Dodaj do ulubionych

Moja koleżanka cukrzyczka

28.10.19, 16:44
Nie wiem, jak mam na nią wpłynąć. Choruje od niedawna na cukrzycę (trochę dłużej ode mnie), ale kompletnie, ale to kompletnie tym się nie przejmuje. Nie mierzy cukru, kiedy skończyły jej się leki nie poszła do lekarza, bo nie ma czasu, nie zmieniła trybu życia, żre co popadnie - dzisiaj przy mnie wrąbała dwa pączki i popiła dwoma redbullami. Bo dobrze się czuje i nic nie boli, a poza tym to przesada z tą cukrzycą. Tłumaczę jej, że tak nie można, czasem się drę, czasem mam ochotę kopnąć ją w tyłek. A ta się śmieje. To dobra dziewczyna, ale ona jest z tych, co to o sobie na ostatnim miejscu - na przykład całej rodzinie pokupuje buty na zimę, a o sobie zapomni i chodzi w botkach przez cały sezon. Jak jej przemówić do rozumu? Jakieś pomysły?
Obserwuj wątek
    • aguar Re: Moja koleżanka cukrzyczka 28.10.19, 16:50
      Akurat w przypadku cukrzycy jest czym straszyć: ślepota, amputacja nóżki. Jak jej zależy na bliskich, to bardziej im się przysłuży nie będąc kaleką, nie potrzebując od nich nerki...
    • thea19 Re: Moja koleżanka cukrzyczka 28.10.19, 17:34
      nijak nie wpłyniesz na dorosłą osobę, która doskonale wie co jej grozi ale to olewa/wypiera. Możesz jej nie dawać niczego zakazanego, usunąć u siebie z oczu pokusy ale ona i tak zje te słodycze gdzie indziej. Jedyna możliwość to zamknąć ją w piwnicy bez okien.
    • cruella_demon Re: Moja koleżanka cukrzyczka 28.10.19, 17:44
      Nijak, to dorosła osoba świadoma konsekwencji.
      Myślisz, że jak ją postraszysz ślepotą, czy stopą cukrzycową, to to coś zmieni? Zmieni może dopiero to jak sama odczuje powikłania na własnej skórze. Albo i to nie, bo są osoby doprowadzające się do stanu, ze trzeba amputować i dalej olewają leczenie. To dokładnie tak, jakbyś powiedziała palaczowi żeby przestał palić, bo to niezdrowe i można dostać raka. Myślisz, że palacz tego nie wie i przestanie palić?

      "ale ona jest z tych, co to o sobie na ostatnim miejscu - na przykład całej rodzinie pokupuje buty na zimę, a o sobie zapomni i chodzi w botkach przez cały sezon. "

      Czyli typ lubiący się pławić we własnym męczeństwie.
    • 12gram Re: Moja koleżanka cukrzyczka 28.10.19, 19:18
      Skoro to taka osoba że zaspakaja się myśleniem o innych to nie zajmuj się nią wcale, nie tłumacz, nie pokazuj że się martwisz - tylko potraktuj ją trochę z buta np "no żryj żryj te pączki, widać że w d... masz swoją rodzinę , myślisz że oni będą mieć czas i pieniądze żeby się tobą zajmować i na wózku wozić jak cię noga zgnije i będziesz ślepa? żryj dalej, tiaa..już kolejka chętnych stoi żeby się tobą zajmować"
    • czekoladazkremem Re: Moja koleżanka cukrzyczka 28.10.19, 19:26
      Ona nie męczenniczka, ona lubi opiekować się innymi. O sobie nigdy nie myśli. Ja ją bardzo lubię, w ogóle jest bardzo lubiana. Pewnie nie wszyscy w jej rodzinie wiedzą o chorobie, nigdy się nie skarży i nie narzeka. Jej mąż myśli, że ma niezniszczalną żonę, kocha ją bardzo, ale niespecjalnie się przejmuje. Chyba będę musiała z nim porozmawiać.
    • jola-kotka Re: Moja koleżanka cukrzyczka 28.10.19, 20:45
      Ale to jest jej zdrowie i zycie. Czasami jest tak ze najblizsza osobe trudno przekonac a co dopiero obca typu kolezanka. Pogodzic sie z tym i tyle. Nie masz na nia wplywu i miec nie bedziesz co sama juz chyba widzisz. Ona zrozumie jak choroba zacznie zbierac swoje zniwo. Oby tak delikatnie zeby dalo sie temu jeszcze zaradzic.
    • lumeria Re: Moja koleżanka cukrzyczka 28.10.19, 22:05
      Skąd wiesz, ze ona lekarstw i insuliny nie wzięła tak, by moc zjeść te dwa paczki i napoje z cukrem (plus kofeina, ale to inna sprawa).

      Czasami będąc chorym, człowiek ma ochotę raz kiedyś być 'normalny' - wtrąbić tego paczka, lampkę wina, schabowego czy coś innego, co codziennie jest zabronione.

      Miałam zaprzyjaźnioną sąsiadkę, która kombinowała tak z insuliną i lekarstwami, żeby być jak najszczuplejsza. I co? To była jej sprawa. Nawet lekarka jej do rozumu nie przemówiła - sąsiadka się skarżyła, ze lekarka jej nos wścibia w ... no w leczenie jej choroby!

      Także pozwól koleżance dbać o siebie - ludzie maja rożne priorytety i trzeba je uszanować.
      • majenkir Re: 29.10.19, 15:45
        lumeria napisała:
        > Skąd wiesz, ze ona lekarstw i insuliny nie wzięła tak, by moc zjeść te dwa pacz
        > ki i napoje z cukrem (plus kofeina, ale to inna sprawa).


        Cukrzyca typu 2 jest choroba metaboliczna i jako taka powinna byc leczona dieta nie insulina uncertain.



        --
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
        Abby&Prada
    • agonyaunt Re: Moja koleżanka cukrzyczka 28.10.19, 23:22
      Jeśli zjada pączki i poprawia redbullem, a nie ma po tym zjazdu, to znaczy, że albo ta cukrzyca ma jakąś lajtową formę, albo laska bierze co ma brać i drze z Ciebie łacha. A Ty, jako świeżo zdiagnozowana świrujesz. Skoro to koleżanka, a nie ktoś bliski, to zluzuj z tym opieprzaniem zanim dziewczyna się wkurzy i po żołniersku powie co możesz sobie z tymi radami zrobić.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka