Dodaj do ulubionych

Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem?

26.10.19, 13:14
Córka mnie właśnie poinformowała o zaręczynach. Termin: sierpień (2020 oczywiście). Pogratulowałam, ale nie potrafię się do końca cieszyć. Nie znoszę przyszłego zięcia, z wzajemnością. I nie, nie chodzi tu u stereotyp "teściowej" (którą formalnie jeszcze nie jestem), ale po prostu jesteśmy z całkowicie innych bajek. W uproszczeniu: ja mocno na lewo, on mocno na prawo. Ja wege i eko, on w kole łowieckim, wielbiciel tatara, grilla i plastikowych sztućców. Ja rower, on wielki SUV. Oboje mamy silne charaktery (oboje na swoim), więc od pierwszego wejrzenia mocno nie zaiskrzyło. Później przezornie unikaliśmy się: on nie przychodził do mnie, ja do nich, gdy był w domu. W pierwszy dzień świąt przychodził z córką na kurtuazyjne 10 minut (dosłownie - złożenie życzeń i wyjeżdżał, a kilka godzin później przyjeżdżał po córkę) itp. itd. I w sumie to działa, ale jakoś mi tak żal, że z różnych możliwych opcji trafił mi się ktoś chyba idealnie najmniej mi pasujący. Córka jest z tych z delikatnym charakterem, nie znosi kłótni i spięć, szybko i łatwo ulega wpływowi, więc dogadują się znakomicie, podobnie, jak ja z nią, gdy ze mną jeszcze mieszkała. Dzisiaj to już dorosła (27 lat) kobieta, on 7 lat starszy. I właśnie smutno mi, że to nie będzie wyglądać tak, jak sobie wyobrażałam, czyli bardzo okrojone kontakty z rodziną córki... Nie doszło do żadnej scysji czy kłótni zaznaczam, po prostu, gdy tylko się poznaliśmy, wiedzieliśmy już, że musimy się unikać, bo może być trudno. Jak sobie z tym poradzić? Czy któraś z was miała podobny problem?
Obserwuj wątek
    • ficus_carica Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 26.10.19, 13:28
      > w sumie to działa, ale jakoś mi tak żal, że z różnych możliwych opcji trafił mi się ktoś chyba

      Nie tobie, tylko córce. I nie “trafil", bo przyszli mężowie nie są przydzielani losowo.

      --
      kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
      i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
      nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
      • antonina.n Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 27.10.19, 13:04
        No trafił jej się jako zięć. Córce jako przyszły mąż. Córce się nie trafił losowo, bo go wybrała. Autorce zaś przyszły zięć trafił się właśnie taki a nie inny.
        I ja rozumiem, że można nie przepraszać za zięciem. Zwłaszcza „takim”, zupełnie z innej bajki.

        Do autorki. Nic nie zrobisz. Nie unikaj zięcia, tylko kontrowersyjnych tematów. I skup się na myśleniu, że córka ma być szczęśliwa, i może z nim właśnie będzie.

      • ib_k Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 26.10.19, 13:54
        A jezeli ktos uwaza ze mysliwy z załozenia jest zlym czlowiekiem? Albo mocno konserwatywno- prawicowo- katolicko- narodowosciowy.
        Jsk to pogodzic z mysleniem o dobru dziecka?
        Chyba traktowałabym to jako porazke wychowawcza ze dziecko wybralo takiego partnera
          • lily_evans11 Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 26.10.19, 14:56
            Tu nie chodzi o myślenie, jakieś hasełka, czy tolerowanie. Pewne rzeczy są po prostu obiektywnie niefajnie i świadczą źle o danych ludziach. Np. bycie myśliwym, zabijanie zwierząt dla sportu, skorelowane przeważnie z ostrym prymitywizmem myślowym.
            Skrajnie prawicowa wizja świata z kolei... strzeż Panie Boże od ludzi z tak zrytym beretem, z taką wizją rodziny, domu i roli obydwojga małżonków.
            Jest się czego bać.

            --
            Nigdy nie byłam złą babą
            • kamin Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 26.10.19, 15:41
              Wiesz. Nie lubię myśliwych. Nie rozumiem tej rozrywki.
              I znam równocześnie lekarza onkologa, który poluje. Przesympatyczny inteligentny facet. Bardzo lubiany i chwalony przez pacjentów za podejście do ludzi.
              Inna rzecz, że czym się różni zastrzelenie zająca czy sarny i zjedzenie ich mięsa, od kupienia w skelpie mięsa z zabitej krowy czy świni? Tylko tym, że zabójstwa dokonuje ktoś w naszym imieniu. W obu przypadkach zwierzęta cierpią. Te hodowane przemysłowo chyba nawet bardziej, bo całe ich życie jest pasmem zniewolenia, dyskomfortu i bólu.
        • sasanka4321 Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 26.10.19, 14:03
          >A jezeli ktos uwaza ze mysliwy z załozenia jest zlym czlowiekiem?<

          Ktos, kto uwaza, ze mysliwy z zalozenia jest zlym czlowiekiem, ten musi tez uwazac, ze kazdy miesozerca jest jeszcze gorszym czlowiekiem. Plus kazdy w skorzanych butach i ze skorzanym paskiem u spodni.
          A wtedy pozostaje tak niewiele osob, ktore sie lubi, ze male szanse, zeby corka na kogos z tej grupy trafila...
          • kokosowy15 Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 26.10.19, 20:28
            Wybacz, ale nawet tam gdzie jest kara śmierci, do jej wykonania nie wybiera się spośród chętnych. Zabijanie zwierząt rzecznych przeprowadzane jest w sposób maksymalnie humanitarny, w odroznieniu od strzelania z broni myśliwskiej. Wiesz, ile zwierząt jest postrzelonych, ile z nich umiera po dłuższym czasie? Przeczytaj o wilku (z nadajnikiem) zabitym z ambony. Myśliwy z zasady jest złym człowiekiem, sadysta zadajacym cierpienie.
            • kamin Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 26.10.19, 21:00
              Obejrzyj trochę filmików z rzeźni. Obejrzyj w jakich warunkach te zwierzęta żyją, są tuczone, transportowane i zabijane. Ośmielam się twierdzić, że w obliczu tego kilka lat swobodnego życia w lesie i śmierć w wyniku postrzału, to nie jest gorsza opcja.
              Po prostu za ciebie ktoś inny zadaje cierpienie zwierzętom, więc wydaje ci się, że ty jesteś etyczny, a myśliwi są be.
              • kokosowy15 Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 26.10.19, 21:23
                Uważasz, że kilka lat swobodnego życia rekompensuje śmierć w meczarniach? W ubojni pracują ludzie po to, żeby zarobić pieniądze na życie. Myśliwy zabija, rani dla własnej, wypaczonej przyjemności. Jakie było na forum oburzenie, że gołębie nabijaja się na kolce. Nie oburzasz się, że zając, lis, kuroparwa czy wilk nabija się na pocisk myśliwego?
                • milka_milka Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 27.10.19, 00:00
                  Świat się kończy, zgadzam się z Kokosowym!

                  --
                  Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
                • kamin Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 27.10.19, 07:33
                  Kilka lat swobodnego życia vs całe życie w męczarniach żebyś mógł sobie zjeść jajko na śniadanie.
                  Z pewnością w środowisku myśliwych jest mnóstwo wynaturzeń ale nie podoba mi się narracja w tym wątku myśliwy=krwiożercza bestia i prymityw. Każdy, z automatu.
                  Polują różni ludzie, mieliśmy polującego prezydenta, parę lat temu poznałam polującego lekarza. Jestem przekonana, że nie strzela on do psów, nie poluje po pijaku. Natomiast czasem jeździ na polowanie, zastrzeli zająca i go zjada. Czym to się różni pod względem etycznym z sytuacją, w której ty zjadasz mięso zwierzęcia, które ktoś zabił dla ciebie? Zanim zaczniesz używać argumentu o humanitarnym uboju, zobacz kilka filmów o warunkach ŻYCIA zwirząt, które jesz.
                  I owszem. Myśliwy czasem się pomyli i zwierzę cierpi przed śmiercią. W ubojni też czasem coś nie wyjdzie i tylko ogłuszone zwierzę jest skórowanie, kawałkowane itp. Dodatkowo na długie godziny przed śmiercią są poddawane niewyobrażalnemu stresowi - podczas transportu (zwierzę, które nigdy nie widziało świata poza swoim boksem gdzieś jest pakowane, więzione), czeka na rzeź widząc, co dzieje się z tymi wcześniejszymi. Naprawdę dla twojej przyjemności zwierzęta też cierpią. Tylko ty masz ludzi do brudnej roboty i wydaje ci się, że masz czyste ręce.
          • konsta-is-me Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 27.10.19, 06:31
            Ja uwazam ze miesozercy sa , moze nie zlymi, ale tez nie do konca idealnymi ludzmi, a sama jestem miesozerca niestety.
            Wyrobow skorzanych nie nosze.
            Porownywanie do mysliwych jest bzdurne, bo mysliwi nie poluja dla przezycia !!
            Tylko dla rozrywki.
            O szczuciu, trenowaniu psow z zywa ofiara, pozwalaniu na rozszarpywanie zywcem juz nie wspomne...
            Ale nie, najlepiej sobie wmawiac ze mysliwy uczciwie poluje, bo inaczej zdechnie z glodu.
            • fornita111 Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 27.10.19, 08:20
              Konsta, ty tez nie jesz miesa "dla przezycia", tylko dlatego, ze lubisz. Jedzenie miesa jest tak samo niepotrzebnym, fanaberyjnym zadawaniem cierpienia jak polowanie, albo noszenie naturalnego futra. Dajcie spokoj z tym zaklinaniem rzeczywistosci "a bo moje okrucienstwo to jest lepsze" bo to naciagane jak guma w majtach Kiepskiego.
                • kamin Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 27.10.19, 10:44
                  A ty jesz kotleta bo lubisz. I żeby mieć poczucie moralnej wyższości zlecasz komuś innemu zabicie swojej umęczonej świnki. Żeby móc potem pleść farmazony o humanitarnym uboju. Niczym się od myśliwego nie różnisz.
                  Zobacz sobie najpierw swój "humanitarny ubój" , zobacz jak traktowane są zwierzęta w czasie transportu.
                  m.cda.pl/video/28055985c
                  • kokosowy15 Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 27.10.19, 12:05
                    Byłaś kiedykolwiek na polowaniu? Ja piszę z własnego, choć odległego doświadczenia. Lubię strzelać, choć teraz mnie na to nie stać, strzelnic o długiej osi praktycznie nie ma, wzrok bardzo mi się pogorszył. Strzelalem do "biegnacego dzika",do rzutów, szybkie do tarczy. Zadne z tych strzelan nie sprawia cierpień zyjacemu stworzeniu. Jeżeli komuś potrzebne jest do dobrego samopoczucia oglądanie cierpienia i śmierci przez siebie zadawanej, to oceniam go bardzo negatywnie. Kiedyś odbywały się publiczne egzekucje, szczucie psami przywiazanch zwierząt, walki psów. Chciała byś to dla rozrywki obejrzeć? Są też tacy, którym tak bardzo podoba się widok śmierci, że śmiertelnie biją i podpalaja bezdomnych. Widzisz duża różnice? Przecież bezdomny to len, nierob, patologia, niech się choć do tego przyda.
        • ykke Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 26.10.19, 15:38
          ib_k napisała:

          > A jezeli ktos uwaza ze mysliwy z załozenia jest zlym czlowiekiem? Albo mocno ko
          > nserwatywno- prawicowo- katolicko- narodowosciowy.
          > Jsk to pogodzic z mysleniem o dobru dziecka?
          > Chyba traktowałabym to jako porazke wychowawcza ze dziecko wybralo takiego part
          > nera

          Zgadzam się.




          --
          Izka

          "Dzień bez śmiechu to dzień stracony"
    • kornelia_sowa Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 26.10.19, 13:56
      A wieść niesie, że to ci z prawej strony to straszne konserwy przekonane o własnej nieomylności.
      A mi tu wychodzi, że tu i lewa strona wysoce nietolerancyjna.
      Unikając się wzajemnie pokażcie przyszłym wnukom, że nie ma czegoś takiego jak tolerancja.
      Pewnie dzieci zechce ochrzcic... będziesz wtedy miała 2 opcje albo to przełknąć i być babcią obecną w ich życiu albo udlawisz się swoim Eko rowerem i jarmużem i zostaniesz sama
    • thaures Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 26.10.19, 14:08
      Mam synową, na szczęście się lubimy. Ale gdybym miała jak Ty, to cała sytuacja bardzo by mnie gryzła. Zwłaszcza, że moje dziecko stałoby w rozkroku między wspolmalzonkiem a mną i byłoby pewnie nieszczęśliwe. W momencie zaręczyn staralabym się chociaż siąść i pogadać jak ma wyglądać przyszłe życie, np spędzanie świat, zwykłe spotkania czy potem spotkania z wnuczętami. Z tego co napisałaś wynika, że u Was w ogóle żadnej rozmowy nie było, po prostu od pierwszego momentu nie zaiskrzylo i tak trwacie. Kochać się nie musicie, ale warto chociaż lubić czy tolerować. Jako starsza wyszlabym z propozycją spotkania i gdyby nic nie pomogło, miałabym chociaż poczucie, że się starałam.
      • princy-mincy Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 26.10.19, 19:25
        thaures napisała:

        > W momencie zaręczyn staralaby
        > m się chociaż siąść i pogadać jak ma wyglądać przyszłe życie, np spędzanie świa
        > t, zwykłe spotkania czy potem spotkania z wnuczętami.

        W jakim momencie zaręczyn? Chyba nie sądzisz że in spe zięć prosił o ręke córki autorki wątku?
        Dlaczego chciałabyś pogadać o przyszłym życiu dorosłej córki?

    • aqua48 Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 26.10.19, 14:20
      nipolotka napisała:

      >I właśnie smutno mi, że to nie będzie wyglądać tak, jak
      > sobie wyobrażałam, czyli bardzo okrojone kontakty z rodziną córki...

      Ale wiesz, że jeśli chcesz, to możesz ten problem rozwiązać? Postarać się zaakceptować zięcia takim jaki jest. Nie próbować go zmieniać, ograniczać swoje uwagi, nie robić kwaśnych min przy nim. I próbować znaleźć jakieś wspólne pole na którym będziecie się mogli poruszać nie raniąc się ani nie urażając nawzajem? Nie rywalizując ze sobą, nie przeciągając liny. Dla dobra Twojej córki i jej dzieci? To bardzo trudne, ale da się.
      Ja byłam właśnie taką córką.
    • mrs.solis Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 26.10.19, 15:00
      Osobiscie nie mialam takiego problemu , ale mialam okazje obserwowac moja taka wlasnie spokojna i ulegla kuzynke z mezem podobnym do twojego przyszlego ziecia. Na imprezach rodzinnych jak juz musial byc, to albo trzymal sie na uboczu, albo zabuczaly siedzial przy stole strofujac moja kuzynke jak tylko sie glosno zasmiala. Teraz ona ma 50 lat meza nie kocha i otwarcie mowi, ze zmarnowala sobie zycie wychodzac za niego choc z zewnatrz wyglada to tak , ze maja trojke udanych dzieci wybudowali dom itd. itp.
      Moze na poczatku bedziesz miala okrojone kontakty z corka, ale przygotuj sie na to, ze on odciagnie ja od was calkowicie. Wspolczuje, bo z obserwacji wiem, ze te spokojne i ulegle dziewczyny w wiekszosci przypadaja facetom , ktorzy predzej czy pozniej calkowicie dominuja te kobiety nie pozwalajac na nic co im nie pasuje.

      --
      http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
    • sirella Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 26.10.19, 15:15
      No widzisz, a mogłaś popracować nad sobą i złagodzić swój charakter gdy wychowywałaś córkę to teraz by sobie nie zafundowała męża na podobieństwo mamusi-żandarma.
      "Mama ma silmy charakter"... pitu pitu, despotyzm i tyle. I nieważna opcja polityczna jaką się wyznaje, bo dla dziecka takie zdominowanie w dzieciństwie kończy się wplątaniem w jakiś przemocowo nacechowany układ w swoim związku.
      • bominka Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 26.10.19, 15:31
        Najważniejsze , żeby iec był dobry i odpowiedni dla córki. Twoja opinia jest mało istotna. Przespij się z tematem kilka razy i zaakceptuj taki stan jaki jest.
        Mam 3 córki,w tym jedna powoli wchodzi w dorosłość. Pierwsze jej sympatie to dla mnie jakieś totalne nieporozumienie, oczywiście z mojego punktu widzenia. Dobrze,że mnie mąż "temperuje" 😊W tym momencie dotarło do mnie,że nasze oczekiwania względem dzieci siedzą w nas od dawna. I nie mogę iść tym kierunkiem, bo będę ciągle przylapywac się na kolejnych rozczarowaniach.😉
        • tereso Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 26.10.19, 16:58
          bominka napisała:

          > Najważniejsze , żeby iec był dobry i odpowiedni dla córki. Twoja opinia jest ma
          > ło istotna. Przespij się z tematem kilka razy i zaakceptuj taki stan jaki jest.
          >
          > Mam 3 córki,w tym jedna powoli wchodzi w dorosłość. Pierwsze jej sympatie to dl
          > a mnie jakieś totalne nieporozumienie, oczywiście z mojego punktu widzenia. Dob
          > rze,że mnie mąż "temperuje" 😊W tym momencie dotarło do mnie,że nasze oczekiwan
          > ia względem dzieci siedzą w nas od dawna. I nie mogę iść tym kierunkiem, bo będ
          > ę ciągle przylapywac się na kolejnych rozczarowaniach.😉
    • ashleigh41 Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 26.10.19, 15:24
      Jak sobie z tym poradzić? Czy któraś z was miała podobny problem?

      Nie mialam ale moja starsza ma 17 lat i spotyka sie z chlopakiem od kilku miesiecy.
      Jednak w takiej sytuacji staralabym sie zredukowac kontakty z zieciem do niezbednego minimum i zachowac poprawne relacje, nie rozmawiac na drazniace tematy itp. Twojej corce jego poglady nie przeszkdzaja, sa ze soba kilka lat, chca sie pobrac - to jej wybor.
    • ykke Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 26.10.19, 15:37
      Współczuję, bardzo. Ale jak to w ogóle możliwe, że Twoja córka , dorastająca przecież w Twoim domu, w poszanowaniu zwierząt, ekologii itp. zauroczyla się mordercą zwierząt i środowiskowym ignorantem?
      Tymbardziej, że jak piszesz, to delikatna kobieta....

      --
      Izka

      "Dzień bez śmiechu to dzień stracony"
      • przystanek_tramwajowy Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 26.10.19, 15:45
        Myślę, że tu zadziałał prosty schemat. Silna kobieta, typowa ematka i delikatna córka. Ojca nie ma, bo nigdy go fizycznie nie było albo się wymiksował albo matka wystawiła mu walizki za drzwi, bo nie spełniał je oczekiwać (za mało zarabiał, był nudny i rozrzucał skarpetki). Matka steruje córką, ustawia jej życie, oczywiście wszystko z troski. Wybranie sobie na męża faceta, który reprezentuje wszystko czym brzydzi się matka jest formą buntu przeciwko niej, przeciwko jej dominacji. Najgorszą z możliwych, bo córka może wpaść z deszczu pod rynnę.

        --
        A o co? Tak na logikę to żona prezydenta miasta ma więcej kasy i łatwiej jej kupić bilet na samolot niż np. żonie pobitego policjanta, który trafia w ciężkim stanie do szpitala. (by grru, daniej jemgluten, w uzasadnieniu wypowiedzi, że wysyłanie samolotu po żonę zamordowanego prezydenta Gdańska było przesadną troską).
        • aloess Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 26.10.19, 16:23
          jeśli jest dobry i kochający w relacji z Twoją córką to tak naprawdę ją skrzywdzisz w tym układzie najmocniej.
          W kolejnym odcinku wnuki.Dobra wola albo ją masz albo nie.jak budować taką relację? proste: z szacunkiem dla Twojej córki i jej wyboru.
          Leje ją? wyzywa?ma zły wpływ jakikolwiek na nią? nie? acha
          • jola-kotka Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 26.10.19, 18:50
            A moze wystarczy zaakceptowac ze to co my uwazamy za sluszne nie jest jedynym stylem zycia Nauczyc sie szacunku do ludzi inaczej myslacych o danych tematach. Oraz wiedziec ze ktos o innym pogladach nie jest z goty zlym czlowiekiem. Kazdego kto nie wymienil auta na rower z gory odrzuca?😀
    • default Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 26.10.19, 16:23
      Przeżyłam juz 3 chłopaków córki i zawsze podstawowym kryterium ich oceny i mojego stosunku do nich było to, czy córka jest w tym związku szczęśliwa. Jeśli dany facet daje szczęście mojemu dziecku, to juz jest poważny powód by go lubić.
      Opisywany przez Ciebie osobnik i mnie nie przypadłby do gustu, ale na pewno bym mu tego nie okazywała - choć monitorowałabym dyskretnie stan córki i tego związku. Bo z poglądów i zamiłowań pana można różnie wnioskować, jakim będzie mężem uncertain
    • jola-kotka Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 26.10.19, 17:27
      Wymieniony problem jest jedynym jaki was dzieli? Jesli tak to chyba czas zrozumiec ze podejscie do zycia eko to jest ideologia ktora nie kazdy musi wielbic.Wiekszosc ludzi odpala grilla , jezdzi autem itd. Prawo czy lewo bez znaczenia. Ty powinnas tak postepowac zeby twoja corka nie musiala wybierac matka czy on. Jesli bedzie musiala jest bardzo duze ryzyko ze ta walke przegrasz. Teraz ona z toba mieszka wiec mozesz sobie unikac. Potem jak juz sie wyprowadzi co jak oboje zaczna cie unikac?
    • princesse Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 26.10.19, 19:06
      Odrobina tolerancji z obu stron, na litość. Mój mąż jest protestantem, ja katoliczką, rodzice męża to trochę tacy protestanccy "moherzy", moja rodzina z kolei raczej ateistyczna, takie wiecie: koszyczek do poświęcenia, czasem pasterka, czasem rezurekcje. Ja się wyrodziłam, jak na złość. Z tego można by IV wojnę wywołać w rodzinie, a tymczasem jestem taką samą kochaną córką, jak moja szwagierka, moje katolickie dzieci są tak samo kochane, jak protestanckie dzieci mojej szwagierki, a cała czwórka skoczyłaby za sobą w ogień. Mojej ateistycznej rodzinie o katolickim folklorze głęboko wierzący protestant też nie przeszkadza. A kiedy wychodziłam za mąż, mama mogła mieć powody do niepokoju: 10 lat starszy, wdowiec, mała córka, inne wyznanie, głęboka religijność. Była zbyt mądra, by (poza rozmowami ze mną) okazywać swój lęk. Nigdy nie okazała mężowi choćby odrobiny niechęci.
      Gdyby moja córka chciała wyjść za mąż za obecnego chłopaka, też protestanta, syna przyjaciół męża i gdyby chciała zmienić wyznanie - coś by mnie może ukłuło. Ale to jej życie. A ja chciałabym "tylko" żeby była szczęśliwa. To nie będzie mój mąż, tylko jej.
      A uwierzcie mi, różnią nas w rodzinie jeszcze poglądy polityczne (lub ich brak - ja), podczas gdy z samych różnic religijnych można na siebie najgorsze baty ukręcać. Tylko PO CO?

      --
      "Tylko mnie poproś do tańca/ja na nic więcej nie liczę
      Od krańca świata do krańca/ od piekła do nieba bram
      Tylko mnie poproś do tańca/jakbyś mnie kochał nad życie
      Ja ci z nadziei różańca odpust dam"
      • ykke Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 26.10.19, 19:19
        Ale tu Nie chodzi o tolerancję poglądów politycznych czy wyznania. Uwielbienie myśliwstwa i ignorancja ekologiczna to takie właśnie "coś " z czym, czlowiekowi wrażliwemu i i świadomemu trudno przejść do porządku dziennego i po prostu nie myśleć o tym.
        Tłumacząc na wasze : bylabys tolerancyjna dla zięcia Chińczyka, który przetrzymuje psy w klatkach i zabija barbarzynsko dla potrawki?


        --
        Izka

        "Dzień bez śmiechu to dzień stracony"
          • kokosowy15 Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 26.10.19, 20:38
            Poza tym, że dla rozrywki zabija zwierzęta. Swoją drogą, członkostwo w organizacji łowieckie zezwala na coś, na co nie zezwala prawo innym. Na przyklad: myśliwy strzela do psa, trafia go w brzuch, pies umiera godzinę. Rolnik zabija psa siekierą, bo mu zadusil kure. Jeden jest dobrym człowiekiem, drugi dostaje wyrok.
          • iimpala Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 27.10.19, 00:50
            >Ten facet niczym szczególnym się nie wyróżnia.

            tak, reprezentuje jakieś 43% społeczeństwa. A autorka, najwyraźniej, mieści sie w wiekszej częsci 57%.

            >Można mu pokazać swój styl życia, swoją wizję świata. Olga Tokarczuk też kiedyś jadła kiełbasę.

            szczerze wątpie w "pozytywny" efekt.
        • princesse Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 26.10.19, 22:55
          ykke napisała:

          > Ale tu Nie chodzi o tolerancję poglądów politycznych czy wyznania. Uwielbienie
          > myśliwstwa i ignorancja ekologiczna to takie właśnie "coś " z czym, czlowiekow
          > i wrażliwemu i i świadomemu trudno przejść do porządku dziennego i po prostu n
          > ie myśleć o tym.
          > Tłumacząc na wasze : bylabys tolerancyjna dla zięcia Chińczyka, który przetrzym
          > uje psy w klatkach i zabija barbarzynsko dla potrawki?
          >
          > Ani mój mąż, ani chłopak mojej córki, ani nikt z naszej rodziny, czy przyjaciół nie poluje. Może jestem hipokrytką, ale z myśliwymi miałabym problem. Wiem, że zwierzęta są przeznaczone na ubój, wiem, że to może i to samo, co rzeźnia, etc. Dlatego mówię: może jestem hipokrytką, ale z myśliwym w rodzinie miałabym pewien problem, nie ukrywam.




          --
          "Tylko mnie poproś do tańca/ja na nic więcej nie liczę
          Od krańca świata do krańca/ od piekła do nieba bram
          Tylko mnie poproś do tańca/jakbyś mnie kochał nad życie
          Ja ci z nadziei różańca odpust dam"
    • koronka2012 Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 26.10.19, 19:19
      nipolotka napisała:

      > Córka jest z tych z delikatnym charakterem, nie znosi kłótni i
      > spięć, szybko i łatwo ulega wpływowi, więc dogadują się znakomicie, podobnie, j
      > ak ja z nią, gdy ze mną jeszcze mieszkała. Dzisiaj to już dorosła (27 lat) kobi
      > eta, on 7 lat starszy.

      Ja na twoim miejscu byłabym przerażona, bo osobowość córki wskazuje, że w takim związku stanowi potencjalnie idealną ofiarę.

      Bałabym się, że ta niby "ugodowość" oznacza tendencję do wypierania własnych potrzeb, poglądów itd. Potrafi w ogóle stawiać granice?

      Nic z tym nie zrobisz póki co. Pozostaje udawanie.
    • escott Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 27.10.19, 02:49
      Bardzo proszę, żeby w artykule było, że wstrętna nazi-eko-femi-lewaczka powiedziała w wątasku, że z myśliwym "mocno na prawo", którego raduje zatruwanie środowiska plastikiem i wielkiem SUVem (=debil musi) nie utrzymywałaby żadnych kontaktów, bez względu na jakiekolwiek powiązania rodzinne. Załamałabym się, że córka wychodzi za kogoś takiego i nie widziałabym absolutnie żadnych powodów do "tolerowania" kolesia. Tolerancja to nie znaczy "wszystkie poglądy są takie same i każdy ma swoją rację". A szukanie symetrii między bezmyślnym idiotyzmem (zatruwanie środowiska, polowanie) a normalnością to tylko świadectwo tego, jak w Polsce absurdalnie przechylona jest tzw. "debata publiczna". Konkretnie w taką stronę, że każde pierdnięcie ze strony "prawej" trzeba szanować, bo to "pogląd".

      --
      Sherlockiana - blog o SH

      Forum Sherlock Holmes
    • pani_tau Re: Jak ułożyć relacje z przyszłym zięciem? 27.10.19, 05:43
      nipolotka napisała:


      Córka jest z tych z delikatnym charakterem, nie znosi kłótni i
      > spięć, szybko i łatwo ulega wpływowi, więc dogadują się znakomicie, podobnie, j
      > ak ja z nią, gdy ze mną jeszcze mieszkała.

      Współczuję dziewczynie, ci co łatwo ulegają wpływom mają trudne życie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka