Dodaj do ulubionych

No to byłam...

10.11.19, 09:14
Byłam u psychiatry. Godzinna wizyta. Ustaliliśmy plan leczenia.
Może to wyświechtane, ale w tym tygodniu zaczęłam resztę mojego życia.
Dla siebie, dla męża, dla dzieci. Najważniejsze, że mąż był tam ze mną i czekał na mnie na tym korytarzu kiedy wyszłam. Jak pójdzie nie wiem, ale pierwszy krok zrobiony.
Pomaga mi też nieco to, ze tu mogę sobie popisać z Wami. Pomimo, że zauważyłam tu też sporo nazwijmy to niezdiagnozowanychsmile
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka