Dodaj do ulubionych

Bizneswomen zejdź na ziemię.

23.10.19, 13:36
Doradźcie, bo ja się zagotowałam i zamknęłam na jakąkolwiek pomoc. Matka ma mała emeryturę, podupadła na zdrowiu, leki kosztowały dość sporo jak na taką emeryturę. Od pół roku opłacam matce rachunki, telefon, prąd. Co miesiąc wysyłam 300-500 zł, żeby kupiła te leki i w miarę normalnie żyła. Pytam czy wystarczy, jak potrzebuje więcej doślę. A ta mi dzisiaj w rozmowie rzuca - Ty bizneswomen zejdź na ziemię z wielką pogardą. Prąd, telefon już jej zapłaciłam. Reszty kasy postanowiłam nie wysyłać. Skoro żadna ze mnie bizneswomen to mnie na pomoc jej nie stać. Tylko teraz tak, będzie miała cienko. Ale z drugiej strony? No jak tak podchodzi do tematu to niech ma. Wysłałybyście? Bo ja cofnęłam przelew.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 13:40
      Matka jest dorosła. I tak jej miłości nie dostaniesz, więc nie pchaj jej kasy do gardła.

      --
      "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
        • malgosiagosia Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 13:54
          Twoje dziialanie nie powinno byc dyktowane przez osobe w moim mniemaniu toksyczna i niewdzieczna. Jesli wyznaczylas sobie zadanie pomoc matce, to pomagaj jej bez wzgledu na jej zachowanie. Nie oczekuj niczego. Jesli uzalezniasz pomoc od jej fochow, staniesz sie podobna do niej.
          • kosmos_pierzasty Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 13:59
            malgosiagosia napisała:

            > Jesli wyznaczylas sobie zadanie pomoc matce, to pomagaj jej
            > bez wzgledu na jej zachowanie.
            Zgadzam się. Pomaga się nie po to, żeby się cieszyć wdzięcznością, ale żeby temu, komu się pomaga było łatwiej. Rozdzieliłabym te dwie sprawy. Z tego co pamiętam, Twoja matka, Hrabino, jest toksyczna, ale nigdy nawet nie rozważałaś całkowitego zerwania kontaktu. W takiej sytuacji właśnie jak napisała Gosia - oddzieliłabym wsparcie finansowe od innych aspektów tej relacji.
            Czemu tak Cię to zabolało...? Znasz swoją matkę nie od dziś... Ona Ci może zazdrości zwyczajnie?
          • aguar Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 14:01
            "Jesli wyznaczylas sobie zadanie pomoc matce, to pomagaj jej bez wzgledu na jej zachowanie. Nie oczekuj niczego."
            Takiego postępowania to można tylko oczekiwać od rodziców względem dzieci.
            Dlaczego autorka nie miałaby prawa oczekiwać za pewne przysługi tego, co druga strona może jej dać np. szacunku.
            • ashleigh41 Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 14:05
              aguar napisała:

              > "Jesli wyznaczylas sobie zadanie pomoc matce, to pomagaj jej bez wzgledu na jej
              > zachowanie. Nie oczekuj niczego."
              > Takiego postępowania to można tylko oczekiwać od rodziców względem dzieci.

              Pelnoletnich? Niepelnoletnie to maja obowiazek utrzymywac ale dorosle to moga a nie musza wiec tez im sie szacunek nalezy.
            • 1matka-polka Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 14:07
              "Dlaczego autorka nie miałaby prawa oczekiwać za pewne przysługi tego, co druga strona może jej dać np. szacunku. "
              A czy była spisana umowa - W zamian za opłaty i inną pomoc oczekuję szacunku, tu definicja szacunku wg słownika języka polskiego, bo inaczej opłat nie będzie...podpisano matka i hrabina?

              --
              "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
              Dorota Masłowska
            • malgosiagosia Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 14:13
              aguar napisała:

              > Dlaczego autorka nie miałaby prawa oczekiwać za pewne przysługi tego, co druga
              > strona może jej dać np. szacunku.

              Autorka ma prawo oczekiwac, ale sie nie doczeka. Wyznaczyla sobie zadanie pomagac matce w placeniu rachunkow i lekarstw i uzaleznienie tej pomocy od zachowania matki jest niedojrzaloscia. Przeciez zna swoja matke i wiedziala czego sie moze po niej spodziewac.

        • aqua48 Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 14:14
          hrabina_niczyja napisała:

          > Ależ nie pcham siłą. Ustalałam z nią, że pomogę.

          To dotrzymaj słowa, nie strzelaj focha i nie karz matki odcięciem od pieniędzy jeśli ich potrzebuje na leki. To bezsensowne i dziecinne pasywno-agresywne gierki. Nie idź w tę stronę. Możesz natomiast matce wprost powiedzieć że prosisz żeby była wobec ciebie grzeczna.
        • alpepe Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 15:16
          Pchasz siłą. Nie wiem, dlaczego się tak przejmujesz, co ludzie powiedzą, co powie mops itd.

          --
          "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
      • 1matka-polka Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 14:10
        A, maka toksyczna, to dołączam się do kondolencji. Twoja matka cię hrabino nigdy nie kochała i nie pokocha, możesz postawić na niej symboliczny krzyżyk.

        --
        W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
        Fryderyk Nietzsche
            • aqua48 Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 14:23
              hrabina_niczyja napisała:

              > A to co jest ustalaniem?

              Pytanie - mamo czy potrzebujesz pomocy finansowej? Na co, w jakiej kwocie i jak często?
              Aha, brakuje ci na to i na tamto, ok to ja mogę przelewać cit tyle i tyle miesięcznie lub robić za ciebie stale opłaty za to i tamto w takiej i takiej kwocie. Odpowiada ci taka pomoc? Nie? oczekujesz tego i tego? No to przykro mi ale ja mogę pomóc ci jedynie tak i tak. Jeśli się zdecydujesz to daj mi proszę znać.
              To są ustalenia.
              • hrabina_niczyja Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 14:30
                No to właśnie jest ustaleniem. Dokładnie tak to było. Mojej matce łatwo takie proszenie nie przychodzi, bo żyje w przekonaniu że od dzieci się nie bierze, więc pewne rzeczy trzeba jej narzucić. Zresztą z czym tu dyskutować. Nie poradzi sobie bez wsparcia i tyle. Jak zapłacę prąd i telefon to 150 jej zostanie. Jak doślę 300-500 to może sobie zapłacić czynsz i ma na leki. Ja tu nie widzę niczego do ustalania.
                • aqua48 Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 14:44
                  hrabina_niczyja napisała:

                  > Mojej matce łatwo takie p
                  > roszenie nie przychodzi, bo żyje w przekonaniu że od dzieci się nie bierze, wię
                  > c pewne rzeczy trzeba jej narzucić. Zresztą z czym tu dyskutować.

                  Nie z czym tylko z kim - z matką. Ustala się takie rzeczy nie po to by podziamgać o oczywistościach, lecz po to by druga strona zdała sobie sprawę z tego że pomocy potrzebuje, by o nią poprosiła i chęć udzielania tej pomocy doceniła. Pomocy narzuconej jako oczywistość się nie ceni. To oczywiste. Rozmawiać ze sobą też trzeba się nauczyć, wzajemnie. W zdaniu "bizneswomen zejdź na ziemię", obiektywnie nie ma nic obraźliwego. A jeśli jest, to warto matce to uświadomić. Że obraziła i że stanowczo prosisz by tego więcej nie robiła bo ci to nie odpowiada.

                • korag100 Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 19:39
                  >Jak zapłacę prąd i telefon to 150 jej zostanie. Jak d
                  > oślę 300-500 to może sobie zapłacić czynsz i ma na leki. Ja tu nie widzę niczeg
                  > o do ustalania.
                  Czyli jak ona zapłaci prąd i telefon to zostanie jej 150 zł, niezaplacony czynsz, bez leków i jedzenia. Jak położysz jej ok 500 zł to zapłaci czynsz, kupi leki, jedzenie i będzie fajnie żyć. Za 500 zł? Zejdź na ziemie
                  • panna.jezowa Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 20:03
                    Nie rozumiesz postu, na który odpisujesz.
                    Gdy Hrabina zapłaci prąd i telefon to matce zostanie w kieszeni 150 zł, które musiałaby na to wydać.
                    Oprócz tego Hrabina dośle 300-5-- zł, które pójdą na czynsz i leki.
                    A to, co matka ma (nie wiem czy renta czy emerytura) będzie na jedzenie, chemię domową itd.
        • nangaparbat3 Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 18:39
          No i co?
          Nigdy nie dowaliłaś komuś, kogo bardzo kochasz?
          Komuś bliskiemu, kto jest dla Ciebie dobry?
          Bliscy ludzie czasem sobie dowalają. Trochę dlatego, że czują się bezpiecznie. Wyrzucają z siebie złości, lęki.
          Hrabina powinna powiedzieć Mamo, jest mi okropnie przykro, kiedy tak mówisz, nie mów tak nigdy więcej. Uczciwie powiedzieć, co czuje i czego chce.
          Trochę prawdy i dystansu do siebie jeszcze nikomu nie zaszkodziło.

          --
          "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
    • aguar Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 13:52
      Daj sobie z nią spokój. Nie wysyłaj i wytrwaj w tym. Kup sobie coś fajnego, żebyś i tak nie miała kasy, jak by Cię podkusiło. (Nie dostaniesz od niej tego, czego potrzebujesz i na co pewnie zasługujesz. Wiem, że to boli.)
    • cruella_demon Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 14:19
      Zabawne, że jeszcze niedawno pouczałaś innych pisząc jak to ci się cudownie z matką układa.
      Chcesz pomagaj, nie chcesz nie pomagaj, ale nie licz, że w jakikolwiek sposób uda ci się zasłużyć na jej miłość i szacunek. Chyba czas w końcu przyjąć to do wiadomości.
            • aandzia43 Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 24.10.19, 00:39
              Taka uprzejmość to jednocześnie święty spokój czyli to co kocham, więc jeśli o mnie chodzi to nie miałabym nic przeciwko uprzejmości ze strony ludzi dla których ja jestem uprzejma (i np. płacę im rachunki). Jeśli już głębszych uczuć nie są w stanie z siebie wykrzesać to niech przynajmniej trzymają język na wodzy.

              --
              "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
            • mgla_jedwabna Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 24.10.19, 19:03
              Ujmę to inaczej: oczekuję uprzejmości od kogoś, komu daję pieniądze (albo czas, albo robię przysługę). Pokazanie mamusi, że także jest do czegokolwiek zobowiązana, choćby do ugryzienia się w język czasami, wyszłoby jej na zdrowie.
              • mauricella Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 24.10.19, 19:15
                natomias , jezeli tak osoba nie jest uprzejma, to albo trzymam pyski dalej pomagam, albo olewam i przestaje pomagac.
                natomisat nie WARUNKUJE pomocy od uprzejmosci: "Jak bedziesz uprzejmiejsza to ci pomoge"
                albowiem to ostanie jest podla manipulacja,.
                Ale dosc czesto spotykana, szczegolnie u osob, ktore nie maja podstawowej umiejetnosci podejmowania decyzji.
    • niebieskie_korale Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 14:24
      Wiem jak sie czujesz i szczerze wspolczuje.
      Wydaje mi sie, ze zyjesz w poczuciu winy i jestes uzalzniona od toksycznosci swojej matki.
      Ja na twoim miejscu ustalilabym staly miesieczny przelew dla matki i odcielabym sie...ale rozumiem, ze latwo jest radzic, gorzej wykonac.
      • aguar Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 14:35
        Ja bym szczerze radziła odcięcie się bez przelewów. Celem odcięcia jest przestać w ogóle myśleć o tej osobie, żyć jakby ona nie istniała, pracować nad pozbyciem się wdrukowanego poczucia winy, brania odpowiedzialności za tę osobę, uzależniania pozytywnego wizerunku własnej osoby od tego czy się spełnia oczekiwania tamtej.
        • hrabina_niczyja Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 14:40
          Jasne, bo to akurat takie proste. Matka prawie 70 lat z jedynym dzieckiem i co dalej? Telefon z mopsu? Alimenty? A może komornik, bo matce na czynsz nie starcza. A może szpital, bo matka na leki nie ma? Nie, ja nigdy głodna i w dziurawych butach nie chodziłam i moja matka też nie będzie. Mogę i pomagam i pomagać będę. Mnie też leczyła i jak było trzeba siedziała na l4, dlatego jej stan zdrowia mnie też interesuje.
          • aqua48 Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 14:48
            hrabina_niczyja napisała:

            >Mogę i pomagam i pomagać będę.

            To skąd pomysł że ja odetniesz od finansów. Pomagaj, ale ustal, sama ze sobą że odkładasz słuchawkę kiedy rozmowa zmierza w kierunku który ci nie odpowiada. I mów matce za każdym razem, że nie chcesz by cię obrażała i nie będziesz w ten sposób rozmawiać. Tylko tyle. A może aż tyle?
          • aguar Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 14:49
            No to "nie ma ofiar"...
            Na pewno jest w takim stanie psychicznym i fizycznym, że nie jest w stanie wziąć odpowiedzialności za swoje dalsze życie, czegoś zaplanować, zorganizować? Jak przyjdzie ktoś MOPSu czy komornik nie będzie się mógł z nią normalnie komunikować?
            • hrabina_niczyja Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 15:06
              Ale o czym ty piszesz? Każdy się z nią normalnie skomunikuje pytanie tylko po co? Po co ma do matki czy do mnie pukac jakiś komornik czy mops. No ludzie, na taki hardkor to ja nigdy się nie zgodzę i zdania nie zmienię w tym, że matka samiutka mnie wychowała i miałam co jeść. Dlatego ona też będzie miała co jeść i za co się leczyć. I czuję się z tym bardzo dobrze i cieszę się, że mogę jej pomóc, żeby nie żywiła się suchym chlebem i ziemniakami. I nie mam zamiaru robić nic przeciwko sobie, w sensie idetnij się itd. Odciąć się mogę, to właśnie czynię, nie gadam z nią jak rozmowa schodzi w dawne tony. Cofnelam przelew, bo w okolicznościach kiedy ta bizneswomen pracuje też na matki potrzeby zwyczajnie mnie taki tekst wkur... To nie lajcik jak się musi utrzymać siebie, swój dom i auto, firmę i jeszcze matkę. A tu się okazuje, że można ze mnie zrobić ścierkę, bo pfff wielka mi bizneswomen. No to niech teraz się pomartwi co dalej.
              • m_incubo Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 15:36
                A wysyłanie i cofanie przelewów to w ogóle jakaś gówn...żeria, albo matce pomagasz, bo faktycznie pomocy potrzebuje, albo nie pomagasz, bo nie dość wdzięczna jest. Tobie matka też "cofala przelewy" jak nie dość wysoko według niej skakalas? Podejrzewam, że tak.
                To się leczy.
                • hrabina_niczyja Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 15:46
                  Ależ oczywiście, że cofala. Mało tego, jak mnie okradli w pociągu to matka uznała, że pewnie zasponsorowałam chlopaka tą kasą to teraz nie mam. Wysłała mi całe 40 zł na bilet powrotny. Na egzamin wstępny na studia poszłam głodna, a za 40 zł opłacilam nocleg w akademiku. Wracałam na gape. I takich sytuacji było wiele.
    • sirella Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 14:33
      A to nie ty pisałaś niedawno, że matka ci kasę pożyczała na rozkręcanie twojego biznesu?
      Oddałaś jej tą kasę?
      Skąd miała na pożyczki dla ciebie jeśli ma małą emeryturę co jej na życie nie wystarcza?
        • sirella Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 15:41
          Czyli matka kasę ma, tyle ma , że aż może ci pożyczać na biznesy, bez wielkich ograniczeń.
          A ty sobie wymyśliłaś że będziesz jej kasę przesyłać bo nie ma i jej na rachunki nie styka?
          I robisz teraz dramę bo matka się odezwała nie takim tonem jak sobie życzysz więc .... odetniesz zdzirę od swoich finansów?
          Tych finansów których jeszcze parę miesięcy temu nie miałaś i potrzebowałas pożyczki właśnie od matki?
          A które to pieniądze matce oddałaś i dziwnie ona ich nie ma bo musisz jej kasę wpłacać na rachunki?

          I nie widzisz, że coś tu nie styka?
          Zresztą jak w większości twoich historii forumowych?

          Założyłaś się z ktorąś forumką że to ty będziesz na forum największa drama queen ? czy może aktywna faza border ci się włączyła właśnie?
          • hrabina_niczyja Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 16:06
            Matka ograniczenia ma, no tej kasy co to mi pożyczyła bez ograniczeń jednak nie dała, bo miała tylko konkretną sumę. Dwa matka zawsze miała oszczędności i tak się czuje bezpieczna i ja w to nie wnikam. Aktualnie matka czuje się lepiej wiedząc, że coś ma na czarną godzinę, a jednocześnie przecież tej kasy nie przepija. Wiadomo, że jak będzie potrzeba wyjąć, bo matka zachoruje poważnie, umrze czy co tam jeszcze to wyjme i mam. A ciebie sirella niech głową nie boli o majątek mojej matki, bo dziedziczyc będę ja a nie ty.
    • livia.kalina Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 15:27
      A jaka była Twoja matka całe życie? Takie dziwne zachowanie na starość może się brać ze starczych zmian w mózgu, z początku choroby psychicznej. Ja nie brałam sobie do serca takich dziwnych słów seniorów mojej rodziny. Robiłam swoje. Ale takie toksyczne zachowania obserwowałam dopiero u schyłku ich życia więc łatwo mi to prZychodziło..

      --
      super_hetero_dyna:
      "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
      • alpepe Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 17:22
        ona zawsze byłą pieprznięta, poczytaj hrabinę, przecież widać, że to trwało latami.

        --
        "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
    • panna.jezowa Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 17:47
      Czyli podsumowując wszystkie Twoje wpisy w tym wątku: matka ma pieniądze w postaci oszczędności. te pieniądze Ci pożyczała, a teraz nie chce ich ruszać. Bieżących dochodów ma natomiast za mało. Zamiast sięgnąć po swoje oszczędności wyciąga pieniądze od Ciebie manipulując Tobą i poniżając Cię. Ty natomiast zamiast powiedzieć matce, że ma z czego żyć, wysyłasz jej pieniądze i cofasz je, gdy matka "źle" się zachowa.
      Czyli obie manipulujecie sobą nawzajem za pomocą pieniędzy.

      Twoja matka jest toksyczna i wiesz o tym od lat.
      W jednym zdaniu piszesz, że głodna nie chodziłaś, w drugim, że głodna zdawałaś egzaminy, bo matka Ci nie uwierzyła i nie przesłała pieniędzy.

      Obie gracie w tę grę.
      Ty też. Całkiem dobrowolnie.
      Chcesz, graj, tylko się nie żal.
    • bistian Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 18:00
      Ja tu widzę chaos, interpunkcja jest fatalna, ale poza tym też jest chaos. Niewiele z tego rozumiem.
      Jeśli tak ze sobą rozmawiacie, to nie dziwię się, że się nie jesteście w stanie porozumieć. I jeszcze te emocje, wyobrażam sobie, skąd się biorą? To jest rodzinny system dyskutowania, kto kogo i kto jest naj? Ale czasy rywalizacji się skończyły, teraz trzeba ze sobą współpracować, rozmawiać ze sobą spokojnie, jasno mówić o swoich możliwościach i oczekiwaniach, wspólnie coś ustalić i pilnować swoich zobowiązań. Długa droga przed Wami.

      --
      1elka26: III RP przeistoczyła się w PRL-bis
    • malia Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 18:08
      Sama uwaga wypowiedziana przez matkę mogła być powiedziana w różny sposób. Tu widzimy tylko fragment zdania, a zupełnie nie wiadomo w jakiej sytuacji ono padło. Bez trudu mogę podać przykład rozmowy, gdzie osoba wypowiadająca np się broni.
      I na takiej podstawie, to trudno powiedzieć czy masz dawać matce na leki i jedzenie czy nie.
    • mgla_jedwabna Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 18:32
      Ja bym od początku nie wysyłała. Jak taka mądra, niech się sana utrzymuje.

      Aczkolwiek tekst "bizneswomaN zejdź na ziemię" rozumiem inaczej. Bardziej na modłę: pańciu opływająca w luksusy, pojęcia nie masz o prawdziwym życiu i jego kosztach.

      Oczywiście taki tekst jest niewiarygodnym chamstwem wobec osoby, która dużą część tych kosztów pokrywa.
      • hrabina_niczyja Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 24.10.19, 11:51
        No i dlatego ten tekst mnie tak wkurzył, bo ja naprawdę nie opływam w luksusach i o życiu wiem aż za dużo, o kosztach tego życia też. I matka doskonale wie, że pańcia nie siedzi i nie macha nóżką, a pieniążki jej z nieba spadają. A jednak mi dosrała.
    • aguar Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 18:39
      Mi mimo wszystko żal autorki. Jak bardzo popier..lona by nie była, to ta matka ją taką uczyniła. W sumie jak wycofa teraz ten przelew to raczej nie zrobi takiej matce niczego, na co by ona nie zasłużyła. Ale sobie poprawi humor tylko doraźnie, nie rozwiąże to w żaden sposób jej problemów. Myślę, że już dawno matka Hrabiny dokonała na niej parentyfikacji, czyli właśnie spowodowała tę silnie wdrukowaną potrzebę opiekowania się matką, poczucie odpowiedzialności za jej los. W sumie Hrabina będąc w tej roli nikogo, poza sobą, nie krzywdzi, skoro nie ma męża, ani dzieci. Może jednak łatwiej jest się z czegoś takiego wyzwolić, jak już się ma dziecko - czytasz wtedy o potrzebach dziecka, o wychowywaniu i uświadamiasz sobie, jak bardzo sama byłaś krzywdzona i że w sumie nadal jesteś. To jest bolesne, ale pozwala zrobić krok do przodu. Pewnie też nie w każdej sytuacji trzeba się odcinać. Ja to zrobiłam, bo w sumie nie widziałam innego wyjścia, w sensie, że nie dało się tak zrobić, aby te kontakty były na moich zasadach, ale nie każda matka jest jak moja...
    • nangaparbat3 Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 18:51
      Nadepnęła Ci na jakiś odcisk, nawet nie ma pewności, że wiedziała, że aż tak Cię zaboli. Może trudno jej się pogodzić z sytuacją, w której jest zależna od własnego dziecka, sama się miota, i w Ciebie walnęło raczej rykoszetem.
      Na przyszłość od razu mów, że Cię zabolało, i że nie chcesz, żeby tak mówiła. Wtedy przynajmniej sprawa będzie jasna.
      Jak czytam ten wątek, widzę, że dla wielu foremek matka to samo zło, kula u nogi, babajaga i złamacocha. Pewnie stąd szalone teksty, że "chcesz kupić miłość matki". Ręce opadają. Ty nigdy matce nie dowaliłaś? Bo ja tak. Kocham ją, szanuję, podziwiam - a czasem dowalam. Życie.

      --
      "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
      • 35wcieniu Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 19:26
        Nie, forumki po prostu kojarzą inne wątki. Dziwne że Ty nie bo hrabina wątki "matka krzywo spojrzała" tłucze od lat. Z ostatnich najlepszy był że matka powiedziała o facecie hrabiny (w rozmowie z jakimś innym członkiem rodziny) że go "i ma i nie ma". Milion wpisów bo jak śmiała, przecież MA! A kolejny wątek był o tym że nie ma faceta big_grin big_grin big_grin big_grin

        --
        - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
        - Ale jak przez głowę?
        - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
        • cruella_demon Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 19:52
          Pełno też było wątków o wyszydzaniu hrabiny przez matkę do osób postronnych, w jej obecności. Kiedyś popełniła wątek o tym, na jakie sposoby matka się nad nią znęcała jak była dzieckiem.
          Plus te wszystkie wątki o pokręconych związkach z powalonymi facetami.
          Dziwię się, że nanga nie kojarzy tak charakterystycznego nicku.
      • alpepe Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 20:57
        Idź może na K2, to lepiej zobaczysz, o czym inne forumki piszą, ponoć z góry widać więcej.

        --
        "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
    • mauricella Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 19:45
      gdzie jest problem, zeby w banku zlozyc stale zlecenie w kwocie na jak masz ochote i uznajesz za sluszna - na konto twojej mamy i zaprzestac rozmow na temat pieniedzy? Albo w ogole rozmow?
      ty bedziesz pomagac zgodnie ze swoim sumieniem a jednoczesnie nie bedziesz narazona na nieprzyjemnosci
      czy cos jeszcze oprocz milej wladzy "widzisz mamusiu daje ci kase , ale jestem zajebista corka, beze mnie umarlabys z glodu" w tym ci przeszkadza?
    • triss_merigold6 Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 19:58
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,166500860,166500860,Matka_i_jej_stosunek_do_mnie_i_smutno_i_wsciekle.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,168344920,168344920,Nareszcie_ktos_matce_krotko_powiedzial.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,168047809,168047809,Nie_odczepia_sie_nie_mam_juz_sily_.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,167990770,167990770,Matka_wybuchlam.html

      To tylko próbka Twoich opisywanych cyrków z mamusią. Idź po jakieś prochy, na terapię i znajdź sobie inny niż matka punkt odniesienia.
      • cruella_demon Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 20:31
        Popłakałam się, trafiłaś w sedno. Tak, całe życie byłam na nią skazana. Nic nie mogłam zrobić, nikt nie stanął w mojej obronie. Byłam jej niewolnikiem. Tylko ona, matrona i ja dzieciak wiecznie w strachu, żeby mama się nie obraziła. Nie mam miłych wspomnień. W moim domu była jedynie przemoc i fizyczna i psychiczna. Musiałam jeść co mi kazała, musiałam znosić jej humory. Pamiętam jak złamałam rękę, marudzilam, a ona mnie uderzyła i tak strasznie krzyczała. Pamiętam jak mi powiedziała, że szkoda że mi nóg z dupy nie powyrywala jak się urodziłam. Miałam wtedy 6 lat i nie chciałam zjeść obiadu. Pamiętam jak siedziałam z gipsem przez miesiąc w fotelu, bo nie dała mi się ruszyć, na siku jedynie pozwalała mi wstać i pamiętam jak raz pozwoliła mi siedzieć na takim dziecięcym stoleczku. A ja spadłam z tego stoleczka, upadłam na tą złamana rękę i jedyna myśl żeby szybko wstać, podnieść stoleczek i udawać, że nic się nie stało. Pamiętam jak nauczyłam się kłamać, żeby jakoś przetrwać. I pamiętam, że wszystkie uroczystości i ważne dla mnie chwile potrafiła zepsuć. Komunie płakałam, studniówka płakałam, 18 tka płakałam, wybierając suknie ślubną płakałam- takich wyzwisk jak wtedy nie zapomnę. I jak siedziała tygodniami nie odzywajac się do mnie, a ja się zastanawiałam dlaczego i za co. Jedyny tekst jaki wtedy mówiła to obiad idź żreć. Jako nastolatka wiele razy musiałam kłamać, bo nigdzie nie chciała mnie puścić. Potrafiła wydzwaniać po ludziach i sprawdzać gdzie jestem. Chodziła za mną po mieście. Zamykała mnie w domu i chowała klucz. Miałam ochotę skoczyć z okna. Na studiach pojechalam do chłopaka, przyjechała po mnie, siła wsadziła mnie w samochód, jej brat jej pomógł wyrzuciła mi telefon i zawiozła do rodziny, gdzie kilka osób się na mnie darło kilka dni. I to upokorzenie jak moja 5 lat starsza siostra wiozla mnie do szpitala na testy narkotykowe, jak wezwali do mnie psychiatre i jak ja wyrzucili, bo stanęła w mojej obronie. W zasadzie jedyna osoba, która miała odwagę zagrozić wezwaniem policji. Wróciłam wtedy na studia, bez pieniędzy, na gape, nie miałam co jeść, nie jadłam wtedy chyba tydzień, zemdlałam na uczelni. Szantazowala mnie wtedy pieniędzmi, kiedy jej nie słuchałam nie wysyłała mi kasy. I wiecie co jak ja sobie teraz to piekło napisałam to autentycznie, jestem z siebie dumna, że ja wogole na te studia poszłam, że je skończyłam, że nie powiesilam się któregoś dnia na drzewie, a wiele razy chciałam. I jednocześnie jaka ja glupia byłam, że mając 18 lat nie uciekłam z domu, nie poszłam do pracy i nie ucielam tego wcześniej.

        Ekhem, jak to się ma do wpisu hrabiny gdzieś wyżej jak to mamunia się o nią troszczyła?
        • livia.kalina Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 20:48
          Bo to akurat jedno nie wyklucza drugiego. Toksyczna relacja polega na tym, że oprawca może zachowywać się cudownie, tak cudownie, że wręcz od swej cudowności uzależniać. Wtedy najłatwiej jest zadać najcelniejszy cios.


          A autorce wątku bardzo współczuję.

          --
          super_hetero_dyna:
          "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
        • panna.jezowa Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 20:50
          Prawda?
          A Nanga i tak będzie pisała, że to zwykła rodzina i nikt tu nikomu krzywdy nie robi.
          Hrabina jest zwyczajnie zniszczona przez matkę, jesli koniecznie chce pomagać finansowo to powinna, jak ktoś radził wyżej, ustawić stałe zlecenie na koncie i nie kontaktować się z matką wcale.
          • 1matka-polka Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 21:17
            "A Nanga i tak będzie pisała, że to zwykła rodzina i nikt tu nikomu krzywdy nie robi."
            Otóż to.

            --
            "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
            Kurt Vonnegut
        • 1matka-polka Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 21:16
          No tak średnio bym powiedziała, tak średnio...

          --
          "po Polsce krąży groźna amerykańska choroba...zwana polityczną poprawnością. Choroba ta atakuje mózg, powodując całkowitą ...utratę zdrowego rozsądku, zdolności do racjonalnego myślenia i - co może najsmutniejsze - poczucia humoru." A. Kołakowska
      • korag100 Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 24.10.19, 00:43
        Jeszcze nie dawno pisałam podobnie o matce. Matka się nie zmieniła ale ja po terapii tak. I owszem gdyby moja tego potrzebowała , wysłalabym jej kasę. Tylko serio nie oczrkiwalabym nic w zamian. Dla dobra własnego.
    • 71tosia Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 23.10.19, 22:52
      gdyby rodzicom brakowalo na leki to oczywiscie ze bym pomagala. Karanie matki za niezbyt madra uwage w takiej sytuacji jest jednak dosc glupie. Naprawde oczekujesz ze jak placisz to rodzice nie moga nc krytycznego powiedziec?
    • mama-ola Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 24.10.19, 10:37
      > Co miesiąc wysyłam 300-500 zł,
      > Pytam czy wystarczy, jak potrzebuje więcej doślę.
      > A ta mi dzisiaj w rozmowie rzuca - Ty bizneswomen zejdź na ziemię

      Ty pytasz, czy 300-500 zł jej wystarcza. Ona to pytanie odczytuje tak: nie znasz realiów, nie znasz cen, nie wiesz, ile kosztuje życie, innymi słowy: "chodzisz z głową w chmurach". To rodzi odpowiedź: "zejdź na ziemię".
      Sens rozmowy:
      Ty: Wystarcza Ci?
      Mama: Nie.

      Zrób stały przelew w kwocie większej niż 500 zł - i przestań z nią o tym rozmawiać.
      • hrabina_niczyja Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 24.10.19, 11:59
        Zaraz, zaraz, a niby dlaczego ja mam robić stały przelew i to w większej kwocie? Matka emeryturę ma, więc po opłaceniu rachunków i leków na życie jej wystarczy. Ty naprawdę uważasz, że ja mam obowiązek miesiąc w miesiąc wysyłać więcej niż 500 zł, bo dla mnie to takie nic? Otóż nie, raz nie mam obowiązku, dwa matka też nie w każdym miesiącu ma prąd do zapłacenia czy też wszystkie leki do wykupienia. Pomagam, bo wiem, że jej nie starczy, ale nie widzę nic złego w pytaniu czy wystarczy 300 zł czy może nie i czy akurat to jest mieisac płacenia prądu. Sory, ale jak to jest miesiąc kiedy nie ma prądu, matka wykupiła jeden lek, nie było prywatnego lekarza itd. to mi naprawdę się ta kasa przyda.
        • jowita771 Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 24.10.19, 12:48
          Nie rozumiem, no to pytasz, czy wysłać jej więcej, a teraz piszesz, że więcej nie wyślesz, bo tyle jej ma wystarczyć. Po co wobec tego ją pytałaś i powiedziałaś, że wyślesz więcej, jeśli potrzebuje?

          --
          Nie o te Hiny chodziło
        • mama-ola Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 24.10.19, 13:33
          hrabina_niczyja napisała:

          > Zaraz, zaraz, a niby dlaczego ja mam robić stały przelew i to w większej kwocie?

          Stały przelew dlatego, że nie kosztuje żadnych nerwów. Ustawiasz, samo leci, a Ty zapominasz, że go masz.
          A w większej kwocie dlatego, że zapytałaś matkę, czy chce więcej, więc byłaś gotowa dać więcej. Inaczej po co byś pytała.

          > Ty naprawdę uważasz, że ja mam obowiązek miesiąc w miesiąc wysyłać więcej niż
          > 500 zł, bo dla mnie to takie nic?

          To nie ma znaczenia, co ja uważam. Najważniejsze, że Ty tak uważasz (wszak przelewasz) i proponujesz matce więcej (wszak o to właśnie ją zapytałaś).

          > Otóż nie, raz nie mam obowiązku

          To się z niego zwolnij. Lub nie zwolnij. Jak chcesz.
          Tylko o nim z matką NIE ROZMAWIAJ. Po co robić coś, czego nie umiecie.
          Ja Ci tylko radzę, że jeśli przelew, to STAŁY, ponieważ jest boskim rozwiązaniem z co najmniej trzech powodów:
          - ustawiasz, samo leci, wyrzucasz z pamięci
          - nie musisz z matką o tym rozmawiać
          - matka wie, na czym stoi, jaki ma budżet (a nie raz więcej, raz mniej)

          > dwa matka też nie w każdym miesiącu ma prąd do zapłacenia czy też wszystkie leki
          > do wykupienia.
          To nie powinno mieć dla Ciebie znaczenia. Matka sobie poradzi z zagospodarowaniem kwoty - w jednym miesiącu wyda mniej, w drugim wyda więcej. Dorosła jest poradzi sobie.

          Ja przelewam mojej mamie stałą kwotę i NIGDY nie poruszam tego tematu, bo i po co.
          Doradzam z doświadczenia.
        • aqua48 Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 24.10.19, 16:02
          hrabina_niczyja napisała:

          > Zaraz, zaraz, a niby dlaczego ja mam robić stały przelew i to w większej kwocie
          > ? Matka emeryturę ma, więc po opłaceniu rachunków i leków na życie jej wystarcz
          > y. Ty naprawdę uważasz, że ja mam obowiązek miesiąc w miesiąc wysyłać więcej

          Ja mam wrażenie, że Ty tak naprawdę miotasz się między poczuciem obowiązku a żalem, ze zdecydowałaś się matce pomagać finansowo. Chciałabyś też by matka zmieniła dzięki tej pomocy swoje nastawienie wobec Ciebie i traktujesz przelewy dla niej jako bacik - będziesz grzeczna - dostaniesz forsę, nie - to córeczka wstrzyma dopływ kasy. Masz nad nią pozorną władzę, bo co miesiąc decydujesz czy dać jej pieniądze oraz ile. Być może matka postępowała wobec Ciebie podobnie. Ale w ten sposób nie da się zmienić postępowania matki, ani zaspokoić swego poczucia obowiązku, ani wyplątać z toksycznej relacji.
          Rada byś złożyła stały przelew obojętne w jakiej kwocie - najlepiej takiej na jaką Cię stać i przestała z matką rozmawiać, dopytywać się i oczekiwać że ona się zmieni jest najlepsza. Jeśli matka co miesiąc otrzyma od Ciebie stałe wsparcie to będzie musiała tymi pieniędzmi gospodarować - zacząć oszczędzać i odkładać na miesiąc w którym rachunki są wyższe. To ona będzie bizneswomen. A Ty idź na terapię. Dla swojego dobra.
          • aguar Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 24.10.19, 16:55
            Tylko, że po co ona ma wtedy przelewy robić? Robi, bo będąc w toksycznej relacji z matką ma chore poczucie obowiązku i też robi to po coś - aby matka ją szanowała, dobrze traktowała. Jeśli ma i tak się pogodzić, że tego nie dostanie i wyleczyć na terapii z poczucia winy, to lepiej tę kasę wydać na coś innego, zwłaszcza że to "500 -" ciężko znosi.
        • m_incubo Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 24.10.19, 16:51
          hrabina_niczyja napisała:

          >
          > ? Matka emeryturę ma, więc po opłaceniu rachunków i leków na życie jej wystarcz
          > y.

          > Pomagam, bo wiem, że jej nie starczy, ale nie widzę nic złego w pytaniu

          Ty masz coś z głową?
          Zaczynam podejrzewać, że z matką akurat jest wszystko w porządku, a to ty żyjesz w jakimś własnym świecie. Właściwie jestem tego pewna.
        • mauricella Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 24.10.19, 19:12
          a jaki problem w w ogole stalym przelewie? mataka nie jest niepelnosprawna, w jeden miesiac odlozy na to co bedzie wiecej potrzeba w prryszlym...
          ach.. zapomnialam, takie cos pozbawia cie WLADZY.
          jak dziecko, ktore zamast kieszonkowego musi sie PROSIC i uzyskac akceptacje kazdego zakupu.
          Nawet nie masz na tyle jaj , zeby powiedziec : olewam cie, masz odlozone pieniadze to sobie radz sama.

          hrabina, jestes zenujaca.
    • jowita771 Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 24.10.19, 12:40
      Układa Ci się, matka to widzi i ja trafia. Próbuje Ci podciąć skrzydła, jak tylko może. Nie daj się. Serio, dziwię się, że w ogóle utrzymujesz kontakt z ta toksyczna babą.

      --
      w ukladzie wolna kobieta-niewolny facet co sie maja ku sobie:
      czlowiek z wagina to scierka i szmata
      czlowiek z penisem to odpowiedzialny i przetestowany ojciec i maz /by k1k2/
    • rosapulchra-0 Re: Bizneswomen zejdź na ziemię. 24.10.19, 19:44
      Na twoim miejscy wysyłałam bym pieniądze, które jej obiecałaś, ale kontakty wszelkiego rodzaju ograniczyłabym do zera.

      --
      A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka