Dodaj do ulubionych

czy byla bita?

26.10.19, 00:26
Kuzynka (mocno dojrzala 50plus), nagle zaczela opowiadac w rodzinie, ze rodzice sie nad nia w dziecinstwie znecali, szczegolnie niezyjacy ojciec. Matka jej a moja ciotka twierdzi, ze kuzynka sobie to wymyslila, ze sobie ubzdurala. Zalamana, ze corka jej po rodzinie takie rzeczy opowiada. Wujka nie znalam za dobrze, faktycznie w rodzinie uchodzil, za czlowieka "z trudnym charakterem", ale trudny charakter to jeszcze nie znecanie sie.
Nie wiem co myslec na ten temat. Faktycznie, kuzynce sie dopiero teraz w mocno dojrzalym wieku przypomnialo. Jej matka zaprzecza i jest zalamana. Kuzynka nie ma problemow psychicznych, przynajmniej do tej pory nigdy nie miala.
Nie wiem co myslec. W sumie nie musze sie do tego ustosunkowywac i komus wierzyc ale i tak sie zastaanawiam.
Czy ktos moze tak nagle bez powodu zaczac klamac, ze rodzice byli nie tego, podczas gdy w rzeczywistosci byli calkiem ok. Zastanawiam sie czy jej wierzyc, czy nie.
Obserwuj wątek
      • milamala Re: czy byla bita? 26.10.19, 00:42
        No bo to troche jednak dziwne, ze po tylu latach (dziewczyna jest po 50tce) nagle zaczyna opowiadac takie rzeczy. Takie niby malo prawdopodobne, ale, w sumie wujek uchodzil za trudnego czlowieka. Ale za to ciotka "dusza a nie czlowiek". Nie wiem co myslec. A zdrugiej strony po co mialaby klamac. Dziwne to wszystko. Moze kuzynce sie jakas choroba zaczyna.
        • kk345 Re: czy byla bita? 26.10.19, 00:50
          A jak to sobie wyobrażasz, ze matka po takim czasie mówi: fakt, ojciec cię katował, ja na to pozwalałam i przepraszam, a potem zaczynają śpiewać rzewną piosenkę finałową? Mechanizm wyparcia jest zbyt silny, w układzie przemocowym matka moze swięcie wierzyć, ze nic złego się nie działo, a córka pamięta, co pamięta i tyle. Ojciec nie żyje, więc mogła przepracować traumę i zacząć o niej opowiadać bez strachu. I tak ma przerąbane, nawet jeśli mówi prawdę, to większość rodziny potraktuje ją jak ty: "pewnie jej się choroba jakaś zaczyna"
          • kk345 Re: czy byla bita? 26.10.19, 00:53
            Swoją drogą to najczęstsza reakcja na relację ofiar: na pewno sprowokowała, wymyśla, chce zaszkodzić dobremu człowiekowi itp. Dlatego ofiary przemocy/molestowania w dzieciństwie mają przechlapane, bo społeczeństwo daje wiarę oprawcy, nie ofierze i to ją ocenia negatywnie.
          • double-facepalm Re: czy byla bita? 26.10.19, 00:59
            Przerabane w taki sposob to ma jakieś hmmm z 60-70% takich ludzi 50+ bo w latach '60 drastyczne z dzisiejszego punktu widzenia kary cielesne to była polska normalna codzienność. Miejmy nadzieję że ta kuzynka sama nie była tak wspanialomyslna żeby bić swoje dzieci / wnuki o ile w ogóle się rozmnozyla. I ta-ak to może świadczyć o niestabilności emocjonalnej kuzynki ze nagle (mentalny) ból dudy po tych kilkudziesięciu latach odczuwa. Normalny człowiek (w sensie dążący do pełni zdrowia psychicznego) to by na terapie z tym poszedł a nie latał z takimi sprawami po ciociach babciach, kuzynach.
            • kk345 Re: czy byla bita? 26.10.19, 01:04
              Ktoś, kto zaczyna mówić po tylu latach raczej nie ma na myśli klapsa za złe oceny, ale ok, możemy dla twojego spokoju uznać, ze pani jest niestabilna i konfabuluje. To uspokoi rodzinę i przwróci w niej równowagębig_grin
                • livia.kalina Re: czy byla bita? 26.10.19, 13:33
                  >Mój ojciec święty nie był

                  W sensie, że Cię bił? To powiedz to głośno. Powiedz sobie, powiedz swoim bliskim, możesz powiedzieć nam na forum. Głośne nazwanie krzywdy to pierwszy krok. Masz prawo do swoich emocji- złości, zawodu, poczucia krzywdy. A potem porozmawiaj z kuzynką. I tak- w sumie to oczyści i wzmocni rodzine. Póki co, z takimi trupami w szafie to tylko fasada.

                  --
                  super_hetero_dyna:
                  "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
                    • livia.kalina Re: czy byla bita? 26.10.19, 16:40
                      Bardzo bardzo Ci współczuję. To wielka krzywda, która nie powinna ani Ciebie ani żadnego dziecka spotkać. Pewnie trudno się po takich doświadczeniach pozbierać, sensownie ułożyć relacje z ludźmi. Jak masz ochotę to napisz nam, jak się z tym uporalaś. Wesprzyj też dobrym słowem kuzynkę.

                      --
                      super_hetero_dyna:
                      "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
                      • milamala Re: czy byla bita? 26.10.19, 17:22
                        Nie uporalam sie, dlatego to wazne dla mnie jak traktowac ciotke. Nie chce olac sprawy, bo nikt odemnie nie wymaga opowiedzenia sie po ktorejs stronie. Ale ja sama tego chce.
            • alpepe Re: czy byla bita? 26.10.19, 01:05
              Normalny człowiek?
              Właśnie ta kuzynka jest normalna. Fakt, późno, bo późno, ale odbrązawia złotego człowieka, który pozwalał bić dziecko...

              --
              "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
            • jowita771 Re: czy byla bita? 26.10.19, 06:59
              > Normalny człowiek (w sensie dążący do
              > pełni zdrowia psychicznego) to by na terapie z tym poszedł a nie latał z takimi
              > sprawami po ciociach babciach, kuzynach.

              Może właśnie poszła i terapeuta jej doradził, żeby zaczęła głośno mówić o swojej traumie, jeśli odczuwa taka potrzebę.


              --
              homoseksulaizm jest czyms
              niewlasciwym wrecz obrzydliwym [...]
              I prosze mi tu nie wyjezdzac z homofobia
              by vibe-b
              • milamala Re: czy byla bita? 26.10.19, 13:03
                jowita771 , moze poszla, generalnie kuzynka jest z tych mocnych chatakterem, wcale nie wyglada na zaburzona. Ale ktos musi klamac, jej matka albo ona. Obie nie robia wrazenia zaburzonych.
                    • nangaparbat3 Re: czy byla bita? 26.10.19, 22:49
                      Czyli macie wspólnych prababcię i pradziadka.
                      Ja bym szczerze pogadała z kuzynką, w cztery oczy. Opowiedziała, jak u mnie było.
                      Nie stawiałabym sprawy ostro, że musisz się opowiedzieć za kuzynką lub ciotką. Kuzynka chce wypowiedzieć prawdę o jej relacji z ojcem - chce uznania tej prawdy przez bliskich. To nie musi być matka, to nie muszą być wszyscy. Jeden współczujący swiadek to już bardzo wiele.

                      --
                      "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
            • milamala Re: czy byla bita? 26.10.19, 13:00
              double-facepalm napisała:

              cyt. Miejmy nadzieję że ta kuzynka sama nie była tak wspanialom
              > yslna żeby bić swoje dzieci / wnuki o ile w ogóle się rozmnozyla.

              Nie, nie sadze, zeby stosowala przemoc, to tez nie latwa osoba, ale jej zycie rodzinne wyglada dobrze. Kochajacy maz, swietne dzieci z licznymi sukcesami na koncie (takie typowo ematkowe he he he) ktore zreszta sa juz prawie dorosle.

              cyt. "Normalny człowiek (w sensie dążący do
              > pełni zdrowia psychicznego) to by na terapie z tym poszedł a nie latał z takimi
              > sprawami po ciociach babciach, kuzynach.

              Nie wiem czy poszla na terapie. O tym nie mowi. Nie wiem tez czy "lata". Powiedziala kiedys przy mnie na rodzinnym grillu, gdy ktos tam porownal do naszego wujka jej ojca. Ona wtedy zaprzeczyla i powiedziala dlaczego. O reszcie nic nie wiem. Zreszta sprawa sie rozniosla bez
              "latania".
              • basiastel Re: czy byla bita? 26.10.19, 19:23
                Milamala, ja kilka lat temu dowiedziałam się od dorosłej dawno córki mojego brata, że ten ja dotkliwie bił. Mnie terroryzował, mimo, że byłam już baaaaardzo dorosła. Kuzynki, ciocie nie mały o tym pojęcia i uważały, że to bardzo dobry człowiek.
                • black_magic_women Re: czy byla bita? 26.10.19, 23:16
                  basiastel napisała:

                  > Milamala, ja kilka lat temu dowiedziałam się od dorosłej dawno córki mojego br
                  > ata, że ten ja dotkliwie bił. Mnie terroryzował, mimo, że byłam już baaaaardzo
                  > dorosła. Kuzynki, ciocie nie mały o tym pojęcia i uważały, że to bardzo dobry c
                  > złowiek.

                  i mój niedawny wątek, o tym, że chcę zerwać kontakt z braćmi, a moja mam asię dziwuje jak wątkodajka sad
          • milamala Re: czy byla bita? 26.10.19, 12:55
            kk345 napisała:

            cyt. I tak ma przerąbane, nawet jeśli mówi prawdę, to większość rodzi
            > ny potraktuje ją jak ty: "pewnie jej się choroba jakaś zaczyna"

            Wcale ja tak nie traktuje. Probuje ja zrozumiec.
            • kk345 Re: czy byla bita? 26.10.19, 17:41
              To dlaczego w pierwszych twoich postach tego absolutnie nie widać? Szczególnie, ze jak piszesz też bylas bita, czyli teoretycznie powinnaś ją rozumieć?
        • basiastel Re: czy byla bita? 26.10.19, 07:59
          Nie choroba, tylko zaczęła mówić. Ja miałam bardzo negatywne doświadczenia z najstarszym bratem, także w dzieciństwie. Nikomu o tym nie mówiłam. Od prawie 10 lat nie utrzymuje z nim kontaktu, choć jęczy, że samotny i miał dobre intencje. Jakieś 3 lata po tym, gdy go pogoniłam, rozmawiałam z kuzynka i jej opowiedziałam co z nim przeszłam w życiu. Rozeszło się po rodzinie i szok totalny, bo wszyscy uważali, że to taki człowiek, że go do rany przyłóż, a to skurwiel jakich mało.
        • basiastel Re: czy byla bita? 26.10.19, 12:26
          A nie obawiasz się, że sama zostaniesz potraktowana podobnie, tzn rodzina zacznie Ciebie podejrzewać o początek choroby, gdy wyskoczysz z pretensjami do kuzynki o mieszkanie po tylu latach?
          • milamala Re: czy byla bita? 26.10.19, 13:04
            basiastel napisała:

            > A nie obawiasz się, że sama zostaniesz potraktowana podobnie, tzn rodzina zaczn
            > ie Ciebie podejrzewać o początek choroby, gdy wyskoczysz z pretensjami do kuzyn
            > ki o mieszkanie po tylu latach?

            Ale to zupelnie inna kuzynka. Mam wiecej kuzynek. O czym ty Baska mowisz. Co ma piernik do wiatraka.
            • basiastel Re: czy byla bita? 26.10.19, 19:30
              O tym, że mając do kogoś żal, czy tam pretensje, lata je ukrywałaś, choć nie dawało Ci to żyć. Podobnie jest z kuzynką i nie jest tak, że nagle sobie przypomniała i coś jej odwala. Zdaje się, że ktoś poruszył temat jej ojca i zaprotestowała jakoby dobry z niego człowiek. Też bym protestowała, gdyby ktoś wychwalał mojego brata pod niebiosa, choć nigdy wcześniej do nikogo nie powiedziałam na jego temat złego słowa.
        • nangaparbat3 Re: czy byla bita? 26.10.19, 13:54
          To nie jest dziwne ani to nie jest choroba.
          Trzeba odwagi, żeby zacząć mówić. Trzeba długiego wewnętrznego procesu. Siła rodzinnego tabu jest przemożna, a to z nią się trzeba zmierzyć.

          --
          "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
          • black_magic_women Re: czy byla bita? 26.10.19, 23:19
            nangaparbat3 napisała:


            > Trzeba odwagi, żeby zacząć mówić. Trzeba długiego wewnętrznego procesu. Siła ro
            > dzinnego tabu jest przemożna

            przemożna, praliżująca, obezwładniająca i taka strasznie wstydliwa. Bo kiedy "napadnie" cię obcy, czy fizycznie, czy choćby słowem przy automacie z kawą, to ok. Wszyscy poklepią cię po plecach. Ale kiedy źle dzieje się w domu, to jeszcze możesz dodatkowo oberwać. Taka wtórna wiktymizacja a la maison.
            >
        • yva-na Re: czy byla bita? 26.10.19, 19:52
          To są bardzo trudne wspomnienia, czasem mówi się o nich dopiero przed śmiercią, czasem zabiera sie je do grobu.
          A matka? cóż, matki często pstrzegają rzeczywistość zupełnie inaczej i wiele wypierają.
        • ponis1990 Re: czy byla bita? 27.10.19, 18:26
          Haha, ciotka dusza a nie człowiek, zaraz mi się przypominają te opowieści ,,sąsiad zamordowal żonę, a taki miły był i dzień dobry mówił".

          --
          Lubię placki
    • panna.jezowa Re: czy byla bita? 26.10.19, 01:06
      A czemu uważasz, że kuzynka sobie to teraz przypomniała?
      Może pamiętała zawsze a teraz nabrała odwagi by powiedzieć o tym głośno i przestać ukrywać, może zrozumiała, że to nie ona powinna się wstydzić.
      A skoro ciotka jest załamana co córka po rodzinie opowiada a nie zmartwiona, że coś się córce stało to jest duża szansa, że córka mówi prawdę.
      • bi_scotti Re: czy byla bita? 26.10.19, 01:12
        A ona o tym mowi bo …? Jak ona sama uzasadnia dzielenie sie takimi memories z dziecinstwa? Tak ni z tego, ni z owego przy rodzinnym rosole zaczyna sie dzielic opowiesciami o tym jak tata ja tlukl 40 lat temu? I opowiada to tak just because? Komu? Calej zyjacej jeszcze rodzinie, czy konkretnym czlonkom tejze? Co ma wyniknac z tych zwierzen? Cheers.

        --
        "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
        Leonard Cohen
        • milamala Re: czy byla bita? 26.10.19, 13:09
          bi_scotti napisała:

          > A ona o tym mowi bo …? Jak ona sama uzasadnia dzielenie sie takimi memories z d
          > ziecinstwa? Tak ni z tego, ni z owego przy rodzinnym rosole zaczyna sie dzielic
          > opowiesciami o tym jak tata ja tlukl 40 lat temu?

          To bylo przy rodzinnym grillu, ktos porownal fajnego naszego wspolnego wujka do jej ojca. I ona mocno zaprzeczyla, noi opowiedziala dlaczego. Ja nie nie odezwalam, ale np. druga kuzynka zareagowala w bardzo glupi moim zdaniem sposob. Oswiadczyla: ja tam nie wiem, nigdy nie widzialam , zeby wujek kogos bil. Tak to znaczylo, ze jej nie uwierzyla. A ja w pierwszym odruchu chcialam powiedziec kuzynce: a co mieszkalas z nimi? Potem pomyslalam, ze ktoras musi klamac, albo bita kuzynka albo jej matka.
          • bi_scotti Re: czy byla bita? 26.10.19, 15:30
            Ja mysle, ze tzw. prawdy absolutnej juz nikt nie dojdzie, bo time is over. I w tym momencie tak naprawde nie ma znaczenia czy ten niezyjacy wujek swoja corke tlukl codziennie czy tylko raz na cale jej dziecinstwo dal jej klapsa, ktorego zapamietala na cale zycie i po latach urosl w jej pamieci do rozmiarow overwhelming krzywdy. Cos w zyciu tej kobiety, tu i teraz, powoduje, ze wraca pamiecia do swojego dziecinstwa i (swiadomie badz nie) szuka w nim wytlumaczenia/usprawiedliwienia/odniesienia do tego czegos, co dzieje sie dzis. Stad zapewne i taka deklaracja przed cala rodzina. Zmarlego wuja juz ani odpytac, ani ukarac, ani usprawiedliwic sie nie da, no bo jego juz nie ma. Matka z corka powinny pewnie usiasc we dwie, bez reszty rodziny, i pogadac o tym, co pamietaja, jak pamietaja … Nie tylko przeciez o biciu, ktore bylo albo nie bylo, ale o tzw. caloksztalcie jej dziecinstwa. No i ona sama powinna pewnie popatrzec dookola siebie z reflection na temat wplywu jej dziecinstwa na to, jak zyje obecnie. Czy tak sie zdarzy, czy te panie ze soba pogadaja, czy kuzynka dokona uczciwego soul-searching, to juz tylko one dwie wiedza; my mozemy im tylko tego zyczyc zeby sie umialy wzajemnie wspierac zarowno w rozgrzebywaniu przeszlosci jak i ukladaniu terazniejszosci i przyszlosci. Life.

            --
            "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
            Leonard Cohen
            • panna.jezowa Re: czy byla bita? 26.10.19, 15:39
              Przerażające jest twoje zwalania winy na ofiarę (pewnie wyolbrzymia, szuka wytłumaczenia, usprawiedliwienia).
              Właśnie wtórnie wiktymizujesz ofiarę, ciekawe czemu?
              To, co robi kuzynka czyli powiedzenie o przemocy po latach jest klasyką gatunku. Zachowanie ciotki potwierdza, że kuzynka mówi prawdę.
              I naprawdę Ci się wydaje, że z przemocowym rodzicem lub tym kryjącym przemoc to się ot tak rozmawia?
              Przerażasz.
              • memphis90 Re: czy byla bita? 27.10.19, 08:54
                Ależ biscotti niczego takiego nie robi! Między "pewnie wyolbrzymia", a "nawet jeśli wyolbrzymia" jest... olbrzymia różnica. Wpis biscotti jest bardzo madry i wyważony.

                --
                "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
                • nangaparbat3 Re: czy byla bita? 27.10.19, 09:08
                  Jednak. Gdybym była tamtą kuzynką, czytając tę wypowiedź Bi poczułabym się traktowana jak dziecko stawiane do kąta.
                  Po prostu w tym pierwszym momencie, kiedy ofiara zaczyna mówić, potrzebuje akceptacji, przyznania, że to się stało. Wystarczy, że to będzie jedna chociaż osoba. Wystarczy, ze powie "Tak, zawsze mówiono, że ma trudny charakter". Rozważać, ile razy, czy było też coś dobrego, wszystko można - później. I jeśli ofiara zechce. Ale nie trzeba jej już wychowywać.

                  --
                  "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
                • panna.jezowa Re: czy byla bita? 27.10.19, 16:17
                  Robi.
                  Cały jej post ma wymowę, że kuzynka przesadza, wymyśla, niepotrzebnie porusza temat publicznie, powinna usiąść z matką i pogadać. To jest post sugerujący, że kuzynka, ze 2 razy klapsa dostała a teraz jej odbija i upatruje w tym przyczynę swoich nieszczęść.
                  A tymczasem jeśli kuzynka w wieku 50 lat po raz pierwszy odważyła się powiedzieć przy rodzinie, że jej ojciec nie był takim fajnym facetem, bo ją bił, to z dużą dozą prawdopodobieństwa znaczy, że przeszła w dzieciństwie przez piekło (zwłaszcza jak się do tego doda opinię, że wujek zawsze był trudny) i dopiero teraz, po latach, być może pod wpływem terapii ma odwagę powiedzieć o tym głośno. I ma do tego prawo. Ma prawo powiedzieć to przy ludziach, którzy być może wiedzieli i przymykali oko. A nawet jeśli nie wiedzieli to teraz wspominają jako fajnego faceta i ona ma prawo powiedzieć, że to nie był fajny facet tylko ktoś, kto zniszczył jej życie.
                  O matce już nawet pisać szkoda, bo matka wiedziała, pozwalała i prawdopodobnie brała udział w taki czy inny sposób.
                  Teraz też nie martwi się o córkę tylko o swoją opinię.

                  A co do "usprawiedliwiania".
                  Dziecko wychowane w domu pełnym agresji, przemocy i manipulacji ma zniszczone poczucie własnej wartości i potwornie pod górkę w życiu. Potrzebuje pomocy w wyjściu z traumy, bo tylko tak można to określic.
                  Powiedzenie głośno co jej się przydarzyło w dzieciństwie nie jest usprawiedliwianiem własnych niepowodzeń (skąd Bi wie, że ta kuzynka ma jakieś niepowodzenia?) tylko potrzebą głośnego nazwania prawdy i uznania jej, tego o czym pisze Nanga.

                  Bi robi to nie pierwszy raz.
                  Pisała, że miała super rodziców. Nie rozumie ludzi, którzy wychowali się w piekle życia rodzinnego.
                  I robi im krzywdę swoim "wszystkowiedzeniem" i byciem najmądrzejszą.
                  Zawsze się znajdą tacy, muszą sobie zrobić lepiej, robiąc gorzej ofierze przemocy. Life.
                  • milamala Re: czy byla bita? 27.10.19, 16:21
                    Wyjasniam, ze kuzynce sie raczej dobrze powodzi. Ma rzeczywiscie dobrego meza, fajne poukladane juz prawie dorosle dzieciaki, pracuje na stanowisku kierowniczym w urzedzie. Nic nie wskazuje, ze ma poczucie ze jakoby jej sie zycie nie udalo.
                  • kosmos_pierzasty Re: czy byla bita? 27.10.19, 17:58
                    panna.jezowa napisał(a):


                    > Bi robi to nie pierwszy raz.
                    > Pisała, że miała super rodziców. Nie rozumie ludzi, którzy wychowali się w piek
                    > le życia rodzinnego.
                    > I robi im krzywdę swoim "wszystkowiedzeniem" i byciem najmądrzejszą.
                    > Zawsze się znajdą tacy, muszą sobie zrobić lepiej, robiąc gorzej ofierze przemo
                    > cy. Life.
                    U niej to w ogóle jest chyba to bardziej skomplikowane. Pamiętam jak radośnie usprawiedliwiała "włoski temperament", czyli wrzaski i zdaje się niszczenie przedmiotów (talerzy?) w obecności dzieci, bo sama miała podobne jazdy; jak ktoś niedawno wychwycił, że o rodzicach pisze "matka" i "tatuś", choć przecież oboje byli świetni... Nie żeby cokolwiek wyrzucać, ale po prostu jest bardzo niespójna, więc jej opinie w podobnych wątkach należy imo traktować z dużym dystansem.
                    • panna.jezowa Re: czy byla bita? 27.10.19, 18:27
                      To nie doczytałam o tych talerzach.
                      Może w takim razie akceptuje pewien poziom przemocy, bo sama tak się zachowuje.
                      Tylko, przypuszczalnie, opisywana kuzynka to nie jest ktoś, kto po latach sobie przypomniała, że dwa razy dostał klapsa i parę razy mama krzyknęła a poza tym miał super dzieciństwo. A tak to przedstawia Bi w swoim lekceważącym poście, zaniżając znaczenie tego, co kuzynka mówi.
                      Jeśli ona wyznała coś po latach to naprawdę nie był to klaps.
                      • kosmos_pierzasty Re: czy byla bita? 27.10.19, 20:45
                        Oczywiście, że tak. To napisałam już na początku wątku. Bi jest jak Kokosowy, który też w którymś z tych dramatyczniejszych wątków pisał, że dorosłe dzieci mają żal do rodziców, bo im Barbie nie kupili, i na tej podstawie roszczą sobie prawo do porzucenia staruszków w potrzebie. To są imho ludzie z nieuporządkowaną własną historią, którym wygodnie tak a nie inaczej postrzegać pewne fakty i nic ponadto. Takie wypowiedzi mają pomóc piszącym je, a nie tym, którzy szukają porady, czy wsparcia. I pewnie nawet nie robią tego celowo. Ot, tak im po prostu wychodzi.
      • mrs.solis Re: czy byla bita? 26.10.19, 01:42
        Mysle, ze ona nie tyle nabrala odwagi, co dotarlo do niej, ze to co robili jej rodzice to nie bylo zwykle wychowywanie tylko znecanie. Jak mnie ojciec stlukl w szostej klasie to nawet nie przyszlo mi do glowy zeby komus pokazac since podbiegniete krwia, abo myslec, ze przekroczyl zdecydowanie granice. Teraz za takie cos poszedlby do kryminalu , a moja mama? no coz zachowywala sie jak twoja ciotka. Pewie do teraz woli nie pamietac niektorych rzeczy, albo nawet ich nie pamieta, ja za to pamietam je bardzo dobrze. Dla mnie ojciec to byl ktos kogo trzeba sie raczej obawiac niz kochac. Jako dziecko myslalam, ze wszyscy tak maja. Oczy mi sie otworzyly dopiero jak zobaczylam jak moj maz kocha nasza corke i jak ona go mocno kocha. Ja tego nie mialam.

        --
        http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
      • milamala Re: czy byla bita? 26.10.19, 13:06
        panna.jezowa napisał(a):

        cyt. > A skoro ciotka jest załamana co córka po rodzinie opowiada a nie zmartwiona, że
        > coś się córce stało to jest duża szansa, że córka mówi prawdę.

        Ciotka nie martwi sie kuzynka, raczej o to, ze dobre imie meza (i jej troche tez) jest szaragane bez powodu
          • milamala Re: czy byla bita? 26.10.19, 13:50
            gryzelda71 napisała:

            > Ale powód jest. Spoko rówieśnicy ciotki nie uwierzą.

            A to z cala pewnoscia. Ostatnio rozmawialam z ciotka (sioistra tej ciotki) i ona powiedziala krotko: jak w sadzie 2 do 1, dwie mowia, ze nic sie nie dzialo, jedna twierdzi inaczej. Wygrywaja dwie.
            • basiastel Re: czy byla bita? 26.10.19, 20:03
              Nie chrzań milamala z tym 2 do 1. Ja nie wiedziałam i myslę, że nawet moja mama nie wiedziała, że brat tłucze córkę, rodzina nie wiedziała, że latami bez żadnego racjonalnego powodu pozbawiał mnie spokoju, zdrowia i zmuszał, bym angażowała swoja energię życiową do odpierania jego chorych ataków. Brat wrzaskiem usiłował narzucić mi swój punkt widzenia. Co ciekawe, brat widzi, że inni egoistyczni i kłótliwi, choć nie potrafi podać dowodów te stwierdzenia uzasadniających . Jakimś cudem nie widzi, że sam jest chamski, egoistyczny i kłótliwy jak mało kto. I tak jak Twoja ciotka, nie chce wziąć odpowiedzialności za fakty. Mówienie tu 2 do 1 jest dużym cynizmem.
            • anorektycznazdzira Re: czy byla bita? 27.10.19, 07:08
              Ale bezczelne, to jak się zejdzie 2-3 kłamczuchów, to już mają rację?
              I niech ta druga ciotuchna nie będzie taka hej do przodu, bo to jeszcze nie sąd, bo sąd działa w oparciu o dowody, a nawet jak nie ma dowodów, to sąd zapytałby więcej niż 2 świadków, uwzględnił jak blisko z "oskarżonym" są ci świadkowie i jaki mają interes w ukrywaniu prawdy (żeby nie "szargać" ich własnej opinii).

              --
              medal ma dwie strony: dobrą i nienajgorszą- Murakami
        • saszanasza Re: czy byla bita? 27.10.19, 09:41
          milamala napisała:

          > panna.jezowa napisał(a):
          >
          >
          > Ciotka nie martwi sie kuzynka, raczej o to, ze dobre imie meza (i jej troche te
          > z) jest szaragane bez powodu


          Moim zdaniem to takie idealizowanie partnera/męża po śmierci. Moja mama też tak miała i chyba nadal tak jej zostało. Ja jestem bardziej obiektywna😏

          --
          „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
      • waleria30 Re: czy byla bita? 26.10.19, 13:45
        panna.jezowa napisał(a):
        > A skoro ciotka jest załamana co córka po rodzinie opowiada a nie zmartwiona, że
        > coś się córce stało to jest duża szansa, że córka mówi prawdę.

        Swieta prawda. Ciotka bardziej sie przejmuje "co ludzie powiedza", niz zaskoczona ze cos sie dzialo...
    • yuka12 Re: czy byla bita? 26.10.19, 02:25
      Hm, może dopiero po 50. miała odwagę powiedzieć o tym głośno w swojej rodzinie pochodzenia? Znam sporo osób bitych, wręcz maltretowanych, w dzieciństwie i żaden ze znęcających się rodziców nigdy się do tego otwarcie nie przyznał, dzieci (-cka) nigdy nie przeprosił, ot najwyżej stwierdził, że to wtedy było normalne, że przecież dzieci (-cko) wyszło na ludzi, ewentualnie że może nie zawsze była to najlepsza metoda. Koniec rozmowy. O i zaprzeczanie w oczy, że dziecko było często bite też słyszałam ☹️.
      Doprawdy pamięć osób 70+ bywa bardzo wybiórcza 🙁.

      --
      "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
      • bi_scotti Re: czy byla bita? 26.10.19, 02:33
        yuka12 napisała:

        > Doprawdy pamięć osób 70+ bywa bardzo wybiórcza 🙁.

        Hmmm … Gdy bedziesz miec okazje/czas/ochote, siegnij po te pozycje - a propos pamieci tak w ogole … in/for all ages wink Cheers.


        --
        "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
        Leonard Cohen
      • yuka12 Re: czy byla bita? 26.10.19, 02:34
        A i to co mówią lub potwierdzą dzieciom w 4 oczy wcale nie musi być kompatybilne z postrzeganiem tych osób w rodzinie, bo w szerszym gronie przecież się rodzinnego gniazda nie kala ,🤐, prawda 😒?

        --
        "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
        • bi_scotti Re: czy byla bita? 26.10.19, 15:39
          yuka12 napisała:

          > szerszym gronie przecież się rodzinnego gniazda nie kala ,🤐, prawda 😒?

          W szerszym gronie to przede wszystkim trudno dyskutowac jakiekolwiek intymne issues dotyczace 2-3-4 osob. Chocby dlatego, ze szersze grono ma swoje sprawy i dyskutowanie cudzych traktuje wielokrotnie wylacznie w kategoriach wymiany info i/lub gossip. W szerszym gronie gina nuances, pozostaje tzw. ogolny obraz. To nie ma nic wspolnego z "kalaniem gniazda", to jest po prostu kwestia elementarnej uczciwosci tudziez simple practicalities - co konkretnego ma wyniknac z dyskutowania (przy grillu) przez np. 20 przypadkowych czlonkow rodziny w roznym wieku i z roznymi wlasnymi doswiadczeniami parenting methods niezyjacego juz wuja? Life.

          --
          "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
          Leonard Cohen
          • nangaparbat3 Re: czy byla bita? 26.10.19, 16:36
            A gdzie jest powiedziane, że kuzynka inicjowała jakąś głęboką dyskusję? Po prostu stwierdziła fakt. Ojciec ją lał. Z jej punktu widzenia nie był taki fajny jak wujek. Powiedziała, że co było, było. To jest bardzo ważne, żeby w gronie rodziny powiedzieć, że co było, było.

            --
            "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
            • yuka12 Re: czy byla bita? 26.10.19, 18:13
              No i właśnie to jest to, czego bi nie rozumie. Owa kuzynka odpowiedziała zgodnie z prawdą bez wywlekania przeszłości, wg rodziny kala pamięć ojca i oskarża matkę, a wg bi powinna siedzieć cicho, bo co było, to było i nie wiadomo, czy było w ogóle.
              Cóż uważam nieco inaczej, czyli należy nazywać czarne czarnym a nie udawać że było białe, kiedy ktoś pyta wprost. Hipokryzja nie jest opcją dla mnie.

              --
              "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
              • nangaparbat3 Re: czy byla bita? 26.10.19, 22:53
                To bardzo trudne sprawy. Większość ludzi nie jest ani tylko zła, ani tylko dobra. Dobrzy ludzie robią czasem złe rzeczy, a źli dobre. Problem nie do rozwiązania zaczyna się wtedy, kiedy patrzymy zerojedynkowo. Wtedy się zaczyna z "kalaniem rodziny" i takie tam.

                --
                "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
      • yva-na Re: czy byla bita? 26.10.19, 20:22
        Pamięć winnych bywa bardzo wybiórcza. Lubimy myśleć, że przyzwoici z nas ludzie a jeśli przyznamy, że postąpiliśmy niewłaściwie (nie ohydnie, łajdacko, karygodnie) to zwykle winien jest ktoś lub coś, co nas do tego sprowokowało.
    • jowita771 Re: czy byla bita? 26.10.19, 06:48
      Szczerze mówiąc, wierzyłabym kuzynce. To, że dopiero teraz zaczęła o tym mówić, to nic nadzwyczajnego w takich przypadkach, mogła przejść terapię, może dopiero po śmierci ojca potrafiła się otworzyć. To, że ofiara mówi o znęcaniu długo po fakcie, jest akurat dość częste. To, że osoby odpowiedzialne czy współodpowiedzialne zaprzeczają, też nie jest rzadkością. ciotka zaprzecza, bo po pierwsze nie zrobiła nic, żeby ochronić swoje dziecko i to ją stawia w złym świetle, po drugie, wtedy się prawdopodobnie wstydziła przemocy w domu i wstydzi się nadal (sama piszesz, że ciotka załamana, że kuzynka opowiada po rodzinie "takie rzeczy"). Wspierałabym kuzynkę, bo o wiele więcej prawdopodobne jest to, że mówi prawdę ona, a nie ciotka.


      --
      homoseksulaizm jest czyms
      niewlasciwym wrecz obrzydliwym [...]
      I prosze mi tu nie wyjezdzac z homofobia
      by vibe-b
    • pani_tau Re: czy byla bita? 26.10.19, 07:12
      Ubzdurala. Fajne słowo, tak wdzięcznie sugeruje, że kuzynka nie jest w pełni władz umysłowych. No i działa bez pudła, bo już szukasz w pamięci czy coś w zachowaniu kuzynki by tego nie poświadczyło.

      Kuzynka mówi, że oboje rodzice się znęcali, czyli ciotka też jest zaimplikowana, nic dziwnego, że próbuje ją zdyskredytować. Gdyby w jakikolwiek sposób wyraziła troskę o córkę, to bym może i pomyślała, że to co opowiada prawdą być nie musi. Jednak hasło "ubzdurala" sprawia, że kuzynce wierzę. I bardzo współczuję.
      • bradie Re: czy byla bita? 26.10.19, 13:12
        Dokładnie, tez bym wierzyła kuzynów. To akurat klasyka gatunku, że ofiara zaczyna mówić długo po latach. Widocznie potrzebowała tyle czasu, żeby podnieść się z traumy i zacząć mówić prawdę. To, że oprawca nie żyje też dużo pomaga. Mamusia też jest na pewno winna i to jak się troszczy, żeby prawda nie wyszła na jaw jest bardzo symptomatyczne. Jednym słowem, klasyka
          • znowu.to.samo Re: czy byla bita? 30.10.19, 08:48
            Ale ja sie zastanawiam co jej to da, informowanie otoczenia po latach... niczego to już nie zmieni, szczególnie że sprawca nie żyje. Gdyby był poddany konfrontacji za życia to co innego


            --
            *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
            • basiastel Re: czy byla bita? 30.10.19, 09:32
              Był to zwykły, zdaje się jednorazowy akt niezgody na wychwalanie wujka przez rodzinę. Powiedziała co o tym myśli i tyle, bo niby dlaczego miałaby milczeć i udawać, że tatuś cacy, skoro ją tłukł.
              • yva-na Re: czy byla bita? 30.10.19, 10:03
                Też tak zrozumiałam, że było to tylko zaprzeczenie oczywistej nieprawdzie. Zapewne wywołało to konsternację i burzę w rodzinie. Plotka i dywagacje zaczęły żyć własnym życiem.
            • princy-mincy Re: czy byla bita? 30.10.19, 10:29
              Mysle, ze jej da duzo- po prostu zaprzeczy gloryfikacji tego czlowieka albo zwyczajnie wyrzuci to w koncu z siebie.
              Wg mnie bardzo dobrze zrobila, ze powiedziala. To wazny krok dla niej.
    • kosmos_pierzasty Re: czy byla bita? 26.10.19, 07:47
      Bardzo prawdopodobne. Ludzie się takimi rzeczami nie chwalą, muszą dojrzeć, żeby o nich mówić. Nie wiem, co znaczy "takie rzeczy opowiada", ale może powiedziała komuś w zaufaniu, a ten ktoś powtarza dalej? Matka prawdopodobnie wypiera, idealizuje nieżyjącego męża. Generalnie historia klasyczna i trzyma się kupy. A problemy psychiczne w życiu dorosłym w różnym stopniu zależą od doświadczeń z dzieciństwa, bo ludzie mają różną odporność. No i pytanie, czy jesteście na tyle blisko, by wiedzieć o jej ewentualnych trudnościach...
    • princy-mincy Re: czy byla bita? 26.10.19, 07:56
      Wg mnie tak, z dużym prawdopodobieństwem była bita.
      Moje obie kuzynki były bite przez rodziców, zwłaszcza matkę. Mała je pasem a dziś tego nie pamięta, choć one obie pamiętają, ja i moja siostra też pamiętamy jak kilka razy w czasie jakiejś rodzinnej uroczystości dostały lanie. Pamiętam , że bardzo się tej ciotki bałam jako dziecko. Ona nigdy ich nie przeprosiła, za to jak jej kiedyś wygarnęły to bicie, to o mało zawału nie dostała że skąd one takie niewdzięczne córki takue zmyślone historie opowiadają.
      • basiastel Re: czy byla bita? 26.10.19, 12:48
        Niepamięć to dość powszechna przypadłość osób robiących innym krzywdę. Mój brat też "nie pamięta" jak się awanturował o psychologa, z pomocy którego miałaby skorzystać moja 12 letnia córka, będąca wtedy w skrajnie trudnej sytuacji. Wielu faktów nie pamięta, albo twierdzi, że żartował sobie. Gnoje i krętacze jeszcze "żartami" próbują swoje szpetne zachowanie tłumaczyć.
        • yva-na Re: czy byla bita? 26.10.19, 20:32
          100/100
          Tak, krzywdziciel bagatelizuje krzywdę i zupełnie nie przyjmuje do wiadomości, że jego zachowanie mogło być przyczyną głębokiej traumy. Co najwyżej stwierdza, ze ofiara jest nadwrażliwa, histeryczna i powinna się leczyć...
          Nie wierzę, że zdrowa, dorosła osoba zmyśla, iż nieżyjący juz ojciec ją katował. Niby w jakim celu? Zwykle bywa odwrotnie, dla wlasnego dobrego samopoczucia lubimy myśleć o sobie, swojej rodzinie, domu - dobrze. Chyba, że się po prostu nie da i tak jest zapewne w ty przypadku. Ojciec odszedł, prawdopodobnie nigdy nie przeprosił i nie naprawił krzywdy i tak sobie wisi niezadośćuczyniona. O takich sprawach nie zapomina się nigdy dlatego warto je jakoś między sobą "poukładać" za zycia.
        • nangaparbat3 Re: czy byla bita? 26.10.19, 22:56
          basiastel napisała:

          > Niepamięć to dość powszechna przypadłość osób robiących innym krzywdę.

          Jest też na odwrót. Ktoś nas skrywdził raz, ale dopóki nie wysłucha nas ktoś współczujący, możemy nie pamiętać mnóstwa dobrych rzeczy, jakie nam dał, dobrych chwil, jakie dzięki niemu przeżyliśmy.




          --
          "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
    • lot_w_kosmos Re: czy byla bita? 26.10.19, 08:25
      Wszystko zostało tu już powiedziane.
      Dodam, że dziwi mnie twoje oburzenie.
      Bronisz w głębi duszy oprawców i im bardziej wierzysz?
      To identyko jak z ofiarami pedofili, które dopiero w dorosłym życiu powiedziały o przeżyciach.
      • milamala Re: czy byla bita? 26.10.19, 13:15
        Nie bronie, przeciwnie, probuje zrozumiec, staram sie nikogo nie osadzac chociaz mam w sobie pytanie: ktoras z nich musi klamac, kuzynka albo jej matka. Ktora wybrac?
        • te_de_ka Re: czy byla bita? 26.10.19, 13:40
          Nie daj się w to wciągnąć, bo nie masz żadnych narzędzi, aby zbadać, jak było, a oprawca nie żyje. Istotne są tylko i wyłącznie obecne relacje z kuzynką i relacje z ciotką. Jeżeli zależałoby mi na dobrych relacjach z jedną bądź z drugą wyartykułowałabym jasno, że nie wnikam w ich problemy z przeszłości, bo nie będę osądzać, mediować, plotkować i emocjonować się tym oraz nie jestem fachowcem, który byłby w stanie ulżyć bądź rozwiązać ICH problem. Jeżeli bardzo by mi zależało na dobru jednej czy drugiej, zapytałabym jak mogę pomóc w tak trudnej sytuacji i cierpliwie wysłuchała czego ode mnie oczekują. Jeśli którakolwiek oczekiwałaby, że "wezmę jej stronę" odpowiedź jak w pierwszym zdaniu z całkowitą świadomością, że ich problemy życiowe mogą skutkować zniszczeniem moich dobrych relacji z nimi. Taki lajf.
          • milamala Re: czy byla bita? 26.10.19, 13:44
            Wiesz, na szczescie zadna ze stron niczego odemnie nie oczekuje, nie musze stawac po ktorejs stronie. Tak sama sobie przed soba rozwazam. Lubie wiedziec z kim mam do czynienia. Nie lubie pozostawac na sile neutralna np. wobec jakiegos sprawcy i byc dla niego mila. Woz albo przewoz. Dzialam troche "konfliktowo".
            • te_de_ka Re: czy byla bita? 26.10.19, 13:56
              To nie jest konfliktowe tylko destrukcyjne dla ciebie. Jeżeli koniecznie musisz się opowiedzieć po jednej ze stron, żeby wiedzieć, jak dalej postępować, to będzie cię to gnębiło i nie polepszy relacji ani z jedną, ani z drugą. Jest matka i córka, które nie potrafią poradzić sobie z problemami sprzed lat i wciągają w to kolejne osoby, które też się zaczynają niezdrowo emocjonować. To nie jest zagadka kryminalna do rozwiązania. To jest gra na emocjach. Rozwiązań jest wiele.
              • milamala Re: czy byla bita? 26.10.19, 13:59
                Wiesz, cale zycie mialam ciotke za "dusze a nie czlowiek", zawsze dobra, zawsze chetna do pomocy, taka lagodna jak baranek, a tu takie rzeczy. ja sama dla siebie chcialabym wiedziec z kim mam do czynienia. Czy ten baranek okazal sie wilkiem w owczej skorze?
                • yuka12 Re: czy byla bita? 26.10.19, 18:21
                  To zupełnie jak ja wobec teściowej zanim nie zaczęłam przebywać pod jej dachem dłużej niż na czas niedzielnego obiadu. Jak pomieszkałam przez tydzień, raz i drugi a nawet później trzeci, oczy mi się bardzo szeroko otworzyły 😏.
                  Podobnie jak po latach (pierwszy raz odkąd skończyłam studia) miałam okazję trzy dni spędzić z własnym ojcem. Też trochę zweryfikowałam poglądy.

                  --
                  "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
                • basiastel Re: czy byla bita? 26.10.19, 20:20
                  No, no, żebyś zobaczyła mojego brata. Taka sierotka Marysia uroczo uśmiechnięta. Prędzej byś zakładała, że może być ofiarą przemocy domowej niż jej sprawcą. Wiele osób mi mówiło, że go tylko do rany przyłożyć i są zszokowani, gdy prawda o nim rozeszła się po rodzinie. Ale on nie ma przyjaciół i jak go ktoś widzi raz w roku, to może się bardzo mylić. Ale już np. jego jedyna córka ma o nim zupełnie inne zdanie.
                • anorektycznazdzira Re: czy byla bita? 27.10.19, 06:59
                  Łagodni jak baranek są bardzo często współwinni na zasadzie akceptowania i niereagowania na przemoc.
                  Przemocowiec chętnie wybiera taką kobietę, bo ona trochę ze strachu a trochę z ogólnej niemocy i bycia pipą wybiera najłatwiejszą drogę: udaje, że nic się nie dzieje.
                  Mam taką parę w rodzinie- facet zrujnował swoją rodzinę, zniszczył psychicznie obu synów, jeden dziś mieszka 2000 km od niego, a drugi... mieszka z nim i wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że jest jak pająk, który czeka aż ojciec osłabnie na starość. Już słabnie, odwet już się zaczął...
                  A żona? Żona tam jest, w samym środku tego piekła, nigdy w życiu nie postawiła się, nie przeciwdziałała. Gdyby mnie ktoś tak traktował (i dzieci!), jak ten mąż ją, to tak jakbym stała tak bym wyszła z dwójką dzieci choćby do schroniska. Ja byłam wtedy dzieckiem, obserwowałam to z boku i nigdy nie mogłam zrozumieć. Pamiętam, jak jako 12-13 latka mówiłam mojej matce, że z inną kobietą to oni by się siekierami pozabijali na środku podwórka, a to się nie stało tylko dlatego, że X jest taka, jaka jest.
                  I jest nadal. Z tym mężem.



                  --
                  medal ma dwie strony: dobrą i nienajgorszą- Murakami
        • ira_08 Re: czy byla bita? 26.10.19, 15:59
          > ktoras z nich musi klamac, kuzynka albo jej matka. Ktora wybrac?

          A pomyśl logicznie, przez chwilę. Kuzynka nie ma powodów, żeby kłamać. Kto oskarżałby rodziców o bicie, jeśli nie był bity? Ciotka ma powody, żeby kłamać, bo się wstydzi, albo należy do tych, dla których kary cielesne to nie bicie.
          • milamala Re: czy byla bita? 26.10.19, 17:25
            > A pomyśl logicznie, przez chwilę. Kuzynka nie ma powodów, żeby kłamać. Kto oska
            > rżałby rodziców o bicie, jeśli nie był bity? Ciotka ma powody, żeby kłamać, bo
            > się wstydzi, albo należy do tych, dla których kary cielesne to nie bicie.

            Brzmi bardzo rozsadnie
        • anorektycznazdzira Re: czy byla bita? 27.10.19, 06:42
          O ile wiem, to o wiele trudniej jest oskarżyć dobrych rodziców o zbrodnie i spać spokojnie, niż wybielić osoby z najbliższej rodziny, które robiły źle i twierdzić, że nie robiły a rodzina żyła zgodnie i szczęśliwie.
          Ale i tak nie wiem czemu miałabyś "wybierać"- to chyba dla samej siebie, chyba kuzynka nie żąda, żebyś przestała ciotce odpowiadać dzień dobry?


          --
          'Na słońcu jest rzeczywiście znacznie mniej cienia, wiesz?' by król Julian
          • milamala Re: czy byla bita? 27.10.19, 12:36
            anorektycznazdzira napisała:
            > Ale i tak nie wiem czemu miałabyś "wybierać"- to chyba dla samej siebie, chyba
            > kuzynka nie żąda, żebyś przestała ciotce odpowiadać dzień dobry?

            Fak, nie zada. Absolunie nie musze stawac po ktorejs ze stron. Ale nie chcialabym dla samej siebie miec takiego samego pozytywnego stosunku do ciotki jak dotychczas jesli prawda jest to co mowila kuzynka.
      • aniani7 Re: czy byla bita? 26.10.19, 12:37
        Moja nowi sasiedzi maja wrecz za aniola, pewnie uwazaja, ze jestem niewdzieczna, nieczesto przyjezdzam. Gdyby znali ja kilkadziesiat lat temu, zdziwiliby by sie, ciagle wrzaski, bicia.
    • izabelka55 Re: czy byla bita? 26.10.19, 08:57
      A może kuzynka wcześniej się wstydziła, albo uznała że tak to już jest, że każdy obrywa od rodziców, że to normalne. Teraz wie, że bicie do niczego dobrego nie prowadzi, ojciec nie żyje, to odważył się powiedzieć głośno co robił... A matka pewnie się wstydzi, że to wyszło i ma przekonanie, że nic złego nie robiła, bo przecież tylko ja wychowywali.
    • zosia_1 Re: czy byla bita? 26.10.19, 09:03
      Miałam podobnie, kiedyś nie wytrzymałam o powiedziałam zaprzyjaźnionej sąsiadce, jak przenocować jest moja matka i co mi robi/robiła. Sąsiadka powiedziała, że sorry, ale ona mi nie wierzy, no z moją matką kawę piją i ona taka nie jest, a poza tym to o czym opowiadam to niemożliwe, bo matki nie robią takich rzeczy dzieciom. Dobrze, że poszłam na terapię
        • te_de_ka Re: czy byla bita? 26.10.19, 13:47
          Problem polega na tym, ze przypadkowa sąsiadka bądź członkowie rodziny, których łączą więzy emocjonalne z oprawcami nie są w stanie służyć realną pomocą ofierze, dlatego nie powinni dać się wciągnąć w kołowrotek nierozwiązanych problemów z przeszłości opowiadając sie po jednej ze stron albo balansując między jedną a drugą i raniąc tym samym tę drugą, której strony nie bierze. Jedynym wyjątkiem jest sytuacja, gdy dziecku lub osobie zależnej dzieje się krzywda. Wtedy trzeba reagować.
          • double-facepalm Re: czy byla bita? 26.10.19, 16:10
            Ciekawe jaki ułamek promila w praktyce w ogóle reaguje na to znęcanie się nad dziecmi (dziś, nie we wczesnych np latach 70), bo później te sprawy po latach robią się właśnie tym kołowrotkiem przedawnionych problemów. A jak rodzice takiego dziecka uchodzą za "osoby o trudnym charakterze" to na bank nikt im nie będzie w drogę wchodzić.
    • zosia_1 Re: czy byla bita? 26.10.19, 09:13
      Co wg ciebie oznacza "człowiek z trudnym charakterem"? Bo wg mnie to człowiek przemocowy, który ciągle przekracza cudze granice, dlatego mówi się o nim " trudny" , bo nie szanuje granic innych, tych cielesnych i psychicznych
      • milamala Re: czy byla bita? 26.10.19, 13:17
        zosia_1 napisała:

        > Co wg ciebie oznacza "człowiek z trudnym charakterem"? Bo wg mnie to człowiek p
        > rzemocowy, który ciągle przekracza cudze granice, dlatego mówi się o nim " trud
        > ny" , bo nie szanuje granic innych, tych cielesnych i psychicznych

        W sumie jesli chodzi o wujka to nie wiem, malo go znalam. Dawno umarl, ale tak sie o nim w rodzinie mowilo.
    • milva24 Re: czy byla bita? 26.10.19, 09:26
      Taa, moi rodzice też nie wierzą, że wujek mnie molestował. Nadal utrzymują z nim kontakt i mimo, że mówię że nie chcę o nim słyszeć czasem próbują mu coś o nim gadać. Awantur jakie ojcec trzydzieści lat temu po pijaku urządzał też nie pamiętają.
    • basiastel Re: czy byla bita? 26.10.19, 12:23
      Milamala, w zagarnianiu problemów pod dywan jesteś mistrzynią, więc powinnaś zdawać sobie sprawę, że o problemach bardzo często sie nie mówi, choć one są. Mam na myśli Twój ostatni wątek o kuzynce, która "ukradła" Ci mieszkanie. Bodajże 20 lat nic nie mówiłaś, choć sprawa Ciebie gryzie.