Dodaj do ulubionych

Zbytnie spoufalenie się z szefową.

11.10.19, 15:56
Mam problem. Szefowa naszej komórki ostatnio bardzo się do nas zbliżyła, tj. jest bardziej koleżanką, nawet przyjaciółką niż szefową. Przynosi nam ciasto, pije z nami (4 dziewczyny w dziale) poranną kawę, pogaduszki, takie śmiechy hihi. Jeśli któraś kichnie wysyła na zwolnienie lekarskie. Interesuje się naszymi dziećmi, zaprasza na drinka po pracy. To cud miód szef. Ale wcześniej tak nie było. Była bardzo zasadniczą i wyalieniwaną wręcz osobą. Taka baba Herod. Dodam, że jest to kobieta przed 50 tką, zadbana, mądra z udanym życiem osobistym. Teraz mój problem (tylko moj gdyż koleżankom bardzo to pasuje) : zaprasza nas podwładnych na fb, do swoich obowiązków podchodzi bardzo lekko w związku z czym spadają one na nas, rozluźnia relacje szef-pracownik co mi bardzo nie pasuje.
Staram się zachować najdłuższy dystans na jaki mnie stać by jednak nie zakumplować się z nią. Koleżanki jednak nie mają z tym problemu przez co granice zacierają się.
Napiszcie radząc co byście zrobiły przy braku chęci brania udziału w towarzystwie wzajemnej adoracji?
Obserwuj wątek
    • princesswhitewolf Re: Zbytnie spoufalenie się z szefową. 11.10.19, 18:13
      Przede wszystkim stanowi to zagrozenie dla samej szefowej. Nadmiernie kolezenskie stosunki powoduja ze podwladni zaczynaja taka szefowa traktowac protekcjonalnie. Mysla: Nie jestem gorsza czemu ja nie mam jej stanowiska? (kompleks kamerdynera). Trzeba miec naprawde wysoki poziom kultury osobistej i klasy by potrafic sie przyjaznic z szefem i by nie nastapilo " daj kurze grzede. A ta mysli Wyzej Siede".

    • zasiedziala Re: Zbytnie spoufalenie się z szefową. 11.10.19, 18:41
      W mojej pracy większość kolegów (współpracowników) zna się od 10 i więcej lat, więc relacje też mamy bardziej kumpelskie niż formalne. Mnie to nie przeszkadza dopóki praca / koledzy z pracy nie zaczynają podejmować prób wchodzenia w moje życie prywatne. Z zasady mówię w pracy niewiele o swoim życiu prywatnym, a jak mnie kto pyta, to albo zmieniam temat albo mówię wprost, że nie mam ochoty na ten temat rozmawiać. Wszelkie integracje - wyjazdowe czy wieczorowe raczej konsekwentnie bojkotuję (pojawiam się na wieczorowych mniej więcej 2 razy w roku) i wszyscy się już chyba z tym oswoili i nikt pretensji nie ma. Grunt to zakomunikować, że nie ma się ochoty na łączenie życia prywatnego z zawodowym i konsekwentne trzymanie się tej reguły.

      --
      Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka