Dodaj do ulubionych

Matematyka - czy da się coś zrobić?

25.10.19, 21:59
Która ematka ma matematycznego eugenuiusza? Młoda przyniosła dziś kolejną tróję ze sprawdzianu. Klasa 6 (lat 11). Bardzo to przeżywam, bo mam świadomość, że matma będzie się za nią ciagnąć...Tam coś przekręciła, tu nie napisała sprawdzeń równań...Macie jakieś sposby na matematycznych eugeniuszy?
Obserwuj wątek
    • xantostrephomonas Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 25.10.19, 22:06
      Zaakceptować. Ja jestem totalnym głąbem matematycznym. Mimo wielu prób i starań rodziny i moich własnych. Nie jestem w stanie myśleć matematycznie. Na pocieszenie powiem, że skończyłam studia z bardzo dobrym wynikiem i pracuję w zawodzie, w ktorym chciałam. Jak przystało na ematkę jestem dość wąską specjalistką.
      Pewnie, że trzeba ćwiczyć i pomagać i próbować zwalczyć błędy z nieuwagi, ale jeśli widzisz, że pewnego pułapu dziecko nie przeskoczy to zaakceptować i nie oczekiwać osiągnięć poza możliwości.
    • tojamarusia Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 25.10.19, 22:24
      No cóż...całe moje życie jestem całkowicie upośledzona matematycznie. Moje rozumienie matmy kończy się na 3 klasie podstawówki.
      Na szczęście nie musiałam jej zdawać na maturze- na pewno nie zdałabym.
      W życiu codziennym jakoś sobie radzę.
      Za to jak słucham moich matematycznych geniuszy czyli męża i córkę jak czasem na głos odrabiają razem lekcje to mam wrażenie, że pi chińsku rozmawiają- tyle samo rozumiem czyli nic 😜😜

      --
      http://emotikona.pl/gify/pic/pajak.gif
    • muchy_w_nosie Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 25.10.19, 22:54
      Wolniej niech robi, z zastanowieniem.
      Uczyłam kiedyś dziewczynę do poprawki, bo miała banie na koniec roku.
      Byłam w ciężkim szoku jak ona szybko liczy, że zna wzory, że wie, co i gdzie podstawić, ze umie narysować rozwiązanie, nigdy bym takiemu dziecku nie postawiła jedynki na koniec.
      Gubiła ją szybkość, tu nie zmieniła znaku przenosząc, tu zamiast 4 podstawiła 6- której w ogóle nie było w danych.
      Jak jej mówiłam wolniej, wolniej, wolniej, wolniej!
      To była bystrzejsza niż ja, osoba która dawała jej korepetycje i miala 5 z matmy.
      • morekac Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 25.10.19, 23:06
        Poszłabym tym tropem. Moja starsza genialna z matmy nigdy nie była, ale w pewnym momencie przylufiała z matematyki z powodu hm, niestarannego zapisu. Zapisywała liczby nie w tych kolumnach, myliła się przy przepisywaniu, nieuważnie czytała polecenia. Po wyeliminowaniu takich głupawych błędów oceny z matematyki skoczyły jej w górę.

        --
        -------------------------------------------------------------
        "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
      • julita165 Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 26.10.19, 10:08
        Mój synek tak ma. On co prawda kl 2 więc to zupełnie inna bajka ale on liczy błyskawicznie, arytmetycznie na pewno jest lepszy ode mnie. No i czasem go to gubi, na prościutkich zadaniach z treścią bo on co prawda od razu podaje prawidłowy wynik ale kompletnie pomija etapy pośrednie, nie piszę tego. Np w zadaniu Ola miała 10 kredek Tola o 3 więcej, a Maciek od 4 mniej od nich obu ile razem dzieci miały kredek pisze od razu 32. Bez żadnych obliczeń po drodze. Nauczycielka oczywiście wskazuje to jako błąd. Teraz to nie ma znaczenia ale takie liczenie zgubi go w starszych klasach..
        • szeera Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 26.10.19, 14:57
          "No i czasem go to gubi, na prościutkich zadaniach z treścią bo on co prawda od razu podaje prawidłowy wynik ale kompletnie pomija etapy pośrednie, nie piszę tego."

          Dawaj mu też zadania których nie da rady tak zrobić (gdzieś ma granicę liczenia w pamięci, albo ilość etapów które jest w stanie zapamiętać). Żeby się uczył, że czasem warto użyć kartki papieru. A ładnego zapisu na klasówki nauczy się bez problemu jeśli będzie chciał i może nawet będzie stosował.

          A co do Twojego innego wątku, może zapytaj na forum o to co konkretnie jest problemem? Bo matematyka jest fajna i ważna, ale inne rzeczy też są ważne.
      • niu13 Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 25.10.19, 23:22
        Nie przekreślaj jej- mój syn do 5 kl podstawówki uchodził za matematycznego głąba, matmy nie lubił, zbierał 3 i 2. Przed egzaminem do gimnazjum dostał korepetytora, który po 2 tygodniach zapytał zdziwiony o co cho, przecież to dziecko wciąga matmę nosem. Nauczyciele w SP byli delikatnie mówiąc- ciency. Dziś syn jest studentem PW i gada o ciągach Fibonacciego, a ja nie rozumiem nic. Także- nie wyrokuj jeszcze! I przyjrzyj się nauczycielce.
          • niu13 Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 26.10.19, 07:42
            O, zobacz wpis poniżej, panna.jezowa, pisze o roli nauczyciela u młodzieży w tym wieku. W matematyce bardzo ważna jest metoda nauczania. Większosc uczących przedstawia pokrótce temat, następnie lecą z zadaniami. Mnóstwo dzieci, z typowymi w tym wieku deficytami uważności, potrzebuje, żeby ktoś na spokojnie i dłużej, robil zadanie - przeprowadził porządny zapis, analizę danych. Bo 12 latek zazwyczaj dobrze już liczy, ale ma bałagan w głowie i większego zadania często nie zrobi, bo tu przekręci zapis, tam się zamyśli, nie dopisze jednego zera😉
            • betty_bum Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 26.10.19, 08:26
              Dawałam korepetycje z matematyki, nawet nie wiesz jakie braki w zwykłym liczeniu potrafią mieć dzieci w tym wieku. Nawet jeśli wytłumaczyłam, dziecko zrozumiało zadanie, ułożyło prawidłowe równanie, zaraz pojawiały się błędy w obliczeniach, bo tabliczka mnożenia leży, bo pisemne działania to czarna magia.
              • niu13 Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 26.10.19, 09:22
                Rozumiem, błędy w liczeniu swoją drogą. Ja tylko sugeruję, że w tym wieku istotne jest indywidualne podejście, metodologia dostosowana do konkretnego dziecka, a przede wszystkim- 11 latka nie można absolutnie definiować jako antytalent
    • ga-ti Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 25.10.19, 23:23
      Moje dziecko (też 6 klasa) ma lekko przerąbane, bo okazało się również matematycznym eugeniuszem, co dodatkowo widać na tle starszego dziecka, które nie miało żadnych problemów z matematyką, a później fizyką i chemią, przy drugim dziecku aż się boję pomyśleć, co będzie w 7 klasie, gdy fizyka i chemia dojdzie.
      Ostatnio doszliśmy z nauczycielem matematyki, że dziecko polega na sprawdzianach, kartkówki pisze całkiem dobrze, przy tablicy również ok, tak jakby nie dawało rady skupić się przez cały sprawdzian, jakby jakieś niepowodzenie w zadaniu blokowało dalsze myślenie. Ostatni sprawdzian oglądam, a tam zadanie 1 bezbłędnie, 2 też, 3 coś lekko pokręcone, 4 trudniejsze i błędy, 5 pokręcone równo, a 6 nieruszone nawet. I żeby nie było, zadania nie były ułożone z rosnącą trudnością.
      Też zapomina coś przepisać, gubi cyferki, myli znaki. Zadania typu zaznacz prawda-fałsz, czy dopasuj odpowiedzi do pytań, niszczą moje dziecko, jakby po pierwszym przeczytaniu nie zrozumiało, przy drugim czytaniu się blokuje z nerwów, czy jak.
      Powtarzam 'powoli, sprawdź, skup się, przejrzyj, ,wypisz wszystko, co wiesz, nie licz w pamięci, zapisuj...' Efekty bez szału.
      • manala Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 26.10.19, 06:56
        Na ostatnim sprawdzianie rozwiązała wszystkie zadania tekstowe poprawnie. Równania również bez błędów ale nie wykonała sprawdzeń (nie doczytała polecenia). Źle opisała wyrażenia algebraiczne (bo nie widzi różniczy pomiędzy: iloraz różnicy i różnica ilorazu...). Najgorsze jest to, że właśnie wydawało się, że umie te równania, zgłaszła się na lekcjach, dość pewnie się czuła przed sprawdzianem a tu - klops.
          • morekac Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 27.10.19, 07:58
            manala napisała:

            > A widzisz, ja też wpadam w panikę na myśl o chemii i fizyce..

            Być może całkiem niepotrzebnie. To nie jest tak, że do chemii czy do fizyki na etapie szkolnym (a zwłaszcza szkoły podstawowej i podstawy w liceum) jest potrzebna nie wiadomo jak zaawansowana matematyka. Albo że jej znajomość powoduje, ze chemia i fizyka same wchodzą do łba. Dzieciątko moje osobiste będąc dość słaba z matematyki (miała jednak działy, z których była dobra), z fizyki miała zawsze dobre stopnie, z chemii takie sobie - ale na studiach poradziła sobie z tymi przedmiotami (jak również z niezbyt zaawansowaną matematyką ) całkiem nieźle. Ja zaś - będąc całe życie dobra z matmy - chemii nie umiem do dzisiaj. Zapisanie jakiegokolwiek wzoru chemicznego przerasta moje umiejętności.


            --
            -------------------------------------------------------------
            "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
    • panna.jezowa Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 25.10.19, 23:46
      Poczytaj profesor Gruszczyk Kolczyńską.
      U większości dzieci w tym wieku problemy z matematyką wynikają nie z tego, że dziecko nie ma zdolności tylko z tego, że jest fatalnie uczone (choćby operowanie w nauczaniu początkowym symbolami zamiast konkretami - patrz wątek o liczeniu cukierków sprzed paru dni).
      • mama.pracujaca Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 26.10.19, 10:09
        panna.jezowa napisał(a):

        > Poczytaj profesor Gruszczyk Kolczyńską.
        > U większości dzieci w tym wieku problemy z matematyką wynikają nie z tego, że d
        > ziecko nie ma zdolności tylko z tego, że jest fatalnie uczone (choćby operowani
        > e w nauczaniu początkowym symbolami zamiast konkretami - patrz wątek o liczeniu
        > cukierków sprzed paru dni)
        Ja nie zgodzę się z tym. Widzę to po klasie mojego dziecka. Mieli rewelacyjną nauczycielkę w klasach 1-3. Cześć dzieci była zdolna z matematyki, a część miała problemy z prostym dodawaniem i odejmowaniem. Pani prowadząc dodatkowe lekcje matematyki problemy te do końca klasy wyrównała. Także w 4 klasie teoretycznie byli na tym samym poziomie. Jednak i tak znowu zaczęły pojawiać się problemy z biegiem kolejnych semestrów. W konsekwencji mniej zdolni matematycznie mimo korepetycji z matematyki ledwo ( w najlepszym wypadku) otrzymują czwórki, a zwolni choć nic dodatkowo nie robią, mają 5 a nawet 6 ze sprawdzianów. Tak było również ostatnio. Mama koleżanki mojego dziecka mówiła mi, że 3 tygodnie wałkowała materiał do sprawdzianu, a i tak ocena średnio zadowalająca bo słaba 3. Moje dziecko nic nie robiło a z marszu dostało mocną 5.
        • panna.jezowa Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 26.10.19, 15:24
          Konkretnie z czym?
          Że dzieci w klasach 1-3 powinny operować na konkretach?
          Że w Polsce uczenie matematyki na tym poziomie jest fatalne a nauczyciele nauczania zintegrowanego sami nie znają matematyki oraz nie potrafią jej uczyć?
          Że profesor Gruszczyk Kolczyńska jest wybitnym autorytetem w tej dziedzinie i wyciągnęła z tzw. "braku talentu do matematyki" setki dzieci?
          • mama.pracujaca Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 26.10.19, 18:13
            panna.jezowa napisał(a):

            > Konkretnie z czym?
            > Że dzieci w klasach 1-3 powinny operować na konkretach?
            > Że w Polsce uczenie matematyki na tym poziomie jest fatalne a nauczyciele naucz
            > ania zintegrowanego sami nie znają matematyki oraz nie potrafią jej uczyć?
            > Że profesor Gruszczyk Kolczyńska jest wybitnym autorytetem w tej dziedzinie i w
            > yciągnęła z tzw. "braku talentu do matematyki" setki dzieci?
            Tak w Polsce wszystko jest najgorsze. Ja też uważam, że fatalnie uczą np. Muzyki. Moje dziecko jest głuche jak pień, nie potrafi świetnie śpiewać. To z całą pewnością wina polskich nauczycieli, gdyby chodził do szkoły poza granicami naszego kraju śpiewały już jak Pawaroti😀... ,,Autorytet" w czym? W pociesza rodziców w tym, że ich mało zdolne matematycznie dzieci w rzeczywistości są geniusza i matematycznymi, pokrzywdzonymi przez polski system edukacji?😀... Prawda jest taka, że jeśli ktoś nie ma talentu do nauk ścisłych, to ,,święty Boże mu nie pomoże". Nie chciałabym dolowac jeszcze bardziej, ale brak talentu w matematyce nie czyni z automatu humanisty! Tak to już jest, że jedni mają talenty plastyczne inni językowe a jeszcze inni ścisłe. Wybitni są bardzo dobrzy w wielu dziedzinach.
            • szeera Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 26.10.19, 19:19
              ",,Autorytet" w czym? W pociesza rodziców w tym, że ich mało zdolne matematycznie dzieci w rzeczywistości są geniusza i matematycznymi, pokrzywdzonymi przez polski system edukacji?😀... Prawda jest taka, że jeśli ktoś nie ma talentu do nauk ścisłych, to ,,święty Boże mu nie pomoże"."

              Talentu i to dużo to trzeba żeby zostać drugim Banachem. Za to żeby opanować program szkolny i sprawanie i ze zrozumieniem korzystać z matematyki w życiu zawodowym wystarczą przeciętne możliwości intelektualne. Tak jak z czytaniem i pisaniem - prawie wszystkie osoby w normie intelektualnej i bez ciężkiej dysleksji uczą się czytać i pisać.

              Dzieci których nie da się naprawdę nauczyć matematki albo mają specyficzne zaburzenia (które występują żadko), albo ich ogólne możliwości intelektualne są dość niskie. Wszycy pozostali (czyli ogroman większość uczniów) może matematykę na poziomie szkolnym opanować. Przeszkadza w tym sposób nauczania, przekonanie że matemtyka jest czymś ciężkim i właśnie twierdzenie, że do matematyki trzeba mieć szczególny talent.

              O dziecku autorki wiemy, że nie ma problemów z nauką szkolną. Nie ma też żadnych przesłanek żeby uznać, że ma jakieś specyficzne trudności wpływające na naukę matematyki (miała dobre stonie z matematyki, błędy które popełnia nie są związane z matematyką). Istnieje więc duża szansa, że może uczyć się matematyki tak samo jak innych przedmiotów. Na pewno w tej chwili ma już z matematyką problem psychologiczny i pewnie ktoś musi pomóc jej go rozwiązać.
              • betty_bum Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 26.10.19, 19:44
                Spójrz na Singapur, tam większość dzieci miałaby w polskim systemie 5/6. Oprócz lepszego przygotowania nauczycieli jest to okupione wieloma godzinami ciężkiej pracy poza szkołą. U nas przy słabszych nauczycielach i podejściu „ma się w szkole nauczyć” nie jest to możliwe.
                • mama.pracujaca Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 26.10.19, 22:01
                  betty_bum napisał(a):

                  > Spójrz na Singapur, tam większość dzieci miałaby w polskim systemie 5/6. Oprócz
                  > lepszego przygotowania nauczycieli jest to okupione wieloma godzinami ciężkiej
                  > pracy poza szkołą. U nas przy słabszych nauczycielach i podejściu „ma się w sz
                  > kole nauczyć” nie jest to możliwe.
                  To już skrajny przypadek podałaś😀... tam stresuje się dzieci od chwili urodzenia.... Musztra, zajęcia od 7-18... tam też są rejony największej liczby samobójstw lub depresji, mam kolegę z pracy, który miał okazję przez rok żyć w takim kraju.... No nie jest to klimat godny do naśladowania.
              • alicia033 Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 26.10.19, 21:14
                szeera napisała:

                > Tak jak z czytaniem i pisaniem - prawie wszystkie osoby w normie intelektualnej i bez ciężkiej dysleksji uczą się czytać i pisać.

                uczą się. Ale część z nich i to spora, poza poziom miernej, no, ewentualnie dostatecznej, nie wyjdzie. Z matematyką jest tak samo.

                > (które występują żadko),

                to co to wyżej pisałaś o możliwości nauczenia czytania i pisania?

                > Wszycy pozostali (czyli ogroman większość uczniów) może matematykę na poziomie szkolnym opanować.

                no i opanowują . Na mierny czy dostateczny w większości.

                --
                "Do wierzących, jazda samochodem"
                "Zawsze jak wsiadam do samochodu odmawiam krotka modlitwe.Wiem,ze nie raz zawierzenie uratowalo mi/nam zycie.Jak kiedys jadac na slasku, ruszajac na zielonym, kierowca z lewej z ogromna predkoscia wjechal na czerwonym i smignal nam przed maska.[...] I wiele innych pomniejszych." (ortografia oryginalna by mama.nygusa)
            • ga-ti Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 27.10.19, 00:21
              Nie wiem, jak uczą w innych krajach, ale niestety sporo nauczycielek w 1-3 jest słaba z matematyki. Nie wiem gdzie to wyczytałam/usłyszalam, ale to nie mój wymysł, na pedagogikę wczesnoszkolną w dużej mierze idą raczej humanistki, nie po drodze im z naukami ścisłymi (nie uważam, że są mniej mądre, po prostu mają takie uwarunkowania), wiadomo, że potrafią liczyć, ale czy rozumieją sens, istotę matematyki, działań, świata liczb? A gdzie umiejętności tłumaczenia tego dzieciom? Że o znajomości możliwości rozwojowych dzieci i dostosowaniu do nich metod, form i programu nauczania nie wspomnę.

              I tak, muzyki też uczą kiepsko, bo muzyka to nie tylko śpiewanie. Jedno z moich dzieci miało omijane wszystkie zadania muzyczne w ćwiczeniach w klasach 1-3. A ja w jego wieku, w małej, niedofinansowanej, wiejskiej szkole, uczyłam się nut, gry na dzwonkach i flecie, na instrumentach perkusyjnych (były na wyposażeniu klasy), znałam wartości nut, potrafiłam je wyklaskać, znałam podstawowe pojęcia i wiele piosenek. Widzę sporą różnicę.
              • panna.jezowa Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 27.10.19, 00:47
                Większym problemem niż nieznajomość matematyki jest nieznajomość psychologii rozwojowej dziecka. I w związku z tym panie może wiedzą jak liczyć w zakresie do 100, ale nie mają pojęcia jak tego uczyć. Nie używają liczydeł, patyczków, kasztanów, bo nie rozumieją dlaczego trzeba. Nie znają relacji pomiędzy matematyką a muzyką, nie prowadzą z dziećmi rytmiki, nie uczą wyklaskiwać rytmu. Od tego zaczynają się problemy dzieci z matematyką, a nie od tego, że nie są zdolne.
            • morekac Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 27.10.19, 08:10
              >W pociesza rodziców w tym, że ich mało zdolne matematycznie dzieci w rzeczywistości są geniusza i matematycznymi, pokrzywdzonymi przez polski system edukacji?

              A wiesz, że kilka lat temu MEN zrobił badania nt wiedzy matematycznej nauczycieli matematyki i nauczania początkowego? 50% nauczycieli nie akceptuje niestandardowych, acz peawidłowych rozwiązań, 20% miało tragiczne braki metodyczne, mieli też problemy z materiałem spoza swojego programu.
              Wiedza matematyczna nauczycieli wszesnoszkolnych wypadła jeszcze gorzej.
              "Ponad połowa nauczycieli klas 1-3, którzy brali udział w badaniu, za poprawną uznała odpowiedź ucznia, który dokonał dzielenia przez zero. Ponad 40 proc. nie potrafiło rozwiązać zadania dotyczącego obliczeń procentowych z poziomu gimnazjum. Aż 90 proc. badanych twierdzi natomiast, że "jedyną figurą, która ma wszystkie kąty równe i wszystkie boki równej długości" jest kwadrat. "(www.tvn24.pl)

              --
              -------------------------------------------------------------
              "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
    • pani-nick Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 26.10.19, 07:16
      Mamy - korepetycje. Najczęściej to kwestia tego, ze jakiś element został przerobiony po łebkach, albo niezrozumiany. I potem się to ciągnie. Tak jest z matma, fizyka i chemia.
      Widzę po najstarszym. Jedynka za jedynka w piątej klasie. Ledwo skończył z trójka. . W szóstej zaczął mie regularne korepetycje i ze słabej trójki w piątej klasie, słabej czwórki w pierwszym półroczu, otarł się o piątkę (gdyby nie idiotyczna średnia ważona) na świadectwie. Korepetycje ma nadal. Tylko z tego przedmiotu, bo wiem ze my nie jesteśmy w stanie mu wytłumaczyć i przypilnować tego tak, jak nauczyciel zawodowy. Zwłaszcza ze syn ma raczej luźny stosunek do nauki. Z córka na razie problemu nie ma, ale ona jest mega ambitna i skoncentrowana na osiąganiu sukcesów - czasem mnie przeraża.
    • betty_bum Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 26.10.19, 08:19
      Weź z nią przeleć zadania z młodszych klas, zobaczysz na którym etapie popełnia błędy i jakie, przestała rozumieć i od tego etapu zorganizuj jej korepetycje, jeśli sama nie czujesz się na siłach nauczyć.
      Uczenie tylko bieżącego materiału, jeśli braki są na wcześniejszych jest nieefektywne.
      Nawet jeśli nauczyciel jest kiepski to w internecie są setki filmików, gdzie ludzie z pasją tłumaczą tak, że jaśniej się nie da.
      Nauka chemii i fizyki przy brakach w matematyce to rzeczywiście będzie problem.
    • slonko1335 Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 26.10.19, 08:27
      Pogodzić się z tym ze dziecko nie będzie matematykiem a na tę chwilę wspomóc żeby zaległości się nie nawarstwialy. Rozumiem ból bo też mam taki niematematyczny egzemplarz i nie wiem jak to się stało w matematycznej rodziniewink Na pocieszenie z chemią i fizyką póki co radzi sobie doskonale.

      --
      Sygnaturka się zgubiła....
        • mama.pracujaca Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 26.10.19, 09:58
          Nie wiem czy ,,geniusz" czy dobry z matematyki, ale od początku edukacji szkolnej ( A jest w tej chwili w klasie 6), raz tylko dostał ocenę poniżej 5 czyli 4 z geometrii bo zapomniał jakiegoś wzoru. Ja uważam, że ma świetnego matematyka w szkole, bo wszystko co potrafi wynosi z lekcji,
          choć co do tego, zdania są podzielone. Część rodziców których dzieci dostają 1, 2 czy 3 są z goła odmiennego zdania niż mysmile.. Myślę, że taki się urodził. Podkreślam, że talentu nie odziedziczył ani po mnie, ani po mężusmile. Pamiętam, że już od najmłodszych lat wszystko liczył, dzieci w przedszkolu rysowały kropki, a on jako jedyny znał cyfry i liczby.
    • jola_ep Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 26.10.19, 13:28
      Jeśli chodzi o "tu coś przekręciła, tam nie napisała" to moja córka była podobna. Trafiła na świetnych nauczycieli. Właśnie kończy politechnikę, na której z matematyką nie miałam najmniejszego problemu.
      Problem może być z przeładowaną obecnie podstawą. (i pewnie źle ułożoną). Moja młoda mówi, że nawet inteligentne dzieciaki mają kłopoty z matmą - bo brakuje czasu na lekcji na utrwalenie. A zaległości niestety powodują, że następny temat też już nie może być zrozumiany.
    • agus-ka Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 26.10.19, 13:49
      Czy Twoje dziecko nie ma czasem dysleksji?
      Moja córka ma i niektóre błędy u niej nie są brane pod uwagę.
      A poza tym należy ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć. I dobry korepetytor niestety jak matematyk w szkole jest słaby. Poza tym nie wiem czemu w szkołach teraz tak dziwnie uczą, np nie ma wprowadzonych proporcji. Moja córka tak liczy i ma w nosie że tego nie uczono. Umie i już.
    • szeera Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 26.10.19, 15:08
      "Która ematka ma matematycznego eugenuiusza?"

      Czemu przyklejasz łatkę własnemu dziecku, w dodatku łatkę niezwiązaną z jego problemem?
      Porada: nie zajmuj się edukacją matematyczną dziecka. Najlepiej wyślij ją na jakieś zajęcia matematyczne z innymi dziećmi żeby zobaczyła, że może umieć matematykę. Co do problemów z uważnością, koncentracją - czy są też na innych przedmiotach? To też można ćwiczyć, a wiele dzieci z tego wyrasta. Tylko, żeby do tego czasu nie uwierzyła, że jest zła z matematyki.
      • manala Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 26.10.19, 15:24
        Słuchaj, choć bardzo bym chciała aby było inaczej to jednak młoda nie jest dobra z matematyki. Ona sama zdaje sobie z tego sprawę i matmy nie lubi. W dodatku ma czasem podejście - nie, bo nie. Nie chcę , nie rozumiem, nie zastanowię się. Jeśli chodzi o inne przedmioty, to owszem zdarzają się jej głupie pomyłki, ale w granicach normy. W 4,5 klasie miała czwórkę z matmy na świadectwie (pozostałe oceny to 5), więc coś jest na rzeczy. Teraz pewnie skończy się tróją. No chyba, że dostanie olśnienia w drugim semestrze ; )
        • jola_ep Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 26.10.19, 15:38
          Nie jest ważne, czy będzie trója czy czwórka na świadectwie. Niepojące jest to "nie bo nie". Moja córka udziela czasem korepetycji i jak mówi, najczęściej robi tam za psychologa. Tzn. uczy, ale najgorszy jest ten brak wiary i przekonanie, że "nie da się".
        • szeera Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 26.10.19, 15:40
          "Ona sama zdaje sobie z tego sprawę i matmy nie lubi. W dodatku ma czasem podejście - nie, bo nie. Nie chcę , nie rozumiem, nie zastanowię się. Jeśli chodzi o inne przedmioty, to owszem zdarzają się jej głupie pomyłki, ale w granicach normy."

          Ale to właśnie wygląda na klasyczny problem z matematyką wywołany przez szkołę i dom. Dlaczego mając 4 z przedmiotu w poprzednich latach dziecko uważa, że nie jest dobre z matematyki? Nie każdy musi wszystko lubić, ale matmatyka jest czymś czego na poziomie szkolnym można się po prostu nauczyć. To nie jest żadna czarna magia. Tym bardziej, że z opisu błędów wynika wyraźnie, że nie mają one związku z samą matematyką. Jeszcze raz polecam jakieś fajne, rozwijające (nie powtarzające szkolenego materiału) zajęcia dodatkowe z matematyki. Najlepiej z innymi dziećmi na podobnym poziomie.
          • betty_bum Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 26.10.19, 15:56
            Uważam, że trzeba zrobić wszystko, żeby dziecko osiągnęło maksimum swoich możliwości przy zachowaniu zdrowego rozsądku z czasem poświęcanym na to, bo matematyka to podstawa w nauce wielu innych przedmiotów, klucz do ich zrozumienia, ale tak jak w muzyce, plastyce, sporcie, językach liczą się też predyspozycje. Nie każdy, nawet ciężko pracując, zasłuży na 5 z wf, jeśli jak kiedyś byłyby oceniane efekty, a nie zaangażowanie.
    • nunia01 Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 26.10.19, 17:21
      Każdy patrzy przez pryzmat swoich doświadczeń, więc ja bym sprawdziła czy nie ma zaległości z przeszłości. Ja miałam, bo się nam trafiła chemiczka za matematyczkę. Szczerze mówiąc to nie wiem jak skończyłam podstawówkę i liceum w zakresie matematyki. I w dodatku dostałam się na politechnikę. Dopiero na pierwszym roku sama siebie z zaległości wyprowadziłam. Gdyby ktoś sensowny popracował ze mną na poziomie 6 - 7 klasy, to bym się tak nie męczyła przez całą szkołę. Po przepracowaniu zaległości na pierwszym roku nie miałam problemów z żadnym rodzajem matmy na studiach.
    • bialeem Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 26.10.19, 22:27
      Wyćwiczyć. Pół życia myślałam, że jestem matematycznym głąbem, a okazało się, że byłam po prostu matematycznym niechlujem. Przy okazji żadnej chyba dziedziny dokładność nie jest tak ważna jak przy matematyce. Jeżeli problemem jest niezapisanie czegoś lub przekręcenie, a nie najważniejsze czyli łapanie zależności, to zdecydowanie da się wyćwiczyć. Trzeba zrozumieć wzorzec, wiedzieć z czego on wynika i go powtarzać aż się zautomatyzuje. Na palcach jednej ręki mogę policzyć ludzi, którzy z matematyką sobie bardzo dobrze radzą bez powtórzeń.
    • kornelia_sowa Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 26.10.19, 23:17
      Piszesz, że "tu coś zapomniała, tu źle przepisala".

      To nie znaczy, że ona matmy nie rozumie, tylko.jest roztrzepana.
      Mój tak ma.
      Z majcy ma piątkę, bo jakimś cudem się mobilizuje na sprawdzianach .
      Jak widzę w domu nieraz jak pisze np 63:9 , a na głos czyta 53:9 ...I duma..................to mnie strzela.
      Natomiast samo zrozumienie tematu to dla niego nie problem.
    • 123zielona123 Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 27.10.19, 00:08
      Cwiczenie czyni mistrza -to rada dla eugeniuszy. Moja bradzo bliska koleżanka w podstawówce nie była geniuszzem. Bardzo się starała, by poprawić ocenę i miała 4. (skala 2-5) jako że chodziła również do szkoły muzycznej jej mama jakoś wybłagała by poszła do LO, a nie zawodówki. W pierwszej klasie miała problemy zdrowotne, i pod koniec miała niezdać matematyki. Jej mama znowu jakimś cudem wybłagała 3. Dziewczyna już w wakacje zaczeła chodzić na korepetycje dwie godziny dwa razy w tygodniu. W czwatej klasie wygrała jakiś matematyczny konkurs a skończyła jako informatyk, nie pianistka.
      Biorąc pod uwagę ile zadawała nam matematyczka, to spedzała sporo godzin codziennie nad tym.
    • escott Re: Matematyka - czy da się coś zrobić? 27.10.19, 02:35
      Ja bym strasznie uważała, żeby jej takiej łatki nie przypiąć. A już szczególnie z takiego powodu - bo przekręcenie czy nienapisanie sprawdzeń nie świadczą w ogóle o jakimkolwiek braku zdolności matematycznych. Może być wręcz przeciwnie, zadania są dla niej za proste, więc robi za szybko i jej się coś tam myli. Serio, najważniejsze to nie wmawiać ludziom, że mają tróję z matmy, bo są głąbami, nieścisłowcami, etc. To strasznie, strasznie przywiera, budzi nieuzasadnione lęki. Często prowadzę kursy z logiki dla studentów, ludzie dostają jakiegoś pomieszania zmysłów jak tylko widzą znaczki na tablicy i że coś trzeba policzyć - i bardzo często bardzo inteligentni ludzie, którzy intelektualnie nie mieliby najmniejszego problemu z ogarnięciem zadań ma już tak wtłoczone, że oni to z "takich rzeczy" nie dają rady, że się poddają bez próbowania choćby. Więc serio, koniecznie nie traktować córki jak eugeniusza z powodu trói za jakieś błędy tego typu. Gdyby dostała tróję z kartkówki z gegry o dopływach Wisły, to byś pomyślala, że pewnie kilku się nie douczyła, a nie że nie już zawsze będzie się za nią ciągnąć brak zdolności z gegry. I z całą odpowiedzialnością mogę też powiedzieć, że moim podstawowym sposobem na rzekomych logicznych eugeniuszy na studiach jest dowartościowywanie ich i dodawanie im wiary w siebie. Serio działa cuda.

      --
      Sherlockiana - blog o SH

      Forum Sherlock Holmes

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka