Dodaj do ulubionych

Zapadlo postanowienie dotyczące podziału majatku

08.11.19, 12:19
A tak sobie napiszę do Was - od wczoraj przeżywam w samotności moją porażkę w sądzie : sędzia odczytała postanowienie i jest to moja porażka. Mam oddać mu więcej niż wnosiłam. Nie uznała mojego wniosku o nierówny podział majątku. nie uznała innych wniosków. Utrzymywałam nieroba tyle czasu , a teraz wg rozliczenia powinnam dopłacić mu ponad 60 tys. Nigdy na nic nie zarobil, samochód ja kupiłam i spłaciłam , a on go rozwalił. Zabrała mnie i moim dzieciom nadzieję na nowe mieszkanie i wlasny pokój dla mojej córki.
Oczywiście, zamierzam składac apelację, ale to jest najśmieszniejsze ze ex i tak nie dostanie ani grosza, bo przyszły tytuly wykonawcze od komorników na kwotę znacznie przekraczającą jego udział - będę po prostu teraz walczyła o mniejszą wpłate do komornika. Załosne to jest - właśnie tak działa Państwo - kopie w du.pę samotne matki, które dla swoich dzieci wypruwają sobie żyły - żeby te dzieci żyły w lepszych warunkach.
Co z tego ze nie pracował , nie utrzymywał domu, że nie dawał dzieciom nic - co z tego ze ja zapierdzielałam na 3 etatach, ze padałam na pysk - że mnie w tym czasie kiedy ja zarabiałam dodatkowo i spłacałam kredyt za jego pieprzony samochód - zdradzał mnie. Było to we wspólnocie małżeńskiej.

oczywiście że apalecja - ale będzie trwała 3 lata , a ja znowu z dziećmi utknęłam w tym małym mieszkanku na następne 3 lata - siedzę i wyję wewnętrznie - bo w robocie jestem.
Jak mam sobie z tym poradzić ?
Zapłacić mu ? Niby dlaczego ? Nie ma moralnego prawa do niczego !!! ale prawo cywilne stanowi inaczej. Jak mu zapłacę - mam na tyle gotówki i troszkę nawet więcej - spłukam się i nie będę miała na nowe mieszkanie. Nie wiem czy będę miała zdolność kredytową. A każdy kredyt trzeba spłacać.

Czemu to ja tak obrywam od życia ? Czemu on nie może ?
Mieszkanie mogę sprzedać za jakies 370 tys, a 3 pokoje to około 500 tys.

Wyć mi się chce na to wszystko i mam nadzieję że w trakcie apelacji się coś zmieni.

Nie mam pomysłu w tej chwili ale i ochoty na życie. jestem tak przytłoczona tym , ze nie wiem co dalej, po prostu nie wiem.

Spłacić go, robić remont i mieszkać tu dalej ? Ale brakuje nam jednego małego pokoju. Zanim młody się wyprowadzi z domu to co najmniej 3 lata , o może dwa bo pójdzie na studia do innego miasta. Wtedy córka zajmie jego pokój, ale on tez będzie przyjeżdżał do domu. Przez następne 3 lata będę tak żyła - nie obejrzeć filmu wieczorem, bo młoda śpi i musi wstać do szkoły.

Normalnie - nie wiem co dalej. Obezwładniło mnie to.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka