Dodaj do ulubionych

Porzucenie, zerwanie, rozwód

11.11.19, 20:45
Czy są tu kobiety, które nigdy nie zostały zostawione przez faceta?
Przyznam, że ostatnie wątki mnie do tego natchnęły.
Nigdy do głowy mi nie przyszło zawracać sobie głowę chłopem, który się nie dość starał. Ale ja egoistką jestem i zayebiście dobrze mi z tym.
Obserwuj wątek
    • jolie Re: Porzucenie, zerwanie, rozwód 11.11.19, 20:53
      Ja jestem niecierpliwa i pragmatyczna i jak coś mi nie pasowało, to szybko kończyłam relację. Ale i tak zaliczyłam dwie spektakularne wtopy - podszedł mnie krętacz ("miłość" od pierwszego wejrzenia) i byłam nieszczęśliwie zakochana (facet mnie najzwyczajniej nie chciał). Najgorzej było po tym oszuście, długo się zbierałam (nie mogłam przeżyć, że dałam się tak podejść jak dziecko).
      • snakelilith Re: Porzucenie, zerwanie, rozwód 11.11.19, 22:49
        A "ghosting", to znaczy "po angielsku"? Wyszedł po papierosy i nie wrócił? Zniknął w mgle na lotnisku, a tobie został tylko Paryż? big_grin Napisz coś, bo zawsze mnie interesowało, co się wtedy robi. Zgłasza zaginięcie na policji, czy jak?
        • chatgris01 Re: Porzucenie, zerwanie, rozwód 12.11.19, 00:17
          A nie, nie mieszkaliśmy razem-po prostu przez parę miesięcy mnie unikał, zniknął znienacka bez podania powodu, chociaż przy ostatnim spotkaniu umówił się na następne. To było we wczesnej młodości, przed erą telefonów komórkowych. Po czym po tych paru miesiącach znienacka się pojawił i chciał kontynuować jakby nigdy nic, ale wtedy to go wysłałam na drzewo.
          Niektórzy to są jednak popaprani.

          --
          http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
          • princy-mincy Re: Porzucenie, zerwanie, rozwód 12.11.19, 07:31
            ooo, ja sie kiedys spotykalam kilka miesiecy z facetem. na poczatku bardzo fajnie bylo, zadurzylam sie, zaczelismy poznawac swoich znajomych itp. on nagle oswiadczyl mi ze co prawda mnie lubi ale nie wie, czy jest zakochany. mocno mnie to zranilo i sie wycofalam ale on chcial dalej kontynuowac znajomosc. wrecz odczepic sie nie chcial co dla mnie bylo niezrozumiale. po jakims czasie zakonczylam definitywnie to byl bardzo zdziwiony ze nie chcę kontynowac 'zwiazku' (tak, wg niego to byl zwiazek).
          • gryfna-frelka Re: Porzucenie, zerwanie, rozwód 12.11.19, 10:41
            Mialam to samo iles lat temu, z tym ze wtedy nie zrozumialam co sie stalo i probowalam sie z nim kontaktowac, bez skutku. Dluzszy czas pozniej pojawil sie sam, skruszony, z tlumaczeniami itd. Z tym ze ja juz wtedy wiedzialam co to ghosting :p
    • daniela34 Re: Porzucenie, zerwanie, rozwód 11.11.19, 21:05
      Zostawiona nie (bo to ja zerwałam), ale oszukana byłam. W wieku 18 lat. Pierwszy i ostatni raz. Nauczka była o tyle skuteczna, że potem już faktycznie nie zawracałam sobie głowy facetem, jeśli nie byłam dla niego najważniejsza.
    • barbibarbi Re: Porzucenie, zerwanie, rozwód 11.11.19, 21:22
      Nigdy nikt mnie nie rzucił, serio. Drążę w pamięci i nie przypominam sobie, zawsze ja zostawiałam, a czasami musiałam wręcz zwiewać i zacierać ślady wink Jeden tak się przyssał, że nie dał się spławić, wprawdzie kręcił i oszukiwał na boku, ale zostawić mnie nie chciał. Może trzymał sobie rezerwę, nie wiem, ale musiałam uciekać. Cała reszta po paru miesiącach chciała się żenić, i zawsze mnie dziwią opowieści jak to faceci nie są skłonni do żeniaczki, moi byli, a ja taka uciekająca panna młoda big_grin
    • sumire Re: Porzucenie, zerwanie, rozwód 11.11.19, 21:24
      Nie no, oczywiście, że tu takich nie ma...
      Ale wyłamię się i podam przykład z życia, gdy pan porzucił mnie spektakularnie z dnia na dzień po kilku latach, dla byłej, z którą potem się ożenił i próbował zdradzać ze mną, gdy (po nieco ponad roku) pożycie małżeńskie się znudziło. Co wygrałam?
      • barbibarbi Re: Porzucenie, zerwanie, rozwód 11.11.19, 21:31
        O żesz...... mocne. Ale bezczel. Ja znałam podobnego, tego który się przyssał, prowadził, jak się domyślam po latach, równolegle kilka romansów i żadnego nie chciał odpuścić. Pewnie miał taki mały harem a jak któraś chciała odejść to straszył że się zabije, płakał, błagał i prawie się czołgał.
      • jak_matrioszka Re: Porzucenie, zerwanie, rozwód 11.11.19, 21:38
        Też zostałam sama w tempie ekspresowym, po poważnej rozmowie, która zajeła poniżej minuty.
        On: Czy Ty sie masz zamiar zmienić?
        Ja, po 10 sekundach namysłu: Nie.
        Wyszedł i już nie wrócił. Nawet nie wiem co dokładnie miał na myśli pytajac o zmienianie sie, ale założyłam, że zmiana obejmuje moje dostosowanie sie, natomiast on ma być constans. Mogłam skłamać i przedłużyć zwiazek, ale po co?
        W ramach rywalizacji z sumire; zostałam porzucona dla kobiety o jakieś 10 lat starszej, chyba za to też sa dodatkowe punkty? wink
      • hrabina_niczyja Re: Porzucenie, zerwanie, rozwód 12.11.19, 00:00
        E tam, ja zostałam porzucona przez małżonka z dnia na dzień bez słowa po upojnej nocy pełniej seksu i kocham cię. Przyszedł, spakował się, dał mi buziaka i zniknął na kilka miesięcy. Nie wiedziałam dlaczego, dokąd i o co chodzi. Potem odkryłam, że dla dwóch kochanek, w tym jednej w ciąży, z którymi się równocześnie spotykał, bo nie mógł się zdecydować. Rano obudziłam się z większą połowa siwych włosów. Przynajmniej wiem, że można osiwieć z dnia na dzień.
    • bergamotka77 Re: Porzucenie, zerwanie, rozwód 11.11.19, 21:28
      Ja też nie. W ogóle nie mam złych doświadczeń z facetami o czym pisałam wiele razy. Jedynie z mężem zaliczyłam kryzys no ale miałam w tym swój udział a on walczył jak mógł smile Zrobił pare rzeczy nazwijmy to, filmowych, w tym czasie 😅 Zabawne jest to, że po latach dowiedziałam się, ze w podstawówce kochalo się we mnie pół szkoły. A żona znajomego mi od dzieciństwa kolegi powiedziała mi, ze wyznal jej że byłam jego wielką miłością. Dobrze że nie wiedzialam o tym wtedy. To krepujace spotykać się z kims często i wiedzieć, ze się nie odwzajemnia tych uczuć. Niestety zazwyczaj nie odwzajemnialam, bo interesowali mnie starsi chłopcy a nie rówieśnicy. Zresztą nigdy nie dawalam poznac po sobie kto mi się podobał smile

      --
      bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

      morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
        • przystanek_tramwajowy Re: Porzucenie, zerwanie, rozwód 12.11.19, 08:59
          Jakie pół? Za berdżi szalała cała szkoła bez względu na płeć i wiek. Nawet pies dozorcy ślinił się na jej widok a chomik w pracowni biologicznej miał nieustający wzwód. smile

          --
          A o co? Tak na logikę to żona prezydenta miasta ma więcej kasy i łatwiej jej kupić bilet na samolot niż np. żonie pobitego policjanta, który trafia w ciężkim stanie do szpitala. (by grru, daniej jemgluten, w uzasadnieniu wypowiedzi, że wysyłanie samolotu po żonę zamordowanego prezydenta Gdańska było przesadną troską).
      • gaskama Re: Porzucenie, zerwanie, rozwód 12.11.19, 11:02
        "po latach dowiedziałam się, ze w podstawówce kochalo się we mnie pół szkoły."

        Kocham cię berga! You've made my day. Tak na serio to mnie interesuje, ile ty masz lat. Jesteś tak straszenie infantylna … wyobrażam sobie ciebie jako jedną z sióstr Godlewskich. Ale lubię cię czytać. W realu nie mam możliwości spotkać takich osobników, aż żałuję.

        --
        "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
          • gaskama Re: Porzucenie, zerwanie, rozwód 12.11.19, 12:30
            No to tak na forum. Ale ciekawa jestem, ile ma lat w realu. Brednie, które tak często wypisuje to raczej wskazują na 16 … albo bardzo niskie IQ. Albo taki żart forumowy. Tak, jak pisałam, w realu nie spotykam tak infantylnych dorosłych kobiet.

            --
            "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
        • bukietlisci Re: Porzucenie, zerwanie, rozwód 12.11.19, 11:41
          phi.... we mnie kochało się pół powiatu. a jak sądzisz, dla kogo Bono śpiewa od lat na koncertach? o kim marzy? no? no? no? no właśniebig_grin zgadałaś.
          a parę lat temu latał koło mnie taki Łyliam, nie wiem czy kojarzysz... teraz jest z Kejt, biedaczek musiał się jakoś pocieszyć po tym, jak dostał ode mnie kosza.
          • przystanek_tramwajowy Re: Porzucenie, zerwanie, rozwód 12.11.19, 11:49
            Bono, Łyliam? Pchiii! Poczytaj wątek berdżi o wyjeżdzie do Izraela. Ledwo kupiła bilet na samolot a tam już zamieszki się zaczęły. No druga Helena Trojańska z tej naszej berdżi, słowo daję! Mąż to ją powinien w sejfie trzymać. smile

            --
            A o co? Tak na logikę to żona prezydenta miasta ma więcej kasy i łatwiej jej kupić bilet na samolot niż np. żonie pobitego policjanta, który trafia w ciężkim stanie do szpitala. (by grru, daniej jemgluten, w uzasadnieniu wypowiedzi, że wysyłanie samolotu po żonę zamordowanego prezydenta Gdańska było przesadną troską).
    • chicarica Re: Porzucenie, zerwanie, rozwód 11.11.19, 21:41
      Mnie swego czasu jeden zostawił, strasznie wyłam, ale jeszcze w czasie tego wycia dowiedziałam się, że to po to, żeby sobie pójść na pewną dość ważną imprezę ze swoją eks-nie-eks, z którą robił mi rogi w przerwach między obracaniem jeszcze jednej. Jak się dowiedziałam, to mnie ogarnął taki szał wściekłości, że zaraz mi smutek przeszedł. Impreza się odbyła, a pan następnie powrócił ze słowami, że beze mnie żyć nie może. Został spuszczony na drzewo, ale pozytywny skutek był taki, że zaczęłam być ogólnie bardziej egoistyczna i znacznie mniej wyrozumiała.

      W innych przypadkach faktycznie to ja zrywałam. Czasem musiałam sobie trochę przed tym popłakać w poduchę, ale generalnie jestem raczej zwolenniczką szybkich, chirurgicznych cięć.

      --
      ---
      Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
    • solejrolia Re: Porzucenie, zerwanie, rozwód 11.11.19, 21:49
      Zostawił, po kilku latach, i obojgu nam wyszło to na zdrowie wink Czasem widujemy się, i zawsze miło pogadamy. Mamy masę dobrych wspomnień (i gorszych też), ach, ależ był to burzliwy związek wink. Myślę, ze nasze rodziny odetchnęły z ulgą po naszym rozstaniu big_grin
      Potem, wszystkich następnych, ja sobie wybierałam i jak mi coś nie pasowało to również ja zostawiałam.

      --
      Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
    • fawiarina Re: Porzucenie, zerwanie, rozwód 11.11.19, 23:23
      Powiem tak. W przedszkolu zakochałam się w takim Tomku, który mnie był rzucił dla jednej Marty czy Martyny. To była wielka miłość. To doświadczenie było tak silne, że poprzysięgłam sobie wtedy, że już nigdy żadnemu chłopcu nie zaufam na tyle, żeby mu wyznawać miłość. I tego się trzymałam dłuuuugo.
      Rzecz w tym, że przez to zaliczałam same wielkie nieszczęśliwe miłości do chłopców, którzy wprawdzie się we mnie kochali, ale zbyt skrycie bym im mogła wierzyć.

      Potem już nikt mnie nie rzucił. Wprawdzie mąż mnie zdradzał jak diabli, ale oczywiście bezprzykładnie mnie kochając, więc tak sam z siebie to odejść nie chciał.
    • hanusinamama Re: Porzucenie, zerwanie, rozwód 11.11.19, 23:36
      Jak widziałam ze coś nie styka między nami to sama sie ulatniałam...moze jakbym poczekała zostałabym zostawiona. Raz zostałam zdradzona (o tym "raz wiem") i posłałam Pana w diabły. Nigdy tez sie za facetem nie uganiałam, faceta nie zdobywałam...co zostało tu ocenione jako nie-feministyczne zachowanie. Możliwe...jak facet nie dość sie starał to odpuszczałam.
    • aerra Re: Porzucenie, zerwanie, rozwód 12.11.19, 02:00
      To zależy jak rozumieć - bo w podstawówce i LO byłam bardzo nieszczęśliwie zakochana (w sensie, że w jednym w SP i jednym w LO), ale oni o tym nie wiedzieli, więc nie bardzo miał kto kogo rzucać wink Aa i w jedne wakacje taka wakacyjna znajomość, która rozpadła się z hukiem, a mi sporą satysfakcję sprawiło odstawienie dramy (bo tak to ja musiałabym go rzucić, był przewidziany tylko na wakacje).
      Potem już nie, ale i związki późniejsze długotrwałe, więc jednego ja rzuciłam, drugi nie był przyszłościowy i oboje o tym wiedzieliśmy, a z trzecim nadal jestem wink

      --
      super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
      <*>
    • ruscello Re: Porzucenie, zerwanie, rozwód 12.11.19, 04:49
      A zdrada się liczy jako zostawienie? Ja to tak potraktowałam, natomiast dziad się nie chciał odkleić przez kilka lat, po swoim ślubie nadal nalegał na randki i wyznawał mi miłość. Zdradza żonę na prawo i lewo, ale nawet jakieś katolicko-pisowskie odznaczenie ma jako wzór moralności wink Nie dość, że zdradził, to i skręcił na prawo - nie wiem, co mną bardziej wstrząsnęło.

      Natomiast na matkę polkę cierpiętnicę się nie nadaję. W związku jestem, by było mi lepiej niż samej. W zasadzie nawet nie tyle porzucałam, co spławiałam na początku relacji. Mam duże wymagania.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka