Dodaj do ulubionych

Koreankie kosmetyki.

29.10.19, 11:22

Wasze opinie i ewentualne produkty ktore polecacie.
Obserwuj wątek
    • bei Re: Koreankie kosmetyki. 29.10.19, 11:59
      Kiedys oglądałam vlog-azjatycki cukier, dziewczyna jest sezamem wiedzy, mieszka tam od lat (ale nie w Korei), prowadzi tez bloga, może u niej znajdziesz coś dla siebie.
    • kieszonkowa Re: Koreankie kosmetyki. 29.10.19, 16:23
      Produkty produktami, moge polecic wiele bardzo dobrych. Chodzi jednak bardziej so sposob ich uzywania - kolejnosc, ilosc, regularnosc. O te przyslowiewe juz 7 czy 9 warstw nakladanych jedna po drugiej. Jesli wiesz co nakladac, jak i dlaczego - mozesz to rownie dobrze robic kosmetykami dowolnego pochodzenia (o oczywiscie dobrym skladzie).

      A jesli chodzi o koreanskie za najbardziej wydajne uwazam ich toniki, esencje, lotiony i maski w placie. Zwlaszcza tonikow i esencji im zazdroszcze - te "nasze" sa zwykle znacznie mniej wydajne. Z tanszych marek polecam np swietne rzeczy Dear Klairs, z drozszych - SK-II.
      • jola-kotka Re: Koreankie kosmetyki. 29.10.19, 21:25
        Ktos w watku bergi o kultowych produktach polecal krem bb skin 79 dzisiaj rano przyszedl to sie nim pomalowalam. Po kilku godzinach oceniam go na sredni. Mam ten w zielonej tubce bo taki byl polecany. Zapach mnie denerwuje bo go czuje caly czas i ja nie lubie takiego glow wykonczenia ktoremu baking nie pomaga, ale kryje super i trzyma sie, nic sie nie zbiera czy ciastkuje. Takze te kremy spoko.
        • elenelda Re: Koreankie kosmetyki. 31.10.19, 09:52
          Skin79 miałam pomarańczowy. Trochę zbyt ciężki był. Po przetestowaniu całego mnóstwa BB kremów od trzech lat jestem wierna BioEssence BB Platinum. Daje fajny efekt glow bez niezdrowego świecenia. Nie nakładam na niego pudru. Podczas stosowania BB kremów trzeba pamiętać o dokładnym oczyszczaniu skóry wieczorem. Ja uwelbiam żel zero blackhead Ginvery. Delikatny peeling typu gommage do codziennego stosowania skutecznie zmywa pozostałości BB. Najpierw zmywam micelem, później Gonvera a na koniec tonik albo hydrolat (rumianek albo kocanka) i później pielęgnacja.
    • ichi51e Re: Koreankie kosmetyki. 29.10.19, 21:39
      Mieszkalam z Koreanka. Pomijajac ze codziennie malowala sobie na twarzy twarz innej kobiety uzywala co najmniej 10 kosmetykow pielegnacyjnych codziennie rano i wieczorem. Zawsze mnie zastanawialo ze jej sie chcw.

      --
      wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
      • beverlyja90210 Re: Koreankie kosmetyki. 29.10.19, 22:49
        Ja tez od ok 1,5 roku stosuje ta koreanska metodę pielęgnacji twarzy może nie 10 kosmetyków a 4-5 i widzę niesamowite efekty i to bardzo polecam
        Mam tez jeden hit nad hity krem BB missha to jest coś bez czego nie potrafię funkcjonować.Na większe wyjścia mam DW Este Lauder ale na codzień tylko missha no kocham ten krem jest idealny.Jak widzę ze miś wi kończy od razu zamawiam kolejny bo nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez niego
        • mama.pracujaca Re: Koreankie kosmetyki. 29.10.19, 23:25
          Swojego czasu testowałam kosmetyki skin79seria ze ślimaka... powiem tak
          chemia, chemia i raz jeszcze chemia. Dokładnie przestudiowałam ich skład, wiele elementów rakotwórczych, właściwie na czarnej liście w Europie. Po stosowaniu kremu pod oczy nabawiłam się ,,wypystek". Kosmetyki nafaszerowane sylikonem, zamykające pory itp . Nie będę więcej wracać do tego tematu. Osobiście zakochana jestem w Kanadyjskich kosmetykach The Ordinary. Kwasy-rewelacja.Widać spektakularne efekty i nie szkodzą.
        • rosabell Re: Koreankie kosmetyki. 29.10.19, 23:29
          Sklad tego cuda missha jest taki, ze slabo sie robi. To nie jest jeden czy dwa mega szkodliwe syfy, tylko ponad 1/4. jak mozna az tak miec wlasne zdrowie w d..? Byle szpachtla na twarzy.
            • rosabell Re: Koreankie kosmetyki. 30.10.19, 07:09
              Jakos mnie twoja reakcja nie dziwi. Jest bardzo typowa wrecz w sytuacji, kiedy ludzie nie chca przyjac niewygodnej prawdy. Smaruj sie na zdrowie ta rakotworcza bomba chemikaliow. Bo to nie substancje od ktorych ci pryszcz wyskoczy, tylko rakotworcze i wpywajace na gospodarke hormonalna organizmu. I one sie kumuluja w organizmie latami.
              • ichi51e Re: Koreankie kosmetyki. 30.10.19, 07:15
                Nie myslisz ze gdby tak faktycznie bylo to juz bysmy wiedzieli bo przeciez Azjatki uzywaja tych kosmetykow codziennie od lat? Ktos by juz tego raka dostal...

                --
                wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                    • rosabell Re: Koreankie kosmetyki. 30.10.19, 07:47
                      Wez sie nie osmieszaj swoja ignorancja prosze. Masz zerowao wiedze, ale sie wypowiadsz. To czy cos jest szkodliwe czy nie nie zalezy od punktu widzenia, tylko sa to obiektywne, udowodnione fakty.
                      • ichi51e Re: Koreankie kosmetyki. 30.10.19, 07:53
                        Alr jakim cudem jak to sa obiektywne udowodnione fakty nikt z tym nic nie robi? Czemu ludzie nie pozywaja koncernow?

                        --
                        wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                          • ichi51e Re: Koreankie kosmetyki. 30.10.19, 08:04
                            Moge nie kupowac ale chcialabym wiedziec czy one faktycznie szkodza czy “szkodza”

                            --
                            wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                              • mama.pracujaca Re: Koreankie kosmetyki. 30.10.19, 09:52
                                Zgadzam się w 100% z rosabell! W dodatku nie będę kupować kosmetyków, które są testowane na zwierzętach! Te bsądactwa są torturowane!
                                Kilka razy popełniłam taki błąd z niewiedzy i zakupiłam kosmetyki. Kiedy zobaczyłam w jaki sposób Ci kaci znajdują się nad zwierzętami z obrzydzeniem wywaliłam do śmieci nawet ich kosmetyczkę. Nie będę reklamować i promować sadyzmu. Chodzi o drogie i średnio skuteczne kosmetyki Esste laser!
                              • ichi51e Re: Koreankie kosmetyki. 30.10.19, 09:59
                                pytanie brzmi gdzie sa dowody ze te substancje faktucznie sa rakotworcze

                                --
                                wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                                • snakelilith Re: Koreankie kosmetyki. 30.10.19, 10:32
                                  Te dowody są wszędzie, trzeba tylko sprawdzić składy i zainteresować się tym, czym są poszczególne składniki i jaki mają negatywny potencjał. Przecież nikt nie testuje na rakotwórczość całych konkretnych kremów. Niektóre z tych substnacji są raktwórcze, ale raotwórczość ma to do tego, że nie działa natychmiast, a rozwija się latami i trzeba brać pod uwagę, że dochodzą do tego innego rakotwórcze czynniki z środowiska, których nie zawsze można uniknąć, jak smog na przykład. Podwyżasznie sobie więc prawdopodobieństwa zachorowania na raka kosmetykami jest stosunkowe niemądre. Inne składniki nie są może rakotówrcze, ale mają niekorzytny wpływ na gospodarkę hormonalną, mogą powodować przeróżne zaburzenia. Oraz substancje mocno naruszające przepuszczalność płaszcza hydro-lipidowego, otwarta droga dla toksyn, które z czasem mogą pogorszyć ogólny stan skóry, powodować szybsze jej starzenie.
                                  I po co to wszystko? Na europejskim rynku jest masa konwencjonalnych kosmetyków (czyli nawet nie ekologicznych), które są o niebo bezpieczniejsze, ale mity trzymają się długo. Nie, Koreanki nie mają wcale ładniejszej cery, używają tylko mocno kryjącej tapety.
                                  • ichi51e Re: Koreankie kosmetyki. 30.10.19, 10:39
                                    No to moge potwierdzic. Azjatki czesto maja tragiczna cere. Tyle ze dobrze tapetuja.
                                    Ja tam sie hipotetycznie wypowiadam w zyciu zadnych kosmetykow nie uzywalam poza mydlem i dezodorantem. Najchetniej porzucilabym tez szampon. I tak myje bardzo rzadko...

                                    --
                                    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                                    • snakelilith Re: Koreankie kosmetyki. 30.10.19, 11:03
                                      Jeżeli nie masz potrzeby stosowania kosmetyków, to masz zapewne zdrową, nieproblematyczną skórę, łut genetycznego szczęścia w tym też na pewno jest. Nie jest do końca powiedziane, że taki stan utrzyma się na zawsze gdy skóra z wiekiem stanie się na przykład bardziej sucha i czy brak kosmetyków jest zawsze idealny ze strony anti-aging, ale jestem w dużej mierze pewna, że wielu kobietom rezygnacja z masy kosmetyków zrobiłaby dobrze. Wiele kobiet maltretuje bowiem swoją cerę. Koreanki też to robią. Zbyt gruntowne oszczyszanie skóry np, te rytuały pielęgnacyjne, powodują u nich bardzo często mikrourazy naskórka tworzącego z czasem blizny, które w dojrzałym wieku zamieniają się w przebarwienia. Ale na youtubie pokażą jakąś jedną 40-letnią Koreankę z grubą tapetą na twarzy, wyglądającą na 29 i wszyscy wierzę, że tam każda tak wygląda.
                      • jola-kotka Re: Koreankie kosmetyki. 30.10.19, 08:08
                        Jaka ignoracja mowie ci jak jest nie czytam skladow. Udowodnione fakty? Miliony oroduktow najpierw istnieja jako te ok potem raptem sa zle. Najnowszy przyklad lek ranigast. Wiesz jak to dziala ? A no tak ze zaraz na rynek wejdzie inny o innej nazwie innej wiekszej cenie bo taki uklad z producentem. Tak samo jest z cala reszta jest ludzie lykaja stosuja ale na rynek wchodzi cos nowego to zaczynamy stare wypierac najprosciej wmowic ze zle. Co do szkodliwosci to nie jest prawda ze sprzedaje sie wszystko i to nie podlega badaniom nie trzyma norm. Trzyma i nie ma dowodow na to ze ogolnie szkodzi. Dzisiaj mamy wybor i kazdy sam moze decydowac co mu odpowiada a co nie i nie ma co tu kogos nazywac ignorantem .
                        • rosabell Re: Koreankie kosmetyki. 30.10.19, 08:19
                          No nie czytasz ,nie interesujesz sie, ale wiesz? Ignorant to wlasnie ktos, kto sie na czyms nie zna, a ty sie na tym nie znasz. Jedynie naiwnie wierzysz, ze cos nie szkodzi , bo jest dopuszczpne do sprzedazy. Nie masz pojecia jak funkcjonuje przemysl kosmetyczny. I dzieki temu jestes wymarzona klientka.
                            • snakelilith Re: Koreankie kosmetyki. 30.10.19, 10:17
                              No właśnie nic nie wiesz. W składzie np. Missha Perfect Cover BB Cream są w pierwszej kolejności woda i zaraz na drugim miejscu paskudne silikony, te, które u nas nawet do włosów się nie poleca, jak cyclomethicone, bo kleją się jak pierun, zapychają wszystko co da i gromadzą się w organizmie. Do tego krem zawiera arbutynę, substancję rozjaśniającą skórę, Koreanki chcą być bowiem jaśniejsze nawet kosztem własnego zdrowia. Ta substancja powoduje nie tylko bowiem, że skóra staje się cieńsza i przepuszcza wtedy toksyny, ale do tego jest rakotwórcza. To naukowy fakt. W europejskich kosmetykach jest dlatego zabroniona. I w ogóle bez sensu jest stosowanie jej przy europejskiej, jasnej cerze. Dalej mamy olej mineralny, czyli smar z ropy naftowej, parabeny, czyli brutalne konserwanty oraz bardzo problematyczne składniki jak disodium edta, cetyl PEG/Ppg-10/1 dimethicone, to substancje na bazie silikonu osłabiające membranę płaszcza hydro-lipidowego skóry. Butylphenyl methylpropional oraz hdroxyisohexyl 3-cyclohexene carboxaldehyde, charakterystyczne, mocno alergizujące zapachy. I jeszcze ethylhexyl methoxycinnamate, substancja o działaniu hormonalnym mogąca przy stałym używaniu zakłócać gospodarkę hormonalną człowieka. Plus polyethylene, czyli mikroplastik.
                              No ale piękną ma się twarz po mieszance silikonów, oleju mineralnego i plastiku. big_grin Farbka ze sprayu z Baumarktu też ci to zrobi, może taniej i niewykluczone, że nawet zdrowiej. big_grin I ty boisz się używać płynu do naczyń do mycia gąbki, bo jakieś tam mikro resztki miałyby potem kontakt z twarzą, a nie masz problemu by walić sobie na twarz najgorsze odpady przemysłu chemicznego. big_grin Mit koreańskich kosmetyków trzyma się dobrze.
                              • ichi51e Re: Koreankie kosmetyki. 30.10.19, 10:28
                                Ale to ze cos ma skomplikowana chemiczna nazwe albo jest pochodna ropy naftowej (hello jak myslisz z czego jestes zbudowana?) nie oznacza ze jest szkodliwe.

                                --
                                wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                                • madami Re: Koreankie kosmetyki. 30.10.19, 10:32
                                  Parafinę uważa się/ uważało za obojętną - popatrzcie w ilu kremach dermatologicznych się znajduje! Ale to nie prawda, coraz więcej ludzi mają od niej podraznioną skórę, ja mam wysypke, moja skóra nie toleruje oblepienia i zaczyna swędzieć. Ileż to ja razy dostałam od dermatologa krem z parafiną, ileż to razy gdy skarżyłam się, że nie mogę go uzywać widziałam wieeeelkie ogromne zdumienie - jak to przecież to niemożliwe!
                                  • snakelilith Re: Koreankie kosmetyki. 30.10.19, 10:42
                                    Oczywiście, przemysł kosmetyczny odchodzi już od olejów mineralnych, choć w wielu dermokosmetykach i maściach ciągle się je stosuje. To bowiem tani i czysty nośnik innych substancji i może do tego sprawdzać się przy mocno uszkodzonym płaszczu hydro-lipidowym. Wtedy tylko parafina zapobiega wysychaniu i dalszemu pogarszeniu stanu skóry. Ale to jest skóra chora i pierwszym krokiem powinno być znalezienie przyczyny tego stanu (np. agresywne środki myjące, czy inne kosmetyki) i odbudowa naturalnej bariery, a nie wieczne kitowanie parafiną.
                                    • rosabell Re: Koreankie kosmetyki. 30.10.19, 10:51
                                      No tak co innego leczenie chorej skory, a co innego dobrowolne ladowanie syfu makijazowego na twarz. Mialam probke misha i efekt pieknie zaszpachtlowanych niedoskonalosci owszem jest, ale Nie za cene dyskomfortu, ze mam na sobie taki shit
                                • snakelilith Re: Koreankie kosmetyki. 30.10.19, 10:36
                                  Ale ja wymieniłam tylko te szkodliwe, bo skład tego kremu jest o wiele dłuższy. I jak olej mineralny ci służy, to używaj śmiało. U nas dostaniesz w drogerii tanią wazelinę. Ale dla wielu jest to zapychacz, środek na twarde pięty, a nie do pielęgnacji cery. Ponadto, akurat ten olej mineralny jest z tego wszystkiego najmniej problematyczny.
                                • mama.pracujaca Re: Koreankie kosmetyki. 30.10.19, 21:48
                                  ichi51e napisała:

                                  > Ale to ze cos ma skomplikowana chemiczna nazwe albo jest pochodna ropy naftowej
                                  > (hello jak myslisz z czego jestes zbudowana?) nie oznacza ze jest szkodliwe.
                                  Co to znaczy ,, ma skomplikowaną nazwę"? Skomplikowaną czyli nie zrozumiałą dla przeciętnego człowieka? ... tak właśnie jest, dla przeciętnego człowieka-czyta-nie znającego się na chemii nazwa jest ,, skomplikowana" i enigmatyczny, natomiast dla kogoś z ,,branży" nazwa ta nie kryje w sobie tajemnic. I właśnie te ostatnie osoby wiedza jak duża szkodliwość dla organizmu niesie za sobą miejscowe używanie ,,chemikaliii"! Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego, że są związki, które znacznie lepiej wyłaniają się z ,,zewnątrz" niż z ,,wetnątrz" czyli przez np. układ pokarmowy.
                              • myfaith Re: Koreankie kosmetyki. 30.10.19, 22:15
                                Dobrze , ze poruszyłaś kwestie składu bo jakoś producenci reklamując kosmetyki azjatyckie zapominają ze sa one dedykowane do skory azjatek i zawierają substancje wybielające ( bo tam taki trend ze im bielsza skora tym szlachetniej) o innej chemii nie wspomnę . Natomiast w tym szale kosmetycznym łatwo zapomnieć o czytaniu składu ze zrozumieniem bo nawet w kosmetykach reklamowanych jako naturalne czasami jest wiecej substancji szkodliwych niz w tych nie reklamowanych...kosztujących np kilkanaście złotych.
                              • barbibarbi Re: Koreankie kosmetyki. 31.10.19, 09:40
                                No właśnie, silikony - to właśnie one powodują odczucia "duszenia" się skóry pod maską. Bardzo dobrze, że piszecie dziewczyny o szkodliwości, to są kosmetyki ze składnikami niedopuszczonymi do sprzedaży w Europie, ale świetna machina marketingowa, blogi, fora rozpowszechniły mit, że koreańskie kosmetyki są taaakie świetne.
              • beverlyja90210 Re: Koreankie kosmetyki. 31.10.19, 09:28
                Przy Twoim myśleniu powinnam się nacierać moczem komara bo tylko to jest zdrowe, a zima to najlepiej umrzeć bo smog w powietrzu i oddychać nie wolno.A ty oddychasz czy nie? Bo jak tak to latami kumulujeaz itp.itd.
                • snakelilith Re: Koreankie kosmetyki. 31.10.19, 12:07
                  beverlyja90210 napisała:

                  > Przy Twoim myśleniu powinnam się nacierać moczem komara bo tylko to jest zdrowe
                  > , a zima to najlepiej umrzeć bo smog w powietrzu i oddychać nie wolno.

                  Piszesz to dla jaj, czy naprawdę jesteś taką ignorantką? Nie rozumiesz działania polegającego na osobistym minimalizowaniu zagrożeń zdrowotnych? Pewnych rzeczy nie unikniesz, jak oddychanie takim, a nie innym powietrzem, ale dlaczego należałoby nakładać sobie na twarz coś co nam szkodzi? I nie tylko w dalekiej perspektywie zdrowotnej, ale także często krótkoterminowo, estetycznie, bo prawodopodobieństwo, że z wiekiem posypie ci się cera i zacznie szbyciej starzeć przy tych kosmetykach jest bardzo duże. A alternatyw jest mnóstwo. Ja od lat używam kosmetków ekologicznych, mam ich nawet więcej niż potrzebuję, począwszy od oczyszczania, hydrolatów, toników, serum, kremów, podkładów, przeróżnych specjalnych produktów robiących przeróżne efekty na skórze, do kolorówek typu róż, cienie i tusz do rzęs. Wygodne nawet dla tych, którym nie chce się czytać i oceniać składów, bo wiele certyfikowanych marek świadomie unika szkodliwych dla zdrowia i skóry składników. Nawet produkty typu serum z retinolem, kwasem, wit. C i co tam jest obecnie w na topie, dobieram starannie według korzystnego składu. Pielęgnuję bowiem cerę i codziennie się nawet maluję. I nawet jak nie interesuje cię ekologia i masz niechęć do eko sreko, to istnieją jeszcze konwencjonalne kosmetyki według europejskich standardów, w wielu składy też ujdą i nawet jak któreś mają silikony, czy tam PEG-i to zawsze to lepsze od tych azjatyckich. Alternatywą więc do tych przereklamowanych toksycznych mieszanek nie jest, na boginie, mocz komara.
                    • chatgris01 Re: Koreankie kosmetyki. 31.10.19, 13:45
                      Snake nie przesadza.
                      O tym samym trąbi od lat francuska federacja konsumentów (w międzyczasie część szkodliwych dla zdrowia składników kosmetyków została zabroniona w Europie, albo będzie zabroniona wkrótce).

                      --
                      http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
                      • rosabell Re: Koreankie kosmetyki. 31.10.19, 16:39
                        i jeszcze warto dodac, ze producenci sprytnie sie maskuja, bo owszem sa jakies tam normy, ktory dopuszczaja stosowanie szkodliwego skladnika w jakims stezeniu, rzekomo nieszkodliwym. tylko, ze jak sie to naklada na siebie codziennie to stezenie syfu juz robi sie duze.
                    • snakelilith Re: Koreankie kosmetyki. 31.10.19, 14:31
                      beverlyja90210 napisała:

                      > Nie jestem ignorantem i dalej uważam ze przesadzasz

                      W czym przesadzam? W mojej świadomości zagrożeń zdrowotnych wynikających ze stosowania problematycznych substancji kosmetycznych ? Nie rozśmieszaj mnie. Jak gniecie cię teraz dysonans poznawczy, bo napisałam kilka słów gorzkiej dla ciebie prawdy, a nie masz zamiaru zrezygnować z toksycznego kosmetyku, to radzę ci po prostu wyparcie. Nie myśl o tym, nie zastanawiaj się, zapomnij. Ale nie obrażaj mojej inteligencji ani tej wielu ludzi, którzy od lat walczą o to, by przemysł kosmetyczny stosował standardy bezpieczeństwa. Od lat 80-tych poczyniły się w tym zakresie ogromne postępy, ale ciągle nie jest zadowalająco. O idealnej sytuacji nawet nie piszę.
                      • rosabell Re: Koreankie kosmetyki. 31.10.19, 16:34
                        haha..to samo pomyslalam, ze beverlyja teraz probuje zdyskredytowac tych, co mowia niewygodna prawde. no bo luksus szpachtlowania sie rakotworczym mazidlem niestety juz nigdy nie bedzie taki sam. jakos bedzie musiala sobie teraz to zracjonalizowac i wyprzec, co sie dowiedziala.
                    • jola-kotka Re: Koreankie kosmetyki. 31.10.19, 21:20
                      Bo przesadza ale ja poczytalam o tym co ona pisze , nie raz nie dwa bo ona ma ogromna wiedze na ten temat i kazde jej slowo jest prawda. A czy przejmujemy sie tym czy nie to juz indywidualna sprawa. Ja nie wnikam w sklady kosmetykow bo jak wnikalam to mialam to co mi sie nie sprawdzalo. Podklady mineralne to najgorsze dziadostwo dla mojej cery. Pudry nie daja efektu jaki ja lubie .
                      • snakelilith Re: Koreankie kosmetyki. 31.10.19, 22:20
                        Oczywiście, że możesz się tym nie przejmować. Tak samo jak nie przejmują się ludzie palący papierosy, jedzący stale fast foody, czy w inny sposób szkodzący swojemu ciału. Dziwi mnie tylko taka ignorancja u osób, którym dobry wygląd i zdrowa cera są podobno ważne, bo jedno jest związane z drugim. I kto powiedział, że musisz używać podkładów mineralnych? Przecież w segmencie ekologicznym są także podkłady w kremie, płynie i wszystko czego sobie życzysz, tylko tego wyboru nie znajdziesz niestety w drogerii na rogi, choć u mnie akurat są sklepy z podobnymi kosmetykami i mogę sobie nawet powybierać stacjonarnie. Sama też używam kremowego fluidu marki Lavera, daje wprawdzie naturalny efekt nude, ale od kiedy wywaliłam Diora Diorskin Forever, którym latami klajstrowałam sobie cerę z przekonaniem, że robię sobie dobrze i wyglądam wspaniale, to cera wyjątkowo mi się poprawiła i nie potrzebuję już dziś mocnego krycia. Więc ten Lavera to tylko tak dla ładnego połysku, a jak chcę jeszcze więcej modnego efektu, to mieszam go z srebrnym fluidem tej samej marki i mam cerę jak alabaster. Bez plastiku, parafiny i silkonów też można osiągnąć ładne efekty.
                        A tak odpowiadając na twoje pytanie o rutynę pielęgnacyjną, to ja mam ostatnio więcej czasu, więc faktycznie bawię się w "pseudoazjatyckie" rytuały, ale wszystkie kosmetyki, których przy tym używam mają łagodne dla skóry składy:
                        Rano:
                        krem do mycia Alverde ultra sensitiv
                        hydrolat różany La Saponaria
                        serum z kwasem hialuronowym Alterra (z alkoholem, tylko latem) albo La Saponaria (bez alkoholu)
                        krem nawilżający Lavera Basis Sensitiv
                        przy niższych temperaturach dodatkowo Antos olejek rumiankowy

                        codzienny makijaż:
                        Lavera Soft Liquid Foundation na całą twarz
                        Lily Lolo Mineral Foundation punktowo na nos
                        Concealer Alverde Sensitive pod oczy
                        Róż i cienie Lily Lolo, tusz do rzęs Dado Sens /Avril/Lavera, pomadka Börlind/Lavera
                        Rozświetlacze Lavera Illuminating Effect Fluid oraz Lily Lolo puder Stardust

                        Wieczorem:
                        Olej sezamowy spożywczy do zmycia makijażu
                        krem do mycia Alverde ultra sensitiv
                        hydrolat rumiankowy Florame
                        Ujędrniający krem na noc Lavera z olejem karanja i kwasem hialuronowym
                        co klika dni serum Facetheory Regenacalm z retinolem i wit. C
                        przy podrażnieniach/suchej cerze serum witaminowe Alterra albo kropla oleju z wiesiołka




                        • mysiulek08 Re: Koreankie kosmetyki. 31.10.19, 23:18
                          kupilam podklad Lavery (sloiczek z dozownikiem, q10 cos tam)o pasujacym dla mnie odcieniu, nie powiem jest ok, ale ten zapach (kamfora? kidiabel) mocno mi przeszkadza, nie mialam mozliwosci sprawdzenia przed zakupem, za korektor jest super

                          --
                          Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
                          • snakelilith Re: Koreankie kosmetyki. 01.11.19, 00:00
                            Aż poszłam sprawdzić, bo ja nie zauważyłam by mój podkład był w ogóle perfumowany. big_grin Moim zdaniem pachnie minimalnie, raczej naturalnie, jak witamina E w kapsułkach, ale możliwe, że się przyzwyczaiłam. Kosmetyki ekologiczne z nieco wyższej półki, taki ja na przykład Logona, czy Dr. Hauschka, pachną o wiele bardziej intensywnie. Ale Lily Lolo ma teraz nowy podkład w kremie Cream Foundation i ten jest bez zapachu.
                            • mysiulek08 Re: Koreankie kosmetyki. 02.11.19, 04:46
                              to jest dokladnie ten produkt:

                              www.ecco-verde.pl/lavera/krem-tonizujacy-3in1

                              najbardziej pasujacy moj kolor smile
                              i ten korektor:
                              www.ecco-verde.pl/lavera/natural-concealer-q10

                              byc moze ten argan mi tak zgrzyta, bo akurat tego zapachu nie lubie, ale podklad (mimo, ze krem tonujacy)bardzo mi pasuje, z baza i pudrem sypkiem sie zgrywa

                              mam ochote na to:

                              www.ecco-verde.pl/lavera/hyaluron-liquid-foundation

                              pisalas cos o srebrnym fluidzie, mozesz cos wiecej?

                              ps
                              na calkowicie eko naturalne kosmetyki nie przejde smile ale podklady maja odcien jaki mi pasuje


                              --
                              Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
                              • snakelilith Re: Koreankie kosmetyki. 02.11.19, 12:45
                                Ja tego Tinted Moisturising Cream 3in1 nie używałam. Stosuję Soft Liquid w kolorze ivory light 01, często mieszam go z kremem. Ten co masz, to nie jest nawet podkład, a krem koloryzujący.
                                Hyaluron Liquid Foundation to całkiem nowy produkt, z niewielkim kryciem, więc też jestem go ciekawa. Jak nie ma twojego koloru 02 to kup 01, to ten sam odcień, tylko ciut jaśniejszy, zimą może być ok. Ja też lubię Laverę za ten kolor ivory, który doskonale mi odpowiada. Jasny, ciepły, naturalny beż.
                                Ten srebrny fluid to Illuminating Effect Fluid. Mieszam go zwykle z podkładem pół na pół, ale możesz wziąć więcej lub mniej, albo całkiem solo w zależności od życzonego efektu. Wygląda jednak na to, że zniknie niedługo z asortymentu. A szkoda.
                                www.ecco-verde.pl/lavera/illuminating-effect-fluid
                                • mysiulek08 Re: Koreankie kosmetyki. 02.11.19, 16:30
                                  o dziwo jako podklad sie u mnie sprawdza, typowe bezowe odcienie sa nie dla mnie, rose ivory (lub inny w tym tonie) albo nic, fliud juz znalazlam i Soft Liquid Foundation w odcieniu rose ivory, Hyaluronu nie widze w tym odcieniu (jestem skazana na ebay i nie kazdy sprzedajacy che do mnie wysylac)

                                  --
                                  Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
                                    • snakelilith Tusz do rzęs 02.11.19, 22:36
                                      rosabell napisała:

                                      > fajne i niestety dosc drogie podklady ma niemiecka marka Nui.

                                      Rosabell, a testowałaś może ich tusze do rzęs? Za diabła nie mogę bowiem znaleźć ekologicznego tuszu do rzęs, który by się nie rozmazywał. Nawet tusz Avril waterproof po kilku godzinach odbija mi się na dole, a nie jest nawet specjalnie ładny. Podobnie Sante. Lavera ma ładną czerń, ale jest nietrwały. Annemarie Börlind jest ok, ale zawiera alergizującą kumarynę i pochodne oleju palmowego, więc wolałabym coś innego. Te Nui bym spróbowała, ale czy warto?
                                      • rosabell Re: Tusz do rzęs 02.11.19, 23:34
                                        Niestety nie. Mam tylko podklad, ktory uwazam, daje efekt i komfort uzytkowania podobny do diora czy Estee itp. Tylko sklad ma oczywiscie super pielegnujacy. Z tuszami nie mam tez doswiadczenia, bo rzadko uzywam. Mam Dr Hauschka Plum - kolor sliwki, ale tak srednio sie sprawdza. Generalnie na co dzien nie chce mi sie mazac tuszem, wiec uzywam tylko zelu przezroczystego z alterry Eye Brow Styler, a na noc serum z alterry i Lash Booster alverde.
                                        • snakelilith Re: Tusz do rzęs 03.11.19, 00:35
                                          rosabell napisała:

                                          > Niestety nie. Mam tylko podklad, ktory uwazam, daje efekt i komfort uzytkowania
                                          > podobny do diora czy Estee itp.

                                          Hm, moja tania Lavera jest dla mnie w użyciu i efekcie lepsza od Diora Diorskin Forever, więc ta informacja nie do końca mnie przekonuje. wink Nui jest stosunkowo drogą marką i to co trochę mnie u nich irytuje to kreacja na "high performance", określenia typu "stylisch" i inne reklamowe bzdety. Oraz darmowa przesyłka dopiero od 39 euro, przez co nie chciało mi się od nich niczego zamawiać. Istnieją jeszcze marki jak puroBIO, INIKA, Alkemilla Eco Bio, Zuii ORGANIC i wiele innych produkujących dobre podkłady. Lily Lolo ma też nowe kremowe podkłady.
                                          A co do tuszu, to szukam dalej. PHB Ethical Beauty ma dobre recenzje.
                                          • rosabell Re: Tusz do rzęs 03.11.19, 01:04
                                            Tak sa drodzy, dlatego jedynie podklad kupilam. Mozna z rabatem na flaconi czy douglasie tez kupic. Plusem jest to,ze sa Do kupienia u nich probki podkladu. Oczywiscie firm jest mnostwo, ale finansowo i fizycznie trudno wyprobowac wszystko, zeby znalezc ten wlasciwy. Porownalam do drogich tradycyjnych kosmetykow w sensie komfortu uzytkowania, bo sama pewnie wiesz i wiele osob rzuca w pierony naturalne podklady wlasnie dlatego,ze nie daja takiego stapiajacego sie ze skora aksamitnego krycia jak silikonowe bomby. Duzo zalezy tez od cery. Ja mam wrazliwa i wiele mi nie pasuje. Zreszta mam zamiar jeszcze potestowac cos z alterry, alverde i wogole tanszych marek, bo z drogich juz wyroslam. Podklad taki to raczej od swieta.
                                            • snakelilith Re: Tusz do rzęs 03.11.19, 01:52
                                              rosabell napisała:

                                              > Tak sa drodzy, dlatego jedynie podklad kupilam. Mozna z rabatem na flaconi czy
                                              > douglasie tez kupic.

                                              O super, na flaconi mają akurat rabaty 20% i mają też tusze Nui, zaraz sobie zamówię. smile

                                              >Zreszta mam zamiar jeszcze potestowac cos z alterry, alverde i wogole tanszych marek, bo z drogich juz wyroslam. Podklad taki to raczej od swieta.

                                              Ja też używam podkładu raczej jako kremu koloryzującego, więc w minimalnej ilości, nie potrzebuję dużego krycia. Do punktowego pokrycia ewentualnych problemów, jak lekko popękane naczynka na skrzydełkach nosa używam podkładu mineralnego Lily Lolo w proszku i to dobrze funkcjonuje. Podkładów Alverdy ci jednak nie polecam. Lubię tą markę, robią sporo dobrych rzeczy - szampony, żele do mycia, seria pielęgnacyjna Naturschön jest świetna, masła do ciała pierwsza klasa, ale podkłady im nie wychodzą. Rolują się, robią maskę i w ogóle niespecjalne, a wypróbowałam już różne rodzaje. W ogóle słaba kolorówka. Jedynym wyjątkiem są concealery. Super kremowe pod oczy. Kolorówki Alterry jeszcze nie próbowałam.
                                              • rosabell Re: Tusz do rzęs 03.11.19, 15:10
                                                Ok. Dzieki. To sobie daruje. Ja wlasciwie podobnie robie. Lekko, punktowo, troche pudru mineralnego i wsio. Daj znac jak ten tusz, to moze tez sie skusze.
                                                • snakelilith Re: Tusz do rzęs 03.11.19, 19:19
                                                  rosabell napisała:

                                                  > Ok. Dzieki. To sobie daruje. Ja wlasciwie podobnie robie. Lekko, punktowo, troc
                                                  > he pudru mineralnego i wsio. Daj znac jak ten tusz, to moze tez sie skusze.

                                                  Zamówiłam tusz i czekam. A dziś jak na złość mój tani Avril się nie rozmazał, choć na dworze była mżawka. big_grin
                                                • snakelilith Re: Tusz do rzęs 06.11.19, 22:46
                                                  Pierwsza relacja tuszu Nui. Dziwne małe opakowanie, choć wielkość oryginalna, tusz ma tylko 9cm długości przez co rączka szczoteczki jest bardzo krótka. Jakby miało się rozmiar mini. Ok, oszczędność plastiku, ale trzeba się przyzwyczaić.
                                                  Sama szczoteczka jest normalna, klasyczna. Zawartość tylko 7,5ml, Lavera ma 11ml, Avril 10ml. W środku czarny tusz pod nazwą Pango, taki.....zwykły. Całkiem dobry, nie za wodnisty, nie za gęsty, w sam raz, może trochę za szybko jak na mój gust wysycha, ale ujdzie. Nie perfumowany, zapach trochę chemiczny, szybko ulatuje. Efekt też zwykły, nic spektakularnego, przypomina mi trochę tusz Dadosens. Nie skleja się, nie osypuje, ale na pierwszy rzut oka nic nie uzasadnia wysokiej ceny prawie 18 euro.
                                                  Duży plus i za to można dopłacić, tusz Nui jest trwały. Wytrzymał długi spacer w wilgotnej mgle, nic się nie odbija pod oczami, jeszcze teraz wiele godzin po nałożeniu nie mam na twarzy misia pandy, więc już z tego powodu uważam go za dobry. Moje śluzówki też się nie buntują.
                                                  Ogólnie nie ma więc efektu mega drama lash queen, ale można wyjść na cały dzień z domu nie spoglądać co chwila do lusterka, co przy ekologicznych tuszach nie było do tej pory do uzyskania. Jestem więc zadowolona. smile
                                  • snakelilith Re: Koreankie kosmetyki. 02.11.19, 19:15
                                    mysiulek08 napisała:

                                    > o dziwo jako podklad sie u mnie sprawdza, typowe bezowe odcienie sa nie dla mni
                                    > e, rose ivory (lub inny w tym tonie) albo nic,

                                    A, to źle zrozumiałam. Myślałam, że jesteś ivory light/nude. To jasne, ale ciepłe odcienie. Ivory rose jest nowym kolorem u Lavery, bodajże dopiero od dwóch sezonów i to jest chłodny jasny beż. To nie mój kolor. Ale na polskiej i niemieckiej stronie eccoverde mają Hyaluron Liquid Foundation w kolorze ivory rose. U mnie w De Laverę dostaniesz w wielu aptekach, może apteki wysyłają do ciebie? Gdzie mieszkasz? Jasny kolor rose pod nazwą porcellan 01 ma też marka Sante.
                                    www.ecco-verde.pl/sante/lagodny-kremisty-podklad
                                    • mysiulek08 Re: Koreankie kosmetyki. 02.11.19, 19:25
                                      no wlasnie najlepszy dla mnie odcien to zimny bez w tonacji roz

                                      mieszkam na koncu swiata (Chile) i jakos sobie radze z zakupami tego co nie dostane na miejscu ale jakby lokalne sluzby celne zobaczyly paczuszke z apteki to by urzednik eksplodowal, z ebaya to anonimowe opakowanie chociaz

                                      mieszkam na koncu swiata (Chile) i jakos sob

                                      --
                                      Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
                                      • snakelilith Re: Koreankie kosmetyki. 02.11.19, 22:42
                                        mysiulek08 napisała:

                                        > mieszkam na koncu swiata (Chile)

                                        Chile? smile Ciekawe jak wygląda rynek ekologiczny na końcu świata. Przypuszczam, że łatwiej tam o amerykańskie niż o europejskie kosmetyki.
                                    • rosabell Re: Koreankie kosmetyki. 02.11.19, 23:51
                                      Mialam ten Sante. Niestety nie dalo sie tego uzywac, wiele osob pisze to tez w opiniach, co moge potwierdzic - okropnie sie roluje i wogole nie wiaze ze skora. Nijak nie dalo sie tego rozprowadzic na twarzy. Ich tusz z kolei nie robil kompletnie nic. Nie lubie tej marki.
                        • jola-kotka Re: Koreankie kosmetyki. 01.11.19, 00:26
                          Dziekuje za ten spis. Powiem ci tak . Tylko o sobie bo ja nie wypowiadam sie za innych, nie nazywam ludzi ignorantami. Moje filozofia zycia jest taka ze kazdy ma prawo zyc po swojemu. Ma prawo robic tak jak uwaza o ile to oczywiscie nie lamie prawa. Ma tez prawo pytac i zbierac wiedze na rozne interesujace go tematy ale tez ma prawo z tej wiedzy skorzystac lub nie. Natomiast irytuje mnie jak ktos nie potrafi spokojnie rozmawiac i w momencie gdy ktos nie okazuje ze sie z nim zgadza lub zmieni swoje postepowanie pod wplywem wiedzy jaka uslyszal , zaczyna ludzi nazywac ignorantami itd. Ja np. Bardzo cenie sobie swoj wyglad i bardzo o niego dbam natomiast jestem tylko czlowiekiem i mam swoje przyjemnosci, uzaleznienia z ktorych zwyczajnie zrezygnowac nie chce np. Palenie papierosow. Nie uwazam ze ktos ma prawo mnie za to oceniac. Pale u siebie w domu, w swoim aucie i w miejscach gdzie to jest dozwolone. Nie chodze po ulicach z fajka itd. Tak niby dbanie o wyglad i fajki sie wykluczaja ale jak sie czlowiek odda w odpowiednie rece to mozna efekt palenia zminimalizowac. Natomiast to co we mnie wewnetrznie czy moje zdrowie to jest to moja sprawa. Ja jestem odpowiedzialna sama za siebie. To tak w celu wyjasnienia mojej postawy w tym watku bo tak samo jest z tymi kosmetykami. Oczywiscie ja czesto czytam co piszesz i to wrecz analizuje . Nawet wiele wcielilam w zycie z twoich rad i teraz tez to zrobie jesli chodzi o wymieniona pielegnacje ale blagam nie naciskaj tak ze twoja ideologia jest najlepsza a kazdy kto mysli robi inaczej jest ignorantem, zly. Nie jest on zwyczajnie inaczej mysli ma inny poglad na ta sprawe lub produkty o ktorych mowisz maja cos co mu nie podchodzi lub u niego sie nie sprawdza. Nikt nie atakuje cie za to ze ty robisz po swojemu prawda?
                          • jola-kotka Re: Koreankie kosmetyki. 01.11.19, 00:34
                            Jeszcze apropo kosmetykow bo ty wiesz ze ja wiem, ze ty masz racje co do skladnikow to zrozum ze dla mnie wprowadzenie tego w zycie jest nierealne co np. Z paznokciami i lakierami moja ukochana odzywko nail teka smile bez niej bede musiala wrocic do tipsow czy zelu i kolo sie zamyka.
                          • snakelilith Re: Koreankie kosmetyki. 01.11.19, 00:39
                            A co mnie obchodzi, co ty sobie smarujesz na twarz? Twoje nałogi mnie też nie obchodzą. Ale tu w tym wątku rozmawiamy o kosmetykach, o ich składach i ich potencjalnym zagrożeniu. Już napisałam innej forumce, możesz wypierać, możesz napisać że nie gra to dla ciebie żadnej roli, ale jeżeli piszesz, że przesadzam i nie wierzyszy, że sobie w ten sposób szkodzisz, to jesteś ignorantką. Ignorant to bowiem osoba, która ignoruje fakty. I to nie ja naciskam, tylko ty masz najwyraźniej problemy z konsekwentnym robieniem tego, co ty uważasz za stosowne. Nikt nie każde ci przecież uzależniać się od mojego zdania.
                              • snakelilith Re: Koreankie kosmetyki. 01.11.19, 12:48
                                jola-kotka napisała:

                                > Chodzi wlasnie o to ze ty piszesz tak jakbys chciala narzucic to swoje zdanie i
                                > jak widac nizej pani tez tak uznala ale ok i tak cenie sobie bardzo twoja wied
                                > ze.

                                Ta forumka to jest princess, która drze ze mną koty od zawsze, a do tego, ktoś nadępnął jej wczorajszego wieczora na odcisk w wątku o emigracji, więc tu się odreagowała. big_grin Wszystko jest bardziej skomplikowane niż wygląda na pierwszy rzut oka jolu. wink
                                A co do narzucania, to owszem, fajnie by było, gdyby moje sugestie zainspirowały większą ilość kobiet, bo wtedy firmy kosmetyczne zmuszone byłyby spełniać życzenia klientek i każda z nas mogłaby kupić w Rossmannie, czy tam Sephorze dobre produkty bez potrzeby czytania składów. To jest bowiem nieco upierdliwe, dlatego ja od razu kupuję certyfikowane ekologiczne produkty, by sobie zaoszczędzić pracy. I prawdą jest, że czasem trzeba z czegoś zrezygnować, czasem życzony efekt da się tylko przy pomocy silikonu/parafiny/plastiku, ale ja jestem już bardziej wyluzowna, nie od foliowego cienia na oczach zależy bowiem moje życie, a naczęściej sprawdza się i tak zasada less is more. Ale to MOJE zdanie i tobie nikt nie zabrania robić inaczej.
                                • rosabell Re: Koreankie kosmetyki. 01.11.19, 13:47
                                  Mam podobne zdanie i doswiadczenia. Wole wygladac bardziej naturalnie, niz wszystgo wygladzic silikonem i rajstopa na twarz, czyli nylonem. Oczywiscie tez kiedys wydawalam ogromne pieniadze na diory, chanele, Sisley, estee lauder bo dawalo mi to poczucie luksusu i przekonanie, ze to robi cuda za miliony monet. O naiwnosci! Odkad wywalilam ten syf tez moje cera stala sie o niebo lepsza. Kiedys bez podkladu bym z domu nie wyszla, teraz moge musnac sie czym lekkim, bo skore mam zdrowsza. Nie trzeba tez samemu analizowc, co ma dobry sklad, bo sa strony, ktore robia to za nas. Bardzo lubie tez sluchac tych, co juz za mnie przeanalizowali sklady. Polecam na YouTube kanal Kacpra. Chlopak bardzo fajnie, szczerze i rzetelnie opowiada, co siedzi w kosmetykach i jak nas oszukuje przemysl kosmetyczny. Nikt za nas nie zmusi producentow do zmian. Im wieksza bedzie swiadomosc ludzi, tym bardziej realne szanse, ze szkodliwych kosmetykow bedzie mniej. No ale jak komus jest obojetne co na siebie kladzie, to jest idealny klient.
                                  • snakelilith Re: Koreankie kosmetyki. 01.11.19, 14:12
                                    rosabell napisała:

                                    Odkad wywalilam ten syf tez moje cera stala sie o niebo lepsza. Kiedys
                                    > bez podkladu bym z domu nie wyszla, teraz moge musnac sie czym lekkim, bo skor
                                    > e mam zdrowsza.

                                    U mnie jest dokładnie tak samo. A najlepsze, że przez dłuższy czas używałam już ekologicznej pielęgnacji, typu kremy i podobne, a ciągle waliłam sobie na twarz podkład Diora. Dopiero po odstawieniu tego Diora skończył się problem ze zrogowaceniami, wypryskami, czerwonymi plamami i wszystkim tym, o czym myślałam, że takie już moje genetyczne szczęście i co kryłam moim "luksusowym" podkładem. Ze swojej strony osobom ze znajmością niemieckiego polecam stronę codecheck.info, wystarczy wrzucić nazwę produktu i już ma się analizę składu.
                                    • elenelda Re: Koreankie kosmetyki. 01.11.19, 14:43
                                      Ja mam odwrotnie. Po wypróbowaniu (długotrwałym) kosmetyków ekologicznych przeprosiłam się ze starą, dobrą parafiną w kosmetykach. Szampony i odżywki John Masters Organics i Alterra przesuszyły mi skórę głowy, łupież mi się sypał z włosów. Lavera i oleje na twarz spowodowały wysyp krostek i moja ładna skóra na jakiś czas zmieniła się w tarkę ze swędzącymi plackami. Dowiedziałam się przy okazji, że mam uczulenie na nagietek, pierwiosnek, prawdopodobnie konserwanty eko, olej śluwkowy i kilka innych rzeczy. Po powrocie do dawnej pielęgnacji odzyskałam piękną skórę. W moim przypadku najważniejsze jest oczyszczanie (delikatne peelingi i kwasy, płyny micelarne (nigdy więcej oczyszczania olejem), tonizowanie(toniki o prostym składzie lub hydrolaty) i nawilżanie (z naturalnych kosmetyków najlepiej służy mi serum różane z Biochemii Urody połączone z kwasem hialuronowym z peptydami a na to krem nawilżający AVENE). Dwa, trzy razy w tygodniu stosuję retinol z Avene albo Sesdermy i wit. C (Sesderma albo Biochemia Urody). Makijaż codzienny - tylko BB Bioessence Platinum i maskara (lubię wodoodporną wersję Doll Eyes Mascara), na większe wyjścia nakładam na twarz bazę, podkład, puder itd. Zdarza mi się nie malować (podkreślam tylko oczy) i nie straszę.
                                      • snakelilith Re: Koreankie kosmetyki. 01.11.19, 15:10
                                        Ekologia nie oznacza, że twarz TRZEBA oczyszczać olejem. Ja osobiście też wolę krem do mycia z delikatnym detergentem, a oleju używam tylko do zmycia makijażu oka i jak dodatek do kremu w wypadku mocnego przesuszenia skóry np po retinolu. Jednak mnie płyny micelarne i peelingi robią sajgon na twarzy, a po kremie z kwasami Sesdermy AHA mam duże swędzące bąble. Jakim cudem szampon Alterry przesuszył ci skórę głowy, a o wiele bardziej przesuszające SLS w konwencjonalnych szamponach miałoby być lepsze, jest zagadką. Lavera nie jest też jedyną marką ekologiczną produkujące kremy nawilżające i nie ma też zakazu stosowania hydrolatów, kwas hialuronowego i retinolu.
                                        • elenelda Re: Koreankie kosmetyki. 01.11.19, 15:26
                                          Przesuszenie (a raczej alergia - ściągnięta, sucha skóra głowy, suchy łupież, swędzenie) to zapewne wynik uczulenia na któryś ze składników. Szampony z dużą ilością składników aktywnych wyjątkowo mi nie służą. Jedyny szampon, który nie masakruje mi skóry to bananowy z body shopu, pomimo, że zawiera SLS. Ale już dawno odkryłam, że SLS źle robi moim dłoniom (dlatego mydła wybieram bez tego składnika) a skóry głowy nie rusza.
                                          • madami Re: Koreankie kosmetyki. 02.11.19, 08:53
                                            Myślę, że SLS i SLES są demonizowane, ja się zgadzam - do twarzy i do części intymnych najlepie trzymać je jak najdalej ale umycie ciała od czasu do czasuu większości osobom krzywdy nie czyni, najbardziej uzasadniona ich obecość jest w szamponach, bo włosy zwykle są najbardziej tłuste w jeżeli chodzi o zaniczyszczenia i slsy zwyczajnie pozwolą na normalne ich umycie, wiele osób hejtują właśnie naturalne szampony bo one często nie domywają, każdy powinien dobrać sobie detergent wg potrzeb. Mnie wystarczy średnio mocny detergent, mojej koleżanka ( bardzo świadoma jeżeli chodzi o składy) uzywa raz w tygodniu szampony z SLES i robi to z pełną świadomością, mój mąż musi mieć bardzo łagodny skład szampony z całą armią substancji łagodzących bo ma bardzo wrażliwą skórę głowy. Jak widac każdy jest innych
                                        • sylwiastka Re: Koreankie kosmetyki. 02.11.19, 08:54
                                          Szampon Alterry mogl uczulic np skladnikami pochodzenia naturalnego oraz obecnoscia olejkow eterycznych. Marki naturalne nie sa hipoalergiczne, a naturalne substancje sa alergizujace. Jest mozliwe, ze skora jest wrazliwa na kosmetyki naturalne a nie np na detergenty typu SLS. To zadna zagadka.
                                          • snakelilith Re: Koreankie kosmetyki. 02.11.19, 12:24
                                            Kosmetyki ekologiczne to nie są kosmetyki uniwersalne, to znaczy, że nie mają jednej wspólnej receptury i nie każdy krem, czy szampon będzie odpowiedni dla każdej kobiety. Hipoalergiczne też nie są (kto w ogóle tak twierdził?), choć prawie każda marka ekologiczna ma hipoalergiczną serię, więc osoby z alergiami na naturalne składniki też dobiorą coś dla siebie. Kosmetyki konwencjonalne jednak zawierają jednak ciągle więcej potencjalnych alergenów, są nimi bowiem najczęściej nie olejki eteryczne, a barwniki, zapachy i konserwanty. Kosmetyki konwnencjonalne zwierają też wyciągi z roślin, wystarczy sprawdzić składy by zobaczyć obok silikonów, parafiny i nylonu bardzo często substancje naturalne, używane nawet do reklamowania produktów jako wyjątkowo skuteczne. Więc "natura" jest wszędzie i nie unikniesz jej wracając do Loreala. Pisanie też ciągle o olejkach eterycznych w kontekście kosmetyków naturalnych, to wynik małego zorientowania na rynku i mylenia ekologii z zielarstwem. To już nie te czasy kiedy ekologia oznaczała zgrzebny olej perfumowany paczuli, wiele kosmetyków ekologicznych nie stosuje już prawie wcale olejków eterycznych, bo wiele klientek preferuje mało, lub w ogóle nie perfumowane produkty. Oraz chce produktów nowoczesnych,dopasowanych do każdego rodzaju skóry, więc kupując pierwszy z brzrgu krem można trafić na za lekki, za tłusty, za ciężki, czy w innym sposób nieodpowiedni, tak samo jak przy kremach z konwencjonalnych produkcji.
                                            A co do Alterry, czy Lavery, to może być, że ktoś regauje wrażliwie na używany w nich do konserwacji alkohol, ale alkohol nie jest biologicznie szkodliwą substancją, wyparowuje i z głowy. Mnie nie przeszkadza i nic złego mi nie robi. Mój mąż jednak z wrażliwą, reaktywną skórą skłonną do rumieńca, nie może stosować Lavery ze względu na alkohol, dlatego kremu Logona, bez alkoholu. Ostatnio pokochał też szampon w kostce Alverde, tam nie ma też alkoholu, choć akurat przejście kilka lat temu na płynne szampony Alverde (z alkoholem) z jego ukochanego Adidasa skutecznie zlikwidowało problem łupieżu. Bardzo źle wspominamy za to na przykład szampony Logony, siano na głowie. Włoska marka Domus Olea Toscana ma znowu produkty do włosów bardzo pielęgnujące, ciężkie, nasycone olejami szampony i odżywki, dobre pewnie do grubego i suchego włosa typowej Włoszki, dla blondynki z Północy za obciążające. Bardzo delikatne szampony i lekką pielęgnację ma za to duńska marka Urtekram. Ekologiczne kosmetyki są baaaardzo różne.
                                            • chatgris01 Re: Koreankie kosmetyki. 02.11.19, 14:08
                                              snakelilith napisała:

                                              > Bardzo delikatne szampony i lekką pielęgnację
                                              > ma za to duńska marka Urtekram.

                                              Potwierdzam, do moich cienkich włosów idealne. Odkryłam tę markę niedawno dzięki Tobie, wielkie dzięki za polecenie! smile


                                              --
                                              http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
                                              • snakelilith Re: Koreankie kosmetyki. 02.11.19, 15:43
                                                chatgris01 napisała:

                                                > Potwierdzam, do moich cienkich włosów idealne. Odkryłam tę markę niedawno dzięk
                                                > i Tobie, wielkie dzięki za polecenie! smile
                                                >
                                                >

                                                Ja ją odkryłam przypadkowo podczas urlopu w w Danii, w domku letniskowym w łazience były próbki tej marki. Najbardziej lubię odżywkę w tubie do blond włosów oraz lekkie odżywki w sprayu typu leave in. Większość produktów jest bez alkoholu, co jest rzadkością.
                                                • chatgris01 Re: Koreankie kosmetyki. 02.11.19, 15:57
                                                  Na razie wypróbowałam szampony różany do włosów normalnych i rozmarynowy do cienkich oraz odżywkę różaną leave in, są świetne, w kolejce czekają leave in z pólnocnych jagód i odżywki po myciu lawendowa i aloesowa.
                                                  Od kiedy przeszłam na roślinne farby do włosów, zmieniły się ich potrzeby i musiałam zmienić szampony i odżywki, które pasowały po farbach chemicznych. W dodatku z wiekiem włosy jeszcze trochę ścieniały, zrobiły się delikatniejsze i zaczęły się mocniej kręcić-chyba wracam do moich włosów z wczesnego dzieciństwa big_grin
                                                  Urtekram im pasuje idealnie.

                                                  --
                                                  http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
                                            • elenelda Re: Koreankie kosmetyki. 02.11.19, 14:50
                                              Urtekram nie znałam. Uwielbiałam John Masters Organics zanim zaczęli grzebać w formułach. Używanie tych kosmetyków było prawdziwą przyjemnością. Odżywka z awokado z dodatkiem kilku kropli ichniego olejku do włosów robiło (i robi) z włosami cuda. Niestety szampon z pierwiosnka zmasakrował mi skórę głowy i zmieniłam kosmetyki na body shop. Odżywkę awokadową z olejkiem stosuję jeszcze czasami jako kurację raz w tygodniu.
                                              • snakelilith Re: Koreankie kosmetyki. 02.11.19, 15:36
                                                John Masters Organic nie znam. Nie wiem nawet, czy to marka ekologiczna, niemiecki codecheck pokazuje, że nie wszystkie składniki są całkowicie bezpieczne, choć nie jest to wielki kaliber. Body Shop stosowałam namiętnie w latach 90-tych, ale to nie jest marka ekologiczna, to tzw. "naturalna", przy której można się mocno nadziać, bo pracują na odpowiedni imidż, ale ciągle stosują na przykład mocno alergizujące barwniki azo i akrylowe polimery, czyli plastik.
                                                Z drugiej strony, przy ekologicznym szamponie nie można oczekiwać nie wiadomo jakiego rezultatu wizulanego, to się najczęściej nie da, bo zadaniem szamponu jest oczyszczanie i więcej one nie robią. Nie posiadają bowiem silikonów i obepiających włosy polimerów więc obnażają to co mamy. Po przejściu z szamponu konwencjonalnego na ekologiczny można przeżyć więc nieprzyjemną niespodziankę. Bardzo często jest też tak, że nagromadzony na włosach sililkon odpada jeszcze długo warstwami i włosy bez nowej kitującej warstwy wyglądają matowo, sucho i brzydko. Długoterminowo jednak takie szampony mniej wysuszają i z odpowiednią odżywką włosy są w lepszej kondycji. A od czasu do czasu dla efektu wow można jakiś łatwo zmywalny silkon nałożyć sobie osobno.
                                    • madami Re: Koreankie kosmetyki. 05.11.19, 08:49
                                      klaviatoorka napisała:

                                      > Kanał Kacpra jest genialny, chłopak otworzył mi oczy
                                      >

                                      Kacper to objawienie dla niektórych, fajnie że nagrywa, fajnie się zaperza co nie?
                                      I polecane przez niego kosmetyki sa naprawdę dobre ( nawet jeżeli to polecenie w wyniku współpracy) i mają dobre składy
                                      • pani_tau Re: Koreankie kosmetyki. 07.11.19, 08:32
                                        No nie wiem, w którychś kosmetykach był jeden niebezpieczny składnik i przez 20 min odsadzal firme od czci i wiary a w innych było ich kilka i piał z zachwytu.
                                        Dla mnie egzaltowany i niezbyt wiarygodny. I jeszcze ten ciągły krzyk jakby się na wojne światów wybierał.
                                        Już mu wszystkie kosmetyczne korporacje wygrażają, a on się nie ugina, o nie, on się nie ugina i sie nie ugnie, bo ma misję.
                                        Misję zrobienia dużej kasy.
                                        • madami Re: Koreankie kosmetyki. 07.11.19, 15:34
                                          Mi się wydaje, że robi dobrą robotę bo pokazuje jak firmy kosmetyczne oszukuja ludzi i nie boi się tego powiedzieć. TO PRAWDA, firmy oszukują. Wkładają w kosmetyki tanie wypełniacze, nawet nie chodzi o to, że to szkodliwe związki, ale dają najtańsze wypełniacze, które robią objętość kosmetyku i sprzedają to za duże pieniądze ( powyżej przykładem jest krem LaMer za mega duże pieniądze) i pal sześć jeżeli jest to tania Ziaja - najwyżej się z obrzydzenie wyrzuci jak się dobrze człowiek wczyta w skład, te 10 zeta można odżałować ale kremy za kilkadziesiąt czy kilkaset złotych????

                                • klaviatoorka Re: Koreankie kosmetyki. 04.11.19, 15:44
                                  snakelilith napisała:

                                  > A co do narzucania, to owszem, fajnie by było, gdyby moje sugestie zainspirował
                                  > y większą ilość kobiet, bo wtedy firmy kosmetyczne zmuszone byłyby spełniać życ
                                  > zenia klientek i każda z nas mogłaby kupić w Rossmannie, czy tam Sephorze dobre
                                  > produkty bez potrzeby czytania składów.

                                  Tak, tak tak, podpisuję się pod tym obiema ręcyma i nawet stopami.
                                  Kosmetyki z naturalnymi składnikami i konserwantami musiałyby być droższe i miałyby delikatniejsze działanie oraz krótsze terminy ważności.
                                  A efekt byłby dla biznesu tragiczny- długotrwała poprawa wyglądu i zdrowia powodowałaby zmniejszone zapotrzebowanie na kolejne kosmetyki, kamuflujące mejkapy i farmaceutyki.
                                  Gdyby klienci świadomie dokonywali zakupów głosując portfelem, koncerny spożywcze i kosmetyczne nie traktowałyby nas jak mięso armatnie i wiele z nich szybko by zbankrutowało
                                    • rosabell Re: Koreankie kosmetyki. 05.11.19, 07:14
                                      Kosmetyki maja po pierwsze NIE SZKODZIC a PIELEGNOWAC. Juz sam fakt odstawienia szkodliwych kosmetykow poprawia stan skory. Kosmetyki naturalne wspieraja ten stan dobrymi skladnikami. Od leczenia powazniejszych problemow skornych jest medycyna.
                                      Ja sie lepiej czuje kiedy mam swiadomosc, ze klade na siebie cos, co jest dobre dla skory, odzywia, nawilza itp. A nie zapycham szkodliwymi klajstrami, byle chwilowy efekt gladkosci byl, a po zmyciu tegoz skora jeszcze gorsza.
                                      Osoby, ktore swiadomie wybieraja dobry sklad czesto wogole swiadomie i kompleksowo podchodza do dbania o zdrowie. Tak samo czytam sklad produktpw spozywczych, zwracam uwage na to, co jem. Nie pale i uprawiam codziennie sport. Nie musze wygladac jak modelka i miec makijazu insta. Wystarczy mi zdrowy wyglad.
                    • marisol25 Re: Koreankie kosmetyki. 03.11.19, 10:26
                      beverlyja90210 napisała:

                      > Nie jestem ignorantem i dalej uważam ze przesadzasz

                      Mechanizm wyparcia. Niestety nakładasz codziennie masę syfu na twarz, już sobie zaszkodziłas i rób to dalej, przecież to w sumie nikogo nie obchodzi. Nie zaprzeczaj faktom i tyle
        • mysiulek08 Re: Koreankie kosmetyki. 30.10.19, 04:30
          ja podobnie, tyle ze nie koreanskimi specyfikami

          oczyszczanie albo olejami w zelu albo samymi olejkami ( tylko po tej procedurze czyli wmasowanie wilgotna dlonia i zmywanie gabeczka i tak myje twarz plynem do higieny intymnej, no nie moge inaczej)
          lotion nawilzajacy
          serum z wit C
          serum odzywcze
          galaretka nawilzajaco odzywcza
          emulsja na zmiane z kremem na noc
          krem pod oczy

          bawie sie tylko na noc smile

          --
          Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
    • ana119 Re: Koreankie kosmetyki. 30.10.19, 22:07
      Czytaj składy bo chyba nie chodzi o to żeby te kosmetyki nic nie robiły.
      To co koreański robią dobrze to nawilżanie, czasami to 5 razy, ale nie żadnymi tonikami z alkoholem. Tu też trzeba czytać skład...
      Parafina, silikon, kiepskie konserwanty, alkohol przyniosą samo zło twarzy, ale kto komu zabroni wyskakiwać z kasy dla ładnych opakowań!?
    • princesswhitewolf Re: Koreankie kosmetyki. 30.10.19, 22:20
      Nie uzywam koreanskich kosmetykow bo maja " inne standardy" jesi chodzi o sklady. W ogole w pielegnacji akurat to jestem wybredny człowiek i czytam sklady. Im blizej natury tym lepiej. Kosmetykami do malowania juz sie tak nie przejmuje z wyjatkiem tego co sie kladzie na cala twarz i szminki bo je sie...je. reszta cienie, pudry, maskary kupuje z najwyzszej jakosciowo polki bo nie bede poprawiac ciagle. No chyba ze talk walna... Zdarza sie tym z wysokiej polki
      • ana119 Re: Koreankie kosmetyki. 31.10.19, 06:00
        A które to maskary leżą na wysoko jakościowej półce? Ja bym powiedziała że to za każdym razem podchodzi pod emocje podobne do sytuacji wyciągania kota w worku, tyle kobiet by nie robiło doczepek jeśli potrafiły wybrać produkt który nie rozmarze i wydłuży
        • princesswhitewolf Re: Koreankie kosmetyki. 31.10.19, 11:43
          Nie ma czegos takiego ja jedna dobra maskara sluzaca kazdej kobiecie bo kazda baba ma inaczej zbudowane oko I inny makijaz oka jej pasuje.
          Podam ci przyklad. Moja kolezanka ma gleboko osadzone oczy. Malowanie jej powieki cieniami jest o tyle trudne ze zwlaszcza goren powieki prawie nie widac w dodatku mala ta powieka. Ale malowanie rzes maskara czyni cuda na jej oku. Najlepiej jej w pogrubiajacej I wydluzajacej. Wraz z biala czy jasna kreska na lini wodnej mocna maskara to hit ktory sprawia ze jej oczy widac

          No I teraz ja przypadek odwrotny. Wielkie oczyska, nie sa gleboko osadzone. Nie jakies wielce wypukle ale wielkie. Malowanie cieni to bajka bo powieki mam duze I widoczne. Zas malowanie rzes na styl taki u mojej kolezanki sprawia ze wygladam jak Rosyjska Wies tanczy I Spiewa. Odpust zaiste. Ja nie moge malowac przesadnie rzes. Wydluzajaca lepiej pasuje niz pogrubiajace.

          Wszystko zalezy wiec od oka.

          Maskary polecane:

          Nars Climax <= internet pieja z zachwytu
          Marc Jacobs ma tez jedna ktora wywoluje peany
          Estee Lauder Sumptuous z kolei dla oka takiego jak moje, wydluza efekt aksamitu.
          Diorshow ( sa rozne odmiany) dla tej mojej kolezanki ktora moze zaszalec

          Od dawien dawna w maskarach celuje tez Lancome. I tylko w mascarach moim zdanie.

          ja uzywam tylko mini bo wywalam co 2 miesiace ze wzgl na bakterie.
          • snakelilith Re: Koreankie kosmetyki. 31.10.19, 12:32
            No dobrze, ale Lancome używa do swoich ceni także bardzo problematycznych składników (na liście codecheck czerwone, czyli najwyższy level problematyczności) jak Nylon-12, Cera Microcristallina i alergizujące barwniki, które w testach na zwierzętach okazały się jako rakotwórcze (np. CI 19140, znany też jako tartazin). A w tuszach mają PEG-30 Glyceryl Stearate, BHT, parafinę i pochodne z oleju palmowego. Rozumiem potrzebę dobrze trzymającego się produktu, sama dłuuuuugo szukałam alternatywy do konwencjonalnego tuszu do rzęs, bo Helena Rubinstein Feline Blacks robiła efekty, przy których baby na ulicy zaczepiały mnie i pytały o używany tusz, ale akurat stosowanie takich produktów przy oczach, czyli przy wrażliwych śluzówkach, przez które te substancje łatwo przedostają do ciała, uważam dziś za niemądre. Szczególnie przy codziennych użyciu. Dlatego ja dla mnie postawiłam na skromniejszy wizualny efekt, ale spokojne sumienie. I ekologia też ma swoje półki, te wyższe rzadko są jednak dostępne w Sephorze.
            • princesswhitewolf Re: Koreankie kosmetyki. 31.10.19, 19:30
              Ja nie uzywam maskar z efektem olaboga bo zle wygladam w takich efektach. Co juz napisalam. Uzywam aktualnie estee lauder.
              Nie, nie mam problemow z uzywaniem maskary bo nie tuszuje tuz przy oku tylko od 1/3 dlugosci, nie używam dłużej niz 2 miesiace bo to bakterie hoduje. Kupuje mini zawsze. Nie uzywam zadnej ktora by sie kruszyla.
              • snakelilith Re: Koreankie kosmetyki. 31.10.19, 21:12
                Co za różnica jaki efekt robi twoja masacra? Ja też używałam Diora, przy którym efekt był naturalny, ale to nie znaczy, że skład jest korzystniejszy. I nie wiem który tusz Estee Lauder masz, ale to takie samo badziewie jak wszystko inne. Estée Lauder Sumptuous np. ma polyisobutene, parafinę, nylon-6, laureth-4, chlorphenesin (paskudny konserwant) i całą masę alergizujących barwników jak np. bismuth oxychloride (ci 77163), black 2 (CI 77266), yellow 5 lake (ci 19140). Tu nie pomoże, że nakładasz sobie na tylko na 1/3 długości. Ale twój wybór. Dziwne tylko, że tak strasznie boisz się twoich własnych bakterii, a nie masz problemu z toksycznymi składnikami.
                • mama.pracujaca Re: Koreankie kosmetyki. 31.10.19, 21:41
                  Jestem pewna, że kosmetyki typu Dior i Esste Lauder kupowane są przez kobiety tylko dlatego, żeby zaszpanować przed innymi bankami, albo żeby poczuć się ,,lepiej". Wiem co mówię bo praktycznie jeśli chodzi o Esste Lauder miałam już chyba wszystko do makijaż. I
                  Gł. Były to prezenty. I powiem tak, nawet 20 zł nie wysłanym.na ich tusz! Po pierwsze dlatego, że jest średni i miałam już w swym posiadaniu znacznie lepsze w kwocie do 30zł. Po drugie nie będę wspierać koncernu który testuje swoje chemikalia na zwierzętach. Dokładnie nawet Eberline wydłużający jest lepszy od Esse.
                  • jola-kotka Re: Koreankie kosmetyki. 31.10.19, 21:52
                    Tia i niesiesz sloik kremu na spotkanie z kolezanka albo palete cieni zeby zaszpanowac😀 Ja wykonuje makijaz rano i nosze go do poznej nocy , kartki ze spisem czego uzylam do czola nie przyczepiam, 😀Jaja sobie robisz?
                    • snakelilith Re: Koreankie kosmetyki. 01.11.19, 00:20
                      Jeżeli któraś co chwila w swoich postach powtarza, że stosuje kosmetyki w "wyższej półki," to najwyraźniej ma jakieś problemy. Swoją drogą, istnieją kosmetyki ekologiczne, które są wiele droższe od Estee Lauder i podobnych perfumeryjnych marek.
                      • jola-kotka Re: Koreankie kosmetyki. 01.11.19, 00:38
                        Hehe ja tam uzywam tez z wibo 😀. Bo ogladam na yt filmy makijazowe i dziewczyny wspolpracuja z ta marka sa kolekcje palety itd. Wtedy kupuje taki produkt. Nie wszystko sie sprawdza. Jest ok jakosci ale kupuje zeby sobie ocenic, zobaczyc. Eyeliner wibo z kolekcji Katosu polece kazdemu. Bronzer z palety Maxineczki tez. Reszta roznie bywalo. Glam shop i wspolprace, rewelacja.
                    • marisol25 Re: Koreankie kosmetyki. 03.11.19, 10:35
                      jola-kotka napisała:

                      > Tia i niesiesz sloik kremu na spotkanie z kolezanka albo palete cieni zeby zasz
                      > panowac😀 Ja wykonuje makijaz rano i nosze go do poznej nocy , kartki ze spisem
                      > czego uzylam do czola nie przyczepiam, 😀Jaja sobie robisz?

                      Ty chyba jesteś chłopem skoro nie wiesz jak się dyskretnie szpanuje. Wystarczy wyjąć kosmetyczke w łazience, mimochodem się poprawić, serio nigdy z koleżankami nie poprawialas sobie mejkapu w babskiej toalecie albo nie pryskalas perfumami, choćby na imprezie? Jaja sobie robisz chłopcze? 🤣🤣

                      BTW zgadzam się ze wszystkim co pisze Snake
                  • snakelilith Re: Koreankie kosmetyki. 01.11.19, 00:14
                    mama.pracujaca napisał(a):

                    > Jestem pewna, że kosmetyki typu Dior i Esste Lauder kupowane są przez kobiety
                    > tylko dlatego, żeby zaszpanować przed innymi bankami, albo żeby poczuć się

                    Albo by leczyć chore kompleksy, ja ta chamska księżniczka powyżej. big_grin
                  • thank_you Re: Koreankie kosmetyki. 01.11.19, 07:27
                    Zaszpanować przed innymi albo poczuć sie lepiej? Ja rozumiem, efekt szminki, ale na Boga...

                    Jak znam życie, to kobiety kupują w Sephorach, bo mysla, ze te kosmetyki - skoro droższe to i lepsze sa. Zreszta jako 20 letnia dziewczyna przepuszczająca ciężkie tysiące w tego typu przybytkach byłam dokładnie o tym przekonana (ale fakt, wtedy w Rossmannach nie dało sie kupić nic sensownego z kolorowki a szczytem ekologii był peeling - sól morska z olejem za 100 zł/sloik). Dzisiaj jestem najgorszym z możliwych konsumentów ale wlasnie sama dałam sie złapać na krem BB i medyczna nazwę - chyba jeden z niewielu kosmetyków, ktorego składu nie sprawdziłam, i wlasnie wyładował w koszu.
                    Dzięki snake za przypomnienie. uncertain
                • jola-kotka Re: Koreankie kosmetyki. 31.10.19, 21:43
                  Bakterie moga zrobic krzywde tu i teraz i to jest pewne to czy jakis toksyczny skladnik zrobi ci ja nie wiesz. Mysleze te panie co zyja po 90 lat i maja sie swietnie tez nie jedna maskara zluzyly w swoim zyciu 😀