Dodaj do ulubionych

relacje w klasie-corka 9 lat

01.11.19, 23:50
Dziewczyny,mam taki problem..Corka ma 9 lat.W klasie ma dwie przyjaciolki..Niby sa trójeczką,ale jak to w trójkach bywa,moja ciut odstaje od tej dwójki.Tzn w pojedynczych relacjach jest super,ale jak spotykaja sie we trójke to moja jest ciut na uboczu.Problem jest z jedną dziewczynką z tej dwójki. W szkole mojej córce zaczęla trochę dokuczać , a jak spotykają sie u nas w domu to jest super miła. Moja mówi,ze przy dorosłych gra...I ze to nie jest juz jest BFF wink Dwa razy w tygodniu biorę te kolezanke do domu,daje obiad i dzieci sie troche bawią a następnie zaprowadzam je na wspólny hiszpański.Moja mi powiedziała,ze juz nie chce bym tak robiła,bo tamta jej dokucza w szkole..Mame kolezanka ma bardzo fajną.Zgodziłam sie na to przyprowadzanie-odprowadzanie...Nie wiem co zrobić w tym wypadku.Niby nie chcę sie wtrącać,ale z drugiej strony chciałabym porozmawiac o tej "relacji"..Nie wiem co robić..A jak u Was wygladaja takie relacje przyjacielksie na tym etapie ? I czy się wtrącać czy nie ? wink
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: relacje w klasie-corka 9 lat 02.11.19, 00:03
      Ale konkretnie jak jej dokucza w szkole?

      Jeśli to coś poważnego, to bym oczywiście pogadała, ale jeśli chodzi o to, że Asia wolała siedzieć z Basią na polskim zamiast z Cesią, to bym to zostawiła dzieciom, niech się same dogadują.


      --
      "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
    • dziennik-niecodziennik Re: relacje w klasie-corka 9 lat 02.11.19, 01:19
      Po pierwsze - dokucza to znaczy co robi? Jakiego kalibru to jest sprawa?
      Po drugie - jesli dziecko ma chwilowo dosc tak bliskich kontaktow, a mama jest fajna, to mozna tej mamie normalnie powiedziec ze na jakis czas zawieszamy ten uklad i wrocimy do niego w stosownej chwili.
      Tez mamy taka koleżankę, przychodzi w poniedzialki i piątki, a jakby mogla to by byla codziennie, co jest absolutnie niemozliwe. Jej mame lubie, pisujemy na messengerze, co jakis czas prosze zeby przypomniala corce o umowie bo mi glupio ja spod drzwi przeganiac - i jest ok.

      --
      "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
      Pietrek + Solejuk wink
    • lily_evans11 Re: relacje w klasie-corka 9 lat 02.11.19, 04:14
      O matko. Każde regularne i przymusowe wspólne nasiadowki po chałupkach i dzieciom mogą się przejeść. Daj sobie z tym spokój, bo pewnie i ta Twoja dziewczynka czuje się za bardzo przymuszona, i ta druga też.

      --
      Nigdy nie byłam złą babą
    • zwyczajnamatka Re: relacje w klasie-corka 9 lat 02.11.19, 05:57
      U mojej córki była taka właśnie trojeczka i już jest dwojeczka. Jedna przyjaciółka mojej córki się wymiksowala, bo uważała, że jest na uboczu, co nie było prawdą. Ten układ (trzy przyjaciółki) trwał kilka lat, ale ciągle były jakies zgrzyty. Na dłuższą metę taki układ nie dziala, bo każda dziewczynka chce mieć przyjaciółkę tylko dla siebie. Jest problem z siedzeniem w ławce, w autokarze na wycieczce, w chodzeniu parami. Zawsze jedna jest odtrącona. Dokuczanie ma na celu odsunięcie Twojej córki i zagarnięcie przyjaciółki dla siebie. Możesz porozmawiać z mamą tej dziewczynki, ale nie oczekuj, że to wiele da. Raczej radzilabym, żeby Twoja córka szukała nowej przyjaciółki, bo wkrótce może zostać sama.
    • nangaparbat3 Re: relacje w klasie-corka 9 lat 02.11.19, 06:07
      Powiedziałąbym córce, że sama musi załatwić sprawę z koleżanką. Spokojnie powiedzieć, że nie chce już się z nią bawić, i dlaczego. Matka nie może tego załatwiać za dziecko.

      --
      "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
      • lily_evans11 Re: relacje w klasie-corka 9 lat 02.11.19, 06:38
        Matka też nie powinna obowiązywać się do regularnych podwózek i opieki w swo8m domu nad czyimś dzieckiem, bo jak dzieci się wezmą za łby, to wychodzi niezręczna, przymusowe sytuacja. Czasami jednak chce się w domu odetchnąć od psiapsiolek że szkoływink.

        --
        Nigdy nie byłam złą babą
        • paniusia.aniusia Re: relacje w klasie-corka 9 lat 02.11.19, 06:57
          Codziennie w szkole, dwa razy w tygodniu w domu i jeszcze na zajęciach dodatkowych ?? Chyba bym też miała dość uncertain

          --
          Nie chcę o tym teraz myśleć – postanowiła Scarlett. – Jeżeli zacznę o tym myśleć teraz, będę się musiała martwić. Nie ma powodu, aby sprawy nie miały się ułożyć tak, jak tego chcę (…wink
          • bominka Re: relacje w klasie-corka 9 lat 02.11.19, 07:10
            Porozmawialabym z ta dziewczynka, podczas jednej z wizyt u Was w domu. Czasem taka niewinna pogadanka nt. Wzajemnego trakrowania wystarczy. Moze ta dziewczynka nie zdaje sobie sprawy, w ktorym momencie krzywdzi Twoja corke.
            Gdyby chodziło o relacje między dorosłymi to z reguły również nie chcemy tkwić w sytuacjach dla nas niekomfortowych.
        • nangaparbat3 Re: relacje w klasie-corka 9 lat 02.11.19, 09:33
          To na ogół wynika z odległości, jakie dzielą dzieci od szkoły, dzieci od siebie nawzajem, dzieci od miejsca, gdzie odbywają się zajęcia dodatkowe. Dzieci są wożone i w sumie pod nieustającą opieką/kontrolą.
          Kiedy wszystko się kitłasi na jednym niezbyt dużym osiedlu, dzieci mogą same deydować, z kim spędzają czas, kto i kiedy je odwiedza, z kim wracają ze skoły, a z kim idą na hiszpański. Mogą się kłócić i godzić do woli.

          --
          "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
              • thank_you Re: relacje w klasie-corka 9 lat 02.11.19, 10:12
                A to akurat nieprawda / dochody dochodami, a poglądy rodzica sa najwazniejsze. Moj młody wychodzi na dwór dokładnie tak, jak ja kiedyś i dokładnie tak samo odwiedzają sie z koleżanka i dwoma kolegami, czyli - mamooo a moge isc do Franka? „A idz, tylko najpierw upewnij sie ze nie przeszkadzasz”.
                Owszem, do szkoły jest wożony ale w klasie zawiązała sie niezła komuna. wink A to szkoła prywatna, rodzice na wysokich stanowiskach itp., jednak dzięki bogu z poglądami podobnymi do naszych czyli - nie zawalamy dzieci zajęciami, nie spędzają popołudnia w aucie wożone z zajęć na zajęcia (to załatwia za nas szkoła), tylko mogą sie ponudzic albo wyjsć na rower lub do kumpla. Tak, mowa o 7-latkach. Wszystko można, jesli sie chce.
                • lily_evans11 Re: relacje w klasie-corka 9 lat 02.11.19, 10:52
                  U nas odległości takie, że faktycznie trzeba się umówić. Chyba, że pójdą po szkole do galerii handlowej na lody, ale jak byli młodsi, to wszystko było jednak uzgadniane z rodzicami. Tyle, że ja akurat zawsze się starałam szybko wymiksować z regularnych układów opartych prędzej czy później na przymusie uzgadniania czegoś, kiedy chciałoby się porobić inne rzeczy albo inaczej sobi3 czas rozplanowac. Wizyty dzieci u siebie zawsze - ale wtedy, kiedy to dzieci chcą i same się dogadały. Natomiast żadnego regularnego wymieniania się, zaprowadzania, pilnowania. Dorywczo, w pilnej sytuacji - to co innego.

                  --
                  Nigdy nie byłam złą babą
                • nangaparbat3 Re: relacje w klasie-corka 9 lat 02.11.19, 16:01
                  ALe nie mając kasy, nie musi się nawet chcieć. Dziecko idzie do najbliższej szkoły, do której idą też koleżanki i koledzy z podwórka. Nie trzeba się starać.

                  --
                  "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
    • berdebul Re: relacje w klasie-corka 9 lat 02.11.19, 09:52
      Pogadaj z wychowawczynią, moze jest jakaś dziewczynka, która moze dołączyć i zrobią się dwie pary. Bedzie prościej, bo odpadnie problem ławek/autokaru/etc gdzie wszystko jest na dwie osoby i jedna z trójki zostaje sama.
      Przy okazji wychowawczyni dowie się o konflikcie.
      Koleżanka ma jak dotrzeć na hiszpański? Jeżeli nie, to utrzymałabym przeprowadzanie i odprowadzanie do końca semestru, uprzedzając mamę tamtej dlaczego.
          • lily_evans11 Re: relacje w klasie-corka 9 lat 02.11.19, 12:30
            No... ja akurat błogosławię to chodzenie do szkoły razem przez wiele lat. Takiej fajnej klasy ogólnie to chyba nigdzie nie ma smile. Córka planuje powtarzać 8 klasę, żeby zostać dłużej w tej szkoletongue_out. (Tak, ja mam nadzieję, że to jednak żart). A nie ma u nas jakichś sztywnych zobowiązań między rodzicami czy podrzucania kogoś gdzieś regularnie. Dzieci się spotykają, bo się lubią.
            Co do kwestii zasadniczej, masz rację, tu bym powiedziała wprost, że dzieci teraz za bardzo się nie dogadują, spędzają już razem dużo czasu w szkole i że czas od siebie jednak w domu odpocząć. Zresztą nawet przy hiper super przyjaźni to bardzo obciążające zobowiązanie, jeśli ma być realizowane przez bite półrocze czy rok.

            --
            Nigdy nie byłam złą babą
    • lot_w_kosmos Re: relacje w klasie-corka 9 lat 02.11.19, 09:55
      Współczuję problemu.
      Ale napiszę na inny temat. wink

      Fajt, mam bezproblemowe dzieci, które z każdym się dogaduja, mają dobre relacje z rowiesnikami i żadnych problemów. Może to stąd moje zdziwienie.
      Ale....
      Zawsze jestem w wielkim zadziwieniu, gdy czytam opisy matek o problemach ich dzieci w relacjach z rowiesnikami.

      Skąd wy znacie taaaaakie szczegóły? Że jak we dwie są to jest tak, a jak w trzy to tak. A że jedna o godzinie 17.15 dnia 23.10.3019 spojrzała na drugą tak, a druga 31.10.2019 roku powiedziała to i to do trzeciej. I że trzecia w towarzystwie pierwszej mówi tak i tak, robiąc przy tym takie i takie miny, a druga w towarzystwie pierwszej trzyma ręce tak i tak, a pierwsza w odpowiedzi na to robi to i owo.

      Zastanawiam się czasem, czy te dzieci nie mają problemów życiowych właśnie przez to, że mają takie matki.
        • lot_w_kosmos Re: relacje w klasie-corka 9 lat 02.11.19, 10:10
          Ale to muszą być wprost przesłuchania! Co tam zwykłe rozmowy!
          I nie piszę tu konkretnie o tym wątku - obserwuję grupę Rodziców Nastolatków na Facebooku i ludzie potrafią popelnic wątki na A4 opisujące godzinę z życia ich dzieci w kontakcie z rówieśnikami...
          • m_incubo Re: relacje w klasie-corka 9 lat 02.11.19, 10:31
            No niekoniecznie. Ja mam 2/3 dzieci niestety z tych gadatliwych, którym gęba się nie zamykała i jsk były małe chcąc nie chcąc wiedziałam, że Zuzia z angielskiego nigdy nie częstuje nikogo chrupkami, Kasi nie można nic powiedzieć, bo zaraz dowie się też Ola itp, co kto robił na wycieczce.
            Za to 1/3 jest zupełnym przeciwieństwem i gdyby rozmowy miały być tylko z jego inicjatywy, to wyglądałyby: "co tam? A ok. Coś nowego w szkole? A nic." mimo że było widać że coś go wyraźnie trapi.
            Teraz to nastolatki i chociaż życia towarzyskiego mi nie relacjonują, a ja nie przesłuchuję, to i tak z grubsza wiem co u Zuzi, Kaśki i Oli.
          • lily_evans11 Re: relacje w klasie-corka 9 lat 02.11.19, 10:57
            Takie małe dzieci w normalnej, nie dysfunkcyjnej rodzinie, zwrócą się do rodziców z problemem, który je przerósł i nie mogą to rozwiązać. I tyle. Nic w tym dziwnego. Raczej znak, że wszystko jest ok, skoro dziecko samo z siebie opowiada, co je gnębi.

            --
            Nigdy nie byłam złą babą
      • kyrelime Re: relacje w klasie-corka 9 lat 02.11.19, 10:15
        A ja myślę, że to dobrze, że dziecko gdy ma problem opowiada o tym matce. Tzn., że wie, że zostanie wysłuchane, że matka nie powie "co to da problem" itd. Może u Ciebie tak nie ma, bo dzieciaki nie odczuwają problemów w relacjach. Jeśli jednak odczuwają to chyba naturalne, że potrzebują się wygadać.
        Do do autorki: ja bym sprobowala sie wymiksowac z opieki nad tą dziewczynką, bo na dłuższą metę będzie to rodziło kolejne problemy. Oczywiście nie z dnia na dzień- pogadaj z tamtą matką. Córce radziłabym porozmawiać z przyjaciółkami o swoich odczuciach.
      • bukietlisci Re: relacje w klasie-corka 9 lat 02.11.19, 10:51
        nie??? byłam w podobnej sytuacji. co tydzień zabierałam jedną dziewczynkę do nas a potem na zajęcia dodatkowe. moja też w pewnym momencie powiedziała: dość, nie chcę bo tamta mi dokucza. i wiecie co było "fajne"? zanim jeszcze podjęłam jakiekolwiek kroki moje dziecko powiedziało tamtej coś takiego : dokuczasz mi znowu? nie jedziesz do mnie po szkole!
        i było wielkie zdziwienie i słowa ( coś takiego) : ale ty mnie MUSISZ zabrać do siebie bo twoja mama tak się umówiła!
        cóż , jednak okazało się że nie musi. i oddychamy z ulgą.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka