Dodaj do ulubionych

Nauka jazdy na nartach - dziecko

11.10.19, 15:14
Powiedzcie, ile godzin dziennie jest się dziecko w stanie uczyć z instruktorem?
To chyba najlepsza metoda, prawda?
Ja od 20 lat nie jeździłam, więc nawet nie będę próbować, choć byłam niezła.
A może jeszcze jakieś rady byście miały na początek?
Wymyśliłam, że żeby to miało sens trzeba jednak jechać w góry. Polskie, bo jednak swobodna komunikacja werbalna ważna w tym przypadku. No i nie chcę ceny z kosmosu, skoro nawet nie wiadomo na dobrą sprawę, czy się dziecku spodoba. No ale zależy jej i nie chce minąć wink
A... no i kiedy kupić jakieś ciuchy na tę okazję? Na wyprzedażach po świętach jest sens, da się coś wybrać?
Obserwuj wątek
    • lauren6 Re: Nauka jazdy na nartach - dziecko 11.10.19, 15:21
      Dokładnie nie pamiętam. Moje dziecko jakoś po 2-3 lekcjach z instruktorką zaczęło samo śmigać po stoku. Ale to są kwestie indywidualne, wszystko zależy od samego dziecka. Byłam świadkiem sytuacji kiedy to rodzice dochodzili do wniosku, że dziecko jest jeszcze za małe i nie korzysta z czasu spędzonego z instruktorem. Rezygnowali.
      Ciuchy kupowałam przed świętami, więc pewnie przepłaciłam.
    • livia.kalina Re: Nauka jazdy na nartach - dziecko 11.10.19, 15:22
      Moi synowie zaczynali w wieku 3 lat. Mieli wtedy po godzinie jazdy porannej indywidualnie z trenerem. Bo popołudniu mieli drzemkiwink rok później już kupowałam pakiet: godzina rano, godzina po południu. I to było ok. dzieci się nie nudziły a mieliśmy czas i na sanki i na spacer i na basen. Teraz jeżdżą obaj (13 i 8 lat) bardzo dobrze. Dają rade po kilka godzin na raz. Mieszkamy daleko od gór, narty sa raz w roku przez tydzień. Na stoku widuje szalejące na nartach i śmigające dwulatki ale podejrzewam, że to dzieci miejscowesmile

      co do ciuchów- kupuje najczęściej na wyprzedaży w tchibo ale tych nart w sumie jest tak mało, że nie szalejmy z anturażemwink sprzęt jest zawsze z wypożyczalni bo dzieci szybko rosną a narty sa tylko raz w roku. Drobne gadżety - gogle, rękawiczki etc kupujemy w decathlonie.

      --
      super_hetero_dyna:
      "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
    • szeera Re: Nauka jazdy na nartach - dziecko 11.10.19, 15:28
      "Powiedzcie, ile godzin dziennie jest się dziecko w stanie uczyć z instruktorem?"

      Zależy od chęci dziecka, pogody, kondycji, wieku itd. W szkółkach narciarskich zazwyczaj jest to parę godzin przed lunchem, potem jedzenie i odpoczynek i potem jeszcze trochę. Czy dzieci wolą szkółkę narciarską czy indywidualnego instruktora to wg mnie kwestia indywidualnych preferencji dziecka.

      'Polskie, bo jednak swobodna komunikacja werbalna ważna w tym przypadku."

      Polskie góry mogą być trochę straszne dla początkującej osoby. Może nie na samym początku, ale już w momencie gdy zacznie korzystać z wyciągów, to fatalne zachowanie innych narciarzy może początkującą osobę bardzo stresować. Ja bym polecała jakieś dość puste stoki, bez kolejek do wyciągów. Początkująca osoba nie potrzebuje dużo tras, więc nie musi to być duże centrum narciarskie.
    • julita165 Re: Nauka jazdy na nartach - dziecko 11.10.19, 15:28
      Pytanie najważniejsze ile lat ma dziecko ? Mój syn zaczynał mając 3 lata 5 m-cy. To jest wcześnie ale do zrobienia, sama zaczynałam w tym wieku. Dla tak małego dziecka najważniejsze żeby polubiło instruktora, mój pierwszego nie polubił całkiem, drugiego dnia zmieniłam na panią i było lepiej ale musiałam z nimi "jeździć". To była godzina z instruktorem, może nawet 45 minut. Potem przerwa, jakieś frytki,gorfry i jeszcze trochę ze mną. Ale wbrew pozorom z tak małym dzieckiem trzeba się naprawdę umordowac po łokcie. Mój syn np jakoś tam się zsuwał ale za żadne skarby świata nie chciał nawet 50 m przejść w butach narciarskich ( mieszkaliśmy niby w hotelu na stoku ale od narciarni pod wyciąg parę metrów było, bywało że sama idąc w butach narciarskich niosłam dwie pary nart i dziecko ! Masakra ) poza tym każda wywrotka to koniecznosc podniesienia go, korzystał z wyciągu taśmowego ale nie mógł sam wsiąść, weź tu podnieś dziecko mające na sobie buty narciarskie i narty, ustaw je bokiem wzdłuż wyciągu samej będąc w kompletnym sprzęcie narciarskim. Powiedziałabym że ten wyjazd właściwie nic mu nie dał. Zresztą instruktor też mówił, że każdy 7 latek nauczy się jeździć a z 3 latkiem to na swoje babka wróżyła, jeden zalapie super a drugi nie ruszy się o metr. Rok później na tydzień przed planowanym wyjazdem choroba rozłożyła i mnie i syna tak że trwała bity miesiąc, potem już kwitły kwiatki i nie było po co jechać. Natomiast jak miał 5,5 roku poszło rewelacyjnie. Zwykle miał 2 h z instruktorem i 2 h ze mną. W zeszłym roku ( 7,5) to juz go trudno było ze stoku ściągnąć. 2-3h z instruktorem, obiad, 2-3 h ze mną, przerwa i jeszcze do wieczora, a po kolacji jeszcze wieczorne jeżdżenie, od 20 do 22.
        • julita165 Re: Nauka jazdy na nartach - dziecko 11.10.19, 15:42
          To już naprawdę duże dziecko. Ja bym w tym wieku pomyślała raczej o szkółce, w kupie raźniej i weselnej, a poza tym za tą samą cenę jest więcej jazdy. No i Ty nie byłabyś tak zaangażowana, a chyba nie masz na to ochoty. Może pierwszy dzień solo z instruktorem, żeby dzieciak ogarnął absolutne podstawy ( gdzie przód ? 😀) i poczuł się trochę pewniej, a potem szkółka
        • odnawialna Re: Nauka jazdy na nartach - dziecko 11.10.19, 16:36
          Kosmos, z nartami jak z rowerem, jak założysz, to sobie przypomnisz smile Ja też mam 10-latkę, wprawdzie od dawna śmiga, ale co roku bierzemy instruktora, żeby szlifować. Spróbuj dołączyć do córki, zawsze razem będzie jej raźniej.
          Wybrałabym miejsce z oślą łączką dla dzieci (wyciąg taka taśma, nie wiem jak się to nazywa, dzieciaki często nie łapią o co chodzi z talerzykiem i się zniechęcają) + stokiem dla początkujących.
          Na początek weź 1 godzinę. Nie kupuj żadnych pakietów. To kwestia indywidualna, może zrezygnuje po godzinie, a może w 2-3 załapie o co chodzi. Moja córa jest doświadczona i jeździ 2h - przerwa na knajpę - znów 2h. Podejrzewam, że Twoja pojeździ z godzinę z instruktorem, potem trochę sama popróbuje, potem przerwa, i może kolejna godzina z instruktorem jeśli będzie chciała.
    • kanga_roo Re: Nauka jazdy na nartach - dziecko 11.10.19, 15:29
      nie trzeba w góry, ważne żeby był stok narciarski i instruktorzy big_grin my jeździmy na nizinach.
      dzieciary gdzieś na początku podstawówki miały wykupiony kurs pięciodniowy (godzina dziennie), a rok później parę lekcji z instruktorem. teraz śmigają sami, czasem tylko ich koryguję (jak uda mi się towarzystwo złapać, np na wyciągu). oczywiście, przydałby się fachowiec, ale młodzież się opiera. może z czasem pojada na jakiś obóz i tam podszkolą technikę.
    • sinusoidaa Re: Nauka jazdy na nartach - dziecko 11.10.19, 15:30
      Obserwuj oferty Lidla, niedługo powinna być odzież narciarska. Kupuję synowi co 2 lata, nigdy nie narzekał na zimno, strój nie przemakał, wydaje mi się, ze jest całkiem przyzwoity. Pod spód syn zakłada odzież termo, ma też i z Lidla, choć nie tylko.
      Jeśli chodzi o naukę, mój syn też zaczynał w wieku 3 lat ( dokładnie 2 lata i 8 m-cy), ale wtedy to była zabawa, 1-2 godziny dziennie. Tak naprawdę zaczął jeździć, kiedy miał 6 lat. Wyjechaliśmy w prawdziwe góry ( jesteśmy z nad morza) i jeździliśmy wspólnie po kilka godzin dziennie. Nigdy nie narzekał, miał frajdę z jazdy.
    • kornelia_sowa Re: Nauka jazdy na nartach - dziecko 11.10.19, 15:36
      Nasz syn miał 6 lat, czyli dośc późno jak na dzisiejsze standardy.
      Pierwsze "kroki" na nartach stawiał w ...Kazimierzu Dolnym- jest tam obok stok, serio, serio

      Nie podobało mu się.
      Nauczył sie jeździc później. I jeździ.Ale nie jest to jego pasja i traktuje to jako takie" "no jak nie ma innej opcji, to pojadę, co będę sam w pokoju siedział"
    • gryzelda71 Re: Nauka jazdy na nartach - dziecko 11.10.19, 15:37
      Nie jedź od razu w góry. W weekend zarezerwuj instruktora na pobliskim stoku(poszukaj najbliższego na necie). Buty i narty możesz pożyczyć, spodnie kup używane, kurtkę też. I zobaczy, czy dziecku się podoba i czy polubi. Bo jak nie to za jakiś czas ponów próbę. A ile ma lat kruszynkawink
    • hanusinamama Re: Nauka jazdy na nartach - dziecko 11.10.19, 15:38
      MOje dziecko jezdzi raz w roku tydzien. Jak są warunki to jeszcze w ferie w Bełchatowie. I co roku ma ciuchy z lidla. Odziez termiczną z decathlonu, skarpety nrciarskie tez. Ilośc godzin zalezy od chęci dziecka, warunków pogodowych. Moja zapalona potrafiła 2 godziny jzdzić potem przerwa godzina i znowu 2 godziny. W zeszłym roku po takich rundach 2x2 jeszcze wieczorem domagała sie jazdy ale wtedy jezdziła juz godzine. Mielismy sasiadów ktorych syn w podobnym wieku jezdził sobie godzine i wiecej nie chciał wiec to zalezy od dziecka. Nie ma co cisnąc bo to ma sprawić przyjemność dziecku...
    • snowbabe Re: Nauka jazdy na nartach - dziecko 11.10.19, 15:40
      Pytanie ile dziecko ma lat. Bardzo male dzieci (3-4 lata), raczej kondycyjnie nie wytrzymaja wiecej niz 1.5h z instruktorem. Starsze - to juz duzo zalezy od kondycji, motywacji i mozliwosci finansowych rodzicow wink Na poczatek na pewno nie wiecej niz 2h.
      Ewentualnie szkolka narciarska z grupa dzieci na podobnym poziomie, wtedy zaczyna sie zwykle od 3h. Znajomi jezdzili na zorganizowane wyjazdy z dziecmi do Wloch, z polskimi instruktorami.
      Pozostale opcje zagraniczne wymagaja swobody jezykowej przynajmniej w angielskim.
      Sprzet warto pozyczyc - narty, buty sa do zmiany praktycznie co sezon - swoje maja sens tylko, jezeli chcecie dodatkowo jezdzic w weekendy. Regulowany kask, gogle zwykle wystarczaja na dluzej.


      --
      Grant me(..) the wisdom to hide the bodies of those people I had
      killed today because they pissed me off. Amen.
        • hanusinamama Re: Nauka jazdy na nartach - dziecko 11.10.19, 15:49
          To nie poratuje. Intruktora zamówi sobie na pierwszy dzien na godzinę bo nogi sie muszą przyzwyczaić poza tym upadki troch tez.Jak sie spodoba to na drugi dzien mozna brac na 2 godziny. Ja bym kupiła w Lidlu są naprawde spoko ciuchy, moja nawet mogła wybrać w niebieskich kolorach bo róż już jest fe. A moim zdaniem szkoda kasy na drogie ciuchy jak za rok bedą za małe. W zeszłym roku były bardzo dobre kurtki, z zapiecien w srodku w pasie, z mankietami takimi z dziurką na palec. Młoda chyba 2 lata temu jezdziła jak były bardzo doze mrozy (-15 w dzien sie trafiło) i było ok. Tylko kup jej bielizne do nart w decathlonie. Potem moze w tej koszulce np na jakąs wycieczkę zimową pojsc.
    • zwierzakowa13 Re: Nauka jazdy na nartach - dziecko 11.10.19, 16:11
      Decathlon ma fajną bieliznę dla dzieci(getry+bluzka) ,taką trochę ocieplana. Po świętach jest też multum wyprzedaży , no i na olx też zawsze coś się znajdzie.

      Jeśli dziecko jest towarzyskie i ma już 10 lat to bym zapisala do szkółki. Mają takie turnusy w czasie ferii. 4-5 h dziennie z przerwą na przekąskę i odpoczynek w trakcie. Indywidualne są na pewno efektywniejsze ale grupowe są duzo tańsze i jest weselej.

    • norra.a Re: Nauka jazdy na nartach - dziecko 11.10.19, 16:43
      Dla moich dzieci (zaczynały syn: 7 lat, wcześniej nie dało się go zmusić, córka 4) godzina dziennie z instruktorem to było dużo, myślę, że dłużej by nie dały rady. Potem jeździły jeszcze ze mną czy tatą koło godziny. Po kilku dniach mogliśmy się wybrać w Alpy, tam 2-3 dni jeździli na wyciągach taśmowych, które były bezpłatne, a potem już na kanapach czy orczykach wjeżdżali na latwe trasy.

      Ja mam do najbliższego stoku jakieś 2 km, a mimo to jednak właśnie we Włoszech zrobili największe postępy, świetne te wyciągi taśmowe, dobrze przygotowane stoki, stosunkowo puste trasy.
      • szeera Re: Nauka jazdy na nartach - dziecko 11.10.19, 16:57
        "Ja mam do najbliższego stoku jakieś 2 km, a mimo to jednak właśnie we Włoszech zrobili największe postępy, świetne te wyciągi taśmowe, dobrze przygotowane stoki, stosunkowo puste trasy."

        O tak, gdyby, mogła wybrać, to uczenie dzieci gdzieś w małym ośrodku w Dolomitach byłoby idealne.
    • heca7 Re: Nauka jazdy na nartach - dziecko 11.10.19, 23:13
      My zwykle jeździmy w Białce. Albo na Słowacji. Dzieci zaczynały kiedy miały 3 lata z groszami. Zwykle jedna/dwie godziny z instruktorem a my sami gdzieś na stoku. Mąż jeździ o wiele lepiej, ja nie lubię stromych tras, męczę wtedy bardzo kolano a ono nie może być zmęczone bo źle to się skończy więc trasa ma być długa i płaska wink Więc to ja zwykle pojawiałam się aby odebrać dziecko od instruktora. Potem sobie zjeżdżaliśmy gdzieś na spokojnej trasie i czekaliśmy na tatę. Przez wiele lat na stoku napatrzyłam się na dzieciaki zmęczone lub zniechęcone (tak naprawdę nie każde lubi ale rodzice chcą i już) i podziwiałam spokój instruktorów. Dzieci potrafiły leżeć na śniegu i beczeć, że nie wstaną, że nie umieją, po co i chcę do mamy. Warto wysłuchać po pierwszej godzinie co mówi instruktor i czy godzina aby nie wystarczy. Z doświadczenia wiem, że dzieci jak ćwiczą a obok jest rodzic to słabo słuchają nauczyciela.
      Ciuchy narciarskie można kupić w Lidlu, mają tam też bieliznę termiczną , w Biedronce też bywa taka bielizna. Można i w Decathlonie. My dopóki dzieci rosną kupujemy w Decathlonie i Gosport. Córka już przestała i dostała bardziej profesjonalne ubranie. Kupić warto skarpety, bieliznę termiczną, rękawice (koniecznie, zwykłe się nie nadają), kurtkę- z pasem śnieżnym i suwakiem na skipass i spodnie. Oczywiście kask. Z dodatkowych rzeczy gogle, apaszkę na szyję. Ciuchy można też kupić używane na Allegro. Sprzęt wypożyczyć.

      --
      Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
    • eliszka25 Re: Nauka jazdy na nartach - dziecko 11.10.19, 23:34
      W jakim wieku dziecko? To jest kwestia podstawowa. Moje dzieci lekcje z instruktorem zaczęły mniej więcej w wieku 5 lat. Zajęcia przez tydzień po 2 godz. dziennie. Dla nas optymalnie, bo przez te 2 godziny mieliśmy czas na zjeżdżanie w naszym tempie, a po lekcji i obiedzie dzieciaki miały jeszcze siłę pojeździć z nami.

      Ciuchy zawsze kupuję na wyprzedażach. Tylko ja robię tak, że w lutym kupuję kurtki i spodnie z zapasem, żeby na początek następnej zimy starczyło. No, ale to strategia na nasze okolice, bo pierwszy śnieg u nas może być i we wrześniu, a dzięki takiemu kupowaniu zima mnie nigdy nie zaskakuje. Na zimowych wyprzedażach spokojnie można skompletować strój narciarski oraz sprzęt.
    • mikams75 Re: Nauka jazdy na nartach - dziecko 12.10.19, 00:30
      to zalezy od wytrzymalosci dziecka, w wieku 4 lat corka po 2h byla padnieta, a jakies wielkie jazdy to nie byly, zajecia w grupie na oslej laczce.
      Ubrania - duzo zalezy od pogody. Moze byc mrozno i wietrznie a moze byc slonecznie i calkiem milo, wiec trzeba kombinowac z warstwami i miec na wyjazd na kazde warunki. Bielizna termiczna, cos na to (zalezy od pogody) plus kurtka, porzadne rekawiczki, spodnie, kask. I nie zapomnij o kremie z filtrem 50. I ochronie oczu.
      Kurtka narciarska to dla mnie podstawa kazdej zimy, przydaje sie na co dzien nawet jak sniegu nie ma. Wystarczy ze leje w drodze do szkoly, czy w mzawke trzeba rowerem gdzies pojechac, na spacery przy kazdej pogodzie. Kurtki narciarskie sa funkcjonalne na co dzien.
      Wyprzedaze - mysle, ze sie musisz rzucic szybko po swietach, bo mnostwo ludzi bedzie sie tez rzucac przed feriami.
    • unaluna Re: Nauka jazdy na nartach - dziecko 13.10.19, 22:24
      10 lat to już bardzo dobry wiek do nauki, jak złapie bakcyla to powinno pójść szybko. Ja zaczynałam jak miałam 8 lat, po kilku latach marudzenia ubłagałam rodziców, by pozwolili mi założyć narty jak starszemu bratu, który już jeździł wcześniej.
      Od razu trafiłam do szkółki, szybko się nauczyłam, choć potem do 13 roku życia jeździłam z instruktorami, żeby szlifować technikę, należałam też do klubu narciarskiego. W czasie mojej przygody narciarskiej raz miałam 7, a potem 5 lat przerwy-tego się nie zapomina (tak jak pływania wink), dwa zjazdy wystarczyły, żeby wrócić do wcześniejszego poziomu.
      Córkę postawiliśmy na nartach jak miała 5 lat, bardzo chciała, bo do wszelkich sportów to ona jest szczęśliwie pierwsza chętna smile Pierwsze dwa lata jeździła po 5 godzin dziennie w przedszkolu narciarskim (w Szczyrku-moim zdaniem najlepszy ośrodek narciarski w Polsce, dla mnie to ważne, bo oboje z mężem też jeździmy) i narzekała, że to za mało. Też był ważny dla mnie polski instruktor i też nie wiedziałam czy to się jej spodoba (choć było spore prawdopodobieństwo, że tak). Zawsze jeździmy poza sezonem (nawet już teraz, gdy na tydzień musimy wziąć wolne ze szkoły wink). Mniej ludzi przede wszystkim. W wielu polskich ośrodkach (zresztą w zagranicznych też) w ferie są dzikie tłumy. W tym roku stwierdziliśmy, że dziecko uwielbia narty, więc warto mieć też gwarancję śniegu (w Polsce bywa z tym niestety różnie, z przygotowaniem tras też niestety), żeby na tych nartach pojeździć i spróbujemy pojechać w Alpy, również poza sezonem. Udało się znaleźć szkółkę z polskimi instruktorami. Zobaczymy jakie wrażenie zrobią wysokie góry.
      Co do stroju to zawsze staram się kupić kurtkę i spodnie narciarskie z membrany (wodoodporne i oddychające) i jednocześnie nie wywalić na to fury pieniędzy (mając na uwadze fakt, że za rok i tak będę musiała kupić nowe). Córka , jak dotąd, jeździła w zwykłych skarpetkach, bielizny termicznej też jej nie kupowałam. Za to kupowałam dwie pary rękawiczek narciarskich, bo po pierwszych 2 godzinach jazdy rękawiczki miała już doszczętnie mokre, więc mogła zmienić. No i gogle koniecznie.
      Sprzęt, poza kaskiem, zawsze wypożyczamy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka