Dodaj do ulubionych

Edukacja w Finlandii

10.11.19, 08:58
Nie moje. Z Wykopu:

Smutne refleksje, czyli wyjazd studyjny do szkół w Finlandii

Przez ostatnie dwa dni miałem przyjemność odwiedzić fińskie szkoły i uniwersytet w okolicach Lahti. W poniedziałek byłem zachwycony, wręcz zauroczony… Dziś wracając do domu w sumie mam ponury nastrój… Dlaczego? Uświadomiłem sobie, że dzieli nas przepaść. To nie jest kwestia tego, że jesteśmy “opóźnieni” o 10, czy 15 lat…
Pracuje w szkolnictwie od 20 lat, obie córki przeszły przez system szkolnictwa (jeszcze przechodzą).
Różni nas wszystko, w każdym aspekcie. To jest inne myślenie o edukacji...

Kilka przykładów z obserwacji i rozmów, które utkwiły mi w pamięci:
1. Dzieci będąc nawet na początku szkoły podstawowej same wracają ze szkoły. Pytanie czy rodzice się nie martwią spotykało się ze zdziwieniem i niezrozumieniem - jak to się martwią? Przecież dzieci muszą być samodzielne
2.Dyrektor cieszy się jak dzieci biegają na przerwach po korytarzu (!)
3. Jak o mało nie spadłem ze schodów/trybun zapytałem, czy dzieci nie spadają - dyrektor wzruszył ramionami i powiedział, że jak raz spadną, to później uważają… (już widzę kontrolę polskiego sanepidu w fińskiej szkole…)
4. Dzieci chodzą po szkole w skarpetkach, mogą na bosaka lub w kapciach!!!
5. Na przerwie w szkole podstawowej jest cicho… Dobra akustyka to jedno (mają na jej punkcie odjazd), drugie to dzieci cały czas są aktywne na zajęciach i nie muszą odreagowywać 45 minut siedzenia w ławce w ciszy… Nawet krzesła sprzyjają wierceniu się na lekcjach...
6. W każdej szkole są zajęcia z UWAGA prasowania, przyszywania guzików, podstaw stolarki itp. Jak oglądałem kolejną salę z żelazkami musiałem mieć niezłą minę... Nikt nie boi się, że dzieci się poparzą - przecież poparzą się tylko raz, a później będą pamiętać… Maszyny do szycia to standardowe wyposażenie...
7. wyposażenie sal informatycznych to jakiś odlot… Moje ulubione chromebooki są wszędzie…
8. Dzieci w ciągu dnia muszą wychodzić na dwór bez względu na pogodę!!!
9. Pytanie o program wzbudziło znów niezrozumienie, Jaki program? Po co? Są ogólne wytyczne tworzone raz na 5-10 lat, a nauczyciel ma zupełną autonomię w ich realizacji.
10. Gdy padło pytanie o odpowiednik kuratorium, jakiś organ kontrolujący szkoły - mina dyrektora była bezcenna… Odpowiedź: “Ale co i po co kontrolować? Przecież nauczyciel ma wolność w realizacji wytycznych”
11. Nie ma w szkołach planów wynikowych, rozkładów materiału, przedmiotowych systemów oceniania i całej masy dokumentów…
12. Zebrania z rodzicami są DWA razy w roku....
13. Po godzinie 13 w szkole ciężko spotkać dzieci (tylko na zajęciach sportowych, plastycznych, muzycznych - ale naprawdę nieliczni). Przecież dzieci muszą mieć czas na inne rzeczy niż tylko nauka…
14. Szkoły służą mieszkańcom - można przyjść po południu skorzystać ze stolarni, biblioteki itp.
15. Zaangażowanie lokalnych firm we wsparcie edukacji jest normą i powodem do dumy

Najczęściej powtarzanym słowem w każdej szkole było “ZAUFANIE” - zaufanie do nauczycieli, zaufanie do dzieci, zaufanie do rodziców i rodziców do szkoły…

Myśląc o naszym systemie edukacji jako całości jest mi smutno…

O uniwersytecie nic nie napiszę, bo to inna galaktyka… Zrozumiałem, dlaczego młodzi ludzie gdy wyjadą studiować za granicą nie wracają do Polski. Edukacja to stan umysłu…

Podsumowując - w naszej szkole w Milanówku, na własnym podwórku próbujemy coś robić, budować JAKOŚĆ i podświadomie właśnie ZAUFANIE, ale jest ciężko w ramach takiej koncepcji edukacji. W październiku mieliśmy nawet zajęcia z wiązania krawatów, ale to tylko jedne zajęcia…

Coś nie mogę się pozbierać po tym wyjeździe…


--
Pieniądze nie zmieniają człowieka.
Pieniądze pozwalają mu być sobą.
Obserwuj wątek
    • lajtova Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 09:07
      Gdyby w Polsce władzę objęła ekipa, która chciała by wprowadzić zmiany mające doprowadzić do przebudowy systemu w tym kierunku to największym przeciwnikiem tych zmian byliby nauczyciele i rodzice.
      My nienawidzimy wolności. Mylimy ją z anarchią. A najlepiej czujemy się kiedy Jasnie Pan mowi nam co robić od rana do wieczora.
      • araceli Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 09:23
        lajtova napisał(a):
        > My nienawidzimy wolności. Mylimy ją z anarchią.

        Totalna bzdura. My kochamy wolność tyle, że wykorzystujemy ją zwykle do cwaniactwa. Nienawidzimy reguł, kombinujemy, oszukujemy, wyrywamy co tylko się dla dla siebie. Nie ma w nas żadnej solidarności społecznej.




        --
        Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
      • ira_08 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:09
        > A najlepiej czujemy się kiedy Jasnie Pan mowi nam co robić od rana do wieczora.

        Ta jasne. Dlatego tak małe jest u nasz poszanowanie prawa, z tej miłości do odgórnych nakazów. Najlepiej widać to na drogach...
        • chicarica Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 12:59
          Ale to właśnie chodzi o to, że jaśnie pan każe, więc ja się cieszę, że udało mi się zrobić po swojemu i jaśnie pan nie zauważył i nie ukarał, hihihi.


          --
          ---
          Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
      • madami Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 17:21
        Myślę, że Polacy są mocno zagubieni. Wyrosliśmy w biedzie i komunie gdy wąskie elity miały wszystko i te wąskie elity dalej mają wszystko. Nauczylismy się cwaniaczyć, oszukiwać i kombinować by przetrwać i tak łatwo się tego nie oduczymy, trzeba zmian pokoleniowych. Dzisiejsi rodzice to rodzice z końca komuny, dalej w niej tkwimy jedną nogą drugą tkwimy w nowoczesności, niektórzy są w takim rozkroku, że niedługo pekną na pół. Tak problem w polskiej edukacji to w dużej mierze problem w rodzicach, i ogromny problem w nauczycielach i ogromny problem w sposobie uczenie - całym systemie.

        Tak z jednej strony kochamy wolność z drugiej jest ona zbyt trudna do udźwignięcia bo trzeba samodzielnie myśleć i decydować a tego nie potrafimy. I koło się zamyka bo tego powinno się uczyć w szkole, a nie uczy, wszelkie próby są torpedowane i przez rodziców i nauczycieli.
    • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 09:08
      Widzialam pan sie tak zachwyca ze roznica przepasc diametralna a potem pisze o braku kapci...

      --
      wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
      • turzyca Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 09:21
        >pan sie tak zachwyca ze roznica przepasc diametralna a potem pisze o braku kapci...

        W kontekście polskich szkół, które wymagają kapci na białej podeszwie, z zapiętkiem, przykrytymi palcami i nie drewniaków, ale jednocześnie ewidentnie butów nie do używania na zewnątrz - rewolucja.

        Rrrany jak sobie przypomnę walki o kapcie w podstawówce, to mi się niedobrze robi. Siostra musiała mieć zaświadczenie od ortopedy, że naprawdę musi nosić określony typ butów. Co ciekawe liceum zarządziło tylko zmianę obuwia, nie było ograniczeń formy. Ale jak jeździłam po polskich szkołach to regulamin dotyczący kapci był prawie wszędzie.

        --
        Czajniczek Pana R.
        • lily_evans11 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 09:36
          Szkoła polska wymaga po prostu obuwia nie zostawiającego śladów, bez problemu można kupić dowolne buty sportowe z jasną podeszwą. BTW zwyczaj zmieniania butów jest bardzo higieniczny i pożyteczny, jakoś bym nie chciała, żeby córka siedziała w butach zimowych ocieplanych przez 7 czy 8 lekcji.

          --
          Nigdy nie byłam złą babą
          • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:20
            Dokladnie. Polski rodzic zawsze widzi same minusy i strasznie wszystko trudne i jemu na zlosc bo trzeba model komorki robic a kapcie musza byc biale!!!

            --
            wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
          • turzyca Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:52
            >Szkoła polska wymaga po prostu obuwia nie zostawiającego śladów, bez problemu można kupić dowolne buty sportowe z jasną podeszwą.


            O ile nie musi być spełniony dodatkowy warunek, nie wszyscy mogą chodzić w obuwiu sportowym. I po drugie: dlaczego mieliby? Dlaczego nie można po szkole chodzić np. w sandałach. Dlaczego najpopularniejsze przedszkolne kapcie nie są akceptowane przez szkoły?
            W moim liceum nie było żadnych ograniczeń dotyczących obuwia na zmianę. Żadnych. Tylko trzeba było zmieniać. I jakoś nic z podłogami się nie działo. Za to nauczyciele zwolnieni z obowiązku kontrolowania obuwia mieli czas na więcej akcji pedagogicznych, zwracanie uwagi na człowieka, w podstawówce prowadzili wojny o przestrzeganie bzdurnych punktów regulaminu, zamiast zająć się dzieciakami, które miały poważne problemy. Kapcie to klasyka polskiej pedagogiki - skupiajmy się na zbędnych detalach.

            --
            Kółka się kręcą?
            • memphis90 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 15:14
              >Dlaczego nie można po szkole >chodzić np. w sandałach. Dlaczego >najpopularniejsze przedszkolne >kapcie nie są akceptowane przez >szkoły?
              A nie są? U nas ma być obuwie na zmianę i tyle. Nikt nie ogląda podeszwy i nie ekscytuje się odkrytymi palcami w sandalach.

              --
              "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
              • turzyca Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 15:25
                >A nie są? U nas ma być obuwie na zmianę i tyle. Nikt nie ogląda podeszwy i nie ekscytuje się odkrytymi palcami w sandalach.

                Znam sporo szkół, gdzie jedyne dozwolone obuwie jest na białej podeszwie. I ma być sportowe, nie żadne klapki czy sandały.
                I to jest zapis, którego naprawdę się przestrzega.

                W przeciwieństwie do tych o prawie do rozwoju zainteresowań czy poszanowania godności osobistej...


                --
                Kółka się kręcą?
              • turzyca Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 15:25
                >A nie są? U nas ma być obuwie na zmianę i tyle. Nikt nie ogląda podeszwy i nie ekscytuje się odkrytymi palcami w sandalach.

                Znam sporo szkół, gdzie jedyne dozwolone obuwie jest na białej podeszwie. I ma być sportowe, nie żadne klapki czy sandały.
                I to jest zapis, którego naprawdę się przestrzega.

                W przeciwieństwie do tych o prawie do rozwoju zainteresowań czy poszanowania godności osobistej...


                --
                Dzenderowy potfur A.D. 1904
        • chicarica Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:15
          Różnica jest taka, że w fińskiej szkole nie musisz mieć kapci, jest tak wysprzątane że spokojnie możesz biegać w skarpetkach, po biurze też się często chodzi w skarpetkach. Moje białe skarpetki po takim chodzeniu nadal są białe.

          --
          ---
          Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
          • nenia1 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 20:52
            chicarica napisała:

            > Różnica jest taka, że w fińskiej szkole nie musisz mieć kapci, jest tak wysprzą
            > tane że spokojnie możesz biegać w skarpetkach, po biurze też się często chodzi
            > w skarpetkach. Moje białe skarpetki po takim chodzeniu nadal są białe.
            >

            E to jeszcze nic, tu gdzie ja mieszkam są takie podłogi, że nawet jak masz brudne skarpetki to je wypiorą.
          • lily_evans11 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 21:51
            A po co mam chodzić po zimnej podłodze w skarpetkach po jakimś budynku, w którym przebywam niejako "służbowo"? Nawet w domu tak nie chodzę, mam klapki na gołe stopy.
            BTW dzięki mądrej pani, która wymyśliła latanie w skarpetkach po panelach, moje dziecko zarobiło szycie i bliznę na podbrodku mając lat 6.

            --
            Nigdy nie byłam złą babą
            • masz_ci_los Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 12:50
              Haha, sorry ale Twoje pretensje do "mądrej pani" to kwintesencja tego, co byłoby w polskiej szkole, gdyby wprowadzić fińskie zasady. Co by było, gdyby pani dała dzieciom do ręki piłę lub żelazko, skoro zdjęcie kapci sieje wśród rodziców grozę?
              • lily_evans11 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 14:18
                Dziecko tak grzmotnęło w podłogę, że rozwaliło brodę z laniem się krwi itp. Było szyte. Ma bliznę do dzisiaj. Dziewczyna. Do kogo niby mam miec pretensje, do ducha świętego?

                --
                Nigdy nie byłam złą babą
                • lily_evans11 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 14:19
                  A chodzenie w skarpetkach ogólnie jest mało praktyczne i mało higieniczne, nawet we własnym domu, a co dopiero w szkole. Nie rozumiem o co tutaj miałby bój się toczyć.

                  --
                  Nigdy nie byłam złą babą
                • masz_ci_los Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 16:41
                  Rozumiem, że bardzo przeżyłaś tę sprawę i nie chcę Cię niczym urazić. Ja na przykład w tej sytuacji nie miałabym pretensji do nikogo – po prostu, zdarzył się wypadek, którego nikt nie chciał. Tak samo nie miałam pretensji do siebie (a Ty pewnie na moim miejscu byś miała), kiedy podczas pieczenia ciastek moja córka dotknęła blachy i się poparzyła – też trzeba było jechać na ostry dyżur, też jest blizna. Po prostu różnica w podejściu – ja uważam, że jakaś liczba wypadków jest wpisana w proces zdobywania samodzielności i akceptuję, że te wypadki się pojawią. Ty, i chyba większość rodziców w Polsce, woli model bardziej ostrożny. Dlatego fińskie koncepcje w Polsce się nie sprawdzą.
                  • lily_evans11 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 18:34
                    Rzecz w tym, że podłoga z paneli jest śliska. I puszczanie po niej malych ruchliwych dzieci w skarpetkach jest bez sensu. Dziecko ma móc się swobodnie poruszać, podskoczyć, także i biegać, a nie stąpać na paluszkach w strachu, że zaliczy glebę. Pani kazała te buty zdejmować na wejściu , bo część sali świetlicowej to były panele, a część to święty, jasny dywan.

                    --
                    Nigdy nie byłam złą babą
                      • 45rtg Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 14:00
                        berdebul napisała:

                        > Wystarczyło dać dziecku skarpety z ABS. Jeżeli obowiązywała zasada zdejmowania
                        > butow.

                        Wystarczyło nie wprowadzać zasady zdejmowania butów.
                      • lily_evans11 Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 15:03
                        Dziecko rozwaliło sobie twarz w 3 dniu szkoły, kiedy były pierwsze zajęcia w tej sali, bo to nie była świetlica, tylko wówczas lekcja. I nikt nie mówił nic wcześniej o zdejmowaniu kapci gdziekolwiek. Dodam, że rodzice wchodzili tylko do maleńkiej recepcji, nie mieli do szkoły wstępu, dzieci tylko w kapciach więc naprawdę było tam czysciutko.

                        --
                        Nigdy nie byłam złą babą
                    • tairo Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 15:12
                      To teraz jeszcze wytłumacz, jak dziecko ma się nauczyć, że czasem zdarza się śliska podłoga, a na śliskiej podłodze można się przewrócić, jeśli nie zachowa się ostrożności?
                      Oraz: do jakiego wieku planujesz dziecko owijać w watę, żeby przypadkiem nie musiało samo zadbać o siebie? I jak to dziecko poczuje się w zderzeniu z rzeczywistością, kiedy w końcu jednak będziesz musiała przestać nad nim kwoczyć?
                      • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 15:17
                        Sory ale dziecko ktore rozwalilo sobie twarz jak tylko zdjelo kapcie to ma chyba jakis problem z utrzymaniem rownowagi albo ktos je popchnal

                        --
                        wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                      • 45rtg Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 15:18
                        tairo napisała:

                        > Oraz: do jakiego wieku planujesz dziecko owijać w watę, żeby przypadkiem nie mu
                        > siało samo zadbać o siebie? I jak to dziecko poczuje się w zderzeniu z rzeczywi
                        > stością, kiedy w końcu jednak będziesz musiała przestać nad nim kwoczyć?

                        Jakie, kurde, kwoczyć? Od kiedy to normalne oczekiwanie, że dziecko będzie chodziło w butach, a nie w samych skarpetkach to kwoczenie?
                        • berdebul Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 17:59
                          A Co jest złego w chodzeniu bez butow? I czy zdjęcie butow musi oznaczać wypadek?
                          Często chodzę w skarpetkach, bo nienawidzę kapci. W pracy tez, chyba ze BHP wymaga obuwia. Nic mi nie szyto.
                          • lily_evans11 Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 19:06
                            A po co zdejmować te buty czy kapcie? Naprawdę w szkole na twardej podłodze jakoś nie widzę w tym sensu. Poza tym podłoga wydeptana setkami skarpet naprawdę nie jest higieniczna. Ludzie miewają grzybicę.

                            --
                            Nigdy nie byłam złą babą
                          • mia_mia Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 19:12
                            To zależy od powierzchni, u nas najczęściej chodzimy bez klapek (kapci nie mamy), z gołymi stopami i wtedy nie łapiemy poślizgów, w skarpetkach zjechałam kilka razy, a te wypolerowane parkiety w niektórych szkołach z mojego dzieciństwa to jak lodowisko. Dziecko w skarpetkach uwielbia robić długie ślizgi przez nasz korytarz, a podłoga tylko w marnym półmacie.
                            W przedszkolu były antypoślizgowe podłogi, teoretycznie można biegać, moje całkiem często chodziło bez kapci (chociaż miało takie jak skarpetki antypoślizgowe, a nie kapcie), ale w szkole, też antypoślizgowej, widywałam kałużę pod dystrybutorem czy przed łazienką, rozlane mleko, nic fajnego w to wdepnąć.
                            Pomijam już „uroczy swądek” stópek nastolatków po spacerze do szkoły w śniegowcach i lekcji wf w trampkachwink
                          • 45rtg Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 20:19
                            berdebul napisała:

                            > A Co jest złego w chodzeniu bez butow? I czy zdjęcie butow musi oznaczać wypade
                            > k?
                            > Często chodzę w skarpetkach, bo nienawidzę kapci. W pracy tez, chyba ze BHP wy
                            > maga obuwia. Nic mi nie szyto.

                            Nie chcesz, to nie noś butów jak jakiś Cejrowski, chociaż w pracy to dosyć obrzydliwe dla innych. Ale jak ktoś normalnie nosi buty, to niedopuszczalne jest zmuszanie go do zdejmowania ich "bo to takie miłe, jak dzieci biegają w skarpeteczkach".
                            • julita165 Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 20:39
                              Ja z tych co tylko w butach. Nie cierpię chodzenia na boso a już w skarpetkach to masakra. Tylko buty i to na podeszwie a nie kawałku jakiegoś materiału jak to bywa w różnych domowych "łapciach". Nie rozumiem co to za rarytas, jak ktoś lubi proszę bardzo ale robienie że skarpetek jakiegoś atutu szkoły a z butów atrybutu opresji jest śmieszne.
                              • lily_evans11 Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 21:47
                                No jest śmieszne podkreślenie tego chodzenia w skarpetach jako nie wiadomo jakiego atutu, równoważnego np. z innowacyjnym programem, czy podejściem nauczyciela do ucznia. Nie wiem naprawdę, czym tu się tak ekscytowac.

                                --
                                Nigdy nie byłam złą babą
                            • berdebul Re: Edukacja w Finlandii 13.11.19, 00:24
                              Nie każdy siedzi w open spejsie, niektórzy mają swój pokój. Moje skarpetki oglądam ja. Pod biurko nikt nie wchodzi.
                              To raczej stwierdzenie „jak masz ochote, to biegaj w skarpetach” (w odniesieniu do szkoły fińskiej, nie do wypadku).
                        • tairo Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 22:50
                          Nie, kwoczenie to robienie afery, że pani na świetlicy puściła dziubdziusie w skarpetkach na ŚLISKĄ PODŁOGĘ. Dziubdziusie w wieku szkolnym, czyli teoretycznie od kilku lat samobieżne.
                          • 45rtg Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 23:33
                            tairo napisała:

                            > Nie, kwoczenie to robienie afery, że pani na świetlicy puściła dziubdziusie w s
                            > karpetkach na ŚLISKĄ PODŁOGĘ.

                            Pani na świetlicy ZMUSIŁA dziecko do chodzenia w skarpetkach po śliskiej podłodze, mimo, że dziecko miało normalne buty. I robienie afery o poważny upadek zawiniony przez tę świetliczankę nie jest żadnym kwoczeniem, tylko prawidłowym domaganiem się, żeby pracownicy szkoły nie prowokowali zbędnych sytuacji niebezpiecznych. Trzeba kompletnie nie rozumieć słowa "kwoczenie" i klepać je po prostu tępo jak papuga, żeby go użyć w tej sytuacji.
                                • lily_evans11 Re: Edukacja w Finlandii 13.11.19, 06:39
                                  Wg córki podłoga była bardzo śliska , może świeżo wycierana rano, nie mam pojęcia. Ja odebrałam dziecko z zakrwawionä twarzą z sekretariatu, nie widziałam tej sali i korytarza. Reakcja byla taka jak twoja, czyli ojoj to dziecko musialo być niezdarne.
                                  BTW w domu miałam parkiet, zdarzało jej się biegać w samych skarpetach i nie wywracała się. Ale już ja w takich fikusnych kapciuszkach räbnęłam na kolano, kapciuszki z gładką podeszwą poszły do śmieciwink)).
                                  W mojej podstawówce z kolei podłoga z pvc była taka, że dla zabawy slizgalismy się na butach, takie mam wspomnienie.
                                  Generalnie, pomijając już ten wypadek, zmuszanie dzieci, żeby godzinami chodziły po twardym podłożu bez butów nie jest ani komfortowe, ani nawet specjalnie zdrowe dla stóp. I nadal nie rozumiem, czemu akurat to ma być takim rarytasem fińskiej edukacji.

                                  --
                                  Nigdy nie byłam złą babą
                              • lily_evans11 Re: Edukacja w Finlandii 13.11.19, 06:41
                                Nie biegała, zwłaszcza pod okiem nauczycielki. Poszła po coś do plecaka, co pani kazała wyjąć. Plecaków też nie wolno było wstawiać do świętej sali i leżały za progiem. Cieszę się, że lepiej znasz okoliczności ode mnie, pani i dziecka.

                                --
                                Nigdy nie byłam złą babą
                              • 45rtg Re: Edukacja w Finlandii 13.11.19, 06:54
                                tairo napisała:

                                > Aha, i oczywiście to pani na świetlicy też ZMUSIŁA biedną dziubdziunię do BIEGA
                                > NIA po tej śmiertelnie niebezpiecznej podłodze?

                                Dzieci biegają. Świetliczanka powinna to wiedzieć i przestań już jej tak kwoczyć, bo to żenujące.
                      • flegma_tyczka Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 17:09
                        Dorosły człowiek najczęściej nie przebywa w gronie innych dorosłych, którzy dla zabawy na przerwie w pracy bawią się w przepychanki. I raczej nie biegają w skarpetkach po śliskiej podłodze.

                        --
                        Wolność wypowiedzi - dla każdego.
    • mia_mia Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 09:22
      „Podczas lekcji panuje cisza i skupienie, aby móc się wypowiedzieć, uczniowie podnoszą rękę do góry, cierpliwie czekając aż nauczyciel udzieli im głosu. Nie ma biegania po korytarzach ani wrzasków, bo tego robić nie wolno. I każdy to wie. Oraz szanuje zasady obowiązujące wszystkich.”
      Z bloga kobiety, która od lat mieszka w Finlandii i ma dzieci w fińskiej szkole.
      • araceli Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 09:26
        mia_mia napisał(a):
        > I każdy to wie. Oraz szanuje zasady obowiązujące wszystkich.”

        I to jest największa bolączka Polaków - nie istnieje dla nas coś takiego jak dobro wspólne - nieco ustępstwa, żeby wszystkim było dobrze.




        --
        - What if people try to corroborate all this information?
        - Don't worry. They won't.
      • mia_mia Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 09:29
        „Mitem jest brak prac domowych. Już w pierwszej klasie dzieci dostają zadania do wykonania w domu. Nie jest tego dużo, praca zajmuje na początku dosłownie kilka minut, ale jest i z roku na rok jej przybywa. Oprócz zadań do wykonania z dnia na dzień, dzieci przygotowują w domach różne większe projekty, czasami same, czasami w kilka osób – mają wyznaczoną datę i muszą tak rozłożyć pracę, by się w tym czasie wyrobić.” Z tego samego bloga, dodatkowo dzieci na początku pierwszej klasy są dzielone na lepsze i gorsze z matematyki i fińskiego. Płatne świetlice też chyba by się nie spodobały polskim rodzicom.
        Pan pojechał i chyba trochę zmarnował wyjazdwink


        • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:24
          Z Korei pln tez masa zadowolonych wracala. Znam nawet jednego co byl wrecz mega zachwycony i w KPln wszystko bylo zdecydowanie lepsze.

          --
          wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
        • julita165 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:26
          Ano właśnie. Jakoś nie wierzę że super hiper wyniki w nauce można osiągnąć dzięki ładnym budynkom, tabletom, innym fidrygalkom czy "miłej" atmosferze w szkole. To jest bardziej złożone. Szkoła w Polsce premiuje przeciętność, program jest jeden dostosowany dla przeciętnych, ani słaby nie ma pomocy ani madrzejszemu nie pozwala się rozwinąć skrzydeł. No chyba że trafi się nauczyciel któremu się chce. Większości sie nie chce. A te prace domowe ? Popatrzmy na to z innej strony. Uczeń kl 1-3 ma 22h lekcyjne w tygodniu. W tym jest religią/etyka x 2, język obcy x 2, wf x 3 i informatyka x 1. Przynajmniej 1 h w tygodniu jest przeznaczana na zajęcia plastyczne. Zostaje 13 h tygodniowo na polski i matematykę. To jest trochę ponad 2 h dziennie. Odejmując różne wyjścia, akademię, akcje, spotkania zostanie efektywnie pewnie mniej niż 2 h. Z tego polskiego i matematyki zadaje się prace domowe. Niewiele bo niewiele ale jednak. A gdyby dodać choć godzinę więcej dziennie tego by nie musiało być i było tak pięknie, bez prac domowych. Mój syn w kl 2 kończy lekcje od pon do pt o 11.30, 13.30, 11.30, 12.30 i 11.30. Czy naprawdę dziecko musi kończyć lekcje o wpół do 12 ! Czy aby nie jest tak że tam gdzie nie ma prac domowych dużo więcej czasu dzieci spędzają w szkole ? Aha, od kl 4 chyba do 6 tych godzin lekcyjnych jest 24.
            • julita165 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:58
              No niechby i 25. W tym nadal są trzy wf, plastyki, techniki, muzyki, pewnie i godzina wychowawcza. Przy takim układzie mowy nie ma żeby obyło się bez nauki w domu. Gdzie tu sens i logika żeby np o 11 malować pejzaż zimowy a o 17 czy 18 uczyć się matematyki.
              • memphis90 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 15:18
                >Gdzie tu sens i logika żeby np o 11 >malować pejzaż zimowy a o 17 czy >18 uczyć się matematyki.
                Może taka, że znajomość tabliczki mnożenia przez 7 to nie jest największe życiowe osiągnięcie, tylko pewna umiejętność, na równi z rysowaniem, umiejętnością obsługi młotka i gwozdzia czy czytania nut.

                --
                "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
                • 45rtg Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 14:06
                  memphis90 napisała:

                  > Może taka, że znajomość tabliczki mnożenia przez 7 to nie jest największe życio
                  > we osiągnięcie, tylko pewna umiejętność, na równi z rysowaniem, umiejętnością o
                  > bsługi młotka i gwozdzia czy czytania nut.

                  Z rysowaniem to jeszcze, acz chodzi raczej o rysunek techniczny. Ale czytanie nut? O ile się nie gra, to jest to umiejętność doskonale zbędna. Że tak powiem - nie ma startu do tabliczki mnożenia.
              • szeera Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 16:19
                "Gdzie tu sens i logika żeby np o 11 malować pejzaż zimowy a o 17 czy 18 uczyć się matematyki."

                Znowu zakładasz, że pejzarz zimowy jest dużo mniej ważny niż matematyka. A człowiek oprócz intelektu i pracy zawodowej ma również psychikę. Dla zdowia tej psychiki wielu ludziom pomaga jakaś ekspresja artystyczna, hobby, sport, majsterkowanie itd.

                Opowiem Ci anegdotę: mam znajomych którzy na pewno by Ci się spodobali: absolwenci MIT, Stanford, dobrych politechnik amerykańskich - pracują w swoich ścisłych zawodach. Dla wielu z nich ich amatorskie i niepoważne hobby - artystyczne, sportowe są szalenie ważne. Tak samo jak robienie czegoś własnymi rękami - widzę jak starają się to rozwijać u swoich dzieci.
                • julita165 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 17:11
                  Nie zrozumialysmy się. Ja w tym poście nie chciałam zanegować potrzeby istnienia w szkole plastyki jako takiej. Zwracam tylko uwagę że coś jest bardzo nie tak jeśli mamy w szkole czas o sensownej godzinie rysować a najwyraźniej brakuje go bardzo na naukę ( obojętne matematyki, biologii, chemii ) przedmiotów wymagających świeżego, wypoczętego umysłu, koncentracji skoro, jak piszecie dzieci są zawalone pracami domowymi i po szkole uczą się przynajmniej tyle co w szkole jak nie wiecej. Gdzieś jest zasadniczy błąd. Śmiem twierdzić że problemem nie jest sama przeładowana podstawa ( pomijam te nieszczęsne roczniki przejściowe ), choć z pewnością coś dałoby się obciąć ale jej złe rozłożenia i za mało zajęć w szkole.
                  • szeera Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 17:27
                    "Zwracam tylko uwagę że coś jest bardzo nie tak jeśli mamy w szkole czas o sensownej godzinie rysować a najwyraźniej brakuje go bardzo na naukę ( obojętne matematyki, biologii, chemii ) przedmiotów wymagających świeżego, wypoczętego umysłu, koncentracji skoro, jak piszecie dzieci są zawalone pracami domowymi i po szkole uczą się przynajmniej tyle co w szkole jak nie wiecej"

                    Nie, ja Cię zrozumiałam. Cały czas przeciwstawiasz rysowanie przedmiotom akademickim. Mówisz, że jest czas o sensownej godzinie rysować, a nie ma czasu się uczyć - w ten sposób wartościujesz jedno i drugie. A prawda jest taka, że "o senswnych godzinach" dzieci mają w całym cyklu edukacji, nawet na samym początku, wielokrotnie więcej przedmiotów akademickich niż artystycznych i praktycznych.
                • 45rtg Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 14:04
                  szeera napisała:

                  > "Gdzie tu sens i logika żeby np o 11 malować pejzaż zimowy a o 17 czy 18 uczyć
                  > się matematyki."
                  >
                  > Znowu zakładasz, że pejzarz zimowy jest dużo mniej ważny niż matematyka. A czło

                  Jprdl, masz to dwie linie wyżej napisane uncertain

          • aguar Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:12
            A wiesz, że pomyślałam o tym samym! Syn jest w piątej klasie i facet codziennie im zadaje coś z matmy. Synowi odrabianie tego nie zajmuje dużo czasu, ale nie lubi. I dokładnie pomyślałam, że jakby np. zamiast jednej religii mieli dodatkową matmę to by zdążyli na niej to wszystko zrobić - te 5 zadań domowych z tygodnia.
              • szeera Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 14:14
                "A wiesz ze matematyka to jest przedmiot ktory daje efekty ajk sie regularnie robi zadania?? Jedna godzina wiecej w tygodniu nie da tego co 15 minut codziennie matematyki."

                Na jakiej podstawie tak uważasz? 15 min to strasznie mało, dziecko nie ma szans w takim czasie zrobić prawie nic ciekawego. Ćwiczenie matematyki powinno polegać na tym, że dziecko ma czas pomyśleć, a nie na wypełnianiu słupków.
                • hanusinamama Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 15:58
                  Ale ona pisała o godzinie dodatkowo w ciagu tygodnia....ja napisałam ze 15 minut codziennie ( to jest np konkretne zadanie z funkcji do rozwiązania) daje wiecej niz 1 godzina wiecej matematyki.
                • 45rtg Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 14:09
                  szeera napisała:

                  > Na jakiej podstawie tak uważasz? 15 min to strasznie mało, dziecko nie ma szans
                  > w takim czasie zrobić prawie nic ciekawego. Ćwiczenie matematyki powinno poleg
                  > ać na tym, że dziecko ma czas pomyśleć, a nie na wypełnianiu słupków.

                  Wypełnianie słupków samo w sobie nie jest istotnie w żadnym stopniu twórcze. Ale jest niezbędne, tak samo jak niezbędne jest upierdliwe przetruchtanie kilku kółek dookoła boiska w ramach rozgrzewki. Daje podstawy, bez których nie da się ruszyć z matematyką, bo się po prostu nie umie dodawać.
            • hanusinamama Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 21:48
              Na podziaŁ dzieci na te zdolniejsze i mniej zdolne. Jedna ma łatwiej bo dziecko tam sie urodziło. Druga przeprowadziła sie z 5latkiem. Wiec dziecko uczyło sie jezyka juz w zerówce. Po roku trafiło do szkoły i trafiło do grupy słabszych dzieci...a to była kwestia jedynie udoskonalenia języka. Jej dziecko po 1 klasie juz naprawde dobre było ale tam trudno przeskoczyć z grupy słabczej do mocniejszej.
              Dzieci są zywiona na koszt Panstwa...ale jedzenie jest kiepskiej jakości (byłam w szoku). Dzieci co drugi dzien jako ciepłą potrawe dostają parówki. Przy czym jest to naprawde najgorsza jakośc parówek jaka moze być. Albo makaron z czyms w rodzaju ketchupu.
            • nikki30 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 13:49
              Finowie głównie narzekają na tzw. przyporządkowanie. Jeśli dziecko od najmłodszych lat jest uzdolnione matematycznie to jest głównie kształtowane, w tym konkretnym zakresie. Jeśli chciałoby zmienić  swoje zainteresowania to jest to praktycznie niemożliwe albo wymaga "dokształcania". Dziecko juz na poziomie 4 klasy musi wybrać co będzie robić w przyszłości. Każde dziecko od przedszkola ma opracowany indywidualny plan nauki, bardzo zbiurokratyzowany. Kolejnym minusem jest powszechna digitalizacja. Wielu uczniów skarży się, że ma mały kontakt z innymi uczniami, nauczycielami, bo wszystko można załatwić przez system informatyczny. W szkołach skandywawskich zaczyna być duży problem z motywacją u dzieci, bo dzieci mogą w zasadzie robić co chcą - nie upomina się ich, nie mają obowiązków a bardzo dużą swobodę w działaniu. To zaczyna działać na niekorzyść tych dzieci.
              Bardzo małe zamknięte społeczności, z których bardzo ciężko uciec.

              --
              Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
              • hanusinamama Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 16:01
                To samo słyszałam. I jeszcz etesty ktore robi szkoła, kim ma dzieciak być. Jak wyjdzie im ze np nauki scisłe a dziecku sie nagle na historie zainteresowanie przestawi (sa takie) to jest to proaktycznie niemożliwe. Dziecko majuące problemy z nauka na starcie jest tak kierowane aby szło do czegoś w rodzaju naszej zawodówki. Kolezanki syn taki miał nadany "kierunek" a wynikało to z tego ze przeprowadził sie z PL wiec potrzebował troche czasu na biegłą znajomośc jezyka fińskiego. Po 2 latach juz finski znał perfect, interesowała go matematyka i fiuzyka i był naprawde dobry i była batalia zeby go doszkłacic (rodzice za to płacili) aby mogł isc na wymarzone studia...
        • ganesza Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 16:29
          > dodatkowo dzieci na początku pierwszej klasy są dzielone na lepsze i gorsze z matematyki i fińskiego

          i bardzo dobrze. wiele lat temu po tak zwanej zmianie ustroju dozwolone były oddolne (tj. powstające w szkołach) zmiany/innowacje/eksperymenty. o ile mnie pamięć nie myli to akurat miało miejsce w kilku podstawówkach w Krakowie. to czyli podział na matematyce według poziomu/umiejętności. sprawdziło się im genialnie. ta najlepsza grupa poszła jak burza do przodu. pozostałe, w tym również ta najsłabsza, osiągnęły na koniec roku porównywalny, dobry poziom.

          --
          Nie jestem profanacją, nie jestem satysfakcją. Nie jestem może
          kompetentna ani majętna, ale jestem.
            • hanusinamama Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 16:05
              Ale nie rozumiesz....twoje dziecko np teraz sobie swietnie radzi ale nagle w 4 -5 klasie ma probloemy z nauką (tak nawet twojemu geniuszowi moze sie to przytrafić) i juz dzieciak ma pod górkę bo wymaga sie od niego cały czas bardzo duzo. Tam samo w drugą strone. Dziecko w 1 klasie moze miec jakies problemy ktore do 3-4 klasy znikają....ale jest w słabszej grupie. I nawet jak sie okazuje ze jest zdolne, kocha matematyke to dupa zbita, bo jest prowadzone programem dla słabszych. Dlatego tam jest duzy odsetek odraczanych dzieci do 1 klasy bo rodzice sie boja ze dziecko niesprawiedliwe trafi do słabszej grupy...
          • hanusinamama Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 16:02
            Nie bardzo dobrze...bo w 1 klasie dziecko moze miec jakies problemy ale np juz 3-4 nie. A tu jak trafisz do słabsyzch to nie ma założenia ze mozesz zmienić tą grupe. Ta grupa jest nakierowywana na cos w rodzaju naszej "zawodówki". Sa dzieci ktore sie rozkrecają w nauce albo takie ktore nagle stopują.
    • lily_evans11 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 09:33
      Ta... wszędzie trawa bardziej zielona.
      No jakoś bym nie chciała, żeby dziecko uczyło się w budynku z tak niedostosowanymi do chodzenia schodami, że może z nich spaść i np. złamać nogę. Być może to faktycznie przepaść cywilizacyjną, ale chyba w drugą stronę...
      I dalej, te słynne samodzielne powroty małych dzieci. Jeśli jest to 10-15 minut po ulicy z dobrzr oznakowanymi przejsciami dla pieszych, to ok. Ale moje dziecko do rejonu musiałoby jechać np tramwajem albo zapierniczać z plecakiem przez pół godziny i parę ruchliwych przejść bez świateł. Może tam po prostu jest otoczenie bardziej przyjazne pieszym?

      --
      Nigdy nie byłam złą babą
        • mmoni Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 14:29
          Ta tabelka jest jakaś dziwna. Na pierwszym miejscu w niej jest Sri Lanka z odsetkiem 34,6/100000 mieszkańców, a jak się kliknie na link do danych WHO, to tam jest ta sama Sri Lanka o wiele niżej z odsetkiem 14,2.

          W każdym razie lepiej przyjrzeć się innym statystykom, np. taki ciekawy raport UNICEF. Polecam tabelkę "Goal 3", gdzie jest zsumowane pięć wskaźników: śmiertelność noworodków, samobójstwa młodzieży, choroby psychiczne i pijaństwo młodzieży oraz ciąże nastolatek.

          P.S. Wskaźnik samobójstw w populacji to ważny wskaźnik mówiący o dobrostanie społeczeństwa, ale nie jedyny. W tym rankingu są bardzo nisko Irak, Albania i Filipiny, już pomijam kraje typu Pakistan, gdzie próby samobójcze są karane i w związku z tym na pewno statystyki nie pokazują prawdziwego obrazu.

          --
          Nika
      • chicarica Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:03
        Brak światła i alkoholizm. Blisko Rosji i (być może) jakieś lekko azjatyckie geny powodują podatność na alkoholizm. Co do braku światła, już nawet w Szwecji da się odczuć że dzień jest o wiele krótszy jesienią, a najgorsze jest to, że nawet i w środku dnia tego słońca nie ma za dużo bo są grube i ciężkie chmury - w zeszłym roku na przykład w całym październiku i listopadzie słońce było przez parę godzin dosłownie. Ja sama nie sądziłam, jak ogromny wpływ to ma na samopoczucie, poziom energii itp. dopóki nie odczułam na sobie w Szwecji, a pamiętaj że cała Finlandia położona jest sporo dalej na północ od Szwecji, w zasadzie zaczyna się na wysokości Sztokholmu. Latem oczywiście jest rewelacja w drugą stronę, ale okres od października do grudnia to masakra pod tym względem.

        --
        ---
        Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
        • ira_08 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:12
          >Brak światła i alkoholizm. Blisko Rosji i (być może) jakieś lekko azjatyckie geny powodują podatność na alkoholizm

          Azjatyckie geny powodują podatność na alkoholizm? Kurczę, zalatuje lekko rasizmem, nie sądzisz?
          • chicarica Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:23
            Azjatom brakuje jakiegoś enzymu czy coś, rozkładającego alkohol. Stąd jak się napiją, to chodzą nawaleni strasznie długo i przez to ten alkohol dłużej działa na mózg. Do tego dochodzi jeszcze tzw. Asian flush, wygooglaj sobie. Jaki rasizm? Czysta fizjologia.

            Część Finów musi mieć jakieś azjatyckie geny, mają nawet fałdę mongolską na powiece, czyli Asian flush i słaba tolerancja na alkohol mogą wystąpić. Inna część ma na przykład typowy szwedzki zadarty krótki prosiakowaty nos i pucołowate policzki.

            --
            ---
            Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
            • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:31
              U Finiw to chyba duza szansa ze obecnie kazdy pochodzi z rodziny alkoholowej a to juz na starcie bagaz thl.fi/en/web/thlfi-en/-/alcohol-consumption-in-finland-has-decreased-but-over-half-a-million-are-still-at-risk-from-excessive-drinking

              --
              wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
              • chicarica Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 12:02
                Tyż prowda. U Szwedów zresztą też, może nie bezpośrednio, ale np. dziadkowie. Cała północ zresztą to pijaki, tzn. jak nie piją to często dlatego właśnie, że się boją że popłyną.

                --
                ---
                Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
          • chicarica Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 14:00
            Przeciętny Fin nie spożywa dużo alkoholu.
            Natomiast ci, którzy spożywają, spożywają go bardzo dużo i w sposób dość niebezpieczny, tzn. do upadłego.

            --
            ---
            Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
          • nenia1 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 21:00
            marta_monika napisała:

            > I znowu, przeciętny Polak spożywa więcej alkoholu niż przeciętny Fin
            > worldpopulationreview.com/countries/alcohol-consumption-by-country/
            > Ale najważniejsze, że stereotypy mają się dobrze.
            >
            Statystyki obejmują alkohol sprzedawany w sklepach, tajemnicą poliszynela jest fakt, że małe urocze skandynawskie domki rozsiane na pustkowiach to często małe prywatne bimbrownie, legalnie kupowany alkohol w sklepach jest bardzo drogi i zdecydowanie trudniej dostępny niż w reszcie Europy, efekt restrykcyjnej państwowej polityki antyalkoholowej.
            • nikki30 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 13:26
              Dokładnie statystyki obejmują alkohol sprzedawany w sklepachsmile A tych sklepów w Skandynawii jak na lekarstwo. Finowie pija na umór i o ich piciu jest masę dobrych kawałówsmile Dobrze się ma szczególnie w Finlandii alkohol sprowadzany z Rosji czy Estonii, często w takich zwykłych kubeczkach, w których my jemy jogurt. Wśród skandynawskich nastolatków popularny sposób upijania się (tak aby rodzice nie poczuli woni alkoholu) to wsadzanie sobie tampona nasączonego alkoholem do...odbytu!

              --
              Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
      • bistian Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:02
        mama.pracujaca napisał(a):

        > A mnie najbardziej podoba się model szkolnictwa Singapurskiego! W dodatku od la
        > t na pierwszym miejscu rankingu PISA.

        Można coś więcej na ten temat?
        • gulcia77 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:08
          Bat na plecach to przy tym pieszczota Ale za to udaje się mieć wyższy odsetek samobójstw wśród nastolatków niż w Polsce, a to już jest jakieś osiągnięcie

          --
          "Emancipate yourselves from mental slavery
          None but ourselves can free our minds"
          • szeera Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 13:48
            "Bat na plecach to przy tym pieszczota Ale za to udaje się mieć wyższy odsetek samobójstw wśród nastolatków niż w Polsce, a to już jest jakieś osiągnięcie"

            Singapur bardzo intensywnie reformuje teraz swoje szkolnictwo, właśnie między innymi dlatego. Ciekawe jaki będzie efekt, ale w założeniach wydaje się, że chcą osiągnąć szkołę przyjeźniejszą niż w Polsce.
            • nikki30 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 13:32
              Dokładnie szkolnictwo w Singapurze jest mocno reformowane pod tym kątem (głównie od strony wypalenia samych dzieciaków oraz kadry). Mam od niedawna syna w singapurskiej szkole. To było jego marzenie, które spełnił i jest zachwycony! Między Europą a Singapurem jest przepaść jeśli chodzi o szkolnictwo.

              --
              Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
                • nikki30 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 14:21
                  No ale po co mam wystawiać się a żer?smile Szkoda mi czasusmile
                  Poza tym to jak dziecko odnajduje sie w danym systemie szkolnictwa zależy od dziecka. Mój syn Singapur na dalszą drogę edukacji wybrał z premedytacją znając jego wady i zalety.

                  --
                  Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
                    • nikki30 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 15:41
                      Inne bo społeczeństwo jest inne. Nie widzę takiego systemu w Polsce. Dlatego spoza Singapuru system dla wybranych.

                      --
                      Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
                  • szeera Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 23:42
                    "Poza tym to jak dziecko odnajduje sie w danym systemie szkolnictwa zależy od dziecka. Mój syn Singapur na dalszą drogę edukacji wybrał z premedytacją znając jego wady i zalety."

                    Możesz pisać (jak masz ochotę) w oderwaniu od Twojego syna. On jest tam, jak rozumiem, w nietypowy sposób, a ciekawe jest jak ten system wygląda dla typowych dzieci. W UK czy w USA w wielu miejscach mówi się i podejmowane są próby naśladowania systemu singapurskiego, szczególnie metod nauki przedmiotów ścisłych. Ciekawa jestem jak Ty to widzisz? Np. w porównaniu do metod polskich (powiedzmy tych bardziej z naszych czasów)?
                  • berdebul Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 13:21
                    Jaki etap szkolny? Bo studia są tam świetne. Współpracuje z ośrodkiem z Sin. smile
                    Sposob nauczania matmy mają odjechany w kosmos. Chciałabym zobaczyć miny ematek, po przejrzeniu ksiazek wink
                    • nikki30 Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 14:38
                      Sposób nauki matematyki nie jest odjechany ale mój syn jest ścisłowcem i to jego żywioł. Patrząc na nasze Polskie liceum to w ichniejszym liceum ma w tej chwili poziom pierwszych lat studiów matematycznych. Nauka absolutnie praktyczna, dużo elementów logiki i abstrakcyjnego myślenia. Materiał dzieci przerabiają raz ale pilnuje się aby go dziecko nie zapomniało.

                      --
                      Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
                      • julita165 Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 16:23
                        Też mnie intryguje ten system. Jestem zdania, że obecnie najważniejsze żeby dziecko uczyło się na tip top matematyki i języków. Reszta to prosty do opanowania dodatek. Interesuje mnie ta matma bo wg mnie jej nauczanie w PL leży najbardziej ( a co za tym idzie i pozostałych przedmiotów ścisłych ) o to leży od przedszkola po mature. Rzadko która szkoła naprawdę dobrze tego uczy. Córka kolezanki poszła na jakąś matematykę stosowana. Wiadomo było że to trudny kierunek ale też z łapanki tam nie brali. Niezbędne były naprawdę dobre wyniki matury. I co ? Ponad połowa roku już przed pierwsza sesja rezygnowała, zmieniała kierunki bo siedzieli jak na tureckim kazaniu i nic nie kapowali. A wszystko to były licealne matematyczne orły.
                        • szeera Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 17:05
                          "Niezbędne były naprawdę dobre wyniki matury. I co ? Ponad połowa roku już przed pierwsza sesja rezygnowała, zmieniała kierunki bo siedzieli jak na tureckim kazaniu i nic nie kapowali. A wszystko to były licealne matematyczne orły."

                          Ale jeśli tak było naprawdę, to znaczy, że wykładowcy bardzo słabi. Matematyka na studiach bardzo różni się od matematyki licealnej, powiedzmy w sposobie podania. Początek studiów to właśnie czas kiedy uczniowie powinni na ten nowy sposób się stopniowo przestawiać. Dobrze zdana matematyka rozszerzona to naprawdę niezły poziom wyjściowy.

                          "Interesuje mnie ta matma bo wg mnie jej nauczanie w PL leży najbardziej ( a co za tym idzie i pozostałych przedmiotów ścisłych ) o to leży od przedszkola po mature."

                          Ciekawe czemu tak uważasz. Ja sądzę, że akurat w Polsce uczy się matematyki dużo lepiej niż w wielu innych krajch. Szczególnie w przypadku dzieci zainteresowanych matematyką.

                          "Jestem zdania, że obecnie najważniejsze żeby dziecko uczyło się na tip top matematyki i języków. Reszta to prosty do opanowania dodatek."

                          Jeszcze raz - umiejętności nieakademickie nie są łatwym do opanowania dodatkiem.
                          • julita165 Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 18:10
                            Czemu uważam że matematyka leży ? Wyniki maturalne czyli ukoronowanie całej szkolnej efukacji to katastrofa. Pisał o tym NIK chyba w zeszłym roku. W zasadzie jako remedium NIK zaproponowała jedno - czasowe wycofanie się z obowiązkowych egzaminów z matematyki do czasu poprawy jakości nauczania tego przedmiotu i to już od poziomu klas 1-3 SP.
                        • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 17:52
                          Nie kazdy szkolny matematyczny orzel nadaje sie do studiowania matmy. Matematyka stosowana obejmuje tez mechanike kwantowa np pl.m.wikipedia.org/wiki/Matematyka_stosowana

                          --
                          wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                          • julita165 Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 18:06
                            No może i tak ale z jakiegoś powodu jakiś czas temu na Politechnice Łódzkiej zrezygnowano z wf i lektoratów na pierwszym roku. Wprowadzają to dopiero na drugim właśnie dlatego że odsiew po pierwszym roku jest tak duży że nie opłaca się w "pierwszaków" inwestować więcej niż to konieczne. Oczywiście dotyczy to wszystkich kierunków, nie tylko najtrudniejszych.
                      • berdebul Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 18:04
                        Oj, jest. Regularnie ematki płaczą nad matematyką, że trudna (w Polsce) i jak tak mozna. Przykład zadania z cukierkami, ktory opisano na forum obnażył podejscie do przedmiotów ścisłych.
                        Gdyby był singapurski poziom, to byłyby tu gwiezdne wojny. wink