Dodaj do ulubionych

Stracone złudzenia dzieciństwa...

07.11.19, 13:11
Wojtek nigdy nie został strażakiem
Ale tak naprawdę czy wiecie, do jakiej książki i jakich ustaleń ten tekst z AszDziennika nawiązuje?
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Stracone złudzenia dzieciństwa... 07.11.19, 13:21
      Oczywiście, to była lektura, ale nie pamiętam, pewno druga lub trzecia klasa, bo tak mi się kojarzy, jak to przerabialiśmy...

      --
      "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
      • mdro Re: Stracone złudzenia dzieciństwa... 07.11.19, 13:24
        Za mało precyzyjna byłam. Nie o "Wojtka" chodzi, ale o inną "lekturową" książkę z pierwszych lat podstawówki i czy słyszałyście o sprawie i wiecie, o jaką. (Nb. "Wojtek" chyba nawet w pierwszej klasie był, tak pod koniec, albo na początku drugiej).

        --
        "mam świadomość, że jestem sterowanym botem" - 1elka26 na forum emama
    • iwles Re: Stracone złudzenia dzieciństwa... 07.11.19, 13:35
      > Ale tak naprawdę czy wiecie, do jakiej książki i jakich ustaleń ten tekst z AszDziennika nawiązuje?


      Nie wiem, skojarzyło mi się z niedźwiedziem Wojtkiem, który z Armią Andersa przewędrował do Monte Cassino wink


      --
      Paweł

      Moje dziecko powiedziałosmile
      • heca7 Re: Stracone złudzenia dzieciństwa... 07.11.19, 14:30
        Trochę smutne to zakończenie historii chłopca ze zdjęcia. Ale nie mogłam nie parsknąć śmiechem na tłumaczenie imienia- Sraj to big_grin Jakim cudem ktoś wpadł na to żeby tak nazwać bohatera książki?! Przypomina mi to aferę z bodajże łacińskimi zwrotami na okładce podręcznika dla uczniów, które to okazały przekleństwami.

        --
        Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
        • iwoniaw Re: Stracone złudzenia dzieciństwa... 07.11.19, 16:29
          heca7 napisała:

          Jakim cudem ktoś wpadł na to
          > żeby tak nazwać bohatera książki?! Przypomina mi to aferę z bodajże łacińskimi
          > zwrotami na okładce podręcznika dla uczniów, które to okazały przekleństwami.
          >

          Serio była taka afera? Ja czytałam tylko, że właśnie na drzwiach w warszawskiej Rotundzie umieszczono "lorem ipsum" jako część napisów, ale to chyba "zwyczajna" pomyłka (w sensie: ktoś zapomniał wstawić właściwego tekstu i poszło to jako projekt do wykonawcy takie, jakie było, a nie że się starano na łacinę stylizować). wink




          --
          "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
        • memphis90 Re: Stracone złudzenia dzieciństwa... 07.11.19, 18:09
          >Trochę smutne to zakończenie historii >chłopca ze zdjęcia
          I tak miał w życiu szczęście. Kanadyjczycy dzieci "swoich" rdzennych mieszkańców zamykali w katolickich szkołach z internatem i wychowawczo (a także dla rozrywki biskupów) sadzali na krześle elektrycznym...

          --
          "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
    • mdro Re: Stracone złudzenia dzieciństwa... 07.11.19, 13:54
      No dobra, już zalinkowane wink

      Szczerze mówiąc, to jakoś nie pamiętam, by "za moich czasów" traktowano tę opowiastkę jako opis faktów, ale może ostatnio się to zmieniło. No i raczej życiorys Centkiewicza był w zarysach znany i ani on sam, ani inni nie twierdzili, że przed wojną był na Grenlandii...

      --
      "mam świadomość, że jestem sterowanym botem" - 1elka26 na forum emama
    • eliszka25 Re: Stracone złudzenia dzieciństwa... 07.11.19, 13:55
      a nie chodzi o "Jak Wojtek zostal strazakiem"? bo jesli nie, to nie mam pojecia.

      za to z samego autora tekstu jest bardzo kiepski sledczy. opisane w tekscie wymogi nalezy spelnic, zeby zostac strazakiem zawodowym, czyli na pelny etat pracowac jako strazak, miec taki zawod. zas w ksiazce jest mowa o ochotniczej strazy pozarnej i do takiej jak najbardziej opisany Wojtek mogl wstapic. pochodze ze strazackiej rodziny, moj ojciec i czesc mojego rodzenstwa byli strazakami-ochotnikami. do OSP jak najbardziej wstepowac moga dzieci. istnieje cos takiego, jak Mlodziezowe Druzyny Pozarnicze przy OSP i do nich mozna wstapic w wieku 8 lat. moja siostra i 3 braci sluzyli w takiej MDP. czesto czlonkowie takich druzyn pozniej zostaja strazakami zawodowymi, jak np. jeden moj kolega z podstawowki. obecnie mlodziezowki w Polsce prawie nie funkcjonuja, aczkolwiek w moich rodzinnych stronach wciaz sa, ale w czasach, czy Janczarski pisal o Wojtku, MDP byly praktycznie przy kazdej OSP, wiec ze sledztwa to autorowi tekstu dwoja sie nalezy tongue_out
    • heca7 Re: Stracone złudzenia dzieciństwa... 07.11.19, 14:53
      Pogrzebałam trochę w książkach i wyciągnęłam Wspominki starowarszawskie Jerzego Ficowskiego. Jest tam opowiadanie pt Babunia. Opowiada o kobiecie urodzonej w 1821 roku. Tymczasem autor książki twierdzi, że kobieta ta przyjechała zobaczyć ponownie Warszawę w 1954 roku! A mając lat 135 nadal żyła! Książka wydana w 1959r- naprawdę ktoś z czytelników był tak naiwny aby w to uwierzyć?

      --
      Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
      • iwoniaw Re: Stracone złudzenia dzieciństwa... 07.11.19, 15:40
        Wiesz, może ona z tych, co to w 1953 miała 135 lat, bo jak w tym kawale - "w czasie Rewolucji Październikowej był taki bardak, że potem jak nowe dokumenty wyrobili, to jej te parę dekad dodali" wink




        --
        "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
        • heca7 Re: Stracone złudzenia dzieciństwa... 07.11.19, 15:49
          To opowiadanie w ogóle pokręcone jest wink Autor wspomina w nim o najstarszej kobiecie z Indii, która podobno żyła 160 lat! Mimochodem też wplata informację jak to staruszce z PRL-u jest dobrze a jak było źle przed wojną , no i emeryturę jej podwyższyli suspicious

          --
          Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
      • bi_scotti Re: Stracone złudzenia dzieciństwa... 07.11.19, 17:18
        Oh, nie domyslilas sie, ze jej matka byla z domu Dracula i przybyla z Transylvania, zwiazala sie z Wojtkiem Strazakiem, miala te corke w 1821 roku, ktora potem te Warszawe w 1954 roku … and the story goes on, goes on … wink Who knows co i gdzie te panie robia dzis - starch sie bac big_grin Cheers.

        --
        "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
        Leonard Cohen
    • 35wcieniu Re: Stracone złudzenia dzieciństwa... 07.11.19, 16:37
      Ach ta ematka. Od paru dni wieść o Anaruku robi 10 okrążenie po internecie, ale tu bez zmian. Ematka raz że nie zrozumie pytania, dwa że i tak nie jest z niczym na bieżąco. big_grin

      --
      - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
      - Ale jak przez głowę?
      - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
        • 35wcieniu Re: Stracone złudzenia dzieciństwa... 07.11.19, 16:55
          Newsweek i Polityka istotnie nie podłapały big_grin Nie kokietuj, zaraz uznam żeś też ematka big_grin

          --
          - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
          - Ale jak przez głowę?
          - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
        • m.y.q.2 Re: Stracone złudzenia dzieciństwa... 07.11.19, 18:48
          Wiele hałasu o nic. Czy przez to, że chłopiec na okładce Anaruka, był również na afiszu filmowym, a nawet w filmie brał udział, dzieci czytające tę książkę od ponad 80. lat, coś straciły?
          Przecież wszystkie informacje o życiu mieszkańców Grenlandii w tamtych czasach były prawdziwe, książeczka miała w przystępny dla ośmiolatków sposób zapoznać ich z realiami życia Eskimosów. I swoje zadanie spełniła.
          Wiki podaje, że Anaruk jest książką, której autor starał się stylizować opowieść na reportaż. I miał, jak każdy pisarz, prawo takiej stylizacji dokonać. Imię chłopca jest właściwie jedynym, niezamierzonym pewnie, błędem autora.
          Była jeszcze jedna książka, Odarpi syn Egigwy, autorstwa Czesława i Aliny Centkiewiczów, wydana w 1949 roku.

          --
          do niedokończonych lektur
          do niedokończonych pytań
          wracać zawsze jest warto
          i czytać.
    • memphis90 Re: Stracone złudzenia dzieciństwa... 07.11.19, 17:55
      Tu masz stracone złudzenia 😂😂😂
      "Wszyscy razem kapalismy się nago, dostawalismy wieczorem takie małe pigułki, a w nocy Pan Kleks przychodził do naszej sypialni odpedzac nam zle sny"



      --
      "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka