Dodaj do ulubionych

historia sklepowa

09.11.19, 11:16
Wracając z pracy weszłam ostatnio do osiedlowego dużego sklepu. Sklep samoobsługowy, ale na stoiskach z mięsem czy serami są sprzedawczynie. Było 10 minut do zamknięcia. Na stoisku z serami, nim jeszcze otworzyłam usta, ekspedientka poinformowała mnie bardzo nieuprzejmym tonem, że nic kroić już nie będzie, bo ma umytą maszynę. Ja i tak zamierzałam kupić ser już pokrojony, ale po wyjściu zaczęłam się zastanawiać. Czy w godzinach pracy sklepu sprzedawca może odmówić klientowi obsługi? Wiem, że ekspedientki chcą iść do domu, chodzi mi wyłącznie o zasadność takiej odmowy.
Obserwuj wątek
        • gulcia77 Re: historia sklepowa 09.11.19, 21:03
          Akurat z zalinkowanego artykułu wynika, że odmówić pokrojenia może, choćby z powodów technicznych. Natomiast ser czy wędlinę w kawałku - proszę bardzo 😉

          --
          "Emancipate yourselves from mental slavery
          None but ourselves can free our minds"
          • araceli Re: historia sklepowa 09.11.19, 21:10
            gulcia77 napisała:
            > Akurat z zalinkowanego artykułu wynika, że odmówić pokrojenia może, choćby z po
            > wodów technicznych.


            Dokładnie - a mycie maszyny 15 minut przed zamknięciem jest jak najbardziej uzasadnionym powodem.




            --
            Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
            • minniemouse Re: historia sklepowa 10.11.19, 03:06
              araceli napisała:
              > Dokładnie - a mycie maszyny 15 minut przed zamknięciem jest jak najbardziej uzasadnionym powodem.
              >

              socjalistyczna bzdura.
              Polakom ciągle się wydaje ze demokracja to wciąż socjalizm tylko taki bardziej ''zachodni''.
              Sklep do 23., ser w plasterkach tylko do 22.?


              Minnie
              --
              Savoir Vivre czyli jak się zachować
              • araceli Re: historia sklepowa 10.11.19, 08:11
                minniemouse napisała:
                > araceli napisała:
                > > Dokładnie - a mycie maszyny 15 minut przed zamknięciem jest jak najbar
                > dziej uzasadnionym powodem.
                >
                >
                >
                > socjalistyczna bzdura.
                > Polakom ciągle się wydaje ze demokracja to wciąż socjalizm

                Lata mieszkania w dzikim kraju spowodowały w hamerykńskiej debigrantce analfabetyzm wtórny? big_grin Słowo 'demokracja' przerosło...





                --
                Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
        • dyzurny_troll_forum Re: historia sklepowa 09.11.19, 15:35
          droch napisał:

          > W socjalizmie reprezentowanym przez niektóre forumki decyduje ekspedientka. W b
          > ardziej normalnym ustroju decyduje właściciel biznesu.

          Już możemy poczytać, że żołądki biurwy i ekspedientki jednakowe.
          A jak żołądki to i prawa!


          --
          Nic nie zostało wybaczone!
        • araceli Re: historia sklepowa 09.11.19, 20:40
          droch napisał:
          > decyduje właściciel biznesu.


          Może zadecydować o ile ekspedientce za dodatkowy czas pracy zapłaci.



          --
          Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
          • kamin Re: historia sklepowa 09.11.19, 22:55
            Jak jest sensowny, to tak ułoży grafik żeby jedna z pań kończyła pracę o te pół godziny później i wtedy może normalnie zarabiać przez cały czas kiedy sklep jest czynny.
      • profes79 Re: historia sklepowa 09.11.19, 12:34
        Oczywiście. A klient ma prawo poinformować właściciela sklepu/managera, że w zasadzie to ma sklep czynny do 17:50 a nie do 18.

        --
        Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
        • dyzurny_troll_forum Re: historia sklepowa 09.11.19, 14:18
          profes79 napisał:

          > Oczywiście. A klient ma prawo poinformować właściciela sklepu/managera, że w za
          > sadzie to ma sklep czynny do 17:50 a nie do 18.

          I w sumie powinien .
          Ale są dwa rozwiązania, albo sklepowe mają płacone 05-1h po zamknięciu na sprzątanie, kasę za ten czas biorą, ale sprzątają w godzinach otwarcia sklepu i wychodzą wcześniej (bardzo powszechna praktyka). Albo nie mają ekstra czasu na sprzątanie, bo jest to typowy Januszex.

          --
          Nic nie zostało wybaczone!
          • profes79 Re: historia sklepowa 09.11.19, 15:20
            Z reguły w sklepach godziny otwarcia =/= godziny pracy. Nawet matka pracując na "wyspie" w markecie do godzin pracy miała normalnie wliczaną godzinę przed na rozłożenie wszystkiego i przygotowanie do sprzedaży i godzinę po na posprzątanie wszystkiego i zamknięcie stoiska.

            --
            Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
    • gulcia77 Re: historia sklepowa 09.11.19, 13:31
      W żadnych przepisach nie jest to określone. W moim osiedlowym sprawa została załatwiona normalnie, czyli wisi kartka, że wędliny i sery kroją do około 20 minut przed zamknięciem. Uważam to za najzupełniej normalne.

      --
      "Emancipate yourselves from mental slavery
      None but ourselves can free our minds"
            • margotka28 Re: historia sklepowa 09.11.19, 17:11
              mylisz się. Są sklepy, gdzie pracownikom płaci się tylko w godzinach otwarcia sklepu. Za mycie, sprzątanie po tym czasie nie. Więc robią to wcześniej. W moim sklepie osiedlowym wędlin oraz sera nie sprzedaje się na godzinę przed zamknięciem sklepu. Tyle trwa mniej więcej ogarnięcie stoiska, umycie maszyn etc. I oczywiście jest to jak najbardziej zgodne z prawem.
            • gulcia77 Re: historia sklepowa 09.11.19, 19:09
              Dlaczego wygodnictwo? Taka decyzja została podjęta przez właścocielki i tyle. Nie ma obowiązku korzystania akurat z tego sklepu.

              --
              "Emancipate yourselves from mental slavery
              None but ourselves can free our minds"
            • araceli Re: historia sklepowa 09.11.19, 20:42
              panna.jezowa napisał(a):
              > To nie jest informacja właściciela sklepu.

              Dlaczego czynisz takie idiotyczne założenie?




              --
              - What if people try to corroborate all this information?
              - Don't worry. They won't.
        • jowita771 Re: historia sklepowa 09.11.19, 17:27
          Towar nabyć można, ale nie można skorzystać z usługi ekstra, jaką jest krojenie, a którą to usługę sklep oferuje do godziny 17.40.

          --
          pieczywo zeby nie obsychalo trzymaj w wiadrze z woda
          a dluga rura z wrotka na kazdym koncu bedzie wspanialym samochodem dla węża /moofka/
        • gulcia77 Re: historia sklepowa 09.11.19, 19:06
          Możesz nabyć. Tylko nie pokroją w plasterki. Proste, jak budowa cepa. A żeby była jasność - właścicielki same ową kartkę wywiesiły.

          --
          "Emancipate yourselves from mental slavery
          None but ourselves can free our minds"
    • dyzurny_troll_forum Re: historia sklepowa 09.11.19, 14:15
      ewa_2009 napisała:

      > Wracając z pracy weszłam ostatnio do osiedlowego dużego sklepu. Sklep samoobsłu
      > gowy, ale na stoiskach z mięsem czy serami są sprzedawczynie. Było 10 minut do
      > zamknięcia. Na stoisku z serami, nim jeszcze otworzyłam usta, ekspedientka poin
      > formowała mnie bardzo nieuprzejmym tonem, że nic kroić już nie będzie, bo ma um
      > ytą maszynę.

      W normalnych sklepach maszynę myję się dopiero po oficjalnym zamknięciu sklepu. Podobnie jak sprząta cały sklep. Zresztą dotyczy tonie tylko sklepów....

      --
      Nic nie zostało wybaczone!
    • panna.jezowa Re: historia sklepowa 09.11.19, 14:48
      Nie może. I kartki, że kroimy do określonej godziny też są niezgodne z prawem. Jeśli sklep jest otwarty to masz prawo nabyć towar dostępny w sklepie w takiej postaci, w jakiej się go w tym sklepie kupuje. Jeśli się kroi ser to powinni pokroić. Mycie maszyn powinno się odbyć po zamknięciu sklepu. Zwyczajnie pracownice chcą iść wcześniej do domu a właścicielowi nie zależy, bo i tak ma duży ruch.
      Ale jak sporo osób złoży skargę to raczej się to zmieni.
          • aniani7 Re: historia sklepowa 09.11.19, 19:27
            Hahahaha nie wiem, czy moze, czy nie, ale podejrzewam, ze cwaniacy wlasciciele kaza im zostawac jeszcze te 19minut dluzej, zeby przygotowac stoiska na nastepny dzien i nie placa im za to i tu jest pies pogrzebany. Ja nie zmuszalabym nikogo do krojenia w ostatniej chwili, wybralabym cokolwiek innego, bo jeszcze nikt nie umarl od tego, ze zjadl cos innego od tego co sobie wymyslil.
      • paniusiapobuleczki Re: historia sklepowa 09.11.19, 18:05
        Niezgodne z prawem to jest niepłacenie za pracę w nadgodzinach. Jeśli właściciel nie płaci za pracę po zamknięciu sklepu, to ja nie nazywałabym tego "zwyczajnie pracownice chcą iść wcześniej". Kiedyś w Anglii kasjerka w supermarkecie dwadzieścia minut przed zamknięciem już nie przyjmowała pieniędzy, rozliczała kasę a mi kazała iść do automatycznej.
      • kanna Re: historia sklepowa 09.11.19, 19:53
        Może.
        Krojenie jest USŁUGĄ. Nie musi być świadczona przez cały czas otwarcia sklepu. Ba - w niektórych sklepach wcale nie jest świadczona :p

        --
        Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
        Pół wieku poezji
      • araceli Re: historia sklepowa 09.11.19, 20:45
        panna.jezowa napisał(a):
        > Nie może. I kartki, że kroimy do określonej godziny też są niezgodne z prawem.

        Błahahahaha big_grin Napisz jeszcze, że łamie prawa człowieka big_grin big_grin big_grin

        > właścicielowi nie zależy, bo i tak ma duży ruch

        Właścicielowi zwykle nie zależy żeby pracownikowi płacić za dodatkowy czas na sprzątanie po zamknięciu sklepu bo ktoś chciał 3 plasterki sera na minutę przed zamknięciem kupić.


        --
        Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
    • przystanek_tramwajowy Re: historia sklepowa 09.11.19, 14:52
      No proszę, proszę! A jak był wątek o leniwych biurwach, to nasze forumowe biurewki twierdziły, że jak pracują do 15.00, to już o 14.45 wyłączają komputer, bo muszą mieć czas, żeby się przygotować do wyjścia. To biurewkom wolno a pani w sklepie nie?

      --
      A o co? Tak na logikę to żona prezydenta miasta ma więcej kasy i łatwiej jej kupić bilet na samolot niż np. żonie pobitego policjanta, który trafia w ciężkim stanie do szpitala. (by grru, daniej jemgluten, w uzasadnieniu wypowiedzi, że wysyłanie samolotu po żonę zamordowanego prezydenta Gdańska było przesadną troską).
      • jeziorowa Re: historia sklepowa 09.11.19, 18:58
        Poważnie? Ominęło mnie to. Jeżeli ktoś pracuje przy komputerze od 9.00 do 17.00 to o 9.00 odpala komputer a o 17.00 wychodzi z niego. Nigdy nie spotkałam się z wliczaniem sobie kwadransa codziennie na wyłączenie kompa.
        • iwles Re: historia sklepowa 09.11.19, 19:47
          aniani7 napisała:

          > O to, to. Poszlam do urzedu i na 7 minut przed zamknieciem nikt nie chcial mnie
          > obsluzyc, ciekawe dlaczego, przeciez wciaz byly w pracy?


          Bo moze zalatwienie twojej sprawy zajeloby sporo wiecej czasu niz 7 minut.


          --
          Paweł

          Moje dziecko powiedziałosmile
              • araceli Re: historia sklepowa 10.11.19, 11:27
                chococaffe napisała:
                > Rozumując w ten sposób to urzędniczka powinna przerwać obsługiwanie dokładnie w
                > chwili kiedy konczy się jej praca i np przerwac w połowie zdanie i wyjść.

                W wielu urzędach są numerki - wydaje się określoną ilość, którą średnio urzędnicy są w stanie obsłużyć. Jak przyjdziesz godzinę po otwarciu to już numerka możesz nie dostać wcale big_grin



                --
                Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
    • puella_174 Re: historia sklepowa 09.11.19, 15:43
      Nie wiem jak to funkcjonuje w duzych hipermarketach, bo nie kupuje tam wedlin ani serow, mozliwe ze tam az do samego zamkniecia mozna kupic krojone produkty, bo pracownicy z zalozenia maja 30 min/godzine na umycie i posprzatanie.
      Natomiast w mniejszych osiedlowych sklepach po prostu to tak funkcjonuje, ze jak sklep czynny do 22:00, to o 21:45 krajalnice i maszynki do mielenia sa juz umyte i po prostu sera/szynki/mielonego miesa nie kupisz. O 22:05 to pracownicy sa juz za zamknietymi drzwiami sklepu. I uwazam to za zupelbie normalne.
      Natomiast ostatnio weszlam do drogerii o 17:40 (zamykanej o 18:00) po zel pod prysznic. Wiedzialam jaki chce, wiec zajeloby mi to 2 minuty. Ekspedientka myla podloge i bula bardzo niezadowolona, ze weszlam, obsluzyla mnie bardzo niemilo, mimo ze o 17:50 zaplacilam i wyszlam. To juz uwazam za przesade.
    • mia_mia Re: historia sklepowa 09.11.19, 17:30
      Ostatnio chwilę przed 16.00 zaparkowałam pod pewną dużą, państwową instytucją, o 16.00 w ciągu minuty wylał się taki tłum jakby ktoś zarządził pilną ewakuację. Wyłączenie komputera, schowanie dokumentów, założenie płaszcza, przejście labiryntu korytarzy to przynajmniej kilkanaście minut, więc na 100% od 15.30 nikt tam nie jest w stanie nic załatwić, więc co się dziwić ekspedientkom?
        • mika_p Re: historia sklepowa 09.11.19, 19:30
          > Ja - wyłączenie komputera 5 sekund

          A, tak, samo wyłączenie kompa mogło zajmować 5 sekund w Windowsie XP, jak dało się to zrobić trzema stuknięciami w klawisze, trzaśnięcie klapą w laptopie to jednak nie jest wyłączenie. No i z tego co mówisz, mia_mia ma rację, bo normalny człowiek nie wpatruje się cały dzień w tapetę na pulpicie, tylko ma pootwierane różne programy i przed wyłączeniem kompa je też musi pozamykać, czyli zacząć o wiele wcześniej 5 sekund przed g. 16

          --
          Dla starożytnych Rzymian algebra była niesamowicie prosta, ponieważ X zawsze było 10.
          • chococaffe Re: historia sklepowa 09.11.19, 20:15
            Widocznie nie jestem normalnym człowiekiem, bo nie mam pootwieranych "różnych programów" na koniec dnia tylko ostatni, w którym pracuję. I tak zamknięcie zajmuje mi sekundę (o ile w ogóle zamykam). Dokładnie tyle ile zajmuje najechanie myszą na "zamknij" w aktualnym oknie i drugie "zamknij" komputera.
            • gulcia77 Re: historia sklepowa 09.11.19, 20:27
              No widzisz. A u mnie dziewczyny mają otwarte trzy giełdy transportowe, program spedycyjny i powiązany księgowy. Zanim zapiszą wszystkie zmiany, przygotują robotę na rano i uporządkują dokumenty mija dobre pół godziny. Tak, że wyobraź sobie, nie każdy ma tak samo jak ty. A dyspozytornia, z kolei ma ciągłość pracy. Jak przez 10 minut ktoś się nie dodzwoni, to też dramatu nie będzie. Ale ja akurat mam do nich mnóstwo szacunku za solidną pracę. Do klientów już zdecydowanie mniejszy 😉

              --
              "Emancipate yourselves from mental slavery
              None but ourselves can free our minds"
              • chococaffe Re: historia sklepowa 09.11.19, 20:44
                Ależ ja właśnie o tym piszę. Każda praca i każde "wyjście" może trwac różnie. I zakładanie, że ludzie, o których pracy nie mam pojecia wychodzą z pracy o 16.01 tylko dlatego, że pól godziny pozamykali wszytsko (czytaj: przestali pracować) jest mocnym nadużyciem i karmieniem swojej wyobraźni o tych innych "złych ludziach"
              • szarsz Re: historia sklepowa 10.11.19, 03:56
                > Zanim zapiszą wszystkie zmiany, przygotują > robotę na rano i uporządkują dokumenty
                > mija dobre pół godziny.

                Może ja się nie znam, ale jak dla mnie to też wygląda na pracę i nie powinno być robione po godzinach.


                Btw, ja nie zamykam komputera tylko to blokuję, bo potrzebuję mieć do niego dostęp zdalnie, więc mi nie zajmuje wyjście więcej niż minutę.
                • gulcia77 Re: historia sklepowa 10.11.19, 07:36
                  No i nie jest robione po godzinach, tylko w czasie pracy. Więc bywa, że klient jest obsługiwany na drugi dzień rano.

                  --
                  "Emancipate yourselves from mental slavery
                  None but ourselves can free our minds"
          • maslova Re: historia sklepowa 09.11.19, 22:53
            > normalny człowiek nie wpatruje się cały dzień w tapetę na pulpicie, tylko ma pootwierane różne programy

            Człowiek pracujący w biurze może też mieć obowiązki niekoniecznie związane z pracą przy komputerze, w związku z czym może go wyłączyć sporo wcześniej przed końcem dniówki i w dodatku IMO nie kwalifikuje go to do bycia nienormalnym.
          • chococaffe Re: historia sklepowa 10.11.19, 08:07
            Zamknięcie youtube zajmuje tyle samo czasu co wielu innych programów wink

            Wiesz, jest takie okienko z krzyżykiem - klikasz na nie i program się zamyka wink

            Są też programy, które się same zamykają jeżeli nie korzystasz z nich przez X czasu.
      • gulcia77 Re: historia sklepowa 09.11.19, 19:12
        Wszystko? Czy tylko część produktów? Tych, które spowodowałyby, że pani dla idei odwala godzinę w pracy?

        --
        "Emancipate yourselves from mental slavery
        None but ourselves can free our minds"
    • zasiedziala Re: historia sklepowa 09.11.19, 18:48
      IMO jest to normalne, do godziny x jest czynny sklep, ale to nie znaczy, że do tego czasu wszystko jest dostępne tak jak w trakcie dnia. Przypuszczam, że pieczywa się nie wypieka po godzinie x-1, nie wykłada się całego asortymentu itd. Ludzie pracujący w sklepie zapewne kończą pracę o godzinie X i muszą się do tego czasu wyrobić, bo nikt im za nadgodziny nie zapłaci.

      --
      Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
      • mia_mia Re: historia sklepowa 09.11.19, 18:53
        W Makro czy innych sklepach „dyskretnie” przypomina się ludziom, że czas się kończy. Dziś byłam w Lidlu ok. 15.00, było więcej pustych półek niż pełnych, zwłaszcza jeśli chodzi o mięsa, ryby, mrożonki.
        • gulcia77 Re: historia sklepowa 09.11.19, 19:15
          I to jest, moim zdaniem najzupełniej normalne. Osoby zatrudnione w sklepach wszelkiego rodzaju nie zawsze mają opłacany czas potrzebny na sprzątanie po zamknięciu. A mają prawo wyjść z pracy, jak każdy człowiek, po wybiciu godziny, za którą są opłacone.


          --
          "Emancipate yourselves from mental slavery
          None but ourselves can free our minds"
        • chatgris01 Re: historia sklepowa 09.11.19, 19:17
          We francuskich hipermarketach 20 minut przed zamknięciem przez głośniki leci komunikat o rychłym zamknięciu wraz z uprzejmą prośbą, aby zacząć kończyć zakupy i kierować się do kas, tak aby zdążyć wyjść najpóźniej do godziny zamknięcia.
          A do niektórych (tych bardzo wielkich) już nie wpuszczają klientów pół godziny przed zamknięciem.

          --
          http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
    • nangaparbat3 Re: historia sklepowa 09.11.19, 19:25
      W dużym sklepie pracuje kilka sprzedawczyń, załóżmy, że czynny od 7 do 21, część przychodzi wcześniej, część później, więc te pierwsze na 7.30, te "z drugiej zmiany" pracują do 21.30, jaki to problem?
      Że jest jak jest, to moim zdaniem wynika:
      1. z traktowania klienta jako petenta, któremu można odmówić usługi - pozostałości czasów octowo-kolejkowych
      2. z traktowania - przez właścicieli, zarządzających - sprzedawczyń jak psy, wiem coś o tym, wiem coś o tym, od paru lat mam kontakt z dziewczyną, która pracowała "na mięsnym" (ona musiała sprzedawać do samego końca, i dopiero wtedy mogła zacząć sprzątać - płacono tylko za godziny "pracy z klientem", do tego co najmniej dziesięciogodzinny dzień pracy - litościwie nie podam nazwy firmy.
      To pewnie pozostałość folwarku.

      --
      "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
      • gulcia77 Re: historia sklepowa 09.11.19, 19:58
        We Francji, Belgii, Holandii i Finlandii też? Bo w tych krajach robię zakupy na tyle często, żeby się z takimi sytuacjami spotkać.
        Klientoza jest dużo większym problemem w Polsce, niż w Europie Północnej na przykład. A, że mam zawodowo do czynienia z klientami z różnych krajów, to mam porównanie. Niestety, przeważająco na niekorzyść rodaków.

        --
        "Emancipate yourselves from mental slavery
        None but ourselves can free our minds"
        • nangaparbat3 Re: historia sklepowa 09.11.19, 20:31
          Chcesz powiedzieć, ze w każdym z tych rajów wpadałaś do sklepu na 10 minut przed zamknięciem i próbowałaś kupić coś krojonego?


          --
          "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
          • gulcia77 Re: historia sklepowa 09.11.19, 20:49
            W Finlandii i Francji mi się zdarzyło, co wynikało z niewiedzy. Szybko mnie uświadomiono, że czas pracy jest święty. A pracownik jest pracownikiem, nie służącym, więc moje "chcę" doprawdy nie zawsze musi być spełnione. W Niemczech fajrant to już w ogóle świętość, w Holandii również i po prostu o określonej godzinie bezpardonowo wyprasza się klientów. No i nie każdy sklep ma taką usługę, jak krojenie.
            Nie chodzi nanga o sytuację krojenia 20 dkg sera w każdym z tych krajów. A o ogólny szacunek do pracownika i jego czasu.

            --
            "Emancipate yourselves from mental slavery
            None but ourselves can free our minds"
            • nangaparbat3 Re: historia sklepowa 09.11.19, 20:56
              To jak = 15 minut przed zamknięciem przestają obsługiwać? Bo to jest temat tego wątku.
              Problem w relacji właściciel-pracownik. Po prostu czas na posprzątanie, przeliczenie pieniędzy, cokolwiek trzeba zrobić, powinien być wynagradzany. Wiem, że zdarza się, ze nie jest, i to jest łamanie prawa - chyba?

              --
              "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
              • gulcia77 Re: historia sklepowa 09.11.19, 21:11
                Ależ nie mówimy o zaprzestaniu obsługi, a odmowie usługi ekstra, jaką jest pokrojenie w plasterki. W kawałku proszę bardzo. Oczywiście do momentu naciśnięcia klawisza "dzienny raport sprzedaży". Po tym czasie juz ma takie prawo, bo oznacza to zamknięcie sprzedaży. Zazwyczaj naciska się go punkt o czasie zamkniecia. Czyli, jeśli wpadniesz do sklepu dwie minuty przed zamknięciem, to owszem, można odmówić obsługi. Zwłaszcza, że część kas fiskalnych jest tak zaprogramowana, że włącza się ów raport automatycznie.

                --
                "Emancipate yourselves from mental slavery
                None but ourselves can free our minds"
                  • gulcia77 Re: historia sklepowa 09.11.19, 22:04
                    Dokładnie tak samo, jak przewiezienie kafelek taksówką. Wózek inwalidzki, dziecięcy czy walizkę zasadniczo przewozi się za darmo. Za inne rzeczy pobiera się dopłatę. Tak samo w sklepie. Pokrojenie czy zafoliowanie jest usługą dodatkową.

                    --
                    "Emancipate yourselves from mental slavery
                    None but ourselves can free our minds"
      • iwles Re: historia sklepowa 10.11.19, 01:27
        Nanga to ja mam pytanie z twojej dziedziny:
        Czy jezeli jest dzwonek na przerwe, to dopiero wtedy konczysz omawianie tematu? A dzieciaki zamykaja ksiazki, zeszyty, koncza pisac, chowaja wszystko do plecaka ?
        To niby skad te hordy dzieciakow wybiegajacych z klas 5 sekund po dzwonku na przerwe, albo i rowno z dzwonkiem?


        --
        Paweł

        Moje dziecko powiedziałosmile
    • kub-ma Re: historia sklepowa 09.11.19, 19:35
      Nie wiem jak to wygląda od strony prawnej, ale tak z czysto ludzkiego punktu widzenia, jeżeli pracodawca nie płaci za czas po zamknięciu sklepu, to niech pani sprzedająca ma możliwość rzeczywiście ten sklep o wyznaczonej porze opuścić. Tylko klientów niech informuje w miarę uprzejmie.

      --
      "Żadna nauka nie wzmacnia tak wiary w potęgę umysłu ludzkiego, jak matematyka." Hugo Steinhaus
        • kub-ma Re: historia sklepowa 09.11.19, 20:08
          Nie możemy uogólniać stoiska do krojenia sera na całą galerię handlową. I nie róbmy z 15-20 minut całej godziny.
          Moim zdaniem za czas poświęcony pracy należy się zapłata.

          --
          "Jeśli ludzie nie wierzą, że matematyka jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie." John von Neumann.
          • iberka Re: historia sklepowa 09.11.19, 20:34
            Wiesz ile trwa podliczenie kasy? Raporty? Zabezpieczenie? Alarmy? Nie,vto nie jest 15 minut. Pracowałam, wiem. Nie, nikt nie dostawał extra kasy. Galeria do 22, klienci do 22.....ale weszli o 21.55 i o 22 wybierali co chcą. Ok.23 wychodziliśmy. Poranna zmiana: galeria od 10, pracownicy przychodzili między 5 a 9, bo trzeba przyjąć towar, schować go jakimś cudem w magazynie, który nie jest z gumy, uruchomić kasę, czyli znowu raporty itd. Tak pracuje Empik.
            Z dwojga złego wolałam przychodzić rano.
            • nangaparbat3 Re: historia sklepowa 09.11.19, 20:48
              No dobrze, a le chcesz powiedzieć, że czas na przygotowanie sklepu i na czynności po zakończeniu sprzedaży nie jest opłacany?

              --
              "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
              • gulcia77 Re: historia sklepowa 09.11.19, 20:53
                Tak, dokładnie to Ci iberka chce powiedzieć. Co jest nie do pomyślenia w krajach o innej kulturze pracy. Tu jest pies pogrzebany.

                --
                "Emancipate yourselves from mental slavery
                None but ourselves can free our minds"
                  • gulcia77 Re: historia sklepowa 09.11.19, 21:16
                    Taaak, te 500 zł mandatu zabije sprzedawcę 🤣 Nanga, nie rżnij głupa. W Polsce kultura pracy jest niska, a łamanie prawa, nie tylko prawa pracowniczego, jest uważane za przykład zaradności, vide Banaś.
                    Nie osiągniemy niczego, jeśli nie wymusi się przestrzegania prawa, choćby przez koszmarnie wysokie mandaty. I wtedy możemy z powrotem przywdziać pozę "Marceli Szpak dziwi się światu".

                    --
                    "Emancipate yourselves from mental slavery
                    None but ourselves can free our minds"
                    • nangaparbat3 Re: historia sklepowa 09.11.19, 21:42
                      To się zgadzam, że trzeba wymusić przestrzeganie prawa pracy. Słyszałam już straszne rzeczy, chociaż po raz pierwszy o firmie skali Empiku.
                      Czy Ty jednak nie przesadzasz?
                      Iberka napisała:
                      Poranna zmiana: galeria od 10, pracownicy przychodzili między 5 a 9, bo trzeba przyjąć towar, schować go jakimś cudem w magazynie, który nie jest z gumy, uruchomić kasę, czyli znowu raporty itd. Tak pracuje Empik.[i][/i]
                      5 godzin darmowej pracy?

                      --
                      "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
                      • gulcia77 Re: historia sklepowa 09.11.19, 22:06
                        Błagam!!!! Biedronka to dopiero gigant. A o nieprawidłowościach było głośno...

                        --
                        "Emancipate yourselves from mental slavery
                        None but ourselves can free our minds"
              • iberka Re: historia sklepowa 09.11.19, 23:13
                Przygotowanie rano miało duży plus, bo przychodziło się wcześniej i wcześniej kończyło. Druga zmiana już była w pracy, szło płynnie. Wieczorem nie było zmiłuj - nie było wyjścia z pracy przed zamknięciem wszystkiego. A wpadały dni odbioru kasy, przyjeżdżali konwojenci - nie wyjdziesz przed ich przyjazdem.
                Tak wygląda praca w galeriach handlowych.
        • mia_mia Re: historia sklepowa 09.11.19, 20:14
          Godzinę nie, ale często w sklepach przygaszane są światła i muzyka, żeby klient miał świadomość, że trzeba się zbierać. Nic niezwykłego nawet w Polsce.
        • gulcia77 Re: historia sklepowa 09.11.19, 20:31
          Ależ nie są nieczynne. Po prostu kupienie trzech plasterków gruyere'a i 5 dkg jamona może być niemożliwe o 20:58. Od tego się nie umiera.

          --
          "Emancipate yourselves from mental slavery
          None but ourselves can free our minds"
        • bywalec.hoteli Re: historia sklepowa 09.11.19, 20:53
          Napisałem też wcześniej post, ale skasowała go cenzura. To co Ty napisałaś to przeczytałem - że i tak nie miałaś zamiaru kupować. i teraz się zastanawiasz i rozkminiasz czy miała prawo. Ale napisałem, że trwa długi weekend, również pracownicy sklepu chcą juz pójść do domu i się nim cieszyć i jak ktoś chce koniecznie kupić ser czy wędlinę na chwilę przed zamknięciem to nic mu się nie stanie jak sobie pokroi sam. Przecież nie odmówiła sprzedaży tylko pokrojenia. Trochę empatii by się przydało.
    • thaures Re: historia sklepowa 09.11.19, 21:01
      Miałam blizne na ramieniu, też po usunięciu pieprzyka. Gdy byłam na botoksie czoła, lekarz za free jakimś prądem ją potraktował... Nie ma śladu. Blizna była paromiesieczna
    • anorektycznazdzira Re: historia sklepowa 09.11.19, 22:55
      "osiedlowy duży sklep"- czyli dyskont oszczędzający na wszystkim a najbardziej na pracownikach
      zatrudniając się na stoisku z serami odkrywasz, że musisz zastępować osoby na warzywach, na kasie, odbierać i targać dostawy w magazynie, a po zamknięciu nie idziesz do domu tylko myjesz, sprzątasz i zamiatasz.
      Poziom syfu level master.

      --
      'Ta opowieść mnie znudziła, albowiem nie była o mnie. Kumasz zależność?' by król Julian
      • korag100 Re: historia sklepowa 09.11.19, 23:03
        Mnie dziś rozwaliło coś innego. Zamówiłam kości że schabu wczoraj, na dzisiaj. Uprzedzalam, że odbiorę dziś ok pół godziny przed zamknięciem. Przychodzę i dostaje jedną tak długa kość, że chyba z dinozaura. Proszę ekspedientke o podzielenie mi jej na trzy części. Nie da rady. Siekiera umyta. Oslablam
    • maggi9 Re: historia sklepowa 10.11.19, 09:44
      Krojenie sera czy wędlin to jest usługa dodatkowa. Niezgodne z prawem byłoby, gdyby 10 minut przed zamknięciem ekspedientka odmówiła sprzedaży sera w kawałku "bo tak". Ser mogłaś kupić no ale nie w plasterkach więc wszystko ok. Ekspedientka mogła by być milsza, fakt.
      Niemniej ludzie nie zdają sobie sprawy, że pracownicy nie wychodzą ze sklepu równo z jego zamknięciem. Raporty, rozliczenia - to trwa. A i często jest to wyliczone na styk więc gdy klient wejdzie "za pięć" do sklepu i zmarudzi tam 10 minut to za ten czas pracownicy nie będą mieli zapłacone.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka