Dodaj do ulubionych

Nie chce się bawić w kółeczku

04.11.19, 14:04
Taka sytuacja: syn ze stycznia 2017( więc odkąd skończył 2,5 roku) chodzi od września do przedszkola, jest w grupie dzieci z 2016. Wydaje mi się, że bardzo sprawnie się zaaklimatyzował, bez żadnych dramatów, no może w poniedziałki nie chce iść, ale nie jest źle. Jest podobno pogodny, grzeczny, chętnie je itp ale jedna rzecz nie daje paniom spokoju "nie chce się bawić w kółeczku", podobno jak tylko puszczają muzykę to siada w kącie i bawi się sam. Jak dla mnie zero problemu, nie każdy musi być od razu królem parkietu, może mu repertuar nie pasuje... Ale jak już trzy razy mi to opiekunki zgłosiły i umowiono mnie na spotkanie z psychologiem przedszkolnym to zaczynam tracić pewność siebie, chociaż widzę, że syn się super rozwija, jest bardzo kontaktowy i towarzyski, z rodzeństwem się pięknie bawi, mówi z dnia na dzień coraz sprawniej, opowiada z kim się bawił, kogo lubi...
Nie rozumiem czy nie mówią mi całej prawdy czy o co chodzi, czy naprawdę niechęć do tej akurat formy zabawy to taki problem? Czy Wasze dzieci wszystkie uwielbiały takie zabawy? Czy ja faktycznie bagatelizuję problem i mam szukać specjalisty?
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 14:10
      Ja też się nie chcę bawić w kółeczku, w czasie wszelkich wodzirejskich zapędów tego typu na dowolnych imprezach ulatniam się dyskretnie na zewnątrz. Całe szczęście nikt mi z tego powodu psychologa nie umawia - dzieci to jednak mają przerąbane, nie ma to jak być dorosłym.


      --
      'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
      'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
      • norra.a Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 14:18
        Dzięki, na taką odpowiedź liczyłam. Nie chcę ignorować zdania specjalistów, ale wydaje mi się coś nie tak z takim szablonowym podejściem do dzieci.
        Pani psycholog uparcie powtarzała, że to norma, że dzieci lubią taką formę zabawy i nie mogłam się przez to jej podejście przebić.
        • alpepe Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 14:32
          Logopeda mojej córki w przedszkolu zasugerowała, że moja córka ma coś z nie tak z rozwojem umysłowym, a to dlatego, że córka nie rozpoznała szafy. Gwoli wyjaśnienia, my w owym czasie w domu nie mieliśmy ani jednej szafy ubraniowej standardowej, a córki ubrania były w ikeowskiej kreatywnej szafie na ubrania, które na szafę nie wyglądała, takie dwie części zsuwane, materiał na żelaznym stelażu. Podobnie było z rysunkiem domu, mieszkaliśmy w wysokich blokach i dom jednorodzinny z kominem i dymem to było dla niej zjawisko nieznane... Córka w tym roku pisze maturę i jak najbardziej wszystko z nią w porządku.

          --
          "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
          • iwoniaw Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 14:47
            Szafy, powiadasz... znane mi dziecko nie rozpoznało w wieku lat 4 sierpa i żurawia (takiego przy studni) i pani logopeda też z wnioskami o ubogim słownictwie i brakach poznawczych big_grin


            --
            "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
            • molik28 Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 20:03
              No to mój aktualnie student by przepadł, bo jak miał 6 lat i rysował gospodarstwo, na które nota bene mówił farma, zapytał: mamo, przypomnij mi jak wygląda świnia. Po prostu dziecko z miasta. A farma i farmer z bajek była mu bliższa niż rolnik. Na szczęście nadrobił braki smile
            • bergamotka77 Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 15:13
              Moze dla nich to jest po prostu sygnal abys zbadala czy dziecko nie odstaje ze społecznym rozwojem a nie powód do obaw. Mój starszy np. mało mówił i główonie po swojemu jak poszedl do przedszkola i tez poproszono mnie bym zbadala mu słuch i rozwój pedagogiczny. Poszłam do Kajetan zrobilam i wszytsko wyszlo super, inteligencja powyżej normy wiekowej ale opozniony rozwój mowy. Sluch ma doskonaly dos dzis i i jest niezwykle rozwiniety jezykowo a nie zapowiadał się smile No ale poszłam za rada wychowawczyni z przedszkola. Ufam obserwacjom dobrych i doswiadczonych przedszkolanek a to była taka osoba a sprawdzenie nic nie kosztuje i jest dla dobra dziecka wiec nie powinnas sie tak oburzac.

              --
              bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

              morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
              • alpepe Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 16:24
                Wiesz, akurat logopeda trafiła na przemądrzałą nauczycielkę... Nie przejmowałam się, a moja córka miała problemy z głoską /w/ i tu pomogły mi logopedki z tego forum big_grin, nauczyłam po tym córkę w jeden dzień big_grin, a ta logopedka przedszkolna tego nie zrobiła, tylko zajęła się rzekomymi niedostatkami umysłu u mojej córki, u mnie zresztą jako wyrodnej matki, co nie ma w domu tradycyjnej szafy, również.

                --
                "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
              • mia_mia Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 16:29
                Dużo dzieci podobno nie wie skąd się bierze mleko, nie wspominając nawet o związku krowy z jogurtem, gdzie rosną ziemniaki, marchewka.
                Nie było w mieście/ na wsi.
                Generalnie duże braki w wiedzy ogólnej, a to grzech zaniechania dorosłych, nie trzeba nawet jeździć po muzeach, bo nie wszyscy mogą, wystarczy czasem zmienić kanał z kreskówek na inny, razem poszperać w internecie, poopowiadać.
                  • mia_mia Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 18:13
                    Na palmach kokosowychbig_grin
                    Jest pewien kanon najpospolitszych warzyw, owoców, produktów, które dzieci mają rozpoznawać z wyglądu, kojarzyć skąd się biorą, a w tym mają olbrzymie braki. Ja miałam wrażenie, że moje dziecko zna podstawy podstaw, a było/jest chwalone za imponującą wiedzę ogólną. Jak ja byłam czegoś ciekawa to mogłam zajrzeć do encyklopedii, zobaczyć zdjęcie i którymi opis, jeśli po drodze do domu nie zapomniałam pytania, teraz moje dziecko zadając to samo pytanie ma wszystko na tacy w kilka sekund.
                    • szeera Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 19:31
                      "Jest pewien kanon najpospolitszych warzyw, owoców, produktów, które dzieci mają rozpoznawać z wyglądu, kojarzyć skąd się biorą, a w tym mają olbrzymie braki."

                      Tu jest inny, rzeczywisty problem. Jeśji dziecko nie zna warzyw i owoców to najczęściej oznacza, że nie ma z nimi do czynienia w swoim otoczeniu. Nie są kupowane, ani wykorzystywane do posiłków. Co przeważnie wiąże się ze słabą dietą. Ale samo nauczenie nazw warzyw i owoców w niczym nie pomoże.
                      • mika_p Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 23:47
                        > Jeśji dziecko nie zna warzyw i owoców to najczęściej oznacza, że nie ma z nimi do czynienia w swoim otoczeniu

                        Albo po prostu nie bierze udziału w zakupach i przygotowywaniu posiłków.

                        Zakupy - sporo rodziców uważa, że supermarket to nie jest miejsce dla małych dzieci, zakupy przywozi dostawca albo robią je przed odebraniem dziecka z placówki, albo jedno odbiera, drugie robi zakupy.

                        Dziecko od 2.-3. roku życia jest w żłobku/przedszkolu, rano w domu wypije kubek mleka, śniadanie, obiad i podwieczorek załatwia placówka, zostaje kolacja. Obiad na weekend przygotowywany jest jak dziecko śpi, bo to i spokojniej, i czasu z dzieckiem jest tak mało, że szkoda go marnować na prozaiczne domowe czynności. A, i jeszcze zamiast skrobania marchewki rodzic może woleć po prostu otworzyć torebkę z mrożonką.

                        Tak więc dziecko może jeść tyle warzyw ile trzeba i po prostu nie widywać ich w postaci nieprzetworzonej.

                        --
                        Dziewczyna, która opanowała mechaniczną skrzynię biegów, poradzi sobie w życiu. Carrie Bradshaw
          • edelstein Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 16:32
            I twoja corka nigdy nie byla u nikogo kto mial szafe albo zyl w domu,a nie w bloku? Nie mijala zadnego domu podczas spaceru?nie widziala szafy w sklepie chocby meblowym?

            --
            "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
            • alpepe Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 16:53
              Nie, miała dwaipół roku niespełna i nie. Coś jeszcze? Dla mnie to po prostu bezmyślność. Ja tam długie lata byłam przekonana, że krety są wielkości zająca, czy miałam problem z inteligencją?

              --
              "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
              • mia_mia Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 17:01
                Nie z inteligencją, a rodzice i nauczyciele zawalili sprawę, tylko kiedyś mieszkaniec bloku kreta i zająca mógł zobaczyć głównie na zdjęciu w encyklopedii czy podręczniku, więc usprawiedliwione. Teraz trzy kliknięcia i pokazujesz dziecku film z najbardziej egzotycznym stworem, opis jego wymiarów, diety i czego sobie życzysz.
                • szeera Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 17:34
                  "Teraz trzy kliknięcia i pokazujesz dziecku film z najbardziej egzotycznym stworem, opis jego wymiarów, diety i czego sobie życzysz."

                  A wiesz jakiego rozmiaru są ryjówki? I która jest jadowita? A to typowe, polskie zwierzęta, żadna egzotyka.
                    • szeera Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 18:14
                      "a chyba każdy, kto ją skończył nawet wieki temu, jak ja, zna ryjówki."

                      Zrób sondę na emamie. A tak na serio, to nie widzę powodu aby uczyć dzieci, szczególnie małe, z internetu o tym czego nie mogą zobaczyć i dotknąć. "Wiedza ogólna" małego dziecka to jest przede wszystkim to, co jest dookoła. A teraz w Polsce wykopki nie są częścią otoczenia większości dzieci. Oczywiście przedszkol i szkoła daje dzieciom kanon wspólnej wiedzy ogólnej, który dzieci lepiej lub gorzej opanują. Ale to jest dość przypadkowa i często tak naprawdę bardzo egzotyczna wiedza. A poza nią jest całe morze wiedzy którego nikt od tych dzieci nie oczekuje, a prawdopodobnie jest to dużo bardziej znaczące dla ich życia.
                      • mia_mia Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 18:36
                        Na emamie 100% zna ryjówki i ryby ogackowate i wszystkie rodzaje mchów i porostów, warościowości wszystkich pierwiastków i wiele więcej, oprócz tabliczki mnożenia, która jest dla frajerów.
                        Marchewki, ziemniaki, mleko, to jest to co otacza przedszkolaki.
                        Wykopki to nie jest naturalne środowisko mieszczuchów, a windy i lotnisko to coś nieznanego dla dzieci ze wsi (co do zasady oczywiście), ale rolą rodziców jest pokazać ten nieznany świat.
                        • szeera Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 19:42
                          "Wykopki to nie jest naturalne środowisko mieszczuchów, a windy i lotnisko to coś nieznanego dla dzieci ze wsi (co do zasady oczywiście), ale rolą rodziców jest pokazać ten nieznany świat."

                          Tylko z definicji, małe dziecko będzie widziało i rozumiało mały kawałek świata, więc takie dziecko bardzo łatwo zagiąć, nawet jak rodzic pokazuje. A z jakiś powodów uważa się, że pewne rzeczy małe dziecko ma wiedzieć, a inne nie. Wyodrażasz sobie, że logopeda uzna dziecko za mało bystre bo nie wie jak działa ruter? A to urządenie jest w bardzo wielu domach i da się spokojnie przedszkolakowi wytłumaczyć o co chodzi. Jest też dużo bliższej jego życia niż sierp, kołowrotek czy produkcja rolna.

                          A jeszcze odnoście produkcji rolnej - to co się uczy dzieci to przeważnie całkowita nieprawda. Współczesna produkcja żywności nie wygląda tak jak w książeczkach dla dzieci i podręcznikach w podstawówce.
          • heca7 Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 16:45
            Moją teściową wezwano do podstawówki z powodu rysunku syna. Miał w I klasie narysować jesień. Taki temat "jesień". Narysował jedno drzewo bez liści , jeden liść na ziemi i grabie oparte o drzewo. I wychowawczyni wezwała matkę. Z pretensją- co to ma być? Bo syn zapytany o to odpowiedział, że wszystkie liście opadły i zostały zgrabione big_grin

            --
            Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
            • heca7 Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 16:47
              A w kółeczku nigdy, przenigdy nie chciałam się bawić. Podobnie jak dreszcz obrzydzenia wywołuje u mnie "pociąg" na weselach.

              --
              Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
            • norra.a Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 18:02
              heca7 napisała:

              > Moją teściową wezwano do podstawówki z powodu rysunku syna. Miał w I klasie nar
              > ysować jesień. Taki temat "jesień". Narysował jedno drzewo bez liści , jeden li
              > ść na ziemi i grabie oparte o drzewo. I wychowawczyni wezwała matkę. Z pretensj
              > ą- co to ma być? Bo syn zapytany o to odpowiedział, że wszystkie liście opadły
              > i zostały zgrabione big_grin
              >

              Super, bardzo artystyczna wizja smile
        • mia_mia Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 14:55
          Nie uważam, że miłość do zabaw w kółeczku jest normą, ale przy przebywaniu w grupie próba dostosowania się do reguł jest oczekiwana. Pewnie miałabyś pretensje, gdyby w czasie, kiedy pani pilnuje reszty w kółeczku Twoje zrobiło sobie krzywdę.
        • ichi51e Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 15:22
          Ale co ci w sumie psycholog mowila? Bo ty jestes juz po spotkaniu? Ona tez narzekala ze nie chce tych zabaw i ze to dziwne?

          --
          wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
          • norra.a Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 16:22
            Pani psycholog mówiła to samo, że zauważyła, że na sygnał zabaw przy muzyce syn się alienuje. To właśnie ona twierdzi, że to nienormalne bo zwykle dzieci lubią te zabawy. Była trzy razy na zajęciach, ale wcześniej panie jej mówiły już o tym, więc się przyglądała. Ja myślę czy by nie iść do jakiegoś innego psychologa, ale moja intuicja mi mówi, że wszystko z nim w porządku, to moje trzecie dziecko i wydaje mi się, że rozwijające się jak najnormalniej w świecie. Tylko teraz to przeklęte kółeczko wink
            • ichi51e Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 16:40
              Jedne lubia drugie nie lubia. Zwrocilabym uwage nawet nie tyle na repertuar co na to czy nie ma nadrwazliwosci aluchowej i mu te halasy plus chaos nie podchodza

              --
              wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
            • mia_mia Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 16:54
              Bzdura, wiele dzieci nie lubi takich zabaw. Moje też nie przepadało, brało udział, bo była szansa na poruszanie się, czasem jakieś wygłupy z kolegami.
              W grupie każdy czegoś nie lubi i każde dziecko ma swoje ulubione zajęcia. Moje nie lubiało rysować, kolorować, no i dobrze, nikt go nie zmusi, ale musiało usiąść do stolika, a nie bawić się klockami czy ganiać po sali. Odwalało minimum i musiało czekać aż inni skończą, z czasem zaczęło mu się to nudzić, więc trochę bardziej się przykładał albo zajmował się tworzeniem jakiś konstrukcji z kartek i tego co miał pod ręką, bo konstruować to akurat lubi, tym wytworom nawet panie robiły zdjęcia, bo bały się, że w opis nikt nie uwierzy.
              Jeśli miałby wybór między rysowaniem przy stoliku, a zabawą to pewnie do dziś nie wiedziałby jak trzymać kredkę czy ołówek. Teraz w szkole nosi nawet jakiś zeszyt do rysowania i poprosił o drugi, bo mu się skończył.
        • mia_mia Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 14:36
          Jakbym musiała zajmować się 20 czy więcej dzieci to też bym upychała w szablon, inaczej się nie da. Koncentrujesz się na 18, a w tym czasie Jasio w jednym kącie próbuje zdobyć parapet, Małgosia w drugim wpycha do nosa klocki, a kolejne jęczy, że ono też woli się teraz bawić zamiast udawać wiatr. Niech nie tańczy, ale zabawy na własną rękę nie widzę.
    • piekna_remedios4 Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 15:07
      big_grin wyśmiałabym. Mój syn też nie lubi zabaw w kółeczku, tańczyć nigdy nie tańczył, jak są piosenki to śpiewa ale nigdy nie pokazuje ruchów ani nie tańczy, paniom chyba się klepki poprzestawiały. Nie ma potrzeby abyś szła na spotkanie z psychologiem, wtf w ogóle?

      --
      Cien años de soledad
    • kamin Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 15:12
      Mnie panie zgłosiły, że syn słabo je. Jedna z pań upierała się, że unika potraw w kolorze czerwonym - w podtekście były zaburzenia SI i autyzm. Wysłuchaliśmy z uwagą, po czym wróciliśmy do domu przygotować młodemu arbuza i maliny na podwieczorek. Je w ilościach hurtowych nie patrząc na kolor.
    • rulsanka Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 16:26
      Mój młodszy syn bojkotował wszystkie zorganizowane zabawy przedszkolne od wieku prawie 3 lata do co najmniej ukończenia 5 lat. A potem też w wielu zajęciach nie chciał uczestniczyć. Z czasem okazało się, że on po prostu ma tremę i traktuje te zabawy jako rodzaj występu. Spontanicznie z rówieśnikami bawił się już w żłobku (zabawy społeczne, a nie zabawy obok siebie). Natomiast sterowane zabawy mu nie odpowiadały. Nam panie nigdy tego nie sygnalizowały jako problemu.
      Teraz ma 7 lat i jest w szkole. Społecznie super, koledzy go uwielbiają. W przedszkolu też był bardzo popularny - myślę, że to dlatego, że ma poczucie humoru i jest nieagresywny. Występów wszelkiego rodzaju nie cierpi. Z wyjątkiem sytuacji, gdy ma zagrać na skrzypcach - wtedy publiczność, nawet duża go nie peszy...
    • bialeem Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 16:55
      Ponoć byłam niejadkiem, bo nie chciałam jeść twarożku ze szczypiorkiem. Okoliczne dzieciaku oddawały mi swoje wątróbki, jadłam prawie wszystko poza zupami owocowymi i tym cholernym twarożkiem. Mama kazała nie zmuszać. Pani nie posłuchała, wzięła mnie na kolana i wmusiła twarożek. Pani została obrzygana.
      Tyle o specjalistach.
      Nikt normalny nie lubi zabawy w kółeczku.
        • bergamotka77 Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 21:03
          Buahaha tez się uśmiałam bo nagle dzieci wszystkich ematek nie lubią takich zabaw. To kto tam tańczy?! 😜

          --
          bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

          morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
          • heca7 Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 22:48
            Ja do przedszkola nie chodziłam. Nie przyjęto mnie choć rodzice pracowali oboje ale byłam dzieckiem prywaciarzy- nie mogłam się dostać. Za to na wszystkich wyjazdach do domów wczasowych ( a zaliczyłam tego wieeele) były organizowane bale dla dzieci. I ja tych bali nie znosiłam. Nie chciałam tańczyć w kółeczku i brać udział w konkursach gdzie za wygranie był pączek i lemoniada (przecież nie wolno mi było pić lemoniady!) a matka była bardzo zawiedziona, że taki dzikus jestem.

            --
            Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
    • princesse Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 17:01
      Nie widzę problemu. Psycholog nie wydaje mi się koniecznością, delikatnie mówiąc, a mam coś tam wspólnego z pedagogiką. Syna masz młodszego od reszty grupy (teraz to pewnie jeszcze widać, zwłaszcza u dzieci z połowy 2016 i starszych), on widocznie jeszcze nie ma potrzeby aż takiej socjalizacji. Może też zwyczajnie nie lubić zabawy w kółku, może ją polubić za dwa miesiące, albo nigdy. Denerwowało mnie od zawsze wtłaczanie dziecka w szablony. To są ludzie, mali, ale ludzie. I mają prawo mieć swoje upodobania.

      --
      "Tylko mnie poproś do tańca/ja na nic więcej nie liczę
      Od krańca świata do krańca/ od piekła do nieba bram
      Tylko mnie poproś do tańca/jakbyś mnie kochał nad życie
      Ja ci z nadziei różańca odpust dam"
    • sabina211 Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 17:19
      W tym roku pracuję w przedszkolu w grupie 3-latków (dzieci rocznik 2016) jako nauczycielka wspomagająca. Przedszkole publiczne w Warszawie. I jestem bardzo rozdarta między uczeniem zasad, współpracy grupowej itd (w tym te nieszczęsne kółeczka, ale też np. siusianie na komendę, decydowanie, ile dziecko zje (nie jakieś drastyczne, ale jednak)), a rozwojem indywidualności i jakąkolwiek indywidualizacją pracy (poza tym, co wynika z IPETu u dzieci z niepełnosprawnością.) U mnie też nauczycielki podnoszą do rangi problemu coś, co dla mnie (pedagoga specjalnego i mamy 5-latka oraz starszej trójki) problemem nie jest, a nie niepokoją się, jeśli dziecko w tym kółeczku łyka łzy (tak bywa), ale robi, co ma robić...Przyzwyczajam się do realiów przedszkola publicznego (moje osobiste dziecko jest w prywatnym, gdzie jest inna atmosfera, dla nas lepsza, bardziej zrozumiała), ale trudno zaakceptować mi niektóre rzeczy.
      A co do pytania - nieprawda, że wszystkie przedszkolaki uwielbiają kółeczka. Wiele tak, ale w każdej grupie są osoby, które się przy tym męczą, nie chcą, sabotują. I nawet nie chodzi o jakość tych zajęć, bo w mojej grupie jest super pani z super pomysłami, ale po prostu nie każdy lubi tę ekspresję, dynamikę, albo po prostu ma gorszy dzień...
      • hanusinamama Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 17:31
        Jakim siusianiem na komende?? Co wy tam robicie?? I czemu decydujecie ile dziecko ma zjesc??? Przez całe przedszkole moja córka sikała jak jej sie chciało a jadła ile jej sie chciało.
        Natomiast nie gloryfikowałabym tak przedszkoli prywatnych....pewnie są dobre. Natomiast z załozenia w takim przedszkolu uczyc moze osoba z ulicy majaca zerowe pojecie o rozwoju dziecka.
          • hanusinamama Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 22:27
            Bo o ile w przedszkolu panstwowym musi uczyc nauczyciel po odpowiendich studiach...w prywatnym jest to wyłacznie widzimisie właściciela. Czyli własciciel mzoe miec takie wymagania ale nie musi....Znam 3 prywatne przedszkola w mojej okolicy w ktorych nie uczą osoby z odpowiednim wykształceniem...i jedno super, w ktorym są zatrudniane wyłacznie nauczycielki po wychowaniu przedszkolnym i wczesnoszkolnym.
        • sabina211 Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 20:40
          Nie "decydujecie", tylko decydują osoby pracujące tam od lat. Ja jestem nowa, zatrudniona z powodu przyjęcia dziecka z orzeczeniem i tylko z w stosunku do podopiecznego mogę mieć coś serio do powiedzenia. A co do siusiania to są trzy razy w ciągu dnia, kiedy wszystkie dzieci muszą sisiać i już. Jeśli któreś chce częściej to może.
          I żeby nie było, że to przedszkole takie "be"....Niejeden rodzic przy odbieraniu dziecka chce szczegółowo wiedzieć, ile razy dziecko siusiało i czy na pewno WSZYSTKO zjadło. Niekarmienie było już przyczyną skarg do dyrekcji. Naprawdę nie zmyślam. Dlatego umiarkowanie się wtrącam. Bo dostanę odpowiedź, że potem i kuchnia, i p.dyr. będzie niezadowolona, że tyle jedzenia wraca i dzieci nie są zachęcane...Itp...

          A przedszkole mojego synka istnieje ponad 10 lat i co najmniej połowa dzieci kontynuuje edukację w szkole prowadzonej przez tę samą fundację. (Starsza córka jest już w 7 klasie tej szkoły, a zaczęła przedszkole jako dwulatka.) Więc jestem spokojna. Co nie znaczy, że każde prywatne przedszkole jest super, bo pewnie różnie bywa.
      • mia_mia Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 18:23
        To ile dziecko zje i kiedy się wysika nie wpływa mocno na grupę, to sprawa indywidualna.
        Dziecko bawiące się kiedy inni mają robić za muchomorki czy rysować rozwala grupę i potem trzeba dziecku tłumaczyć dlaczego ono musi, a Piotruś może się bawić. Jak Piotruś jest chory to można wybrnąć, ale nie każdy Piotruś jest chory. Dzieci generalnie nie lubią narzuconych reguł i zasad, ale bez tego rozwalają grupę, czasem każdy musi ustąpić i się dostosować.
          • kotejka Re: Nie chce się bawić w kółeczku 05.11.19, 09:15
            hanusinamama napisała:

            > Ale w grupie 3 letniej jest to normalne ze ktores moze nie chcieć.
            ---
            tak, a pozniej zapanuje nad grupa 25 trzylatkow z ktorych kazde czegos nie chce, bo to rozwojowe
            jeden wlasnie nie chce do stolika, kiedy jest pora posilku, a drugi wlasnie nie chce wracac z placu zabaw i siedzi na zjezdzalni, kiedy wlasnie wszyscy sie ustawiaja, a inny nie chce pracowac przy stoliczku, kiedy wszyscy pracują

            moj tez nie chcial tanczyc w koleczku z tego co pamietam
            i caly czas kladlam do lba, ze ma tanczyc i koniec, po dwoch tygodniach szczesliwy chwalil sie ze ladnie tanczy w koleczku,
            w przedszkolu dziecko musi sie dostosowac
            nie musi robic travolty, jak mu w duszy nie gra, ale ustawic sie w koleczku, kiedy pani wola i inne dzieci sie ustawiaja musi
            jesli tego nie jest w stanie zrobic, to albo jest tak uparte i rozpuszczone, albo faktycznie cos mu jest
            zdrowy trzylatek rozumie polecenia i sie im podporzadkowuje, a ze nie zawsze jest zachwycone, no trudno
            nie da sie zarzadzac dzieckiem, ktore nie slucha, wychowac, nauczyc, zapewnic bezpieczenstwa

            tutaj jednak autorka pisze, ze dziecko generalnie grzeczne i nie sprawiajace klopotow,
            moze zawstydzone w tym koleczku zwyczajnie
            madra pani bedzie umiala zachecic dyskretnie, nie wystawiajac od razu na swiecznik
            zazwyczaj te zabawy w koleczku to wszystkie misie, chusteczki haftowane i szewczyki
            dzieci to lubią
            • martialis Re: Nie chce się bawić w kółeczku 05.11.19, 09:24
              O ile rozumiem, że coś takiego może napisać rodzic, który nie ma codziennego kontaktu z grupą młodszą przedszkolną, to jeśli nauczycielki i psycholożka nie rozumieją różnic pomiędzy zasadami w grupie, a zabawą, to jest to przygnębiające.
    • kornelia_sowa Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 17:25
      Mój syn też nie chciał. Zachowywał się identycznie jak Twój przez pierwszy rok przedszkola. Patrzył jak się bawią. Jak próbowali go wziąć do kolka
      to nie chciał. Patrzył z boku.

      Potem.mu przeszło.
      A na koniec Opola to był pierwszy wodzirej.
      Ja się martwilam Inni nie.
    • sowka.szara Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 18:05
      Trochę nie rozumiem oburzenia. Nauczycielka zasugerowała żeby sprawdzić po prostu, nikt dzieciaka na lobotomię nie wysyła. Też mi się wydaje dziwne uogolnienie, że wszystkie dzieci coś tam lubią, ale albo przyjmiemy że pedagog widziała setki dzieci i może potencjalnie wyłapać jakiś problem, albo uznajemy że głupia baba się czepia, ale wtedy wypadałoby nie oddawać dziecka pod opiekę głupiej babie.
      • ichi51e Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 21:05
        Dokladnie. Po to sa zeby rodzicom swoje uwagi zglaszac. Masa ludzi nie widzi powodu zeby dociekac „bo sie rozgada” „jego ojciec tez taki”

        --
        wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
        • hanusinamama Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 22:31
          Serio?? BO 2,5 ltenie dziecko (młodze od reszty grupy) nie chce brac udziału w tancach grupowych?? Mam na stanie 2.5 latkę...jak leci muzyka to ona tanczy sobie solóweczki. Za diabła nie chce tanczyć w kółeczku...i to jest w tym wieku normalne. Mam wrażenie ze niektore z was chciałyby aby kazde dziecko było autystą.
          • sowka.szara Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 22:49
            Ale co serio? Babki w przedszkolu mają nie zgłaszać żadnej swojej obserwacji w obawie że ktoś uzna że uwaga o dziecku = oskarżenie o autyzm?
            Chyba lepiej za często niż raz czegoś nie wyłapać. Matka się przejdzie do przedszkola i pogada o dziecku. To takie straszne?

            Może chodzi o głośną muzykę, może dziecko nie lubi trzymać za ręce innych, może po prostu za małe i jeszcze bawi się obok dzieci. Ja tam zawsze byłam ciekawa jak się dziecko zachowuje w przedszkolu bez mojej obecności, jakie ma interakcje z rówieśnikami. A tu się okazuje że wizyta u psychologa przedszkolnego to jakiś afront, bo ktoś śmie sugerować mojemu dziecku autyzm.
            • norra.a Re: Nie chce się bawić w kółeczku 05.11.19, 00:11
              i. Ja tam zawsze byłam ciekawa
              > jak się dziecko zachowuje w przedszkolu bez mojej obecności, jakie ma interakcj
              > e z rówieśnikami. A tu się okazuje że wizyta u psychologa przedszkolnego to jak
              > iś afront, bo ktoś śmie sugerować mojemu dziecku autyzm.

              To trudna kwestia, nie chodzi tu o afront, ale oddając dziecko pod opiekę, chciałabym chyba żeby opiekunowir znali się na swojej robocie, a nie wzbudzali we mnie niepokój z blachych przyczyn. Wiele dziewczyn pisze, że to norma w tym wieku i nie jest to (jeszcze) powód do strachu. Fajnie by było mieć wsparcie ze strony przedszkola i kompetentną pomoc, tu obawiam się, że to roztrząsanie tego nieszczęsnego kółeczka, to raczej brak doświadczenia i niepewność.
              • ichi51e Re: Nie chce się bawić w kółeczku 05.11.19, 06:59
                Postaw sie z drugiej strony gdyby cos bylo na rzeczy wolalabys wiedziec czy zeby panie myslaly “no dziwne dziwne ale po co matke straszyc?”

                --
                wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                  • norra.a Re: Nie chce się bawić w kółeczku 05.11.19, 08:57
                    martialis napisała:

                    > Ale to nie jest ten przypadek, panie z przedszkola i psycholożka powinny znać s
                    > ię na rozwoju dziecka! W tym przypadku dziecko zachowuje się w granicach normy.

                    Właśnie, to wciąż jeszcze norma, tak? Tego staram się dowiedzieć.
                    Dla mnie to porównanie wygląda raczej jak: "to dziecko wczoraj kichnęło, dajmy mu antybiotyk"
                      • norra.a Re: Nie chce się bawić w kółeczku 05.11.19, 11:09
                        sowka.szara napisała:

                        > Forum nie widziało twojego dziecka. Jak dostaniesz antybiotyk (złe porównanie,
                        > bo twojego dziecka nikt nie chce leczyć przecież) to też konsultujesz z forum?

                        Ja też nie widzę swojego dziecka w przedszkolu - więc się martwię. W domu gdy siostra puszcza latynoskie kawałki to młody szaleje z nią, aż miło patrzeć.
                        • ichi51e Re: Nie chce się bawić w kółeczku 05.11.19, 11:18
                          Po prostu poczekaj do nastepnych urodzin i poobserwuj sobie dziecko z kolegami - pewnie beda jakies tance ale to w ogole nie chodzi o tance tylko tak ogolnie. Warunki domowe to cos innego

                          --
                          wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                        • bergamotka77 Re: Nie chce się bawić w kółeczku 05.11.19, 14:05
                          Ake tu nie chodzi o to, że nie lubi tańczyć tylko że nie wykonuje polecen, nie dopasowuje się do grupy, co jestbjuz naturalne w tym wieku, ze się bierze udział we wszystkich zajęciach a nie wedle uznania. W szkole też musi robić to, co inni a nie np. chodzic po klasie "bo on taki indywidualista".

                          --
                          bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

                          morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
                          • martialis Re: Nie chce się bawić w kółeczku 05.11.19, 14:59
                            Nieprawda, nie ma słowa o tym, że nie wykonuje poleceń - jest tylko i wyłącznie uwaga odnośnie zabawy w kółeczku. Podejrzewam , że gdyby opiekunki miały inne zastrzeżenie, to matka byłaby o tym powiadomiona, skoro do jednej rzeczy, która jest według nich niepokojąca wzywają psychologa.

                            A co do szkoły - to jest trzylatek, nie siedmiolatek...
                    • ichi51e Re: Nie chce się bawić w kółeczku 05.11.19, 10:07
                      Moze i norma. Mnie tam to nie dziwi ze nie chce - moje tez nie chcialo. Nic nie chcialo zawsze mialo wlasna droge ktora ktos tam z nim podazal raz Stas raz Jas innym razem Malwinka. Tyle ze moje ma autyzm (A Jas padaczke jao sie okazalo ale Stas i Malwinka w normie) Jak ty jako matka z doswiadczeniem uwazasz ze ok to chyba ok juz Korczak pisal ze matka wie najlepiej i jesli JA niepokoi trzeba sluchac

                      --
                      wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
              • mia_mia Re: Nie chce się bawić w kółeczku 05.11.19, 07:46
                To jest dokładnie taka sama sytuacja, jak uwaga pediatry, że dziecko słabo rośnie. Niektóre tak mają, ale proszę iść do endokrynologa.
                Nawet jeśli to tylko brak doświadczenia to nie koniec świata, każdy z nas zaczynał w swoim zawodzie bez doświadczenia, w takiej sytuacji tym lepiej, że kierują do specjalisty zamiast bagatelizować lub na siłę ustawiać po swojemu.
              • sowka.szara Re: Nie chce się bawić w kółeczku 05.11.19, 09:00
                Odpowiadam hanusinej, bo uznała że taka uwaga = oskarżenie o autyzm.

                Rozumiem o czym piszesz, ja bym poszła i posłuchała co dokładnie mają do powiedzenia, jakie argumenty podają i co konkretnie ich niepokoi. Oddałaś im swoje dziecko pod opiekę, to chyba masz do nich minimum zaufania?
                Jeśli wniosek będzie taki, że chcą na siłę i dla zasady dopasować młodsze dziecko do starszej grupy bez względu na różnice to słabo. A może chcą tylko zasygnalizować że coś takiego się dzieje, ty powiesz ok i sprawa załatwiona.
          • ichi51e Re: Nie chce się bawić w kółeczku 05.11.19, 06:58
            Tak z zazdrosci oczywiscie. Dziecko Mojej kolezanki chodzilo do przedszkola w ktorym obowiazkowo panie musialy nakrecic 30 minutowy film o dziecku i przedstawic rodzicom raz na pol roku. Z tego filmu dowiedziala sie ze jej dziecko siedzi caly czas w kacie I z nikiem sie nie bawi. Panie uwazaly ze widocznie tak ma i ze nie ma problemu.
            Nikt nie mowi ze z dzieckiem watkodajki cos nie tak - ma przeciez 2 dzieci do porownania i widzi jak jest. Tyle ze zadaniem nauczycielek w przedszkolu jest sygnalizowac cos jesli cos je zaniepokoi.

            --
            wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
    • jolie Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 18:13
      Na takie pytania jak w poście startowym każdy rodzic powinien odpowiedzieć sobie sam. Znam różne sytuacje - i takie, gdy zbagatelizowano sygnały czegoś poważnego (klasyczne wyparcie i zaprzeczanie), i takie, gdy czepiano się bez powodu, a rodzice się stresowali. Ja mam takie podejście - w sprawach rozwoju dziecka lepiej czasem zareagować na wyrost (starając się zachować spokój) niż zbagatelizować.
      • norra.a Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 19:17
        No przecież właśnie nie bagatelizuję, dręczy mnie to od kilku dni, pytam się tu innych mam jak ich dzieci się zachowywały. Moje starsze dzieci były w innym przedszkolu, miały bardzo doświadczone opiekunki, które mnie nieraz uspokajały, gdy coś mnie niepokoiło w zachowaniu dziecka, tutaj wydaje mi się, że jest na odwrót, przedszkole woli się asekurować.
        • bergamotka77 Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 20:59
          Moi chłopcy lubil takiie zabawy podobnie różne animacje na AI ( potem im minęłowink No ale mieli fajne przedszkola i zajęcia, wiecwe wszystkim chętnie uczestniczyli. No i synek twój ma praktycznie 3 lata bez miesiąca czy dwóch a nie 2,5 wiec przedszkolanka uważa ze powinien już chętniej uczesticzyc w grupowych zabawach. Nie panikuj tylko poobserwuj jak się zachowuje podczas zabaw z dziećmi.

          --
          bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

          morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
          • hanusinamama Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 22:33
            Ale to normalne ze 3 latki takich zabaw mogą tez nie chcieć. Dzieci w 3latkach lubią bawić sie same, nie czuja potrzeby zabawy w grupie.Poza tym on ma prawie 3...a w grupie są pewnie dzieci starsze o rok z poczatku roku wiec mają prawie 4!!!|W tym wieku rok to naprawde duża róznica.
              • hanusinamama Re: Nie chce się bawić w kółeczku 05.11.19, 13:53
                Bo tez pytanie co to za nauczycielki i jaka to psycholożka. Serio znam świetne przedszkole prywatne gdzie własiciel dobiera kadre: wychowawcy musza miec odpowiednie wykształcenie, sprawdzane jest doświadczenie...jak dziewczyna jest po studiach to jest przyjmowana na próbe. Ale znam takie gdzie pracują dziewczyny z ulicy i nie mają ani odpowiedniego doświadczenia ani wykształcenia. To nie jest neizgodne z prawem...tu decyduje właciciel prywatnego przedszkola. W jednym jak przyszła dziewczyna z wykształceniem odpowiennim, z doświadczeniem i chciałą dobrze z dziecmi pracować...to została zakrzyczana przez koleżanki. jak sie bedzie takie cuda wymyślać (zajecia usprawniające motorykę mniejszą) to od nich tez bedą tego wymagać. Odeszła po pół roku
        • ichi51e Re: Nie chce się bawić w kółeczku 05.11.19, 07:02
          Nie da sie tak porownac. Oczywiscie ze jedne dzieci lubia inne nie. Tyle ze jest to sprawa bardzo indywidualna - jedno dziecko jest ciche bo nie ma nic do powiedzenia drugie bo niesmiale a trzecie bo zaburzone. I mowienie wszystkie nie mowia bo moje nie mowilo jest zaklinaniem rzeczywistosci

          --
          wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
    • gama2003 Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 18:13
      Kojarzę z własnego przedszkola zabawę ma mam chusteczkę haftowaną. Też w kółeczku.
      Jak ja tego nie lubiłam. Miałam ze 4 lata a moze mniej i pamiętam myśl, zeby mnie tylko nikt nie wybrał. Bo bym musiała na środku występować. Brrrrr.
      Za to potomstwo w wieku kiedy jeszcze słabo mówiło przyniosło z przedszkola zabawę z kotka Ciszka. Cała rodzina uczestniczyła i rozrywce. I śpiewaniu po chińsku jak myśleliśmy. Po latach kotka Ciszka namierzyłam😀.

      Daj dziecku spokój. Nie lubi to nie lubi. Reszta nie niepokoi to po co się czepiać.
      • bywalec.hoteli Re: Nie chce się bawić w kółeczku 05.11.19, 07:20
        mgla_jedwabna napisała:

        > Ja nie przepadałam za zabawami w kółeczko, bo oznaczało to trzymanie się z inny
        > mi dziećmi za ręce. Którym te dzieci przed chwilą grzebały w tyłku albo w nosie
        > . Tak że tego - jeśli twoje dziecko woli dystans, to ma prawo.

        Juz w dzieciństwie miałaś duze zadatki na ematke smile

        --
        złota polska jesień
    • memphis90 Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 19:23
      Moje dziecko od żłobka konsekwentnie odmawiało tancow, występów, śpiewów. Nie, bo nie.

      --
      "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
    • elenelda Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 20:09
      Pogadaj z psychologiem przedszkolnym, niech Ci wyjaśni, które konkretnie zachowania Twojego dziecka wzbudzają niepokój (argument, że zabawy w kółeczku wszystkie dzieci lubią psycholog powinien sobie darować). Dzieci zachowują się w przedszkolu inaczej niż w domu. Niesykluczone, że Twój wygadany, pewny siebie i kontaktowy synek, w dużej grupie dzieci wycofuje się i zamyka w sobie. Może ma nadwrażliwość słuchową? Specjalistów poza przedszkolem nie szukaj, na razie nie masz ku temu powodów.
      • hanusinamama Re: Nie chce się bawić w kółeczku 04.11.19, 22:36
        To samo piszę juz któryś raz. Dzieci i 3 letnie wolą zabawe róznoległą a nie w grupie. Opowiedziałam własnie mojej mamie całą dyskusje i opisany problem. mama pracowała 40 lat jako nauczycielka w przedszkolu...."Panie chyba na głowe upadły, to normalne zachowanie u 3 latków"- słowa mojej mamy...
        • martialis Re: Nie chce się bawić w kółeczku 05.11.19, 08:47
          hanusinamama napisała:

          > To samo piszę juz któryś raz. Dzieci i 3 letnie wolą zabawe róznoległą a nie w
          > grupie. Opowiedziałam własnie mojej mamie całą dyskusje i opisany problem. mama
          > pracowała 40 lat jako nauczycielka w przedszkolu...."Panie chyba na głowe upad
          > ły, to normalne zachowanie u 3 latków"- słowa mojej mamy...


          Podkreślam, bo ważne.

        • naturella Re: Nie chce się bawić w kółeczku 05.11.19, 08:50
          No cóż, ja w przedszkolu się w ogóle nie bawiłam z dziećmi. Nie widziałam w tym nic pociągającego. Siedziałam z boku i czytałam, albo rysowałam. Czasem dałam się zachęcić, jak paniom zależało, ale naprawdę nie miałam potrzeby sama z siebie. To było w pieciolatkach. W zerówce w szkole już się odnalazłam i było fajnie. Żadnych zaburzeń społecznych nie mam, jestem oceniana jako wybitnie kontaktowa osoba i dusza towarzystwa (chociaż jestem nieśmiała i trochę mnie kosztuje to udawanie, że nie). Na szczęście wtedy, w latach 80-tych nikt nie wzywał psychologa do dziecka, którego etap rozwoju był inny niż pozostałych.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka