Dodaj do ulubionych

Ogrodniczo-jesiennie, gunnera, prósznik i inne.

12.10.19, 16:24
Pytanie mam o gunnerę. Pół roku temu posadziliśmy w ogrodzie. Strefa klimatyczna 6A. Miejsce żyzne, osłonięte od wiatrów, niesuche, słońce z cieniem pół, na pół. Przez pół roku urosła u nas drugie tyle, wypuściła wielkie liście i wygląda na zadowoloną.
No i pytanie. Udało się wam przezimować tą roślinę? Oglądałam niedawno Maję w ogrodzie i tam oto ludzie mieli już kilkuletnią gunnerę w ogrodzie znajdującym się około 50km od mojego domu. Podobne drzewa, podobne warunki glebowe, taki sam klimat. Nawet powiedziałabym, że u mnie może być zimą minimalnie cieplej bo to Warszawa a ci państwo Osieck. Jak ją przykrywać? Jak grubo? Wyczytałam raz, że kopiec ze słomy i liści powinien mieć nawet pół metra grubości a na dno położyć, ścięte , zmarznięte jej liście.
Kordylina- pięknie rośnie w donicy w ogrodzie. Uda się ją przetrzymać do następnego roku wynosząc do widnej, chłodnej (ok10-15 stopni) piwnicy? Bo w internecie czytam, że się da a w ogrodniczym zarzekali się, że niemożliwe i nie warto wink
Prósznik- jeśli znacie (ale to już na przyszły rok pytanie) miejsce gdzie mogę kupić ten krzak większy niż 30-40 cm to podpowiedzcie. Kiedyś miałam krzaczek, niestety źle był przechowywany i mi padł. Miał jakieś 60-70cm. Od kilku lat szukam i wszędzie jakieś niewyrośnięte goowienka.


--
Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
Obserwuj wątek
    • australijka Re: Ogrodniczo-jesiennie, gunnera, prósznik i inn 12.10.19, 17:06
      Odpowiem na pytanie o gunnerę. Nie wiem czy masz duży ogród. Ale skoro gunnera to zapewne tak. Strefy klimatyczne to jedno a zastoisko mrozowe to drugie. W tym roku 5 krzewów forsycji ocalało po kwietniowym przymrozku a 9 zbrązowiało . Te zniszczone rosną w miejscu, gdzie właśnie przebiega strefa zastoiska mrozowego. Miejsce zaciszne, przytulna , osłonięte ale mające swoje prawa.
      Jeśli Twoja gunnera tam nie rośnie, ma szanse na przezimowanie. Ale zimowy spoczynek przebiega na innych zasadach niż w środowisku naturalnym. Trochę zabawy jest i przebiega etapami.
      1. Po pierwszych przymrozkach, gdy liście są "ścięte" przez mróz nie ingerujemy.
      2. Dopiero, gdy prognozowane są dłuższe przymrozki liście obcinamy i okrywamy nimi pąki aby osłonić je przed promieniami słonecznymi.
      3. Gdy jest poniżej -4 C okrywamy agrowłókniną.
      4. Gdy takie temperatury utrzymują się przez co najmniej kilka dni karpę przysypujemy 50-80 cm warstwą suchych liści,siana, słomy, materiałów mało chłonnych.
      5. Gdy zaczyna się ostrzejsza zima dodajemy kolejną warstw liści, przykrywamy kopiec włókniną, jutą, mata słomianą. Folia bąbelkowa tylko w razie siarczystych mrozów co nam chyba nie grozi.
      6. Rozgrzebujemy ten kopiec, gdy ustabilizują się temperatury dodatnie.
      Wiesz zapewne, że czasami jeden przymrozek majowy lub lodowaty wiatr potrafi wykończyć np. róże. Dlatego uważnie trzeba śledzić prognozy a w razie mrozu przykryć pąki już samą włóknina lub jutą.
      Koleżanki ogrodniczki z okolic Wrocławia i Lublina bez problemów zimują gunnery. Warszawianki tam, gdzie ogrody małe, ogrodzone murami i ze swoistym mikroklimatem. U mnie na Pomorzu niestety mam ogród bardzo duży i jeszcze młody, więc miejscami "wiater hula" i nie mogę podzielić się własnym doświadczeniem.Powodzenia życzę.

      • heca7 Re: Ogrodniczo-jesiennie, gunnera, prósznik i inn 12.10.19, 19:53
        Dziękuję za rady smile Pierwsza zima będzie najtrudniejsza. Gunnera u mnie rośnie pod murem. W osłoniętym, ciepłym miejscu- nie za wielkim ale myślę, że akurat na jeden krzak. Na pewno nie hula tam wiatr bo dookoła ogrodu są krzaki i wielkie sosny.

        --
        Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
    • thea19 Re: Ogrodniczo-jesiennie, gunnera, prósznik i inn 12.10.19, 18:13
      gunnery w żadnym ogrodzie nie mam ani nigdzie nie sadziłam. Pamiętam, że na tyłach blaszaka woiak SGGW rosła i miała się dobrze. Kordylina nie powinna mieszkać w piwnicy tylko w jasnym i chłodnym pomieszczeniu, ok 10stopni potrzebuje. Z prusznikiem nie pomogę, nie sadzę nigdzie problematycznych roślin.
      Wystarczy mi własny oleander, rozmaryn i laur.
    • magia Re: Ogrodniczo-jesiennie, gunnera, prósznik i inn 12.10.19, 18:48
      Co do prusznika. Moja rada to po pierwsze idź wiosna na targi Zieleń to Życie i popytaj w dużych szkółkach. Zacznij od Szmita, choć w ofercie go nie mają.
      Druga opcja to zamów sobie roślinę u Kaliska albo w Hortorusie jeśli nie mają. Hortorus może mieć. Oni sprowadzają na życzenie rośliny z Holandii i innych krajów UE.
          • heca7 Re: Ogrodniczo-jesiennie, gunnera, prósznik i inn 12.10.19, 20:06
            Nigdy na nich nie byłam. Chyba czas się wybrać. Prósznika szukam już dwa lata. Tak jakoś się uparłam na te trudne krzewy. Oliwka przywieziona z Czarnogóry przetrzymała w piwnicy zimę , zrzuciła wszystkie liście czym mnie przeraziła ale przeżyła i stoi sobie na tarasie. Łazi za mną araukaria. Już pisałam , że widziałam taką w miejscowości Josygaard w Norwegii. Rosła sobie 4-metrowa na zboczu za jakąś opuszczoną hyttą. Nikt tam na pewno o nią nie dbał.

            --
            Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
            • bywszy Araukaria 13.10.19, 23:14
              heca7 napisała:
              > ...
              > Łazi za mną araukaria. Już pisałam , że widziałam taką w miejscowości Josygaard
              > w Norwegii. Rosła sobie 4-metrowa na zboczu za jakąś opuszczoną hyttą.
              > Nikt tam na pewno o nią nie dbał.

              Ja też pisałem - klimat oceaniczny. smile
              Dzięki ciepłym prądom morskim na zachodnich wybrzeżach kontynentów w strefie umiarkowanej zimy są łagodne, a lata niezbyt ciepłe. Duuuużo opadów.
              (Tam w Norwegii wariant subpolarny, "najostrzejszy" wśród oceanicznych; u Köppena Cfc).

              Dupam nie ogrodnik, ale wyczytałem w angielskiej Wikipedii, że to właśnie lubi araukaria chilijska - jak deszczyk pada (dlatego powiodła się jej introdukcja w Europie Zach.). Poza tym znosi mrozy do -20°C (dlatego utrzymuje się w subpolarnym wariancie klimatu oceanicznego; północna granica zasięgu w Norwegii to wyspa Smøla, 150 km na północ od Austefjordu). Nie dziwota zatem, że nikt nie musiał o nią dbać. Ona jest tam u siebie.

              Mrozoodporność oczywiście cieszy, gorzej z upodobaniem do opadów - u nas w ostatnich czasach lata są raczej gorące i bardzo suche; bywa, że deszcz nie pada całymi miesiącami.

              A gdyby jakąś ulgę przyniosła ci doniczkowa (pewnie niekoniecznie chilijska, ale zawsze to araukaria) - od jutra jest w Lidlu. smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka