Dodaj do ulubionych

Mało zdolne dziecko.

14.10.19, 17:14
Od pewnego czasu podczytuję forum i zastanawiam się, czy napisać, bo nie bardzo wiem, i umiem poradzić sobie z problemem, że moje starsze dziecko niestety jest bardzo mało zdolne.
Syn ma 8 lat, zaczął 2 klasę podstawówki. Jest w klasie dzieci bardzo zdolnych, wręcz ponadprzeciętnie, bo jest to to klasa dość specyficznie profilowana, nie chcę się wdawać w szczegóły, bo będzie łatwo zidentyfikować.
Dołączył do tej klasy niedawno, po zdaniu testów. Chciał być w tej klasie ze względu na fakt, iż są w niej jego koledzy. I to był błąd, że na to pozwoliliśmy.
Gdy syn skończył klasę 1, nie podejrzewaliśmy, że dopiero w 2 klasie wyjdą problemy. Nikt nas o niczym nie informował, klasa była na dość niskim poziomie. Niedługo będzie diagnozowany w poradni PPP, podejrzewamy dysleksję, plus zaburzenia koncentracji uwagi uncertain
U syna nauka to dramat, podejście do nauki także. Język angielski - tragedia - pamięć krótkoterminowa jak sitko. W klasie 1 - z angielskiego miał 5 na koniec roku, gdy odpowiadał tylko słownie, teraz więcej materiału, dodatkowo pisanie - jest fatalnie uncertain
W nowej klasie z edukacji wczesnoszkolnej jest materiał, który w sposób zasadniczy różni się od materiału z klasy równoległej ogólnej (zaglądałam do książek w poprzedniej klasie - matematyka teraz na poziomie dodawania i odejmowania w granicach 20 w porywach...). W tej klasie dodawanie i odejmowanie w granicach 100 i ma być wyćwiczone perfekcyjnie, podręczniki zupełnie inne niż w klasach równoległych (i tylko w tej klasie za nie płacimy, wszystkie inne klasy mają darmowe), wychowawczyni ciągle krzyczy, toleruje tylko dzieci bardzo zdolne, które są jej ulubieńcami, nie akceptuje faktu, że syn dołączył do tej klasy, co dawała i jemu, i mnie do zrozumienia. Skończyło się rozmową u dyrekcji, pomogło minimalnie, bo wie, że jak znowu wyskoczy z czymś, to na pewno zareagujemy. Ale go nie lubi, i syn to wie uncertain
Nie wiem, jak pomóc mojemu dziecku, syn z niczym nie nadąża na lekcjach, zapomina dość często o zadaniach domowych, muszę wszystkiego dowiadywać się od koleżanek i robić zdjęcia z zeszytów i książek kolegów syna.
Dziecko też nie jest szczęśliwe, choć z początku chciał iść do tej klasy, podbudowany faktem, ze są tam koledzy, z którymi się przyjaźni, teraz jest po prostu źle. U syna po powrocie ze szkoły zaobserwowaliśmy tiki nerwowe, w czasie weekendów w domu one powoli zanikają. Powrót do szkoły i znowu problem wraca uncertain Tak, byliśmy u lekarza.
Dodatkowo cała nauka dziecka spada na mnie, dopilnowanie i nadrabianie tego wszystkiego, czego nie zdążył zrobić na lekcjach. Nie umiem i nie wiem jak mu pomóc. Przyznam, że często też jestem zirytowana i zniechęcona, zastanawiam się, czy syn nie powinien wrócić do poprzedniej klasy, ale on się wstydzi, że to będzie porażka, że będą się dopytywali, czy śmiali z niego może, itp. W poprzedniej klasie jest super wychowawczyni, ale klasa na relatywnie niskim poziomie. Choć i tu np. z językiem angielskim będzie miał problem. Koleżanki mówią, żebym poczekała, że nadrobi, itp. Ja przestaję w to wierzyć.
W poprzedniej klasie miał 2 kolegów, z którymi trochę się zaprzyjaźnił, ale po lekcjach nie miał z nimi żadnego kontaktu. Wszystkie kontakty ograniczały się zawsze do tych kolegów, którzy poszli do innej klasy, a jak się okazało, są dziećmi dużo bardzo zdolnymi, dużo bardziej niż mój syn. I niestety, on już czuje się dużo gorszy i głupi uncertain
Czekam na tą poradnię jak na zbawienie. I zastanawiam się, co powinnam zrobić uncertain

Przepraszam za chaos, starałam się nakreślić sytuację, z którą sobie nie radzimy uncertain
Obserwuj wątek
    • bei Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 17:34
      Tak naprawdę, to nie wiesz, czy syn jest mniej zdolny, czy zwyczajnie nie trafił na optymalne dla niego metody nauczania.
      Tez mam sluchowca, i języków uczył się w inny sposób. Nie widzę tez problemu z powrotem do dawnej klasy, musisz synowi wytłumaczyć, ze nie ma jednorodnych technik uczenia dzieci, uczniowie są różni i różne sposoby nauczania do nich pasują, jemu bardziej pasowały te w poprzedniej klasie. Może powiedzieć prawdę kolegom, ze nie czuł się dobrze w nowej klasie, zetęskńil za starą, ze tu jest mu lepiej....
    • maj18-98 Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 17:38
      Jeśli dziecko jest mniej zdolne to o diagnozie dysleksji nie ma mowy. Jeśli synek rzeczywiście jest nico mniej zdolny niż przeciętne dziecko w jego wieku to czy trzymanie go w klasie dla zdolnych dzieci ma sens? Szczególnie jeśli wychowawczyni go nie lubi i daje temu wyraz (co jest skandaliczne, nota bene). Jak objawiają się zaburzenia koncentracji? Czy nie jest to przypadkiem sytuacja: nauczyłby się wszystkiego ale się skoncentrować nie potrafi.

      Czy synek ma trudności z czytaniem? (tempo, płynność, rozumienie)
      Czy popełnia dużo błędów w pisowni? (mylenie liter, pomijanie liter i sylab, zniekształcanie końcówek)
      Czy ma problem z przyswojeniem czy raczej z przechowaniem i odtworzeniem wiedzy?
      Czy szczególną trudność sprawia mu uczenie się na pamieć?
      Aha,jeszcze nie akceptuj faktu, że synek jest bardzo mało zdolny (jak piszesz na wstępie), poczekaj na wynik badania psychologicznego.
      • matka-czy-furiatka Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 17:48
        Tak, problem z koncentracją jest. Ciągle go coś rozprasza, muszę stać nad nim ciągle, żeby zajął się lekcjami. Na tym, co lubi, potrafi skoncentrować się na długo.
        Wychowawczyni jest rzeczywiście straszna, nie sądziłam, że aż taka zła, skoro niektórzy rodzice są zadowoleni, ale z pewnych źródeł wiem, co dzieje się w klasie, co mówi, jak się zachowuje itp. Nagranie tego zapewne mogłoby spowodować, że miałaby sporo problemy...
        Tak, ma problemy z czytaniem. Wychowawczynie wymaga pięknego, płynnego czytania, z uwzględnieniem przecinkó i kropek.
        Tak, myli litery, zdarza się jeszcze odbicie lustrzane, czy pomija niektóre litery przy pisaniu (np. "y" i nie tylko). Przy czytaniu zdarza się, ze wymyśla końcówkę.
        Problem z przechowywaniem i odtworzeniem wiedzy.
        Uczenie na pamięć - tu ma problem z angielskim - z faktem, ze inaczej się pisze i czyta - syn pisze fonetycznie, jak już udaje mu się zapamiętać.
        Kocham moje dziecko, ale ciężko czasami nie przypiąć łatki "mało zdolnego". Wiem, moja wina, mój błąd. I ciągle go popełniam uncertain
        • aandzia43 Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 18:36
          Zdolne, nie zdolne, okaże się kiedyś. Teraz zabieraj małego spod wpływu głupiej baby, bo to chyba najbardziej niszczący element tej sytuacji.

          --
          "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
    • bistian Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 17:40
      Są takie fazy rozwojowe, że się robi nagły skok, więc niekoniecznie to musi być kiepsko stałe. Każdy ma jakieś problemy, jedni z pamięcią, drudzy z ze słuchem muzycznym, co się przekłada na naukę języka, inni mają problem z wyobraźnią przestrzenną, znam takie osoby dorosłe i czasami działają mi na nerwy, bo taki szef utrudnia mi pracę smile
      Tak więc, to nie jest tak, że ktoś jest świetny, a drugi beznadziejny, trzeba szukać mocnych stron i na tym budować dobre samopoczucie, starać się, żeby nie było wielkich zaległości i przede wszystkim, redukować stres.
      Syn nie powinien żyć tylko szkołą, bo to jest w tym momencie dołujące, a czym większy stres, tym większe problemy z nauką.
    • makurokurosek Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 17:46
      Przenieś syna do starej klasy. Jeżeli dziecko ma problem z opanowaniem podstawy to jaki jest sens pchania go do klasy z programem autorskim o wysokim poziomie. Opinia z PP nie wpłynie na szybkość przyswajania wiedzy przez twojego syna , im dłużej będzie w klasie w której jego braki zamiast się zmniejszać beda sie pogłębiajac tym bardziej odbije się to na jego samoocenie .
      • matka-czy-furiatka Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 17:53
        Problem w tym, że klasa nie ma programu autorskiego. Inne klasy o tym profilu z innych roczników korzystają ze zwykłych, refundowanych podręczników. Tylko ta konkretna wychowawczyni ma takie podejście, i korzysta z innych podręczników niż pozostałe wychowawczynie w klasach 1 - 3. Wiem, to dziwne, tez tego nie rozumiem, ale już podczas rozmowy u dyrekcji wyszło, że wychowawczyni ma tam niezły "dupochron", bo panie się przyjaźnią od lat.
    • muchy_w_nosie Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 17:55
      To nie że mało zdolne, tylko jak szli innym programem od zerówki to po 2 latach jest niestety przepaść.
      Ćwiczyć, odrabiać lekcje, ćwiczyć, na luzie, ja połowę zadań dziecku robię znaczy się nakierowywuję, kiedyś zaskoczy. Niestety u mam chłopców to częste, oni przez pierwsze 4 lata powinni grać w berka na boisku goniąc literki i cyferki dopiero później dostają nobla.
      Mój syn pamięta o zadaniach, chce odrabiać, czyta i później: yyyy a o co chodzi? I wtedy mu muszę wytłumaczyć: bierzesz kredkę szukasz tych samych dwuznaków zakreślasz, łączysz - przepisujesz. I jego odpowiedź: aaaaaaaa.
      • ichi51e Re: Mało zdolne dziecko. 15.10.19, 06:46
        Jak przepasc moze byc w drugiej klasie gdy podstawa programowa jest jaka jest?

        --
        wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
    • la_mujer75 Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 17:57
      Zabrałabym.
      Co do zdolności...
      Mój starszy ma zdiagnozowany Zespół Aspergera. Plus różne deficyty, w tym wszelkie dys-.
      Przebadany wielokrotnie - ostatnie badania przechodził w sierpniu.
      Za każdym razem badania pokazują, że dziecko dużo, dużo powyżej przeciętnej, jeżeli chodzi o myślenie abstrakcyjne, wnioskowanie logiczne, funkcje poznawcze matematyczne, funkcje językowe, itd. Ogólnie - super! Tylko w żaden sposób to nie przekładało się na naukę w szkolę, na wyniki, itd.
      Przeszliśmy razem piekło.
      Młodszy - niebadany, bo nie było potrzeby. Nie ma żadnych problemów z nauką- nauczyć się 30 nieregularnych czasowników z angielskiego (trzech form) ? Proszę bardzo- 30 minut nauki przed kartkówką- nie robi ani jednego błędu, pamięta po tygodniu bez powtrarzania, itd.
      Czy zdolniejszy od Starszego? Nie, nie myślę. Ale to dziecko bez deficytów.
      Dziecko, które mnóstwo wynosi z lekcji, ma notatki, szybko robi prace domowe, potrafi się skupić, świetna pamięć wzrokowa, ogarnięty, uporządkowany, itd.
      Dla mnie to raj, po tym, co przeszłam ze Starszym. I cały czas uważam, że Młodszy jest ten mniej zdolny, ale ma dużo większe sukcesy, niż Starszy miał kiedykolwiek.
      Starszy jest teraz w liceum. W liceum z niższej półki. Nie dlatego,że nie dostałby się do lepszego liceum. Dostałby się spokojnie (miał spora nadwyżkę punktów do swojego liceum), ale chciałam mu zaoszczędzić tego, że będzie wkładał mnóstwo pracy,a i tak w takim dobrym liceum, w najlepszym razie, będzie na szarym końcu.
      Dzieci z deficytami muszą dużo ciężej pracować, efety mają niewspółmiernie niskie do włożonej pracy, a to przekłada się na poczucie wartości.
      Lepiej być rybką w kałuży, niż płotką w oceanie.
      • matka-czy-furiatka Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 18:29
        Dziękuję.
        Podsumowanie bardzo trafne.
        Moje dziecko pracuje bardzo ciężko, codziennie ćwiczenie, uzupełnianie, nadrabianie, zadania domowe do tego. Moje dzieciństwo to raj, w porównaniu z tym, co teraz ma moje dziecko.
        • la_mujer75 Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 19:29
          Dlaczego? On ma piękne dzieciństwo. Wie, że jest zdolny , nauka przychodzi mu z łatwością, nie musi tyle siedzieć, co Starszy, a ma super osiągnięcia w porównaniu do Starszego. I myślę, że ma duuuuuużo większe szanse na odniesienie sukcesu w życiu, niż Starszy.
          No, sorry, ale nie uwierzę, że jego IQ jest wyższe od brata. Chyba bym zauważyła z jakim geniuszem mam do czynienia wink
      • 21mada Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 18:59
        Tak, twój młodszy jest zdolniejszy niż starszy. A ty sobie racjonalizujesz żeby nie powiedzieć ze starszy jest tępy.
        Sa ludzie bardziej i mniej zdolni. Skoro wiec jeden jest zdolniejszy to ten drugi jest mniej zdolny, logiczne?
        • la_mujer75 Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 19:25
          Mada, mój Starszy ma tzw. inteligencję bardzo wysoką, to jest powyżej 140 punktów (on miał 151...). Nie pisałam, bo nie chciałam, aby było, że się "chwalę".
          Nie, nie uważam, że jest tępy. Tępa to jesteś Ty, Słoneczko.
            • yuka12 Re: Mało zdolne dziecko. 15.10.19, 00:15
              W polskiej szkole pewnie nie. Ale w przyszłości- pewnie tak. Jak trafi na swój konik i połączy z ciężką pracą, ma szansę osiągnąć dużo więcej niż tzw. przeciętniak, bo szybciej i szerzej będzie dostrzegał istotę spraw i powiązania między nimi 😀.

              --
              "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
    • aguar Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 18:04
      Na początku drugiej klasy jeden kolega syna odszedł do innej szkoły. Po dwóch-trzech tygodniach wrócił. Nikt się z niego nie śmiał. Teraz są w piątej i chyba nikt już o tym nie pamięta.
    • szeera Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 18:15
      Zmień szkołę na taką bez segregacji. Jeśli diagnoza z poradni coś pokaże poczytaj sobie stare wątki o dysleksji z ematki, ze szczególnym uwzględnieniem tego co pisze Verdana. Poczytaj sobie o rozwoju intelektualnym dzieci i dlaczego segragowanie dzieci i przypinanie im łatek zdolny/niezdolny w wieku 8 lat nie ma sensu. Poczytaj sobie jaki wpływ na psychikę dziecka ma przypinanie mu łatki zdolny/niezdolny (niezależnie od słuszności łatki).
      • matka-czy-furiatka Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 18:51
        Zmiana szkoły chyba wpłynęłaby na moje, już w tej chwili, dość znerwicowane dziecko, jeszcze bardziej negatywnie, jak podejrzewam. W starej klasie mam jakieś kontakty, zawsze mam do kogo się zwrócić po pomoc, itp.
        • afro.ninja Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 19:31
          Twoje dziecko choruje ze stresu, zastanow sie nad tym, a nie nad kwestia jego zdolności. To jest podstawowka, a program autorski tej nauczycielki polega chyba wylacznie na gnebieniu slabszych. Dlaczego robisz to swojemu dziecku, tak po ludzku ci nie wstyd??
          • matka-czy-furiatka Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 19:37
            Wstyd...uncertain
            Nie wiem, jak inne dzieci to znoszą. Jest jeszcze jedno takie dziecko, z jeszcze większymi trudnościami. Wyżywa się na nim wg mnie okropnie. Ale cóż...jeśli rodzice nie reagują, to nie moja broszka chyba uncertain Te zdolne mają lepiej, ale i tak bywa, że dostanie im się chamskim tekstem, nie mówiąc już o krzykach.
            Ich rodzice są zadowoleni, że dzieci mają zajęcia dodatkowe, które poza tą klasą byłyby słono płatne, i faktem, że klasa rzeczywiście ma wyższy poziom niż pozostałe, więc potulnie milczą i akceptują wszystko, wyśmiewając niższy poziom pozostałych klas.
            • 71tosia Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 23:23
              naprawde nauczycielka wyzywa sie na jakism dziecku, ty to widzisz i uwazasz ze to nie twoja broszka? Moze warto porozmawiac jednak na zebraniu, zwlaszcza z rodzicami tego drugiego dzieciaka o zachowaniu nauczycielki? Metoda zdartej plyty zglaszalabym problem dyrekcji - ta pani po prostu nie nadaje sie na nauczyciela zwlaszcza tak malych dzieci. Dzieci w pierwszych klasach zwkle kochaja swoje nauczycielki, one sa dla nich autorytetami - ta jedza jest ich wrogiem.
        • szeera Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 23:29
          "Zmiana szkoły chyba wpłynęłaby na moje, już w tej chwili, dość znerwicowane dziecko, jeszcze bardziej negatywnie, jak podejrzewam."

          W obecnej szkole masz segregację. Teraz dziecko jest w "lepszej" klasie która jest fatalna. Potem przejdzie do "gorszej" klasy gdzie przez co będzie zawsze jednym z tych "gorszych" przez kolejne 6 lat, niezależnie od własnych osiągnięć.
          • ga-ti Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 23:39
            Ale dlaczego ma być gorszy przez 6 lat? Myślisz, że klasa będzie mu pamiętać ten powrót i poznają jego powody? Już pisałam, niech powie, że tęsknił, przyniesie cukierki na powitanie i już.
            W klasach moich dzieci co roku są jakieś roszady, na początku jest zainteresowanie, kto przyszedł, kto odszedł i koniec. Była dziewczynka, która odeszła do innej szkoły i wróciła po pół roku. Komentarz dziecka na pytanie, co tam ciekawego po feriach "a wiesz, Kaśka do nas wróciła" "tak? a gdzie była?" "nie wiem, nic się nie zmieniła". Koniec rozmów, wróciła i już, była z nimi do końca podstawówki, nie była gorsza przez kilka lat.
            • makurokurosek Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 23:49
              Sądzę, że szeera bardziej chodziło o politykę szkoły. Skoro szkoła od pierwszej klasy stworzyła podział na klasy elitarne i gorsze, to ten podział podsycany jeszcze przez rodziców dzieci z klas elitarnych będzie utrzymywał się do końca podstawówki. Widziałam jak to wygląda w rzeczywistości w szkole z odziałem dwujęzycznym do której chodziła córka i tworzy to bardzo niezdrową atmosferę
            • szeera Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 23:51
              "Ale dlaczego ma być gorszy przez 6 lat? Myślisz, że klasa będzie mu pamiętać ten powrót i poznają jego powody? Już pisałam, niech powie, że tęsknił, przyniesie cukierki na powitanie i już."

              Nie, chodzi mi bardziej o przekonanie panujące w szkole, że jest jedna dobra klasa dla zdolnych, a w reszcie klas są niezdolni. Samo dziecko też może mieć poczucie "byłem w klasie dla zdolnych ale sobie nie poradziłem".

              Ogólnie wg mnie segregacja na tym poziomie szkodzi wszystkim, ale już na pewno szkodzi tym którzy zostali w klasach dla "niezdolnych".
              • ichi51e Re: Mało zdolne dziecko. 15.10.19, 07:01
                Klasa zdolnych jest jedna reszta to cala szkola... ta jasne cala szkola czuje sie gorsza i zazdrosci tej lepszej klasie - zwlaszcza ze swietnie wiedza co sie tam dzieje...

                --
                wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                • makurokurosek Re: Mało zdolne dziecko. 15.10.19, 09:02
                  Kwestia jak duża jest szkoła. Jakie było moje zaskoczenie gdy okazało się, że w Poznaniu większość szkół podstawowych ma po dwie klasy w roczniku, szkół z większą ilością klas czyli 3-5 na cały Poznań jest około pięciu.
                  • memphis90 Re: Mało zdolne dziecko. 16.10.19, 14:48
                    To sprawdź pod Poznaniem... 1 klasa 8 i 4 klasy 1... A w szkole obok w roczniku 2008/09 jest SIEDEM klas piatych vs dwie klasy rocznik wyżej. Brawo reforma!

                    --
                    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
    • asfiksja Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 19:03
      Kobieto, nikt nie jest zdolny, jak na niego ciągle krzyczą i dają mu do zrozumienia, że jest gorszy. To dokładny przepis na wyhodowanie zgorzkniałego nieuka. Zabierz go stamtąd.
      • maj18-98 Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 19:28
        W poradni pytaj o wszystko, niech ci wyjaśnią jak wyniki badań synka przekładają się na trudności w szkole.
        Może faktycznie jest mniej zdolny, nie on jeden, i to nie koniec świata. I bardzo słuszny jest post w którym autor zauważył że dzieci rozwijają się nierówno, raczej skokowo niż liniowo.To, ze teraz rozwój jest słabszy nie oznacza, ze będzie juz tak zawsze.
        Jeśli trudności synka mają charakter dysleksji to czeka was ciężka praca ale wszystko jest do ogarnięcia, z dyslektykiem pracuje się inaczej ale efekty będą.
        Jeśli synek jest w drugiej klasie( a mamy dopiero październik) to czytanie bez akcentowania znaków interpunkcyjnych nie jest żadnym problemem, ma prawo tak robić.
        O wiele bardziej martwi mnie jego podejście do nauki, to ze się męczy, porównuje do innych i wstydzi. Czytanie powinno mu się kojarzyć z miłym czasem wspólnie spędzonym z mamą a nie z katorgą. Jeśli teraz zaprzepaści się wyrobienie odpowiedniej relacji emocjonalnej do czytania to będzie to ciężko odrobić.
        Baardzo nie podoba mi się wychowawczyni.
        Czasem bywa że niektóre dzieci bez żadnych trudności dyslektycznych, zdolne, mają trudności w nauce czytania, często jest to uwarunkowane emocjami. A w pewnej chwili coś zaskakuje i idzie z górki. W klasach I-III dziecko ma prawo czytać słabiej, ważne żeby nie czytało z niechęcią. Jeśli chcesz to opisz wizytę w poradni, wyniki i rozmowę, doradzimy. Jeśli nie chcesz publicznie to pisz do mnie, pracuję w PPP, chętnie pomogę.
        • matka-czy-furiatka Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 19:41
          Dziękuję.
          Z czytaniem nie ma aż takich problemów, ale płynne nie jest, nie wspominając, że nie spełnia wyśrubowanych standardów wychowawczyni - słyszałam, jak do nich krzyczała, że teraz to oni mają czytać pięknie, uwzględniając kropki, przecinki, etc.
          Zabierzemy go z tej klasy, jak tylko poradnia da nam "zielone światło".
          • makurokurosek Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 20:18
            Nie rozumiem tylko po co ci do przeniesienia dziecka do innej klasy opinia z poradni. Dziecko przenosi się do równoległej klasy na prośbę rodziców, nie potrzebujesz do tego opinii z PPP.
            Po co męczyć dziecko przez kolejny miesiąc czy dwa, bo tyle mniej więcej zajmie uzyskanie jakiejkolwiek opinii poradni.
              • makurokurosek Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 21:39
                Dyrekcja nie ma prawa oprotestowywać, jeżeli oczywiście w klasie równoległej jest wolne miejsce.
                Na opinie poczekasz od dwóch tygodni do miesiąca , zastanów się czy jest sens tak stresować syna.
              • 71tosia Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 23:07
                Rozmawialas z dyrekcja o nauczycielce a sytuacja sie nie poprawila? Przedstaw sprawe wiec tak - albo dyrekcja zmieni nauczycielke na taka bardziej wrazliwa i rozumiejaca twoje dziecko albo dziecko zmieni klase i nauczycielke - i to natychmiast. Nie ma co czekac az sie dziecko powaznie rozchoruje ze stresu.
    • conena Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 19:36
      tak się kończy włóczenie dziecka na siłę za kolegami. panika, bo w pierwszej klasie miał "tylko" dwóch kolegów. miał AŻ dwóch kolegów, to sporo, jak na początek szkoły. radził sobie w klasie. ty słyszałaś, że wychowawczyni jest "Straszna", ale zignorowałaś tą informację, bo "dziecko musi do kolegów". no to teraz masz.
      dzieciaka z powrotem do starej klasy, qrwa, on już ma tiki nerwowe! a ty się zastanawiasz! bez kitu, biedny ten mały.
      nie, nie będą się z niego śmiać, jakieś chore projekcje masz. nie, nie jest mniej zdolny. jest sobą, jest fajowy, lubili go w starej klasie, uczył się normalnie - oddaj mu to!

      --
      Szumią jodły na gór szczycie, kocham disco ponad życie.
      • matka-czy-furiatka Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 19:45
        Nie tylko chodziło o kolegów. Ponieważ jest to klasa profilowana, są tam zajęcia, które synowi odpowiadały i chciał na nie uczęszczać - to właściwie było główną motywacją do przenoszenia go tam. Chodzi na takie również prywatnie do tej pory.
        Dzięki za kopa, zasługuję wink
        • rena.k Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 21:45
          Kobieto, pamiętam posty o chlopcu, ktory nie dostal sie do sportowej klasy, a koledzy sie dostali. Później , ze tam sa darmowe basen i szachy, później, ze zwolnilo sie miejsce, czy przenieść, bo wszyscy koledzy chodzą, ale syn sie boi tamtej wychowawczyni. I mimo to przeniosłas syna. Dlaczego? Bo dzieci kolezanek chodzą i nie chcialas byc gorsza? Kosztem dziecka? Ok. Nie udało sie. Pomimo tego, ze syn ma tiki nerwowe, nie pójdziesz do dyrekcji i nie przeniesiesz go, tylko będziesz go meczyc czekając na wizytę w PPP. Bo a nuz powiedza, ze sie przyzwyczai. Krzywde robisz dziecku
          Syn nie bedzie sie czul gorszy, jesli ty nie bedziesz tak o nim myslec!
          • hanusinamama Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 22:10
            I jeszcze wstyd zabrać do poprzedniej szkoły...bo co inni powiedzą?? Serio do tej pory myslałam, ze ludzie nie rzucają tak dziecmi miedzy szkołami...ze potrzeba grubego powodu, zeby dziecku szkołę zmieniać...
        • hanusinamama Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 22:09
          Zgadzam się. Jego motywacją czy twoją? Bo sorry ale musiałabym miec naprawde dobry powód zeby zabrać dziecko ze szkoły do innej w 2 klasie podstawówki...czy to czasami nie chdoziło o bardziej elitarną szkołe i klasę??
          • berdebul Re: Mało zdolne dziecko. 16.10.19, 09:26
            A to nie jest ta sama autorka, która przez prawie rok rozkminiała, że dziecko nie poszło do klasy piłkarskiej, a jak w końcu udało się załatwić przeniesienie, to dziubdziuś się bal, bo nauczycielka surowa? Brzmi bardzo podobnie...
            • rena.k Re: Mało zdolne dziecko. 16.10.19, 09:51
              No właśnie to to samo. Klasa piłkarska, czy jakaś tam sportowa z dodatkowym basenem i szachami za free. Szczegółów ofert klasy nie pamiętam, ale pamiętam doskonale rozkminy, bo już wtedy żal mi tego dziecka było.
                • ichi51e Re: Mało zdolne dziecko. 16.10.19, 10:58
                  No wlasnie najdziwniejsze jest to ze wtedy argumentem bylo “wszystko bedzie w szkole” a teraz gdzies sie znowu wymsknelo ze dziecko na zajecia sportowr po szkole dalej lazi....

                  --
                  wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                  • hanusinamama Re: Mało zdolne dziecko. 16.10.19, 13:23
                    Ja sie zastanawiam czy dzieciak nie ejst tez przemeczony. 2 klasa - klasa sportowa i dodatkowe zajecia sportower po lekcjach. A jeszcze uczyc sie trzeba, nadrabiać...kiedy?? MOja (narazie!!!) problemów nie ma a nie zapchałam jej tygodnia zajeciami dodatkowymi bo sama wiem po sobie ze np w piatek po pracy padam na pysk...dziecko tez moze padać.
    • yuka12 Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 20:48
      Moja córka była niby taka mniej zdolna. Chodziła na zajęcia wyrównawcze zamiast do swojej klasy. Oprócz dysleksji i dyskalkuli wybadano u niej niską pamięć krótkoterminową i fatalną słuchową. W porównaniu do średniej dzieci w jej wieku cały czas miała 2- 3 lata do tyłu. Ogólnie- byłam przerażona i przybita. Ale starałam się nie dawać nigdy jej odczuć- zamiast tego wspierałam i zachęcałam do pracy.
      Aż się przeprowadziliśmy i córka poszła do tutejszej secondary school- odpowiednik mniej-więcej starego polskiego gimnazjum. Inne miejsce, inne środowisko i inne podejście do ucznia. Córka rozkwitła. Oczywiście uczy się i pracuje b.ciężko. Do każdego testu czy zaliczenia powtarza bez końca. Nie zawsze jej wychodzi, jakby chciała, ale robi postępy i w ciągu ostatnich 3 lat z końca ogona znalazła się w mocnym środku, a z niektórych przedmiotów w czołówce klasy.
      Trafiła po prostu na ludzi, którzy w nią uwierzyli. Na matematyków próbujących różnych metod, aby pomóc jej w zapamiętywaniu. Na osoby na dodatkowych zajęciach, którzy ją wspierali.
      Córa myśli o studiach i wiem, że da sobie radę.
      Wierz w syna. Porozmawiaj w poradni, poszukaj książek, znajdź metodę, aby mu najlepiej pomóc. Może wcale nie jest mało zdolny- po prostu dotychczasowe metody nie dziełają u niego. Wierz w niego i daj mu czas. I lepiej żeby był tam, gdzie może się rozwinąć niż wśród ludzi, którzy mu mówią, że jest do niczego. Bo nie jest.

      --
      "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
        • matka-czy-furiatka Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 21:28
          Ja wiem, że takie dziecko może osiągnąć sukces. Mój mąż prawdopodobnie właśnie miał niezdiagnozowaną dysleksję, dysgrafię (bazgrze strasznie do dziś), ortografia leży i kwiczy, czytać w miarę ładnie i płynnie zaczął wtedy, jak zaczął czytać własnemu dziecku...a dziś zarabia kilka razy więcej niż nauczycielka, która hejtuje moje dziecko. I odniósł sukces w swoim zawodzie dzięki temu, że uczył się sam.
            • ichi51e Re: Mało zdolne dziecko. 15.10.19, 07:06
              Miesiac na opinie nie wiadomo kiedy beda miec badanie (pierwsze byc moze) jak sie okaze ze znajda u dziecka deficyty (a pewnie znajda skoro nerwowe) to jeszcze dluzej poczeka...

              --
              wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
            • memphis90 Re: Mało zdolne dziecko. 16.10.19, 14:52
              Bo nie chce przenosic dziubdziusia, chce uciszyc sumienie, że "się przejęła". Tylko tyle. Mamusia cierpi bardziej niż dzieciątko, ale jest to poświęcenie, na które jest gotowa, byle dziubdzius został w klasie sportowej.

              --
              "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
    • pade Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 21:38
      Mój syn miał te same problemy (dys, deficyt uwagi, a co za tym idzie puste zeszyty).
      Co mogę poradzić? Zmień mu klasę, brak akceptacji ze strony pani na pewno mu nie pomaga.
      I naprawdę uzbrój się w cierpliwość, a przede wszystkim pamiętaj, że z czasem będzie coraz lepiej.
      Poza tym, tu nie chodzi o zdolności, tylko o to, że brak koncentracji utrudnia mu uczenie się. I to znacznie utrudnia.

      --
      "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
    • mika_p Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 21:47
      Co to były za testy, że dziecko zdało je bez problemu, po czym nagle okazuje się, że jest zagrożone dysleksją?
      Co to za zajęcia dodatkowe, które są bezpłatne tylko w klasie dla zdolnych?
      Czym się objawia słaby poziom poprzedniej klasy?

      --
      Dla starożytnych Rzymian algebra była niesamowicie prosta, ponieważ X zawsze było 10.
      • ichi51e Re: Mało zdolne dziecko. 15.10.19, 07:07
        Z tego co napisala nauczycielka ktora zastrasza dzieci i od tych na ktore to dziala wymaga 100%.

        --
        wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
    • ga-ti Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 22:00
      Przenieś dziecko do 'starej' klasy. Kup paczkę cukierków, zagadaj z wychowawczynią, niech młody powie, że się bardzo za klasą stęsknił, na powitanie niech poczęstuje cukierkami i już.
      Syn miał kilku kolegów, ok, może nie jest duszą towarzystwa, może mu kilku wystarczy. A co za problem mieć jednych kolegów w klasie, drugich na podwórku, a trzecich na dodatkowych zajęciach? To troszkę nie jest czasem Twój 'problem', nie za mocno trzymasz się tych 'starych' kolegów, do których popchnęłaś syna?
      Koledzy kolegami, a Twoje dziecko cierpi.
      Mówisz, że poprzednia klasa jest na niskim poziomie, a skąd to wiesz? Jedna klasa poziom ma za wysoki, inna za niski, może jest trzecia?
      Może się mylę, ale czy Ty nie za bardzo namieszałaś, mieszasz?
      • matka-czy-furiatka Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 22:40
        W tej klasie profilowanej są inne podręczniki (wydawnictwa D.), niż w pozostałych klasach (seria Lokomotywa). Tylko u tej jednej wychowawczyni, dodajmy. Pozostałe klasy profilowane z innych roczników mają te zwykłe, refundowane podręczniki. Te bezpłatne, udostępniane przez szkołę podręczniki są przez rodziców z tej klasy wyśmiewane, jako beznadziejne, o super niskim poziomie, co oczywiście jest zasługą wychowawczyni, która wpoiła takie przekonanie.
        Rzeczywiście, porównując materiał, które obydwie klasy robią, widać sporą różnicę. O ile w podręczniku do matematyki wydawnictwa D. dzieci uczą się działań z nawiasami, dodając i odejmując na 4 różne sposoby do 100, tak w Lokomotywie zadania są, nawet wg mnie, na poziomie najwyżej 1 klasy - na bieżąco dostaję fotki z informacjami, co dzieci znajomych z poprzedniej klasy robią na tym etapie: dodawanie i odejmowanie do 10 - widziałam.
        Czy ja mieszam? Nie wiem uncertain Na razie czekam na wizytę w poradni PPP. Chciałabym usłyszeć zdanie specjalistów
        • makurokurosek Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 22:59
          Jeżeli mówisz o wydawnictwie Didasko to faktycznie są to podręczniki o wyższym poziomie aniżeli większość dostępnych na rynku.
          Twój syn idzie podobnym tempem którym szła moja córka , co oznacza że za miesiąc zacznie tabliczkę mnożenia. Zastanów się czy jesteś w stanie nadrobić różnicę programowa w miesiąc czasu. O ile teraz przy waszym wsparciu i wsparciu wychowawczyni powrót do poprzedniej klasy odbędzie się w miarę bezproblemowo, o tyle za miesiąc nie będzie to już takie proste dla twojego syna, a straty w jego samoocenie będą bardzo duże. Zastanów się czy naprawę jest sens czekać i niepotrzebnie narażać na taki stres.
          • ichi51e Re: Mało zdolne dziecko. 15.10.19, 07:12
            Nie ma “podrecznikow na wyzszym poziomie” bo podstawa ktora trzeba przerobic jest jedna. Sa tylko lepiej podajace wiedze i gorzej. Didasko akurat podaje wiedze latwiej niz niektore inne trudniejszym bym go nie nazwala

            --
            wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
            • makurokurosek Re: Mało zdolne dziecko. 15.10.19, 09:09
              "Nie ma “podrecznikow na wyzszym poziomie” bo podstawa ktora trzeba przerobic jest jedna."

              Podstawa jest jedna co nie zmienia faktu, że podręczniki mają różne stopnie trudności. Od lat nie interesują mnie podręczniki do klas wczesnoszkolnych, ale pamiętam jak gigantyczne różnice były w stopniu trudności podręcznika MAC ( Odkrywcy czy coś takiego), a podręcznikami Nowej Ery, w tym pierwszym do końca trzeciej klasy mnożenie wykonywane było na konkretach.
              • ichi51e Re: Mało zdolne dziecko. 15.10.19, 09:37
                Didasko rozni sie tym ze ma inne podejscie do czytania - nie jest to elementarz bardziej stawiaja na czytanie globalne “zyjemy w swiecie liter dziecko nie musi sie uczyc jak wyglada a b c synetezy i analizy dokona samo) i wiedze encyklopedyczna (budowa pszczoly np). Ze wzgledu jednak na np kompozycje i sklad jest to znacznie latwiej podane niz nowa era np.

                --
                wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
        • bergamotka77 Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 23:06
          Didasko? Moj syn skonczyl przedszkole. Bylo super! Mam ten sam problem tylko z mlodszym dzieckiem.

          --
          bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

          morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
        • ga-ti Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 23:06
          No ale skoro dzieci w klasie uczą się z podręczników darmowych, to chyba nie one jedyne, w całej Polsce chyba sporo dzieci się z takich uczy? Więc porównujesz dzieci z dwóch klas, tej normalnej i tej realizującej program autorski, nie masz obiektywnych wyników, dzieci z pierwszej klasy realizują podstawę, poczytaj ją, dzieci z drugiej klasy robią więcej, ale czy te z pierwszej robią mniej niż przeciętni drugoklasiści w Polsce? Nie wiadomo.
          Zajrzałam do zeszytu znajomego drugoklasisty. Z matematyki robią działania na + i - typu: 8+5=8+2+3=10+3=13 Niby banalne, ale na takich przykładach dzieciaki uczą się działać w pamięci, później takie operacje tylko na większych liczbach będą wykonywać 'w głowie', dobierając sobie cyfry, liczby, rozbijając, łącząc tak, by było łatwiej, ale tego trzeba się nauczyć.
        • asia_i_p Re: Mało zdolne dziecko. 15.10.19, 06:38
          Ja nie wiem, czy szybsza realizacja programu sama w sobie jest wartością. Podstawę programową zrobić muszą. Gdyby ponad nią robili zadania rozwijające myślenie logiczne, to byłby wyższy poziom. Jeżeli po prostu robią podstawę programową 1-3 szybciej, albo jeśli haczą o podstawę programową 4-8, to cały ten poziom zniknie na poziomie klas wyższych. Naprawdę, w momencie zdawania egzaminu ósmoklasisty/ matury liczy się, żeby umiał robić te zadania i nie jest ważne, czy nauczyło się tego w drugiej klasie czy w czwartej.
          Nie wiem, czy jest sens czekać na wizytę w poradni PPP. Ty znasz swoje dziecko najlepiej, oni ci nie powiedzą niczego, czego w gruncie rzeczy już nie wiesz. A im szybciej go przeniesiesz, tym szybciej cała sytuacja wróci do normy.

          --
          The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
    • julita165 Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 22:15
      Nie wszystko o czym piszesz świadczy, że syn ma problem czy że jest niezdolny. Ja też mam syna w kl 2, niby ja mam problem odwrotny, zwłaszcza z matematyki, ale mój syn też nie chce lekcji odrabiać ( jeszcze nigdy w życiu nie podszedł do nich tak sam z siebie, ja muszę go do nich gonić), właściwie nic go w szkole nie interesuje, niby czyta płynnie ale przy trudniejszych słowach też zdarza się jeszcze zmyslec końcówki, pamięć ma skubany niesamowitą ale to nie znaczy, że z angielska pisownia nie ma problemów, dużo błędów, to chyba nieuniknione. W przypadku Twojego syna chyba najbardziej niepokojące są brak koncentracji ( a może Ci się wydaje ? Ja też czasem odnoszę wrażenie, że syn myślami jest w ogóle na innej planecie, a on nagle strzela prawidłowa odpowiedzią czyli jednak słuchał i rozumiał. Wkurza mnie np niesamowicie, że on przy pisaniu czytaniu czy zadaniach z matematyki ciągle się kręci, podskakuje, zadaje jakieś pytania "od czapy", bawi się czyms) i te błędy w pisaniu. Oczywiście to wszystko jest kwestią skali, ile jest tych błędów. Bo jakoś w bezbłędnie piszących drugoklasistów nie wierzę. Inna sprawa to mechaniczne przepisywanie, niby powinno być bez błędów, ale w tej kwestii czytałam ciekawy fragment szerszej pracy dotyczący w ogóle edukacji wczesnoszkolnej. Stara praca, sprzed 15 czy 20 lat ale generalnie krytyczna wobec nadal pokutujacego schematu nauczania pisania ( nadmierny nacisk na techniczna poprawność w oderwaniu od treści ). Było tam takie zdanie, że w skrajnych przypadkach z pozoru doskonałe wyniki uzyskiwały dzieci, które faktycznie nie potrafiły pisać i czytać, odtwarzały tylko wyrazy jak obrazki. Autorka generalnie dowodziła, że ważniejsze ( w tym pierwszym etapie ) jest sprawne posługiwanie się słowem pisanym ( w sensie umiejętności przekazania myśli ) niż jego techniczna poprawność ( kaligrafia + ortografia ) a w szkole jest raczej odwrotnie.
      • matka-czy-furiatka Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 22:29
        Sęk w tym, że nie wiem, co jest jeszcze normą, a co już zaburzeniem. Wiem, że ta wychowawczyni wymaga perfekcyjności. Dzieci mają być jak karne, małe żołnierzyki, bezbłędnie piszące, czytające, zawsze przygotowane, ogarnięte. Niedopuszczalne są braki, błędy zawsze mają być poprawione, wszystko zawsze uzupełnione, ćwiczenia i zeszyty całościowo sprawdzane co miesiąc (mail na Librusie z taką informacją od niej), oprócz tego komentarze na czerwono pisane w zeszytach i ćwiczeniach. Nie wiem, czy to normalne. Serio, nie wiem, nie mam innych dzieci w szkole, wiem, jak było w poprzedniej klasie, i jest kompletnie inaczej. Co do dziecka, to mogę tylko widzieć, jacy są w kwestii nauki koledzy czy koleżanki, ale to też przecież nie jest miarodajne, bo każde dziecko jest inne.
        • julita165 Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 22:42
          Hmm. Dyscyplina na lekcjach to jedno, może ale nie musi iść w parze z wysokim poziomem nauczania. U nas raczej panuje rozpasanie i w zasadzie jak słyszę co tam działo się w szkole to żałuję, że nauczycielka nie potrafi zaprowadzić większej dyscypliny 😀. Co do błędów. Co to znaczy mają być poprawione ? Przez kogo ? Samo dziecko ma je znaleźć i poprawić, rodzice, ona na bieżąco sprawdza ? U nas nie sprawdza ale ja codziennie przelatuje co tam w szkole powypisywał i każe poprawiać. Dużo czasu to nie zabiera a jak inaczej nauczyć się jak nie poprzez popełnianie i poprawianie błędów ? Mnie się wydaje, że na tym to polega. Spójrz na to z tej strony. Chyba gorzej jeśli nauczyciel raz na ruski rok weźmie te zeszyty a potem w charakterze oceny jest tylko "bardzo ładnie". Co ja z tego wiem ?
        • ga-ti Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 23:23
          Babka jest wymagająca, czy wredna to nie wiemy, jakoś nikt z klasy nie ucieka, a jakoś nie chce mi się wierzyć, że trafiłaś na 50 nadambitnych rodziców. To już nie pierwszaki, pani wymaga więcej (podejrzewam, że w waszej starej klasie pani też wymaga, oczekuje więcej od uczniów niż w pierwszej).
          Nie dziwi mnie, że ćwiczenia mają być uzupełnione, bo niby jak miałoby być? Nieuzupełnione, bo? Zawsze gdy dziecko nie zrobi czegoś na lekcji to uzupełnia tego samego dnia w domu, pracę domową odrabia na bieżąco, więc skąd te braki miałyby być?
          Zeszyty sprawdzane co miesiąc to też dobrze, motywuje dzieci do systematyczności. Gorzej, gdy wyczują, że pani zadaje i nie sprawdza, szybko wykoncypują, że się nie opłaca odrabiać wink
          Komentarze na czerwono, łał, a niby jak ma je pisać, ołówkiem? Nie słyszałam, żeby kolor czerwony był zabroniony. To chyba dobrze, że się pani chce pisać komentarze, przecież od lat się walczy o oceny opisowe, nie goła 3, ale komentarz do niej, wiadomo, czego zabrakło, nad czym popracować, co jest ok.
          Jedyne czego bym się czepnęła to barku przyzwolenia na pomyłki, w tym wieku dzieciaki mają do nich prawo, zresztą w każdym wieku mamy prawo do pomyłek i błędów wink
          Wiedziałaś, do jakiej klasy posyłasz dziecko, więc powinnaś się nastawić, że nie będzie łatwo. W poprzedniej było łatwo, to Ci nie pasowało, krytykujesz.
          Może Twój syn faktycznie nie daje rady w takim tempie, może potrzebuje czasu na rozpęd w nauce, wolniejszego początku, pewnie nic mu nie dolega (oby), ot fajny, normalny dzieciak i tyle, który w zderzeniu z wymagającym nauczycielem i ponadprzeciętnym programem nie daje rady.
          • ichi51e Re: Mało zdolne dziecko. 15.10.19, 08:03
            Tteraz sie mowi ze zielonym podkreslasz co dobre - ale nie slyszalqm zeby w praktyce ktos to stosowal

            --
            wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
        • szeera Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 23:37
          "Sęk w tym, że nie wiem, co jest jeszcze normą, a co już zaburzeniem."

          A szczerze mówiąc, to co za różnica? W ogóle nie znając Twojego dziecka mogę powiedzieć, że na pewno ma obszary gdzie jest mocniejsze jak i takie gdzie jest słabsze - jak każdy. Pewne słabości warto zniwelować na ile się da, na inne nie warto tracić czasu. Jakieś silne strony dziecko pewnie będzie chciało rozwijać, a innych może wcale nie. Pewne trudności wymagają specyficznego podejścia lub dają pewne ulgi w systemie szkolnym - dlatego warto diagnozować w poradni. Ale tak w ogóle to co za różnica? Za to na pewno widomo, że psucie zdrowia psychicznego przez szkołę dziecku nie wyjdzie na dobre. Niezależnie z czego ten zły wpływ szkoły by wynikał.
        • asia_i_p Re: Mało zdolne dziecko. 15.10.19, 06:47
          Całościowe sprawdzanie - bardzo dobrze, komentarze - dobrze, że jej się chce pisać, kolor bez znaczenia. To nie jest problem, to jest jedyny plus, że kobieta jest pracowita i zaangażowana. Problemem jest krzyczenie i obniżanie dziecku samooceny i ten problem jest dużo większy niż korzyść z pracowitości i zaangażowania.
          Rozumiem, że masz problem, bo wychodzi na to, że nie twoje dziecko jest mało zdolne, tylko ty masz wybór między kuźnią geniuszy, gdzie go położą na kowadle i będą napierniczać młotkiem, a klasą, gdzie nie będą wymagać od niego prawie niczego. Jedna pani jest psychopatyczna, a drugiej się nie chce. Łatwiej douczyć dziecko niż wyciągać z depresji.

          --
          The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
      • julita165 Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 23:12
        Małe ale. Nie przesądzam że w tym konkretnym przypadku opisywanym przez autorkę wątku nauczycielka przesadza ale tak, równie z w kl 1 czy 2 może być niski poziom. I to uczniom, lat których on jest zbyt niski nie pomaga. Wprost przeciwnie. To może się również zemścić tak samo jak stawianie dziecku zbyt wygórowanych wymagań.
          • julita165 Re: Mało zdolne dziecko. 15.10.19, 06:40
            No i co z tego ? Nikt nie twierdzi, że mają przerabiać Gombrowicza i teorie względności ale jeden nauczyciel może wymagać zapisania 5 słów, drugi 15. Przecież w tej całej edukacji wczesniszkolnej chodzi głównie o to żeby dziecko opanowało w mowie i piśmie język na tyle sprawnie, że jak w 4 pojawia się normalne przedmioty dziecko nie będzie dukalo podręcznika do historii czy geografii, będzie potrafiło w tekście znaleźć istotne informacje, wypowiedzieć się z sensem na żądany temat w niezłym tempie. Spokojnie można nauczanie w kl 1-3 tak zawalić, że tym wymaganiom dziecko nie sprosta i potem lipa.
              • makurokurosek Re: Mało zdolne dziecko. 15.10.19, 09:15
                Hanusiana, to co pisze julita nie jest bezzasadne. Lightowe podejście nauczyciela wczesnoszkolnego bardzo szybko i boleśnie wychodzi w klasie 4 na lekcjach matematyki , gdzie materiał wprowadzany jest w ilości hurtowej.
                • hanusinamama Re: Mało zdolne dziecko. 15.10.19, 10:10
                  Ale przyyspieszenie tez mało daje. Program jest jaki jest i wszystkie szkoły muszą sie go trzymać, wiec teraz jak sie rpzyspieszy to za chwile efekty sie rozejdą ( w starszych klasach). teraz klasa gna a słoszy dzieciak juz w 2 klasie sie zniechęci do nauki. Poza tym czytałas jej wczesniejsze posty? Rozpaczała ze tylko jej dzxiecko nie poszło do tej klasy, wszystkich kolezanek dzieci posżły tylko nie jej i na siłe zmieniła dziecku klasę...mimo ze sie nie dostał na poczatku. Serio to jest powód zeby dziecko rzucać miedzy klasami?? Dobry nauczyciel tyo jedno. Natomaist fakt ze dziecko lubi chdozic do szkoły i lubi sie uczyc to moim zdaniem wiecej niz połowa sukcesu. Co z tego ze poszedł do tej wymarzonej klasy jak mu tam źle, nie radzi sobie...co z tego ze poziom wysoki jak dziecko nie chce tam chodzic, uczyc sie nie lubi...
            • ichi51e Re: Mało zdolne dziecko. 15.10.19, 08:06
              No ale samo zapisanie15 wcale nie daje lepszego efektu niz 5. Wielokrotnie dowiedzione.

              --
              wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                  • julita165 Re: Mało zdolne dziecko. 15.10.19, 13:28
                    Ano nie za dobrze. Tak jak ja to widzę połowa problemu to program. Zbyt infantylny, jakieś teksciki np o kreciku czarnym nosku itp. Naprawdę trudno żeby 8-latek się tym zainteresował. 3/4 całej pierwszej książki do polskiego jest o jesieni jak to liście żółkną, kasztany spadają itd. Dzieci ten temat tłuką od trzylatków w przedszkolu. No ile można ! Ale treść to jedno. Ile jest takich ćwiczeń - przylep naklejkę, pokoloruj, uzupełnij. Niechby to było do napisania a nie przyklejania. I całym zdaniem a nie wpisywanie pojedynczych słów. A matematyka ? Tłuką sobie cały czas dodawanie i odejmowanie w zakresie chyba 30. Autorka wątku pisze o liczeniu do 100. Mój syn do 100 w pamięci to już nie pamiętam od kiedy dodaje i odejmuje. I wcale nie jest w klasie taki jedyny. I tak przechodzimy do drugiego zasadniczego problemu. No nie ma bata żeby średni poziom w klasie nie wpływał na jakość nauczania wszystkich. Nauczycielka syna sama mi mówi że ona nie wie jak ich uczyć bo tu są dzieci które płynnie czytają i piszą, a są takie które 20 minut przepisują z tablicy temat składający się z dwóch słów ! Na moje pytanie co w tym czasie robi reszta odpowiedziała mi cisza. A reszta siedzi w nosie dłubie, albo z tych nudów popada w głupawkę.
                    • hanusinamama Re: Mało zdolne dziecko. 16.10.19, 08:31
                      I coż z tego wynika? Wiesz tez mam dziecko ktore narazie (bo potem moze byc róznie) jest o dobry rok do przodu. Uczą sie literek a ona dobrze czyta i piszę od prawie 2 lat...czy z tego powodu nauczyciel ma oleć resztę klasy ktora dopiero uczy sie czytać i liczyć??Dodam jeszcze ze za 2-3 lata wszyscy bedą czytać i liczyć i nikt nie bedzie pamietać, ze moja umiała to zanim poszła do szkoły....To ze w pierwszych klasach ktoś jest do przodu jeszcze o niczym nie świadczy. Jest masa dzieci które brylowały majać lat 8 czy 9 a potem szły już równo...poza tym jak sie chce miec inddywidualny tok nauczania to sie trzeba brać za ED. Cóz szkodzi zeby dziecko w szkole słuchało o lisciach...a w domu czytało bardziej wyrafinowaną literaturę.
                      • berdebul Re: Mało zdolne dziecko. 16.10.19, 09:29
                        Ma podzielić na grupy i dać zadania dostosowane do umiejętności. Czyli grupa słabsza ma 5 przykładów dodawania, wszystkie w zakresie do 10, grupa bardziej zaawansowana ma przykładów 15 i w zakresie do 100. Podobnie z czytaniem, ta sama treść, ale rożna długość tekstów.
                        • ichi51e Re: Mało zdolne dziecko. 16.10.19, 09:40
                          Ale to bez sensu bo slabsza w ten sposob nigdy najprawdopodobniej sie nie poprawi. Jak wiadomo zmuszenie ich do przepisania wiecej razy rowniez nic nie da. Dlatego ta slabsza grupa powinna byc uczona inna metoda - np przez zabawe, w ruchu, na przedmiotach.

                          --
                          wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                          • ichi51e Re: Mało zdolne dziecko. 16.10.19, 09:42
                            Poza tym nak wiesz ze 2+2 jest cztery (czy 22+44=66) to po co masz to katowac wiecej razy? Nie zrozumiesz od tego lepiej! Matematyka to tez inne rzeczy niz dzialania i to wlasnie powinna robic ta lepsza grupa

                            --
                            wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                          • berdebul Re: Mało zdolne dziecko. 17.10.19, 19:13
                            Slabsza grupa może dostać pudło z kasztanami i rozkminiać na konkretach, ćwicząc myślenie matematyczne, budując podstawy. Lepsza w tym czasie „rozwali” więcej przykładów i trzy zadania logiczne. Dużo lepsze, niż tłumaczenie całej klasie, gdzie 1/3 nie kuma, 1/3 ma tłumaczenie na swoim poziomie, a ostatnia 1/3 dłubie w nosie, bo się nudzi.
                        • hanusinamama Re: Mało zdolne dziecko. 16.10.19, 10:21
                          Ale zazwyczaj równa sie do góry. Julita jest nieco zafiksowana na swoje mega zdolne dziecko. Od poczatku tu wypisuje czego to syn nie umie i jak bardzo nudzi sie z resztą niezdolnych dzieci w klasie. Ona zmieniła dziecku klasie w 1 klasie zeby dzieciak miał wyższy poziom. Ale cóz zrobić jak dziecko za chwile bedzie całki rozwiązywać...a w klasie same średniaki. Serio w tym wieku to zazwyczaj jest kwestia tego ze rodzic nauczył czegoś w domu a nie ze dziecko mega zdolne. MOja umie czytac i pisać nie od urodzenia ale ja ją nauczyłam. Poczytaj sobie jej wpisy. I nie chdozi o długośc tekstu a o treśc. Jej bąbelek sie nudzi tekstami dla dzieci. Ona by chciała bardziej ambitnie...a szkoła ma swój program.
                          • julita165 Re: Mało zdolne dziecko. 16.10.19, 13:21
                            Ja rzeczywiście zmieniłam szkole ale z zupełnie innego powodu niż poziom nauczania. Pierwotnie wybrałam szkole o dobrej opinii, szkoła rejonowa to była wielka niewiadomą, dopiero miała powstać na miejscu upadającego gimnazjum. Problemem szkoły pierwotnie wybranej było przeładowanie. Przypomnijcie sobie tegoroczne obrazki z różnych ogólniaków. Tak niestety wyglądała ta pierwotnie wybraną szkoła podstawowa. Jak doszły kl 7 i 8 okazało się, że np dla klas 1 w ogóle nie ma świetlicy, dzieci po lekcjach spędzały czas w tych samych lawkach. To dorosły człowiek nie raz ma problem żeby za biurkiem 8h wysiedzuec. A dodam, że klasa była tak ciasna, że ławki ustawiono obok siebie i jak dziecko siedzące przy ścianie chciało np wyjść do toalety to pozostałych 7 musiało wyjść z ławek. Z powodu ogromnego ścisku pierwszaki nie wychodziły też na przerwy. Obiad był o 10.30. Raz dziennie grupami wypuszczali dzieci do mikroskopijnej wielkości ogródeczka ( o ile nie padało ) tak na pół godziny. Dzieci miały akurat tyle miejsca żeby się powalesac przy płocie jak więźniowie na spacerniaku. Przeładowanie oznaczało też że nie było w zasadzie zajęć dodatkowych. Wszystkie klasy zajęte. Tzn zajęcia były ale np o 7 rano albo o 17. A szkoła była daleko od domu, za to blisko mojej pracy. Oznaczało to że nie tylko musielibyśmy wstawać dobre pół godziny wcześniej ale co najmniej do kl 4 nie byłoby opcji żeby syn wracał po lekcjach sam. Musiałby na mnie czekać do ok 16.30. W warunkach jakie powyżej opisałam. Uznałam więc że dla tak małego dziecka te warunki są nieakceptowalne. I nie ma znaczenia, że wyniki egzaminów 6 czy teraz 8-kladistow mają jedne z najlepszych w mieście. Nie jestem więc matka mająca obsesję na pkt oceń czy wyników. Wydawało mi sie również że nie można sp...c nauczania w kl 1-3. Z tego co widzę w aktualnej szkole jednak można. O ile zgadzam się, że stawianie małemu dziecku zbyt wysokich wynagan, narzucanie jakiegoś wyścigu szczurów nie ma sensu, wywołać może tylko skutki odwrotne od zamierzonych o tyle uważam również że nie stawianie mu żadnych ma równie katastrofalne skutki.
                              • julita165 Re: Mało zdolne dziecko. 16.10.19, 13:35
                                Widziałam że jest ciasno. Fakt. No niestety zabrakło mi wyobraźni. To co się widzi na drzwiach otwartych czy podczas okazjonalnych wizyt w szkole np przynosząc papiery niestety nie wystarczyło. W najgorszych snach nie przewidzialabym że ktoś przy zdrowych zmysłach mógł tak zorganizować szkole i tak upchnąć te dzieci. Zresztą jeszcze w czerwcu wyglądało to odrobinę lepiej. Np była świetlica klas 1, chyba w wakacje przerobiono ja na normalną klasę. Nikt o niczym takim wcześniej nie mówił. Mówiono rodzicom na spotkaniu jakich to zajęć nie organizuje szkola i ile firm działa ze swoją ofertą. Potem w 90% okazało się że to nieprawda, firmom nie udostępniono w tym roku szkolnym sal z powodu ich braku. Albo udostępniono o 17. Żeby syn z tych zajęć korzystał musialby siedzieć w szkole 7-19. Trochę p. Dyrektor podkoloryzowala obraz tej szkoły ale przyznaję że głównym winowajcą był mój brak wyobraźni. Na usprawiedliwienie dodam że że szkołami nie miałam do czynienia od 93r kiedy to szczęśliwie odebrałam świadectwo maturalne.
        • matka-czy-furiatka Re: Mało zdolne dziecko. 15.10.19, 11:22
          Gdybym się odnalazła, to nie byłabym taka przerażona tym, że wychowawca, pedagog z wieloletnim stażem może w ogóle segregować dzieci na lepsze/gorsze i nadające się/nie nadające się do JEJ klasy. To jest kosmos dla mnie, że takie sytuacje mogą się zdarzać w dzisiejszych czasach, w dzisiejszych szkołach. Jestem naiwna, uważałam, że dzieci są równe.
          • ichi51e Re: Mało zdolne dziecko. 15.10.19, 11:25
            Zle uwazalas od dawna wiadomo ze dzieci sa przebierane a juz na pewno w klasach z egzaminami wstepnymi.

            --
            wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
          • hanusinamama Re: Mało zdolne dziecko. 15.10.19, 11:40
            Ale czy do ciebnie dociera ze zrobiłąs dziecku krzywde przenosząć do innej klasy?? PO co pytam?? Bo znajomych dzieci tam chodzą a twój do zwykłej??I co swoim dzieckiem chcesz świat zawojować?? PO co go dpo tej klasy pchałaś?? Poszedł do innej, tam miał znajomych a ty go siup do innej. Nie obraź sie ale mam wrżenie ze ci było najpierw wstyd ze tylko on sie nie dostał a teraz bedzie wiekszy wstyd bo moze trzeba go cofnąc do poprzedniej klasy. Gdzie tu myślenie o dziecku??
            • rena.k Re: Mało zdolne dziecko. 15.10.19, 11:49
              Myślę to samo co Hanusinamama. Na dodatek - że segregowanie jest, to wiedziałaś i zgadzałaś się z tym, po co niby te egzaminy do podstawówki by miały być? I nie przeszkadzałoby Ci to, gdyby Twoje dziecko należało do tych "lepszych" i gdyby wychowawczyni nie chciała go cofnąć do zwykłej klasy.
          • berdebul Re: Mało zdolne dziecko. 17.10.19, 19:15
            I testy wstępne nie dały Ci do myślenia, że będzie segregacja? big_grin

            Jestem zwolenniczką systemów selektywnych, rodem z Singapuru. Jednolity zespół, wszystko jedno czy słaby, czy mocny, jest dużo łatwiejszy do uczenia, niż miks.
    • 71tosia Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 22:55
      co ty chcesz przeczekiwac? Dziecko juz ma tiki nerwowe. Im dluzej bedzie to trwalo, tym wiekszy bedzie dziecko mialo stres, tym wieksze beda problemy z nauka, tym wieksze bedzie dziecko miec problemy psychiczne. Przede wszystkim znajdź klase z normalnym nauczycielem a nie idiotka pozbawiona empatii.
        • 71tosia Re: Mało zdolne dziecko. 14.10.19, 23:16
          problem jest ani w dziecku ani nawet w ambicjach rodzicow tylko glupiej, nieprofesjonalnej nauczycielce na ktora dziecko trafilo. Czesty problem w polskiej szkole - nauczyciel-treser w dodatku nierozumiejacy i nielubiacy dzieci.
          • hanusinamama Re: Mało zdolne dziecko. 15.10.19, 00:12
            Tak...tylko ze ona przeniosła dzieciaka w 2 klasie bez wiekszego powodu. Tzn powodem bbyła renomowana klasa sportowa. Juz tu pisała jaka to tragedia bo koledzy sie dostali do klasy sportowej a jej syn nie...i zamiast z dzieckiem to przegadać, ze w innej klasie będzie fajniej...kombinowała zeby go przenieść. Bo program autorki i wyższy poziom (kutwa w 2 klasie podstawówki!!!) bo klasa sportowa...a dziecku dobrze było w poprzedniej. teraz ma tiki nerowwe i goni własny ogon....i kto tu przekombinował??
            • 71tosia Re: Mało zdolne dziecko. 15.10.19, 00:44
              z zasady jestem przeciwna segregowaniu dzieci na te ktore nadaja sie do zdolnej i mniej zdolnej klasy. Ale pewnie nawet w takim systemie dziecko by sobie poradzilo gdyby miala wspierajaca nauczycielke.
                • 71tosia Re: Mało zdolne dziecko. 15.10.19, 02:00
                  kazdy z modeli nauczania dzieci zdolnych (ale tez i dzieci z trudnoscimi edukacyjnymi): intergrujacy czy selekcyjny ma swoje wady i zalety. Finlandia np wybrala integrujący w ktorym kazde dziecko traktowane jest indywidualnie i nie tworzy sie specjalnych klas, w Polsce nadal dominuje model selekcjonujący. Mnie ten fiński bardziej sie podoba.
                  • srubokretka Re: Mało zdolne dziecko. 15.10.19, 13:48
                    >Mnie ten fiński bardziej sie podoba.

                    bo go nie znasz. Zmienilabys zdanie jakby twoje dziecko robilo za nauczyciela, bo jest o krok do przodu, bo go dopilnowalas w domu, bo chodzi na korki, bo lubi czytac itp. Po szkole dzieco wraca i okazuje sie, ze nie robi takich postepow jakie robil, gdy nie mial do czynienia z takim systemem. A dzieci, ktore sa zaniedbane, maja deficyty, trudnosci ze skupieniem dalej sa do tylu, bo dzieci zdolniejsze , ktore sa wykorzystywane do ich nauczania nie sa odpowiednio wyszkolone. Ten system, jak kazdy inny,jest idealny na papierze, na filmikach propagandowych i oczywiscie w Finlandii gdzie rodzice po poludniu zajmuja sie uczeniem swoich dzieci.
                    • szeera Re: Mało zdolne dziecko. 15.10.19, 14:59
                      srubokretka napisał:

                      > bo go nie znasz. Zmienilabys zdanie jakby twoje dziecko robilo za nauczyciela,
                      > bo jest o krok do przodu, bo go dopilnowalas w domu, bo chodzi na korki, bo lub
                      > i czytac itp. Po szkole dzieco wraca i okazuje sie, ze nie robi takich postepow
                      > jakie robil, gdy nie mial do czynienia z takim systemem.

                      Ostatnio jak pamiętam to Twoje dziecko było w bardzo słabej szkole amerykańskiej (wg Twoich opisów), teraz już jesteś znawczynią systemu fińskiego?