Dodaj do ulubionych

No a taka sytuacja? Czy kobieta ma rację?

22.10.19, 12:14

Kilka lat temu siostra znajomej zaliczyła wakacyjną wpadkę. Problem w tym, że po tatusiu słuch zaginął po wakacjach ( obcokrajowiec poznany na miejscu ) - wszystkie informacje jakie miała ( nr telefonu, adres, przypuszczam, że imię i nazwisko również ) okazały się fałszywe. No ale w sumie to nie ma znaczenia. Dziewczyna chciała urodzić, miała dobrą pracę, pomoc rodziny. Pod koniec ciąży poznała faceta w Polsce. Zakochała się ze wzajemnością. Jemu nie przeszkadzało to, że będzie miała dziecko z innym. Były rozmowy o ślubie, adopcji dziecka itd.
Do ślubu doszło kilka miesięcy po urodzeniu się dziecka. Wszyscy szczęśliwi i zadowoleni, ale jakoś o adopcji mówiło się coraz mniej. Pół roku temu urodził im się wspólny syn. I temat adopcji pierwszego dziecka jest przez pana omijany szerokim łukiem.
W zachowaniu pana nie można dopatrzyć się innego traktowania starszego dziecka. Zresztą od początku pomagał dużo przy dziecku ( pan ma własną firmę i sporo czasu poświęca pracy, ale weekendy zawsze są dla rodziny ). Obecnie ze starszym dzieckiem pan chodzi co tydzień na basen, odbiera i zaprowadza do przedszkola itd.
Rodzice pana zaakceptowali pierwsze dziecko, nie widać też aby wyróżniali swojego prawdziwego wnuka.
Wszystko naprawdę się fajnie układa. Ale dziewczyna ma problem z tym, że starsze dziecko nie jest adoptowane, ma jej nazwisko panieńskie itd. Próbowała rozmawiać z mężem, ale on nie chce na ten temat rozmawiać. Ona mówi, że czuje się oszukana. Dla mnie to szuka sobie problemu na siłę. Widzicie tu problem? Jest sens walczyć o adopcję? A jak rozwali to co już ma?
Obserwuj wątek