej woli osoby.
              Zmiana nastapila w czasie pojawienia sie choroby.
              Wiem co chciala, bo wiem co mialo byc jak byla zdrowa. Amen.
              • makurokurosek Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 02:18
                "Wiem co chciala, bo wiem co mialo byc jak byla zdrowa. Amen."

                Zgodnie z tym co napisałaś, chciała przepisać ci mieszkanie w zamian za opiekę. Ty w chwili jej choroby się nią nie opiekowałaś, uznałaś że jest na tyle sprawna umysłowo że nie wymaga opieki, ale jednocześnie nie na tyle sprawna by decydować o sobie. Wybacz ale to się po prostu wzajemnie wyklucza. Jeżeli była niepoczytalna, to była osobą wymagającą opieki, jeżeli natomiast jej stan zdrowia nie wymagał stałej opieki to oznacza że była osobą poczytalną.
                • milamala Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 02:24
                  cyt. > Ty w chwili jej choroby się nią nie opiekowałaś, uznałaś że jest na tyle spraw
                  > na umysłowo że nie wymaga opieki, ale jednocześnie nie na tyle sprawna by decyd
                  > ować o sobie. Wybacz ale to się po prostu wzajemnie wyklucza. Jeżeli była niep
                  > oczytalna, to była osobą wymagającą opieki, jeżeli natomiast jej stan zdrowia n
                  > ie wymagał stałej opieki to oznacza że była osobą poczytalną.

                  Jasne jasne, a swiat to jest albo czarny albo bialy, a jak ktos twierdzi, ze jest inaczej to jego zeznania sie wykluczaja.
                  Byla chora psychicznie, bez swiadomosci choroby. Lekarka oswiadczyla, ze nie bedzie leczyc osoby, ktora leczyc sie nie chce. Koniec tematu. I nie chce mi sie pincset razy to samo pisac. Nie wierzyc, to nie moj problem. Ja zreszta nie prosilam o ocene czy ciocia opieki potrzebowala czy nie, bo nie masz o tym zielonego pojecia wiec sie ne wypowiadaj.
                    • milamala Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 09:26
                      ana119 napisała:

                      > Osoba chora psychicznie też należy się opiekować. Myślisz że nie miała swoich p
                      > otrzeb? Kontaktu? Jeśli tak myślisz to nie dziwne że nie rozumiesz skąd zmiana
                      > decyzji co do mieszkania

                      ja sie jedynie dziwie skad niektore osoby wszystko wiedza, choc nic nie wiedza.
                      • makurokurosek Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 10:50
                        Sama piszesz, że ciotka była niepoczytalna. Jak widać faktami żonglujesz jak ci pasuje, jak temat dotyczy twojego braku opieki nad ciotką - to ciotka był całkowicie zdrowa i sprawna, jak przepisania mieszkania to nagle niepoczytalna.
                        Największy żal to możesz mieć do siebie, o to że uznałaś iż to mieszkanie ci się należy jak psu buda, nie wpadłaś nawet na to że należy wypełnić swoje zobowiązanie, czyli zaopiekować się ciotką w chwili jej choroby.
              • aqua48 Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 08:44
                milamala napisała:

                > Wiem co chciala, bo wiem co mialo byc jak byla zdrowa. Amen.

                Gdyby na prawdę tego chciała, to by wówczas zrobiła darowiznę. Jednak z jakiegoś powodu jedynie karmiła Cię obietnicami. Pewnie zależało jej na Twoim zainteresowaniu, a nie na tym byś coś realnie otrzymała.
                • milamala Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 09:28
                  aqua48 napisała:

                  > Gdyby na prawdę tego chciała, to by wówczas zrobiła darowiznę. Jednak z jakiego
                  > ś powodu jedynie karmiła Cię obietnicami.

                  Oczywiscie ty wiesz lepiej co ona chciala. Bylam u niej zameldowana od urodzenia. Niczym mnie nie karmila.
                  • aqua48 Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 09:41
                    milamala napisała:

                    > Oczywiscie ty wiesz lepiej co ona chciala. Bylam u niej zameldowana od urodzeni
                    > a. Niczym mnie nie karmila.

                    No, a jednak Cię karmiła. Zameldowanie u kogoś o niczym nie świadczy ani nie uprawnia do własności. Powtarzam - gdyby ciotka chciała to w każdej chwili od Twego urodzenia mogła była pójść do notariusza i mieszkanie ci darować, przepisać zrobić współwłasność, napisać testament na Twoją korzyść. Nie zrobiła tego.
                    Masz żal do kuzynki i zazdrościsz jej, że to ona została obdarowana, a nie Ty. Przenosisz na nią też żal do niesłownej ciotki i rozczarowanie niespełnionymi obietnicami. Możesz się z tymi uczuciami uporać na wiele sposobów - od kosmicznej awantury i nawrzucania kuzynce od złodziejek, do wybaczenia jej, pogodzenia się z decyzją ciotki i postawienia na dobre rodzinne kontakty. Jaki sposób wybierzesz to Twoja decyzja, bo to Ty będziesz tego konsekwencje ponosić przez resztę życia.
              • basiastel Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 12:14
                Ale jak zachorowała, to potrzebowała pomocy i mogła ja sobie zapewnić w zamian za mieszkanie. Wy tej pomocy sie nie podjęliście.
                Sama znam sytuację, gdy samotna babcia podarowała 2 domy dwóm mężczyznom w zamian za opiekę, gdy tego potrzebowała. Wywiązywali się z opieki bardzo dobrze. Dalsza rodzina pojawiła się dopiero jak się dowiedzieli, że domy zadysponowane i podstępem chcieli zmusić panią do zmiany decyzji. Za późno, domy poszły do "obcych", ale naprawdę troszczących się o nią, nie rodziny mieszkającej w innym kraju i dzwoniącej co najwyżej z życzeniami świątecznymi.
        • gryzelda71 Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 09:01
          Z chwila zorientowania sie, ze ciotka ma problemy z zanikiem mozgu, kuzynka pojawila sie w jej zyciu i ciocia zmienila zdanie co do przeznaczenia nieruchomosci.

          No a ty nie pojawiłaś się. I dlatego ciotka zmieniła zdanie.
          A kuzynce wygarnij od złodziejek, bo i tak to zrobisz, a im szybciej tym lepiej dla ciebie, przestanie cię to zatruwać.. Czujesz się okradziona, choć zawaliłaś na całej linii.
          • milamala Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 09:32
            gryzelda71 napisała:

            cyt. > No a ty nie pojawiłaś się.

            Owszem pojawialam sie, codziennie nocami przylatywalam i kradlam jej papier toaletowy.

            cyt. I dlatego ciotka zmieniła zdanie.

            jasne, nie dlatego, ze zachorowala i zaczela miec urojenia. Genialna diagnoza.

            cyt. >Czujesz się okradziona, choć zawaliła
            > ś na całej linii.

            A w czym tak strasznie zawalilam.
            Czy naprawde juz prawie nikogo nie stac na cos konstyryktywnego tylko wypisywanie bredni. Bo twierdzenie, ze trzeba na sile wpychac sie do mieszkania i "opiekowac sie" kobieta, ktora twierdzi , ze ja okradasz jest po prostu brednia.
            Jedyne co moglam zrobic to skontaktowac sie z lekarzem i to zrobilam. Ale lakarka olala sprawe, stwierdzila, ze moze faktycznie jej kradne ten papier toaletowy.
            • gryzelda71 Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 09:41
              No olałaś bo obraziłaś się na ciotkę choć wiedziałaś, ze mówi co mówi na skutek choroby. Ale to w sumie dobry powód,żeby nie angażować się w jakąkolwiek pomoc, bo ciotka oskarża mnie o kradzież papieru toaletowego. Ty olałaś, ciotka też. Tylko ciotka nieświadomie, a ty całkiem świadomie.
            • effka454 Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 13:39
              Skontaktowałaś się z jedną lekarką, która olała sprawę i czujesz się usprawiedliwiona, bo ciotka oskarżała Cię o kradzież papieru toaletowego.
              A wystarczyło poszukać informacji, że tak objawia się między innymi Alzheimer i należy szukać neurologa albo geriatry, a nie lekarza rodzinnego, który nie ma o tym zielonego pojęcia.
              I choć to trudne, to tak - taka osoba potrzebuje wyjątkowo dużo uwagi i opieki, mimo tego, że uważa nas za złodziei, naciągaczy, ludzi którzy ją maltretują fizycznie i psychicznie itd. itd.
              Piszę jako osoba, która przeżyła to na własnej skórze. Wiem ile wysiłku, przede wszystkim psychicznego, wymaga pomoc osobie, która uważa się za zdrową i ucieka (dosłownie) przed lekarzami, a tak naprawdę, wymaga ustawienia leków, które jej pomogą, bo inaczej zacznie być niebezpieczna dla samej siebie i dla swojego otoczenia, np. rozpalanie ogniska na środku pokoju, odkręcanie wody, nie mówiąc już o jeździe samochodem. A było "śmiesznie" - jednego dnia, po akcji, kiedy osoba chora pojechała gdzieś samochodem i nie umiała wrócić do domu, bo nie wiedziała gdzie jest, ustaliliśmy, że nie będzie już jeździła i sama oddała nam kluczyki i dokumenty samochodu, a na drugi dzień przyszła do nas z policją, oskarżając o kradzież tychże. A ponieważ była przed najważniejszą wizytą u neurologa, który mógł wystawić zaświadczenie, że jest chora, to oczywiście policjanci powiedzieli, że rozumieją sytuację, ale zgodnie z prawem, ta osoba nie jest ubezwłasnowolniona, więc musimy oddać jej kluczyki i dokumenty.
              A dodatkowo mieszkaliśmy w jednym domu, którego połowę dostaliśmy w darowiźnie. I jak mama zachorowała (ojciec nie żył już od wielu lat), to próbowała tę darowiznę cofnąć, bo według niej byliśmy niewdzięczni, maltretowaliśmy ją, znęcaliśmy się, okradaliśmy itp.
              Nie jest lekko zajmować się taką osobą i na pewno nie wyczerpuje tej opieki JEDNA wizyta lekarza rodzinnego, który do tego nie ma pojęcia z czym to się je. A jakby ktoś z rodziny miał powiedzmy ropiejącą narośl na ręku, ale twierdził, że jest zdrowy i to nic takiego. I wezwałabyś lekarza, który by oświadczył, że nie będzie leczył tej osoby, bo ta osoba uważa, że jest zdrowa. To też byś odpuściła, chociaż widać by było, że to jest coś, co za chwilę może doprowadzić np. do utraty ręki? Czy szukałabyś innego lekarza, bardziej kompetentnego i namawiała osobę chorą do leczenia?

              I jeszcze jedno. Już pomijając chorobę ciotki. Jeśli uważałaś, że należy Ci się to mieszkanie, to trzeba było po pierwsze - jeszcze za życia ciotki dopilnować przepisania go na Ciebie (meldunek nie jest prawem własności). Ewentualnie po śmierci ciotki założyć sprawę spadkową (jeśli samemu nie umie się znaleźć odpowiednich przepisów, to zapłacić prawnikowi, który po pierwsze wytłumaczy Ci o co możesz się starać i do czego masz prawo, tudzież poprowadzi sprawę w sądzie jako pełnomocnik).
              A teraz to albo zależy Ci na kontaktach z kuzynką = milczysz i gryziesz się wewnętrznie, co wcześniej lub później doprowadzi do wybuchu. Ale nadal nie odzyskujesz mieszkania.
              Masz w nosie kontakty z kuzynką = robisz jej i jej rodzinie awanturę, że są sępy bezduszne. Ulży Ci na duszy, tracisz kontakt z kuzynką i jej częścią rodziny. Ale nadal nie odzyskujesz mieszkania.
              Wybór należy do Ciebie
    • makurokurosek Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 00:39
      Prawda jest taka, że to mieszkanie nigdy nie było twoje , nikt więc ci go nie ukradł. Mieszkanie należało do ciotki i w każdej chwili miała prawo zmienić zdanie co do tego komu je przekaże. Gdybyś się zajmowała ciotką w chwilach choroby, zapewne wiedziałabyś o zmianach planu, ale ciebie przy niej nie było, w tych trudnych chwilach była przy niej twoja kuzynka. Czy twoja ciotka miała prawo przepisać mieszkanie komuś innemu ? Tak. Czy masz prawo czuć się pokrzywdzona? Z jednej strony tak, bo miałaś to mieszkanie obiecane, z drugiej strony nie, bo nie poczułaś się w obowiązku zajmować się ciotką gdy ta tej pomocy wymagała.
      Twoja kuzynka cię nie okradła, bo mieszkanie nie było twoje.
      • milamala Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 00:57
        makurokurosek napisała:

        > Prawda jest taka, że to mieszkanie nigdy nie było twoje , nikt więc ci go nie u
        > kradł. Mieszkanie należało do ciotki i w każdej chwili miała prawo zmienić zdan
        > ie co do tego komu je przekaże.

        Gdyby bylo moje, to nikt by mi tego nie ukradl. Przez cale zycie do momentu choroby ciotki mialo byc moje.

        Miala prawo zmienic zdanie. Tyle, ze choroba uniemozliwila jej SWIADOME podjecie decyzji.

        cyt. " Gdybyś się zajmowała ciotką w chwilach choroby,
        > zapewne wiedziałabyś o zmianach planu"

        Juz tak sie nie wymadrzaj. Wiedzialam o zmianach planow, i co z tego.

        cyt. "ale ciebie przy niej nie było, w tych t
        > rudnych chwilach była przy niej twoja kuzynka"

        Nie bylo jej w zadnych trudnych chwilach, pojawila sie gdy zrozumiala, ze ciotka ma problem z ocena rzeczywistosci. O zadnej pomocy nie bylo mowy, ciotka byla sprawna fizycznie do samej smierci.

        cyt. Czy twoja ciotka miała prawo prz
        > episać mieszkanie komuś innemu ? Tak.

        Tak, kazdy ma prawo zrobic co chce. Chyba, ze jego wola jest zaburzona choroba.
        Wiem, ze chce przekazac majatek swojem dziecku. Nagle cos mi odwala, cegla mi spada na glowe i zmieniam zdanie i przepisuje majatek na sasiada.
        Bardzo przepraszam ale taka "decyzja" ma niewiele wspolnego z rzeczywista wola osoby.

        Czy masz prawo czuć się pokrzywdzona? Z j
        > ednej strony tak, bo miałaś to mieszkanie obiecane, z drugiej strony nie, bo ni
        > e poczułaś się w obowiązku zajmować się ciotką gdy ta tej pomocy wymagała.

        Ciotka zadnej pomocy nie potrzebowala. Kuzynka sie nie nie zajmowala. A od poczatku bylo wiadomo, ze skoro mieszkanie bedzie moje, to w zamian za opieke. Oczywista oczywistosc.

        > Twoja kuzynka cię nie okradła, bo mieszkanie nie było twoje.

        oh oh oh
        • agonyaunt Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 01:31
          Oczywista oczywistość, ale skoro Ty, pełnoletnia i świadoma woli ciotki nie upilnowałaś, żeby Ci mieszkanie przepisała jak jeszcze wiedziała co robi, a potem nie zawalczyłaś, jak już się dowiedziałaś, że nieświadoma przepisała mieszkanie kuzynce, to teraz nie bardzo masz o co walczyć. Jedyne co osiągniesz rozgrzebując ten temat, to zantagonizowanie kuzynki. Jeśli wolisz wywalić żal i zaryzykować koniec dobrych relacji, to jej to wygarnij. Możesz przy wódce, będziesz miała potem wymówkę. Ale jak chcesz dalej mieć dobrą relację, to zaakceptuj i nie wracaj do tematu.
          • milamala Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 01:41
            agonyaunt napisała:

            > Oczywista oczywistość, ale skoro Ty, pełnoletnia i świadoma woli ciotki nie upi
            > lnowałaś, żeby Ci mieszkanie przepisała jak jeszcze wiedziała co robi, a potem
            > nie zawalczyłaś, jak już się dowiedziałaś, że nieświadoma przepisała mieszkanie
            > kuzynce, to teraz nie bardzo masz o co walczyć.

            No wiesz, za jej zdrowia nie bylo czego pilnowac. A jak juz byla chora to nie bylo jak pilnowac. Do dzis nie wiem co moglabym zrobic zeby "upilnowac". Jak ciotka zachorowala to nie chciala mnie juz wiecej widziec.

            Jedyne co osiągniesz rozgrzebu
            > jąc ten temat, to zantagonizowanie kuzynki. Jeśli wolisz wywalić żal i zaryzyko
            > wać koniec dobrych relacji, to jej to wygarnij. Możesz przy wódce, będziesz mia
            > ła potem wymówkę. Ale jak chcesz dalej mieć dobrą relację, to zaakceptuj i nie
            > wracaj do tematu.

            No wlasnie, za cene watpliwie dobrej relacji z kuzynka bede gniotla w sobie mysl, ze to "zlodziejka" jest, ktora wyciagala kase az w koncu wyciagnela mieszkanie od zaburzonej kobiety.
            • asia.sthm Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 02:12
              > Jak ciotka zachorowala to nie chciala mnie juz wiecej widziec.

              Co to za tajemnicza choroba? Ciocia fizycznie zdrowiuska, zadnej pomocy nigdy nie potrzebowala tylko na ciebie tak paskudnie sie uwziela. Moze jednak lubila kiedy ta twoja kuzynka tam sie wkolo niej krecila, az sie zakrecila. I mieszkanie teraz ma.

              --
              Gdyby nos Kleopatry był trochę krótszy, cały świat wyglądałby inaczej.
              • milamala Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 02:17
                > Co to za tajemnicza choroba? Ciocia fizycznie zdrowiuska, zadnej pomocy nigdy n
                > ie potrzebowala tylko na ciebie tak paskudnie sie uwziela. Moze jednak lubila k
                > iedy ta twoja kuzynka tam sie wkolo niej krecila, az sie zakrecila. I mieszkani
                > e teraz ma.

                No prosze prosze jaki sarkazm wysublimowany.
                Nie wiedzialam, ze tak trudno chorobe psychiczna o fizycznej odroznic.
                Nie na mnie sie paskudnie uwziela, sie juz sie tak nie boj.

                Nie wiem co lubila kiedy nie miala zdrowej swiadomosci. Wiem co lubila gdy byla zdrowa. Amen.
            • effka454 Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 13:59
              milamala napisała:

              > No wiesz, za jej zdrowia nie bylo czego pilnowac. A jak juz byla chora to nie b
              > ylo jak pilnowac. Do dzis nie wiem co moglabym zrobic zeby "upilnowac". Jak cio
              > tka zachorowala to nie chciala mnie juz wiecej widziec.

              Ale zdajesz sobie sprawę, że zdrowa i w pełni świadoma ciotka mogła zginąć w wypadku i wtedy tego mieszkania też byś nie dostała, a przynajmniej nie dostałabyś go w całości. Bo sąd przeprowadziłby sprawę spadkową i jeśli nie było żadnego aktu darowizny czy testamentu, to mienie zmarłego jest podzielone na wszystkie osoby, które dziedziczą.
              W tym wypadku - z tego co zrozumiałam z Twoich wpisów - połowę dostałby żyjący brat ciotki (czyli ojciec kuzynki), a Ty z matką - jako spadkobierczynie nieżyjącego drugiego brata ciotki, czyli Twojego ojca - po jednej czwartej majątku ciotki.
        • makurokurosek Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 01:59
          "Gdyby bylo moje, to nikt by mi tego nie ukradl"

          Ukradzione może być coś co należy do ciebie, to mieszkanie do ciebie nie należało.

          "Miala prawo zmienic zdanie. Tyle, ze choroba uniemozliwila jej SWIADOME podjecie decyzji."

          Proponuję więcej konsekwencji w swoich wypowiedziach, bo albo była chora na tyle, że nie była w pełni świadoma tego co robi i wówczas taka osoba wymaga codziennej stałej opieki, albo jej stan nie wymagał stałej opieki a więc i pozwalał na świadome przepisanie mieszkania komuś innemu.

          "Juz tak sie nie wymadrzaj. Wiedzialam o zmianach planow, i co z tego.
          "
          Jeżeli więc uważałaś, że ciotka jest niepoczytalna to po pierwsze należało się nią zajopiekować , po drugie wówczas mogłaś zakwestionować darowiznę.

          "O zadnej pomocy nie bylo mowy, ciotka byla sprawna fizycznie do samej smierci."

          Osoba niepoczytalna mimo sprawności fizycznej wymaga stałej codziennej opieki.

          "A od poczatku bylo wiadomo, ze skoro mieszkanie bedzie moje, to w zamian za opieke. Oczywista oczywistosc."

          Tylko, że ty swojej części umowy nie dotrzymałaś.
          • milamala Re: Kuzynka ukradla mi mieszkanie. 11.10.19, 02:09

            cyt. > Proponuję więcej konsekwencji w swoich wypowiedziach, bo albo była chora na tyl
            > e, że nie była w pełni świadoma tego co robi i wówczas taka osoba wymaga codzie
            > nnej stałej opieki, albo jej stan nie wymagał stałej opieki a więc i pozwalał n
            > a świadome przepisanie mieszkania komuś innemu.

            Rozumiesz roznice pomiedzy choroba psychiczna a fizyczna?

            cyt. "> Jeżeli więc uważałaś, że ciotka jest niepoczytalna to po pierwsze należało się
            > nią zajopiekować , po drugie wówczas mogłaś zakwestionować darowiznę. "


            Zawazylam, ze jest niepoczytalna, trudno bylo nie zauwazyc gdy zaczela twierdzic, ze przychodze do niej nocami, okradam ja z papieru toaletowego, podmieniam okulary i wyjadam konserwy.

            Jak widzisz zaopiekowanie sie taka osobe.

            cyt. > Osoba niepoczytalna mimo sprawności fizycznej wymaga stałej codziennej opieki.

            Jak widzisz opieke nad osoba niepoczytalna, ktora uwaza, ze jest poczytalna.

            > Tylko, że ty swojej części umowy nie dotrzymałaś.

            Ale pitolisz