Dodaj do ulubionych

Niewypowiedziane slowa

12.10.19, 18:22
Czy macie takie rzeczy, ktorych nigdy nie powiedzialyscie, a czujecie/wiecie ze sa najwazniejsze i najprawdziwsze ze wszystkich?

Roznym osobom, lubianym i nie, nawet samemu sobie, w roznych kontekstach i z roznych powodow- bo moze to niczemu konkretnemu nie sluzyc, zachwiac rownowage w relacjach, zostac przez nikogo nie zrozumiane, niesc za soba duze konsekwencje, bo trzeba odwagi, odpowiedzialnosci zeby te slowa raz wypowiedziane nie stracily na waznosci, bo licza sie czyny itp.

Nie jest sie pewnym tych slow, za ciezkie sa, moga skrzywdzic, to przyznanie sie do slabosci, strach/tchorzostwo, egoizm, brak czasu/inne priorytety.
Ale ponoc mowi sie je czesto w wyjatkowych/trudnych sytuacjach np. w obliczu smierci (albo po wygranej w totka na pozegnanie szefowiwink).

Pytanie dodatkowe- czy pomimo wszystkich kontrargumentow, to nie jest jakas forma rezygnacji z siebie?





--
Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
Obserwuj wątek
    • 35wcieniu Re: Niewypowiedziane slowa 12.10.19, 18:51
      Nie całkiem rozumiem niektóre z tych przykładów.
      "Nie jest sie pewnym tych slow" - to oczywiste, jak nie jestem pewna to po co mam paplać?
      "albo po wygranej w totka na pozegnanie szefowi" - nie wygrałam, więc też nie. A co to za słowa?

      --
      - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
      - Ale jak przez głowę?
      - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
    • mid.week Re: Niewypowiedziane slowa 12.10.19, 19:10
      Moich niewypowiedzianych słów wystarczyłoby na grubą książkę. Nie wiem czy są najważniejsze na świecie. Tak naprawdę to powątpiewam aby kogokolwiek one obchodziły dlatego najczęściej "złote myśli" pozostają w mojej głowie.
      • boogiecat Re: Niewypowiedziane slowa 12.10.19, 21:27
        ale nie chodzi o powiedzenie wszystkiego, co myslisz, tylko o takie wazniejsze sprawy- dla ciebie
        jakbys tak przesiala, to z grubej ksiazki nie znalazlo by sie nic, co by bylo warto powiedziec?


        --
        Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
        • mid.week Re: Niewypowiedziane slowa 13.10.19, 12:10
          Ważne sprawy dla mnie to np ograniczenie zaśmiecenia świata, poprawa życia zwierząt etc... Nie wiem komu i co mam w związku z tym opowiadać. Indyktrynować przeciwników? Nie, to nie dla mnie, nie mogłabym być kims w rodzaju forumowego trolla, piewcy swoich poglądów. Ja po prostu spacerując z psem zbieram śmieci z trawnika i wrzucam je do kosza.
          Jeśli chodzi o takie zwykłe, życiowe sprawy międzyludzkie to nie mam za dużo okazji do takich rozmów. Te przykre rozwiązuję przez wycofanie - z samej sytuacji bądź relacji. To co myślę najczęściej zostaje ze mną. Wyjątkiem jest moja córka którą muszę wychowywać i choć tego szczerze nienawidzę to czasem muszę walnąć pogadankę. Rzeczy pozytywne za to mówię bliskim najczęściej czynami - pomocą, telefonem, kupieniem trafionego prezentu, podwiezieniem, pożyczeniem czegoś, wysłuchaniem. Tu też wyjątkiem jest moja córka (i pies) - w sumie tylko jej mówię na co dzień takie rzeczy jak "kocham cię" ( i psu też). Innych wspieram dobrym słowem jak widzę, że tego potrzebują, bo mają ciężką sytuację w życiu i potrzebują wzmocnienia. Ale nie wiem czy to się kwalifikuje jako coś ważnego dla mnie.... Tutaj to są słowa ważne dla nich, a je je wypowiadam bo ci ludzie są ważni dla mnie. I chyba nie o takie sytuacje pytasz, prawda?
          Generalnie to podobnie jak Sumire poniżej uważam, że ludzie zdecydowanie za dużo gadają.
    • piataziuta Re: Niewypowiedziane slowa 12.10.19, 19:40
      Oczywiście, całe mnóstwo.

      Przeszłe i bieżące pretensje do matki, których nie formułuję, bo to nie ma NAJMNIEJSZEGO sensu, z bardzo prostego powodu: ona tego nie zrozumie, nie przyjmie do wiadomości, zrobi histerię, rozpierd.l, będzie płacz i zgrzytanie zębami, a potem zwalanie winy, że ją doprowadziłam do takiego stanu i że nie mam racji, że jej nie rozumiem, że jestem taka jak ojciec (pomiędzy przerwy na ryki płaczu) i, że w ogóle nikt jej nie rozumie i to wszystko wina wszystkich, a absolutnie nie jej.

      Czy to jest rezygnowanie z siebie? Nie, raczej wyrachowana decyzja - po co coś robić, skoro nic to dobrego nie przyniesie.
      Choć czasami zastanawiam się, czy to mnie kiedyś nie zeżre od środka.

      Codziennie gryzę się też w język w domu i w pracy.

      W domu, żeby nie robić zbyt dużo afer o głupoty, której jednak mnie wkurwiają.

      W pracy, unikam mówienia co myślę o ludziach - i to już jest duża kwestia, bo zasadniczo myślę o ludziach bardzo źle - od dłuższego czasu marzę sobie o takim spektaklu teatralnym, albo pastiszu - w którym myśli człowieka zderzają się z realiami - miałabym dużo materiału.

      A Ty? suspicious
      • krwawy.lolo Re: Niewypowiedziane slowa 12.10.19, 20:53
        piataziuta napisała:

        > Oczywiście, całe mnóstwo.

        Jakby nie było, jakby się nie buntować, jest to jednym z ciężarów dorosłości.
        Zawszeć jednak możesz napisać do wuja a on Cię wirtualnie utula i pocieszy, niechby bezradnie rozśmieszył ... wink
      • boogiecat Re: Niewypowiedziane slowa 12.10.19, 21:40
        piataziuta napisała:

        > Oczywiście, całe mnóstwo.
        >
        > Pretensje do matki, których nie formułuję, bo to nie ma NAJM
        > NIEJSZEGO sensu, z bardzo prostego powodu: ona tego nie zrozumie,
        > Czy to jest rezygnowanie z siebie? Nie, raczej wyrachowana decyzja - po co coś
        > robić, skoro nic to dobrego nie przyniesie.

        Czesciowo tez mysle, ze rezultat jest wazny, dlatego niektorych waznych dla mnie rzeczy nie mowie i raczej nie powiem, ale jednak nie ma sie zawsze 100% pewnosci, ze nic dobrego to nie przyniesie.

        >
        > Codziennie gryzę się też w język w domu i w pracy.

        Jak napisalam wyzej, nie chodzi mi o codzienne gryzienie sie w jezyk, tylko bardziej wyselekcjonowane sprawywink

        Ale ten spektakl- ogladalabym big_grin

        >
        > A Ty? suspicious

        Owszem, mam, nieduzo- ale mnie to gryzie. Robota i sfera prywatna.


        --
        Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
    • jolie Re: Niewypowiedziane slowa 12.10.19, 20:37
      Owszem, po latach żałuję, że nie wykrzyczałam mojego gniewu pewnemu facetowi po tym, co zrobił. Zachowałam tzw. klasę. I przez to dłużej dochodziłam do siebie po rozstaniu, ten żal został we mnie. A przecież ja jestem cholerykiem, a wtedy stałam jak sparaliżowana i wydusiłam coś w stylu "możesz mi to wyjaśnić?". Należało wtedy nazwać rzeczy po imieniu dosadnie.
      • boogiecat Re: Niewypowiedziane slowa 12.10.19, 23:26
        krwawy.lolo napisał:

        > My rezygnujemy dość często z samych siebie. Bardziej z leniwego wygodnictwa, ew
        > entualnie wygodnego lenistwa, szczególnie ze strachu przed kłopotami.

        Mialam sie oburzac, ale to jest dokladnie to- rezygnowac z siebie z lenistwa- jakie to glupie (sory)
        z tymi klopotami juz mniej glupie- naturalny instynkt samo-ochrony




        --
        Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
    • sumire Re: Niewypowiedziane slowa 13.10.19, 08:30
      O matko... Jeśli chodzi o wyznania uczuć, to jak najbardziej, jeśli chodzi o słowa typu "muszę ci powiedzieć, że strasznie mnie wkurza, jak oddychasz", to nie.
      Ale ja generalnie uważam, że ludzie mówią za dużo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka