Dodaj do ulubionych

co schronisko robi z psem..

11.10.19, 09:23
Lusia jest z nami 2 tygodnie. To cudowny psiak, radosna przylepa, wulkan energii i szczęścia.
Dziś ukradła mi bułkę ze śniadania. Z rozbawieniem patrzyłam jak próbuje się z nią gdzieś schować. W końcu poszła do swojego legowiska pod stołem, "wykopała" dołek, upchnęła bułkę, nosem pozagarniała wszystkie fałdy, żeby dobrze ukryć jedzenia a potem " zakopała"..
tu już nie było mi do śmiechu, bo uświadomiłam sobie z całą mocą jak zwierzęta muszą walczyć w schroniskach o przetrwanie..


--
http://emotikona.pl/gify/pic/pajak.gif
Obserwuj wątek
      • 1matka-polka Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 09:37
        "To dość naturalne zachowanie u psów"
        To po pierwsze.

        --
        „porzuciwszy tradycyjne formy religijności i duchowości... zyskaliśmy jakąś gigantyczną lukę, która zasysa wszystkie śmieci, które znajdują się w polu naszego widzenia” D. Masłowska
        • 1matka-polka Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 09:44
          Pies moich znajomych zakopywał "upolowane" po obiedzie kości w ich pościeli.

          --
          "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
          Kurt Vonnegut
            • default Re: co schronisko robi z psem.. 13.10.19, 11:45
              Psy, które były głodzone pozerają każdy zdobyty kąsek natychmiast, są zarłoczne i jedzą więcej niż im potrzeba do zaspokojenia głodu. Chowanie na później to częsta praktyka wielu psów, niezależnie od ich życiowych doświadczeń.
              Pies ze schroniska przygarniety dawno temu, w czasach, gdy faktycznie psy tam niedojadały, pozarł pierwszej nocy w domu całą torbę suchego chleba, przygotowanego do wyniesienia (dawniej były w blokach pojemniki na suchy chleb, dla świń chyba na pasze).
        • joanna_poz Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 09:49
          Robił tak mój labrador, wzięty prosto z hodowli jako szczeniak, obzartuch nie z tej ziemi. Zakopywal sobie na potem, w kamyczkach w ogródku albo w śniegu (a potem przy odkopywaniu zdzieral nos do krwi). Nie jakoś regularnie, ale kilka razy w życiu zdarzyło się.
          Za to nasz aktualny pies, porzucony na ulicy, 2 tyg w schronisku nie robi tak w ogóle, no ale dla niego żarcie to bardzo daleki priorytet, jest mega wybredny niejadkiem😀
        • cruella_demon Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 14:39
          Jamnik mojej ciotki, kupiony za milion monet z renomowanej hodowli, notorycznie gdzieś kitrał żarcie. Trzeba go było pilnować, bo raz się takim przypomnianym, odkopanym skarbem zatruł.
          A głodu, to on bynajmniej nie cierpiał big_grin
        • konsta-is-me Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 14:49
          Wiekszosc moich pssow tak robila, to wrodzony instynkt, podobnie jak pilnowanie jedzenia przed innymi psami, ze schroniskiem nie ma nic wspolnego.
          Tym bardziej ze w schronikach psy raczej nie gloduja, choc pewnie wielu z upodobaniem pielegnuje taki rzewny 19-wieczny obrazek.
        • 3-mamuska Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 16:17
          berdebul napisała:

          > Nie znam psa hodowlanego, który tak robi. Tylko takie z przeszłością schronisko
          > wą, lub zgarnięte z ulicy.


          To dowodzie tego jak bardzo człowiek ingerował w psia psychikę i naturę przykre.

          Mój labrador nie zakopuje bo on po prostu pochłania z prędkością światła.

          Ps. Po tytule przestraszyłam się ze chcesz ja oddać.
          I nie pozwalaj kraść jedzenia.

          --
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • sandrasj Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 18:27
          Mój, co prawda ma za sobą dość trudne dzieciństwo ale dalej to już miał u nas sielankę. Każde ciastko, smaczek, przysmak zakopuje. Pod komodą, szafką, pod dywanem, w kanapie. Najgorszy jest dźwięk nosa szurającego po panelach by coś "zakopać"
        • thea19 Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 23:46
          moja zakopuje fanty w ogródku, w swoim łóżku, w kocu na kanapie, których nie ma siły już zjeść. jest u mnie z hodowli od szczeniaka. Pies z hodowli, który trafił jako dorosły do mnie zjada wszystko bardzo łapczywie, połyka w całości bez gryzienia bo w kojcu była konkurencja. Moja suczka była dość mocno zdziwiona jego zachowaniem i nigdy mu niczego nie zabierała.
    • 1matka-polka Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 09:36
      Dlatego ja jestem za modelem amerykańskim, żeby usypiać zwierzęta, które szybko nie znajdują nowego właściciela, zamiast przetrzymywać w takich warunkach.

      --
      Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
      Mark Twain
      • princesswhitewolf Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 09:41
        mieszkalam w USA i tamze zaadoptowalam psa. Nie zauwazylam aby jakos palili sie do usypiania bo my dosc dlugo szukalismy odpowiedniego psa. Te same byly w schroniskach caly czas.
        Co jest inne to uliczne sprzedawanie psow przez schroniska w soboty. Wystawiaja psy w okreslonym miejscu i ludzie przychodza kupowac.
        • 1matka-polka Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 09:46
          Duży kraj to i różne schroniska, ja wiedzę czerpię z amerykańskich filmów. Tam często jest motyw, że trzeba uratować psa, zanim go uśpią wink

          --
          "Here is the solution to the American drug problem suggested... by the wife of our President: "Just say no"."
          Kurt Vonnegut
        • majenkir Re: 11.10.19, 14:33
          Statystyki jednak nie klamia - rocznie usypia sie ok. 1.5 miliona psow i kotow sad.
          Te schroniska, do ktorych my chodzimy faktycznie nie usypiaja nikogo, ale gdzies to jednak sie odbywa (inne stany?)
          Najblizsze do mnie psy do uspienia znalazlam w Philadelphii
          www.dogsindanger.com/searchReturn.jsp
          oczywiscie same pitbulle sad

          --
          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
          Abby&Prada
      • iimpala Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 12:43
        >Dlatego ja jestem za modelem amerykańskim, żeby usypiać zwierzęta, które szybko nie znajdują nowego właściciela, >zamiast przetrzymywać w takich warunkach.

        mozna pójść dalej...
        Domy dziecka to koszmar, podobno
        ps. czy źle pamiętam, czy ty zawsze byłaś za opcją "nowych elit"?
        • 1matka-polka Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 12:51
          Nie odróżniasz ludzi od zwierząt? Cóż ja na to poradzę. I nie wiem o jakie elity ci chodzi.

          --
          "po Polsce krąży groźna amerykańska choroba...zwana polityczną poprawnością. Choroba ta atakuje mózg, powodując całkowitą ...utratę zdrowego rozsądku, zdolności do racjonalnego myślenia i - co może najsmutniejsze - poczucia humoru." A. Kołakowska
          • iimpala Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 13:21
            >Nie odróżniasz ludzi od zwierząt? Cóż ja na to poradzę. I nie wiem o jakie elity ci chodzi.

            'odrózniam.
            Natomiast wiem, że zwierzę to też "zycie". I tu już nie róznicuje.
            Masz prawo mówic czyje zycie jest ważniejsze?
            Dla mnie akurat życie mojego psa jest ważniejsze niz twoje na przyklad. Wydałabym wiecej na jego leczenie niz na zbiórkę chorej nieznanej mi "1matka-polki", jeśli taka ktos by robił
            • 1matka-polka Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 13:52
              "A patrząc - widzą wszystko oddzielnie
              Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo..."

              Tak. Każda sytuację należy rozważać osobno, mądrość chwili, mądrość etapu big_grin

              --
              Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca.
              Wolter
            • 1matka-polka Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 14:02
              "Masz prawo mówic czyje zycie jest ważniejsze?
              Dla mnie akurat życie mojego psa jest ważniejsze niz twoje na przyklad."
              A ja bym chciała zobaczyć twoją minę, kiedy w czasie pożaru jakiś strażak najpierw uratowałby twojego psa a ciebie już nie zdążył big_grin

              --
              "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
              Kurt Vonnegut
            • 3-mamuska Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 16:25
              iimpala napisała:

              > >Nie odróżniasz ludzi od zwierząt? Cóż ja na to poradzę. I nie wiem o jakie
              > elity ci chodzi.
              >
              > 'odrózniam.
              > Natomiast wiem, że zwierzę to też "zycie". I tu już nie róznicuje.
              > Masz prawo mówic czyje zycie jest ważniejsze?
              > Dla mnie akurat życie mojego psa jest ważniejsze niz twoje na przyklad. Wydałab
              > ym wiecej na jego leczenie niz na zbiórkę chorej nieznanej mi "1matka-polki", j
              > eśli taka ktos by robił


              Wiesz coś masz z głowa jednak.
              Dziecko wychodzi z domu dziecka zakłada rodzine idzie do pracy, kocha, itp.

              Pies żyje zamknięty do śmierci za kratami i ty myślisz ze to jest ok? Odcięty od człowieka co jest chyba dla niego największa kara, umiera w samotności w zimnym betonowym schronie ,bo cię serduszko boli ,ale ze całe życie za kratami cię już nie boli? Jak czytam ze pies trafił do schronu jako roczniak, teraz ma 12 lat o proszą o dom na ostatnią drogę ,żeby choć przed śmiercią poczuł co to dom to szlag mnie trafia.
              Chore.


              --
              -----------------
              Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
            • 1matka-polka Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 14:47
              Uważaj, bo zaraz wejdziemy na aborcję i będzie krzyk, niekoniecznie zarodków.

              --
              „porzuciwszy tradycyjne formy religijności i duchowości... zyskaliśmy jakąś gigantyczną lukę, która zasysa wszystkie śmieci, które znajdują się w polu naszego widzenia” D. Masłowska
      • mama.nygusa Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 09:48
        Moze i instynkt, ale 10 lat temu zachorowal nam bokser, jedn operacja, druga, no niestety trzeba bylo uspic.Corka zyla z swiadomosci, ze piesek w szpitalu, leczy sie, a my szukalismy "zastepczego" udalo sie, podobnego, doroslwgo, wlasniewie mocno doroslego znalezlismy w schronisku torunskim.Najpierw bylo, ojej na wies, a nie bedzie przy budzie, i takie tam, no ale psa udalo sie wykupic-doslownie.A teraz powiem wam jak pies wygladal i w jakich warunkach przebywal.Psa zastalismy w wybetonowanym, mokrym kojcu, samego, z duzym zadaszeniem, bez dostepou do slonca.Chodzil w kolko z podkulonym ogonem.Chudy i brudny.Od kierowniczki dostalismy instrukcje co powinien jesc, ryz gotowany z miesem.ok.Juz w domu nagotowalam mu ryzu, jedn dzien, drugi, trzeci, a on ciagle mial biegunke.4 dnia mowie nie, ide swoim schematem, dostal do jedzenia to co jego poprzednik, no i biegunka skonczyla sie.Pies nie trawil ryzu, dlatego byl chudy.Po 2 tyg. u nas pies juz wygladal zupelnie inaczej, po miesiacu byl pieknym psem.Wiem, ze zimy w tym schronisku by nie przetrwal, a my go zabieralismy pod koniec wrzesnia. U nad dozyl pieknej, szczesliwej starosci, z zalem po kilku latachmusielismy sie pozegnac.
        Moral? duze schroniska nic o swoich psach ni wiedza.

        --
        bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
        78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
      • daniela34 Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 09:54
        szmytka1 napisała:

        > Obecny ma ulubione miejsce pod krzakiem porzeczki.

        Te krzaki porzeczki coś w sobie mają. Wszystkie psy w domu mojej babci zakopywały kości właśnie pod porzeczką i podejrzliwie patrzyły na każdego, kto szedł w stronę tego krzaka.
    • biala_ladecka Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 09:45
      Zaden z moich dwoch schroniskowych psow nie zakopywal jedzenia, robil to ten, ktory wychowywal sie w domu od szczeniaka.
      Na marginesie, raczej oduczaj psa porywania jedzenia, to do niczego dobrego nie prowadzi. Kiedys porwie cos, co mu okrutnie zaszkodzi.

      --
      Spongebob, gdybym dostawał dolara za każdy mózg którego nie masz, miałbym dolara ~~ Skalmar
    • daniela34 Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 09:52
      Mój pies nie spędził ani dnia w schronisku a robił to samo- zakopywał jedzienie. W dodatku przy pracach ogrodniczych w ogrodzie mojej babci wykopywaliśmy kości zakopane wcześniej przez jej psy, które również schroniska nie widziały na oczy. Niektóre psy tak robią.
    • aqua48 Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 09:53
      tojamarusia napisała:


      >poszła do swojego legowiska pod stołem, "wykopała"
      > dołek, upchnęła bułkę, nosem pozagarniała wszystkie fałdy, żeby dobrze ukryć je
      > dzenia a potem " zakopała"..
      > tu już nie było mi do śmiechu, bo uświadomiłam sobie z całą mocą jak zwierzęta
      > muszą walczyć w schroniskach o przetrwanie..

      To instynkt. Wszystkie psy tak robią, nawet te które mają zawsze, od urodzenia pełną michę smakołyków. Zakopują na ciężkie czasy.
      Jeden z moich psów potrafił na prawie każdym spacerze wydobyć gdzieś spod ziemi jakąś obrzydliwą, pozieleniałą kość i biegał z nią rozradowany nie dając sobie jej odebrać. A nie był nigdy w życiu głodny.
        • ichi51e Re: co schronisko robi z psem.. 13.10.19, 08:44
          Jak dzieci co maja pokoje pelne wszystkiego a znaleziony na spacerze patyka czy kamyk potrafia pokochac miloscia nglq czysta i nieskonczona. Raz na spacerze dziecko kolezanki uparlo sie na jakis konar co byl wiekszy od niego... boze jak to dziecko go pracowicie ciagnelo...

          --
          wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
    • heca7 Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 09:59
      Myśmy ponad 30 lat temu ukradli psa wink Moja ciotka mieszkała wtedy w samym sercu Pragi Północ. W kamienicy patologia niesamowita w niektórych mieszkaniach. Wielodniowe libacje, milicja, ganianie po pijaku małżonka z nożem po korytarzu, dzieci w DD. No i ta największa patologia ciągle miała jakieś szczeniaki, brali skądś i potem nie interesowali się czymkolwiek, nawet karmieniem. Psy zwykle znikały, to przecież miasto, pies wyszedł, coś go potrąciło to brali następnego. I pewnego dnia skąd wytrzasnęli czarnego małego kundelka. Szczeniak jak poprzednicy łaził po klatce, całymi godzinami nikt go do mieszkania nie wpuszczał. Spał na wycieraczce, jadał po sąsiadach. Chodził głodny i brudny od drzwi do drzwi i mieszkańcy mu resztki dawali. Był na tyle oswojony, że wchodził do mieszkań. Nie raz dostał kopa od swoich pańciów. No i pewnego dnia ciotka z moją matką ustaliły, że jak przyjedzie do niej to ona zadzwoni po nią i razem z bratem wyniosą psa w torbie do samochodu. I tak oto około roczny psiak trafił do nas gdzie przeżył 19 lat! Ale krótko po przyniesieniu była Wielkanoc. Poszliśmy ze święconką , wracamy a jajek na twardo, które leżały na stole na talerzu nie ma! Pies mimo, że mały w typie teriera wskoczył na stół i zabrał wszystkie, zjadł chyba tylko jedno resztę pochował. Ostatnie znaleźliśmy dopiero po tygodniu, wytoczyło się zza szafy gdzie trzymaliśmy odkurzacz wink Nie umiał też za bardzo pić z miski-tylko z kałuży , sikał początkowo tylko na...słupy big_grin a drzew u nas dostatek i potwornie, histerycznie bał się koni (30 lat temu czasem przejeżdżały naszą ulicą wozy konne).

      Rok temu przemyciliśmy z Czarnogóry ok 4m kociaka bezdomnego. Do domu 2 tys km. Po drodze dwa noclegi. Ponieważ kot był ze śmietnika pod Ulicinjem to nie umiał się posługiwać kuwetą. Spał więc w nocy w hotelowych łazienkach. Był bardzo wychudzony. Na czas kiedy przebywał w łazience musieliśmy wystawiać kosz na śmieci bo momentalnie do niego wskakiwał i wywracał. Mimo, że miał dużo jedzenia na miseczce to rzucał się na śmietnik jak ludzie w Lidlu na karpia. Podobnie w domu. Wymiana worka na śmieci w kuchni musiała się odbywać z kotem na rękach lub w innym pomieszczeniu bo dopadał kosza i szafki. Dopiero po dwóch tygodniach pobytu zaczęło mu przechodzić i dziś obojętnie podchodzi do śmieci wink

      --
      Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
      • iimpala Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 13:11
        jesssuuuu...
        zwierzęta sa różne a my nie zawsze rozumiemy ich zachowania i to, co tym zachowaniem kieruje.
        Mój kot rąbnął kiedyś z blatu kuchennego cały świeżo upieczony schab, na święta, który sobie na tym blacie stygł.
        Kiedy weszłam do kuchni i zobaczyłam, jak ten schab wala się na po podlodze, to myślałam, że zawału dostanę.
        Schab był lekko tylko poobgryzany bo kot nie dał sobie z nim rady, oczywiście.
        Szczególnie, że kot był doskonale odzywiony, ze stałym dostępem do żarcia. Na pewno nie musiał bać się o jedzenie i nie miał tego rodzaju traumy.
        No ale schab, utytłany po podłodze, nadawał się tylko do wyrzucenia, co z bólem serca, uczynilam.
        Kot nie oberwał choc ręka mnie świerzbiła...
        ps. "wzruszył" mnie twój opis Pragi, której taki wlaśnie obraz zawsze mam z tyłu głowy, a do zamieszkiwania której zawsze namawiasz mamy pytające "gdzie najlepiej w Warszawie"
        • heca7 Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 13:43
          Ja?! Ja nie namawiam do mieszkania na Pradze Północ wink Sama mieszkam w Wawrze. I na pewno za żadne skarby bym nie namawiała nikogo do mieszkania w kamienicy kwaterunkowej na Stalowej suspicious

          --
          Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
          • iimpala Re: co schronisko robi z psem.. 13.10.19, 00:13
            "Praga" to nie tylko Praga Płn i Stalowa.
            Jak kojarzę to zawsze optowałaś za prawą częścią Wisły, w wątkach typu "gdzie w Warszawie"
            A sama znam przypadki, bliskich znajomych, z Grochowa czy Zielenieckiej, z równie "egzotycznymi" sytuacjami.
            Chyba tylko Saska Kępa wyłamuje się z ogólnie obskurnego obrazka Pragi.
            • heca7 Re: co schronisko robi z psem.. 13.10.19, 10:57
              Owszem ale nie za Pragą Północ tylko najwyżej za Południe gdzie sama mam dwa mieszkania, oba przy Grochowskiej. Poza tym mieszkam w Wawrze i nie uważam żeby mieszkała tu patologia.

              --
              Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
      • konsta-is-me Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 15:01
        Kiedys bedac w odwiedzinach u rodziny pod Wrockiem, a bylo zimno i deszczowo(litopad chyba) dolaczyl do na duzy, czarny pies.
        Po prostu zaczal za nami isc , najpierw niesmialo a potem wrecz uparcie.
        Nie wygladal na zbaiedzonego czy chorego, wrecz przeciwnie.
        Wpuscilysmy go do mieszkania, jesc nie chcial, wody nie chcial, zasnal pod stolem .
        Natepnego dnia rano, stanal pod drzwiami, wyraznie proszac o wyjscie.
        Po czym poszedl w swoja strone, nie ogladajac sie za siebie XD
        Okazalo sie ze to lokalny , bezdomny pies, znany w okolicy, ktory gdy jest zimno...prosi ludzi o nocleg XD
    • 35wcieniu Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 13:07
      To już w regularnie dyskutowanej tu lekturze "Puc, Bursztyn i goście" jest opis zakopywania i odkopywania wątroby wołowej big_grin
      Zamiast o tym, to non stop sugestie żeby wywalić z kanonu bo słowo "studnia" jest trudne. A to taka życiowa książka! big_grin
      Przedmówczynie mają rację, zakopywanie nie jest efektem pobytu w schronisku. Tzn. może i jest, ale występuje generalnie u sporej liczby psów.

      --
      - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
      - Ale jak przez głowę?
      - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
    • mamtrzykoty Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 13:54
      To nie schronisko i nie walka o przetrwanie.
      To tylko instynkt psi.
      W twoim przypadku świadczy o tym, że pies, którego przygarnęłaś, albo był psem dzikim/wolno żyjącym, zanim trafił do schroniska, albo był psem trzymanym na podwórku w budzie, a nie w domu.
      U psów trzymanych od urodzenia w domu ten instynktowny zwyczaj zakopywania jedzenia zanika z braku możliwości kopania w podłodze.
    • basiastel Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 14:31
      My adoptowaliśmy sunię ok. 5 letnią. Jest z nami już 10 lat i robi to do dziś, wszystko znosi do swojego łóżeczka, nosem narzuca na to kołderkę, zakopuje i się cieszy, że ma. Bardzo boi się burzy i wystrzałów. Była chyba psem na łańcuchu, bo miała wytarte futerko na szyi. Jest zaborcza i zazdrosna o inne pieski. Ale 1,5 roku temu adoptowaliśmy jeszcze maleństwo ok. 4 tyg. i tą małą zaakceptowała. Mała to zupełnie inny pies, niczego się nie boi, nie ma żadnych zahamowań i co zabawne, opiekuje się tą starszą.
    • hamerykanka Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 14:38
      Moje od szczeniaka w domu chowane husky/malamut mix i psowilk tez zakopuja, gdy sa syte. Robia sobie zapasy na pozniej. Psowilk zakopuje w ogrodzie gdzie sie da, nawet w stercie zwiru. Malamutohusky jest na to za leniwy, woli zakopywac pod poslaniem smile

      --
      Przecież obowiązkiem każdej kobiety jest gotowanie. Przynajmniej w weekendy i na zapas. No nie można inaczej, bo cycki odpadają i wagina murszeje. By Bialeem.
    • alpepe Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 16:21
      Nie wiem, co robi schronisko, ale moja psia córka dziś ukradła ze stołu, a stół wysoki, więc z wysokości parapetu dosięgła, bagietkę cebulową, zaniosła na ręczniczek, na którym zwykle ogryza kości, i się zażerała. Poprawiała po kości z mięsem... Inna sprawa, że nigdy nie zdarzyło jej się chować jedzenia, ale zainteresować się zapomnianymi kanapkami w pojemniku już tak.

      --
      "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
    • gama2003 Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 18:12
      Miałam kiedyś znajdę. Chomikowała suchy chleb, nie mam pojęcia po co, bo nigdy go nie jadła. Wciskała między oparcia kanap, foteli. Wszędzie.
      Do tego kochała alkohol. Kiedy pierwszy raz po zadomowieniu u nas poczuła zapach piwa, prawie szalała żebrząc. Tu raczej ludzie w nałogu pomogli sad, wszystkie inne moje psy nawet nie chciały alko wąchać. Odwracały głowy z rodzajem wstrętu i zgorszenia smile. Obecny pies również. A tamta znajdunia była nauczona drinkowania niestety
    • solejrolia Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 18:18
      Moja spanielka wzięła kostkę i zakopała w doniczce na balkonie, po czym radośnie wróciła do mieszkania. Poprzednie psy też zakopywały, ale to już na ogródku. Żaden z tych psów nie był ani na sekundę w schronisku.


      --
      Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
    • muchy_w_nosie Re: co schronisko robi z psem.. 11.10.19, 23:59
      Mój rozpieszczony jedynak sznaucer ministura, potrafił "zakopać" ucho świni pod moją poduszką a w lesie rzucić się w pogoń za sarną.
      To by oznaczało, że bał się że to ucho mu mój mąż zje a za sarną to z głodu pewnie się puścił ;P

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka