Dodaj do ulubionych

A gdyby do szkół zechciano wprowadzić...

25.10.19, 09:39
Lekcje o zdrowym żywieniu?
Myslicie, ze bylby duzy protest?

Tak mi przyszlo do glowy po lekturze paru watkow o odchudzaniu i opowiesciach o babciach znoszacych slodycze dla wnuków... a jakby tak dzieci od malego uczyc, co zdrowe, co nie i z czym sie wiaze niezdrowe jedzenie?

Nagle takie dziecko wraca do domu i oswiadcza mamie, ze w szkole powiedziano, ze frytki codziennie na obiad są zue. Dajcie matko marchewkę.

W zasadzie to jak sie wspomni akcje ze sklepikami szkolnymi, odpowiedz nasuwa sie sama. Ale mize sie myle.
Obserwuj wątek
      • 3-mamuska Re: A gdyby do szkół zechciano wprowadzić... 25.10.19, 10:20
        gryzelda71 napisała:

        > Tylko nie w ramach oddzielnego przedmiotu i dodatkowej godziny.


        To bardzo mało dzieci by chodziło.
        Ja uważam ze powinni rozszerzyć lekcje biologii rozdawcy dział i ciele i układach człowieka.
        O tym jak niezdrowe jedzenie /otyłość wpływa na organizm.
        Cukrzyca wydzielanie hormonów przez tłuszcz i wiele wiele innych.
        Jak słodycze tłuste potrawy wpływają na cerę.
        Na żeby potem problemy z płodnością.
        Bo niestety jesteś tym co jesz.

        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • profes79 Re: A gdyby do szkół zechciano wprowadzić... 25.10.19, 09:44
      Myślę, że byłby. Bo zbyt dużo osób "Zdrowe żywienie" utożsamia z żarciem w kółko sałaty i jarmużu.

      W pracy mieliśmy takie zajęcia przed świętami, dotyczące właśnie zachowania zdrowych nawyków i rozsądku w okresie świątecznym, który charakteryzuje się zwykle wielkim obżarstwem smile M.in wskazywano na kaloryczność niektórych potraw i na wyniki badań dotyczące wzrostu wagi w populacji po okresie świątecznym.

      --
      Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
    • kropkacom Re: A gdyby do szkół zechciano wprowadzić... 25.10.19, 09:47
      U młodych były takie lekcje. O zdrowiu więc i odżywianiu, wadze i tak dalej. Naprawdę nie miałam nic przeciw. Z czego okazało się, że zwłaszcza dziewczyny (nastolatki) wykorzystały ten czas na licytację w klasie, która mniej je. Pominę już odczytywanie Body Mass Index na lekcji.
    • 1matka-polka Re: A gdyby do szkół zechciano wprowadzić... 25.10.19, 09:54
      "Lekcje o zdrowym żywieniu?"
      Ale to nic nie da, o ile ktoś się nie żywi samymi chipsami i kolą a są takie osoby, to jego sposób odżywiania nie ma większego znaczenia. Zwłaszcza, że opinie na temat tego, co jest zdrowe bardzo się różnią a dietetycznymi badaniami naukowymi można udowodnić dowolna tezę.
      Otyłość to nie jest kwestia odżywiania, tylko całego stylu życia w nowoczesnym społeczeństwie. Jednym z powodów otyłości są chociażby przepisy i nadmierna troska o dzieci, które skutkują nie wpuszczaniem ich samych z domu.

      --
      "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
      Dorota Masłowska
        • 1matka-polka Re: A gdyby do szkół zechciano wprowadzić... 25.10.19, 10:17
          "ze odzywianie i zarcie zlej jakosci, przetworzonego jedzenia ma wplyw na otylosc."
          U jednych ma u innych nie. Poza tym, nie nauczysz ludzi "zdrowego odżywiania", poprzez pogadanki raz w tygodniu. Jeśli największą życiową przyjemnością jest dla nich żarcie gotowców i lampienie się w ekran. LOL

          --
          "po Polsce krąży groźna amerykańska choroba...zwana polityczną poprawnością. Choroba ta atakuje mózg, powodując całkowitą ...utratę zdrowego rozsądku, zdolności do racjonalnego myślenia i - co może najsmutniejsze - poczucia humoru." A. Kołakowska
          • majenkir Re: 26.10.19, 06:32
            turzyca napisała:
            > Zacznijmy od wypuszczania ich na przerwy na świeże powietrze. Wyrobią sobie nawyk ruchu.



            https://image.shutterstock.com/image-photo/group-friendly-smiling-children-posing-600w-413452735.jpg

            wink

            --
            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
            Abby&Prada
      • boogiecat Re: A gdyby do szkół zechciano wprowadzić... 25.10.19, 11:20
        Masz racje z przykladem, ale moze/powinien on wlasnie isc ze szkoly- u mnie dzieci jedza obiad w szkole, codziennie, i to ten obiad powinien byc przykladem zdrowego zywienia, przez cale lata szkolne cos tam zostanie w glowkach najoporniejszych dzieci/ pochodzacych z najpatologiczniejszych zywieniowo rodzin
        Poza tym w teorii uczylabym prostych przepisow z podstawowych i tanich skladnikow

        --
        Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
    • julita165 Re: A gdyby do szkół zechciano wprowadzić... 25.10.19, 10:13
      Można powiedzieć że u syna w szkole takie coś praktykowano w zeszłym roku. Ze skutkiem więcej niż mizernym. Polegało to na tym, że rodzice zobowiązali się nie dawać dzieciom do szkoły niezdrowego jedzenia - zero słodkich napojów, zero słodyczy, słodkich bułek itp. Większych wymagań nie było, nikt nie oczekiwał że to będzie nie wiadomo jakie eko żarcie. Proszę bardzo, ja i tak dawałam dziecku mniej więcej zdrowe jedzenie. Z drugiej strony szkoła sama rozdawała owoce i mleko w kartonikach. No i wyniki. Co do mleka to w ogóle jest dyskusyjne czy to tak zdrowo dla dzieci w tym wieku pić mleko, zwłaszcza codziennie. Co do owoców - rozdawano je w całości. Jabłka lub śliwki. Syn nie zjadł ani razu. Może jest wyjątkowy ale on nie jada owoców ze skórą ( może to i dobrze, nigdy nie wiadomo czy jest dobrze umytą, a poza tym wszelkie środki ochrony roślin - niezdrowe- podobno gromadzą się właśnie na skórce ). Co do zdrowych śniadań przynoszonych z domu - syn w ogóle niczego w szkole nie jadł, obojętne zdrowe czy niezdrowe bo po pierwsze on z tych niejadkow, po drugie je wolno i w konsekwencji 10 minut przerwy to za krótko. A po trzecie on chyba nie potrafi jeść na zatłoczonym głośnym korytarzu, na stojąco, w pośpiechu. Ogólnie uważam że nie ma nic złego w przekazywaniu w szkole wiedzy o zdrowym żywieniu ale należałoby chyba przygotować się do tego lepiej. Zacząć od warunków do tego jedzenia ( w klasie, dłuższa przerwa ), a po drugie zastanowić się czy to co proponowała szkoła rzeczywiście jest takie zdrowe.
      • boogiecat Re: A gdyby do szkół zechciano wprowadzić... 25.10.19, 12:05
        julita165 napisała:

        > Polegało to na tym, że rodzice zobowiązali się nie
        > dawać dzieciom do szkoły niezdrowego jedzenia - zero słodkich napojów, zero sł
        > odyczy, słodkich bułek itp. Większych wymagań nie było,

        W calej Francji jest zabronione przynoszenie slodyczy/ syfu do szkoly, (w wiekszosci szkol wrecz nie przynosi sie zadnego jedzenia), jak i dytsrybutory batonow itp. sklepiki szkolne sa rzadkie i wystepuja jedynie na poziomie liceum; populacja na razie nie strajkowala jeszcze z tego powodu
        Ale tez wszystkie szkoly proponuja stolowke ( od przedszkola do liceum)

        Ogólnie uważam że nie ma nic złego w
        > przekazywaniu w szkole wiedzy o zdrowym żywieniu

        To jest min. rola szkoly

        ale należałoby chyba przygotow
        > ać się do tego lepiej. Zacząć od warunków do tego jedzenia ( w klasie, dłuższa
        > przerwa ), a po drugie zastanowić się czy to co proponowała szkoła rzeczywiście
        > jest takie zdrowe.

        Oczywiscie, ze trzeba przygotowac dobre warunki


        --
        Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
      • homohominilupus Re: A gdyby do szkół zechciano wprowadzić... 25.10.19, 12:19
        julita165 napisała:

        > Można powiedzieć że u syna w szkole takie coś praktykowano w zeszłym roku. Ze s
        > kutkiem więcej niż mizernym. Polegało to na tym, że rodzice zobowiązali się nie
        > dawać dzieciom do szkoły niezdrowego jedzenia - zero słodkich napojów, zero sł
        > odyczy, słodkich bułek itp. Większych wymagań nie było, nikt nie oczekiwał że t
        > o będzie nie wiadomo jakie eko żarcie. Proszę bardzo, ja i tak dawałam dziecku
        > mniej więcej zdrowe jedzenie. Z drugiej strony szkoła sama rozdawała owoce i ml
        > eko w kartonikach. No i wyniki. Co do mleka to w ogóle jest dyskusyjne czy to t
        > ak zdrowo dla dzieci w tym wieku pić mleko, zwłaszcza codziennie. Co do owoców
        > - rozdawano je w całości. Jabłka lub śliwki. Syn nie zjadł ani razu. Może jest
        > wyjątkowy ale on nie jada owoców ze skórą ( może to i dobrze, nigdy nie wiadomo
        > czy jest dobrze umytą, a poza tym wszelkie środki ochrony roślin - niezdrowe-
        > podobno gromadzą się właśnie na skórce ). Co do zdrowych śniadań przynoszonych
        > z domu - syn w ogóle niczego w szkole nie jadł, obojętne zdrowe czy niezdrowe b
        > o po pierwsze on z tych niejadkow, po drugie je wolno i w konsekwencji 10 minut
        > przerwy to za krótko. A po trzecie on chyba nie potrafi jeść na zatłoczonym gł
        > ośnym korytarzu, na stojąco, w pośpiechu. Ogólnie uważam że nie ma nic złego w
        > przekazywaniu w szkole wiedzy o zdrowym żywieniu ale należałoby chyba przygotow
        > ać się do tego lepiej. Zacząć od warunków do tego jedzenia ( w klasie, dłuższa
        > przerwa ), a po drugie zastanowić się czy to co proponowała szkoła rzeczywiście
        > jest takie zdrowe.

        Choćby się nauczyciel skichał, to nie przekona twojego syna do czekokolwiek, przy twoim nastawieniu, że nauczyciele to banda nieuków i nieudaczników. Przecież twój syn to słyszy kilka razy dziennie, to jaki autorytet ma mieć ten nauczyciel?



        --
        Never trust a man in a blue trench coat
        Never drive a car when you're dead
    • izabelka55 Re: A gdyby do szkół zechciano wprowadzić... 25.10.19, 10:27
      Ale dzieci są uczone tego, czym jest zdrowe żywienie. Już w przedszkolu syn wiedział co można jeść a czego trzeba unikać. Od najmłodszych lat mówi się na zajęciach o piramidzie zdrowia i jak zapytam mojego syna czy dzieci w szkole(ostatnio na godzinie wychowawczej temat zdrowego odżywiania mieliśmy) to wiedza bardzo dużo i co z tego?? Wiedzą, że chipsy nie są zdrowe i że nie powinni ich jeść, ale o 8 rano Kuba ma chipsy na ławce w ramach śniadania... Teoria a praktyka to 2 rozne rzeczy.
    • mikams75 Re: A gdyby do szkół zechciano wprowadzić... 25.10.19, 10:28
      nie wiem, czy to by podzialalo, bo lakomstwwo i tak wygra ze zdrowym rozszadkiem.
      Prosty przyklad - byl w szkole temat oleju palmowego, jak sie go pozyskuje, biedne orangutany itp. Mozna bylo miec 2 w 1, czyli ratowac orangutany i wlasne zdrowie nie kupujac slodyczy. Nie jestem pewna, czy dziecko tydzien wytrzymalo...
    • ga-ti Re: A gdyby do szkół zechciano wprowadzić... 25.10.19, 10:43
      Ale oczywiście, że takie lekcje są, na różnych przedmiotach i to już od przedszkola. Mamy jesień, w przedszkolu tematy o warzywach i owocach, darach jesieni, przetworach, dzieci robią sałatki, surówki, jedzą owoce i warzywa, serio, później powtórka wiosną, nowalijki, zdrowe kanapki, zdrowe przekąski, jakieś projekty typu 'kasza', 'jabłko', wycieczki tematyczne 'od ziarenka do bochenka' i też o różnych kaszach, mąkach, zdrowym pieczywie. To się dzieje w przedszkolu i pierwszych klasach szkoły.
      Później na przyrodzie jest cały dział o zdrowiu, zdrowym odżywianiu, ruchu, używkach. To samo powtarza się na biologii w kolejnych klasach. Na lekcjach wychowawczych też. Po za tym projekty szkolne przeróżne. W świetlicy też tematy o zdrowym odżywianiu, piramidzie żywienia, o ruchu, sporcie, zdrowym spędzaniu czasu wolnego.
      Serio, uważam, że takich tematów jest sporo. Może brakuje lekcji praktycznych z gotowania, ale często przez brak warunków lokalowo-sprzętowych.
      • 1matka-polka Re: A gdyby do szkół zechciano wprowadzić... 25.10.19, 10:45
        "amy jesień, w przedszkolu tematy o warzywach i owocach, darach jesieni, przetworach, dzieci robią sałatki, surówki, jedzą owoce i warzywa,"
        U nas też, plus są jakieś akcje, że w szkole prawie codziennie są warzywa i owoce dla wszystkich. Mimo tego, połowa dzieci ma nadwagę, a jednostki są otyłe.

        --
        "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
        Dorota Masłowska
    • huexido Re: A gdyby do szkół zechciano wprowadzić... 25.10.19, 10:54
      Bardzo lubię program o rewolucji żywieniowej w szkole Jaimiego Oliviera. Bardzo. Tam też rodzice niektórzy protestowali, przez płot biedne grube bombelki dokarmiali. I potem program z rezwizytą, po roku i dalej od zmian. Gdyby to miało mieć taką formę, to ręka i nogą bym się podpisała.
    • chococaffe Re: A gdyby do szkół zechciano wprowadzić... 25.10.19, 10:56
      IMHO - oddzielne lekcje jako takie nie załatwią sprawy. Mamy WOS a i tak są ludzie, którzy wierzą, ze istnieją "rządowe pieniądze".

      Chyba lepiej zmodyfikować lekcje biologii i WF. Tak, uważam, że na przedmiocie "wychowanie fizyczne' można też uczyć się robienia sałatek itd wink smile
    • jkl13 Re: A gdyby do szkół zechciano wprowadzić... 25.10.19, 11:56
      U mojego syna w szkole lekcji tego typu pełno, na różnych przedmiotach (przyroda, teraz biologia, godz. wychowawcza, nawet wf). Dodatkowo mają mieć spotkania z dietetykiem, bo to klasa sportowa. I super, świetna sprawa, nie mam nic przeciwko. Ale poza teorią szkoła powinna zapewnić też możliwość praktyki. I nie chodzi mi tutaj o gotowanie w szkole (poza gastronomikiem uważam to za niewykonalne), ale za możliwość spokojnego zjedzenia posiłku.
      Syn ma wykupione obiady w szkole. Już sama jakość tych obiadów mogłaby być lepsza, przez większy dodatek surowych warzyw chociażby, większą różnorodność, prawdziwą rybę zamiast paluszków rybnych itp., zwłaszcza że płacę za to 12 zł za 1 obiad. Ale nie da się, choć próby wymiany firmy kateringowej były, nie udało się. Ale to, co szkoła może zrobić, to wydłużyć przerwę obiadową, aby zapewnić dzieciom możliwość spokojnego zjedzenia tego obiadu. W szkole są 3 przerwy obiadowe, z czego 2 trwają 15 min, a jedna 10 min. Uczniów w szkole ponad 700, stołówka mieści 50 osób w wielkim ścisku. Pierwsza przerwa jest dla klas 1-3, pozostałe 2 dla klas 4-8. Ponad połowa dzieciaków korzysta z obiadów, z czego większość w starszych klasach. Kto, no kto jest w stanie zjeść w takim tempie? A jeszcze trzeba zejść do stołówki, dostać się do okienka, odebrać obiad i zjeść. W 15 minut? W 10? Gdzie tu zdrowe żywienie, czas na pogryzienie, spokojne przełknięcie, jakiś oddech? Spokojny łyk wody? No gdzie? I ja wiem, że doszły 2 roczniki, że lekcje kończą się o 18-19, że nie ma miejsca itp. Ja to wszystko wiem. Ale jeśli mamy uczyć dzieciaki o zdrowym żywieniu i liczyć na wprowadzenie dobrych nawyków na stałe, to liczy się nie tylko teoria, ale też praktyka. Bo nawet najzdrowszy obiad (np. jagielnik z jarmużem big_grin) jedzony w 5 minut na stojąco nie spełnia wymogów zdrowego posiłku...
    • ultimate.strike Re: A gdyby do szkół zechciano wprowadzić... 25.10.19, 11:57
      Jak na razie nie wprowadzono nawet lekcji o zdrowym ubieraniu się chociaż "męskie" sodnie powodują konsekwencje o wiele poważniejsze niż niewłaściwe odżywianie. Młodzieniaszki wszechpolskie ogłszą, ze takie zdrowe jedzenie jest zbyt kolorowe, jak tęcza jakaś.

      --
      Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka