Dodaj do ulubionych

Dziecko po abo

17.10.19, 13:04
Wasza córka 20-letnia, od roku nie mieszkająca z wami (akademik, inne miasto, obecnie drugi rok studiów) przyznaje się wam, że miała aborcję. Prywatnie. Wpadła z żonatym, 40-letnim, on oczywiście zorganizował i zapłacił za zabieg oraz dał 5 tys. na "pozbieranie się". Jak reagujecie? Córka nie chce o tym rozmawiać, nie chce też powiedzieć konkretnie kim był ten mężczyzna. Naciskacie? Odpuszczacie? Cokolwiek...?
Obserwuj wątek
    • mama-ola Re: Dziecko po abo 17.10.19, 13:10
      > Jak reagujecie? Córka nie chce o tym rozmawiać,
      No właśnie chciałabym porozmawiać. Ale jeśli ona nie chce, to trzeba czekać, aż zechce.

      > nie chce też powiedzieć konkretnie kim był ten mężczyzna.
      Przecież powiedziała? 40-letni, żonaty. Co więcej miałabym chcieć wiedzieć? Byłoby mi wszystko jedno, czy miał na imię Karol, Rafał czy Witold.

      > on oczywiście zorganizował i zapłacił za zabieg oraz dał 5 tys. na "pozbieranie się"
      Dobrze, że zapłacił za zabieg, ale to 5 tys. jest dziwne, jakby jej płacił wynagrodzenie.
      • ashleigh41 Re: Dziecko po abo 17.10.19, 15:22
        kotejka napisała:

        > teraz to juz po ptokach, ale zastanawialabym sie, dlaczego w tak trudnach chwil
        > ach nie zwrocila sie do mnie,
        > tylko przez to wszystko przechodzila sama

        A skad wiadomo ze sama? Moze ten mezczyzna byl z nia?
      • mauricella Re: Dziecko po abo 17.10.19, 17:07
        czy sama to nie wiadomo.
        Na logike nikt nie zwraca sie o pomoc do miejsca gdzie nie ma specjalnie nadziei otzrymac jej takiej jakiej by sobie zyczyl...
        najwyrazniej w jej swiecie "wspolne placze" "wspolne przezywanie" to nie jest to co co miala ochote dostac. A to czlowiek w potrzebie decyduje kto ma mu pomoc, a nie zobowiazany jest prosic o pomoc osoby najblizsze, zeby czasem nie czuly sie odrzucone.
    • jak_matrioszka Re: Dziecko po abo 17.10.19, 13:13
      Mam nadzieje, że ktoś z nia wtedy był, po zabiegu. I mówie, że to było dobre wyjście, tylko niech sie uczy na błedach i nastepnym razem jak coś sie stanie, poinformuje mnie przed, a nie po. Ja przyjade.
      • hanusinamama Re: Dziecko po abo 17.10.19, 13:47
        Dokładnie.Bardzo bym chciała aby w takiej sytuacji moje dziecko miało do mnie tyle zaufania ze by zadzwoniło przed. To jest jej decyzja (jej nie kolesia, nie moja) a ja będę obok. Przecież mogło dojsc do tragedii podczas lewej aborcji. Jakby doszło do takiej sytuacji, a córka chciała aborcji pojechałabym z nią do jakiejs kliniki u naszego sąsiada (czechy, słowacja czy nawet rosja) i tam bezpiecznie to zrobiła.
        • jak_matrioszka Re: Dziecko po abo 17.10.19, 14:07
          Podczas "prawej" też lepiej żeby ktoś z kobieta był. Ja mieszkam w kraju legalnej aborcji i byłam kiedyś jako wsparcie dla sasiadki. Najpierw poprosiła żeby ja podwieźć, a potem okazało sie, że byłam z nia najdłużej jak można przed zabiegiem, a na koniec zawołali mnie na sale gdzie sie wybudza po zabiegu. Aborcja z powodów medycznych, a gdyby nawet nie, to nikt by na nia krzywo nie spojrzał z tego powodu, a jednak bardzo nie chciała być sama. Wiec tym bardziej ja bym nie chciała, żeby moje dziecko było samo w takim momencie.
          W Polsce z cała pewnościa można zabieg aborcji przeprowadzić bezpiecznie pod wzgledem medycznym, tylko trzeba wiedzieć gdzie. I mieć za co.
              • ashleigh41 Re: Dziecko po abo 17.10.19, 15:21
                sowka.szara napisała:

                > Jeśli facet tam był to raczej po to żeby się upewnić że aborcja dojdzie do skut
                > ku

                ??? A dlaczego zakladasz ze ona aborcji nie chciala?
                  • ashleigh41 Re: Dziecko po abo 17.10.19, 15:32
                    sowka.szara napisała:

                    > A gdzie to założenie wyczytałaś?

                    Z twojego komenatrza? Sugerujesz ze facet tam byl zeby sie upewnic ze do aborcji dojdzie czyli czytaj on chcial a ona nie wiec mogla zmienic zdanie. A moze on tam byl zeby ja wspierac a decyzja byla jej?
                    • jak_matrioszka Re: Dziecko po abo 17.10.19, 15:37
                      Nawet jeśli decyzja była obojga, to wciaż zabieg odbywa sie na jej organiźmie i to ona odczuje jego fizyczne skutki. A może również psychiczne. Poza tym, aby obie strony były równo zaangażowane, musiałaby istnieć przeciwwaga, sytuacja kiedy obie strony sa równie zainteresowane utrzymaniem ciaży. Jakoś 45-letniego, żonatego faceta w tej pozycji nie widze.
                      • ashleigh41 Re: Dziecko po abo 17.10.19, 15:53
                        jak_matrioszka napisała:

                        > Nawet jeśli decyzja była obojga, to wciaż zabieg odbywa sie na jej organiźmie i
                        > to ona odczuje jego fizyczne skutki.

                        A jakiez to niesamowite te skutki sa? Pomijajac to to ona byla w ciazy wiec trudno zeby on odczul skutki na swoim organizmie. A w ogole to co to ma do rzeczy? Czy skutkow ciazy, porodu i wychowania dziecka by nie odczula?

                        • jak_matrioszka Re: Dziecko po abo 17.10.19, 16:05
                          Nie histeryzuj, żadne niesamowite, zwykła fizjologia. Co wystarczy, żeby sie drobna pomoc przydała, jak po wiekszości zabiegów.
                          Trudno jest rozmawiać o aborcji normalnie, kiedy istnieja tylko dwa bieguny "traumatyczne przeżycie" i "tyle co splunać", a nic pomiedzy.
                          • ashleigh41 Re: Dziecko po abo 17.10.19, 16:10
                            jak_matrioszka napisała:

                            > Nie histeryzuj, żadne niesamowite, zwykła fizjologia. Co wystarczy, żeby sie dr
                            > obna pomoc przydała, jak po wiekszości zabiegów.

                            To ty histeryzujesz wspominajac o tych skutkach. Kobieta po aborcji zostaje kilka godzin w klinice a potem wychodzi na wlasnych nogach, musi byc tylko przez kogos odebrana, just in case. Potem zycie jak toczy sie normalnie, zadnej pomocy nie potrzeba.

                            > Trudno jest rozmawiać o aborcji normalnie, kiedy istnieja tylko dwa bieguny "tr
                            > aumatyczne przeżycie" i "tyle co splunać", a nic pomiedzy.

                            A co niby jest pomiedzy?
                              • ashleigh41 Re: Dziecko po abo 17.10.19, 16:24
                                aguar napisała:

                                > Cała gama uczuć, również takich pozornie sprzecznych. Każda kobieta - inna hist
                                > oria.

                                Albo I zadnej gamy nie ma. Cala gama uczuc to wlasnie trauma.
                                • sowka.szara Re: Dziecko po abo 17.10.19, 16:37
                                  ashleigh41 napisał(a):

                                  > aguar napisała:
                                  >
                                  > > Cała gama uczuć, również takich pozornie sprzecznych. Każda kobieta - inn
                                  > a hist
                                  > > oria.
                                  >
                                  > Albo I zadnej gamy nie ma. Cala gama uczuc to wlasnie trauma.

                                  A skąd ty to wiesz a priori czy są te uczucia czy ich nie ma? Nie chodzi o to żeby wmawiać kobiecie traumę, ale żeby dopuścić w ogóle taką możliwość że to dla niej może być coś więcej niż splunięcie (nawet jeśli aborcja jest jej wyborem)
                                • aguar Re: Dziecko po abo 17.10.19, 16:46
                                  "Albo I zadnej gamy nie ma. Cala gama uczuc to wlasnie trauma."
                                  Nie, zupełnie nie to miałam na myśli.
                                  Np. kobieta może mieć wątpliwości czy w jej przypadku to była dobra decyzja, czy by sobie jednak jakoś nie poradziła, ale z drugiej strony to doświadczenie daje jej dogłębnie, namacalnie odczuć, jak bardzo jest to prywatna sprawa kobiety, jak nikomu nic do tego.
                                  A inna może czuć tylko radość i ulgę, że "wraca" do swojego życia, może bardziej doceniać teraz to swoje zwyczajne życie, ale też może się zastanawiać czy z nią jest coś nie tak, że właśnie nie czuje żadnych wyrzutów sumienia, czy to znaczy, że jest złym człowiekiem (bo od dzieciństwa miała wdrukowywane, że aborcja to najgorszy grzech).
                                  Czasem dobrze jest móc porozmawiać z kimś, kto nie ocenia, kto ma podobne doświadczenia za sobą.
                                  • aguar Re: Dziecko po abo 17.10.19, 16:52
                                    A i jeszcze jedno ważne odczucie! Polka mieszkająca w Polsce może czuć wielki w.k.u.r.w., że musi robić to zagranicą, w podziemiu lub samotnie - zamówionymi tabletkami, w tajemnicy, jakby robiła coś złego, była przestępczynią, a nie po prostu poddawała się zabiegowi medycznemu, w sumie niedrogiemu i nietrudnemu, do którego powinna mieć święte prawo legalnie i blisko domu.
                                  • ashleigh41 Re: Dziecko po abo 17.10.19, 17:26
                                    Decyzji o aborcji nie podejmuje sie w piatek o 10 a o 13 jest po wszystkim, zazwyczaj ma sie kilka tygodni na to a wiec i na przemyslenia. Jesli kobieta decyduje sie na aborcje to tego chce I czuje ulge, a nie rozkminia co by bylo gdyby. Choc Polki zazwyczaj maja wdrukowane ze aborcja to ciezki grzech I jakas game trzeba miec.
                                • zona_glusia Re: Dziecko po abo 17.10.19, 20:55
                                  ashleigh41 napisał(a):

                                  >
                                  > Albo I zadnej gamy nie ma. Cala gama uczuc to wlasnie trauma.
                                  No nie. Niezależnie od tego czy cała gama uczuć jest czy jej nie ma, to jeszcze wiele, ambiwalentnych uczuć to jeszcze nie trauma.
                            • jak_matrioszka Re: Dziecko po abo 17.10.19, 16:26
                              Pomiedzy jest miedzy innymi te kilka godzin w klinice, żeby dojść do siebie. I żeby sie obyło bez komentarzy "skutki porodu wiele lat byś odczuwała" i innych porównań. Ja nie histeryzuje, ani nie nie uderzam w dramatyczne tony, w żadna strone. Ja wiem jak aborcja wyglada i ustosunkowuje sie do faktów oraz własnego doświadczenia.
                    • sowka.szara Re: Dziecko po abo 17.10.19, 15:46
                      ashleigh41 napisał(a):

                      > sowka.szara napisała:
                      >
                      > > A gdzie to założenie wyczytałaś?
                      >
                      > Z twojego komenatrza? Sugerujesz ze facet tam byl zeby sie upewnic ze do aborcj
                      > i dojdzie czyli czytaj on chcial a ona nie wiec mogla zmienic zdanie. A moze on
                      > tam byl zeby ja wspierac a decyzja byla jej?

                      Mylisz się, czytasz to z czym chciałabyś polemizować a nie to co jest napisane.
                      Uściślę: jedyne założenie jakie poczyniłam to takie że facetowi bardzo zależało na tej aborcji, więc jeśli tam był nawet w ramach wsparcia to raczej na pierwszym planie miał UFFF a nie dobrobyt tej dziewczyny. W takiej sytuacji lepiej żeby był tam ktoś mniej zainteresowany i zaangażowany w samą aborcję a bardziej w tę dziewczynę, ktoś kto gra tylko w jej drużynie.
                      • ashleigh41 Re: Dziecko po abo 17.10.19, 15:55
                        sowka.szara napisała:


                        > Uściślę: jedyne założenie jakie poczyniłam to takie że facetowi bardzo zależało
                        > na tej aborcji,

                        A na podstawie czego zrobilas takie zalozenie?

                        więc jeśli tam był nawet w ramach wsparcia to raczej na pierws
                        > zym planie miał UFFF a nie dobrobyt tej dziewczyny.

                        Czyli to co napisalam, jednak bardzo trafnie polemizuje

                        W takiej sytuacji lepiej że
                        > by był tam ktoś mniej zainteresowany i zaangażowany w samą aborcję a bardziej w
                        > tę dziewczynę, ktoś kto gra tylko w jej drużynie.

                        A skad wiesz kogo ona tam chciala? Jesli on byl z nia to pewnie jego a nie matke czy przyjaciolke. Znowu zalozylas cos bez zadnych podstaw.
                          • ashleigh41 Re: Dziecko po abo 17.10.19, 16:53
                            sowka.szara napisała:

                            > Naprawdę dziwi cię założenie że 40 letni żonaty facet chciał się pozbyć ciąży s
                            > wojej niemal nastoletniej kochanki?

                            Ah, no tak musi byc dramatycznie I kobiecie trzeba odjac dwa lata (a moze wiecej) zeby tylko wyszlo ze facet jest taki be. Tak, dziwi mnie takie zalozenie, bo mowa o 20-latce a nie 12-latce. Uprawiali seks, jakby nie bylo dwoje doroslych ludzi, za obopolna zgoda, blizsze faktom jest ze ona aborcji chciala biorac pod uwage okolicznosci. Zaszla w ciaze, zdecydowala ze chce usunac, on zaplacil, byl z nia bo to byl jej winny nawet jesli miloscia do niej nie palal. Zadnego drugiego dnia typu on sie upewnil zeby usunela albo zmusil itp nie ma.
                            • sowka.szara Re: Dziecko po abo 17.10.19, 16:57
                              Jeśli córka ma obecnie 20 lat, a ciąża była w ciągu ostatniego roku to daleko do nastolatki nie ma, nie?

                              Ale wróćmy do problemu, serio uważasz że jakikolwiek żonaty facet chce ciąży swojej młodocianej kochanki?
            • jak_matrioszka Re: Dziecko po abo 17.10.19, 14:46
              Jest duże prawdopodobieństwo, że miedzy kobieta dokonujaca aborcji i facetem opłacajacym zabieg wystepuje spora rozbieżność podejścia do sytuacji. Szczególnie w założeniach jak z watku startowego. Dlatego towarzystwo i wsparcie kogoś innego może być bardziej pożadane.
              • kamin Re: Dziecko po abo 17.10.19, 16:13
                Dwudziestoletnia studentka w nieplanowanej ciąży. Myślę, że mogło nie być większej rozbieżności.
                A nawet jeśli była, to co z tego? Załóżmy że ją zawiózł, przywiózł, zapłacił, był pod telefonem w razie komplikacji, czy przenocował u niej w noc po zabiegu. Ja bym wolała takie towarzystwo, niż nadwrażliwą mamusię.
                • jak_matrioszka Re: Dziecko po abo 17.10.19, 16:43
                  Ani nadwrażliwe, ani zupełnie obojetne mamusie raczej nie sa proszone o asyste smile Po mojej spodziewałabym sie raczej, że dostane moje ulubione gołabki niż wypytywanie albo lanie łez. I to samo ja bym dała córce.
    • ichi51e Re: Dziecko po abo 17.10.19, 13:22
      Ale po co ci informacja “kim konkretnie byl ten mezczyzna”???
      Wspieram jak wspoeralabym kazda przyjaciolke po zabiegu co tu rozkmniac?

      --
      wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
      • aqua48 Re: Dziecko po abo 17.10.19, 14:10
        sirella napisała:

        > Przytulam i mówię, że bardzo mi przykro. I czy chce o tym porozmawiać.

        Ja bym dodała, że kiedykolwiek zechce o tym porozmawiać to ją zawsze wysłucham. I że bardzo współczuje zawiedzionych nadziei, bo pewnie takie miała w związku z mężczyzną i w związku z ciążą.
        Nie bardzo rozumiem o jakie naciskianie autorce chodzi.
        • aerra Re: Dziecko po abo 18.10.19, 17:33
          Ale czemu zakładasz, że miała jakieś nadzieje? Może właśnie nie - ot związek bez przyszłości, bo pan żonaty (jak rozumiem o tym wiedziała), dziecka też nie planowała, więc w takim wypadku gdzie tu nadzieje? Chyba, że nadzieje, że związek będzie przyjemny i rozrywkowy, a tu zrobił się problem.

          --
          super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
          <*>
          • ichi51e Re: Dziecko po abo 21.10.19, 08:50
            Bo moze ma corke i wie ze ta by miala? Ludzie pytanie jest “ja by wyscie sie czuli/postapili” nie ma tu jednej prawidlowej odpowiedzi sa ludzi i ich emocje

            --
            wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
    • stephanie.plum Re: Dziecko po abo 17.10.19, 13:35
      "córka nie chce o tym rozmawiać"
      ale jednak o aborcji powiedziała - mogła nie mówić nic. więc na pewno nie chce wypytywania i naciskania, ale może potrzebuje wsparcia i zrozumienia, bo możliwe, że tego, co się wydarzyło, lekko nie przeszła...

      przytuliłabym ją i opłakała z nią to wszystko, nad czym chciałoby się nam płakać - to, jak potraktował ją ten facet, to, w jakiej znalazła się sytuacji, może nawet to dziecko, którego nie będzie, bo tak bogatemu żonkosiowi wygodniej.
      pozwoliłabym, by wykrzyczała mi w twarz wszystkie pretensje i żale (a na pewno miałaby ich do mnie sporo, bo jasne, że ją zawiodłam - wychowałam kogoś, kto ma zachwiane poczucie wartości, bo idzie do łóżka z facetem w wieku tatusia a potem grzecznie robi, co ten facet każe, choć to ona będzie ponosić konsekwencje, aborcja to jednak nie to samo co obcięcie paznokcia...)
      powiedziałabym, jak bardzo mi przykro, że ją coś takiego spotkało, postarałabym się ją przekonać, że w jakichkolwiek życiowych kłopotach by się nie znalazła, zawsze może na mnie liczyć.

      --
      idę tam, gdzie idę
      • tairo Re: Dziecko po abo 17.10.19, 15:12
        > może nawet to dziecko, którego nie będzie, bo tak bogatemu żonkosiowi wygodniej.

        Aha, a ją na tę aborcję to koniami zaciągnęli i zakneblowali, żeby przypadkiem nie oprotestowała?

        > choć to ona będzie ponosić konsekwencje, aborcja to jednak nie to samo co obcięcie paznokcia...

        Przynajmniej nie będzie ponosić konsekwencji ciąży i porodu, poród to jednak nie to samo co wyplucie pestki...
        • ashleigh41 Re: Dziecko po abo 17.10.19, 15:20
          tairo napisała:

          >
          > Przynajmniej nie będzie ponosić konsekwencji ciąży i porodu, poród to jednak ni
          > e to samo co wyplucie pestki...

          Dokladnie, pomijajac konsekwencje wychowywania dziecka. Wykrzycz sie, zwiodlam cie, bedziemy teraz przezywac zalobe itd czyli recepta na traume po aborcyjna ale wywolana sztucznie przez takie wlasnie osoby.
            • ashleigh41 Re: Dziecko po abo 17.10.19, 15:33
              aguar napisała:

              > Racja. Ale słusznie piszesz niżej, że matce o takich poglądach dziewczyna by ni
              > c nie powiedziała.

              Tak, bo autorka watku taka nie jest, natomiast majac matka jak stephanie to lepiej zachowac to dla siebie
          • chloe30 Re: Dziecko po abo 17.10.19, 15:44
            właśnie się zastanawiam czemu koniecznie trzeba miec traumę
            bo wg mnie to westchnienie ulgi może być a nie trauma (jak w złym czasie, z nieodpowiednim facetem)
            co wy z tą traumą?

            --
            http://dl3.glitter-graphics.net/pub/124/124973zv9l8g53sa.gif
              • aankaa Re: Dziecko po abo 17.10.19, 19:36
                jeśli kobieta decyduje się na aborcję to, raczej, po jest owo UFF


                --
                jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
                • arwena_11 Re: Dziecko po abo 21.10.19, 12:02
                  Jeżeli decyduje się sama - a nie pod wpływem nacisków kochanka, albo dlatego że wie iż nie da rady utrzymać się/zarobić na dziecko/skończyć studiów.

                  Większość kobiet w sytuacji kiedy ma wsparcie psychiczne i materialne, jednak urodzi dziecko.
                  • ashleigh41 Re: Dziecko po abo 21.10.19, 12:22
                    arwena_11 napisała:


                    > Większość kobiet w sytuacji kiedy ma wsparcie psychiczne i materialne, jednak urodzi dziecko.

                    Nie zgodze sie. Dziecko to odpowiedzialnosc, obowiazek na cale zycie a nie kwestia urodzenia. Dziecko jest odpowiedzialnoscia rodzicow a w przypadku kobiety z tego watku byloby jej odpowiedzialnoscia. Dziecko to ciezka praca I mnostwo poswiecen i ograniczen, dziecko ma prawo do dwojga rodzicow przynajmniej na starcie w tym przypadku nie mialoby a kobieta mialaby bardzo skomplikowane zycie juz na samym starcie. Nieskonczone studia i calkowita zaleznosc od rodzicow. Nawet najlepsi rodzice i ich pomoc nadal nie zmienia faktu obciazenia psychicznego wychowywania dziecka, poczucia uzaleznienia I ograniczen. Takich kobiet jest wiele I nawet rodzac dzieci I przekonujac siebie ze to byla dobra decyzja niekoniecznie do konca tak jest.
            • nangaparbat3 Re: Dziecko po abo 17.10.19, 20:32
              Myślę, że jeśli choć trochę chciała tego dziecka, a partner docisnął, żeby usunęła, to jak najbardziej może mieć traumę.

              --
              "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
        • berdebul Re: Dziecko po abo 17.10.19, 16:47
          Nie znasz przypadku, kiedy kobieta żałuje że dokonała aborcji? Albo przypadku, kiedy kobieta decyduje się przerwać ciąże, bo na tym zależy facetowi? Gdyby, to była jej decyzja, oraz nie miała wątpliwości, to matka wiedziałaby wcześniej.
          • memphis90 Re: Dziecko po abo 17.10.19, 17:42
            >Gdyby, to była jej decyzja, oraz nie miała >wątpliwości, to matka wiedziałaby wcześniej.
            A skąd takie założenie...?

            --
            "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
          • kropkaa Re: Dziecko po abo 17.10.19, 17:50
            Gdybym miała 20 lat i ciążę z żonatym kolesiem w wieku mojego ojca, to nie roztrząsała decyzji o aborcji z matką, tylko z ojcem dziecka i przyjaciółką. Układ, że do aborcję załatwia mi matka uznałabym jednak za patologiczny.
          • tairo Re: Dziecko po abo 17.10.19, 20:21
            Studiująca studentka w ciąży z żonatym facetem? Nie znam. Ale najwyraźniej znam same jakieś dziwne młode kobiety, bo w wieku studenckim zależy im na zdobyciu wykształcenia, a nie zakopaniu się w pieluchach.

            > Gdyby, to była jej decyzja, oraz nie miała wątpliwości, to matka wiedziałaby wcześniej.

            Masz na to jakieś dowody, czy tak sobie gdybasz?
        • stephanie.plum Re: Dziecko po abo 17.10.19, 19:43
          córka jest dorosła, jak rozumiem.
          wiele kobiet przed nią zniosło ciążę z wpadki i poród, prawda? mając wsparcie, mogą cieszyć się macierzyństwem.

          ona wsparcia nie miała, tylko polecenie, żeby "się ogarnąć". więc posprzątała po panu, a jak to zniosła, to już inna sprawa.
          chyba, że aborcja to "wyplucie pestki", nie wiem, bo nie miałam.

          --
          idę tam, gdzie idę
            • stephanie.plum Re: Dziecko po abo 17.10.19, 20:27
              tyle da się wyczytać z postu startowego.
              oraz niejednokrotnie z życia, gdy w grę wchodzi ciąża młodziutkiej kochanki ustawionego, żonatego faceta.
              bywa, że do polecenia dochodzą pogróżki, że zniszczy jej życie, jeśli ona się nie posłucha.

              --
              idę tam, gdzie idę
              • tairo Re: Dziecko po abo 17.10.19, 21:28
                W poście startowym nie ma nic o poleceniach ani tym, że dziewczyna marzyła o dzidziusiu, tylko ten wredy gad kochanek ją zmusił do aborcji.

                • stephanie.plum Re: Dziecko po abo 17.10.19, 23:06
                  marzyć o dzidziusiu, a otrzymać od ojca tegoż wsparcie i poczucie bezpieczeństwa w momencie dokonywania wyboru, gdy opcja dzidziuś pojawi się niespodziewanie,to jednak co innego.

                  ludzie, czy wy musicie wszystko sprowadzać do jakiegoś nieżyciowego absurdu.
                  albo "marzenie o dzidziusiu", albo "aborcja to dla kobiety cud miód".
                  no, kurła, naprawdę???

                  --
                  idę tam, gdzie idę
                  • tairo Re: Dziecko po abo 18.10.19, 04:07
                    > ludzie, czy wy musicie wszystko sprowadzać do jakiegoś nieżyciowego absurdu.
                    > albo "marzenie o dzidziusiu", albo "aborcja to dla kobiety cud miód".
                    > no, kurła, naprawdę???

                    Jak tylko przestaniesz wszystko sprowadzać do jakiegoś nieżyciowego absurdu, że kobieta nie jest zdolna do samodzielnego podjęcia decyzji o aborcji, bo przecież każda ciąża jest błogosławieństwem.
                  • ichi51e Re: Dziecko po abo 21.10.19, 09:02
                    Ale jakie wsparcie mogl jej dac zonaty facet ktory raczej nie chcial z tym wyjsc do ludzi?
                    Zgadzam sie z tym co wyzej ze skoro laska jednak sie dzieli tym z matka i oczekuje jakiejs reakcji (a nie palnela przy kolacji “kurcze ide na protest bo to skandal zeby laski jak ja musialy jezdzic na Slowacje!”) to jednak jakos tam sobie przezywa i chce wsparcia. Jakby po niej splynelo jak po kaczce to by juz dawno zabieg odszedl w niepamiec

                    --
                    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
          • memphis90 Re: Dziecko po abo 18.10.19, 08:30
            >ona wsparcia nie miała, tylko polecenie, żeby "się >ogarnąć".
            A gdzieś Ty to wyczytała??? Przecież to są tylko Twoje projekcje...

            --
            "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
      • ashleigh41 Re: Dziecko po abo 17.10.19, 15:16
        stephanie.plum napisała:


        > przytuliłabym ją i opłakała z nią to wszystko, nad czym chciałoby się nam płaka
        > ć - to, jak potraktował ją ten facet, to, w jakiej znalazła się sytuacji, może
        > nawet to dziecko, którego nie będzie, bo tak bogatemu żonkosiowi wygodniej.
        > pozwoliłabym, by wykrzyczała mi w twarz wszystkie pretensje i żale (a na pewno
        > miałaby ich do mnie sporo, bo jasne, że ją zawiodłam - wychowałam kogoś, kto ma
        > zachwiane poczucie wartości, bo idzie do łóżka z facetem w wieku tatusia a pot
        > em grzecznie robi, co ten facet każe, choć to ona będzie ponosić konsekwencje,
        > aborcja to jednak nie to samo co obcięcie paznokcia...)

        Gdyby moja matka miala takie poglady I podejscie na 100% nie wspomnialabym jej o tym i pewnie o wielu innych rzeczach.
            • tairo Re: Dziecko po abo 17.10.19, 20:26
              Niunia, tobie może się nie mieści w głowie, że młoda kobieta może nie być desperatką szukającą jelenia, który zrobi jej wymarzone dzieciątko, bo będzie mogła wtedy rzucić studia i Zostać Mamą, ale rzeczywistość jest inna.
              • stephanie.plum Re: Dziecko po abo 17.10.19, 20:31
                "młoda kobieta może nie być desperatką szukającą jelenia, który zrobi jej wymarzone dzieciątko"

                co to są za bajki? związek z sytuacją opisaną w tym wątku - żaden.

                --
                idę tam, gdzie idę
                  • stephanie.plum Re: Dziecko po abo 17.10.19, 20:44
                    nie no, bo on ją prosił, żeby urodziła ich dziecko poczęte z miłości, i zobowiązywał się, że weźmie odpowiedzialność za swoje ojcostwo, tak...?

                    --
                    idę tam, gdzie idę
                    • ashleigh41 Re: Dziecko po abo 17.10.19, 21:01
                      stephanie.plum napisała:

                      > nie no, bo on ją prosił, żeby urodziła ich dziecko poczęte z miłości, i zobowią
                      > zywał się, że weźmie odpowiedzialność za swoje ojcostwo, tak...?
                      >

                      Ah, 20-latki na drugim roku studiow ktore wpadly marza o tym ze ich facet - nawet w odpowiednim wieku i single- bedzie ich zachwycony I bedzie ich prosil zeby urodzily dziecko I z cala odpowiedzialniscia beda tatusiowac a one bede szczesliwie cieszyc sie macierzynstwwm.
                          • kamin Re: Dziecko po abo 18.10.19, 08:48
                            Co więcej. 40 letni faceci wcale nierzadko porzucają żony dla młodszych kochanek, zwłaszcza tych zaciążonych. Mogło być tak, że facet byłby skłonny wziąć na klatę konsekwencje, ale dziewczyna panikowała i nie chciała dziecka na studiach. Zaznaczam. Mogło, nie musiało.
                            Zaznaczone jest w poście startowym, że dziewczyna nie chce rozmawiać o tej relacji. Może pan namówił ją na aborcję, może to była wspólna decyzja, może to on snuł plany wspólnego życia, a ona uciekła z tej bajki.
                          • szpil1 Re: Dziecko po abo 21.10.19, 08:48
                            tairo napisała:

                            > Niunia, mieści ci się w głowie, że mogą chcieć się pozbyć problemu Z WŁASNEJ NI
                            > EPRZYMUSZONEJ WOLI?

                            Nie, bo stephanie_plum wielokrotnie pisała na forum, ze dzieci mieć nie mogła. I bardzo wyraźnie widać w jej postach jak jak jej to wpłynęło na psychikę. Ona w życiu nie przyjmie do wiadomości, ze są kobiety dla których ciąża to nie błogosławieństwo, dziecko nie musi być upragnione i wyczekiwane oraz że aborcja to często jedyne rozwiązanie. Aczkolwiek jej się wydaje, że absolutnie wszystkie kobiety poddające się aborcji podejmują taką decyzję pod wpływem chwilowego impulsu, bez namysłu i ot tak, bo niby dlaczego nie.
                          • ichi51e Re: Dziecko po abo 21.10.19, 09:04
                            Stephanie sie nie miesci bo z tego co kojarze z historii forumowej sama nie moze miec dzieci. Zawsze aktywnie wspiera adopcje i mlode matki w ciazy

                            --
                            wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                      • arwena_11 Re: Dziecko po abo 21.10.19, 09:32
                        Jak byłam na studiach chyba z 5 dziewczyn było w ciąży - urodziły. Tylko jedna się przeniosła na zaoczne. Wszystkie studia skończyły, Po studiach miały już dzieci, które szły do przedszkola.

                        Żadna nie została sama.

        • berdebul Re: Dziecko po abo 17.10.19, 17:31
          Przespać się z żonatym to inny kaliber, niż wpasc (o ile to była wpadka, a nie brak antykoncepcji lub wpadka, żeby pan rzucił żonę) i usunac. Gdyby, to po niej spłynęło, to matka wiedziałaby wczesniej, IMHO.
          • aankaa Re: Dziecko po abo 17.10.19, 19:38
            berdebul napisała:
            Gdyby, to po niej spłynęło, to matka wiedziałaby wczesniej, IMHO.

            skąd takie założenie ?
            i jak to by było ? wiesz, mamo, zaszłam ale nie mam zamiaru urodzić więc usunę


            --
            jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
      • memphis90 Re: Dziecko po abo 17.10.19, 17:40
        I właśnie dlatego NIGDY W ŻYCIU nie powiedziałabym o aborcji matce uncertain Żeby usłyszeć, że ona dała ciała z wychowywaniem mnie, bo wyszłam taka felerna z zachwianym poczuciem wartości, że się puszczam z tatusiem i robię to, co tatuś każe. A na koniec radosna zacheta do wspólnego ronienia łez i robienia dramy.

        > postarałabym się ją przekonać, że w jakichkolwiek >życiowych kłopotach by się nie znalazła, zawsze >może na mnie liczyć
        ... w kwestii swiadomienia jej jaka jest beznadziejna i wujowo wychowana i jak teraz powinna cierpiec.

        --
        "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
          • memphis90 Re: Dziecko po abo 18.10.19, 08:36
            No jak to nie napisałaś, jak napisałaś...? I w dodatku projektujesz dalej - bogaty kochanek zmuszający do aborcji, wydajacy polecenia "ogarnij się" biednej zrozpaczonej nastolatce, szlochającej po dzidziusiu, któremu nie dane było się narodzić...

            --
            "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
        • zona_glusia Re: Dziecko po abo 17.10.19, 21:11
          memphis90 napisała:

          > I właśnie dlatego NIGDY W ŻYCIU nie powiedziałabym o aborcji matce uncertain Żeby usły
          > szeć, że ona dała ciała z wychowywaniem mnie, bo wyszłam taka felerna z zachwia
          > nym poczuciem wartości, że się puszczam z tatusiem i robię to, co tatuś każe. A
          > na koniec radosna zacheta do wspólnego ronienia łez i robienia dramy.
          Forumka napisała coś odwrotnego. Nie że ona da upust swoim emocjom, tylko pozwoli córce wyrazić swoje, jakiekolwiek by były. A mogą być i takie.
          • memphis90 Re: Dziecko po abo 18.10.19, 08:38
            No przecież pisze, że córka NA PEWNO miałaby pretensje o złe wychowanie, które kazalo jej bzykac się z kochankiem w wieku ojca, bo NA PEWNO ma zachwiane poczucie własnej wartości 😂😂😂

            --
            "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
      • stephanie.plum Re: Dziecko po abo 17.10.19, 20:00
        do nędzy,
        myślałam, że nie trzeba być "oszołomem pro life", by uważać, że dla kobiety aborcja to nie jest bułka z masłem.

        okazuje się, że owszem, chętnie się tu przyznaje, że dla młodej dziewczyny zostać przelecianą przez żonkosia a potem opłaconą, by usunęła ciążę, to rzecz normalna, ba, słuszna, i nie ma nad czym płakać.

        że też zdradzający faceci w wieku "rycząca czterdziestka" mają tyle pożytecznych idiotek na swoje usługi. za przeproszeniem.

        --
        idę tam, gdzie idę
          • kamin Re: Dziecko po abo 17.10.19, 20:36
            Rzecz w tym, że nie wiesz czy dla tej dziewczyny się stało. Ona mogła być przerażona wpadką, perspektywą macierzyństwa w tym wieku. Nawet gdyby facet był gotów porzucić żonę i z nią zostać, ona mogła po prostu NIE CHCIEĆ mieć dziecka.
            Projektujesz na nią swoje uczucia i przekonania, jej mogły być kompletnie inne.
            Ja mając 24 lata i stałego partnera (obecnie mojego męża) byłam zdecydowana na aborcję w razie wpadki. Tutaj też słowo nie padło na temat tego, że ktoś ją na aborcję namawiał.
            • yva-na Re: Dziecko po abo 17.10.19, 23:02
              Być zdecydowanym a dokonać aborcji to nie to samo. Być może a nawet jest to bardzo prawdopodobne, gdybyś wówczas wpadła i usunęła ciążę, twój obecny mąż nie byłby dziś twoim mężęm. Bardzo niewiele związków udaje się po aborcji utrzymać.
              • ichi51e Re: Dziecko po abo 21.10.19, 09:09
                No co ty - zauwaz ze nie wiesz kto bedacy w stalym zwiazku ma za soba poronienje czy aborcje - pamietajmy ze moga to byc tez ludzie ktorzy maja dziecj

                --
                wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                  • milva24 Re: Dziecko po abo 21.10.19, 09:48
                    Miałam łyżeczkowanie po poronieniu zatrzymanym. Sądzę, że medycznie niewiele się to różni od łyżeczkowania w trakcie aborcji. Pamiętam jednak, że fizycznie czułam się słabo przez parę dni więc nie sądzę, że dla organizmu (przynajmniej nie dla każdego) aborcja to tak jak się wysmarkać.
                    • ashleigh41 Re: Dziecko po abo 21.10.19, 11:08
                      milva24 napisała:

                      > Miałam łyżeczkowanie po poronieniu zatrzymanym. Sądzę, że medycznie niewiele si
                      > ę to różni od łyżeczkowania w trakcie aborcji. Pamiętam jednak, że fizycznie cz
                      > ułam się słabo przez parę dni więc nie sądzę, że dla organizmu (przynajmniej ni
                      > e dla każdego) aborcja to tak jak się wysmarkać.

                      Tyle ze aborcja do ok.9 - 10 tygodnia moze byc farmakoligiczna, do 13 tygodnia komorki ciazy usuwa sie za pomoca wyssania (cienka rurka wprowadzona do kanalu) dopiero bardziej zaawansowane ciaze usuwa sie chirurgicznie. Tak wiec lyzeczkowanie to zabieg dosc rzadko w ogole obecnie, ktorego unika sie zreszta nawet jesli chodzi o naturalne poronienia czy inne powody.
                  • ichi51e Re: Dziecko po abo 21.10.19, 12:35
                    Wiele zwiazkow po poronieniu rowniez sie rozpada pod tym wzgledem nie ma roznicy

                    --
                    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
            • arwena_11 Re: Dziecko po abo 21.10.19, 09:28
              Ja mając 24 lata i narzeczonego - nigdy bym nie pomyślała o aborcji. Tu dokładnie się z narzeczonym ( obecnie od prawie 20 lat mężem ) mieliśmy identyczne zdanie.
          • aguar Re: Dziecko po abo 17.10.19, 20:37
            Nie uważam, że nic złego się nie stało. Facet postąpił źle zdradzając żonę, dziewczyna źle - sypiając z żonatym. Można powiedzieć, że popełniła błąd. Poniosła konsekwencje. Ale pewnie zdobyła też cenne doświadczenie życiowe, które może pomóc w dalszym życiu.
      • jowita771 Re: Dziecko po abo 17.10.19, 21:17
        > przytuliłabym ją i opłakała z nią to wszystko, nad czym chciałoby się nam płaka
        > ć - to, jak potraktował ją ten facet, to, w jakiej znalazła się sytuacji, może
        > nawet to dziecko, którego nie będzie, bo tak bogatemu żonkosiowi wygodniej.

        Gdybym miała cień podejrzenia, że moja matka będzie tak do tego podchodzić, to zadbałabym o to, żeby się nigdy o aborcji nie dowiedziała. To, co napisałaś, to przepis na wyhodowanie syndromu poaborcyjnego nawet u osoby, która była przekonana, że aborcja byłą dobrą decyzją.
        Mam w bliskim otoczeniu dwie kobiety, które dokonały aborcji, (a właściwie dwie, o których wiem) żadna z nich nie płacze i nie żałuje podjętej decyzji.


        --
        pieczywo zeby nie obsychalo trzymaj w wiadrze z woda
        a dluga rura z wrotka na kazdym koncu bedzie wspanialym samochodem dla węża /moofka/
        • berdebul Re: Dziecko po abo 17.10.19, 22:06
          Dowód anegdotyczny. Znam kobietę, która usunęła, nie miała dzieci, po 30 latach rozwiodła sie z mężem, jak sama mowi, miała do niego żal. Żałowała, że nie urodziła. Rożnie bywa. Zakładanie, że dla każdej kobiety aborcja powinna być jak zdjęcie hybrydy, bo inaczej jest oszołomem od pro lajf, to jednak nadużycie.
          • jowita771 Re: Dziecko po abo 17.10.19, 22:11
            Zgadzam się. Nie udawajmy jednak, że syndrom poaborcyjny jest obowiązkowy. Jedna ma traumę, druga czuje ulgę i tyle. Tekst "utulam, współczuję, razem opłakujemy" zakłada, że trauma na bank.

            --
            hierarchowie nadal trzymają się opinii arcybiskupa Józefa Michalika, że wszystkiemu winne są rozpasane seksualnie dzieci, które demoralizują cnotliwych z natury księży.
            /by Pudelek/
            • stephanie.plum Re: Dziecko po abo 17.10.19, 22:22
              ja nic nie zakładam.
              córka mówi mi, że miała aborcję, chyba nie w ramach pogawędki typu: zasadziłam ostatnio szczypiorek, kupiłam tanio bawełniane majtki w sześciopaku, i ach, nie wspomniałam chyba, że zaszłam w ciążę z żonatym czterdziestolatkiem i usunęłam.

              no chyba, że "normalnie" tak to wygląda.

              jeśli tak, to ja jej na to, że ostatnio fajny serial sobie oglądam, no i schudłam pół kilo bo piję smoothie z jarmużu.

              --
              idę tam, gdzie idę
              • aguar Re: Dziecko po abo 18.10.19, 12:45
                Ja raczej wyobrażam sobie to jako rozmowę dwóch bliskich kobiet o typowo kobiecym doświadczeniu. Córka może zwyczajnie chcieć się tym podzielić z matką, na przykład opowiedzieć jak się czuła w ciąży, kiedy się zorientowała, że zaszła, zapytać matkę, jak to było w jej ciąży/ciążach. Z kolei jeśli matka nie ma za sobą doświadczenia aborcji, to może się od córki dowiedzieć, jak to naprawdę jest, skonfrontować swoje wyobrażenia z rzeczywistością, w przykładzie z tego wątku też dowiedzieć się jak naprawdę działa podziemie, a co jest mitem. Ludzie lubią opowiadać o swoich operacjach, zabiegach, a kobiety też o ciążach. Z aborcją jest taki problem, że to jest u nas tabu więc fajnie móc z kimś normalnie porozmawiać.
              • jak_matrioszka Re: Dziecko po abo 18.10.19, 14:12
                stephanie.plum napisała:

                > ja nic nie zakładam.
                > córka mówi mi, że miała aborcję, chyba nie w ramach pogawędki typu: zasadziłam
                > ostatnio szczypiorek, kupiłam tanio bawełniane majtki w sześciopaku, i ach, nie
                > wspomniałam chyba, że zaszłam w ciążę z żonatym czterdziestolatkiem i usunęłam
                > .
                >
                > no chyba, że "normalnie" tak to wygląda.
                >
                > jeśli tak, to ja jej na to, że ostatnio fajny serial sobie oglądam, no i schudł
                > am pół kilo bo piję smoothie z jarmużu.
                >


                Ja zakładam że ludzie sa różni, a Ty znasz swoje dzieci i wiesz co bedzie bliżej ich "normalnie". Moje "normalnie" objełoby opowiedzenie o aborcji mniej wiecej tak, jak o wycieciu wyrostka, i napewno bez wdawania sie w szczegóły o tym z kim wpadłam. Dlatego zdziwiło mnie, że ilość kobiet które powiedza matce o aborcji wyceniono na 5% ogółu. Im dłużej czytam ten watek, tym mniej sie dziwie.
                • ichi51e Re: Dziecko po abo 21.10.19, 09:11
                  Lol a ja znam laske ktora powiedziala chyba kazdemu kto sie nawinal z wyjatkiem matki. I slusznie tez bym tej matce nie powiedziala.

                  --
                  wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
      • princy-mincy Re: Dziecko po abo 18.10.19, 14:24
        OJP, w życiu bym Ci nie powiedziała o aborcji.
        Owszem, są różne sytuacje życiowe, różni ludzie ale pamiętam siebie w wieku lat 20.
        Ostatnie o czym marzyłam to ciąża i bycie matką, więc nie chciałabym takiego 'pocieszania'.
    • hanusinamama Re: Dziecko po abo 17.10.19, 13:44
      Po pierwsze mam do siebie wielkie pretyensje ze dziecko w takiej sytuacji było samo. Ze mi nie powiedziała. MOwie ze nasteponym razem ma mi powiedziec, ze bede obok, zorganizuje jak trzeba i przede wszystkim wyjedziemy np do Czech a nie pokatnie gdzieś prywatnie. Staram sie nadrobić stracone zaufanie (do mnie bo cos chyba nawaliło) i przekonać, ze na mnie moze liczyc zawsze...
      • kamin Re: Dziecko po abo 17.10.19, 13:58
        To nie jest dziecko, tylko dorosła kobieta. To że nie poleciała z problemem do mamusi nie musi świadczyć o straconym zaufaniu, tylko o tym, że sama ogarnęła sytuację. Ja też bym nie angażowała matki w swoją aborcję.
        Wydarzyło się coś w jej życiu, poinformowała matkę, że coś takiego miało miejsce. Wystarczy. Albo i za dużo.
        • jak_matrioszka Re: Dziecko po abo 17.10.19, 14:40
          O coś w tym stylu. Jeśli córka sama to opowiada, to znaczy że ci ufa i nie nawaliłaś jako matka. I może potrzebuje tylko sie upewnić, że to nie jest coś, co was poróżni. A także chce, żebyś wiedziała o niej to, co ważne. Bo Ty znasz jej pierwsze słowo, widziałaś pierwszy zabek i jego utrate, wiesz na co chorowała i teraz wiesz również, że podjeła ważna dla niej decyzje. Decyzję o tym, że wciaż jesteś osoba, która najwiecej o niej wie, nawet kiedy dziela was setki kilometrów i o rzeczach, o których inaczej nigdy byś sie nie dowiedziała. Kiedy dorosłe dziecko o czymś Ci mówi, nawet po fakcie, to nie nawaliłaś.
      • kropkaa Re: Dziecko po abo 17.10.19, 15:21
        Co to znaczy: "MA mi powiedzieć"?
        Dziewczyna jest dorosła, zdecydowała się na romans z żonatym tatusiem, podjęła decyzję o aborcji. Stało się, jak się stało. Szkoda, że nie było antykoncepcji, o to można sobie w brodę pluć. To, że 20-latka nie ciągnęła mamusi do kliniki, jest dla mnie jak najbardziej zrozumiałe, wolałabym być z przyjaciółką niż z matką.
        • hanusinamama Re: Dziecko po abo 17.10.19, 17:12
          Ok źle napisałam. Moze mi powiedzieć. BO tak moze poradizła sobie sama koncertowo...a moze była z tym sama (ze pan zawiózł i odebrał nie znaczy jeszcze ze był jak trzeba obok). Widzisz chyba zalezy jakie sie ma stosunki...bo =jak sama napisałaś jest dorosła. Wiec są dwie dorosłe: córka i matka i jak ma sie sensowne ukłądy to równie dobrze zmona zadzwonić do matki...
      • mimbla125 Re: Dziecko po abo 18.10.19, 05:20
        hanusinamama napisała:

        > MOwie ze nasteponym razem ma mi powiedziec, ze be
        > de obok, zorganizuje jak trzeba ...

        Serio? "Następnym razem"? dość kuriozalnie to brzmi w kontekscie aborcji...

        " Staram sie nadrobić stracone zaufanie (do mnie bo c
        > os chyba nawaliło) i przekonać, ze na mnie moze liczyc zawsze..." takie zachowanie córki może równie dobrze świadczyć o odpępowieniu i samodzielności. Nie każdy potrzebuje mamusi do podjęcia takiej decyzji, a zaufanie chyba raczej ma, skoro matce opowiedziała, tyle że post factum.
    • muchy_w_nosie Re: Dziecko po abo 17.10.19, 13:54
      Córka powinna jednak nie dzielić się takim szczęściem z rodzicami. Jest głupia skoro najpierw używa sobie z kimś z kim nie
      ma przyszłości a później dzieli się z rodzicielką rozterkami. Mogla poprosić o jeszcze z 5 tysi na psychologa.