Dodaj do ulubionych

Komunikacyjny paranoix, drogie bravo, casy study

21.10.19, 18:13
Kasia i Jola - casy study

Są na urlopie. Jadą właśnie na całodzienna wycieczkę autokarem, co miały w lodówce do jedzenia/picia/ słodycze zapakowały do jednego bagażu Kasi bo będzie wygodnie trzymać w autokarze, a resztę jedzenia dokupią po drodze.
Kasia zapakowała bagaż pod swój fotel. Ona ma też ze sobą ich całą wspólną kasę w walucie obcej, tak się umówiły żeby łatwiej było się rozliczyć, bo Jola wcześniej zapłaciła koszty za dwie.
I teraz tak:
Kasia wyciągnęla jakies słodycze z bagażu, jadą, jedzą, śmieją się, fajnie jest. Jest gorąco, w autokarze każda ma butelkę wody. Jola już swoją kończy, Kasia ma swoją tylko trochę napoczętą.
Jola mówi do Kasi że będą musiały dokupić wody bo jej się już kończy a jeszcze mają kawał drogi. Kasia nie komentuje, jakieś nieokreślone uhm.
Zwiedzają dalej, bla bla, wracają do autokaru, Kasia jakieś ciastka z bagażu chrupie.
Jola swoją wodę wypiła, wynosi pustą butelkę, mówi Kasi ponownie "wiesz, musimy nie zapomnieć o kupieniu wody na drogę powrotną". Kasia nie komentuje.
Wysiadają na kolejne zwiedzanie, Jola mówi "Bardzo cię proszę, jak znajdziemy jakiś sklep, żebyśmy nie zapomniały tej wody kupić, bo ja już nie mam". Kasia nie komentuje.
Zwiedzają, chodzą, skwar, mózg paruje. jest wreszcie jakiś sklep, jedyny w okolicy, Jola ucieszona mówi "o, tu chyba jest woda, jak będziemy wracać to tu kupimy". Kasia omiata wzrokiem sklep i nie komentuje.
Za godzinę wracają, Kasia mija sklep i idzie dalej, Jola była trochę z tyłu, jak doszła do sklepu woła za Kasią -hej, czekaj, wróć, musimy tę wodę kupić! KAsia odwraca tylko głowę i woła zniecierpliwiona z 20 metrów "ale po co kupować! ja nie potrzebuję, ja mam wodę!" .
Jolę wcięło. Wie, że Kasia ma jeszcze całe pół butelki swojej wody. Ale Jola nie ma ani kropli i co niby ma zrobić?
Zaś wszystkie wspólne pieniądze są u Kasi która tam z przodu sobie idzie a innego sklepu tu nie ma. Jola skręciła do sklepu, myślała , że Kasia też przyjdzie bo do tej pory wszystko razem zwiedzają i kupują, ale Kasia poszła sobie dalej.
Jola rozżalona i wściekła zarazem, łzy na koncu nosa, przeszukała więc swoje kieszenie i znalazła jakies resztki innej waluty i na migi uprosiła sprzedawcę by jej sprzedał małą butelkę najtańszej wody po jakimś zaporowym kursie przelicznikowym.
Kasia już była daleko, gadała sobie z resztą grupy. Jak zobaczyła, że Jola wraca z marsową miną i nie komentuje radośnie jej jakichś żartów, tak prychnęła zniecierpliwiona i resztę drogi powrotnej się do Joli nie odzywała. Wg Kasi to Jola robi problem i ma jakieś fochy.
Jola rozżalona olaniem jej potrzeb pierwsza też nie podejmowała rozmowy, wściekła na sytuację pluła sobie w brodę że się zgodziła na wspólną kasę i postawiła się w sytuacji zależności od Kasi która myśli tylko o czubku swojego nosa.

I co myślicie o takiej sytuacji?
Komunikacyjny paranoix?
Jola przesadza? Kasia przesadza?





A teraz reszta.
Po długim dniu wracaja wieczorem do hotelu, atmosfera oziębła.
Kasia idzie się kąpać,
Jola chciała zabrać swoje zapasowe ubranie z bagażu Kasi w ktorym były wspólne rzeczy, otwiera torbę. A tam spakowane niezjedzona reszta słodyczy i ... dwie pełne butelki wody.

Całą wycieczkę Kasia wiedziała, że ma te wody w bagażu. Jola zupelnie o nich zapomniała.

Czy to normalne, że kilka razy Jola mówiła, że jej się skończyła woda i Kasia traktowała jej słowa jak powietrze, ani słowa o tym, że pod fotelem w bagażu ma jeszcze dwie butelki..
Wystarczyło, żeby Kasia powiedziała że mają zapas w bagażu, od razu gdy pierwszy raz Jola powiedziała że kończy się woda.. Wystarczyło też, żeby po sytuacji ze sklepem w autokarze Kasia otworzyla swój bagaż i pokazała że przeciez maja tu jeszcze wodę do dyspozycji, by sytuację wyjaśnić.
Nic z tych rzeczy. Milczenie.

Pojmujecie dlaczego tak się nie stało? co tkwi za Kasi zachowaniem? O co chodzi w tej relacji?
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka