Dodaj do ulubionych

Do znawczyń prawa pracy.

21.10.19, 11:37
Dziewczyny, mam z mężem zagwozdkę. Jak wiecie miał zawał i dostał zwolnienie na 26 dni łącznie, czyli do 31 października. Po 31 października są 3 dni ustawowo wolne a potem mąż chce wziąć kolejne zwolnienie na tydzień, a po nim, na dalszą część rehabilitacji chce wykorzystać jeszcze 20 dni niewykorzystanego urlopu. Owszem mógłby pociągnąć drugie dłuższe zwolnienie, ale z przyczyn finansowych nie chce tego robić no i nie bardzo chce jeszcze je wydłużać chodząc na badania medycyny pracy. Poza tym urlop i tak musiałby wykorzystać ten max do 1 kwartału więc woli sobie nim przedłużyć rehabilitację. Pytanie: czy te 3 wolne ustawowo dni przerywają mu ciągłość pierwszego zwolnienia, czy wchodzą w jego zakres, bo jeśli to drugie to lekarza medycyny pracy nie unikniemy😕


--
„To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
Obserwuj wątek
      • saszanasza Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 11:43
        lauren6 napisała:

        > Dlaczego chcecie uniknąć badań medycyny pracy?


        Bo to wydłuża jego zwolnienie

        --
        „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
        • saszanasza Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 15:59
          ninanos napisała:

          > Bo boi się, że lekarz nie dopuści go do pracy.

          Taaa, bardzo....może nawet umrze z tego stresu. Sęk w tym, że on nie ma problemu, żeby iść do lekarza, wszystkie badania ma dobre, łacznie z testami wysiłkowymi na bieżni.


          --
          „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
            • saszanasza Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 16:13
              ninanos napisała:

              > Jasne i dlatego kombinujesz jak koń pod górę, żeby tych badań nie miał smile

              Kobieto, jak się nie znasz to się nie wypowiadaj. Mąż po wyjściu ze szpitala przeszedł serie badań, na dniach idzie do lekarza. Kolejne badania orzeszedł w instytucie kardiologii w aninie. Podczas rehabilitacji będzie codziennie podłączony do ekg. Poczytaj sobie może najpierw o telerehabilitacji a potem się wypowiadaj, bo widzę, że jak rasowy PISowiec szukasz teorii spiskowych. Tak...umiera dlatego boi się lekarza medycyny pracy😂😂😂


              --
              „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
              • metro_mh Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 16:19
                nie do końca rozumiem jakie są twoje intencje
                czy chodzi tylko o te 20% różnicy wynagrodzenia?
                skoro mąż weźmie urlop to i tak nie wyrobi planu czyli w przyszłym roku będzie pracował więcej i ciężej. Nie lepiej zostawić sobie ten urlop na wypadek jakiejś konieczności odpoczynku?
                • saszanasza Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 17:21
                  metro_mh napisała:

                  > nie do końca rozumiem jakie są twoje intencje
                  > czy chodzi tylko o te 20% różnicy wynagrodzenia?
                  > skoro mąż weźmie urlop to i tak nie wyrobi planu czyli w przyszłym roku będzie
                  > pracował więcej i ciężej. Nie lepiej zostawić sobie ten urlop na wypadek jakiej
                  > ś konieczności odpoczynku?

                  Problem mają odpowiadające mi dziewczyny, które twierdzą, że mąż powinien na cały czas rehabilitacji wziąć zwolnienie lekarskie po to by w pierwszym kwartale przedłużyć je sobie kolejnymi 20 dniami urlopu a to daje znacznie dłuższą nieobecność w pracy, nieuzasadnioną, bo o ile badania po zakończeniu rehabilitacji będą prawidłowe, czas spędzony na zwolnieniu jest wystarczający na rekonwalescencję i dokładnie to damo powiedzieli nam lekarze na Saszerów, ba! zalecili powrót do codziennych aktywności w zasadzie po wyjściu ze szpitala.




                  --
                  „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
                    • saszanasza Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 19:27
                      lauren6 napisała:

                      > > to daje znacznie dłuższą nieobecność w pracy, nieuzasadnioną
                      >
                      > Myślałam, że urlop należy się każdemu pracownikowi, a nie, że jest nieuzasadnio
                      > ną nieobecnością. Głupia ja

                      No ale on chce wykorzystac ten urlop w tym roku a nie w kolejnym. Nie może bo musi wziąć zwolnienie?


                      --
                      „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
              • ninanos Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 16:37
                Tak ja to wszystko wiem, tylko musiałaby mieć też zaświadczenie dla lekarza medycyny pracy od lekarza prowadzącego o zakończeniu leczenia i tu pewnie jest klops, bo nie wierzę że długość badań okresowych tak bardzo wam przeszkadza, bez przesady.
                • saszanasza Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 17:15
                  ninanos napisała:

                  > Tak ja to wszystko wiem, tylko musiałaby mieć też zaświadczenie dla lekarza med
                  > ycyny pracy od lekarza prowadzącego o zakończeniu leczenia i tu pewnie jest klo
                  > ps, bo nie wierzę że długość badań okresowych tak bardzo wam przeszkadza, bez p
                  > rzesady.

                  Mnie też się wydaje, że musi zakończyć leczenie i dostać zaświadczenie najlepiej od kardiologa, dopiero wtedy medycyna pracy.


                  --
                  „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
                • saszanasza Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 20:01
                  cruella_demon napisała:

                  > Co robił w Aninie? Miał bajpasy?


                  W aninie tylko telerehabilitacja. Mąż nie ma bajpasów, ma wstawionego stenta. Bajpasy są na bardziej rozległe zawały

                  --
                  „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
    • 45rtg Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 12:28
      saszanasza napisała:

      > ą część rehabilitacji chce wykorzystać jeszcze 20 dni niewykorzystanego urlopu.
      > Owszem mógłby pociągnąć drugie dłuższe zwolnienie, ale z przyczyn finansowych
      > nie chce tego robić no i nie bardzo chce jeszcze je wydłużać chodząc na badania
      > medycyny pracy. Poza tym urlop i tak musiałby wykorzystać ten max do 1 kwartał

      Do tego kawałka nadaje się tylko jedna odpowiedź: niech robi, co chce, zasiłek pogrzebowy dostaniesz.
      Kurde, facet ma świeżo zrypane serce, ale dalej kombinuje jak koń pod górę, zamiast normalnie się rehabilitować i badać. Bo mu jeszcze dutki uciekną.
      • antonina.n Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 14:24
        W zasadzie to miałbyś rację, gdyby nie fakt że czasem brak dutków bardziej obciąża chore serce niż kombinowanie jak koń pod górę. Gdyby do pracy chciał pójść tydzień po zawale, to co innego. Ale wybór lepszej papierologicznie i przecież legalnej opcji na rehabilitację, to nic złego.
        • lauren6 Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 14:36
          Facet pod koniec roku ma niewykorzystanych 20 dni urlopu. To coś nam mówi o pracy, którą wykonuje.

          Urlop nie służy do leczenia się tylko do wypoczynku. Gdyby chodziło o mojego meza to nalegałabym by wykorzystał L4 na leczenie, a potem urlop by wypocząć i się zresetować.
          Facet już dostał sygnał ostrzegawczy od swojego organizmu, a żona kombinuje jak zrobić by mógł szybciej wrócić do pracy. Słabe to.
        • alicia033 Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 14:40
          antonina.n napisała:

          > Ale wybór lepszej papierologicznie i przecież legalnej opcji na rehabilitację, to nic złego.

          w trzecim świecie może nie.
          Ale podobno Polska posunęła się ciut wyżej.






          --
          www.youtube.com/watch?time_continue=5&v=YFs7-MQ-sug
      • saszanasza Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 14:56
        45rtg napisał:

        > saszanasza napisała:
        >

        > Do tego kawałka nadaje się tylko jedna odpowiedź: niech robi, co chce, zasiłek
        > pogrzebowy dostaniesz.
        > Kurde, facet ma świeżo zrypane serce, ale dalej kombinuje jak koń pod górę, zam
        > iast normalnie się rehabilitować i badać. Bo mu jeszcze dutki uciekną.

        Ależ on całkiem normalnie będzie sie rehabilitował. Przejdzie cały zalecony cykl, tylko chce to zrobić będąc na urlopie a nie zwolnieniu lekarskim. Fakt, mógłby wziąć zwolnienie a w przyszłym roku urlop ale z różnych przyczyn nie może sobie na to pozwolić.


        --
        „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
        • 45rtg Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 17:28
          saszanasza napisała:

          > 45rtg napisał:
          >
          > > saszanasza napisała:
          > >
          >
          > > Do tego kawałka nadaje się tylko jedna odpowiedź: niech robi, co chce, za
          > siłek
          > > pogrzebowy dostaniesz.
          > > Kurde, facet ma świeżo zrypane serce, ale dalej kombinuje jak koń pod gór
          > ę, zam
          > > iast normalnie się rehabilitować i badać. Bo mu jeszcze dutki uciekną.
          >
          > Ależ on całkiem normalnie będzie sie rehabilitował. Przejdzie cały zalecony cyk
          > l, tylko chce to zrobić będąc na urlopie a nie zwolnieniu lekarskim. Fakt, mógł
          > by wziąć zwolnienie a w przyszłym roku urlop ale z różnych przyczyn nie może so
          > bie na to pozwolić.

          Jak powiedział Józef Wissarionowicz: nie ma ludzi niezastąpionych. Najwyżej zastąpią go pośmiertnie o wtedy będzie musiał sobie na to pozwolić. Sorry, że mało delikatnie, ale awruk zawał to nie jest moment na kozakowanie i odpuszczanie sobie porządnego wyleczenia i odpoczynku, byle było po staremu. Coś o tym wiem, chociaż zawału akurat nie miałem. Jak ma praktycznie pełny urlop pod koniec roku, to znaczy, że się po prostu zajeździł. I nie chce przestać.
    • malia Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 14:27
      A nie lepiej iśc na to L4 dłuższe a urlop wykorzystać na dodatkowy odpoczynek i relaks? Za szybko to wszystko, zawał nie bierze się znikąd. Końcówka roku i 20 dni niewykorzystanego urlopu.
          • ultimate.strike Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 14:46
            Bo np. podczas urlopu nie można brać nadgodzin. Z tego powodu przez wiele lat urlopu nie wykorzystywałem, za to nadgodziny robiłem wszystkie jakie się dało, nie rz szef mi mówił ile w danym miesiącu zapłacił za mnie kary, ale fajnie by było jakbym ten weekend też przepracował cały i dzisiaj jeszcze został z 4 godziny po.

            --
            Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
              • malia Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 15:13
                Wiem, mój mąż tak pracuje. Ale są rzeczy ważne i ważniejsze
                Człowiek nie jest niezniszczalny , to, co wydawało się możliwe kiedyś , od pewnego wieku jest głupotą i ryzykiem.
                Przeliczanie zdrowia i wypoczynku na kasę źle się kończy. Może ten wątek nie jest idealnym miejscem( bo może mąż Saszy jest akurat młody, wypoczęty a ich sytuacja finansowa trudna i każdy decyduje o sobie) ale dokładnie w takiej sytuacji zmarł mój ojciec. I dlatego się w ogóle tu wypowiedziałam. Ojcu się wydawało, że jeszcze trochę, bo robota, bo kasa i był jeden zawał , a potem drugi i koniec.
        • 45rtg Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 17:30
          ultimate.strike napisał:

          > Ematki zawsze wykorzystują urlop, w ogóle się głównie freelancingiem zajmują, n
          > ormalni ludzie pracują w weekendy i nie wiedzą, co można robić w Dubaju.
          >
          Normalni ludzie pracują na etacie 8 godzin przez 5 dni i idą sobie do domu. To, co opisujesz, to robią kretyni.
      • saszanasza Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 15:06
        malia napisała:

        > A nie lepiej iśc na to L4 dłuższe a urlop wykorzystać na dodatkowy odpoczynek i
        > relaks? Za szybko to wszystko, zawał nie bierze się znikąd. Końcówka roku i 20
        > dni niewykorzystanego urlopu.


        To zależy jak zapatruje się na to pracodawca. Moj mąż jest tzw „wąskim specjalistą”, co z tego że zregenerowałby się w końcówce roku, jak kolejne miesiące harowałby chcąc wyrobić zalożony na dany rok cel. Niestety nikt za niego tego nie zrobi. Nie ma takiej osoby w Polsce, no chyba że przyjedzie zagraniczny specjalista, tylko wtedy potrzebuje specjalistycznego tłumacza.

        --
        „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
        • malia Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 15:16
          No właśnie o tym piszę. Przepraszam, nie chcę krytykować waszych wyborow, tylko mam niefajne doświadczenia.
          Mój ojciec był tylko kierowcą, ale też mu się wydawało, że jest niezastąpiony.
        • alicia033 Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 15:24
          saszanasza napisała:

          > Moj mąż jest tzw „wąskim specjalistą”, co z tego że zregenerowałby się w końcówce roku, > jak kolejne miesiące harowałby chcąc wyrobić zalożony na dany rok cel.

          hmmmmm, a to my przypadkiem nie jesteśmy już w końcówce roku? A z pewnością będzie twój mąż, wracając pod koniec listopada do pracy, nieprawdaż? Wystarczy mu grudnia, żeby nie harując wyrobić ów założony cel? No chyba jednak nie, skoro piszesz, że wymaga to miesięcy.
          Noale cóż, skoro potrzeby pracodawcy są dla was ważniejsze, niż życie i zdrowie męża...

          --
          volta2 o uczestnictwie angazetki w białostockim Marszu Równości:
          "a powiedz, po co tam poszłaś? jesteś lgbt+ i te wszystkie łkające licealistki też?
          czy po prostu poszłaś po to, co chciałaś dostać? niczym ten motylek na procesji w łodzi? (podobny poziom wzięcia udziału?). w podsumowaniu: chcącemu nie dzieje się krzywda."
          • saszanasza Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 15:43
            alicia033 napisała:

            > saszanasza napisała:
            >
            > > Moj mąż jest tzw „wąskim specjalistą”, co z tego że zregenerowałby się w
            > końcówce roku, > jak kolejne miesiące harowałby chcąc wyrobić zalożony na d
            > any rok cel.
            >
            > hmmmmm, a to my przypadkiem nie jesteśmy już w końcówce roku? A z pewnością będ
            > zie twój mąż, wracając pod koniec listopada do pracy, nieprawdaż? Wystarczy mu
            > grudnia, żeby nie harując wyrobić ów założony cel? No chyba jednak nie, skoro p
            > iszesz, że wymaga to miesięcy.

            Oczywiście wszyscy najlepiej wiedzą, czy mojemu mężowi wystarczy czy nie wystarczy czasu. Nie wystarczy a plan z tego roku przejdzie na kolejny i go zwiększy.
            > Noale cóż, skoro potrzeby pracodawcy są dla was ważniejsze, niż życie i zdrowie
            > męża...
            >
            Nie potrzeby pracodawcy. Póki co mój mąż nie ma stresującej pracy jego choroba nie była wynikiem ani nadmiaru pracy ani stresu z nią związanego. Natomiast ten stres byłby, gdyby musiał realizować nadprogram związany z zaleglościami z tego roku. To nie bank, gdzie rok jest zamykany i w cudowny sposób znika.




            --
            „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
            • riki_i Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 16:25
              Ogarnij się saszanasza, bo piszesz b. dziwnie. Jeśli mąż jest tak wyjątkowym wąskim specjalistą, że zastąpić go mógłby tylko cudzoziemiec, to znaczy, że mąż zarabia bardzo duże pieniądze. I przecież wszystkiego chyba nie wydaje? Ciebie interesuje tylko to, aby jak najszybciej wrócił do pracy, a niezbędne badania robił kosztem swojego urlopu (którego pod koniec roku ma jeszcze... 20 dni!!!). Chcę Ci powiedzieć, że zawał to nie przelewki. Nie ma znaczenia, że mąż obecnie czuje się dobrze. Nie dość, że to może się zmienić w każdej chwili, to jeszcze może wystąpić kolejny zawał o znacznie gorszym przebiegu. Praca zawodowa w obecnej sytuacji Twojego męża jest kwestią drugorzędną - no chyba, że perspektywa zostania wdową wydaje ci się z jakichś względów kusząca.
              • saszanasza Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 17:05
                riki_i napisał:

                > Ogarnij się saszanasza, bo piszesz b. dziwnie. Jeśli mąż jest tak wyjątkowym wą
                > skim specjalistą, że zastąpić go mógłby tylko cudzoziemiec, to znaczy, że mąż z
                > arabia bardzo duże pieniądze. I przecież wszystkiego chyba nie wydaje? Ciebie i
                > nteresuje tylko to, aby jak najszybciej wrócił do pracy, a niezbędne badania ro
                > bił kosztem swojego urlopu (którego pod koniec roku ma jeszcze... 20 dni!!!). C
                > hcę Ci powiedzieć, że zawał to nie przelewki. Nie ma znaczenia, że mąż obecnie
                > czuje się dobrze. Nie dość, że to może się zmienić w każdej chwili, to jeszcze
                > może wystąpić kolejny zawał o znacznie gorszym przebiegu. Praca zawodowa w obec
                > nej sytuacji Twojego męża jest kwestią drugorzędną - no chyba, że perspektywa z
                > ostania wdową wydaje ci się z jakichś względów kusząca.

                Riki, to nie ja nalegam na taką formę wykorzystania urlopu a on.


                --
                „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
                • lauren6 Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 17:58
                  No to przemów mu do rozsądku zamiast szukać na forum sposobu na ominięcie przepisów. Bo w tym wypadku przepisy są po to by chronić zdrowie Twojego męża. Byc może przed nim samym.

                  Po drugie wąski specjalista to ktoś, kto rzuca robotę i w tydzień ma kolejną, lepiej płatną. Jeśli ktoś się kurczowo trzyma pracy kosztem zdrowia to ma po prostu nierynkowe kwalifikacje.
                  • saszanasza Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 18:28
                    lauren6 napisała:

                    > No to przemów mu do rozsądku zamiast szukać na forum sposobu na ominięcie przep
                    > isów. Bo w tym wypadku przepisy są po to by chronić zdrowie Twojego męża. Byc m
                    > oże przed nim samym.

                    Ja nie omijam żadnych przepisów, bo nikogo nie zamierzamy obarczać żadnymi kosztami.
                    Po zawale bez powikłań (taki miał mój mąż) rekonwalescencja trwa 30 dni i tyle będzie trwała, a czy odbędzie się na zwolnieniu lekarskim czy na urlopie to bez znaczenia przecież.

                    www.mp.pl/pacjent/chorobawiencowa/lista/62603,powrot-do-pracy-po-zawale-serca
                    >
                    > Po drugie wąski specjalista to ktoś, kto rzuca robotę i w tydzień ma kolejną,

                    Mój mąż ma 61 lat, myślisz, że biliby się o niego?

                    l
                    > epiej płatną. Jeśli ktoś się kurczowo trzyma pracy kosztem zdrowia to ma po pro
                    > stu nierynkowe kwalifikacje.

                    Ale właśnie mój mąż ma pracę którą lubi i nie jest i nigdy nie była dla niego obciążeniem przynajmniej w zakresie w którym ją wykonywał. Natomiast gdyby oprócz zwolnienia lekarskiego wykorzystał urlop stałaby się uciążliwa, bo jednak plan musi zrealizować. W ogóle skąd pogląd że to przez pracę. Zadecydowały czynniki genetyczne i brak ruchu.


                    --
                    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
                    • lauren6 Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 19:06
                      > W ogóle skąd pogląd że to przez pracę. Zadecydowały czynniki genetyczne i brak ruchu.

                      Gdyby regularnie wykorzystywał urlop żeby chociażby podłubać w ogródku lub iść do lasu na grzyby to miałby ruch.
                      • saszanasza Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 19:24
                        lauren6 napisała:

                        > > W ogóle skąd pogląd że to przez pracę. Zadecydowały czynniki genetyczne i
                        > brak ruchu.
                        >
                        > Gdyby regularnie wykorzystywał urlop żeby chociażby podłubać w ogródku lub iść
                        > do lasu na grzyby to miałby ruch.

                        Niestety nie o taki ruch chodzi, tylko o aktywność fizyczną. Same spacery nie wystarczą i wierz mi, że zmuszałam, ale bezskutecznie. Natomiast od zawału jestem skuteczniejszawink


                        --
                        „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
          • saszanasza Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 15:52
            ninanos napisała:

            > Nie ma ludzi niezastąpionych, naprawdę. Jak mu się zemrze to pracodawca go szyb
            > ko zastąpi, nie martw się.

            Zemrze mu się szybciej, jeżeli będzie zapieprzał chcąc nadrobić zaległości.
            Poza tym czepiasz się. Na dzień dzisiejszy mąż wszystkie badania ma w normie, czuje się lepiej niż przed zawałem. niebawem przejdzie miesięczną rehabilitację. Wyobraź sobie teraz, że mąż nie ma zaległego urlopu. Też by ci to przeszkadzało, że po zawale i miesięcznej rehabilitacji chce wrócić do pracy?


            --
            „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
            • swinka-morska Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 16:25
              saszanasza napisała:

              > Wyobraź sobie teraz, że mąż nie ma zaległego urlopu. Też by ci to przeszkadzał
              > o, że po zawale i miesięcznej rehabilitacji chce wrócić do pracy?

              Piszesz o sytuacji, w której miałby do dyspozycji kolejny roczny wymiar urlopu wypoczynkowego czyli przeznaczonego na wypoczynek, a nie leczenie chorób, które są najczęstszą przyczyną zgonów.
          • saszanasza Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 19:59
            iberka napisała:

            > Ale tu chodzi o jego życie. Dziwne priorytety macie.


            Ale jakie życie skoro nawet lekarze zalecili powrót do normalego życia już podczas rehabilitacji, dlatego też zalecili telerehabilitację a nie rehabilitację stacjonarną czy tam dzienną. Co on ma na boga robić, leżeć i się nie ruszać? Czy jak weźmie zwolnienie podczas rehabilitacji zamiast urlopu to mu to wydłuży życie? Z medycznego punktu widzenia nie ma przeciwskazań by po rehabilitacji nie wrócił do pracy zawodowej. To czy zostanie w domu o miesiąc dłużej naprawdę nie wydłuży mu życia, bo to tak nie działa, natomiast na pewno utrudni mu funkcjonowanie w pracy, mąż będzie musiał częściej wyjeżdżać. Naprawdę tak trudno zrozumieć, że zawał zawałowi nie jest równy i nie każdy po zawale czuje się słaby i chce odpoczywać. I to nie moje czy nasze widzimisię. Rozmawiałam z kilkoma lekarzami.

            --
            „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
            • cruella_demon Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 20:16
              Akurat temat zawałów jest mi bliski. To, że mąż przeszedł lekki zawał, nie znaczy że serce nie ucierpiało. Poinformowali was lekarze, że raz przebyty zawał znacznie zwiększa ryzyko wystąpienia kolejnego i u większości chorych do kolejnego zawału dochodzi?
              Po zawale jest przede wszystkim zalecana zmiana trybu życia. Ruch, dieta, ale i ograniczanie stresu i przepracowania, zmęczenia. Powrót do pracy, tak, powrót do harówki, nie.
              20 niewykorzystanych dni urlopu na koniec roku, sporo o twoim mężu mówią. Niechęć do wykorzystania zwolnienia na konieczne leczenie, też. Zaległy urlop powinien wykorzystać nie na rehabilitację, tylko na wypoczynek. Jeżeli twój mąż nie odpuści, to kolejny zawał ma jak w banku.
    • swinka-morska Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 16:23
      Po pierwsze - argumenty "nie chce wziąć zwolnienia z przyczyn finansowych" w odniesieniu do zawałowca są oburzające. Albo nie zdajecie sobie sprawy z powagi sytuacji albo coś jest kombinowane.

      Po drugie - badania medycyny pracy nie wydłużają zwolnienia. Zapewne lekarz przeczyta sobie dokumentację choroby, kardiolog powinien wystawić zaświadczenie "może wrócić do pracy" i tyle... z reguły do załatwienia w ciągu dnia, góra 2-3. Można je zrobić w ostatnich dniach zwolnienia lekarskiego.

      Po trzecie - zaległy urlop wykorzystuje się do końca trzeciego kwartału roku następnego.

      Po czwarte - cmentarze są pełne ludzi niezastąpionych, którzy musieli wyrobić target.
        • saszanasza Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 17:06
          nocnamagia napisał(a):

          > Może oprócz etatu ma jeszcze jakąś działalnośc i chce ją wykonywac na urlopie (
          > bo na zwolnieniu nie mógłby pracować).


          Nie ma

          --
          „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
      • saszanasza Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 17:13
        swinka-morska napisała:

        > Po pierwsze - argumenty "nie chce wziąć zwolnienia z przyczyn finansowych" w od
        > niesieniu do zawałowca są oburzające. Albo nie zdajecie sobie sprawy z powagi s
        > ytuacji albo coś jest kombinowane.

        Nie jest, to mąż tak wymyślił
        >
        > Po drugie - badania medycyny pracy nie wydłużają zwolnienia. Zapewne lekarz prz
        > eczyta sobie dokumentację choroby, kardiolog powinien wystawić zaświadczenie "m
        > oże wrócić do pracy" i tyle... z reguły do załatwienia w ciągu dnia, góra 2-3.
        > Można je zrobić w ostatnich dniach zwolnienia lekarskiego.

        Tak, też tak myślałam, że tu nie byłoby problemu z orzeczeniem, bo przecież przyjdzie z zaświadczeniem od kardiologa, ale w dalszym ciągu nie jestem pewna jak to czasowo. Mąż 3 tygodnie temu miał badania medycyny pracy właśnie i trwało to kilka dni. Nie wiem czy znów będzie musiał zaliczać okulistę etc czy wystarczy ten kardiolog.
        >
        > Po trzecie - zaległy urlop wykorzystuje się do końca trzeciego kwartału roku na
        > stępnego.

        No wlasnie trzeciego czy pierwszego, bo mąż twierdzi że musi w pierwszym kwartale go wykorzystać.
        >
        > Po czwarte - cmentarze są pełne ludzi niezastąpionych, którzy musieli wyrobić t
        > arget.




        --
        „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
      • saszanasza Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 17:13
        lot_w_kosmos napisała:

        > Współczuję, kojarzę cię z forum rówieśniczego. Zdrowia dla męża!


        Dziękuję😊

        --
        „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
    • mia_mia Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 17:51
      W kwestii urlopu się nie wypowiem, ale co do reszty to zawały są różne od śmiertelnych po niezauważone. Jeśli ktoś nie pracuje ciężko fizycznie, często spokojnie może pogodzić rehabilitację z pracą. To nawet lepsze niż zaleganie na fotelu z przerwą na rehabilitację. Jeśli zaczynają się problemy zdrowotne potrzeba więcej pieniędzy, a wiele rodzin nie ma oszczędności, więc wzrost wydatków plus spadek dochodów równa się kłopoty i stres z nimi związany, czyli wzrasta szansa na kolejny zawał. Doradzajcie jej z założeniem, że mąż nie ma wysokiej polisy i ona tylko czeka aż się przekręci, i z założeniem, że mężowi nieśpieszno w zaświaty.

      • saszanasza Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 19:34
        mia_mia napisał(a):

        > W kwestii urlopu się nie wypowiem, ale co do reszty to zawały są różne od śmier
        > telnych po niezauważone. Jeśli ktoś nie pracuje ciężko fizycznie, często spokoj
        > nie może pogodzić rehabilitację z pracą. To nawet lepsze niż zaleganie na fotel
        > u z przerwą na rehabilitację. Jeśli zaczynają się problemy zdrowotne potrzeba w
        > ięcej pieniędzy, a wiele rodzin nie ma oszczędności, więc wzrost wydatków plus
        > spadek dochodów równa się kłopoty i stres z nimi związany, czyli wzrasta szansa
        > na kolejny zawał.

        Doradzajcie jej z założeniem, że mąż nie ma wysokiej polisy
        > i ona tylko czeka aż się przekręci,

        A skąd taki wniosek, na boga?!

        i z założeniem, że mężowi nieśpieszno w za
        > światy.
        >
        No to bardziej prawdopodobne.



        --
        „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
          • saszanasza Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 20:14
            mia_mia napisał(a):

            > Nie wniosek, a założenie. Uznałam, że nie czaisz się na polisę, a mąż chce poży
            > ć. Myliłam się?

            No raczej nie😁 jednak wolałabym żeby pożył, wprawdzie czasami mnie wkurza, ale ogarniam go bez problemu😉😅 No i teraz trochę bardziej go katuję ćwiczeniami fizycznymi, no ale mam nadzieję, ż raczej wydłuzy mu to życie😅

            --
            „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
      • saszanasza Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 20:22
        leni6 napisała:

        > Lekarz powinien zgodnie z prawem wystawić kontynuację zwolnienia czyli od 1 lis
        > topada, ale czy tak na pewno zrobi to nie przewisz.

        No niekoniecznie od 1 listopada, natomiast nie wykluczam, że problem rozwiąze sie sam, kiedy kolejny lekarz po prostu wypisze mu zwolnienie na cały czas rehabilitacji i koniec kropka. W sumie ja będąc lekarzem nie zgodziłabym się wystawić zwolnienia na kilka dni, bo pacjent mi mówi że na kolejne weźmie sobie zwolnienie. To fakt😏

        --
        „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
        • saszanasza Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 20:24
          W sumie ja będąc lekarzem nie zgodziłabym się wystawi
          > ć zwolnienia na kilka dni, bo pacjent mi mówi że na kolejne weźmie sobie zwolni
          > enie. To fakt😏
          >

          Tfu urlop nie zwolnienie


          --
          „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
          • saszanasza Re: Do znawczyń prawa pracy. 21.10.19, 20:33
            cruella_demon napisała:

            > Całkiem prawdopodobne, może nie chcieć ryzykować, bo jak coś się w tym czasie m
            > ężowi stanie, to w razie późniejszych roszczeń może mieć spory problem.

            To samo mu powiedziałam. Dobra, zobaczymy.... na razie rozważamy różne opcje. Jak dadzą mu zwolnienie dramatu nie bedzie, ale na bank mąż nie zgodzi się by zaraz po zwolnieniu wykorzystać urlop ciągiem, chyba by sie zapłakał od tego siedzenia w domu i „nicnierobienia”, chociaż ja mu już wymyśliłam basen i siłownię😁


            --
            „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka