Dodaj do ulubionych

mam do was pytanie (dzieciowe)

28.10.19, 16:09
czy uważacie, ze rodzice doraźnie* korzystający z pomocy babć w opiece nad swymi dziećmi (za darmo) nie mają prawa oczekiwać, że ich życzenia i prośby dotyczące tej opieki zostaną uwzględnione i spełnione? Argumentem za mogłoby być: babcia nie ma obowiązku zajmować się wnukami i nie jest płatną niańką.
*w sytuacjach typu wyjście do lekarza, fryzjera, zakupy, w razie choroby. Nie z gatunku: weź mamo dziecko, ja poleżę bo załatana jestem.


--
Cien años de soledad
Obserwuj wątek
    • bukietlisci Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 16:15
      nie bardzo rozumiem, o co chodzi.
      ale jeśli babcia deklaruje opiekę nad wnukiem, rodzice dziecka też są na tak - to jak najbardziej życzenia i prośby rodziców powinny być uwzględnione. życzenia typu: dajcie mu zupkę a nie lizaka, prosiłabym abyście wyszli na spacer, nie zakładajcie mu grubej czapki bo jest za ciepło.
      • filga Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 17:00
        Skąd pomysł, że te babcie tak lizakami karmią?! Wyjdzcie może poza stereotyp starej babci w przydeptanych bamboszach i tłustych włosach po trwałej. Babcie maluchów to najczęściej panie 50+ doskonale orientujące się w zasadach odżywiania (czasem lepiej niż rodzice). I prędzej pójdą z wnukiem na rolki niż okutają go w ciepłą chustę.
        • aerra Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 17:17
          Z doświadczenia.
          Moja teściowa to jeszcze jako tako, ale teść - a to batonik, a to ciasteczko, a to cukiereczek. I już pal licho słodycze, ale u nas dochodziło jeszcze "A to ziemniaczki (alergia), bo jak to tak można nie jeść ziemniaków?" I próbował wciskać chociaż dziecko nie chciało. Nauczył się dopiero jak zafundował młodemu wysypkę na całym ciele, rzyganie i rozwolnienie. Bo wcisnął mu zupkę z ziemniaczkami.
          Z moimi rodzicami dziecko nie zostaje, ale tu też - matce by się wytłumaczyło, ale ojciec wie lepiej, że tak trochę to nie zaszkodzi.

          --
          super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
          <*>
        • fawiarina Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 29.10.19, 09:22
          filga napisał(a):

          > Skąd pomysł, że te babcie tak lizakami karmią?

          Babcie mojego malucha to panie 70+, które całkiem dobrze wyglądają, ale owszem, uważają, że dziecko należy karmić co pół godziny i że pomiędzy posiłkami należy się dziecku garść cukierków, drożdżówka i słodki soczek.
        • fibi00 Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 31.10.19, 14:32
          filga napisał(a):

          > Skąd pomysł, że te babcie tak lizakami karmią?! Wyjdzcie może poza stereotyp st
          > arej babci w przydeptanych bamboszach i tłustych włosach po trwałej. Babcie mal
          > uchów to najczęściej panie 50+ doskonale orientujące się w zasadach odżywiania
          > (czasem lepiej niż rodzice). I prędzej pójdą z wnukiem na rolki niż okutają go
          > w ciepłą chustę.

          Hmmm... Babcie moich dzieci mają 57 i 60 lat i niestety obie niereformowalne pod względem żywienia. Co do ubioru to akurat moja mama nie ubiera za ciepło natomiast teściowa przegrzewa na maksa.
      • nickbezznaczenia Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 21:49
        A propos czapki. W ubiegłym tygodniu było jeszcze bardzo ciepło. Jechałam autobusem z pewną mamą roczniaka tak na oko. W pojeździe było bardzo gorąco( na zewnątrz również). Mam była ubrana w bluzkę z krótkim rękawem, a jej synek miał na sobie: ciepłą kurteczkę( zapiętą) oraz ciepłą czapeczkę. Marudził bardzo i mama się zastanawiała dlaczego.

        Jako babcia swojej wnuczki nie odezwałam się, bo reakcja mamy mogła być różna, ale musiałam się gryźć w język.
    • mia_mia Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 16:24
      Prośbę można przekazać natomiast jeśli nie zostanie spełniona to trudno. Jeśli to opieka okazjonalna nic się nie stanie jeśli od czasu do czasu będzie nie po mojemu.
      Zdarza mi się zajmować dzieckiem siostry i często robię inaczej niż ona, jak moje pojedzie do niej to ona dyktuje warunki i robi po swojemu.
      • kyrelime Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 20:47
        To zależy. Jeżeli nakarmi czymś, ma co uczulone, "bo niech spróbuje" albo przegrzeje zabierając na spacer czy rower (bo czapka musi być itd.) - to robi różnicę. Ja w sytuacjach, gdy musiałam zostawić dziecko z babcią szykowalam im ubrania na wyjście, obiad do podgrzania itd. Po części, żeby nie robić kłopotu babci, po części dlatego, że znałam jej poglądy w kwestii ubioru czy alergii. Nie rusza mnie za to, czy ogląda dużo bajek, zjadł lizaka itd. - bo opieka jest okazjonalna.
        • ichi51e Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 20:58
          Ale co sie serka nazarlo to jego. Z perspektywy mniej sie takimi pier... czlowiek przejmuje i taka bzdura jak przegrzanie czy zmarzniecie na spacerze przestaje miec znaczenie. Oczywiscie dla przewrazliwionej mlodej matki pewnie to ma znaczenie... histerie ze babcia dala i wysypalo to sie ma ale jak sie samemu pcha w dzieciaka „bo to na pewno nie od tego” jakos nie ma

          --
          wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
          • kyrelime Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 21:08
            Ja pretensji mieć nie musiałam, bo babcia go niczym nie napchała. Zdarzyło mi sie jednak samej nieopatrznie coś podać, np.jedząc w restauracji i sory, ale miało dla mnie znaczenie, że miał wysypkę, pękała mu skóra za uszami itd. Drapal sie, nie mógł spać- nie tylko przewrazliwiona matka nie lubi takiej sytuacji. Co do przegrzania nie wypowiem się, bo moje dziekco jak mu ciepło rozbiera się i zadna osoba do czapki nie przymusi, ale domyślam się, że jak jakieś dziecko jest wrazliwe i reaguje od razu choroba to to też jest pewnie problem.
            Co sie serka nazarlo to jego- niby tak, ale co sie nacierpialo też jego. Moje wyrosło z alergii pokarmowych i może sie nażerać wczesniej zakazanych potraw do woli. Wcześniej skutkowalo to tygodniami ciężkiej do wyleczenia nawet sterydami wysypki- czy kawałek truskawki czy serka jest tego warte?
            • 3-mamuska Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 21:15
              Nauczyło się smakami unikać czego mu nie wolno.
              Może właśnie dzieci takim babcinym sposobem nich spróbuje. Jakby mu zabraniać i nie poczułby nigdy konsekwencji i tak by w pewnej chwili spróbował.

              --
              -----------------
              Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
              • ichi51e Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 21:19
                Powiem ci z perspektywy kogos kto mial dziury do miesa - jak masz ochote to masz ochote i zjesz i bol wydaje sie zupelnie do wziecia na klate...

                --
                wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
              • kyrelime Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 21:41
                U nas akurat dziecko było bardzo małe, więc nie poczuloby ciągu przyczynowo-skutkowego. Starsze być może, by dzięki temu załapało. Na szczęście u nas alergie pokarmowe były tymczasowe- około 2 rz.się skończyły, po czym ok.3 rz.pojawiły się wziewne. I co do wziewnych- pomimo, że dzieciak uważa, że koty sa słodkie i w ogóle uwielbia zwierzęta- odkąd miał duszność i ból spojówek na skutek zabaw z kotem unika ich jak ognia. Czasami narzeka, że też jemu musiała się taka alergia trafić, ale widać, że zdecydowanie nie ma ochoty brać na klatę skutków tej alergii. Tym bardziej jako niemowlę nie brał na klatę ran na ciele- cierpiał, a my cholernie się wkurzalismy na to, że coś przeoczylismy w diecie. Tym bardziej nie rozumiem, jak można podac dziecku alergen świadomie, na zasadzie: a niech coś ma od życia czy też: a może sie przyzwyczai.
              • aerra Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 29.10.19, 10:48
                No, chyba, że babcinym sposobem spróbuje i dostanie wstrząsu anafilaktycznego. Jeśli zdążą do szpitala i odratują, to faktycznie może być skuteczne jako nauczka. Gorzej jak nie.

                --
                super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
                <*>
    • leni6 Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 16:25
      A co to znaczy "mają prawo oczekiwać " ? Prawo do oczekiwania czegoś ma każdy, tylko że w tym przypadku druga strona (dziadkowie) nie ma obowiązku się dostosować do oczekiwań rodziców. Najczęściej jest tak ze do pewnych życzeń dziadkowie się dostosowują a do innych nie.
      • bi_scotti Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 16:32
        leni6 napisała:

        > Prawo do oczekiwania czegoś ma każdy,
        > tylko że w tym przypadku druga strona (dziadkowie) nie ma obowiązku się dostoso
        > wać do oczekiwań rodziców. Najczęściej jest tak ze do pewnych życzeń dziadkowie
        > się dostosowują a do innych nie.

        Bingo smile Comes with territory; jesli korzysta sie z czyjejs uprzejmosci, to nie da sie stawiac warunkow. Oczekiwac i miec nadzieje mozna zawsze ale trzeba sie liczyc z tym, ze (mimo oczekiwan i nadziei) bedzie wedlug zasad tego, kto uprzejmosc dostarcza - w tym przypadku babci/dziadka dajacego sporadyczna opieke for free. Life.

        --
        "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
        Leonard Cohen
        • triss_merigold6 Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 16:48
          Ależ można i należy oczekiwać np. że dziecko będzie bezpieczne, nakarmione zgodnie z wytycznymi, ubrane odpowiednio do pogody, nie narażone na niestosowne widoki/zachowania. Ponadto można oczekiwać punktualności zgodnie z ustaleniami dot. przyprowadzenia i odebrania dziecka.
          • bi_scotti Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 16:58
            Triss, oczywiscie masz racje, niemniej ludzie (dziadkowie/ciotki/kuzynki/sasiadki …) sa rozni. I interpretacja wszystkich wymienionych przez Ciebie oczekiwan tez moze byc bardzo individual w zaleznosci od tego, co kto uwaza za bezpieczne/niebezpieczne (np. wspinanie na drzewa czy jezdzenie na rowerze bez helmet etc.), ubranie odpowienio/nieodpowiednio do pogody, czy nawet punktualnosc (sa ludzie, dla ktorych tzw. kwadrans akademicki to normalka, eh …). Totez jesli ma sie mala tolerancje na cudze interpretacje wlasnych oczekiwan, pozostaje wylacznie opcja opieki platnej kiedy to uklad jest oczywisty "place & wymagam". We wszystkich innych ukladach uprzejmosciowo-przyslugowych (nieodplatnych w zadnej formie) pozostaje albo negocjowanie, albo zaciskanie zebow, albo szybkie zatrudnienie platnej opieki. Life.

            --
            "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
            Leonard Cohen
          • m_incubo Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 16:58
            Właśnie w tym rzecz, oczekiwać możesz sobie czego dusza zapragnie. Nawet gwiazdy z nieba.
            Moje dzieci też mają jednych takich dziadków, którzy potrafią skłamać, że cośtam zrobią według moich oczekiwań po czym celowo robią po swojemu. Najmłodszy nie jeździ do nich sam i nigdy nie będzie, nigdy też nie zostawię go samego pod ich opieką, właśnie dlatego.
          • jak_matrioszka Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 17:00
            Można też oczekiwać, że ludzie sie nie zmienia w kogoś innego na nasze żadanie. Dziadkowie to dość bliska rodzina i zna sie ich przyzwyczajenia, wiec żadanie skrajnych zmian to głupota. Pewne rzeczy da sie ustalić, a jak na coś sie stanowczo nie zgadzasz, to szukasz innych opcji niż konwersja dziadków.
    • muchy_w_nosie Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 16:28
      Nie wiem, moja mama jest chętna, pracuje kobieta, wyjeżdża z koleżankami, jeździ na turnusy rehabilitacyjne, ale jak się umówimy to zawsze jest pod ręką.
      Ostatni raz opiekowała się moim synem pod koniec sierpnia, bo z mężem ogarniamy dziecię.
    • iwoniaw Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 16:30
      Cóż, każdy jest jaki jest i jeśli rodzic ma świadomość, że jego rodzice/teściowie mają jego uwagi i życzenia w dudzie, tudzież robią łaskę, że się zajmą wnukiem dłużej czy krócej, to sam musi podjąć decyzję, czy tak bardzo tej opieki chce/potrzebuje, żeby się z tym pogodzić. Innymi słowy: oczekiwać mają prawo czegokolwiek, ale niestety możliwości wyegzekwowania nie mają żadnych.


      --
      "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
      • jak_matrioszka Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 16:46
        Należy przede wszystkim ocenić jakie aspekty dziadkowie moga mieć w dudzie bez wiekszych konsekwencji, a jakie sa zbyt cieżkiego kalibru. Jak dziadkowie dadza dziecku bez allergi danonka, to mówi sie trudno, jak alergikowi podadza krem orzechowy, bo co to jest 1%, tyle co nic, to już tragedia.
        • piekna_remedios4 Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 16:50
          Do wszystkiego, co nie dotyczy zdrowia moich dzieci mam bardzo luźny stosunek. Nie jestem spięta, ze babcia założy czapeczkę przy +15 na zewnątrz albo poczęstuje czekoladką. Zdrowotne sprawy natomiast są dla mnie niepodważalne.

          --
          Cien años de soledad
        • iwoniaw Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 16:59
          Należy przede wszystkim ocenić jakie aspekty dziadkowie moga mieć w dudzie bez wiekszych konsekwencji, a jakie sa zbyt cieżkiego kalibru.

          Zgadzam się, ale w sumie i ten kaliber też określają rodzice. Jeden uzna, że palenie nad kołyską spoko, jeśli babcia wydmuchuje w kierunku okna, drugi, że absolutnie nie. I tak ze wszystkim w zasadzie.


          --
          "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
    • piekna_remedios4 Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 16:42
      Chodzi o mocno niefrasobliwe podejście do zdrowia dziecka i kontaktowanie go z innymi chorymi dziećmi. Czy prośba: jeśli masz dziś pod opieką (przez godzinę- półtora) X (X jest niemowlęciem, Y przedszkolakiem) to bardzo cię proszę aby Y w tym czasie pozostał w swoim domu / nie całował X/ nie podchodził na odległość centymetra od jego twarzy - jest roszczeniową postawą i dyktowaniem warunków?


      --
      Cien años de soledad
      • mia_mia Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 16:51
        Ale Ty te warunki dyktujesz nie dziadkom, a rodzicom Y i samemu Y. Powinnaś zadzwonić do tamtych rodziców z prośbą, żeby nie przyprowadzali kuzyna, a nie wymagać tego od dziadków, którym może być niezręcznie.
          • ichi51e Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 16:57
            Czy oni mieszkaja w jednym domu? Jak u aristy? Babcia na parterze rodzice y z y na gorze? Ty bys chciala zeby babcia sie zajela x ale ma nie wpuszczac w tym czasie y? Przyznam sie ze wydaje aie to trudne do wyegzekwowania

            --
            wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
            • piekna_remedios4 Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 18:39
              Tak, coś w tym stylu. Przy czym absolutnie nie ma mowy o niewpuszczaniu, tylko może babcia czuwać aby Y nie całował X, albo żeby bawił się w bezpiecznej odległości kiedy jest chory. Choć moim zdaniem byłoby łatwiej nie dopuścić do kontaktu, przecież to nie jest niewykonalne. Zwłaszcza na tak krótki czas.

              --
              Cien años de soledad
              • 3-mamuska Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 21:23
                piekna_remedios4 napisała:

                > Tak, coś w tym stylu. Przy czym absolutnie nie ma mowy o niewpuszczaniu, tylko
                > może babcia czuwać aby Y nie całował X, albo żeby bawił się w bezpiecznej odleg
                > łości kiedy jest chory.
                Serioooo 😂😂😂😂😂chyba żartujesz co ma namiot tlenowy rozłożyć?
                >




                --
                -----------------
                Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                  • eowen Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 29.10.19, 11:13
                    Tak. Przedszkolak pamięta przez chwile. A nawet, jak pamięta, to zasadniczo jego jestestwo oparte na"ja chce tu i teraz" ma głęboko w poważaniu zakazy. Mam prawie 5-latke i prawie-roczniaka. Pierwszy raz zachorował, gdy miał 2 tyg, bo starsza nie mogla się opanować. A jednemu opiekunowi czasem zwyczajnie brakuje dodatkowej pary rak i oczu, czasem musi iść siku, zrobić obiad, wyrzucić pieluchę. To są najlepsze momenty na chwile czułości. Posiedź sama z dwójką dzieci w takim wieku, to zobaczysz, jak to fajnie wink
                  • 3-mamuska Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 30.10.19, 01:48
                    piekna_remedios4 napisała:

                    > serioooooo pilnowanie przedszkolaka aby nie całował kuzyna to taaaaaakie niewyk
                    > onalne? nawet jak zdrowy to dla mnie jest to obrzydliwe
                    >

                    To pilnuj swojego niemowlaka sama.
                    Babcia musi iść siku, zrobić mleko, podgrzać słoiczek, podgrzać obiad starszemu dziecku ,zrobić sobie herbaty.
                    Wystarczy ze wyjdzie na 1-2 minuty i straszę dziecko jak będzie chciało wycałuje.
                    Widać matkę jedynaka przewrażliwiona histeryczkę. Sorry...
                    Dla mnie brzmisz śmiesznie i histerycznie. Taka matka „wariatka” za chwile będziesz się burzyć ze zakichany sąsiad jechał winda czy szedł schodami.
                    Ze w przedszkole Jaś przyszedł z katarem.


                    --
                    -----------------
                    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
      • muchy_w_nosie Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 16:53
        A to raczej pretensje do drugich rodziców. Skoro do babci w odwiedziny przyszła druga córka z dzieckiem to przecież nie wyprosi.
        Raczej babcia nie powinna być stawiana w roli strażnika, trzeba zadzwonić do brata/siostry i powiedzieć: Józek/Ziutka mój bąbelek jest podziębiony i jutro będzie u babci, nie podrzucajcie waszego bachora.
        • iwoniaw Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 16:56
          Pretensje do drugich rodziców? O to, że przyszli do babci/posłali do niej swoje dziecko, gdy zapytana "czy możemy wpaść/przywieźć Jasia?" odparła radośnie "ależ oczywiście"? No chyba żartujesz.


          --
          Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
          Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
            • iwoniaw Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 17:15
              No to ewentualne pretensje w tej sytuacji tylko do babci (jeśli podjęła się opieki nad Stasiem obiecując, że Jaś przez tę godzinę/tydzień/miesiąc nie będzie do pokoju z dziecięciem dopuszczony; bo jeśli nie obiecywała nic takiego, to j.w. - sami musimy ocenić, czy podejście i standardy babci nam pasują, czy nie).


              --
              'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
              'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
                • iwoniaw Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 20:02
                  Nie zostawiam z taką babcią dziecka podatnego na infekcje, trudno. Tak, jestem zła i mam żal, że ma w d. zdrowie wnuka. Nie, nic nie można z taką babcią zrobić, można sobie jedynie poszukać alternatywnej opieki.


                  --
                  "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
                • kyrelime Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 21:00
                  Zaproponowałalbym opiekę u Was w domu.

                  Btw- nasz pediatra twierdzil, że to bez znaczenia, czy starszy pochyla sie nad młodszym i chucha na niego. Jeżeli przebywają w jednym domu i pomieszczeniu to wymiana zarazkow sie odbywa. I że to dobrze, bo poprzez tą wymianę nabywamy odporności. Oczywiście nie proponuję Ci tutaj ospa party, tylko sugeruję, że jeżeli bawią sie w jednym pokoju to tak czy siak może sie zarazić. Moj starszy jako 6-tygodniowy niemowlak zarazil sie wirusem od kuzyna w taki sposób, że przyjechalismy do babci na urodziny, a wczesniej był wlasnie ten kuzyn (wcześniej, żeby nie zarażać gości w ich opinii). Objawy wirusa były bardzo specyficzne, miał jw najpierw ten kuzyn, później równocześnie mój niemowlak i babcia. Babcia oczywiście stwierdziła, że to krąży w powietrzu itd. Teraz patrzę z dystansem, ale pamiętam swoje emocje, gdy zakrapialam malenstwu nos i oczy, a on krzyczał w nieboglosy, nie mógł pić przez zapchany nos, nie spał itd.
                  • piekna_remedios4 Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 29.10.19, 10:42
                    proponuję nieustannie! nie korzysta. Ale to bez znaczenia, bo wczoraj był ostatni raz w sezonie grypowym.
                    Co do krążenia w powietrzu - raczej dotykanie wspólnych przedmiotów jak np.meble (czego się nie uniknie) a potem pakowanie rąk do buzi przez niemowlaka.

                    > Teraz patrzę z dystansem, ale pamiętam swoje emocje, gdy zakrapialam malenstwu nos i oczy, a on krzyczał w nieboglosy, nie mógł pić przez zapchany nos, nie spał itd.

                    mój się dusił w zapaleniu krtani, siniał i odpływał mi na rękach - kuzynka całująca go kilka dni wcześniej pod moją nieobecność, tzn weszłam gdy akurat kończyła, która charczała od tygodnia.

                    --
                    Cien años de soledad
      • jak_matrioszka Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 16:54
        Tak, to jest dyktowanie warunków. Wiedzac że potencjalny opiekun mojego dziecka ma skłonność do takiego podejścia albo sie decyduje na powierzenie mu dziecka, albo nie. Ja akurat nie mam nic przeciwko kontaktom niemowlaka zarówno w ramach jednego gatunku, jak i miedzygatunkowych, wiec trudno mi by było sprostać Twoim wymaganiom. No chyba że niemowle dostarczasz w akwarium i tylko wszyscy przez szybke patrzymy. Inaczej jest duża szansa, że zrobiłabym coś nie po twojej myśli, i nie ze złośliwości, tylko z braku pełnego zrozumienia sytuacji.
      • leni6 Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 17:16
        Moim zdaniem oczekiwanie od babci że podczas wizyty jednego wnuka odmówi przyjęcia drugiego jest absurdalne. Natomiast jeśli umówisz się na opiekę u siebie w domu to możesz oczekiwać że bez uzgodnienia nie przywiezie że sobą drugiego wnuka.
      • 3-mamuska Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 21:26
        piekna_remedios4 napisała:

        > Chodzi o mocno niefrasobliwe podejście do zdrowia dziecka i kontaktowanie go z
        > innymi chorymi dziećmi. Czy prośba: jeśli masz dziś pod opieką (przez godzinę-
        > półtora) X (X jest niemowlęciem, Y przedszkolakiem) to bardzo cię proszę aby Y
        > w tym czasie pozostał w swoim domu / nie całował X/ nie podchodził na odległość
        > centymetra od jego twarzy - jest roszczeniową postawą i dyktowaniem warunków?
        >
        >

        Tak jest roszczeniową i stawianiem warunków.
        Chyba nie myślisz ze będzie stała nad nimi minuta po minucie musi wyjść choćby do toalety.
        A wirus i tak się rozprzestrzeni.
        I głupota jest wymagać ze się dziecko nie zarazi.


        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
      • ninanos Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 29.10.19, 10:16
        To nie przyprowadzaj do dziadków swojego dziecka, skoro kuzyn chory, a nie oczekuj że to inni będą się pod ciebie dostosowywać. Jak będziesz sama miala przedszkolaka i niemowlaka to jakim cudem odseparujesz rodzenstwo?To jest roszczeniowa postawa, można oczywiscie pwoeidzieć babci żeby Y nie całował X, ale inna inszość czy babcia w ferworze zabawy będzie mogła dopilnować. Mój młodszy jak się urodził to mialam na stanie szkolniaka, który tez różne syfy przynosił i wiesz co młodszy o wiele mniej choruje niż straszy w jego wieku. I tez były buziaki, choć 10 razy prosiłm smile
          • ninanos Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 29.10.19, 11:02
            Czyli sugerujesz, że mój szkolniak jest niedorozwinięty umysłowo .... to ja życzę każdemu tak niedorozwiniętego dziecka.
            A tak na poważnie to chyba tez zależy od stosunkow w rodzinie i ile dzieci ciepła dostają od rodziców i ile sobie przekazują. Moja dzieci sa tulone, całowane i same też są tulaśne. No nic nie poradzę, że tak okazujemy sobie uczucia i pewnie, że mojejmu wówczas 8 latkowi mówiłam, żeby nie całował brata, ale czasem się zapomniał to co miałam mu łeb urwać? wygodnic z domu? zamknąć w pokoju? Poza tym przebywali razem w pomieszczeniu, jak młodszy miał się zarazić to i tak się zaraził, na to wpływu nie miałam.
        • sowka.szara Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 29.10.19, 11:08
          Rodzeństwo to rodzeństwo, nie da się odseparować, ale tu mowa o kuzynie, który nie jest stałym elementem krajobrazu (także u babci w domu).
          Wkurzylabym się i to już po pierwszym razie (z tym zapaleniem krtani), babcia jeśli chce to mogłaby się opiekować ale u mnie w domu. Na pozostałe okazje szukam innej opieki
    • mauricella Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 17:17

      logicznie by bylo zdac pytaie :
      chce cie prosic o opieke na Zenusiem dzis od 15 do 20. Czy jestes w stanie zabezpieczyc tak sytuacje aby nie calowal go kuzyn Grzesiu?
      Odpowiedz: tak ( koniec tematu)
      Odpowiedz: nie – Ok, dziekuje.
      I oczywiscie dziecko nie pozostaje pod opieka tej osoby, skoro nam na jakiejsc konkretnej rzeczy zalezy.

    • 3-mamuska Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 28.10.19, 21:11
      Darmowa opieka= brak wymagań.
      Chcesz wymagać zatrudnij nianie i zapłać za swoje wymagania.
      Poza tym babcia i dziadek maja prawo rozpieszczać wnuki.

      --
      -----------------
      Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
      • aerra Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 29.10.19, 10:52
        A, ale rozumiem, że to działa też w drugą stronę? Jak się dzieci/wnuki muszą zająć za darmo starszą matką/ojcem/babcią/dziadkiem?
        Skoro to darmowa opieka to brak wymagań ze strony seniora? Niech się cieszy, że w ogóle kogoś do opieki ma, a że standard tej opieki to już słaby, to zupełnie nieważne, bo przecież darmowa?

        --
        super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
        <*>
    • fawiarina Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 29.10.19, 09:39
      Ja uważam, że można. I że druga strona powinna poważnie potraktować prośbę i zalecenia, albo odmówić.
      Jeśli robi inaczej, zwalnia mnie tym samym z obowiązku brania pod uwagę jej próśb, gdy kiedyś będę się nią opiekować. Też wtedy zrobię po swojemu.

      Przykłady z mojego życia :

      1. Dziecko uczulone na nabiał, nie wolno podawać niczego z nabiałem. Babcia karmi lodami, serkami, dodaje śmietanę do zupy. Argumenty :
      "twoja zupa bez śmietany nie ma smaku"
      "przecież w serku nie ma tak dużo mleka"
      "jak troszkę poje to się uodporni"

      2. Dziecko ma problemy z koncentracją i mówieniem. Żyje bez tv, tabletu, telefonu, w zaleceniach mamy, żeby w ogóle nie oglądała bajek, to ją pobudza, spowalnia naszą pracę nad rozwojem mowy. Mówię rodzicom, żeby nie puszczali jej bajek, po czym dziecko spędza pół dnia przed youtubem, gdzie lecą najgorszego sortu teledyski rysunkowe.

      3. Proszę, żeby młodej nie dawano cukru. Słodycze dostaje, ale w małych ilościach (jednego cukierka, dwie kostki czekolady lub jednego żelka). A tu co chwilę słodka herbata, słodki soczek, bułeczki z nutellą, wafelki. Po tej ilości cukru jest na takim haju, że nie da się jej uspokoić, robi się koszmarnym bachorem.

      I teraz najlepsze. Ciągle tylko słyszę :
      "dlaczeeego jej do nas nie przywieziesz na kilka dni? Po co ona chodzi do przedszkola? Przywieź ją na trochę!"
      • fawiarina Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 29.10.19, 09:43
        Zapomniałam najlepszego :

        4. Babcia dzwoni, żeby przywieźć młodą,bo na miejscu jest jej kuzynka . Przywożę. Potem okazuje się, że kuzynka jest u babci, bo ma świńską grypę, o której babcia słowem nie pisnęła. Oczywiście dziecko zarażone. Babcia zapytana, czy odwiedzające ją dzieci są zdrowe mówi, że oczywiście. Ich rodzice zaś informują mnie, że dzieci na antybiotykach.
        Raz wykąpała mi córkę z kuzynem, który leczył gronkowca...

        Odechciewa się oddawania dzieci pod opiekę dziadków. Wizyty umawiam tylko pod moją obecność.
        • bukietlisci Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 29.10.19, 09:55
          bo ja wiem.... przyjaciółka oddała roczne dziecko pod opiekę babci. na dwie godziny. dziecko było tylko na piersi, alergik jak nie wiem co. babcia wiedziała. nakarmiła małą bigosem a potem dała popić mleczka od krowy. zsiadłego. bo co ta głupia synowa może wiedzieć ???
          ze szpitala wyszli z dzieckiem już po tygodniu.
          ale przyznaję, że to dość wyrazisty przypadek, nie reguła.
        • yuka12 Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 29.10.19, 11:47
          Moja teściowa przyjechała mi pomóc z córką, kiedy mąż wyjechał na delegację, a ja byłam w ciąży i pracowałam. Miałam zaufaną opiekunkę, ale pomyślałam, że niech mama trochę odpocznie od domu (praktycznie nigdy nigdzie nie wyjeżdża), no i złapie więź z wnuczką. Córa miała wtedy rok. Teściowa klasycznie zignorowała wszelkie moje prośby. M.in. poiła córkę nierozrobionymi sokami typu kubuś, wody jej nie podawała wcale, tylko mleko i te soki. Z odparzeniami na pupie walczyłam przez kolejny miesiąc, dobrze że byłam na zwolnieniu. Pediatra stwierdziła, że nierozcienczone soki zwiększyły kwasowość moczu. Moje dziecko płakało po kazdym wypróżnieniu i przy sikaniu, musiałam smarować ją maścią na zamówienie, gencjaną przy każdej zmianie pieluszki, po każdym załatwieniu się. A byłam w 5 mc z problemami. Zresztą skutki tych odparzeń córa miała do czasu odpieluchowania np. wystarczyło, że nie zmieniłam od razu mokrej pieluchy.

          --
          "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
        • iwoniaw Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 30.10.19, 16:58
          trudno złamaniem zasad raz w miesiącu czy rzadziej narobić specjalnych szkód.

          No właśnie niekoniecznie trudno - pomijając drastyczne przypadki z finałem w szpitalu, wystarczy, że np. alergiczne dziecko dostanie po spożyciu serka/chemicznego soczku/czekolady takiego odczynu, że zdrapane do krwi ręce będziesz leczyć przez kilka miesięcy. Takie nic? No fakt, raczej od tego nie umrze, ale czy o to chodzi w opiece nad dzieckiem? Nie chce babcia wyświadczać takiej przysługi - mówić umie, a nie jakąś dywersję na żywym organizmie uprawiać... uncertain



          --
          "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
      • lily_evans11 Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 30.10.19, 16:33
        Wszystko zależy od dziadków. W wakacje odwiedziła młodą koleżanka, która mieszka w Anglii i tu była u babci. Babcia przed ich 1 spotkaniem zdążyła mi szepnąć, że X miała w szkole atak epilepsja, bierze leki, i zebym dyskretnie dala córce znać, żeby jej nie proponowała rozrywek na telefonie, komputerze itp. Jak czytam forum, to byłam pod wrażeniem, że pani starsza ogarnęła temat zgodnie z wytycznymi lekarzy i rodziców, a nie, że jej się coś wydaje.

        --
        Nigdy nie byłam złą babą
        • 3-mamuska Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 30.10.19, 22:50
          Niestety w czasach kiedy większość matek dostaje eko-sreko sraczki a gluten zabija.
          Nie dziwie się ze babcie z przymrużeniem oka traktują ich wymagania na temat alergii.



          --
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
          • lily_evans11 Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 31.10.19, 12:16
            Nie, to nie jest temat do traktowania z przymrużeniem oka, bo może się źle skończyć. I kto tego nie rozumie, jest po prostu durny i na swój sposób przemocowy. Tak samo jak bez sensu jest wpychanie w dzieci słodyczy po kokardę. Fajnie, że chociaż część ludzi obecnie stara się mieć zdrowsze nawyki żywieniowe.

            --
            Nigdy nie byłam złą babą
            • lily_evans11 Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 31.10.19, 12:19
              Ps ani moja babcia nie wypasała mnie słodyczami do wyrzygu, dawała zdrowy obiad, z miesem i surowkami, a nie kluski na zasmażce, ani moja mama nie przynosiła śmieciowych przysmaków mojej córce, więc jednak można być normalnym o traktować swoje dorosłe dzieci i małe wnuki poważnie, a nie z przymrużeniem oka.

              --
              Nigdy nie byłam złą babą
              • iwoniaw Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 31.10.19, 13:04
                No też uważam, że akurat "przymrużenie oka" (w tłumaczeniu na realne znaczenie: manie w dudzie dobrostanu dziecka, gdyż ważniejsze jest pokazanie, że "moje ego ważniejsze") w kwestiach zdrowotnych to cechuje jednostki wyjątkowo durne. Zdrowy na umyśle człowiek, nawet jeśli wrednie chce dać komuś do zrozumienia, że pogardza nim, jego prośbami i sposobem na życie, to jednak nie posuwa się do ryzykowania zdrowia (a nawet życia) dziecka, bądźmy poważni.


                --
                Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
                Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
          • sowka.szara Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 31.10.19, 13:08
            3-mamuska napisała:

            > Niestety w czasach kiedy większość matek dostaje eko-sreko sraczki a gluten zab
            > ija.
            > Nie dziwie się ze babcie z przymrużeniem oka traktują ich wymagania na temat al
            > ergii.
            >

            będziesz cudowną babcią, taką z obrazka, bo dzieci cię do wnuków raczej bezpośrednio nie dopuszczą wink
    • dziennik-niecodziennik Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 29.10.19, 09:47
      niezależnie od tego czy doraźnie, czy nie doraźnie, czy żeby poleżeć, czy zeby iść na operację - wychowanie dziecka powinno sie odbywac zgodnie z założeniami rodziców.

      --
      "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
      Pietrek + Solejuk wink
    • bei Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 29.10.19, 10:06
      czy doraźnie czy nie to rolą rodzica jest dziecko wychować, i dziadkom wypadałoby trzymac się rozsądnych zasad, które ustalili rodzice. Jeśli dziadkowie chcą rozpieszczać wnuki, to maja doskonale narzędzia- czas i uwaga, a częstowanie słodyczami powinno być w bardzo rozsądnych granicach. Mam 56 lat, a już wtedy moja babcia uwzględniała te granice- kawałek czekolady a nie tabliczka na raz- i to w ramach deseru, a nie jako fundament menu.
    • ninanos Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 29.10.19, 10:28
      Zalezy jakie to są oczekiwania.
      Jak alergik to tak, oczywiście kwestia zdrowia i dziadki powinni uwzględnić w menu możliwości dziecka, ewentualnie córka/synowa przygotowuje wcześniej co ma dziecko jeść.
      Co do innych duperel to uważam, ze to przewrażliwienie i nigdy nie rozumiałam i nie rozumie koleżanek ktore o głupiego lizaka awanturę kręcą.
      Sama ma 2, 5 latka obecnie na stanie,
      Jak miał skazę białkową to babcie przestrzegały diety, moja mama to jeszcze z nawiązką, bo młodsza siostra ma AZS więc mama przeszkolona lepiej niż ja i wiedziałam na 100% że nic nie poda. Teściowa nie wiedziała z czym to się je, to jej przygotowałam posiłki, powiedziałam co ewentualnie może, a co nie.
      Teściowa na przyjazd moich synów zawsze zastawia się słodyczami, choć w domu mają ograniczane, to u babci raz na ruski rok niech jedzą. Sama pamiętam jak babcia na mój i siostry przyjazd zawsze kupowała krówki i jadłyśmy do rozpuku, do dziś krówki kojarzą mi się z babcią, z jej białą kuchnia i podomką którą nosiła.
      • piekna_remedios4 Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 29.10.19, 10:51
        duperele typu słodycze czy pozwalanie na oglądanie bajek przez 2h mnie kompletnie nie interesują. Dziwi mnie natomiast brak reakcji na widok całującej niemowlę chorej (kaszlącej krtaniowo i ledwie mówiącej) małej osoby.

        --
        Cien años de soledad
          • kyrelime Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 29.10.19, 11:12
            Dziewczyny serio uważacie za normalne chodzenie z chorym dzieckiem w gości? Ogółem skad autorka ma mieć wiedzę, które dziecko w rodzinie jest aktualnie chore? Babcia jeśli wie, że dziecko x jest chore powinna uprzedzić rodziców dziecka y, żeby nie przyjeżdżali, bo x jest chory a ma u niej być, badz też uprzedzic rodziców x, że w poniedziałek będzie miała pod opieką y (normalni ludzie jak wiedzą, że jest możliwość zarażenia niemowlaka przekładają odwiedziny).
          • sowka.szara Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 29.10.19, 11:17
            Skąd wiesz że chory kuzyn był tam pierwszy?
            Piłeczka jest też po stronie rodziców chorego dziecka, skoro wiedzą że niemowlak jest u babci to nie posyła się tam dziecka z zapaleniem krtani. Ale że ludzie czasem nie myślą o kimś innym to niestety trzeba myśleć za nich i tu się zgadzam, dziecka do babci prowadzić nie należy, i to nie tylko w sytuacji gdy kuzyn jest chory. Po prostu opiekun dla dziecka powinien być godzien zaufania, a opisane sytuacje świadczą o tym że ta babcia taka nie jest.
            • ninanos Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 29.10.19, 11:33
              Poczytaj wyżej

              Czy oni mieszkaja w jednym domu? Jak u aristy? Babcia na parterze rodzice y z y na gorze? Ty bys chciala zeby babcia sie zajela x ale ma nie wpuszczac w tym czasie y? Przyznam sie ze wydaje aie to trudne do wyegzekwowania


              piekna_remedios4 28.10.19, 18:39
              Tak, coś w tym stylu. Przy czym absolutnie nie ma mowy o niewpuszczaniu, tylko może babcia czuwać aby Y nie całował X, albo żeby bawił się w bezpiecznej odległości kiedy jest chory. Choć moim zdaniem byłoby łatwiej nie dopuścić do kontaktu, przecież to nie jest niewykonalne. Zwłaszcza na tak krótki czas.

              Kuzyn mieszka w jednym domu z babcią
                  • sowka.szara Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 29.10.19, 11:50
                    ninanos napisała:

                    > Goszczeniu niemowlaka, a zakazie wstępu dla przedszkolaka.

                    Zakazie wizyty, co też nie dotyczy domowników. Jeśli Y to domownik to zmienia trochę postać rzeczy, ale czy to domownik czy np. mają dom na jednej działce to tylko autorka wątku wie. Tak czy owak babcia jest tą osobą która łączy zdrowe dziecko X i chore Y i to do niej należy inicjatywa, choćby nawet uprzedzenia matki X że Y jest chory i może lepiej żeby X nie przyjeżdżał.
                    • ninanos Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 29.10.19, 11:58
                      Też z tym może być różnie i mogę sobie wyobrazić, że nie zawsze babcia wie cz Y jest chory, bo akurat gorączkę dostał, albo zaczął kaszleć. Najbardziej poinformowaną osobami sa rodzice tegoż dziecka i jak się boi to warto przed wizytą zadzwonić i upewnic się czy Y zdrowy.
                      • piekna_remedios4 Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 30.10.19, 20:10
                        ok, a jak umawiam się z babcią w poniedziałek, że w czwartek mam lekarza ze starszym synem i będzie z X przez godzinę, dzwonię w środę i dowiaduję się, że Y chory to co - mam odwołać lekarza? Bo chory Y nie może zostać W SWOIM MIESZKANIU przez godzinę czasu w ciągu całego tygodnia? Oni mieszkają w dwóch różnych mieszkaniach w jednym budynku.

                        --
                        Cien años de soledad
                        • ninanos Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 30.10.19, 21:49
                          Ja nie wiem czy on może zostać u siebie w mieszkaniu? czy babcia stale się nim nie zajmuje jak nie idzie do przedszkola? jak oddzielone są te mieszkania? czy tak jak u jednej forumki dzieciaki latają między piętrami. Y jest mieszkańcem tego domu i trudno żeby wnukowi babcia drzwi przed nosem zamknęła. Następnym razem załatw płatną opiekunkę, albo poproś babcię, żeby do ciebie przyszła pilnować dziecka.
                          • piekna_remedios4 Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 31.10.19, 09:29
                            a dobra, zajebisty pomysł. Zatrudnię obcą kobietę na godzinę w tygodniu (jedną godzinę, ile zarobi - 20zł?), żeby została z niemowlakiem! Dzięki, na pewno skorzystam z tej rady. Tylko jeszcze jakbyś mogła - podaj mi proszę, gdzie takie frajerki stoją, bo ja nie znam żadnej która by poszła na taki układ. gadasz byle gadać.

                            --
                            Cien años de soledad
                            • eowen Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 31.10.19, 12:57
                              Wiesz, jeszcze jest instytucja ojca dziecka. U nas zazwyczaj jedno zostaje z dzieckiem zdrowym, drugie jedzie z chorym do lekarza. No i nie ma przebacz. Umawiam wizyty z samego rana albo po południu. Do męża już dotarło, że nie ma zmiłuj.
                              • piekna_remedios4 Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 31.10.19, 16:58
                                kochana, ale ja mam więcej dzieci do pilnowania niż tylko jedno. Lekarze na NFZ w szpitalu przyjmują w godzinach przedpołudniowych, nie jeżdżę do prywatnych. Tutaj cały czas chodzi o jedną godzinę, jedną. W całym tygodniu.

                                --
                                Cien años de soledad
                            • ninanos Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 31.10.19, 13:11
                              Ja mam taką panią, która z doskoku mi pilnuje dziecka.
                              Inna sprawa, że jak wiedziałaś, że Y chory to mogłaś niemowlaka zabrać ze sobą do lekarza, ja tak ze starszym chodziłam i młodszego w wózek, jak się nie ma co się lubi to sie lubi co się ma. Ja nie mam babć na miejscu i może dlatego jak jedziemy w rodzinne strony doceniam to, że ktoś chce bezinteresownie zostać z moim dzieckiem.
                              W każdym razie nie masz wyjścia, następnym razem albo zatrudnisz panią do opieki nad dzieckiem, albo babcia przyjdzie do ciebie do domu, albo pogodzisz się z tym, że twoje dziecko może mieć towarzystwo kuzyna, albo zabierzesz niemowlaka ze sobą. Zostaje jeszcze ojciec, który też może się przez godzinę zająć mlłodszym dzieckiem, jak ty pilnie ze starszym gdzieś wychodzisz.
                              • piekna_remedios4 Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 31.10.19, 17:07
                                słuchaj, nie chce mi się opowiadać tutaj historii mojego życia, ale tak w skrócie: syn jest wcześniakiem, dzieckiem które nie jeździ w wózku, nie i już. Sama wizja tachania zdrowego niemowlęcia do szpitala pełnego chorych ludzi jest dla mnie co najmniej dziwna, nie wiem czy się orientujesz w temacie, ale wcześniaki mają mocno osłabiony system odpornościowy. To raz. Dwa, ojciec w miarę możliwości robi wszystko abyśmy nie musieli korzystać z pomocy babć - zaznaczyłam na samym początku, że pomoc jest okazjonalna. Trzy - wątek dotyczy - powtórzę - jednej godziny w tygodniu. Biorąc to wszystko pod uwagę jednak mimo wszystko wydaje mi się, że aż taką tragedią nie jest aby Y pozostał w domu swoim, ze swoją matką, przez godzinę. Kiedy jest chore. Jak jest zdrowe - cudownie, mogą siedzieć razem ile dusza zapragnie. Rodzina wie co znaczy mieć wcześniaka, bo to mój drugi. Nie wiem, czy jest jeszcze coś, do czego mogłabyś się doczepić i chciałabyś abym wyjaśniła? wink

                                --
                                Cien años de soledad
                                • iwoniaw Po co się tłumaczysz? 31.10.19, 17:47
                                  Nawet gdybyś zostawiała dziecko z babcią, bo chcesz pójść do SPA na masaż w czekoladzie, to traktująca siebie i innych poważanie babcia, która ZGODZIŁA SIĘ zostać z dzieckiem powinna się z tego wywiązać jak dorosły człowiek. Niestety, zarówno wiele babć, jak i osób postronnych (choćby i w tym wątku) uważa, że "za darmo = nic nie muszę, wszystko mogę, powinnaś i tak całować mnie po piętach z wdzięczności, nawet jeśli moja przysługa koniec końców okazała się niedźwiedzia". A wystarczyłoby powiedzieć "nie, nie jestem w stanie/ nie mam zamiaru zaopiekować się twoim dzieckiem na odpowiadających ci zasadach" - i wówczas taka matka by się musiała inaczej zorganizować, pewnie miałaby żal, zwłaszcza jeśli "poświęcenie", jakiego oczekiwała, nie było aż tak wielkie, ciężko byłoby się lansować na babcię roku, co to taaaaaaaaaak baaaaaaaaaaaaaardzo pomaga itd. itp. Nic z tym nie zrobisz, możesz tylko szukać innych rozwiązań, żeby nie być na (wątpliwej) łasce babci, która udaje, że nie wie, w czym problem.

                                  --
                                  "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
                        • 3-mamuska Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 30.10.19, 22:44
                          piekna_remedios4 napisała:

                          > ok, a jak umawiam się z babcią w poniedziałek, że w czwartek mam lekarza ze sta
                          > rszym synem i będzie z X przez godzinę, dzwonię w środę i dowiaduję się, że Y c
                          > hory to co - mam odwołać lekarza? Bo chory Y nie może zostać W SWOIM MIESZKANIU
                          > przez godzinę czasu w ciągu całego tygodnia? Oni mieszkają w dwóch różnych mie
                          > szkaniach w jednym budynku.
                          >

                          A może nie ma z kim zostać dziecka w jego części.
                          A babcia wychodzi z założenia ze rodziny się nie izoluje.
                          Weź se nianie.


                          --
                          -----------------
                          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                        • aerra Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 31.10.19, 09:40
                          Wiesz, niekoniecznie przedszkolak może zostać sam na godzinę. Akurat w tym wieku, to chyba gorzej niż zostawić samego niemowlaka na godzinę (niemowlak przynajmniej nie jest aż tak ruchliwy i ma mniejsze możliwości zrobienia sobie krzywdy).

                          (Nie popieram zostawiania niemowlaków samych, żeby nie było.)

                          --
                          super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
                          <*>
                            • aerra Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 31.10.19, 19:02
                              A, to co innego, oczywiście. Tak napisałaś, że zrozumiałam, że on przychodzi do babci, jak musi zostać w domu, bo chory i nie idzie do przedszkola. I że babcia się nim wtedy opiekuje.


                              --
                              super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
                              <*>
                  • kyrelime Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 29.10.19, 11:55
                    Tutaj racja. Jesli dziecko chore jest domownikiem to nie ma tematu.
                    Choc np.ja mam podobny układ jak u Aristy, tzn mieszkamy z babcią w jednym domu, ale osobnych mieszkaniach. Gdy moje dzieci są chore nie pozwalam na chodzenie do mieszkania babci, bo często bywają tam pozostałe wnuki. Babcia jeśli chce może odwiedzić wnuki u nas. Czasami to tamte dzieci chcą przyjść się pobawić do nas, ale wtedy zaznaczam, że x jest chory, więc niech spytają rodziców o zgodę. U nas jest to jednak łatwiejsze do wykonania, gdyż na codzień nie żyjemy jak jedna wielka rodzina, odwiedzamy się, ale nie ma czegoś takiego jak pisała Arista, że np.dzieci chodzą między piętrami jakby to był wspólny dom.
    • evee1 Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 30.10.19, 02:54
      Zalezy na czym Ci zalezy? Jezeli na dobru dzieci, to moim zdaniem, jezeli babcie zajmuja sie dzieckiem doraznie (czyli sporadycznie), to dzieciom nic sie nie stanie jak babcie beda o nie dbac wedlug swoich zasad, zakladajac, ze pod ta opieka dzieci sa bezpieczne i nie dzieje im sie ewidentna krzywda.
      Czyli nakarmienie dziecka orzeszkami, kiedy wiadomo, ze nie mozna i dziecko laduje na pogotowiu z szokiem anafilaktycznym nie jest OK. Natomiast zjedzenie ciastek czy lodow zamiast obiadu (od czasu do czasu) jest moim zdaiem OK.
      Dzieci bardzo wczesnie wiedza, ktory z doroslych (w ktorym domu) stosuje jakie zasady i potrafia to skrzetnie wykorzystac, a rozpuszczanie dzieci przez dziadkow (sporadyczne) wcale nie spowoduje wypaczenia charakteru bombelkow wink.
      Pisze to na podstawie doswiadczen z moim dziecmi, lat 22 i 24, ktorymiu opiekowala sie babcia i to nawet niesporadycznie.

      --
      Before internet, it was thought the cause of the collective stupidity was the lack of access to information. Well, it wasn't that.
    • mama-ola Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 30.10.19, 10:22
      Wychodziłam z założenia, że jeżeli moja mama czy teściowa są z moim dzieckiem przez 10 godzin, to niech robią, co chcą. A więc robiły, co zaplanowały. Nie byłam w stanie ani im organizować dnia, ani egzekwować przeprowadzania moich pomysłów. Musiałam zaufać i poddać się ich woli. Moje życzenia czy prośby zapewne były spełniane, ale zakazów raczej nie formułowałam.
    • princy-mincy Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 30.10.19, 18:52
      Ja z musu korzystałam z opieki teściowej nad córką.
      Przegrzewala dziecko, nie wychodziła z nią często na spacery, ale niestety nie mieliśmy wtedy wyjścia.
      Z ulgą podziękowałam.
      Jak widzę sposoby żywienia dzieci mojej teściowej to wiem, że nigdy bym jej dziecka na tydzień nie zostawiła.
      U swojej córki teściowa najchętniej napycha wnuki cukrem i białą mąką.
    • gulcia77 Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 30.10.19, 20:32
      Przepraszam, że obcesowo, ale jakim cudem emamy i ich partnerzy dorosłości dożyli? Bo mam wrażenie, że te babcie to jakieś mordercze instynkty mają...

      --
      "Emancipate yourselves from mental slavery
      None but ourselves can free our minds"
        • fawiarina Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 31.10.19, 09:05
          Ja ci powiem. Moja mama była bardzo zdyscyplinowana, żadnych słodyczy mi nie dawała, bo po prostu ich nie było. Czekolady były drogie, ciastka babcia piekła od święta, ciast nie lubiłam. Owoce też były słabo dostępne, więc jadłam to, co podawali. Ze słodkich rzeczy była kasza manna z cukrem. Teraz babcia kupuje tony słodyczy i rozdaje wnusiom przy byle okazji.

          Ponadto alergii nie mieliśmy, do żłobka nie chodziłam, obiady gotowała moja babcia. Nie było tabletów, w telewizji leciały tylko obrady sejmu. Serio, łatwiej było o zdrowy rozsądek w spędzaniu czasu z dzieckiem.

      • 3-mamuska Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 30.10.19, 22:46
        gulcia77 napisała:

        > Przepraszam, że obcesowo, ale jakim cudem emamy i ich partnerzy dorosłości doży
        > li? Bo mam wrażenie, że te babcie to jakieś mordercze instynkty mają...
        >


        👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻

        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
      • sowka.szara Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 31.10.19, 13:13
        gulcia77 napisała:

        > Przepraszam, że obcesowo, ale jakim cudem emamy i ich partnerzy dorosłości doży
        > li? Bo mam wrażenie, że te babcie to jakieś mordercze instynkty mają...
        >

        Mąż wychowany przez babcię, a ja przez nieuwagę dorosłych miałam poważny wypadek w dzieciństwie.
        Wnuki na szczęście ostrożniej traktują niż własne dzieci, ale i tak zdarzają sie pomysły które muzę wybijać z głowy ("po co fotelik, takie małe dzieci się wozi na rękach")
    • anorektycznazdzira Re: mam do was pytanie (dzieciowe) 31.10.19, 17:39
      Mają prawo oczekiwać, ale nie mają prawa wydziwiać.
      To znaczy, jeśli mówią "mamo, nie dawaj Kasi selera/kaszy/czekolady bo jest uczulona" to babcia manie dawać, a nie ubolewać, że to biedne dziecko nie ma życia. Ale jeśli mają jazdy typu "jak mogłaś ubrać Kasię w ten paskudny sweterek w paski!?" to powinni się uspokoić i zamknąć smile

      --
      Dzisiaj samochody same wiedzą, gdzie ich pas ruchu, kiedy ze zbyt dużą prędkością zbliża się przeszkoda, potrafią odczytywać znaki drogowe. Słowem, przeciętne niemieckie auto jest inteligentniejsze od przeciętnego polskiego kierowcy.