Dodaj do ulubionych

O co chodzi temu facetowi?

24.10.19, 10:21
Trochę spowiedź a trochę potrzebuje spojrzenia z boku. Będzie o romansie. Moim.

Ja w związku od lat. Teraz w lekkim kryzysie. On w związku od lat. W mega kryzysie, poważne myśli o rozwodzie, bez seksu, bez kasy. Znamy się od dawna, wiemy, ze mamy względem siebie pozytywne wibracje ale się nie widujemy. Spotkaliśmy się na imprezie. I piorun.
Najpierw luźne rozmowy na mess a później już grubo. Zakochaliśmy się i spotykaliśmy. Na kawie i w hotelu. I było bosko. Nie żałuję ani sekundy.
Znam podejście ematek do zdrady, możecie sobie darować, wiem jaką jestem szmatą.

Dla mnie to kryzys wieku i akcja potwierdzająca własną atrakcyjność. Plus spełnienie marzenia bo mi się zawsze podobał. Dla niego to zaskakujące, ze można się tak zakochać, być razem i jest fajnie. I też potwierdzenie męskości bo w domu jest zniszczony jako facet. Od początku wiadomo, ze to tylko chwilowe, bez konsekwencji, zmiany życia itd.
Generalnie jest straszną ciapą jeśli chodzi o organizacje, ogarnianie czegokolwiek, boi się, nie umie, trzeba go prowadzić i popychać (to konsekwencje kastracji małżeńskiej moim zdaniem). Ja podejmuje większość decyzji albo wydaje polecenia co mamy zrobić.
Pan po kilku spotkaniach się dość gwałtownie wycofuje. Bo on jest za bardzo zaangażowany i się boi że żona się dowie (a jest bez grosza i mieszka w domu żony), bo sobie nie radzi, bo ja nie jestem remedium na jego problemy (w sensie nie wprowadzi się do mnie i ja nie zacznę z nim żyć). Podejrzewam trochę, że pojawiła się wtedy jakaś zainteresowana panna z większymi możliwościami zmian i próbował się zaczepić. Ale nie wiem.
OK. Ja przyjmuje do wiadomości. Przepłakuje tydzień i wracam do życia. Jest zima.
Całą wiosnę utrzymujemy delikatny kontakt na mess, informacje w stylu "Myślę o Tobie - ja też" albo "Nadal jesteś dla mnie ważna - niezmiennie". Takie słodkie bla bla, które wywołuje uśmiech i podnosi samoocenę.
I nagle w lato Pan sie uaktywnia. Pisze więcej, zaczepia, sugeruje, ewidentnie jest coś na rzeczy. Od słowa do słowa: kocha mnie nadal, przeżył seks życia ze mną, nie umie zapomnieć, podjął w zimie złą decyzje i chciałby to zmienić. Czyli wrócić do gadania i spotkań.
Ja nie spuszczam go na drzewo (bo miło mieć adoratora) ale jestem bierna i nie namawiam, nie organizuje, nie ciągnę. Czekam. Ale on wie, ze jakby coś to jestem otwarta i chętna. Szczerze mówiąc to nie wiem teraz czy jestem. Fajnie było. Miło mieć kogoś w głowie. Ale czy zrobię to drugi raz to raczej nie.
Pan cały czas pisze, co to będzie jak się spotkamy. Co mi wtedy zrobi. Co powie. Że pracuje nad planem spotkania. Że już zaraz się zobaczymy. I nic z tego nie wynika! Zero propozycji spotkania. Już nie mówię o hotelu, nawet na kawę. I to jest moje pytanie do Was - o co mu teraz chodzi? Po co to wszystko, co mi umyka i czego nie widzę?

Na koniec jeszcze taka ogólna uwaga na temat zdrady. Wiem, ze to złe itd. znam argumenty i oceny. Stało się, koniec, muszę z tym żyć. Chce napisać tylko, ze na mnie i na mój związek ta zdrada dobrze wpłynęła (oczywiście głównie dlatego, ze partner się nie dowiedział wink
Chodzi mi o to, ze ja naprawdę dostałam dużego pozytywnego kopa, spełniłam marzenia, poczułam się dobrze i to się przełożyło na moje ogóle zadowolenia z życia. Poza tym zauważyłam jak wiele plusów ma mój partner. Bo Pan od romansu na seks i romans był fajny ale na życie ze mną to on się w ogóle nie nadawał. Więc ta perspektywa pokazała jak mam dobrze.

OK. Teraz możecie sobie poużywać wink Tylko odpowiedzcie mi na pytanie o co chodzi teraz temu facetowi, bo ja nie rozumiem.
Obserwuj wątek
    • jowita771 Re: O co chodzi temu facetowi? 24.10.19, 10:32
      Pan wymaga niańczenia. On by się chciał spotykać, ale żebyś Ty organizowała wszystko, bo jemu się nie chce. Od zony by chętnie odszedł, ale najpierw jakaś pani musiałaby uwić gniazdko, tak, żeby on mógł tylko przyjść na gotowe. To jakiś skrajny leń.

      --
      Zaszła w ciążę bez jego wiedzy
      /by rosapulchra/
    • miqotka Re: O co chodzi temu facetowi? 24.10.19, 10:44
      Generalnie uważam, że nie można wykastrować z męskości faceta. On po prostu taki jest ciapowaty. Ewentualnie gdyby był pod wpływem żony ciapowaty, to już przy Tobie pokazałby jaki jest męski. Mógłby się naprawdę wykazać. Więc z nim fajerwerków raczej mieć nie będziesz. I nie organizuj już nic sama. Ja bym nie chciała być odskocznią dla faceta, który chce mieć wszystko, ale sam z siebie to nic. Już ktoś wyżej napisał: erotoman gawędziarz.
      I jeszcze podejrzewasz, że inna się napatoczyła, ale też nie przejęła inicjatywy, dała sobie z nim spokój, to wrócił do ciebie. No ciapa jak nic.

      Jeżeli z mężem jest dobrze i widzisz w nim pozytywy, to skup się na nim i ciesz się że nie wyszła zdrada.
    • bei Re: O co chodzi temu facetowi? 24.10.19, 10:51
      Ten romansowicz jest naprawdę ciapą, chętnie by skorzystał z wszelkich uciech tylko trzeba mu je dostarczyć. Zapewne w domu zona ciągle czegoś wymaga, by był dorosły i kreatywny itd, tu z Tobą miał wszystko na tacy. Zerwałabym korespondencję, bo ryzykujesz, ze kiedys się wyda i stracisz partnera, który jest sprawdzony i jest Ci z nim dobrze. To dalsze romansowania jest mega błędem. Nie baw się już tak😉
    • dziennik-niecodziennik Re: O co chodzi temu facetowi? 24.10.19, 10:59
      "Generalnie jest straszną ciapą jeśli chodzi o organizacje, ogarnianie czegokolwiek, boi się, nie umie, trzeba go prowadzić i popychać (to konsekwencje kastracji małżeńskiej moim zdaniem)."

      moim zdaniem raczej ewentualnie przyczyny, nie konsekwencje...

      --
      "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
      Pietrek + Solejuk wink
    • fawiarina Re: O co chodzi temu facetowi? 24.10.19, 11:04
      Czekaj, czekaj, ale czego ty właściwie chcesz? Bo jakoś źle stawiasz pytanie. Pytasz o to, czego chce ten facet, a w sumie wiesz tak naprawdę czego ty chcesz?
      Chcesz odejść od swojego faceta? Nie kochasz go? Szukasz innego partnera? Czy tylko nudą wieje w waszym domu i nie ma iskier w łóżku, więc chciałabyś sobie urozmaicić życie?
      Bo wiesz, jak chcesz odejść, to ten kolega nowy jest totalnie złą opcją. Fajnie, że teraz jest bosko, są pioruny, macie skrzydła i tak dalej. Ale na takim genialnym seksie się daleko nie zajedzie, zwłaszcza gdy sobie uświadomisz, że to nie żaden facet, a jakieś dziecko, któremu robisz za nianię. Co to znaczy, że on nie ma kasy? Nie pracuje? Czy po prostu mało zarabia? Niskie zarobki nie są takim wielkim problemem, gorszy jest ten brak ogarnięcia życiowego, że niczego sam nie załatwi, tylko jest taką ciapą. Mi by się odechciało nawet najlepszego seksu, gdyby przyszło mi żyć z taką dupą wołową. Raz na jakiś czas jeszcze ujdzie taki kochanek, ale jako życiowy partner, to daj spokój. Chłoptaś boi się, że żona go z domu wyrzuci jak się dowie, z drugiej strony robi emocjonalny napad, żebyś ty zorganizowała mu nowe życie pod swoim dachem. Jeszcze pewnie musiałabyś się za niego rozwodzić.
      Daj spokój, to jest jakiś przegryw. I nie mów, że to przez żonę. Ciesz się, że ją na i że boi się tego, że prawda wyjdzie na jaw, bo miałabyś jeszcze problem z jęczybułą pod oknem. Trzymaj go sobie jako kochanka wyłącznie, jeśli już. A faceta sobie znajdź normalnego. Albo weź się za odbudowę swojego długiego związku.
      • boogiecat Re: O co chodzi temu facetowi? 24.10.19, 12:44
        fawiarina napisała:

        > Daj spokój, to jest jakiś przegryw.I nie mow, ze przez zone. Ciesz się, że
        > ją ma i że boi się tego, że prawda wyjdzie na jaw, bo miałabyś jeszcze problem
        > z jęczybułą pod oknem.

        Absrtahujac od calej reszty, to w opisanym przypadku wydaje mi sie, ze autorka moglaby miec najwiekszy problem z przedsiebiorcza zona, gdyby ta sie dowiedziala.
        Taki ciamajda zyciowy potrafil jechac cale zycie na tej kobicie, co w niego pewnie sporo zainwestowala z jakichstam powodow, wiec w razie zdrady moze ja trafic szlag niczym facetow « wlascicieli » zon.
        Poza tym ciamajda bedzie umial sie wywinac z odpowiedzialnosci i chetnie poda zonie adres/ telefon do kochanki na odwetowy najazd, niech sie baby bija o niego.




        --
        Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
        • z_lasu Re: O co chodzi temu facetowi? 24.10.19, 13:00
          > niech sie baby bija o niego

          Serio, przewidujesz taki scenariusz? Bo ja sądzę, że żona jak się dowie to z radością sprezentuje misia kochance, a kochanka ucieknie z krzykiem, bo przecież i bez tego wątku wiedziała, że "Pan od romansu na seks i romans był fajny ale na życie ze mną to on się w ogóle nie nadawał". I pan misio będzie musiał pilnie szukać następnej co go weźmie na ręce, bo przecież z czegoś trzeba żyć. smile
          • boogiecat Re: O co chodzi temu facetowi? 24.10.19, 22:02
            serio moze sie tak zdarzyc, nawet juz cos takiego widzialam- sytuacja prawie identyczna, oczy mi z orbit wylazili

            kobieta, ktora zyje wiele lat z kompletnie niedorobionym zyciowo facetem, z jakichs powodow nie wyobraza sobie zycia bez niego (kompleksy, strach przed samotnoscia, potrzeba matkowania) i zdrada moze ja jak najbardziej rozsierdzic, ale wcale nie da jej sily do wyrzucenia takiego goscia ze swojego zycia, tylko zlosc skieruje na kochanke

            --
            Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
    • hanusinamama Re: O co chodzi temu facetowi? 24.10.19, 11:07
      "Generalnie jest straszną ciapą jeśli chodzi o organizacje, ogarnianie czegokolwiek, boi się, nie umie, trzeba go prowadzić i popychać (to konsekwencje kastracji małżeńskiej moim zdaniem). Ja podejmuje większość decyzji albo wydaje polecenia co mamy zrobić." czyli kastrujesz pana dalej....nie p[omyślałaś, ze w domu zarządza zona bo Pan ciapa (a nie odwrotnie). A juz te teksty "nie kocham jej, to małzenstwo trwa tylko na papierze itd..." to dla mnie żenada. Pan nadal z zona?? NO patrz a tak mu tam źle...Kolezance lovelas tak nawijał na uszy, ze jego małżeństwo nie istnieje juz a sexu nie ma od lat...aż żonie bejbe zrobił.
      • daniela34 Re: O co chodzi temu facetowi? 24.10.19, 11:38
        Mamy wspólną koleżankę? smile Ta sama historia- klasyk: "żona go nie rozumie i wcale ze sobą nie śpią" a tu bęc! żona w ciąży. Potem jeszcze próbował wmawiać, że nie jest pewien, czy to jego (aczkolwiek nie wykluczał), ale koleżanka już dłużej słuchać nie chciała.
        I bardzo cenne spostrzeżenie- pan nie jest ciapą, bo go żona wykastrowała, tylko po prostu jest ciapą, a żona musi go ogarniać, tak jak w sprawie romansu ogarniała go forumka
        • hanusinamama Re: O co chodzi temu facetowi? 24.10.19, 11:58
          Panowie w takich sytuacjach lubią kolorować tło smile Raz sie zgadały zona z kochanką: kochance mówił, ze małzenstwa nie ma, ze nic do niej nie czuje, żonie , ze to było tylko 2 razy, nic nie znaczyło do Pani nic nie czuje. Jedna i druga pogoniły patafiana...
      • fawiarina Re: O co chodzi temu facetowi? 24.10.19, 12:49
        No mój były mąż też tak gadał kochance,że niby w ogóle ze sobą nie sypiamy, bla, bla, bla. Sypialiśmy rzadko, to fakt, ale jednak. I robiliśmy dziecko w tym czasie.

        A jak sprawa z kochanką wyszła na jaw, to z kolei mnie oszukiwał, że to niby "tylko dwa, czy trzy razy".
        • hanusinamama Re: O co chodzi temu facetowi? 24.10.19, 13:10
          NO więc o tym mówię. A juz teksty typu "bo żona mnie nie rozumie" albo "to małżeństwo jest tylko na papierze" sa tak oklepnae ze dziwiłam się, ze Panowie nadal ich używają...ale widać padają na podatny grunt. Przecież facet kochance nie powie "słochaj niunia ja sie nie rozwiodę, w domu z żona jest ok tylko mi sie zamarzyła zabawa z tobą na boku"...trza to w jakieś czułe i smętne słówka ubrać.
          • daniela34 Re: O co chodzi temu facetowi? 24.10.19, 13:17
            Tu pojawił się nowy element w postaci "kastracji małżeńskiej"- czyli "moja żona to zła kobieta, która mnie psychicznie wykastrowała i dlatego jestem ciapa, przy takiej kobiecie jak ty, to ja bym był wilkiem, tygrysem albo jastrzębiem, a tak to jestem tylko smutnym muflonem"
    • ixiq111 Re: O co chodzi temu facetowi? 24.10.19, 11:33
      Jak to o co chodzi?

      Pan chce się ustawić, tak, żeby jemu było wygodnie. Czyimś kosztem, oczywiście.
      Życiowy nieudacznik i tyle.

      Ciekawa jestem, jak sytuacja wygląda ze strony żony?
      Jej życzę, żeby spotkała na swojej drodze normalnego, ogarniętego faceta, a ciapę wykopała ze swojego życia.
    • alpepe Re: O co chodzi temu facetowi? 24.10.19, 11:56
      Jemu chodzi, byś go ty teraz przejęła do niańczenia, bo seks nie był zły wink A co do zdrady, cóż, oficjalna narracja musi być taka a nie inna, bo chodzi o więzy społeczne, a co jest naprawdę, cóż...

      --
      "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
    • pitupitt Re: O co chodzi temu facetowi? 24.10.19, 12:31
      No jak to "o co"? Że zorganizujesz kolejną randkę, zawieziesz do hotelu, on łaskawie cię wybzyka, potem da się odwieźć do domu. Tyle. Trafiłaś na jakiegoś idiotę, który zgrywa życiowego nieogara, bo mu tak wygodnie, a nie bo został poddany małżeńskiej kastracji. Co to w ogóle jest??? Koleś jest wycwanionym q...tasem, który żeruje na babskoej naiwności, "bo trzeba zaopiekować się biednym, poszkodowanym przez złą żonę misiem" . Weź się ogarnij, bo to nawet nie jest śmieszne

      --
      Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
    • deneris06 Re: O co chodzi temu facetowi? 24.10.19, 14:21
      Dziewczyny już chyba wszystko napisały, ale ja dodam jeszcze od siebie, że jak się sprawa rypnie i facet wpadnie, chociażby z głupim smsem/wiadomością, a potem to już idzie jak lawina, to możesz się go spodziewać pod drzwiamibig_grin Mam nadzieję, że nie zwierzyłas mu z tego, gdzie mieszkasz i pracujesz, bo taki przegryw zyciowy, który boi się, że zostanie na lodzie bez kasy i mieszkania, bardzo szybko bedzie próbował się ustawić Twoim kosztem. Oby Twojego męża wtedy nie było w domu big_grin Ja bym tę znajomość bardzo szybko ucieła. Było fajnie, miło, ale się skończyło.
    • mikams75 Re: O co chodzi temu facetowi? 24.10.19, 15:04
      W lecie pan sie uaktywnil, bo zona z dziecmi gdzies wyjechala, wiec z nudow czekal na propozycje rozrywki, ktora to ty mialas zorganizowac, bo on biedny mis wtedy nie bedzie sie czul winny, to ta wredna baba go uwiodla. Opieszala bylas i nie wstrzelilas sie z podjeciem dzialania w urlop zony, wiec przystopowal, ale moze na narty zona pojedzie z dzieciakami, albo chociaz jakis dluzszy weekend, to da ci kolejna szanse na zorganizowanie schadzki.
    • kitty4 Re: O co chodzi temu facetowi? 24.10.19, 15:16
      Bardzo taki , interesujący watek z mojego punktu widzenia. Tez kiedyś byłam taką zdradzaną żoną - ex zdradzał mnie z nianią naszego dziecka. Jak wyszło szydlo z worka - oj, co to się działo smile. " Nie kocham jej, to ona mnie uwiodła ( ha ha ) to tylko dwa albo trzy razy było, samo jakoś tak wyszło." Jak go wywaliłam ze swojego życia - to okazało się że wrócił do mamusi - kochanka też go nie chciała - nigdy nie umiał zapłacić rachunku - konta w banku nie ma, za mało zarabia żeby cokolwiek zrobić/zaimponować, oczekiwał że to ona go będzie ogarniała, załatwić nic nie umie itd. Wrócil do mamusi - i jak na razie jest sam - bo okazało się nagle że nie jest taki macho jak on to sobie wyobrażał - bo od rozwodu minęło 11 lat - a biedaczyna nadal sam.
      A mnie jest dużo lepiej bez niego - zdecydowanie lepiej sobie radze z sama z dwójką dzieci niż z nim jako kulą u nogi.
      Może dla tej kobiety informacja o romansie Pana tez będzie dużym wyzwoleniem i będzie jej lepiej ?..

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka