Dodaj do ulubionych

Jesteście mściwe?

10.11.19, 15:12
Taka sytuacja: pewna pani plus pewien pan opowiadają o was totalne bzdury. psują wam opinię w pracy, wśród znajomych. czemu to robią? nie wiadomo.
natomiast wiadomo nam, że owa pani z owym panem mieli kiedyś romans - a każde było wtedy w związku małżeńskim. ba, żyli ze sobą , mieli wynajętą na stałe garsonierę gdzie spędzali "delegacje" . było, minęło. teraz pan jest wzorem cnót wszelakich , udziela się w organizacjach przykościelnych itp. pani - zgrywa bielszą niż lelija.
przez wiele lat nie widzieliście ich na oczy, teraz - na skutek różńych okoliczności przyrody są w waszym zawodowym życiu i... no właśnie. i brużdżą.
co robicie? wykorzystujecie posiadaną wiedzę celem przytarcia rogów wrogom?
Obserwuj wątek
    • ajriszka Re: Jesteście mściwe? 10.11.19, 17:49
      Tak, jestem mściwa. Nie wiem co zrobiłabym w wyżej opisanej sytuacji...Dlaczego oni to robią? Jaki mają w tym cel? Bo zwykła antypatia do Ciebie to raczej nie powód aby psuć komuś niesłusznie opinię w pracy...
    • asia.sthm Re: Jesteście mściwe? 10.11.19, 17:59
      > co robicie? wykorzystujecie posiadaną wiedzę celem przytarcia rogów wrogom?

      Zupelnie nie umiem sobie wyobrazic, jest to sytuacja malo prawdopodobna, a w najgorszym swietle wypada ta osoba (autorka) na ktora wlasnie ta pani i ten pan uwzieli sie maniacko i maniakalnie juz od wielu lat i brużdżą bez powodu jakby nie mieli nic lepszego do roboty.
      Ja w takie cuda nie wierze, drugie dno musi byc i ktos w calym tym ukladzie moze byc bardzo chory na glowe.
      Sam pomysl wyciagniecia na jaw po latach ich "zakazanego" romansu zanim zostali malzenstwem, jest tak kuriozalny, ze tak, owszem, mozna to zrobic narazajac sie na wyslanie do lekarza od glowy.
      Mozna sie wyglupic, zakazu nie ma. big_grin

      --
      Antygona pochowała brata, splunęła moralnie na króla i powiesiła się.
      • bukietlisci Re: Jesteście mściwe? 10.11.19, 18:22
        niejasno się wyraziłam?
        oni nie są małżeństwem ze sobąbig_grin pani miała swojego męża ( i ma go nadal) , pan miał swoją żonę ( i ma ją nadal). skądinąd wiem, że mąż pani nie ma pojęcia o skokach w bok swojej żony.
        dalej" a gdzie napisałam że "już od wielu lat brużdża bez powoduconfused??? napisałam, że wiele lat nie mieliśmy kontaktu , mamy od niedawna i właśnie od niedawna brużdżą . czytamy ze zrozumieniem?
          • bukietlisci Re: Jesteście mściwe? 10.11.19, 18:57
            jejjjjku ale se dopowiadasz:F
            to sobie też dopowiem: jesteś taką leliją z przeszłością i utożsamiasz się z opisaną> pewnie dlatego tak bronisz zachowania, którego obronić nie sposób.
            niniejszym już cię nie widzę, w prawdziwym życiu staram się unikać takich osób - w necie mam łatwiej to po co sobie będę kuku robićbig_grin
          • bukietlisci Re: Jesteście mściwe? 10.11.19, 19:00
            a widzisz, udowodnić mogę w każdej chwili , nawet w sądzie gdyby sprawa się rypła i zosałabym zawezwana na świadka.
            tylko nie lubię babrać się w błocie. z drugiej strony , jak długo mam pozwalać na szkalowanie?
    • chocolatemonster Re: Jesteście mściwe? 10.11.19, 22:13
      Nie. Mam podobna sytuacje tyle, ze pani bruzdzi mi nie w pracy a w tzw 'zyciu prywatnym'. Bzdury chodzi i opowiada a ja to olewam bo kobieta ma jakis problem. I tez moglabym sie odgryzc ale nie chce sie znizac do jej poziomu a poza tym mi sie nie chce. W domu jej nie kochali, maz jej nie tuli, zgorzkniala jest i toksyczna. Omijam szerokim lukiem.
    • solejrolia Re: Jesteście mściwe? 10.11.19, 22:29
      Nie, nie jestem mściwa. Omijam szerokim łukiem takich, co brużdżą.
      No chyba, że nie da się ich już obejść, wtedy to idę na otwartą wojnę z takimi.

      --
      Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
    • karola2122 Re: Jesteście mściwe? 10.11.19, 22:51
      To zależy. Raczej oskarżyłabym o pomówienie (sprawa sądowa). Ale rozwalać rodzinę - to raczej nie. Szkoda niewinnego partnera i dzieci. Chyba że nie udałoby się w sądzie, to może tak.

      Czyli - tak, jestem.. może lepiej- pamiętliwa. Etap nadstawiania drugiego policzka mam za sobą
    • nenia1 Re: Jesteście mściwe? 10.11.19, 23:28
      Nie jestem, bo nie chce mi się. Podobnie jak większość zwierząt, nie marnuję energii bez potrzeby. W takiej sytuacji dążę do bezpośredniej konfrontacji i wyjaśnienia o co chodzi twarzą w twarz, szczerze, a potem ucinam kontakty. Jakieś intrygi, knucia, plotkowanie, obrabianie d..y czyli zemsta wydaje mi się pożeraczem czasu i energii, zatruwa myśli i na dodatek efekt może być trudny do przewidzenia.
    • anahera Re: Jesteście mściwe? 11.11.19, 00:35
      W opisanej sytuacji tak. Nie jestem msciwa poki nielubiane osoby trzymaja sie ode mnie z daleka. Jesli zaczynaja macic cokolwiek w kierunku moim lub moich bliskich - wyjmuje pelen arsenal.
    • ichi51e Re: Jesteście mściwe? 11.11.19, 06:24
      Czy rzecz ma miejsce w przedszkolu? Jaki cel mialoby rozpowszechnianie plotek i odgrzebywanie historii? Pani wyjdzie na taka sama jak rzeczenie panstwo do tego stawiam ze pokonaja ja doswiadczeniem.

      --
      wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka