Dodaj do ulubionych

Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych?

23.10.19, 04:48
Nie pierwszy to mój wpis o wadze, otyłości z depresją w tle. Ale tym razem mam doświadczenie zupełnie inne niż przez te ponad 30 lat( tylam od dziecka). Kiedyś tutaj zasugerowano mi ,że podstawą nie jest chudnięcie tylko utrzymanie wagi. Co przy skrajnej otyłości wydawało mi się abstrakcja bo przecież podstawa powinno być schudnięcie . I tu moje zaskoczenie. Po kilku miesiącach leczenia kiedy mimo to waga rosła , dotarłam dla jadłospisów dla IO . Wygląda na to ,że poza niewielkimi modyfikacjami c , na tle tego co proponowały do tej pory diety czyli ograniczenie węglowodanów czy 5 posiłków to to jest dla mnie rewelacja i rewolucja w jednym. To zapewne tak mają szczupłe osoby? Nie wiem bo nigdy nie byłam. Z lekami ( wyłączają mi te ośrodki w mózgu, które czerpią przesadna przyjemność z jedzenia) i z tymi węglami złożonymi ( mąkami. Ryżem, chlebem itd pełnoziarnistymi) po tym jak zjadam normalny posiłek zapominam o głodzie na 4 godziny,( czasami więcej) i żyje bez ciągłego planowania, myślenia o jedzeniu i głodu. To tak to u Was wygląda? Bo jak codziennie z podziwu nie moge wyjść . I ten brak przymusu ciągłego podjadania. Nie znam takiego stanu.... Waga stanęła. 3 miesiąc. Ja wiem,że to krótko i że po jakim czasie trzeba będzie wejść w deficyt. Ale kurde no gdybym miała tak że 20 lat temu to nie sądzę żebym narobiła sobie takiego syfu 🤨 Aktywność to jeszcze inna sprawa bo leczę zapalenie barków i powoli ruch rąk nie wywołuje aż takiego bólu ( z resztą jest duża szansa,że to m.in przez machanie sztangami 2 lata temu ) . Choć tylko to było skuteczne na obrzęk tłuszczowy ( nóg i ramion,), z którym nie radził sobie ani aqua aerobik ani orbitrek.

Obserwuj wątek
    • cauliflowerpl Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 07:24
      Nie masz co porównywać, bo osoby szczupłe zazwyczaj:
      - nie mają rozwalonego metabolizmu (są zdrowe)
      - nie są uzależnione od jedzenia
      - mają zdrowe nawyki żywieniowe wyniesione z domu (np nie podjadają, przygotowują zdrowe, zbilansowane posiłki)
      - ruszają się.

      Więc po prostu... jedzą. Wtedy, kiedy są głodne.
    • kura17 Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 07:45
      Mania, nie mialam az takich problemow jak Ty, ale zawsze lubilam jesc (bardzo), zajadalam stresy i czesto "walczylam" z lekka nadwaga. i tak, dokladnie tak jak mowisz - jak to sie wyreguluje, to jesz kilka razy dziennie, bez podjadania, bez myslenia bez tycia smile gratuluje pierwszego kroku! naciesz sie, a potem zredukuj delikatnie kalorie (mi pomoglo zupelne odstawienie weglowodanow wieczorami, tylko bialko i jakis tluszcz - moge Ci napisac kilka moich pomyslow kolacyjnych, jesli taki sposob Ci odpowiada).
      powodzenia smile


      --
      "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
      • takamania Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 08:51
        Kura17 4 lata miałam dietę z ograniczoną z węglowodanów ( ale wtedy nie miałam lekôw tylko terapię) i oczywiście aktywność. Razem przynosiły fantastyczne efekty. Plus 5,6 posiłków więc jedzenia co 3 godz... umiejętność zdrowych zakupów i posiłkowy mialam w małym palcu. I pomimo tego zdrowego trybu, chudnięcia powoli i pod kontrolą nic to nie dało. Cały czas ciągnęło mnie do podjadania, węglowodanów (tych zdrowych też) i ciągle mi było żal tych ograniczeń. A kiedy schudłam, tak że obcy ludzie mnie zatrzymywali i dopytywali o szczegóły miałam lęki ,że to nie możliwe,żeby mi się udało to utrzymać.... Tak więc na segregator przepisòw( na które patrzeć nie mogę mimo ,że całkiem dobre były) patrzeć nie mogę. Trochę mi żal tego ile pracy w to włożyłam i może jeszcze kiedyś he wykorzystam
        • kura17 przepisy 23.10.19, 14:35
          nie wiem, czy pytania powyzej byly do mnie, ale chetnie odpowiem wink

          oczywiscie sa klasyk - kawalek miesa, ryby + salatka/warzywa gotowane (ja nie potrzebuje do tego weglowego dodatku).

          ja lubie takie rozne jak ponizej, oczywiscie kazdy przyprawia jak lubi:

          - kulka mazarelli + pomidory/salata
          - talerz serow/wedlin/serow+wedlin + jakies pikle na przyklad
          - jajka z majonezem lub sosem tatarskim (LOL)
          - kostka sera (chudego?...) + jogurt + posiekane jajko na twardo + posiekany szczypiorek/rzodkiewka
          - tatar (bez chleba)
          - serek ziarnisty z rybkami z puszki (malej) + siekana cebula + siekany ogorek kiszony/konserwowy (ja to nazywam awanturka)
          - serek kozi zawijany w bekon in smazony w piekarniku
          - "kanapki" z cukini lub baklazana - krojone na cienkie plastry, jak kromki chleba, na to ser, wedlina, pomidor, ogorek, cebula - co sie lubi - zapiekane w piekarniku
          - wszelkie omlety (bez maki, z mlekiem) - uwielbiam! zapiekam na patelni albo pod pokrywka, albo w piekarniku (bez przykrywki). dodaje: pomidory, cukinie, grzyby, cebule, wedline, ser (na wierzch), wedzonego lososia (!!!), jakas inna rybe, awokado, fasolke, zielone ziarna soi (soji?)
          - salatki z bialkowa wkladka - ryba (zapiekam w piekarniku), krewetki, jakies mieso, ryba wedzona, feta
          - grillowany ser holloumi (mniam!) - on nie potrzebuje panierki

          nie ma tego duzo, ale mnie sie ulubione rzeczy nie nudza, wiec moge na okraglo jesc to samo wink
          jak mi sie cos jeszcze fajnego przypomni, to napisze.



          --
          "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
          • minniemouse Re: przepisy 25.10.19, 02:30
            kura17 napisała:
            > - kulka mazarelli + pomidory/salata
            > - talerz serow/wedlin/serow+wedlin + jakies pikle na przyklad
            > - jajka z majonezem lub sosem tatarskim (LOL)
            > - kostka sera (chudego?...) + jogurt + posiekane jajko na twardo + posiekany sz
            > czypiorek/rzodkiewka
            > - tatar (bez chleba)
            > - serek ziarnisty z rybkami z puszki (malej) + siekana cebula + siekany ogorek
            > kiszony/konserwowy (ja to nazywam awanturka)
            > - serek kozi zawijany w bekon in smazony w piekarniku
            > - "kanapki" z cukini lub baklazana - krojone na cienkie plastry, jak kromki chl
            > eba, na to ser, wedlina, pomidor, ogorek, cebula - co sie lubi - zapiekane w pi
            > ekarniku
            > - wszelkie omlety (bez maki, z mlekiem) - uwielbiam! zapiekam na patelni albo p
            > od pokrywka, albo w piekarniku (bez przykrywki). dodaje: pomidory, cukinie, grz
            > yby, cebule, wedline, ser (na wierzch), wedzonego lososia (!!!), jakas inna ryb
            > e, awokado, fasolke, zielone ziarna soi (soji?)
            > - salatki z bialkowa wkladka - ryba (zapiekam w piekarniku), krewetki, jakies m
            > ieso, ryba wedzona, feta
            > - grillowany ser holloumi (mniam!) - on nie potrzebuje panierki
            >
            > nie ma tego duzo, ale mnie sie ulubione rzeczy nie nudza, wiec moge na okraglo
            > jesc to samo wink
            > jak mi sie cos jeszcze fajnego przypomni, to napisze.


            jak ty to jesz na sniadanie, to ja sie nie dziwie ze jestes spasiona.
            albo za chude, albo za kaloryczne.
            zjadlabys 2 kawalki smazonego amerykańskiego boczku, dwa jajka sadzone i tosta albo dwa z maslem to zapomnialabys o jedzeniu na 6 godzin.
            w miedyczasie spalilabys to sniadanie ruszajac sie po prostu.
            a tak, za godzine bedziesz glodna i na 100% znowu zezresz to samo. co za dieta, ehhhhhh

            Minnie

            --
            Savoir Vivre czyli jak się zachować
            • chloe30 Re: przepisy 25.10.19, 08:57
              minniemouse napisała:


              > jak ty to jesz na sniadanie, to ja sie nie dziwie ze jestes spasiona.

              Jak zaczniesz jeszcze KIEDYKOLWIEK pisać cos na temat savoir vivre będe wklejać ten twój post.




              --
              http://dl3.glitter-graphics.net/pub/124/124973zv9l8g53sa.gif
              • kura17 Re: przepisy 25.10.19, 09:12
                > > jak ty to jesz na sniadanie, to ja sie nie dziwie ze jestes spasiona.
                >
                > Jak zaczniesz jeszcze KIEDYKOLWIEK pisać cos na temat savoir vivre będe wklejać
                > ten twój post.

                zwlaszcza, ze odpowiadalam na pytanie o bialkowe KOLACJE i pisalam wczesniej, ze jadam 2-3 razy dziennie i nie musze podjadac - czyli nasza Minnie grzeczna i "oczytana" wink


                ps. ciekawe, czym sie rozni omlet z warzywami i "wkladka" bialkowa od 2 jajek sadzonych na amerykanskim bekonie i tosta z maslem ...


                --
                "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
            • mokka39 Re: przepisy 25.10.19, 14:21
              Minnie, wydaje mi się, że określenie "spasiona" nie jest kulturalne, ani zgodne z savoir vivre. Ale być może to tylko niezręczność, mieszkasz od wielu lat za granicą, rzadko używasz polskiego i umknęło ci, że to słowo ma niegrzeczny i deprecjonujący wydźwięk. Poza tym, na mnie akurat żadne jajecznice z tostami i masłem nie działają. Jadłam takie śniadania np. w Anglii i tak szybko byłam głodna. Nie wspominając ile te smażone boczki, jajka i masła mają cholesterolu.

              --
              www.perfumanka.pl
              • rosabell Re: przepisy 25.10.19, 15:29
                Zadna niezrecznosc tylko dowalanka z premedytacja. Pisanie o 2.30 w nocy moze po flaszcze wina i chamstwo pieknie wyplywa spod przykrywki kulturalnej pani.
            • madzioreck Re: przepisy 25.10.19, 15:38
              minniemouse napisała:

              > jak ty to jesz na sniadanie, to ja sie nie dziwie ze jestes spasiona.

              Kura nie jest spasiona, ale za to Ty jesteś schamiała na amen, a do tego po raz nie wiem już który stwierdzam, że czytanie ze zrozumieniem Cię przerasta.
              • black.emma Re: przepisy 25.10.19, 17:18
                madzioreck napisała:

                a do tego po raz
                > nie wiem już który stwierdzam, że czytanie ze zrozumieniem Cię przerasta.
                I to takich krótkich, prostych tekstów 😂
            • triismegistos Re: przepisy 27.10.19, 00:48
              minniemouse napisała:
              >
              > jak ty to jesz na sniadanie, to ja sie nie dziwie ze jestes spasiona.
              (...)
              znowu zezresz to samo. co za die
              > ta, ehhhhhh
              >
              > Minnie
              >
              Savoir Vivre czyli jak się zachować




    • lena.113 Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 07:58
      Cóż uwielbiam jeść, gotować,planuje codziennie posiłki,lubię dobre restauracje
      A całe życie byłam szczupła wręcz chuda,mimo że posiadam w nocy ,dziś 3 ptysie o w zjadłam...
      Aktualnie po 40 mój metabolizm chyba zwolnił bo przy 173 cm wzrostu waże 64 kg,nie wytrzymam jednak na diecie bo jestem głodna...Ale nadwagi nie mam bmi chyba(?) jeszcze też w normie
    • beverlyja90210 Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 08:18
      Ja jestem szczupła i musze przyznać ze jem bo wiem ze trzeba nie mam faktycznie jakieś dzikiej przyjemności z jedzenie ale wiem jak to jest bo przez lata paliłam faje i uwielbiałam to 😜 a jak rzuciłam to właśnie brak tez przyjemności był najgorszy.
      Dodatkowo teraz sobie myśle ze mi w utrzymaniu sylwetki jeśli idzie o kuchnie pomaga to ze ja znoszę tłustego smażonego jedzenie,dla mnie idealne jest jedzenie gotowane na parze i takiego mogę zjeść sporo.no.pol kalafiora na obiad i ryba do tego spora a smażone w tłuszczu kotlety np. to mi w buzi rosną .
      Do tego sport który lubię,serio uwielbiam się zmęczyć to ki daje kopa do pracy i działania.
      Moj mąż musiał zgubić jakiś czas temu oponkę i przy okazji spadł 10kg i widziałam jak to wysiłek dlatego trzymam kciuki i życzę powodzenia 👍🏻
        • baba67 Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 25.10.19, 17:50
          To się nazywa psychiczne uzależnienie. Regulowanie nastroju jedzeniem. To odpowiedz na pytanie dlaczego większe osoby nie mogą się zapchać kiszoną kapustą ?brokułami na parze?marchewką itp. Nie mogą bo tu chodzi o poziom pewnych substancji we krwi , dokładnie tak jak z alkoholem, psychoterapia może nie wystarczyć, ale wciąż jest najważniejsza.To bardzo smutne że nikt nie zareagował wystarczająco wcześnie. Sama zazdroszczę szczupłym, choć juz tyle dziesiecioleci zmagam się ze skłonnością do tycia że stało się to częścią mojej rzeczywistości. Chwile grozy przeżyłam około menopauzy kiedy naprawde nie wiadomo kiedy wskoczyło mi 5 kilo. No coż mentalny kaganiec na pysk i tak do końca dni moich.

          --
          Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
      • takamania Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 09:00
        pelissa81 napisała:

        > A jakie masz parametry? Bo co innego jak masz BMI 28 a co innego jak 40. Napisz
        > prosze
        Pamiętam jak pisałaś o bariatrii. Ja się do niej kwalifikuje ale wierz mi jak psychicznie się nie ogarnę( leczenie mi nie pomoże) to i operacja mi nie da rady Tak jak u mojej znajomej. Schudla po operacji a po latach znowu ma grubo ponad 100 kg. W dodatku nie znam przyczyn tego mechanizmu, ze jak chudnę i wyglądam jak człowiek wpadam w panikę,że nie uda mi się tego utrzymać... Miałam już to kilka razy
        • pelissa81 Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 09:49
          Kochana, tak naprawdę jedyna zmiana jaką przeszłam to myślenie, z „odchudzania” na „leczenie”, normalnie leczę jak każdą inną chorobę

          Na leczenie otyłości składają się
          - psycholog - terapia moim zdaniem obowiązkowo, przede mną
          - dietetyk
          - fizjoterapeuta
          i ew. bariatra + rzesza specjalistów od choroby metabolicznej jaką jest otyłość.
          Dużo osób na grupach nigdy nie przeszło operacji, ale znaleźli ludzi podobnych do siebie bo inaczej jest na grupach fit (nadwaga) a inaczej na grupach z otyłością śmiertelną), wpadaj „CHLO” na FB
          • takamania Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 14:09
            Ale ja to też traktuje jak leczenie. Tzn. teraz. Dostałam już łomot 😉 i to tutaj na ematce, że dałam sobie wmówić tylko "objadanie" używając jakiegoś magicznego zaklęciami o zmianie nawyków. Lecze się tak jak alkoholicy. Z nałogu. Bez przesadnej uwagi poświęcanej tematom jedzeniu.
    • zasiedziala Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 08:23
      Ja tak nie mam. Jedzenie to dla mnie przyjemność i często żyję od posiłku do posiłku. Między posiłkami w zasadzie nie podjadam póki nie wrócę z pracy do domu, wtedy zazwyczaj dopada mnie głód i zjadam co się napatoczy. BMI mam stosunkowo wysokie, tkanki tłuszczowej i mięśniowej za mało.

      --
      Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
          • barbibarbi Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 24.10.19, 09:02
            Ja nie mam tarczycy wcale i były momenty gdzie miałam duże wahania tsh i nigdy nie przytyłam nawet kilograma z tego powodu. Od zawsze jestem szczupła, lubię jeść, ale jem mało - a to się okazuje dopiero gdy mam okazję porównać ile jedzą osoby które szczupła nie są. Tyje się od nadmiaru jedzenia i kropka, żaden cud biochemiczny nie sprawi, że machina jakim jest organizm ludzki, tłoczenie krwi, oddychanie, praca mięśni będzie pracować za friko na listku sałaty, a na dodatek jeszcze odłoży tkankę tłuszczową. Chyba zbyt popularne stały się tłumaczenia o rozwalonym metabolizmie i chorej tarczycy.
            • snakelilith Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 24.10.19, 11:29
              barbibarbi napisała:

              Tyje się od nadmiaru jedzenia i kropka, żaden cud
              > biochemiczny nie sprawi, że machina jakim jest organizm ludzki, tłoczenie krwi,
              > oddychanie, praca mięśni będzie pracować za friko na listku sałaty, a na dodat
              > ek jeszcze odłoży tkankę tłuszczową.

              Ale czy ktoś to w ogóle neguje? Tyle tylko, że na listku sałaty nie da się żyć i w odróżnieniu od innych nałogów, jak na przykład palenia, jedzenia nie da się odstawić, jeść trzeba. I szczęślwi ci, których apetyt i uczcuie sytości funkcjonują bezbłędnie, to znaczy jedzą tyle, ile spalają i nic więcej. Ale zaburzenia metabolizmu zakłócają ten mechanizm, co oznacza, że nie tyjesz z powietrza, ale przez insulinooporność ciągle odczuwasz głód i jesz więcej niż powinnaś. Zmuszona jesteś jeść, inaczej ciągle masz nieprzyjemne objawy spadku cukru. Chora tarczyca, a właściwie nieleczona spora niedoczynność obniża też metabolizm, więc jak ktoś zawsze jadł jakąś tam ilość kalorii, to nagle przy tej samej ilości będzie miał nadwyżkę, co może prowadzić do tycia. Ale nie musi, jak na przykład było u ciebie, co też nie jest zapewne twoją osobistą zasługą, bo masz może mniej podatne na tycie geny i bierzesz tyroksynę. Nie należy też bagatelizować psychologicznych zależności, bo jedzenie to nie tylko fizjologia, w trakcie życia jedzenie nabiera dodatkowego znaczenia i nie jemy tylko by nie umrzeć z głodu, ale także bo daje nam to przyjemność i wiąże się to z wieloma społecznymi rytuałami. Te mechanizmy mogą rozwijać się w niekorzystnym kierunku, na przykład zaspokajnie jedzeniem innych emocjonalnych potrzeb i tego łańcucha zależności nie da się tak łatwo przerwać. Większość ludzi z nadwagą wykazuje zresztą symptomy zaburzeń odżywiania. Więc jeszcze raz, tyje się od nadmiaru, to jasne, ale ograniczenie tego nadamiaru nie zawsze jest proste, to kombinacja fizjologicznych i psychiczycznych problemów. Ludzie z rozregulowanym, czytaj przesuniętym mechnizmem sytości często nawet nie wiedzą, ile mogą/powinni jeść, bo ich organizm im tego nie sygnalizuje, nie dostają przy jedzeniu informacji "stop".
              I jeszcze jedno, w zeszyłm tygodniu znalazłam w internecie zdjęcia z imprezy organizowanej przez moją koleżankę z liceum. Zawsze drobną, szczuplutką istotkę, taki elf w rozmiarze co najwyżej 34. Ostatnio widziałam ją jakieś 15 lat temu, czyli byłyśmy obie przed 40-tką i ona wyglądała jak zawsze. Na tych aktualnych zdjęciach nie mogłam jej jednak znaleźć, więc myślałam, że wymigała się jakoś przed fotografem, aż nagle w jakimś zbliżeniu dostrzegłam znajome mi rysy twarzy. Ale to było za przeproszeniem babsko, z grubą nalaną twarzą i wyraźną otyłością brzuszną, na byk rozmiar co najmniej 44-46. Nie chciałam wierzyć, że to ona, aż powiększyłam sobie na zdjęciu plakietę z jej imieniem i nazwiskiem, no niestety, tak wygląda dziś moja niegdyś szczuplutka koleżanka. Nie wiem, co się stało. Może jest chora, może to menopauza, a może po prostu zażera jakieś troski, ale jest dowodem na to, by nie chwalić dnia przed zachodem słońca. Ten problem rozregulowania odżywiania może dopaść każdego.
              • barbibarbi Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 24.10.19, 16:09
                snakelilith napisała:

                Nie należy też bagatelizować
                > psychologicznych zależności, bo jedzenie to nie tylko fizjologia, w trakcie ży
                > cia jedzenie nabiera dodatkowego znaczenia i nie jemy tylko by nie umrzeć z gło
                > du, ale także bo daje nam to przyjemność i wiąże się to z wieloma społecznymi r
                > ytuałami.
                Ja myślę, że w tyciu właśnie te psychologiczne zależności są najważniejsze, bo nikt na siłę nam nie wtłacza jedzenia do ust, robimy to sami, a powody są różne. Często spotkałam się z myśleniem typu: a ja i tak nic nie poradzę, mam chorą tarczycę/depresję i tyję od tabletek. Cokolwiek nie zrobię i tak jest skazane na porażkę, bo przecież biorę leki. Takie myślenie to pułapka i często powtarzany stereotyp.
                • snakelilith Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 24.10.19, 17:13
                  barbibarbi napisała:

                  > . Często spotkałam się z myśleniem typu: a ja i tak nic nie poradzę, mam chorą
                  > tarczycę/depresję i tyję od tabletek. Cokolwiek nie zrobię i tak jest skazane n
                  > a porażkę, bo przecież biorę leki. Takie myślenie to pułapka i często powtarzan
                  > y stereotyp.

                  Bo czasem tak bywa, albo przynajmniej podobnie. Ja przy okazji terapii mojego miesiącami bolącego kręgosłupa też brałam przez krótki czas antydepresant amitryptylinę. Pomysł mojego neurologa był taki, że amitryptilina pozwoli mi wyciszyć ból i zaoszczędzić na lekach przeciwbólowych. Skutkiem było przytycie kilku kilogramów w bardzo krótkim czasie. Amitryptilina tak bardzo napędzała u mnie apetyt na słodkie, że nie mogłam się opanować, zresztą miałam inny problem na głowie, mianowicie mój kręgosłup i prawdę mówiąc aż tak bardzo się nie zastanawiałam nad tym, czy jem, czy nie jem. Więc leki mogą być winne, ja osoba szczupła, doświadczyła tego na własnym grzbiecie. Gdybym miała większą skłonność do tycia, to kto wie? Może zmiast 5kg przytyłabym w tym czasie 10kg, albo nawer 15kg? Więc nie chcę tu nikogo usprawiedliwiać, ale porażka nie bierze się zawsze z pasywnej postawy, czasem życie nas zaskakuje, a schudnąć jest potem dużo trudniej niż przytyć.
                  • madami Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 24.10.19, 19:54
                    A może pomożesz mi znaleźc rozwiązanie mojej zagadki? Kilka razy w życiu zdarzyło mi się przytyć dużo w bardzo krótkim czasie, np. nie miałam okresu ( byłam w niedoczynności o czym nie wiedziałam) i "na wywołanie`' dostałam duphaston - miałam brać 10 tabletek mniej więcej od połowy normalnego cyklu. No i brałam, na hormonie czułam się strasznie, okropne samopoczucie, brzuch wzdęty i brak apetytu, jedzenie rosło mi w ustach, na widok jedzenia miałam mdłości a jednak przez te 10 dni przytyłam 5 kg. Powiedziałam lekarzowi - patrzył się na mnie jak na kretynkę i mówił, że to niemożliwe. Dostałam inny preparat i historia za jakiś czas się powtórzyła. Stwierdziłam, że wolę nie mieć okresu niż takie jazdy. Skąd to przytycie? Co się działo z moim metabolizmem i zapotrzebowaniem kalorycznym jeżeli przytyłam przy jednoczesnym dużym spadku podaży kcal?
                      • madami Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 25.10.19, 10:17
                        barbibarbi napisała:

                        > MOże to nie było przytycie, tylko zatrzymanie wody. W 10 dni 5 kilo, to raczej
                        > niemożliwe mimo wszystko.

                        Przytycie na pewno, w pomiarach wzrosła mi ilośc tkanki tłuszczowej bo potem poleciałam do dietetyka, niestety trafiłam na mało kumatą babkę, która kultywowała tylko bilans kcal, tylko ja ciągle byłam na minusie i nie chudłam a po drugim leku na wywołanie okresu znowu utyłam. Powiedziałam dość - nie mam siły na te hormony wolę się męczyć z brakiem okresu. W tym czasie chodziłam od lekarza do lekarza, odsyłali mnie z kwitkiem, a tylko dlatego, że moje TSH wynosiło 2, mimo pełnoobjawowej niedoczynności. Schudłam te 10 kg jak już suplementowałam hormon ( znalazłam endo, która nie patrzyła tylko na TSH).
                    • snakelilith Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 24.10.19, 22:20
                      Duphaston to gestagen pod nazwą dydrogesteron, sztuczny hormon o działaniu podobnym do naszego naturalnego progesteronu, którego poziom jest wyższy w drugiej połowie cyklu i spada przed miesiączką (co powoduje krwawienie) oraz szczególnie wysoki w czasie ciąży. Gestageny są też składnikami pigułki antykoncepcyjnej. Wiele kobiet reaguje na gestageny jednak wrażliwie, dlatego na przykład czasem trudno jest dobrać odpowiednią pigułkę, bo zawarty w niej konkretny gestagen (zwłaszcza ten starszej generacji) może być przez konkretną kobietą źle znoszony. Do pseudociążowo-pms-owych symptomów opisanych przez ciebie należy często też, szczególnie na początku przyjmowania, zatrzymywanie wody w organizmie, dlatego puchną brzuch/biust/twarz/nogi i waga idzie w górę. Gestageny mogą powodować jednak też prawdziwe tycie, nie wszystkie, nie u wszystkich kobiet i wiele zależy też od dawki, ale w końcu wysoki progesteron w ciąży jest w dużej mierze odpowiedzialny za podwyższanie się masy tłuszczowej, a gestageny w działaniu orientują się na progesteronie.
                      • madami Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 25.10.19, 10:19
                        Dziękuję za wyjaśnienia, wielokrotnie pytałam lekarzy dlaczego tak się stało i odpowiedzi nie dostawałam, oprócz standardowej "że penie jadłam za dużo".
                        Powiedzcie ile trzeba by jeść, ile nadmiaru kcal dostarczyć aby w 10 dni przytyć 5 kg, przecież trzeba by chyba jeść NON STOP cukier zapijając olejem i pogryzając masło.
                      • madami Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 25.10.19, 10:21
                        A jeszcze chciałam ci snakelilith podziękować co twoje wytrwałe wpisy, dużo rozjaśniły mi w głowie, dzięki temu ograniczyłam ilość posiłków do 3 ( dietetycy zawsze 5 ew. 4), zbilansowanych i sycących ale ciągle zgodne z dietą dla IO, i od tygodnia robię okienko żywieniowe i 16 godzin bez jedzenia - i uwaga - samopoczucie mam dobre, cukier mi nie spada i widzę mały spadek wagi ( a to dopiero tydzień!).
                          • rosabell Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 25.10.19, 10:36
                            Sorry za literowki. Ogromna zaleta jest tez to, ze po przyzwyczajeniu sie naprawde nie chce sie zrec wielkich porcji. Szukalam informacji, ja to jest, ze Po operacji bariatrycznej ludzie chudna i kluczem jest to, ze jedza porcje wielkosci filizanki i sa syci, bo na wiecej nie ma miejsca.
                            • snakelilith Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 25.10.19, 11:08
                              rosabell napisała:

                              Szukalam informacji, ja to jest, ze Po
                              > operacji bariatrycznej ludzie chudna i kluczem jest to, ze jedza porcje wielko
                              > sci filizanki i sa syci, bo na wiecej nie ma miejsca.

                              Akurat nie jest tak dobrze. Jedzą mało, bo mają zmniejszony żołądek, więc uczucie pełności przychodzi szybko, a jak zjedzą za dużo, to wyjdzie im to górą. Ale stałe życie na negatywnym bilansie kalorycznym wcale nie jest zdrowe. Tym ludziom niejednokrotnie brakuje wartości odżywczych musz więc brać jakieś suplementy, witaminy itp. W tej maleńkiej porcji nie dadzą rady zjeść na przykład odpowiedniej ilości błonnika, więc celem człowieka z nieoperowanym żołądkiem nie powinno by wcale jedzenie porcji wielkości filżanki. Nie ma niczego złego w jedzeniu dużej procji jedzenia na raz, jeżeli jest to jedzenia zdrowe, nieprzetworzone i syci nas na wiele godzin.
                              A małe porcyjki w zmniejszonym zołądku nie leczą też zawsze zaburzeń odżywiania. "Craving" czyli głód, żądza w psychologicznym sensie, często zostaje i ludzie kombinują, by do tego małego żołądka zmieścić jednak produkty, które dają im satysfakcję, jak na przykład kawałki stopionej czekolady i inne wysokokaloryczne produkty w małych i częstych porcjach. Po początkowym spektakularnym chudnięciu zdarza się więc, że osoby po bariatrycznych operacjach znowu tyją.
                          • snakelilith Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 25.10.19, 11:19
                            rosabell napisała:

                            > Wyzszy poziom to polaczenie diety interwalowej z ketogeniczna. Nie wiem do konc
                            > a czy to zdrowe, bo opinie oczywiscie sa rozne, ale przynajmnie skuteczne.

                            Czy zdrowe nie gra często kompletnie roli, bo w wielu przypadkach na dłużą metę niewykonalne. Żyjemy w świecie pełnym smacznych węglowodanów i jedzenie węglowodanów jest przyjemne. Wykluczenie ich z naszego jadłospisu na dłużej, czy nawet na zawsze, jest restrykcją, która jest orgomnym wyrzeczeniem i ciągłą psychologiczną walką. Praktycznie nie do wygrania, chyba, że ktoś ma menatalność kompletnego ascety. Więc kompromis z diety interwałowej i lekkiego, sensownego ograniczenia węglowodanów jest zdrowszy dla psychiki i podwżysza znacznie szansę, że wytrwamy w naszym planie dłużej, a nie tylko kilka tygodni.
                          • takamania Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 25.10.19, 14:57
                            snakelilith napisała:

                            > Nie ma za co. Walka z 5 posiłkami, to moja osobista potrzeba. Widziałam bowiem
                            > tyle ludzi, którym ta forma odżywiania zrobiła krzywdę,
                            Mnie ostatnia dietetyczka tłumaczyła ,że chodzi o wyeliminowanie podjadania a w efekcie skurczy się żołądek. Ale teraz mam dwie obserwacje. Po 1) Z tym,że jeśli jakieś 1800 kcal rozłoży się na 3 lub 4 posiłki to człowiek nie czuje się głodny. Po 2) co do rozepchanego żołądka. Niby w bariatrii są zabiegi na jego zmniejszenie. Ale jak wytłumaczyc ,że po mcu posilkow b+t+w i leków hamujących łaknienie mam wrażenie jakbym miała połowę mniejszy żołądek ( a przecież to nie możliwe)
                            • snakelilith Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 25.10.19, 15:40
                              takamania napisała:

                              > Mnie ostatnia dietetyczka tłumaczyła ,że chodzi o wyeliminowanie podjadania a
                              > w efekcie skurczy się żołądek.

                              Kompletne bzdety. W bariatrii to zmniejszają ci żołądek na wielkość dziecięcej piąstki, do takiej wielkości zdrowy żołądek ci się na pewno nie skurczy. I nie ma potrzeby, zdrowy żołądek jest elastyczny, musi być, bo ludzie potrzebują sporo kalorii, na przykład po to, by dać radę upchnąć potrzebne codziennie 2000-3000kcal tylko w korzonkach, kwaśnych owocach i kilku przepiórczych jajkach, bo mamuta też nie jadło się codziennie.
            • konsta-is-me Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 24.10.19, 23:00
              I ty to piszesz, bez tarczycy ?
              (Choc zakladam ze przytarczki masz)
              Bez tarczycy praca miesni i odychanie w koncu zaniknie.
              Najpierw sie spowolni, tak zeby organizm utrzymac przy zyciu i zapewnic tylko najwazniejze funkcje.
              Nie rozumiesz kompletnie mechanizmu metabolizmu, przy zniszczonej tarczycy wszystko to o czym piszesz NIE DZIALA normalnie-stad brak sil .
              Czyli w praktyce predzej zdechniesz niz schudniesz, bo nie ma jak sie spalac , nie ma jak zuzyc tkanke tluszczowa.
              • takamania Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 25.10.19, 08:58
                konsta-is-me napisała:

                > I ty to piszesz, bez tarczycy ?
                > (Choc
                > Czyli w praktyce predzej zdechniesz niz schudniesz, bo nie ma jak sie spalac ,
                > nie ma jak zuzyc tkanke tluszczowa.
                To do mnie? Jeśli tak to też nie mam części przytrczyc i węzłów chłonnych. Z tym ,że w tym czasie udało mi się schudnąć dwukrotnie całkiem duza ilość kg. Tylko nie utrzymałam 🙁
      • alba27 Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 09:08
        Też tak myślałam dopóki nie zachorowałam na niedoczynność tarczycy. Teraz wagę mam w normie, TSH też ale pamiętam ten czas kiedy nie miałam apetytu a tylam błyskawicznie. To było takie dziwne tycie, cała sylwetka mi się zmieniła, przestałam mieć talię, z klepsydry stałam się jabłkiem. To była lekcja pokory.
        • takamania Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 09:15
          Ja na tarczycę ( nie mam jej) pcos czy IO to już nawet nie patrzę. Źródłem moich problemów jest depresja stany lękowe, zburzenia odżywiania). Jako 6 latka zajadalam brak radzenia sobie z emocjami ale wtedy uważanoże nadwagi dziecko wyrasta. Tym bardziej,że byłam aktywnym dzieckiem.
          • igge Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 10:41
            Ja też uważam, że źródłem moich problemów z wagą jest depresja, choroby, tragedie i traumy życiowe, leki, niedoczynność tarczycy, ciągła tęsknota za nieobecnym mężem, cukrzyca, emocje, zaburzenia odżywiania ale też przede wszystkim jedzenie za dužo, zbyt kalorycznie, co popadnie i nonstop. Oraz samochodowy, książkolubny, nieaktywny tryb życia.
              • igge Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 13:03
                Mąż ma pracę polegającą na ciągłym jeżdżeniu po świecie. To się nie zmieni.
                Priorytety też hmmm niesprawne fizycznie, chorujące od 2 lat psychicznie dziecko, drugie chore też i zawalające przez to studia, rzeczywiście teraz już chyba czuję, że nie mam na los wpływu i żeby nie zwariować z rozpaczy i nie myśleć o tym - odchudzam się i niejako zaćwiczam , w sumie przez 10 tyg 16-21 kilo w dół i wreszcie ruszam się trochę. Olewam niestety wygląd i zdrowie bo czuję się i zawsze czułam piękna i kochana i chcę/ chciałam umrzeć, żeby nie czuć bólu i nie cierpieć. Obojętne mi było czy rozpęknę się od jedzenia.
      • inka754 Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 10:46
        Od anty nie przytyłam chociaż biorę od lat. Natomiast kiedy brałam leki na depresję z 50 kg przytyłam na 75 kg. Więcej jadłam, dużo spałam. Ale znam osoby które nie przytyły wcale (ja chyba miałam kiepską lekarkę, bo przepisywała mi stare leki, podobno po tych nowszych już się tak nie tyje).
      • snakelilith Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 11:24
        Ale autorka wąku nie zwala na choroby wyżej przecz ciebie wymieniona, a opisuje, że po wyregulowaniu odpowiednim sposobem odżywiania metabolizmu nie ma już przymusu ciągłego jedzenia. Jest po normalnie kalorycznym posiłku przez wiele godziny syta i przez to je tyle, ile powinna, a nie więcej. Nie rozumiesz tego, że niefizjologiczne odżywianie nakręca apetyt? Więc możesz obie gadać "tyje się od spożywanych kalorii", nie wiadomo zresztą po co, jakby osoby spożywające te kalorie o tym nie wiedziały. One wiedzą, że jedzą za dużo, bo pokazuje im to ich waga. Ale nie potrafią przestać jeść, bo często są stale głodne. Coś, co jako osoba zawsze z wagą normie też mogę nie rozumieć. Jem dwa razy dziennie, bo częściej nie mam potrzeby. Ale przecież coś tych ludzi do jedzenie co chwilę zmusza. Gdybym ja była co 2-3 godziny głodna, to że bym pewnie częściej jadła ryzykując nadmiar kalorii, bo głód to nieprzyjemne uczucie. Więc odrobina wiedzy i empatii by ci się przydała, a nie smolenie banałów, które nikomu nic nie przyniosą, bo już od dawna wiadomo, że wynikające z tego niby rozwiązanie ujemnego bilansu kalorycznego dla schudnięcia, wielu nie przynosi nic dobrego, a najczęściej jo-jo i jeszcze większe tycie. Ludzie zaliczają jo-jo, bo walka z apetytem ich przerasta. Dlatego dobrze, że ktoś wreszcie znalazł sposób odżywiania, na którym wreszcie nie tyje i nie musi przy tym walczyć z głodem.
        • takamania Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 14:25
          snakelilith nie czy pamiętasz ale to Ty napisałaś mi kiedyś,że istotniejsza od chudnięcia jest umiejętność utrzymania wagi 🙂 pewnie gdybym wiedziała to lata temu plus obecne leki plus zbilansowane jedzenie ( a nie jabłuszko jako posiłek ...) 3 razy na dobę a nie 6 to nie dobilabym do 3 cyfr na wadze...Cholera tylko czemu o tym nie mówią grubym ludziom lekarze czy dietetycy? Chociaż Ci znający się na insulinie już częściej o tym mówią
          • igge Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 15:38
            Mąż mój ok 16 lat temu schudł ponad 50 kilo.
            Nigdy nie przytył. Ale uważa bardzo, aż za bsrdzo na wagę. Jest strasznie szczupły, chudy, choć niby BMI w normie 23 ale i tak chce schudnąć dwa kilo. Z uwagi na pracę je rano w hotelu duże śniadanie potem do wieczora nic i potem obiadokolacje ( w restauracji, ustaloną wcześniej porcję jak wszyscy, więc niewielką w sumie). W domu ( jak jest między wyjazdami) marudzi, że trochę tyje ale dla mnie to anorektyczne gadanie.
            Generalnie je tyle ile chce i do wypchania żołądka, nie powstrzymuje się ale i tak nie tyje. Mnóstwo chodzi, jest bardzo aktywny i pracowity, zasuwa przy sprzątaniu nawet na maksa, długie psie spacery. A był gruby od dziecka. Ja nie.
    • swiecaca Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 11:08
      zazwyczaj właśnie tak jest. osoby o normalnej wadze mają prawidłowe funkcjonowanie "hormonów głodu" (leptyna, grelina). jak zjedzą normalny posiłek to przez jakiś czas nie myślą o jedzeniu bo mózg dostaje sygnał, że osobnik jest najedzony. osoby otyłe mają rozwalony ten mechanizm (i nie jest jasne czy to skutek, czy przyczyna, prawdopodobnie oba). mózg nie dostaje sygnału o najedzeniu i każe ciału ciągle jeść. otyłość jest oczywiście spowodowana nadmiernym jedzeniem, ale "wystarczy przestać żreć" mogą powiedzieć tylko osoby, które nigdy w życiu nie brały leków typu mianseryna na których każdy, dosłownie każdy tyje po kilkanaście - kilkadziesiąt kilo bo nie może przestać jeść. to jest tak silny przymus, że naprawdę nie sposób się mu przeciwstawić.
        • turzyca Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 12:09
          >Zastanawiam się, czy nie szkoda prądu by ludziom to pisać. Szczupli będą zawsze gadać, że grubi są otyli z własnej winy, bo są leniwe buły i nie umieją przestać jeść (a oni szczupli umieją)

          Moim zdaniem ma sens. Choćby dlatego że fora gazety są wysokopozycjonowane w google, więc jak ktoś będzie szukał czegoś na ten temat, to dość szybko trafi na taki sensowny post. A im więcej sensownych postów, tym większe szanse, że zostaną znalezione. Bezsensownych naklepane jest w kosmos, potrzeba równowagi.
          I oczywiście, że nie spowodują magicznie, że wszyscy chudzi z natury zrozumieją, że oni walczą z zupełnie innym wyzwaniem i ich silna wola w porównaniu z wyzwaniami stojącymi przed ludźmi z problemami z hormonami głodu to jest mieczyk z plasteliny. Ale powolutku coś się zmienia. Choćby autorka wątku, która doszła do obecnego miejsca właśnie dzięki powtarzanym na forum postom.

          --
          Dzenderowy potfur A.D. 1904
      • snakelilith Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 11:32
        Osoby z normalną wagą i normalnym odżywianiem nie mają zwykle problemów z hyperinuslinemią. To wysoka insulina nakręca bowiem apetyt i zmusza ludzi do często jedzenia, takie błędne koło.
        I jeszcze jedno, posiadanie wagi w normie w wieku lat 35 nie świadczy o zdrowym metaboliźmie. To postępujący proces i u wielu ludzi proces tycia zaczyna się dopiero w oolicach 40-tki. I potem te genetyczne szczuplaki noszą na swoich cieńkich nóżkach i rączkach wielkie cielska. To częste, ostatnio nie poznaję nawet znajomych z klasy maturalnej. Piszę to po to, by nie wychylać się za bardzo z mądrościami i nie myśleć, że grubi są zawsze jacyś inni, ci leniwi.
      • 21mada Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 16:50
        > otyłość jest oczywiście spowodowana nadmiernym jedzeniem
        O, czyżby? Bo jak na razie to w każdym wątku osoby grube twierdzą uparcie że tyją NIE od jedzenia.
        Poza tym nieustannie głoszą jak to grubaski są ponętne, seksowne i wszyscy na nie lecą. A z drugiej strony co jakis czas pojawiają się takie wątki w rzewnym tonie, jak to otyłość jest straszna, jaka to ciągła walka, jak źle jest być grubym. Rozdwojenie jaźni? Więc jak to jest naprawdę?
        • igge Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 17:39
          Nie wiem. Ja nie zauważyłam wcale, że otyłość jest straszna. Walki też z tym związanej nie pamiętam. Ciało moje podobało mi się i tak zawsze, niezależnie od chudego czy grubego rozmiaru. Skóra ok mimo mocno średniego wieku. Nikt mi oprócz @#(+# teściowej, szwagierki i rodzonej matki nie robił przykrych uwag. Dwie z nich same są grube , a szwagierka szkielet nie ma pojęcia o nadwadze, jedzeniowych zaburzeniach i w ogóle głupio mówi i nigdy nic nie ugotowała w życiu bo jedzenie i gotowanie to marnowanie czasu. Ja kocham gotować, kupować żarcie, karmić rodzinę no i jeść.
          Źle być grubym o tyle, że na wycieczkach potrzebuję często odpocząć na ławeczce, że z wygody ( mojej) mąż wiąże mi czasem buty czy zakłada skarpetki, podnosi z podłogi itemy, zamiata, odkurza, wyprowadza psy na godzinne bardzo szybkie spacery, że ledwo mieszczę się w pasie samolotowym bez extension, że ubrania kupuję tylko w 2 sklepach i generalnie moje utrzymanie sporo kosztuje ( tzn kosztowało bo 3 miesiąc odchudzam się ), a potrafię zjeść naprawdę dużo, wymieść lodówkę na raz i może gdyby nie to, to byśmy do czegoś finansowo w życiu doszli 😉.
          Źle być grubym z powodu zdrowia i ewentualnej szybkiej śmierci więc jak komuś zależy na zdrowiu i życiu to jednak powinien zrewolucjonizować swój styl życia i odżywiania. Przyjemność i frajda , ulga i ukojenie nie powinna być na pierwszym miejscu i trzeba wtedy znaleźć coś w zamian, nie wiem co.
          • takamania Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 19:04
            A w nawiązaniu do kilku komentarzy...nigdy nie rozumiałam uzależnienia od papierosów. No wstrętny, śmierdzący nałóg a , mechanizmy rzucania palenia są proste , bierzesz, gasisz, nie zapalasz. Czy palacz się ma nie lubić siebie bo ja tak chcę? Tak. Czy śmierdzi ( mam nadwrażliwość zapachową ,wyczuwam dym na km) i czuję od niego smród ? - tak. Czy jest żałosny bo się tłumaczy stresem lub czymś tam jeszcze -tak. Czy skutki utraty zdrowia poniesie społeczeństwo? -tak. Czy zatem mam prawo być krytyczna wobec jego głupich tłumaczeń palacza? -tak.Czy on się będzie leczył z moich podatków- tak. Czy palacze to jednorodna grupa- NIE. Jedni walczą, inni do rurki tracheotomii podstawiają papierosa. No więc Ci co nie mogą zrozumieć otyłości , niech wstawia sobie w miejsce palacza, alkoholika., grubego vel otyłego. To taki komentarz do tych co uważają ( zresztą słusznie) ,że powinni być krytyczni. Ale bawi mnie to jak czesto bywają wyrozumiali dla swoich słabości.
    • turzyca Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 12:17
      >o tym jak zjadam normalny posiłek zapominam o głodzie na 4 godziny,( czasami więcej)

      Tak to wygląda u szczupłych. Zgoła nawet jak zje się za dużo, to się nie ma ochoty na jedzenie przez dłuższy czas. Istnieje coś takiego jak za dużo jedzenia. smile

      >Waga stanęła. 3 miesiąc. Ja wiem,że to krótko i że po jakim czasie trzeba będzie wejść w deficyt.

      Nie myśl o tym, co trzeba będzie kiedyś zrobić. Skup się na tym, żeby tu i teraz prawidłowo jeść. I znajdź jakiś miły sport. Zadbaj o siebie, kup sobie ładne ubrania - skoro waga stoi, to warto, bo przecież będziesz ich dłużej używać. smile Polub swoje ciało, zadbaj o nie, myśl o tym, co robić, żeby było mu dobrze. Naucz się go, bo idę o zakład, że w kieracie diet przestałaś dostrzegać jego potrzeby.
      A kiedyś przyjdzie ten moment, sam z siebie, że dojdziesz do wniosku, że możnaby może zacząć jeść inne śniadania czy obiady i powolutku tracić na wadze. I to nastąpi samo z siebie, nie będziesz tego odbierać jako rzeczy, którą musisz zrobić.

      --
      "Mój sąsiad uczy się grać na klarnecie, teraz już mu to jakoś wychodzi, ale wcześniej byłam przekonana, że to jakiś dziwne zwierze wydaje odgłosy godowe. " by Mondovi
      • tairo Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 16:29
        >> o tym jak zjadam normalny posiłek zapominam o głodzie na 4 godziny,( czasami więcej)
        > Tak to wygląda u szczupłych. Zgoła nawet jak zje się za dużo, to się nie ma ochoty na jedzenie
        > przez dłuższy czas. Istnieje coś takiego jak za dużo jedzenia.

        Uwaga: dokładnie tak samo to może wyglądać u grubych.
        • madami Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 26.10.19, 09:46
          Ja jestem z tych co po posiłku ( zawsze zjedzonym najwolniej i zawsze coś zostawiam wink) zapominam o jedzeniu na kilka godzin. W diecie od dietetyczki, gdy miałam rozpisane 5 posiłków ( jako kultowych - wiadomo) najbardziej denerwowało mnie to, że trzeba było ciągle myślec o jedzeniu, to jest jakaś katorga i masakra, poza tym porcje były oczywiście malutkie więc w sumie szybko byłam głodna. Dla mnie coś zupełnie nowego i dziwnego.
          Ja w towarzystwie zawsze byłam hejtowana bo jadłam najwolniej! Wszyscy szybko szybko, a ja lubiłam sobie siedzieć i jeść małe kęski i sobie przeżuwać, i zwykle coś zostawiałam bo czułam, że już nie mogę więcej ani kęska i gdy tylko pomyślę o szkole, przedszkolu, domu moim i nie moim - zawsze to spotykało się z negatywną reakcją. Trzeba jeść do końća i już. A jak się nie może? U mnie w domu wygląda to tak - dziecko - najadłeś się? jeszcze nie ale czekam aż matka zostawi ( tu śmiech) to zjem po niej. I jakoś szczuplakiem nie jestem, może dzięki tym mechanizmom nigdy nie byłam otyła ale już szczuplakiem nie jestem sad ( a chciałabym).
          Fajnie jest poczytać o mechanizmach jedzeniowych.
          • igge Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 27.10.19, 00:48
            Zazdroszczę😊 Ja niestety staram się nie jeść do końca i bez skutku.
            Nie umiem też planować posiłków. Nie wiem co i ile zjem za chwilę, w tym momencie. Niestety jem bardzo szybko. No, może nie zawsze.
            Dieta od dietetyczki chyba nie dla mnie bo nie cierpię, żeby ktoś decydował co mam jeść. Wolę sama układać swój jadłospis czy kombinować co chcę mieć na talerzu. Do szału mnie doprowadza trzymanie się sztywnego, konkretnego, narzuconego menu. Może też dlatego nigdy nie stosowałam żadnej konkretnej diety typu kopenhaska czy jajkowa. Teraz ( w celu przyzwyczajenia się do mniejszych porcji i trzymania się konkretnej dziennej liczby kalorii) przeglądałam diety pudełkowe i oprócz ceny zniechęca mnie też przede wszystkim menu, mimo, że zachwalają jakie smaczne.
      • aragorna71 Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 14:28
        mam prawie 48 lat i caly czas pasuja na mnie ciuchy z mlodosci. Nie nosze ich oczywiscie, ale likwidujac 2 late temu strych babci znalazlam sukienke ze studniowki w ktora bez problemu weszlam. Moja waga to 1-2 kg. (tyje w zimnie). Nie uprawiam specjalnie sportow (no moze troche dla zdrowia), nigdy sie nie odchudzalam, nie znam zadnych diet. Jem normalnie 4-5 razy dziennie, ale nie obzeram sie . Tak zostalam nauczona w domu. Mysle, ze zasluga tego to geny, nikt u mnie w rodzinie ze strony mamy nie jest gruby, z rodzina taty juz roznie. Rozumiem ludzi, ktorzy maja problem z nadwaga i rowiem, ze wplyw na to maja rozne choroby i nie zawsze zalezy to od nich.

        --
        "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
        Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
    • qs.ibidem Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 16:35
      >>gdybym miała tak że 20 lat temu

      Ale za to masz przed sobą następnych 20 lat smile
      Większość pewnie jakieś swoje walki toczy, tylko o różne stawki. Są osoby, które mogą przyswoić nieograniczone ilości niezdrowego jedzenia i picia bez konsekwencji na wadze. A ja w sumie cieszę się, że moje ciało mi komunikuje, ile i jak jeść; nie wszystko ma swój cel w kilogramach. Pochodzę z rodziny dobrze zbudowanych wink cukrzyków i po 45 trzeba dodatkowo o siebie dbać. Ja mam przykłady i antyprzykłady wink z których też czerpię motywację.
      Dobrze, że znalazłaś na siebie sposób.
    • marianna211272 Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 16:49
      ja jestem szczupla wekszych problemow z waga nie mialam nigdy u mnie podstawa to : lubie warzywa i owoce i tego jest duzo w mojeje diecie Posilki raczej lekkostrawne nie zawiesiste sosy .Gdy nie ma czegos w lodowce co lubie wole nie zjessc i pojsc do sklepu niz jesc byle co .Ostatnio mam akurat faze na ciastka ale to sie rzadko zdarza raz na kilka lat wiec nie walcze secjalnie.Slodycze mnie nie rajcuja moge zyc bez czegos slodkiego miesiacami .Chleba jem niewiele nie lubie .w rodzinie prawie wszystkie kobiety byly szczuple nie jakos specjalnie wychudzone ale szczuple.Ja mam 47 lat waze 64 kg przy 173 cm wzrostu dla niektorych to pewnie b. duzo wink)) ale ja przy 62 kg zaczynam wygladac zle ,jestem po 3 ciazach .Jedzenie nie jest moim prioritetetem czasami zapominam ,ze trzeba cos zjesc i lapie cos w przelocie bo czuje glod .Pewnie nie najlepiej ale odmiennie od autorki watku ktora o jedzeniu mysli i planuje co by sobie dobrego zrobic , mysle ze jedna z rol jest podejscie do jedzenie .
      • madami Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 24.10.19, 09:27
        Zawsze byłam szczupła, jem i zawsze jadłam dużo warzyw, owoce również ale nie za dużo, chude mięso i ryby, je jadam słodyczy - nie lubię tych kupnych ( są za tłuste i za słodkie) nigdy nie pijałam i nie pijam słodkich napojów, czasem zjem kawałek domowego ciasta ale jak nie jest za słodkie, chleba jem niewiele, jedzenie nie jest moim priorytetem czasem wolę nie zjeść niż iść do sklepu i.... mam problemy z wagą, z osoby szczuplutkiej nagle stałam się osobą nieszczuplutką, na pocżątku ciągle w normie potem już poza, utrzymanie wagi dla mnie ogromną walką i wysiłkiem. Nie podjadam, zjadam zbilansowane posiłki, próbowałam różnych dietetyków z różnym skutkiem, okazało się, że mam IO, niedoczynna tarczycę 10 lat nie leczoną. Nie każdy z problemem wagi myśli non stop o jedzeniu i czuje ciągły głód - ja nie czuję, utrzymuję wagę w górnym BMI ale nie jest to łatwe. 20 lat temu mogłabym napisać - jestem szczupła bo małe i zdrowo jem i w dodatku się ruszam, potem okazało się, że to za mało.
    • fantomowy_bol_mozgu Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 16:55
      Wiem o czym piszesz, bo sama jestem gruba.
      Dla mnie taki moment oświecenia przyszedł w drugiej ciąży - w ramach dolegliwości pierwszego trymestru załapałam się na brak apetytu. Jadłam wtedy, kiedy miałam faktycznie pusty żołądek (głód czułam normalnie). Ale w międzyczasie ZERO myśli o jedzeniu.
      I choć ogólnie czułam się średnio, bo nudności, zmęczenie itd....to psychicznie dla mnie to było wielkie WOW. Czułam się w końcu wolna...jakbym pozbyła się nerwicy natręctw, albo jakiegoś nałogu. Czegoś, co sprawia, że moje myśli non stop krążą wokół jedzenia, tego, że zjadłabym czekoladę, ale powinnam raczej marchewkę z hummusem.
      Chciałabym ten efekt osiągnąć kiedyś inaczej, niż za sprawą szalejących hormonów. Póki co chodzę na terapię i podczytuję to, co pisze choćby Snake na tym forum i próbuję wdrożyć to w życie, bo aktualnie zaliczam zachowania z drugiego bieguna - jestem w ostatnim trymestrze i najchętniej żarłabym non stop.
    • mokka39 Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 17:46
      u mnie nie działa, niestety. Leki antydepresyjne też mi nic nie wyłączyły, a próbowałam wielu. I tak cały czas myślę o jedzeniu, a wieczorem wręcz się na nie rzucam, zwłaszcza na słodycze i produkty mączne. Wygląda na to, że rozmiar 38 na górze i 40 na dole jest mi pisany i nigdy z tego nie zejdę. Ale zawsze mogło być gorzej, bo do góry waga też nie idzie, ile bym nie jadła.

      --
      www.perfumanka.pl
      • mokka39 Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 17:51
        szczupła nigdy nie byłam i nie będę, widać nie jest mi pisane. W wieku 16 lat miałam ten sam rozmiar i tę samą wagę, i wtedy ze swoimi 167/64 się negatywnie wyróżniałam na tle wiotkich 50 kilogramowych dziewczyn, a same takie były w klasie, oprócz mnie jeszcze jedna tylko taka trochę masywniejsza. Teraz już na tle 40 latek wyglądam przeciętnie.

        --
        www.perfumanka.pl
      • snakelilith Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 18:27
        Czasem nadmierny apetyt wynika z ogólnego niezadowolenia i nierealistycznch oczekiwań żyiciowych oraz wiecznej walki o perfekcję, także tej dotyczącej wyglądu. Tej nie osiągniesz i nie musisz wcale osiągnąć przy swoich parametrach, ale gdzieś tam w twojej głowie siedzi, że powinnaś, manewrujesz się tym w nieprzyjemny dysonans, który redukujesz jedzeniem. Z drugiej strony, jeżeli ktoś trzyma wagę, to nie je za dużo, nawet jak ma o jakiejś tam porze ochotę na słodkie. Twoja waga jest bowiem wagą zdrową i normalną, może powinnaś więc zacząć jeść bez odczuwania przy tym wyrzutów sumienia, sama sobie robisz bowiem zbędną presję.
    • mrs.solis Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 20:06
      Jako dziecko jedzenie traktowalam jako przymusowa koniecznosc , ktora nakazywala przerwanie zabawy na posilek, a ja wolalam robic cos innego. Jako dorosla tez nigdy jakos nie odczuwalam jakiejs blogosci zwiazanej z jedzeniem, dodatkowo stres powoduje u mnie brak apetytu na cokolwiek. Poplynelam z waga biorac antydepresanty. Jak je odstawilam schudlam, ale jestem nerwowa i czesto zestresowana, a ostatnio problemy z zoladkiem sprawily, ze wrecz balam sie jesc , bo mnie bolal zoladek po jedzeniu. Druga sprawa to nie wierz tak zupelnie szczuplym osobom mowiacym ile to one nie jedza. Prawda jest taka, ze jak bys z nimi poprzebywala dluzej i widziala ile jedza to bys zobaczyla, ze ich porcje sa zdecydowanie mniejsze od twoich.

      --
      http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
      • takamania Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 20:53
        mrs.solis napisała:

        Druga sprawa to nie wierz tak zupelnie szczuplym osob
        > om mowiacym ile to one nie jedza. Prawda jest taka, ze jak bys z nimi poprzebyw
        > ala dluzej i widziala ile jedza to bys zobaczyla, ze ich porcje sa zdecydowanie
        > mniejsze od twoich.
        >
        Ależ teraz nie trzeba mnie absolutnie przekonywać. Tylko w sumie jeszcze jedna rzecz się nie sprawdza , wcale nie mniejszy żołądek odpowiada za mniejsze ilości jedzeniai łaknienie. Te ośrodki muszą być w mózgu. Przecież w ciągu 2 czy 3 mcy się nie skòrczył (czym dietetycy tłumacza konieczność częstych ale małych posiłków,)a uczucie sytości jest i jest długie . I gdyby okazało się to faktem na dłuższą metę to wychodzi na to,że zamiast od dietetyka chorzy powinni zacząć od psychiatry i leczenia. A potem całą resztę ale też tak by nie uwiązać człowieka do kuchni.
        • snakelilith Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 23.10.19, 22:42
          Dietetycy powinni mieć podstawy psychologii odżywiania, ale w tym zawodzie uczą nie tych rzeczy co trzeba. Przeciętny dietetyk to potrafi ułożyć menu w stołówce z przeliczeniem wartości kalorycznych i odżywczych, ale nie ma pojęcia dlaczego ludzie jedzą, co jedzą.
          I przy normalnie kalorycznym odżywianiu nie ma szans na rozbicie sobie żołądka, nawet gdy ktoś te przysługujące mu 2000 kcal zje na raz, bo je tylko raz dziennie. Konieczność częstych małych posiłków wynika jednak z innego założenia, w pewnym sensie z dietetycznej pomyłki, obserwacji zrobionej w pierwszej połowie XX u chorych na cukrzycę. W tym czasie bowiem zaczęto po raz pierwszy w terapii stosować insulinę. Dodatkowa insulina jednak bardzo szybko powoduje spadek cukru, co powoduje oprócz silnego głodu także ryzyko hypoglikemii, dlatego chorym na cukrzycę zalecono jedzenie w małych, częstych posiłkach, po to by utrzmywać poziom cukru na stale realatywne wysokim poziomie. Z bliżej nie zdefiniowanej przyczny przeniesiono tę regułę także na ludzie na diecie odchudzającej, z nadzieją, że ten sposób odżywiania zapobiegnie przy negatywnym bilansie kalorycznym spadkowi cukru, czyli zapewni uczucie sytości. Mechanizm wyrzutu insuliny i wynikającej z tego hyperinuslinemii oraz insulinooporności był albo nieznany, albo ignorowany, w końcu przez długi czas wrogiem metabolizmu numer jeden był tłuszcz, a cukier uchodził nawet za substancję napędzającą metabolizm i pozwalającą na utrzymanie szczupłej figury. Ale te nieszczęsne 5 posiłków dziennie już od dawna są obalonym mitem i naprawdę nie wiadomo, dlaczego wielu dietetyków ciągle się przy nich upiera. Dziś wiemy, że nie tylko nasz metabolizm ale także nasz układ pokarmowy lubi dłuższe przerwy.
        • mrs.solis Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 24.10.19, 02:07
          Oczywiscie , ze tak jest. Jedzenie jest takim samym uzaleznieniem jak inne nalogi. Jak rzucalam palenie to czulam taki specyficzny nieokreslony glod. Jadlam tyle, ze jedzenie stalo mi w gardle i dalej ten glod byl obecny. Tego nie dalo sie poprostu opanowac. Mozg wariowal za nikotyna i wysylal sygnaly, ktore byly podobne do uczucia glodu z niejedzenia. Mi finalnie pomogla w rzuceniu nalogu farmakologia. W sumie dziwne, ze nikt nie wymyslil do tej pory lekow, ktore pomoglyby w walce nalogiem jedzenia.

          --
          http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
          • takamania Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 24.10.19, 07:07
            mrs.solis napisała:

            > Oczywiscie , ze tak jest. Jedzenie jest takim samym uzaleznieniem jak inne nalo
            > gi. Jak rzucalam palenie to czulam taki specyficzny nieokreslony glod. Jadlam t
            > yle, ze jedzenie stalo mi w gardle i dalej ten glod byl obecny. Tego nie dalo s
            > ie poprostu opanowac. Mozg wariowal za nikotyna i wysylal sygnaly, ktore byly
            > podobne do uczucia glodu z niejedzenia. Mi finalnie pomogla w rzuceniu nalogu f
            > armakologia. W sumie dziwne, ze nikt nie wymyslil do tej pory lekow, ktore pomo
            > glyby w walce nalogiem jedzenia.
            >
            Właśnie tak wygląda całe życie otyłych, których jedzenie ma podloE emocjonalne. Całe.....Póki co lekarze stosuje kombinacje leków takich jak Twój z tymi , ktorre mają wpływ na wahania insuliny. Bo jak ta jest wywalona w kosmos to też jest cały czas to uczucie głodu. A jak ona jest istotna to też mnie kiedyś uświadomił lekarZ, mówiąc że insulinnoopornosc osłabia działanie leków psychotropowych. I co lepsze , narazie nie wiedzą czemu.
          • igge Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 24.10.19, 09:48
            Tzn możliwe, że ta sytość gezieś jest, pojawia się, tylko ja jej nie zauważam wcale i mogę jeść i jeść bez końca zupełnie. Zawsze zaskakiwało mnie jak mój mąż i dzieci odsuwały talerze z niedokończonym posiłkiem mówiąc, że już nie mogą. ( były syte)
            Ja zawsze mogłam, nigdy nic na talerzu nie zostawało, jeden posiłek przechodził płynnie w kolejny, cały dzień jadłam, nawet nie przekąski tylko kolejne posiłki. 5 dziennie to nigdy nie było tylko wiele więcej.
            A teraz ( od 10 tygodni) jem mniej więcej dwa częściej trzy posiłki, spore i nic pomiędzy i jest ok. Na początku wieczorami, nocą bolał brzuch chyba z głodu, a teraz nie. Miewam niestety ostatnio znów rzadkie nocne ataki na lodówkę jak mam w niej jakieś pyszności ale generalnie nie jem już przed snem i w nocy.
            Zupełnie nie odczuwam całego procesu odchudzania jako odchudzanie i walkę itp. Jem co lubię i na co w danej chwili mam ochotę, kupuję nadal to co lubię, zdecydowanie pilnuję, żeby było ogólnie mniej niż kiedyś ale używam nadal dużych talerzy. Są wpadki typu obiad u teściowej za 2800 kalorii ale waga spada, a jak czuję się słabo lub i bolą mięśnie to robię przerwy w ćwiczeniach i psy tylko do ogródka zamiast lasu oraz zwiększam jeszcze ( i tak dużą ok 1600 - 1900) liczbę kalorii, dodaję sporo tłuszczu albo węglowodanów kosztem białka. Jak czuję się lepiej - wracam do ćwiczeń i jedzenia mniej i niewiele węgli. Trochę za mało jem warzyw, a kiedyś jadłam mnóstwo. Muszę to zmienić. Ja generalnie lubię jeść wszystko, zdrowe rzeczy też bardzo, to się nie zmieniło.
          • mokka39 Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 24.10.19, 18:33
            igge, ja też nigdy nie czuję sytości. I też mam przymus zjadania wszystkiego do końca, musi być cała tabliczka czekolady, całe pudło ptasiego mleczka, cały obiad itd. Również mnie zdumiewa, że "normalni" ludzie są w stanie zostawić niedokończone jedzenie, powiedzieć, że już nie mogą, zasłodzili się itd.

            --
            www.perfumanka.pl
            • igge Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 24.10.19, 21:58
              Mokka ja jeszcze nigdy nie wyrzucam jedzenia ani nie umiem odmówić mamie, kiedy przywozi słoiki mimo, że teraz to trochę kłopot. Ze słodyczami niechcący wiele miesiący temu skończyłam bez planowania. Jadła., jedliśmy tonami plus babcie i znajomi znosili, kupowaliśmy dużo.
              Po pierwsze zaczęło mi być szkoda kasy na cukier, śmiecie. Po drugie - niezdrowe, a dzieciaki jednak niby zdrowo chciałam zawsze żywić.
              I jakoś tak powoli przestałam kupować słodycze, ciastka, czekolady etc w ogóle. W sklepie omijałam stoiska z nimi czasami kusząc się na jakiś promocyjny drobiazg, w gości. Potem i to nie bo zabieram owoce. Też cukier😉. Najpierw z przyzwyczajenia wrzucałam coś do koszyka przechodząc obok. Potem stopniowo już nigdy i nic. Nie mam żadnych słodyczy w domu od pół roku lub roku. Może dłużej? Niestety babcie obdarowują moje dzieci słodyczami, czekoladą. Ale cóż dzieci pełnoletnie, same decydują co jedzą.
              Od dawna też przestałam kupować ciasta i ciasteczka, lody w cukierni. U przyjacioł najdłużej jadłam częstowana ciasto, ciastka do kawy. Ale teraz odmawiam. Najdziwniejsze, że już w ogóle bez problemu odmawiam i nie czuję żalu, pokusy, że nie jem, a obok córka wcina bo koleżanki szczególnie ją częstują bo biedna taka, że matka nie kupuje wcale, zniechęca babcię do pieczenia.
              Odzwyczaiłam się kompletnie od słodyczy za to miewam ochotę na owoce, których nigdy specjalnie nie lubiłam. Wolałam warzywa. Teraz czuje jak bardzo są słodkie i może dlatego czasem mam chętke

              • takamania Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 25.10.19, 09:22
                igge napisał:

                > Mokka ja jeszcze nigdy nie wyrzucam jedzenia ani nie umiem odmówić mamie, kiedy
                >O to też. I ten moment kiedy zostawia coś na talerzu ( najczęściej syn) o ta pokusa żeby dojść. Musiałam natychmiast albo wyrzucić albo namówić męża żeby zjadł. Ale on jest szczupły i be dojada ( albo raczej na odwrót 🙂 )
                > Nie mam żadnych słodyczy w domu od pół roku lub roku. Może dłużej?
                Przechodziłam ten etap. Pisałam o tym jak dbałam o dietę syna. I dostałam hopla. To był już jakiś rodzaj ortoreksji Teraz sukcesem dla mnie jest to ,że mogę kupić ciastka, czekoladę. I leży to w kuchni. A ja o tym nie myślę obsesyjnie,że to tam jest i muszę to zjeść. Widzę po moich, szczupłych chłopakach. Oni też tak mają. Oczywiście można powiedzieć nie kupuj , nie zjesz. Kaloryczne, słodkie rzeczy potrafiłam zrobić z kaszy jaglanej czy serka wiejskiego.... Tak tutaj nie w produktach jest problem tylko w tym cholernej obsesji.
    • purchawka2017 Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 24.10.19, 08:09
      Jestem szczupła. Jem, w tym słodycze, od godziny 7 rano do godz. 16 .
      Jem w domu pierwsze ssniadanie, potem w pracy drugie i trzecie śniadanie ( jakiś serek wiejski z warzywami, jajo na twardo, kanapki z serem albo masłem orzechowym) , przekąszam jakieś słodycze albo owoce.
      O 16 jem obiad i potem, do nastęnego ranka, juz raczej nic ( ewentualnie pół jabłka). Po prostu nie jestem głodna. Nie jest to zaplanowane, taki mam rytm.
      Poza tym sama przygotowuje wszytskie posiłki, zero gotowców. Nie lubie mięsa ( jem tylko indyka i rybę, sporadycznie coś innego) i smażonego, nie jadam rzeczy w panierce i ociekających tłuszczem. Na obiad tylko drugie danie ( z tego co widzę to moja porcja jest o połowę mniejsza niż innych osób), potem kawa i ciastko albo czekoladka.
      To chyba kwestia nawyków żywieniowych.
      Nie myślę o tym co jem, tak się złożyło, ze nie lubie rzeczy niezdrowych i tuczących ( poza maślanymi ciasteczkami).
      • igge Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 24.10.19, 10:09
        Ciekawe jest uświadomić sobie jak funkcjonują żywieniowo i ruchowo osoby szczupłe. Lubię poczytać. Wypisałam sobie też na kartce jak żyją pod tym względem moje szczupłe dorosłe dzieciaki, małż.
        Co i jak jedzą, ile, jak często, jakie mają zwyczaje przy stole etc
        Wyszło mi, że zupełnie inne niż ja od lat. Mimo, że i babcie i ja próbowałyśmy wpychać zawsze w nie jak najwięcej jedzenia i przywiązywałyśmy do żarcia nadmierną uwagę. One, oni broniły się.
        Teraz uczę się, naśladuję trochę od tych wszystkich szczuplaków.
        Np moja licealistka zjada o 6 śniadanie i najczęściej absolutnie odmawia kanapek do szkoły i chce dopiero zjeść po powrocie obiad, często koło 15-18 godziny. Często też odmawia kolacji.
        Aczkolwiek zdarza jej się zjeść na raz 3 kilo śliwek i pół słoika miodu między posiłkami. Oraz zamówić po pizzy na głowę z przyjaciółką do filmu.
        • wapaha Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 26.10.19, 10:08
          Pisalam już nieraz w tego typu wątkach- że stosowałam IF od zawsze wink- dopiero stosunkowo niedawno dowiedziałam się, że to sie tak nazywa wink Mój rytm wygląda- z małymi odstępstwami związanymi z okresem życiowym, imprezką, itp - w taki sam sposób. Nie jem kolacji-jako kolacji. Od zawsze kończę jeść popołudniu -ok 17/18 . Nie jestem głodna. Nie myślę o jedzeniu. Rano wypijam 2-3 szkl wody, piję kawę, a sniadanie dopiero 1-2 po wstaniu. Mam sporą aktywność fizyczną i zdarza mi się w intensywnym cyklu treningowym prowadzić przez jakiś czas cykl z dodatkowym czwartym posiłkiem lub przekąską po treningu
    • takamania Re: Waga - posilki-to tak to wygląda u szczupłych 24.10.19, 10:13
      Mam syna, który urodził się na ostatnim, górnym centylu. Widząc ile je i jakie ilości ( zwłaszcza przy rozszerzaniu diety) byłam podłamana widziałam nas : gruba matka- grube dziecko. Dostałam więc hopla wtedy na punkcie jego i swojego jadłospisu i aktywności. Wszystko robiłam w domu. Wszystko. Wyeliminowalam całkowicie cukier, były tylko owoce. Woda do picia. I dziecko jadło non-stop. Płakałam po kątach bo nie pomogaly żadne zbilansowane posiłki. Nagle nastąpiły lawinowo problemy z jedzeniem ale i rozwojem m.in zaburzenia sesoryki i inne. Problemy z jego i moim jadłospisem stały się drugorzędne. Dziecko przestało jeść masę rzeczy. Nikt nie umiał znaleźć przyczyny. Potem okazało się , że jest zaburzona jest m.in cała strefa oralna, napięcie i sensoryka. Teraz jest szczuplyy, je rzadko choć trochę więcej niz w najgorszym momencie. Słodkie dostaje. Ale jak z całą resztą. Wybrane kilka rzeczy i też w niewielkiej ilości. Ja się nie spinam ale też wiem ,że nie miałam żadnego wpływu na to ja teraz wygląda. Z resztą moja mama też z sensoryka ma problemy. Nie zje masy rzeczy bo wywołuje w niej to te same reakcje co syna. Też jest szczupła. To jest na pewno związane z układem nerwowym i pracą mózgu. Tyle wiem od terapeutów i lekarzy. Większość ludzi nie ma problemów rozwojowych ale każdy ma jakąś wrażliwość sensoryczną